Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 marca 2015

...miało być o tym i owym...

źródło od góry: "salon24" i niżej "Polskie Radio Trójka"

...a skończyło się na uładzonym cytacie monologu z kwietnia 2011 roku zatytułowanym "Kaddafi powinien (...) zostać"...


"…brzmi zabawnie ?..

…nie do końca (…)…

…tak jak i to, że w Syrii przy władzy powinna zostać partia Bass i prezydent Assad…

…ale czy zostanie ?…

…tu na dwoje babka wróżyła, co dziś w zasadzie jest już bez znaczenia (…)…

…tak jak i wywiad pana (X), wywiad smutny, wręcz żałosny, ale…

…będący znakomitym konterfektem (nadwiślańskiej) współczesności, autoportretem nie tyle namalowanym, co fotografią w wysokiej rozdzielczości rejestrującą każdy szczegół w kompletnej skali szarości totalnego, intelektualnego, nadwiślańskiego (...), jakości elit nie tylko politycznych…

…rejestrującą brak umiejętności poprawnego rozeznania w przestrzeni, bliższym i dalszym otoczeniu, że nie wspomnę o banalnej, obywatelskiej kindersztubie (…)…

……………………………………………………………………………….

…porwać ochłap z pańskiego stołu w czasach zamętu, to w końcu żadna sztuka…

…sztuką – rzetelnym sukcesem – jest siedzieć przy tym stole przynajmniej przez jedno pokolenie, siedzieć na (własnych "czterech literach") a nie kolanach prezydenta czy też premiera (…)…

…który do tego może tyle, co nic (…)…

…ale o czym tu pisać, tym bardziej że pisałem już o tym wart zapewne kilkaset milionów złotych polskich jakiś czas temu w intencji może nie od razu wymiaru państwowego (…), a dla spokoju sumienia dopełnionego przekonaniem o słuszności porzekadła…

…tego o nierogaciźnie i rzucanymi przed nią perłami…

……………………………………………………………………………….

…a co z Kaddafim, Basharem al-Assadem i resztą arabskich wrogów euroatlantyckiego wzorca demokracji ?..

…nie jeden błazen sceny politycznego kabaretu powinien dziękować Bogu za to, że są, bowiem kiedy ich zabraknie sam taniec na telewizyjnym lodzie, dosmaczony nawet “bunga, bunga”, raczej nie wystarczy by utrzymać się u władzy (…)…

…ale to w końcu ich problem nie mój, tak jak i problemy nadwiślańskich (elit) nie są moimi, Twoimi, czy też państwowymi, narodowymi problemami wbrew temu, co oni sami sądzą i mówią…

(…)

 źródło: "Wordpress" - available only to members

...sobie a Muzom...

poniedziałek, 16 marca 2015

...post post scriptum do monologu "...jeśli pan Wojciech Cegielski twierdzi..."

lipiec 2012:

p.s.
"Niby lepiej późno niż wcale wypadało by napisać, ale to już (prawdopodobnie) „musztarda po obiedzie”:

Te kilkanaście miesięcy wspierania przez euroatlantyckich oszołomów politycznych wszelkiej maści „psów wojny” zrobiło już swoje i dziś po prawdzie nie widać nikogo, kto w optymalnym czasie jest w stanie skutecznie założyć im kagańce na pyski i zagonić z powrotem do klatek - nikogo, poza może tylko...

Basharem al-Assadem, jego zapleczem wyznaniowym, społecznym i partią BASS, co wcale nie jest jakimś głupim żartem, tylko ślicznym przykładem teoretycznej syntezy sytuacyjnej z rodowodem Stowarzyszenia Miłośników Poezji Barowej.

Za to można palcem wskazać zainteresowanych podtrzymywaniem stanu faktycznego w umowną „nieskończoność”, bowiem tylko dubeltowy ignorant może sądzić, że hipotetyczne ustąpienie prezydenta Bashara al-Assada zakończy konflikt, Syria bowiem to nie Libia – wystarczy spojrzeć na mapę."

źródło: "Lepiej późno niż wcale, ale..." datowane na lipiec 2012 roku

...w intencji odnotowania przypadkowego tylko powiązania pana Cegielskiego z treścią monologicznej narracji prowincjusza w temacie Syrii i jej okolic...

...zasadnego - jeśli już czymś - to jego specjalizacją w problematyce bliskowschodniej...

"...dziennikarz i korespondent zagraniczny i wojenny Polskiego Radia, specjalizuje się w tematyce bliskowschodniej..." - źródło: "Wikipedia"


środa, 1 października 2014

...napisałem wczoraj sobie a Muzom...

...że po prawdzie, to ja bym w dzisiejszych czasach na zbyt wiele sobie nie pozwalał będąc na miejscu posła Kalisza Ryszarda i reszty ferajny z ulicy Wiejskiej funkcjonujących oddzielnie i pospołu w przekonaniu "...a kto nam co może zrobić, zawodowym politykom..."...

...ilustrując zapis odpowiednią według mnie fotograficzną składanką...


...co zdaniem recenzentów moich wpisów jest zbyt enigmatyczne, jak na możliwości percepcyjne intelektu adresatów, choć oni sami są innego zdania funkcjonując na co dzień i od święta w świecie rojeń galaktyczne wręcz odległym od rzeczywistości dającej się precyzyjnie zdefiniować raptem kilkoma cytatami...

