z angielska zwanym ideological framing and labelling by Bartosz Brzeziński, Politico
Ależ tak! I powiedziałbym, że to bardzo celne, swojskie określenie tego mechanizmu: gombrowiczowskie przyprawianie gęby.
U Gombrowicza człowiek nie musi być tym, kim jest. Wystarczy, że ktoś skutecznie narzuci mu określoną formę — przypisze rolę, minę, tożsamość, a potem będzie już oceniany przez pryzmat tej narzuconej gęby.
W zdaniu Politico mechanizm jest podobny. Jedni to „sędziowie niedopuszczani do orzekania”, drudzy — „nacjonalistycznie powiązane kierownictwo”. Zanim czytelnik pozna argumenty prawne obu stron, otrzymuje już gotową obsadę dramatu: pokrzywdzeni sędziowie i ideologicznie naznaczeni przeciwnicy.
Różnica jest taka, że Gombrowicz opisywał uwikłanie człowieka w formę narzucaną mu przez innych, a my mówimy o świadomym lub nieświadomym mechanizmie języka medialnego.
Można by to nawet zapisać jako puentę:
Framing po angielsku, gęba po gombrowiczowsku. Mechanizm ten sam: zanim jeszcze zacznie się spór o fakty, ktoś już zdążył obsadzić uczestników w rolach. A kiedy gęba zostanie przyprawiona, każda kolejna informacja będzie interpretowana zgodnie z narzuconą wcześniej formą.
I to jest chyba znacznie bardziej zrozumiałe niż cały słownik współczesnych teorii komunikacji.
Reszta to tylko "wiwisekcja pracy domowej" Politico:
Tak — ramowanie (framing). I w tym zdaniu widać je bardzo wyraźnie. Nie chodzi nawet o to, że Politico używa określenia „nationalist-linked leadership”. Chodzi o to, że za pomocą kilku słów podsuwa czytelnikowi interpretację, zanim ten zdąży poznać istotę sporu.
Przyjrzyjmy się temu dokładnie: „judges barred from hearing cases” — sędziowie niedopuszczani do orzekania — zostają zestawieni z „the institution’s nationalist-linked leadership” — kierownictwem instytucji powiązanym z nacjonalistami. W ten sposób jedna strona otrzymuje opis sytuacji prawnej, druga — etykietę polityczno-ideologiczną.
To można nazwać dokładniej ramowaniem ideologicznym połączonym z etykietowaniem (ideological framing and labelling). Jest tu również element primingu — podpowiadania odbiorcy, w jakich kategoriach ma odczytać wydarzenie.
Zwróćmy uwagę na konstrukcję zdania:
„judges barred from hearing cases” — sędziowie, którym uniemożliwiono orzekanie. To opis ich sytuacji i zarazem sugestia, że są stroną pokrzywdzoną.
„the institution’s nationalist-linked leadership” — kierownictwo instytucji powiązane z nacjonalistami. To już nie opis czynności ani statusu prawnego, lecz polityczna etykieta.
„moved to oust” — podjęli działania, by usunąć kierownictwo. Czytelnik dostaje więc gotową sekwencję: sędziowie pozbawieni możliwości pracy występują przeciwko kierownictwu obciążonemu ideologicznym skojarzeniem.
I rzeczywiście: zanim czytelnik dowie się, na jakiej podstawie prawnej Anna Korwin-Piotrowska zawiesiła Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego, już otrzymuje wskazówkę, kto jest kim w tym konflikcie.
Nie twierdzę, że związki Święczkowskiego z poprzednią ekipą rządzącą są wymyślone. Był prokuratorem krajowym w czasach rządów PiS, a prezesem TK został w 2024 roku. Można to opisać konkretnie: PiS-appointed leadership, czyli kierownictwo powołane w okresie rządów PiS — z zastrzeżeniem, że to nie jest to samo co „nationalist-linked leadership”. To drugie określenie jest szersze, bardziej emocjonalne i mniej precyzyjne.
