Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Libya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Libya. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

...napisałem wczoraj sobie a Muzom...

...że po prawdzie, to ja bym w dzisiejszych czasach na zbyt wiele sobie nie pozwalał będąc na miejscu posła Kalisza Ryszarda i reszty ferajny z ulicy Wiejskiej funkcjonujących oddzielnie i pospołu w przekonaniu "...a kto nam co może zrobić, zawodowym politykom..."...

...ilustrując zapis odpowiednią według mnie fotograficzną składanką...


...co zdaniem recenzentów moich wpisów jest zbyt enigmatyczne, jak na możliwości percepcyjne intelektu adresatów, choć oni sami są innego zdania funkcjonując na co dzień i od święta w świecie rojeń galaktyczne wręcz odległym od rzeczywistości dającej się precyzyjnie zdefiniować raptem kilkoma cytatami...

"...By August, Washington was calling on Assad to step down as well. Not long thereafter, Qatar began its Syrian operation, modeled on the Libyan adventure.

Like the tendering of a contract, Doha issued a call for bidders to help with the regime's overthrow. "When we started our battalion [in 2012], the Qataris said, 'Send us a list of your members. Send us a list of what you want -- the salaries and support needs..."
(W sierpniu Waszyngton wezwał Assada do ustąpienia z urzędu, po czym Katar rozpoczął na wzór libijski operację w Syrii. Podobnie, jak w przypadku każdego innego przetargu urzędnicy katarscy opublikowali zaproszenie adresowane do chętnych przyjęcia zlecenia obalenia reżimu. „Kiedy zaczynaliśmy organizować naszą brygadę (w 2012 roku) – mówi jeden z wykonawców zlecenia – Katarczycy zażądali stosownej w takich okolicznościach dokumentacji; Prześlij nam listę członków ekipy, zapotrzebowanie materiałowe, preliminarz wydatków i zapotrzebowanie na dodatkowe wsparcie…” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "Foreign Policy"

...albo jak ten, w przekazie mówiący nic ponad, jak tylko...

"..."They had to literally go to their address book and say, 'Who do we know in Libya?'" ... - źródło j.w.

...na tyle jasno i czytelnie, że nie wymagający tłumaczenia...

...piszę w żadnym razie nie w chęci kontynuacji monologu z kimkolwiek uchodzącym w Pospolitej za autorytet w prezentacji dzień po dniu na pierwszych stronach nadwiślańskich gazet i ekranach telewizorów aktualnych zdarzeń przesądzających o losach milionów...

...a przy okazji publikacji sygnowanej przez panią Elizabeth Dickinson przez wzgląd na jej praktyczną wielowymiarowość rzeczywistych i możliwych odniesień...

(...)
:-(

czwartek, 18 września 2014

...pan Steven Rosenberg, człowiek wszechstronnie uzdolniony...

...bo - jak piszą - nie tylko moskiewski korespondent szacownej niegdyś BBC, ale i koncertujący pianista w jednej osobie...

"...Rosenberg played the piano to former Russian leader Mikhail Gorbachev after an interview." - źródło: "Wikipedia"

...może jeszcze nie z narażeniem życia, ale zdrowia to już tak...

"...It is a hugely sensitive subject.

That may explain what happened to our news team after the interview with Oksana.

As we were leaving her village we were stopped by traffic police.

Our car boot was checked, as were our identities.

We drove on to Astrakhan, 40 miles away, for lunch.

When we left the cafe and approached our vehicle, we were confronted and attacked by at least three aggressive individuals.

Our cameraman was knocked to the ground and beaten.

The attackers grabbed the BBC camera, smashed it on the road and took it away in their getaway car.

We spent more than four hours at the police station being questioned by investigators...


(...)

...The hard drive of our main computer and several memory cards had been wiped clean.

Fortunately we had uploaded the interview to London earlier in the day..."

źródło: "BBC News Europe"

...nie cofnie się przed dochodzeniem prawdy należnej jego zdaniem ujawnienia światu nawet znad grobów Bogu ducha winnych, uwikłanych w mroczne meandry politycznych labiryntów zawsze przecież czyichś synów, braci, narzeczonych, mężów, ojców w końcu tylko znajomych z okolicy...

...a czy tak do końca w zgodzie z Kodeksem Dziennikarstwa BBC (Producers’ Guidelines), to już nie mnie rozsądzać...

"...Programy BBC powinna cechować dokładność i rzetelność. Przy czym dokładność to coś więcej niż tylko zgodne z prawdą fakty. Trzeba umieć wyważyć wszelkie dostępne informacje, aby dotrzeć do sedna prawdy o tym, o czym opowiadamy lub co opisujemy."

źródło: "BBC Redakcja Polska"

...sam bowiem podlegam osądowi prowadząc publiczny w końcu zapis swoich wirtualnych monologów snutych na marginesach cytatów (czyli - jak by nie patrzyć - swoistych faktów)  przypisując im tym mniej lub bardziej świadomie znaczenia nie zawsze zapewne zgodne z intencjami ich autorów...

"The United States last declared war many wars ago, on June 5, 1942 (...) 

Today’s issue is not whether to declare war but only whether the president should even seek congressional authorization for the protracted use of force against the Islamic State.(...)

He spent seven months bombing Libya without congressional authorization and without complying with the War Powers Resolution. His lawyers argued that thousands of airstrikes, which professor Jack Goldsmith of Harvard Law School notes “killed thousands of people and effected regime change,” did not constitute “hostilities.” Professor Ilya Somin of George Mason University School of Law says, “Claims that large-scale air attacks don’t count as warfare were specious when the administration trotted them out in defense of its intervention in Libya in 2011; and they have not improved with age."