"...By August, Washington was calling on Assad to step down as well. Not long thereafter, Qatar began its Syrian operation, modeled on the Libyan adventure.

Like the tendering of a contract, Doha issued a call for bidders to help with the regime's overthrow. "When we started our battalion [in 2012], the Qataris said, 'Send us a list of your members. Send us a list of what you want -- the salaries and support needs..."
(W sierpniu Waszyngton wezwał Assada do ustąpienia z urzędu, po czym Katar rozpoczął na wzór libijski operację w Syrii. Podobnie, jak w przypadku każdego innego przetargu urzędnicy katarscy opublikowali zaproszenie adresowane do chętnych przyjęcia zlecenia obalenia reżimu. „Kiedy zaczynaliśmy organizować naszą brygadę (w 2012 roku) – mówi jeden z wykonawców zlecenia – Katarczycy zażądali stosownej w takich okolicznościach dokumentacji; Prześlij nam listę członków ekipy, zapotrzebowanie materiałowe, preliminarz wydatków i zapotrzebowanie na dodatkowe wsparcie…” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "Foreign Policy"

...albo jak ten, w przekazie mówiący nic ponad, jak tylko...

"..."They had to literally go to their address book and say, 'Who do we know in Libya?'" ... - źródło j.w.

...na tyle jasno i czytelnie, że nie wymagający tłumaczenia...

...piszę w żadnym razie nie w chęci kontynuacji monologu z kimkolwiek uchodzącym w Pospolitej za autorytet w prezentacji dzień po dniu na pierwszych stronach nadwiślańskich gazet i ekranach telewizorów aktualnych zdarzeń przesądzających o losach milionów...

...a przy okazji publikacji sygnowanej przez panią Elizabeth Dickinson przez wzgląd na jej praktyczną wielowymiarowość rzeczywistych i możliwych odniesień...

(...)
:-(

niedziela, 28 września 2014

...tak się prowincjuszowi pomyślało...

 ...przy zaczytaniu tekstem...

źródło: "onet wiadomości"

...podążając śladem ofiar "Arabskiej Wiosny" od Libii po Syrię...

...jaka jest w końcu faktyczna, uchwytna różnica pomiędzy ich piekłem neoliberalnej demokracji, a tym nad Wisłą...

..i wychodzi na to, że tylko w skali; tam cierpią i giną dziesiątki tysięcy na miesiąc...

...a tu w świetle medialnych jupiterów raptem kilka osób (...) nie wspominając o tych niepoliczalnych, oddartych z człowieczej godności i poczucia bezpieczeństwa w mrokach anonimowości choćby przysłowiowymi już "śmieciowymi umowami o pracę" (...)...

...prowadzonych przez nadwiślańskie autorytety obowiązujących tu i teraz nadrzędnych wartości ku przeznaczeniu...

źródło: "...zaiste, dziwny to kraj..." by T.L.

...co zawsze, jak i w przeszłości, tak i dziś stanowi o sukcesach zdawało by się niemożliwych do zaakceptowania idei albo pozornie nieatrakcyjnych - piszę bez pytania dla kogo... - próbach burzenia zastanego porządku...

...bowiem nie one same w sobie o tym stanowią, a tło na jakim są prezentowane...

...jak i dla Libijczyków, tak i Irakijczyków, Syryjczyków a i pozostałych też...

...w przekonaniu, że nic, co możliwe, nie możne być gorsze od tego, co jest...

...ot i cały sekret zdumiewającego sukcesu tej, czy owej próby ustanowienia tam, czy ówdzie jakiegoś kalifatu:

Płynąca z kranu woda, prąd w kontakcie, czynna codziennie piekarnia, jako tako zaopatrzony sklep spożywczy za rogiem, czysta i bezpieczna (jeśli tylko akurat nie bombardowana przez samoloty amerykańskiej koalicji) ulica, jakaś praca, jakaś płaca choćby najmarniejsza...

...tak, a nie inaczej było także po 1945 roku w całej, powojennej Europie...

...a i w szczególnie sponiewieranej tym porażającym kataklizmem Polsce też, gdzie dla tych, co przeżyli ważniejsza była kolejna randka z przyszłą żoną, ślub i narodziny dziecka, budowa domu, mostu, otwarcie szkoły i remont kościoła...

...a nie to, kim jest po prawdzie i dokąd zmierza ten, co tu i teraz to zapewnia i gwarantuje...

...torturując i zabijając w raczej mniej niż bardziej tajnych kazamatach tych, którym po tym Armagedonie było nie dość, bo ten Orzeł Biały, to żaden Orzeł, tylko jakaś ptica na poły oskubana z godności korony...

...piszę sobie a Muzom w niestosownym uproszczeniu pocieszając się przy tym przekonaniem, że mimo wszystko dalekim od nad wyraz niebezpiecznych przekłamań zawartych w treści opinii zapisanych przez pana Przemysława Henzla  jak i Grzegorza Cieślaka z Collegium Civitac, tak i profesora Moshe Sharona nie zapominając o pani Brigitte Gabriel (Gabriel says that Islam keeps countries backward, and that it teaches terrorism. To promote her views, she founded the American Congress For Truth and ACT! for America, a citizen action network that promotes "national security and the defense of American democratic values against the assault of Radical Islam." (Gabriele twierdzi, że Islam utrzymuje kraje w zacofaniu i uczy terroryzmu. Aby głosić swoje poglądy założyła Amerykański Kongres Prawdy i organizację ACT! dla Ameryki tworzącą ogólnokrajową sieć obywatelskiego wolontariatu służącego „bezpieczeństwu narodowemu i obronie amerykańskiej demokracji przed napaścią radykalnego Islamu”. - źródło: "Wikipedia" w wolnym tłumaczeniu T.L.)...