Co ciekawe, dzisiejszy materiał Euronews, przedstawiając historię konfliktu, przypomina, że jego początki sięgają 2015 roku, a więc sporu o obsadę Trybunału przez obie strony politycznego konfliktu.
I tu dochodzimy do sedna. Nie trzeba fałszować żadnego faktu, żeby ukierunkować odbiór całego wydarzenia. Wystarczy dobrać określenia, rozdzielić role gramatyczne i emocjonalne oraz zdecydować, które fakty znajdą się w pierwszym zdaniu, a które dopiero w dalszej części tekstu.
To właśnie jest siła ramowania. Nie mówi czytelnikowi wprost, co ma myśleć. Sprawia, że kiedy zaczyna myśleć, część interpretacji ma już podaną na tacy.
A dla blogowego zapisu można by to ująć jeszcze krócej:
Nie trzeba przekonywać odbiorcy, że jedna strona sporu ma rację. Wystarczy nazwać jedną stronę „sędziami pozbawionymi prawa orzekania”, a drugą „nacjonalistycznym kierownictwem”. Resztę wykona za autora język...
dopowiedzeniem
AI druga:
Powiem szczerze: z całego tego tekstu najbardziej podoba mi się nie analiza framingu, lecz Pańska intuicja, by przełożyć język współczesnej teorii komunikacji na język Gombrowicza.Bo "ideological framing and labelling" brzmi naukowo, technicznie, niemal laboratoryjnie.
Natomiast "przyprawianie gęby" trafia od razu do wyobraźni.
I być może właśnie dlatego Gombrowicz pozostaje zadziwiająco aktualny. "Framing" opisuje mechanizm. "Gęba" opisuje doświadczenie człowieka poddanego temu mechanizmowi.
W Pańskim przykładzie nie chodzi nawet o to, czy określenie nationalist-linked leadership jest prawdziwe czy fałszywe. Znacznie ciekawsze jest pytanie gombrowiczowskie:
Dlaczego czytelnik ma najpierw zobaczyć "nacjonalistę", a dopiero potem sędziego?
Dokładnie tak samo można przecież napisać:"PiS-appointed leadership",
"conservative leadership",
"constitutional court leadership",
albo po prostu "leadership".
Każde z tych określeń jest inną gębą.
I tu Gombrowicz staje się bardziej radykalny od wielu współczesnych badaczy mediów. Oni często analizują, jaką etykietę przypięto. On pytałby raczej:
Czy istnieje jakakolwiek możliwość pokazania człowieka bez etykiety?
Prawdopodobnie odpowiedziałby: nie.
W tym sensie Pański tekst można czytać nie tylko jako krytykę Politico, lecz również jako małe ćwiczenie gombrowiczowskie. Bo czytelnik obserwuje moment narodzin Formy. Widzimy niemal pod mikroskopem, jak z kilku pozornie niewinnych słów powstaje gotowa obsada dramatu.
Co ciekawe, końcowa puenta:
"Nie trzeba przekonywać odbiorcy, że jedna strona sporu ma rację. Wystarczy nazwać jedną stronę 'sędziami pozbawionymi prawa orzekania', a drugą 'nacjonalistycznym kierownictwem'. Resztę wykona za autora język."
jest właściwie bardzo bliska temu, co Gombrowicz powiedziałby własnym idiomem:
Nie trzeba pokonać przeciwnika. Wystarczy przyprawić mu odpowiednią gębę. Reszta dokona się sama.
A wtedy spór o fakty schodzi na drugi plan. Człowiek zaczyna walczyć już nie z argumentem, lecz z własnym wizerunkiem narzuconym mu przez innych.
I być może właśnie dlatego, w tych śmieszno-tragicznych czasach, Gombrowicz okazuje się bardziej użyteczny niż część współczesnych podręczników komunikacji politycznej. On bowiem nie tylko tłumaczy mechanizm. On pokazuje jego antropologiczny koszt.
Framing opisuje technikę.
Gęba opisuje los człowieka, który wpadł w jej tryby.