Goldsmith says Obama has become “a matchless war-powers unilateralist” who “removed all practical limits” on presidential war-making when exercised, as in Libya, for proclaimed “humanitarian ends.”

źródło: "The Washington Post" by George F. Will

...sobie a Muzom...

poniedziałek, 15 września 2014

...dwa cytaty napisane przez samo życie...

...w poprawności konwencji opisowej poetyki barowej praktykowanej przez T.L...

"...On Thursday US Secretary of State John Kerry won backing for a "coordinated military campaign" from 10 Arab countries including, Egypt, Iraq, Jordan, Lebanon, and six Gulf states including Saudi Arabia and Qatar..." - źródło: "Al Jazeera" by Agencies w wolnym tłumaczeniu T.L. "W czwartek sekretarz stanu USA John Kerry zdobył poparcie dla "skoordynowanej kampanii wojskowej" w 10 krajach arabskich;  Egipcie, Iraku, Jordanii, Libanie oraz w sześciu państwach Zatoki Perskiej, w tym Arabii Saudyjskiej i Katarze…"

...i zaraz obok...

"...Libyan Prime Minister Abdullah al-Thinni has alleged that Qatar is responsible for sending three military planes loaded with weapons to a Tripoli airport controlled by an armed opposition group. ("... Libijski premier Abdullah al-Thinni twierdzi, że ​​Katar jest odpowiedzialny za wysłanie trzech samolotów wojskowych z ładunkiem broni, które wylądowały na lotnisku w Trypolisie kontrolowanym przez grupy zbrojnej opozycji…” - jak wyżej w wolnym przekładzie T.L.)

The government had already accused Sudan of having tried to arm a group which seized Tripoli last month, forcing senior officials and the elected parliament to relocate to the east.

There was no immediate comment from Qatari officials..."
 - źródło: "Al Jazeera" by Agencies

"Middle East collage z akcentem libijskim"- collage by T.L.

...nie inaczej, jak sobie a Muzom już tylko tym razem odnotowane...

poniedziałek, 21 lipca 2014

...to oczywiste, że nie jestem ekspertem...

...oczywiste przynajmniej dla mnie...

...czy to będzie Libia, Syria, Izrael, Iran, Afganistan, Ukraina...

...albo procedury obowiązujące w komunikacji lotniczej, o której wiedzę czerpię nie inaczej, jak miliony mnie podobnych z hollywoodzkich produkcji...

...w pewności, że akurat samoloty nie latają "sobie a Muzom", tylko ktoś (kontroler), albo coś (radiolatarnie to się chyba nazywa) prowadzi pilota do celu...

...o czym zaświadcza historia lotów MH17 nad Ukrainą, która za sprawą jednego polecenia mogła by wyglądać zupełnie inaczej...

źródło: "flightradar24" - "MH17 flight history: 2014-07-19"

...trudno bowiem uznać za poważny - nawet w moim, barowym postrzeganiu świata i dziejących się na nim zdarzeń - argument, że ktoś z kimś  wyznaczył nie tylko granice horyzontalne tego zbrojnego konfliktu, ale i też jego wertykalną przestrzeń (ponoć zagrożony był poziom do 6 tysięcy metrów, a wyżej już nie)...

...kto z kim ? - nie pytam, tak jak i nie zapytają już ofiary tych ustaleń...

...ale wydaje się, że chociaż ich bliscy powinni...

...nie inaczej, jak tylko dla spokoju ducha i czystego sumienia...

...tym bardziej, że - jak pisze pani Applebaum na stronie "The Washington Post" - tym razem większość brutalnie pozbawionych życia, to nie syryjscy Alawici, czy saharyjscy Tuaregowie, nie wspominając o bezimiennych, czarnoskórych Libijczykach z Towerga...

źródło: "Humanitarne liczenie trupów:" - post by T.L. datowany na październik 2012 roku

...a Europejczycy...

"...If it has done nothing else, the crash of Flight 17 has just put an end to the “it’s not a real war” fairy tale, both for the Russians and for the West. Tragically, this unconventional non-war war just killed 298 people, mostly Europeans..."

piątek, 4 kwietnia 2014

...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz...

...nie piszą też o tym na blogu "The Monkey Cage"...

"- Państwa Zachodu bombardowały Libię we własnym interesie, a nie w interesie Libijczyków, a teraz "wypięły" się na ludzi, niewinnych cywilów, którzy najbardziej ucierpieli - mówi w rozmowie z Onetem Tanya Valko*, polska orientalistka i pisarka, która przez 13 lat mieszkała w Libii. Jej zdaniem "arabska wiosna" zrujnowała to państwo. - Przykro to powiedzieć, ale Libia jest dzisiaj jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów arabskich - podkreśla. Mówi też o "pokrętnym planie" Zachodu, który miał zrujnować Libię i doprowadzić do przejęcia kontroli nad roponośnymi terytoriami..."

źródło: "onet wiadomości"

...i dalej...

"...Wiele przywilejów w wyniku "arabskiej wiosny" Libijczycy stracili bezpowrotnie. Wymienię kilkanaście:

1. Brak rachunków za prąd i za wodę, które były darmowe dla wszystkich obywateli;

2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii były państwowe, pożyczki były prawnie zagwarantowane dla wszystkich;

3. Posiadanie mieszkania było w Libii uważane za prawo człowieka i państwo dotowało mieszkania dla młodych małżeństw;

(...)