źródło: "ACT For America"
:-(

sobota, 27 września 2014

...wpis weekendowy, czyli U.S. vs. ISIS reality show...

"U.S. airstrikes against the Islamic State in Syria only began Monday, but already, as the week ended, the mission there seemed to be growing beyond what was previously advertised..." (Amerykańskie [!] naloty przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii rozpoczęły się w poniedziałek, ale już pod koniec tygodnia wydaje się, że (interwencja) rozrasta się poza wcześniejsze ustalenia - tłum. T.L.)

źródło: "Foreign Policy - The Complex"

...i dalej...

"...At the Pentagon, Chairman of the Joint Chiefs of Staff Gen. Martin Dempsey told reporters that the U.S. would have to train 12,000 to 15,000 Syrian rebels for the "moderate" opposition force to recapture territory under control of the self-proclaimed Islamic State in eastern Syria.

That's exponentially more than the initial 5,000 estimate. At a Senate hearing on Sept. 16, Defense Secretary Chuck Hagel said the $500 million that the White House requested for the effort would involve training 5,000 Syrian rebels in one year in Saudi Arabia.

But Friday, Dempsey said, "5,000 has never been the end state."
 (Ale w piątek (Przewodniczący Kolegium Połączonych Sztabów generał Martin) Dempsey powiedział, że nigdy liczba 5 tysięcy (syryjskich rebeliantów) nie była wielkością ostateczną - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)...

There is no public estimate for how much money it will take the U.S. military to train as many as 15,000 rebels. In addition to unknown costs, there is what also seems to be an open-ended time frame..." (Nie ma publicznych oszacowań kosztów związanych z wyszkoleniem przez Amerykanów 15 tysięcy syryjskich rebeliantów.  Oprócz tego nie wiadomo, jak długo takie szkolenie powinno i będzie rzeczywiście trwać. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

...w ambitnym zamiarze zrobienia w końcu czegoś rzetelnie i jak należy...

"...As for the training effort in Syria, "We have to do it right and not fast," Dempsey said. "They have to have military leaders that bind them together. They have to have a political structure into which they can hook; and that's going to take some time..."

...co oczywiście teoretycznie jest możliwe...

...ale tylko i wyłącznie wtedy, jeśli...

...jihadyści ISIS w tym czasie zajmą się ogrodnictwem...

...a pan Bashar al Assad leczeniem zębów swoich żołnierzy (z zawodu jest przecież stomatologiem - odnotowuję jakby ktoś jeszcze nie wiedział)...

...piszę jak zawsze tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza wdzięczny animatorom tego widowiska za przywołanie z mojej nadwerężonej już upływem czasu pamieć...

...obrazu słodkiej Gołąbeczki Maciejczykowej...

...która często powtarzała...

..."jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi"...



...nie bez przyczyny i racji (...)...

...bo to była kobieta z natury wręcz wzorowo odpowiedzialna, co uświadomiłem sobie w pełni - jak zawsze to bywa - dopiero po wielu, wielu latach (...)...

środa, 24 września 2014

...nic dodać, nic ująć chciało by się po raz kolejny napisać...

"...establishing context is the beginning of strategic wisdom. If you don't know where you are, it is hard to know where you are going..." (...ustanowienie kontekstu jest początkiem strategicznej mądrości. Jeśli nie wiesz, gdzie jesteś, trudno jest wiedzieć, dokąd idziesz. - w tłumaczeniu T.L.)

źródło: "Foreign Policy" by Thomas E Ricks

...a czy akurat odwołanie do imperium ottomańskiego spełnia ten wymóg, to wydaje się mieć drogorzędne znaczenie...

...choć można spotkać przy kontuarach barów i takich, którzy nie bez odrobiny racji dopatrują się w jego historii wątków pobrzmiewających i dzisiaj w tle wydarzeń na Bliskim Wschodzie (Turcy nie są Arabami ani z pochodzenia, ani z prakultury)...

...natomiast istotniejszym w tej konwencji narracyjnej jeśli już coś, to pewnie za godne uwagi należało by uznać wzajemne relacje mentalne pomiędzy tradycją Islamu i proroka Mahometa reprezentowaną historycznie miedzy innymi przez Syrię (Umayyad Caliphate), a dynastią Saudów...

Umayyad750ADloc.png

...ale o tym to już pisałem na swój prowincjonalny sposób...

źródło: "...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na..." z datowaniem na listopad 2013 roku

...zacytuję w przypomnieniu a niechby tylko sobie a Muzom...

"...o czym dobrze wiedzą i pamiętają (...), ale i bardziej zainteresowani...

...postrzegający "House of Saudi *" nie bez racji jako beduiński namiot rozstawiony na arabskim odludziu z amerykańskim błogosławieństwem przez Ibn Sauda w...

...1945 roku (data zasadna w tym kontekście - faktycznie Arabia Saudyjska taka, jaką znamy ją dziś zaistniała w 1932 roku) jak by kto nie wiedział, albo chciał zapomnieć (co właśnie zrobili na dniach w nowobogackim zaślepieniu oni sami nawiasem mówiąc)...