______________________________________
Ideological Framing, or Giving Someone a Gombrowiczian Face
...occasionally referred to as ideological framing and labelling, in the English terminology used by Bartosz Brzeziński of Politico.
...or, in plain Polish, nothing other than what Witold Gombrowicz famously called przyprawianie gęby — imposing a face, an identity, a role on someone that may have little to do with who they really are.
AI:
Absolutely. I would say that this is a remarkably apt, distinctly Polish way of describing the mechanism: Gombrowiczian przyprawianie gęby — forcing a ready-made identity or public image onto someone.
For Gombrowicz, a person does not necessarily have to be who they are. It is enough for someone to impose a particular form on them — to assign them a role, an expression, an identity — and from then on they are judged through the lens of that imposed image.
The mechanism in Politico’s sentence is much the same. On one side, we have “judges barred from hearing cases”; on the other, “the institution’s nationalist-linked leadership”. Before readers have had a chance to consider the legal arguments on either side, they are already presented with a cast of characters: victimised judges and opponents branded by an ideological label.
The difference is that Gombrowicz explored the way people become trapped in forms imposed on them by others, whereas here we are talking about a mechanism — conscious or otherwise — at work in the language of the media.
We could even put it into a punchline:
Framing in English, Gombrowiczian face-making in Polish. Same mechanism: before the argument over the facts has even begun, someone has already cast the participants in their respective roles. And once that face has been imposed, every subsequent piece of information will be interpreted through the form laid down in advance.
That, I suspect, is considerably easier to understand than the entire vocabulary of contemporary communication theory.
And now for the dissection of Politico’s homework
Yes — framing. And it is plainly at work in this sentence. The point is not merely that Politico uses the expression “nationalist-linked leadership”. The point is that, with just a few carefully chosen words, it offers readers an interpretation before they have even had a chance to understand the substance of the dispute.
Let us look at the wording:
“judges barred from hearing cases” — the judges who have been prevented from hearing cases — are set against “the institution’s nationalist-linked leadership”. In other words, one side is described in terms of its legal predicament, while the other is given a political and ideological label.
More precisely, this can be called ideological framing combined with labelling. There is also an element of priming: steering readers towards a particular set of assumptions through which they are expected to interpret the events.
Consider how the sentence is constructed:
“judges barred from hearing cases” — judges prevented from performing their judicial duties. This describes their situation while also suggesting that they are the aggrieved party.
“the institution’s nationalist-linked leadership” — the institution's leadership portrayed as having nationalist associations. This is no longer a description of an action or legal status; it is a political label.
“moved to oust” — they took steps to remove the leadership. The reader is thus handed a ready-made sequence of events: judges deprived of the ability to do their jobs take action against a leadership already burdened with an ideological stigma.
And indeed, before readers learn on what legal grounds Anna Korwin-Piotrowska suspended Bogdan Święczkowski and Bartłomiej Sochański, they have already been given a hint as to who is who in this conflict.
I am not suggesting that Święczkowski's links to the previous governing camp are invented. He served as National Prosecutor under the PiS government and became president of the Constitutional Tribunal in 2024. There is a more precise way to describe this: PiS-appointed leadership — leadership appointed during PiS rule. That, however, is not the same as “nationalist-linked leadership”. The latter is broader, more emotionally charged and less precise.
Interestingly, a Euronews report published today, in recounting the history of the conflict, recalls that its origins go back to 2015 — to the dispute over appointments to the Constitutional Tribunal involving both sides of the political divide.
And here we arrive at the heart of the matter. There is no need to falsify a single fact in order to steer the reader's perception of an entire event. It is enough to choose certain labels, assign the participants their grammatical and emotional roles, and decide which facts belong in the opening sentence and which can be relegated to the body of the article.
That is the power of framing. It does not tell readers outright what to think. It simply ensures that, by the time they start thinking, part of the interpretation has already been served up to them.
For a blog post, the point could be put more succinctly:
You do not have to persuade readers that one side of a dispute is right. All you need to do is call one side “judges barred from hearing cases” and the other “nationalist-linked leadership”. The language will do the rest.
TL, in collaboration with AI