8. Edukacja i opieka zdrowotna były bezpłatne. Przed rządami Kaddafiego tylko 25 proc. Libijczyków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik analfabetyzmu wynosi 23 proc. Rząd ustanawiał liczne stypendia dla studentów, w tym do Polski, gdzie w latach 70-80-tych student dostawał comiesięczne stypendium w wysokości 500,- USD, darmowe mieszkanie oraz ubezpieczenie zdrowotne. Dziewczęta libijskie miały pełny dostęp do edukacji, w tym również były objęte programem stypendialnym;


(...) "

...aż do punktu 15, co sygnalizuję tylko obligowany ograniczeniami prawa cytatu...

...w odnotowaniu publikacji znakomicie dopełniającej szczegółami wirtualne monologi prowincjonalnego poety barowego pisane w temacie z perspektywy kanapy odległej od miejsc opisywanych zdarzeń o tysiące kilometrów...

...nic nie znaczących w poprawnym rozpoznawaniu istoty zdarzeń i ich nieuniknionych konsekwencji...

...dla milionów nie tylko Libijczyków i Syryjczyków, Turków, Egipcjan, Irakijczyków...

...ale i Francuzów, Brytyjczyków, jak i Bogu ducha winnych mieszkańców takiego choćby stanu Iowa też...

:-(
  

niedziela, 6 października 2013

Tym razem "Big LOL Prize" do kwadratu, czyli...

...niekwestionowany winner zgarnia całą pulę...

...za Somali...

...gdzie "trampkarze" w sandałkach z al-Shabaab...

źródło: "Google Images"

...już w pierwszych minutach meczu ustanowili wynik spotkania na 1:0 dla "Zielonych"...

...na co amerykański, elitarny team SEALs odpowiedział zejściem z boiska do szatni na znak protestu przed nieprzestrzeganiem reguł gry przez przeciwnika w pomyleniu somalijskiej plaży pod Baraawe z corocznymi paradami US Army w San Diego połączonymi z pokazem siły i sprawności zbrojnego ramienia narodu Übermenschów...

źródło: "Google Images"

"...Al-Shabab fighters repelled Saturday’s assault, which killed at least one of the group’s fighters, a spokesman for the organization told the Reuters news agency..." - źródło: "The Washington Post"

...i dalej...

"...The use of Navy SEALs suggested that American officials had hoped to take members of the group into custody or collect physical evidence. Strikes on terrorism suspects that aim solely to kill are typically carried out with drone or missile strikes, so as to not put ground troops in harm’s way. The U.S. official said the raid was suspended before the targeted leader could be seized out of concern that a more aggressive assault may have resulted in civilian casualties.

Western officials have grown alarmed that a group that was believed to have had limited ability to operate outside Somalia is now willing to call on supporters, including dual-national Somalis, to carry out attacks abroad..."
- źródło j.w.

...jak i za Libię...

"...Al-Shabab spokesman Abdulaziz Abu Musab told AFP that commandos had stormed the beach by boat, but laid blamed on Britain and Turkey.

"The bungled operation was carried out by white people, who came with two small boats from a larger ship out at sea... one Shabab guard was killed, but reinforcements soon came and the foreigners fled," he told AFP."
- źródło: "Al Jazeera"

...o której można powiedzieć tylko tyle, że to nic innego, jak przysłowiowy "strzał w stopę", który zaboli naprawdę mocno w chwili, gdy sprawca w końcu oprzytomnieje...

"A day after American commandos carried out raids in two African countries aimed at capturing fugitive terrorist suspects, Libya’s interim government on Sunday demanded an explanation from Washington for what it called the “kidnapping” of a Libyan suspect...."

źródło: "The New York Times"

...albo - jak kto woli - "strzał w plecy" libijskiego rządu, który nie dalej, jak "wczoraj" został ustanowiony za cenę życia dziesiątków tysięcy rzeczywistych, lub urojonych zwolenników świętej pamięci pułkownikowa Muammara Kadafiego nie przez kogo innego, jak sojusz NATO pod przywództwem Stanów Zjednoczonych Ameryki i Baracka Husseina Obamy II...

"...Even Libya’s military leaders, who have received counterterrorism training and funding from the United States, expressed surprise at an operation that was reminiscent of the CIA’s rendition of terrorism suspects during the years that followed the Sept. 11 attacks..." źródło: "The Washington Post"

źródło: "Google Images"

...co może i poniektórych cieszy, a może i bawi, ale...

...ja mam zdecydowanie inne poczucie humoru, nie wspominając przy tym o rozeznaniu rzeczywistości w nieustającym wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego nie tak do końca tylko sobie a Muzom, jakby tego sobie życzył ten i ów.

:-(

7 października rano:

Jak donosi na swojej stronie "Fox News" sprawcą bandyckiego (pozaprawnego w skali stosunków międzynarodowych) ataku w Somali i Libii nie jest SEALs, a 1st SFOD-D ( "Delta Force")...

"...Saturday, the U.S. Army's Delta Force, which has responsibility for counterterrorism operations in North Africa, carried out attacks in Somalia and the Libyan capital, Tripoli...."

źródło: "Fox News"

...co oczywiście nie zmienia istoty incydentu pozostawiając płonnymi nadzieje pana Kerry...

"..."I hope the perception is in the world that people who commit acts of terror and who have been appropriately indicted by courts of law, by the legal process, will know that United States of America is going to do anything in its power that is legal and appropriate in order to enforce the law and to protect our security,"

...tym bardziej, że jak sam w końcu publicznie przyznaje...

"...nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go...":

"...Earlier, Kerry said the raids would send the message that terrorists "can run but they can't hide..." - źródło j.w.

środa, 2 października 2013

Gaudeamus igitur...

...tylko z czego ? - pytam...