...którego tylko i wyłącznie przysłowiowym "prawem kaduka" bezpośredni potomkowie dziedziczą saudyjski tron z uzurpacją do koranicznego współrozsądzania o tym, kto jest, a kto nie "dobrym Arabem"..." - źródło j.w.

...bez niestosownej z wielu powodów uzurpacji do wirtualnego monologu z panem Thomasem E. Ricksem...

wtorek, 23 września 2014

...nie dalej, jak kilka godzin temu...

...pisałem w zawstydzeniu pełnym poetyckich porównań i delikatności przez wzgląd na moich amerykańskich przyjaciół i znajomych...

źródło: "...na marginesie, z tym, że..." by T.L.

...ale jeśli teraz czytam słowa prezydenta Obamy opublikowane przez "The Associated Press" dosłownie kilkanaście minut temu...

"...Obama say the U.S. is "proud to stand shoulder-to-shoulder" with Bahrain, Qatar, Saudi Arabia, Jordan and the United Arab Emirates in conducting the strikes." (Obama mówi, że US są "dumne stojąc  ramię w ramię" z Bahrajnem, Katarem, Arabią Saudyjską, Jordanią i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, w prowadzeniu (wspólnych) ataków (lotniczych na wschodzie Syrii). - w wolnym tłumaczeniu T.L.).

źródło: "AP via Yahoo! News"

...to pozwolę sobie a Muzom odnotować, że towarzystwo samych tylko monarchów absolutnych i arabskich szejków w prowadzeniu jakiejkolwiek wojny przez nieustającego pretendenta do przewodzenia demokratycznemu światu jest na swój sposób komiczne - jeśli jakakolwiek wojna może być śmieszna...

...i jeśli komuś cała ta tragifarsa przysparza splendoru, to tylko niepodzielnym, arabskim władcom, którzy w końcu mogą pokazać komu trzeba (...), nie inaczej, jak swojego zaatlantyckiego "gladiatora"...

źródło: "U.S.Air Force" (w adaptacji T.L.)

...spuszczonego w końcu z łańcucha nie tyle przeciwko Państwu Islamskiemu, ile faktycznie Syrii Bashara al-Assada*...

...na to wygląda znad kontuaru baru...

...a czy nie bez racji, to czas pokaże...

:-(

* "...The presence of Arab allies in the attacks was crucial for the credibility of the American-led campaign. With the backing of Jordan and the Gulf monarchies, Washington has the support of Sunni states hostile to Assad..." (Obecność Arabskich sojuszników w ataku była kluczowa dla uwiarygodnienia prowadzonej przez Amerykanów kampanii. Z poparciem Jordanii i (innych) monarchii Zatoki Perskiej Waszyngton wspierają (tylko i wyłącznie) państwa Sunnickie wrogie  Assadowi. - w wolnym tlumaczeniu T.L.)

źródło: "Reuters"

...na marginesie, z tym, że...

...bez przekonania już i wewnętrznej potrzeby pisania czegokolwiek w tej kwestii ponad...

collage by T.L. w kolejności źródeł od góry: "The Washington Post", po lewej też "The Washington Post" i po prawej "The Monkey Cage"

...nawet wprost, krótko i węzłowato bez jakichkolwiek personalnych odniesień, a tylko w ilustracji pewnego powiedzonka współcześnie szczególnie niepoprawnego politycznie (...)...

"Middle East room service" by T.L. w sytuacyjnej adaptacji źródła "Chicago Tribune

...na co postrzegana znad kontuaru baru cała ta tragifarsa...

"...When Egyptians say, "We're in a terrorist phase now," they are referring not to the Islamic State (IS) but to Ansar Beit al-Maqdis, which has been killing policemen and soldiers in the Sinai; to the Muslim Brotherhood, which they see as the political face of jihadi violence; and to the civil war next door in Libya. Sameh Shoukry, Egypt's foreign minister, recently denied that Cairo has agreed even to join the U.S.-organized military campaign against IS. "The mission of the Egyptian army is to protect the Egyptian people and the country's borders," he said tartly..." (Kiedy Egipcjanie mówią: "Żyjemy w czasach terroryzmu" nie odnoszą się tym do Państwa Islamskiego (IS), ale do Ansar Beit al-Maqdis  zabijającej policjantów i żołnierzy na Synaju jak i do Bractwa Muzułmańskiego, które postrzegają jako polityczną twarz przemocy dżihadu i wojny domowej w Libii. Sameh Shoukry, minister spraw zagranicznych Egiptu, niedawno zaprzeczył,  jakoby Kair zgodził się przyłączyć  do zorganizowanej przez USA kampanii (koalicji) wojskowej przeciwko IS. "Misją egipskiej armii jest ochrona narodu egipskiego i granic tego kraju," powiedział oschle. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)


źródło: "Foreign Policy"

...bez wątpienia zasługuje w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety sobie a Muzom...

"...But the West is not about to join a campaign to crush political opponents on the pretext of fighting terrorism. Egypt and its new friends in the Gulf will have to do that on their own." - źródło j.w.

:-(

poniedziałek, 22 września 2014

...z cyklu "co prawda, to prawda"...

"..."It's hard to wage a war with ideas online," said Abdulaziz Al-Mulhem, the spokesman for the Saudi Ministry of Information and Culture..." ("Trudno jest prowadzić wojnę idei w Internecie", powiedział Abdulaziz Al-Mulhem, rzecznik Ministerstwa Arabii Informacji i Kultury. - w przekładzie T.L.)

źródło: "AP by Aya Batrawy via Yahoo! News"

...a już na pewno wtedy, kiedy nie ma się żadnej...

...poza może tylko tą, że królewski ród Saudów poświęca się - to prawda - nie od zawsze, ale od połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku to już na pewno, walce o demokrację na Bliskim Wschodzie przy nieustającym wsparciu kolejnych rządów Stanów Zjednoczonych Ameryki...

źródło: "...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na..." by T.L.

...no i dobrze (...)...

...ale znad kontuaru baru wydaje się, że tym razem jeśli o cokolwiek walczy, to o swoje istnienie...

źródło: "Zoom saudyjski..." by T.L.

...nie tylko na kartach historii nowego Bliskiego Wschodu w nieurojonym poczuciu zagrożenia...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu nie wiedzieć czemu wręcz już mantrycznie za każdym razem, gdy tylko znajdę powód, by cokolwiek odnotować w temacie Arabii Saudyjskiej...

źródło: "pani Linda S. Heard pyta..." by T.L.

...a wracając do tematu, to czytając nie kogo innego, jak "strzelca wyborowego"...

źródło: "Arab News"

...wirtualnej wojny idei zatrudnionego przez samego księcia Salmana*...

"...The surprise is this. Those recruits and wannabes are not motivated by poverty or marginalization, as used to be the thinking; most are sons of the educated middle classes. That’s a shocker because it’s hard to understand why any educated person could imagine the so-called Islamic State headed by a Rolex-wearing former secular Baathist Caliph, who’s been photographed with his arm around a scantily-clad young female in a former life, is the real deal..."

źródło: "Arab News"

...odnoszę zdecydowanie niepoprawne politycznie wrażenie w nazbyt upoetyzowanych nadinterpretacjach (...) - a jednak...

...że ten jakiś samozwańczy kalif w portrecie pani Lindy S. Heard może - na pewno wbrew intencjom autorki, w co nie wątpię - przypominać co bardziej oczytanym Internautom (a do takich można raczej zaliczyć "...are sons of the educated middle classes..." bez oglądania się na to, co dziś można usłyszeć o jakości współczesnego wykształcenia ) takiego - nie przymierzając - Dantona, albo Mussoliniego, nie wspominając o paru jeszcze innych europejskich politykach, po których poza skandalami natury obyczajowo finansowymi coś jednak zostało na tym Bożym świecie...

...choć zapewne nie takich skojarzeń oczekuje książę, członek elitarnej grupy 2000 - spośród liczącego 15 000 osób "Domu Saudów" - sprawujących niepodzielną władzę w królestwie...

...ale to w końcu jego problem, a nie mój...

...wypada tylko dodać, że na wojnie ma się takich żołnierzy, na jakich zasługujemy, w oczywisty bowiem sposób nietrafnie było by napisać przy tej okazji, że takich, na jakich nas stać...

"... Prince Salman's son Turki bin Salman Al Saud is owner of the paper." - źródło: "Wikipedia"


niedziela, 21 września 2014

...w wirtualnym monologu z panem Johnem Bellem...

...który między innymi akurat w tym fragmencie swoich przemyśleń niebezzasadnie pisze...

"...It's easy for most to see the evil in ISIL, but the view is less clear when the extremist is one of our own. In some locales in Syria and Iraq, there is support for ISIL because it provides locally what their governments did not..." (Łatwo postronnemu widzieć zło w ISIL, ale jest już ono mniej czytelne, jeśli jednym z jego aktywistów jest ktoś z rodziny, albo sąsiadów organizujący skutecznie choćby namiastki normalnego życia w okolicy pogrążonej w morderczym chaosie od lat, czy to Syrii, czy Iraku zastępując w tym instytucje (nieobecnego) państwa. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "Al Jazeera"

...stając się dla zainteresowanych poprzez to zastępstwo w przywracaniu praw (...) i egzekucji obowiązków (...) niczym innym i niczym więcej, jak państwem właśnie...

...w żadnym razie nie znajdując przy tym porównań do terroru hiszpańskiej, czy jakiejkolwiek innej Inkwizycji nie zmieniającej niczego w życiu doczesnym biernego obserwatora spektakularnych widowisk Auto-da-fé...

...w istocie swojej będącej niczym ponad, jak działaniem w poczuciu zagrożenia poprzez terror w interesie zachowania istniejącego stanu rzeczy...

...natomiast pytanie na ile idea ISIL jest oszustwem (albo, jak kto woli, kolejnym, politycznym mirażem)...

"...Whether in the deserts of Iraq (...) "the confidence man", or con man, is crucial in turning higher purpose into dark compacts. His masquerade can win, and the world turned upside down, unless we defy it.

...Despite the very human foibles that ISIL and the Inquisition represent, there is a way out. Many sense that, beyond the con, there is a good to be pursued that is real, harmonic with a larger order, and that is not the product of manipulation nor the generator of misery. The question is how..." 
- źródło j.w.

...a na ile, zdaniem prowincjonalnego poety barowego, prawdopodobnie autentycznym krzykiem rozpaczy rozdartej już dziś na strzępy (...) wspólnoty cywilizacyjnej Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej...

...wydaje się niestosowne poprzez swoją niewczesność...