...pisząc przy porannym kubku kawy w niezamierzonej, a tylko sytuacyjnej kontynuacji wirtualnego monologu  snutego w przeszłości na marginesie medialnego doniesienia z października 2012 roku...

„…Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku nie przyjęła w poczet studentów osoby, która zdała egzamin wstępny, ale odmówiła ślubowania wierności (...) ideałom humanizmu i demokracji…”

źródło: "Newsweek" z 23-10-2012 r.

...i dalej...

"...I by raz na zawsze zakończyć ten żenujący, wirtualny monolog [!] "ze ślepym o kolorach", to napiszę, że wszystko, co dzieje się wokół tej sprawy ma miejsce w czasie, kiedy historycznie, dosłownie „na dniach” w imię tych wartości (humanizmu i demokracji), tak pieczołowicie hołubionych przez ministra Zdrojewskiego i Senat gdańskiej ASP, nie kto inny, jak wojska NATO wymordowały ~50 tysięcy Libijczyków:

„…The opposition didn’t succeed, NATO succeeded in bombing the country with 30,000 sorties, without which the rebels would have got nowhere, everyone knows that.

[Some] 50,000 dead under NATO bombing. 30,000 people, who lived in town called Towerga, black Libyans - Where is it? It doesn’t exist anymore…


źródło: "Blogger T.L."

...co dopełnione dzisiejszym doniesieniem Polskiej Agencji Prasowej...

"...praktyka ta jest tak powszechna, że "istnieje ryzyko, że w nowej Libii tortury zostaną zinstytucjonalizowane"...

źródło: "PAP via WP PL"

...ostatecznie przesądza o wyższości poezji barowej nad współcześnie obowiązującą normą sformalizowanego intelektu akademickiego...

...współcześnie ?..

...po prawdzie, to zawsze tak było, bowiem Intelekt chodził na uczelnie przeważnie tylko po wypłatę, zmieniając faktycznie świat przy kawiarnianych stolikach (...)...

...o czym nowa tradycja zdaje się nie wiedzieć (bo i niby skąd...)...

...a szkoda.
:-(

poniedziałek, 18 lutego 2013

Wcale nie wirtualny konterfekt Demona kracji:

…czyli poniedziałkowa „Big LOL Prize” symbolicznie przypisana tym razem the UK’s Foreign Secretary, panu Williamowi Hague:

źródło: "Libya Herald"

Gdzie czytamy:

"...“Libya has come a long way in two years,” Hague said, “it has emerged from conflict, held free and fair elections, and opened up space for civil society and new media.” He added that the UK admired these achievements.

Hague said he was proud of the support the UK had been able to give the Libyan people during the revolution and he said it would continue to help Libya build its new state.

“We will stand by the Libyan people as they work to build a secure, free and prosperous future for their country,” said Hague..."

I dalej, ale już w "The Guardian":

źródło: "The Guardian"

"Britain is trying to boost defence equipment sales to Libya by sending a Royal Navy warship to Tripoli to act as a floating shop window for security firms, amid concern in Whitehall that France and Italy are cashing in on the fall of Muammar Gaddafi...

(...)

...With a UN arms embargo in place and the Foreign Office regarding Libya as a "country of concern" over human rights abuses, Britain is restricted in what it can sell. Sir John Stanley, chair of the committees on arms export controls, said he expected ministers to adhere to their own criteria when considering arms export licences..."

Ślicznie spuentowane doniesieniem "Reutersa", które przywołuję via "Yahoo! News":

 źródło: "Reuters" via "Yahoo! News

"An Islamist militia linked to the attack on the U.S. consulate in Benghazi and kicked out of the city by locals is back openly manning checkpoints and building up support promising much-needed security..."
...

środa, 13 lutego 2013

O względności wszystkiego:

"...Trybunał wysłucha odpowiedzi stron na kilka pytań, z których jedno dotyczyć będzie kwalifikacji prawnej Katynia. Brzmi ono: Czy masowy mord na polskich jeńcach można scharakteryzować jako zbrodnię wojenną?.."

źródło: "Gazeta pl"

No własnie, bowiem formalnie w tamtym czasie Polska w interesie Francji i Anglii nie znajdowała się w stanie wojny z Rosją, nie podjęła nawet jakichkolwiek (możliwych tam i wtedy) działań militarnych w obliczu niczego innego, jak tylko konsumpcji poprawnego w świetle ówczesnego prawa międzynarodowego paktu Ribbentrop-Mołotow - taka ciekawostka historyczna, o której przy kontuarach barów nie raz i nie dwa dywagowano, o czym może zaświadczać choćby pobrany z Internetu cytat zatytułowany

"...dookoła 17-tego i tamtego..."

pisany nie tyle wprost w kontekście zbrodni katyńskiej, co teorii "wbitego w plecy noża", ale i tak treścią stosowny w tej sytuacji:

…a przecież akurat wydarzenia 17 września są wręcz podręcznikowym przykładem dyplomatycznej poprawności Stalina…

…czekał 17 dni obserwując przebieg kampanii licząc się z różnymi możliwościami mogącymi zmienić jej przebieg o których nie piszę, bo nie nastąpiły, choć mogły, a jeśli już jakieś były, to takie, które mogły go tylko utwierdzić w racji…

…w końcu wkroczył, nie powstrzymywany oporem, bądź co bądź, w przybliżeniu kilkuset tysięcy żołnierzy, którzy znajdowali się w tej części Polski, stojąc z bronią u nogi sparaliżowani brakiem formalnego i publicznego ogłoszenia stanu wojny przez polskie władze dopełnionego brakiem rozkazu naczelnego wodza, co w tej sytuacji wojsko ma robić, poza kuriozalną wytyczną, że, jeśli może, to niech daje dyla na Węgry i do Rumunii*…

…daruję sobie w tym miejscu eksponowanie akademickich dywagacji historycznych wskazujących właśnie na te okoliczności jako praprzyczynę zbrodni katyńskiej, nie o to bowiem w tym wpisie chodzi…

…chodzi o mój stosunek do twierdzenia o nożu w plecach, co moim zdaniem jest nadinterpretacją po fakcie okoliczności mogących pomóc ukryć fakt zbrodni popełnionej z premedytacją na Narodzie przez politycznych żigolaków** z „Adrii” będących bez wątpienia ojcem i matką współcześnie nam miłościwie panujących…

…no bo co, gdyby nie to, to byśmy wygrali ?..