...na podobieństwo próby jego zadania "...jak i (...) roku 1789 nad Sekwaną, tak i 1917 w Rosji, 1922 we Włoszech nie zapominając o tych (wydarzeniach) niemieckich z 1933 domkniętych wspólnym nawiasem bezwzględnego, a przecież konstruktywnego (państwowotwórczego) w tamtych czasach i miejscach terroru (...)..."


...sobie a Muzom...

sobota, 13 września 2014

..."Boski Wiatr" zza Atlantyku...

...czyli U.S.Army wybiera się ponownie do Iraku i pierwszy raz do Syrii...

źródło: "Foreign Policy"

„W piątek, Kim Kagan, Fred Kagan i Jessica Lewis - wszyscy analitycy z Instytutu Badań nad Wojną – wydali 29-stronicowy plan strategii  pokonania Państwa Islamskiego, który zakłada rozmieszczenie kontyngentu wojsk lądowych liczącego aż 25.000 amerykańskich żołnierzy w Iraku i Syrii zalecając przy tym armii USA tworzenie sojuszu z umiarkowanymi  Sunnitami w tych dwóch krajach w celu obalenia rządu Assada i przywrócenia stabilności w Iraku. Większość  kontyngentu będzie rozmieszczona w Iraku i co najmniej batalion w Syrii…”* ("On Friday, Kim Kagan, Fred Kagan, and Jessica Lewis -- all analysts at the Institute for the Study of War -- released a 29-page strategy for defeating the Islamic State. Their plan envisions the deployment of as many as 25,000 American ground troops spread across Iraq and Syria and calls on the U.S. military to forge an alliance with moderate Sunnis in the two countries to overthrow the Assad government and restore stability to Iraq. Most of that force would be deployed in Iraq, but the plan envisions at least a battalion inside Syria..." - źródło: "Foreign Policy" by Elias Groll)

...i dalej...

"...Ale zalecając przy tym, by US Army szukała tam sojuszników jednocześnie autorzy planu formułują istotne zastrzeżenie: Nie jest jasne, czy ci  sojusznicy rzeczywiście istnieją. "Powodzenie tego scenariusza zależy głównie na dostępności chętnych i zdolnych lokalnych partnerów w sunnickiej społeczności obu krajów," piszą autorzy. "Istnienie takich potencjalnych partnerów oraz ich gotowość do efektywnej współpracy jest niesprawdzoną hipotezą. Jeżeli jest ona fałszywa, to takie postępowanie (całe działanie) jest chybione (w oryginale "invalid")*... ("But in calling on U.S. forces to find allies on the ground, the Kagans present a major caveat: It is unclear whether these allies actually exist. "The feasibility of this scenario rests on the availability of willing and capable local partners in the Sunni communities in both countries," the authors write. "The existence of such potential partners and their sufficiency to the tasks are unproven hypotheses. If these hypotheses are false, then this course of action is invalid." - źródło j.w.)

...co skłania autora artykułu w profesjonalnej oględności do napisania nie inaczej, jak tylko... 

"...One finds it hard not to feel immense pre-emptive pity for the 25,000 American soldiers that the Kagans could help send to Iraq and Syria." - źródło j.w.

...a mnie do porównania tych nieszczęśników do japońskich Kamikaze...

:-(

* w wolnym tłumaczeniu T.L.

czwartek, 11 września 2014

...w wolnym tłumaczeniu prowincjonalnego poety barowego...

" The Obama administration is reiterating its belief that there is no immediate threat of an attack in the U.S. by Islamic State extremists..."

...i dalej...

"...But he says U.S. officials are currently unaware of any credible threat of a potential attack in the United States by the Islamic State..."

źródło: "AP" via "Yahoo! News" w sytuacyjnej adaptacji graficznej T.L.

...z amerykańskiego na rosyjski, a to z kolei na polski, znaczy równie dobrze nic ponad, jak tylko...

Administracja Putina ocenia, że dziś nie ma bezpośredniego, wiarygodnego zagrożenia Rosji atakiem ze strony Ukrainy, ale są oni w pełni świadomi jego prawdopodobieństwa w przyszłości...

...pozostawiając całą resztę w półcieniu niedomówienia...

"Opening a new military front in the Middle East, President Barack Obama authorized U.S. airstrikes inside Syria for the first time Wednesday night, along with expanded strikes in Iraq as part of "a steady, relentless effort" to root out Islamic State extremists and their spreading reign of terror..."

źródło: "AP" via "Yahoo ! News" w sytuacyjnej adaptacji graficznej T.L.

...stosownego przez wzgląd na osobę w końcu nie kogo innego, jak samego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej...

"...Obama compared the new U.S. mission in Iraq and Syria to the actions in Yemen and Somalia, campaigns that have gone on for years.

"This counterterrorism campaign will be waged through a steady, relentless effort to take out ISIL wherever they exist, using our air power and our support for partner forces on the ground," he said..."
 - źródło j.w.

...kimkolwiek on by nie był...

"..."Both leaders agreed that a stronger Syrian opposition is essential to confronting extremists like (Islamic State) as well as the Assad regime, which has lost all legitimacy," the White House said..."

źródło: "Reuters" via "Yahoo ! News" - collage by T.L.

...w zamian pomny kulinarnej sentencji mistrzów rondla niekoniecznie tylko politycznego mówiącej o tym, że dwa grzybki w barszczu, to zazwyczaj o jeden za dużo...