…ja tam jestem prosty człowiek i czarne dla mnie, to czarne, fakt to fakt, a jego interpretacja to już zupełnie inna kategoria, z natury swojej subiektywna, zawsze stosowna, a już na pewno w sytuacji wymuszonej …

* wołający o pomstę do nieba, a skrzętnie ukrywany przez piszących polską historię od nowa, fakt ubezwłasnowolnienia władz cywilnych i wojskowych przez ambasadora Noela (to oczywiście nic nie znaczy, że jako pełnomocnik Petaina uczestniczył w rokowaniach w sprawie zawieszenia broni z Niemcami w 1940 roku) w zasadzie już od pierwszych godzin września i doprowadzenie w końcu do ich internowania w Rumunii 18 września (!), czyli w dzień po wkroczeniu Rosjan do Polski wydaje się być dosłownie zbrodniczy, bowiem realizacja ustaleń paktu Ribbentrop – Mołotow, jak byśmy jej nie postrzegali, była w końcu umową zawartą przez naszych oczywistych w tamtym czasie przeciwników, a skrytobójczy, do tego nie mający precedensu w historii Europy (?), cios został zadany przez koalicjanta i – co warte podkreślenia – bez słowa sprzeciwu pozostałych, czyli Anglii…

** dla Hitlera i Stalina Polska, jak i pozostałe państwa tego regionu, nie miały żadnego znaczenia. Śmiertelne zwarcie dwóch politycznych Tytanów było nieuchronne, o czym i oni wiedzieli, jak też wiedziano o tym i w Paryżu i Londynie, z tym że dla tych ostatnich Czechy, Polska i cała reszta była politycznym ścierwem rzuconym świadomie na pożarcie w imię dobrze pojętej racji stanu Anglii i Francji…

…ale czy to ja powinienem takie rzeczy wypisywać, a nie przypadkiem historyczne towarzystwo wzajemnej adoracji UJ ?…

…no tak, stawianie pod ścianą Francji, czy też Anglii nie jest wpisane w naszą, polityczną tradycję, bowiem, jak każdy prawdziwy Polak wie, wszystkiemu winna jest Rosja…

…pan ambasador Noël nie był ,broń Boże, kolaborantem, człowiekiem złym, lub głupim, przeciwnie, to wzór kompetentnego urzędnika Republiki docenianego przez kolejnych prezydentów i rządy aż po rok 1965… 
(źródło: "Master Lu blog" wpis z września 2009 roku - available only to members)

A że tej historii może nie znają lub nie chcą znać nad Wisłą i w Strasburgu, to na pewno nie ambaras Moskwy, która przecież już - jak by nie było - raz publicznie uznała to zdarzenie za zbrodnię stalinowską, co - z całym szacunkiem dla potomnych ofiar - zdroworozsądkowo powinno zamknąć dawno ostatecznie sprawę, a na pewno na poziomie wzajemnych relacji pomiędzy państwami, tym bardziej, że to, co jeszcze mogło by się zdarzyć - powiedzmy - 10 lat temu, dziś jest politycznie mało prawdopodobne, jeśli nie wręcz niemożliwe.

Tak sądzę, choć może się mylę.

I tylko przez przyjęcie do wiadomości obowiązującej dziś powszechnie w kręgu euroatlantyckiej cywilizacji względności wszystkiego: matki i ojca, rodziny, wspólnoty narodowej, w końcu nawet dobra i zła nie wypominam już nikomu "wczorajszego" mordu popełnionego na ~50 tysiącach Libijczyków przez wojska NATO i systematycznego zabijania niewinnych przez amerykańskie drony w Afganistanie dzień po dniu...

źródło: "The Wall Street Journal"

...nie wypominam, bo i komu w czasach, kiedy to nawet sam Pan Bóg - kimkolwiek On jest - nie może już ufać swoim namiestnikom.

sobota, 19 stycznia 2013

Pani Hillary Clinton założyła okulary...

...i zobaczyła zupełnie inny świat od tego, jaki do tej pory oglądała oczami wyobraźni:


“…In Washington yesterday Hillary Clinton, the secretary of state, said the US was ready to increase its role. “It is absolutely essential that we broaden and deepen our counterterror co-operation . . . with Algeria and all counterterror efforts in the region,” Mrs Clinton said. “I made clear that we stand ready to further enhance counterterror support . . . ”

źródło: "Financial Times"

Co należy odnotować z kronikarskiego obowiązku nie bez odrobiny żalu, że nie zostało to powiedziane choćby przed zamordowaniem tego nieszczęśnika Kadafiego, a już na pewno przed obłąkańczym i wołającym dziś już wprost o przysłowiowa pomstę do Nieba atakiem na Syrię i jej prezydenta, Bashara al-Assada, że nie wspomnę o minionych dziesiątkach lat intensywnej i jakże owocnej pracy kolejnych amerykańskich i europejskich rządów, które za pieniądze ufającym im podatników zbudowały to monstrum chaosu i politycznej niedorzeczności:

źródło: own T.L. (historia terroryzmu od 1987 roku)

"...To the dismay of the US, junior Malian officers trained as part of $620m pan-Sahelian counter-terrorism initiative launched in 2002 to help four semi-desert states resist Islamic militancy took part in a coup in March last year. Others among them defected to the Tuareg revolt that eventually led to a coalition of Islamist militias, allied with Algerian militants from al-Qaeda in the Islamic Maghreb, capturing the northern two-thirds of Mali.

Potentially, these US-trained officers are now using US counter-insurgency knowhow against France’s intervention force.

“It is a great failure,” says Dr Berny Sèbe, an expert in Franco-African relations at the University of Birmingham..."
(źródło: "Financial Times")

Co piszę w bezkrytycznym przekonaniu o szczerych chęciach pani Clinton, jednak bez wiary w praktyczne możliwości przełożenia ich przez nią na skuteczne działanie w tej materii i to z różnych powodów, nawet tych, wydawało by się pewnie nad Tamizą, Sekwaną i Potomac River bez znaczenia:

"What's worse then being kidnapped by al-Qaida?
Answer: being rescued by the Algerian army." 
(źródło: "The Guardian" via "T.L. Blogger")

*******
Tylko pozornie ten tekst przypomina wpis poprzedni, a jeśli już, to jest jego kontynuacją nie tyle w oczywistej kwestii islamskiego terroryzmu, co Algierii i - pośrednio - Syrii (...).

środa, 2 stycznia 2013

Pani Navi Pillay dała głos:

"A study commissioned by UN human rights commissioner Navi Pillay collated data from seven different sources, and concluded that there had been 59,648 deaths until November 2012..."

źródło: "BBC News"

Co w przybliżeniu daje +- 2727 ofiar miesięcznie i nijak się jeszcze ma do 7 miesięcy bezpośredniej, oficjalnej działalności wojsk NATO z upoważnienia UN w Libii, gdzie zabijano miesięcznie +- 7142 osób, a licząc przez całe 9 miesięcy to +- 64 tysiące domniemanych stronników nieszczęśnika Kadafiego bez rozróżnienia na wojskowych, cywili, kobiety, dzieci i starców, o czym piszę w nieustającym, wirtualnym monologu zdegustowany kompletnie działalnością pani komisarz ONZ od Praw Człowieka Navi Pillay.

I w tych kontekstach nie pozostaje nic innego, jak tylko uznać prezydenta Syrii, Bashara al-Assada za osobę wręcz podręcznikowo subtelną w sprawowaniu urzędu pod nieustającym ostrzałem politycznych bandytów, najemnych morderców i wszelkiej maści terrorystów z nieustającym błogosławieństwem "The White House", salonów politycznych Londynu i Paryża nie licząc tłumu pospolitych, politycznych "cheerleaderek" spod błękitnego sztandaru UN.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Pośrednio o zbrodni NATO w Libii:

No i dobrze, a może i lepiej:

"...For all those reasons, Washington would not be able to "lead from behind" as it did in Libya..."

źródło: " The Guardian"

Co nie jest akurat szczególnie interesujące i zostało przywołane tylko z powodu pośredniego potwierdzenia w treści artykułu ogromu zbrodni popełnionej przez wojska NATO w Libii:

"...The UK, France and other American allies in Europe used up their stocks of such weapons in Libya and although these are classified there have been reports that they have not yet returned to pre-Libya levels.

"We know they pretty much ran out of them at the end of Libya. Given budgetary constraints the Europeans are operating, and in an era where every euro spent on defence is very heavily scrutinised, it is a hard sell to restock on this stuff," Ben-Ari said. "And it would not be enough to be at Libya levels. You would need far more for Syria..."


(linked to)

sobota, 24 listopada 2012

The reference entry for Mrs.Susan Rice:

Sekretarzowanie pani Hillary Clinton można uznać za śmieszne z umowną stosownością użycia tego przymiotnika w odniesieniu do sposobu uprawiania polityki przez mocarstwa.

Natomiast teraz zanosi się na to, że będzie i śmieszno, i straszno.

„…"She's got a sort of a cowboy-ish attitude," one Western diplomat said. "She has a tendency to treat other countries as mere (U.S.) subsidiaries."


źródło: "Reuters"

Tak sądzę, ale na szczęście to już dziś tylko wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych Ameryki, którą zainteresowani będą mogli śledzić z pilotem w ręku na podobieństwo kolejnej produkcji made in Hollywood w obowiązującej tam już od lat niezmiennej konwencji błyskotliwego Afro Amerykanina błyszczącego w dwójnasób na tle swojego, zidiociałego, białego, ekranowego partnera.

Jednak nie to jest powodem mojego zainteresowania tym doniesieniem agencyjnym, a inne treści w nim zawarte:

„…Then came the battle for control of Libya in early 2011…”

I dalej:

“…The British and French were dumbstruck (…) Within 36 hours of the resolution passing on March 17, 2011, "the French were bombing Gaddafi's forces as they prepared to attack Benghazi," said one senior Western diplomat involved in the negotiations. "The Americans pushed the process well beyond what we thought we could achieve in the council, and it succeeded…"

Co pozwala zapisać na polityczne konto przyszłej, choć niedoszłej jeszcze, amerykańskiej Sekretarz Stanu, pani Susan Rice współudział sprawczy w wymordowaniu ~50 tysięcy Libijczyków w interesie światowego Jihadu.