:-(

poniedziałek, 21 lipca 2014

...to oczywiste, że nie jestem ekspertem...

...oczywiste przynajmniej dla mnie...

...czy to będzie Libia, Syria, Izrael, Iran, Afganistan, Ukraina...

...albo procedury obowiązujące w komunikacji lotniczej, o której wiedzę czerpię nie inaczej, jak miliony mnie podobnych z hollywoodzkich produkcji...

...w pewności, że akurat samoloty nie latają "sobie a Muzom", tylko ktoś (kontroler), albo coś (radiolatarnie to się chyba nazywa) prowadzi pilota do celu...

...o czym zaświadcza historia lotów MH17 nad Ukrainą, która za sprawą jednego polecenia mogła by wyglądać zupełnie inaczej...

źródło: "flightradar24" - "MH17 flight history: 2014-07-19"

...trudno bowiem uznać za poważny - nawet w moim, barowym postrzeganiu świata i dziejących się na nim zdarzeń - argument, że ktoś z kimś  wyznaczył nie tylko granice horyzontalne tego zbrojnego konfliktu, ale i też jego wertykalną przestrzeń (ponoć zagrożony był poziom do 6 tysięcy metrów, a wyżej już nie)...

...kto z kim ? - nie pytam, tak jak i nie zapytają już ofiary tych ustaleń...

...ale wydaje się, że chociaż ich bliscy powinni...

...nie inaczej, jak tylko dla spokoju ducha i czystego sumienia...

...tym bardziej, że - jak pisze pani Applebaum na stronie "The Washington Post" - tym razem większość brutalnie pozbawionych życia, to nie syryjscy Alawici, czy saharyjscy Tuaregowie, nie wspominając o bezimiennych, czarnoskórych Libijczykach z Towerga...

źródło: "Humanitarne liczenie trupów:" - post by T.L. datowany na październik 2012 roku

...a Europejczycy...

"...If it has done nothing else, the crash of Flight 17 has just put an end to the “it’s not a real war” fairy tale, both for the Russians and for the West. Tragically, this unconventional non-war war just killed 298 people, mostly Europeans..."

niedziela, 8 czerwca 2014

...ba, gdybym to tylko ja to czytał...

...piszę poniekąd w kontynuacji wczorajszego postu...

"...Radosław Sikorski stwierdził, że Władimir Putin swoimi działaniami zmusił państwa Zachodu do podjęcia decyzji: czy opowiadają się za demokracją na Ukrainie na wzór europejski, czy chcą tam systemu oligarchicznego podobnego do rosyjskiego..."

źródło: "tvn24"

...to świat dla towarzystwa nieustającej, wzajemnej adoracji spod szyldu "Pędzącego Królika" jawił by się jako nigdy nieprzemijająca kraina szczęśliwości, zaszczytów i uznania...

...ale tak nie jest - i to nie za moją przyczyną, ani przyczyną mnie podobnych poetów prowincjonalnych odmalowujących jeszcze tu i ówdzie w miarę podobny modelowi portret współczesności dodam dla jasności marginalnie...

...i żaden tu święty nie pomoże, kimkolwiek by nie był...

...bowiem lekcję "Arabskiej Wiosny" i niegodnego, podłego końca Kadafiego, a i Husajna przecież też, nie wspominając o Syrii, Egipcie i ukraińskiej prowokacji *...

"Demon kracji znad Potomac River" collage by T.L. - fot. cytaty z "Google Images"

...odrobiono z wynikiem celującym nie tylko w Moskwie i Pekinie (Xinjiang)...

...ale i wszędzie tam, skąd nie tyle, że do Moskwy geograficznie bliżej...

wizualizacja by T.L. z postu  "Sam bym tego lepiej nie ujął..."

...ile - jak uczy historia, szczególnie ta współczesna, pisana dosłownie na dniach - praktyczniej...

...cokolwiek to dla sprawujących rządy w Kazachstanie, Azerbejdżanie, Kirgistanie, Uzbekistanie i okolicy znaczyć może...

(...)

* "...With astonishing unanimity, NATO leaders feign surprise at events they planned months in advance. Events that they deliberately triggered are being misrepresented as sudden, astonishing, unjustified “Russian aggression”. The United States and the European Union undertook an aggressive provocation in Ukraine that they knew would force Russia to react defensively, one way or another.

They could not be sure exactly how Russian president Vladimir Putin would react when he saw that the United States was manipulating political conflict in Ukraine to install a pro-Western government intent on joining NATO.  This was not a mere matter of a “sphere of influence” in Russia’s “near abroad”, but a matter of life and death to the Russian Navy, as well as a grave national security threat on Russia’s border..."


środa, 30 kwietnia 2014

"The Washington Post" donosi z Syrii...

...tekstem sygnowanym Graeme Reid (Graeme Reid is director of the lesbian, gay, bisexual and transgender rights program at Human Rights Watch. - źródło j.n.) co następuje...

"...In Syria’s savage war, it seems incongruous to single out the experiences of one group. Yet many gay men there face a double threat: They’re being persecuted by the Syrian army and by militant groups while their families often reject them, or worse..."

źródło: "The Washington Post"

...opatrując powyższe stosownym publicystycznie objaśnieniem, jak przystało na wymóg dobrej praktyki obiektywizmu przekazu...