Fakt: referencja godna tego stanowiska.

sobota, 27 października 2012

Bez zbędnych pytań:

„U.S. Secretary of State Hillary Clinton is denying that an alleged Facebook post is “hard evidence” for who was responsible for last month’s attack in Benghazi, Libya, that killed four Americans…” 

źródło: "Mashable US & World"

Może to z mojej strony i przesada, ale widok amerykańskiej pani Sekretarz Stanu, uroczej skądinąd wielbicielki picia piwa „z gwinta” (dla jasności: sam tylko tak piję piwo), Hillary Clinton, kwestionującej fakty potwierdzone nie tylko wpisami na Facebooku, ale i agenturalnie też, decydowanie i nieustająco mnie zadziwia.

Tym bardziej, że wirtualna, powszechnie dostępna dokumentacja „spontanicznych” protestów islamskiej społeczności rozwścieczonej jakimś filmikiem podejrzanego pochodzenia jest jednoznaczna:

Żadne one spontaniczne, a znakomicie zorganizowane i kontrolowane, czego koronnym dowodem jest atak na ambasadę w Kairze, oczywisty przecież w swoim przebiegu dla każdego, i to nawet bez konieczności odbycia przedtem specjalistycznego kursu analityka w Langley.

A i inne też, choć może nie tak spektakularnie czytelnie piszące, jak tamta, historię, ale na pewno zupełnie inną od tej, pisanej przez panią Hillary w Washingtonie.

Co odnotowuję sobie a Muzom w nieustającym, wirtualnym monologu bez stawiania zbędnych pytań, odpowiedz na nie jest już bowiem znana.

środa, 24 października 2012

Jeśli pytają, wypada odpowiedzieć:

„…Given that the the CIA station chief in Libya determined within 24 hours of the attack that it was the work of terrorists, the question has arisen about why the White House continued claiming that the video was to blame…” 

źródło: "USA Today"

Powodowany strachem i w panice, w tym momencie bowiem zainteresowani już wiedzieli, byli pewni, że cały, taki śliczny plan, to jedna wielka klapa, jeśli nie wręcz klęska i z dwojga złego atak rozwścieczonego jakimś, głupim filmikiem (według wersji oficjalnej) tłumu wydawał się lepszym rozwiązaniem od newsów obwieszczających wyborcom amerykańskim na kilkadziesiąt dni przed wyborami, że to jacyś terroryści islamscy w Libii zaatakowali ambasadę U.S. zastrzelili agentów z którymi mieli swoje rozrachunki i doprowadzili do śmierci ambasadora ( tu na marginesie można się pokusić o stwierdzenie, że najprawdopodobniej przypadkiem ), terroryści, których już tam nie powinno być, bo przecież tyran Kadafi został zaszlachtowany i „zwyciężyła wola ludu, czyli demokracja”.

I tak można by było pisać jeszcze przez kilka akapitów, pytanie tylko po co ?

Nie ma żadnego znaczenia, kto zostanie prezydentem U.S.A. i wbrew potocznym wyobrażeniom nie zmieni to biegu historii, dziejących się już zdarzeń, do tego z przyjemnością patrzę i na panią Michelle i panią Romney, więc w czym rzecz?

Jeśli pytają, to wypada odpowiedzieć.

********
pobrane z Google+ Profile T.L.

" Secretary of State Hillary Clinton said on Wednesday that Syria could take advantage of a political vacuum in Lebanon..."

To już nie polityka, a jakaś obsesja...

Fakt, pani Asma al-Assad jest śliczna, ale żeby z tego powodu podpalać cały, Bliski Wschód, to już lekka przesada... jak na współczesne czasy.

I już nawet nie pytam, ile to będzie kosztować amerykańskiego podatnika.

I dalej:

„…and she urged Lebanese politicians to form a government free of "proxies and agents for outside forces...”

Budujące ? Nie do końca:

Od Libii, poprzez Syrię do tej deklaracji to ładne kilkadziesiąt tysięcy trupów, a to raptem werbalna deklaracja tylko...

niedziela, 21 października 2012

Czy istnieje życie pozagrobowe ?

Okazuje się, że tak, co udowodnili ostatnio Amerykanie przy okazji żenujących prób ustalenia ostatecznej wersji zdarzeń w Benghazi, rojąc przy tym niejako na boku plany na najbliższą przyszłość:

Są już politycznym trupem w świecie międzynarodowej polityki, a wydaje im się, że nadal funkcjonują , i to skutecznie, pośród żywych.

źródło: "The Washington Post page National Security"

Otwartą pozostaje kwestia, czy to tylko śmierć kliniczna, czy są martwi już na amen, ale jej rozstrzygniecie niebawem poznamy, cierpliwości:

“NATO is the new U.N. for Ankara when it comes to Syria,” he said.

He acknowledged that many European members of NATO, distracted by the continent’s economic crisis, would be reluctant to become involved. But he said one alternative would be for select NATO members — such as the United States, France and Britain — to assist Turkey with a military intervention, while other allies remain on the sidelines.

“It could be a ‘coalition of the fighting’ within NATO,” Cagaptay said. That was the approach NATO took last year when it ousted Libya’s former ruler, Moammar Gaddafi…”


sobota, 20 października 2012

Dokolusia Danse Macabre…

żródło: "Fred Holsom"

„…"How could they be so certain immediately after such events, I just don't know," he said. "That raises suspicions that there was political motivation."…

źródło: "Huff Post"

…"Obviously the regime in Syria will not stop at anything but to achieve his livelihood and as a political enemy for him," says Hariri. "We have always thought Bashar al-Assad has killed Rafik Hariri and today he has also killed Wissam al-Hassan.”…

źródło: "CNN"

źródło: "The New York Times"

…czyli „…nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go…” – cytując tekst piosenki „Skaldów”:





środa, 17 października 2012

I było by miło:

Jeśli 31 marca o godz. 08:00 NATO z upoważnienia Rady Bezpieczeństwa ONZ przejęło pełną odpowiedzialność za interwencję wojskową w Libii mandat której wygasł 31 października o godz. 23:59 , to za zbrodnię ludobójstwa popełnioną 20 października odpowiada nie kto inny, jak właśnie ta organizacja i rządy państw, których armie w niej uczestniczyły.

W najłagodniejszym, możliwym wariancie ponoszą odpowiedzialność moralną, choć są i tacy, co twierdzą, że w najlepszym razie pośrednio sprawczą.

O czym piszę mając okazję odwołać się do oficjalnych już ustaleń w nawiązaniu do kilku moich, poprzednich wpisów dotyczących wypowiedzi pana prezydenta Francois Hollande i premiera Davida Camerona pełnych ich nierozważnych ocen sytuacji w Syrii i oskarżeń formułowanych pod adresem Bashara al-Assada. 

źródło: "The Huffington Post - The Blog"

Dziś już mogę tamte wątki uzupełnić przekazem, że zdaniem poetów barowych nie jesteście panowie szczegółowo poinformowani przez amerykańskiego partnera o wszystkich „detalach” dotyczących minionych, dziejących się właśnie i przyszłych zdarzeniach jak i ustalonych środkach mających ostatecznie doprowadzić do szybkiej i skutecznej „demokratyzacji” Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, mimo wszystko wątpię bowiem abyście mogli świadomie „podpisać się” pod dokonanym już na Kadafim i jego najbliższym otoczeniu mordzie i podobnym, zdecydowanie prawdopodobnym w Syrii na prezydencie tego państwa.

I było by miło, gdybym nie musiał zmieniać zdania, a i sądzę, że nie tylko mnie.

środa, 10 października 2012

Humanitarne liczenie trupów:

„…According to the Syrian opposition, at least 30,000 people have been killed since the conflict began…”

źródło: "AL JAZEERA"

Zatem okazuje się, że - rachunkowo rzecz ujmując - państwo syryjskie broni swojej suwerenności już od kilkunastu miesięcy w sposób nadzwyczaj humanitarny, mając na względzie współczesne standardy ustanawiane i praktykowane nie przez kogo innego, jak przez sam sojusz NATO.

Dowodem na to może być liczba ofiar w Libii, gdzie przy aprobacie i za zgodą UN, Czerwonego Krzyża i pozostałych organizacji łącznie z agencjami informacyjnymi i poczytnymi gazetami po tej i tamtej stronie Atlantyku, w czasie ~9 miesięcy (bezpośrednia interwencja NATO trwała 7 miesiecy), wymordowano samych tylko czarnych obywateli tego państwa w przybliżonej liczbie 30 000 tysięcy sztuk [!].

Według oficjalnych danych Ciemnej Strony Mocy, łącznie z zaginionymi, zbrodnia libijska pochłonęła ~40 - 43 tysiące ofiar zaszlachtowanych humanitarnie za niebagatelną przyczyną około 30 000 tysięcy lotów bojowych dzielnych pilotów, między innymi Wielkiej Brytanii i Francji, godnych miana kontynuatorów lotniczych tradycji Guernici i Drezna, bo dopisujących do tej listy awiacyjnej hańby nikomu nie znane, jakieś Towerga. 

źródło: "PressTV"

Co dla mnie jest o tyle ważne, że potwierdza prawdomówność pana Bashara al-Assada, który w jednym z wywiadów wyjaśnił dlaczego został dentystą, a nie na przykład chirurgiem: powodem właśnie takiego a nie innego wyboru kierunku medycznej specjalizacji było to, że nie lubi on widoku zbyt dużej ilości krwi.

Trudno dziś rozsądzić, jak długo przy tym wytrwa, bowiem nie od niego to zależy, ale mnie już przekonał, że można na Jego determinacji polegać – cokolwiek to dla przyszłych zdarzeń w Syrii i jej wrogów znaczy.

poniedziałek, 8 października 2012

Z Profilu Google+ T.L.

Wpis I:

Wpis dedykuję wolontariuszom kaganka współczesnej odmiany demokracji, a szczególnie obywatelom USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Możecie być pewni, że świat Islamu Wam tego długo nie zapomni:

Dlaczego jestem tradycjonalistą ?

To proste, trudno bowiem pokochać współczesną odmianę „Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort” zdecydowanie nazbyt - jak na mój gust - z akcentem na "...ou la Mort”.

"...Chandan: I don’t think it’s quite that because if we go back to the beginning of this conflict the SAS were in Benghazi in the first week of the pro-NATO rebellion in February, 2011. What were they doing there?

źródło: "PressTV"

The Libyan Islamic Fighting Group has long been known to have links to the MI6 and CIA and French intelligence, the leader of which is the military leader in Tripoli for NATO, which is Mr. Belhadj who wrote a very strange piece in The Guardian UK newspaper recently..."


Wpis II:

Co prawda, to prawda:

Przypomina to jakiś polityczny hip-hop, a na pewno i w żadnym razie nie jest to walc wiedeński:

źródło: "RedState"

"...And so here we are. We’ve handed over most of North Africa to our enemies. We’ve allowed our people to be killed and our facilities to be sacked. It will take decades and billions of dollars… and maybe thousands of lives… to return the situation to where it was when Barack Obama was elected..."