"...Of course, the war did not bring homophobia to Syria. Gay men there have long been the target of “honor killings,” as they are considered a disgrace to their families. Others have been imprisoned on the basis of Article 520 of the country’s 1949 penal code, which calls for a three-year sentence for “carnal knowledge against the order of nature.” The war has, however, intensified the surveillance, entrapment and public exposure of gay men..."

...prezentującym amerykańskim podatnikom istotę polityki Stanów Zjednoczonych Ameryki w jej wymiarze międzynarodowym od Afganistanu i Libii...

"...Lebanon represents hope for the resettlement of the most vulnerable Syrian refugees. The ordeal for gay men, though, doesn’t necessarily end at the Lebanese border..." - źródło j.w.

...po Ukrainę...

...co wypada odnotować z całą powagą w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego należną "The Washington Post" i jego zespołowi redakcyjnemu bez niestosownych fenomenologicznie niedomówień...

...a tym bardziej przemilczeń...

wtorek, 29 kwietnia 2014

O sztuce pisania...

...tytułów na przykładzie "Five lessons for China about ‘peaceful rise’ from 1914" sygnowanego przez pana Jack Snyder i opublikowanego pod szyldem "The Monkey Cage" firmowanej z kolei przez"The Washington Post"...

źródło: "The Monkey Cage"

...który zaświadcza znakomicie swoją niestosownością o absolutnym braku rozeznania w istocie zdarzeń bieżących przez amerykańskie elity intelektualne stanowiące awangardę pozoru przewagi zaatlantyckiej technologii militarnej nad resztą świata...

...a już szczególnie nad Rosją i Chinami własnie, wymieniając pierwsze z brzegu i nie wspominając przez uprzejmość o...

...Afganistanie, Iraku i Syrii...

...a dziś Ukrainie w szczególności, która powinna być lekcją odrobioną z nadzwyczajną starannością nad Potomac River...

...co - nawiązując do tytułu tego postu - kończę nie inaczej, jak...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...

Gdyby nie to, że...

...pan generał Pacek jest rektorem Akademii Obrony Narodowej...

źródło: "Polskie Radio Jedynka"

...to rzecz nie warta była by odnotowania, jak nie warta jest tego informacja o domniemanym finansowaniu byłego Kongresu Liberalno-Demokratycznego Donalda Tuska przez niemieckie CDU...

źródło: "Polskie Radio pl"

...rzetelną przecież, chrześcijańsko demokratyczną partię sięgającą swoimi korzeniami XIX wieku, która jeśli już, to w tamtych latach działała w dobrze rozpoznanym interesie narodu niemieckiego mając za partnerów w podziale nadwiślańskiego "tortu" wpływów nie byle kogo, bo przecież i amerykański Departament Stanu wraz CIA i watykańskie "Święte Przymierze" (albo "Sodalitium Pianum" jak kto woli)...

...a wracając do opinii pana generała, to uważam za stosowne odnotować w przypomnieniu, że jak i misje OBWE, tak dziś i inne euroatlantyckiej proweniencji, nie wyłączając misji Czerwonego Krzyża...

źródło: " Blogger T.L."- post datowany na lipiec 2012 roku

...i "Lekarzy Bez Granic"...

źródło: "Wpis emocjonalny" datowany na wrzesień 2012 roku

...po ich udziale w syryjskiej tragedii przestały mieć jakiekolwiek znaczenie nie tylko dla narodów świata Islamu, ale i innych też...

...z autorytetem organizacji i międzynarodowych instytucji jest bowiem tak, jak z cnotą; wystarczy chwila zapomnienia i po sprawie...

...pozostawiając co bardziej rozsmakowanym w politycznej prostytucji nic ponad to, jak tylko płacenie należnego podatku od zysku czerpanego z uprawianego nierządu...

:-(

sobota, 12 kwietnia 2014

Czytam ci ja...

..."krakowiaczek jeden" stosownie do weekendowej pory tekst nie kogo innego, jak intrygującej swoją egzotyczną kobiecością pani Rachel Shabi...

 źródło: "gulfnews com"

...pozwalając sobie może i niestosownie, ale moim zdaniem zasadnie, na usunięcie z oryginału cytowanej fotografii nadmiaru zieleni (...)...

...zasmucony przy tym faktem przynależności jeśli nie dosłownie metrykalnej, to geograficznie bez wątpienia, do nielubianej szczególnie przez panią Rachel aszkenazyjskiej diaspory intelektu w pocieszającym przekonaniu, że jakoś to mimo wszystko przeżyję...

...nie po raz pierwszy zresztą, a czy ostatni, to czas pokaże...

"Battling perceptions: Minorities in the Arab world
We must move away from the overriding narrative that 'sectarianism' is the natural state of the Arab world..."


źródło: "Al Jazeera"

...i dalej...

"...This is still at play today as modern-day tyrants prey on ethnic and religious differences, privileging one section of the population and setting it against the other. This sectarian style and rhetoric is of course invoked by Syrian President Bashar al-Assad - but also put to use by US-backed Iraqi Prime Minister Nouri al-Maliki, whose government is routinely accused of using anti-terror laws to target the Sunni population..."

...w zadziwieniu wymienieniem przez autorkę "Not the Enemy: Israel's Jews from Arab Lands" w tym kontekście jednym ciągiem Syrii Bashara al-Assada obok Iraku Nori al- Maliki...

...a jednak z pominięciem Arabii Saudyjskiej pod rządami rodziny Saudów utrzymującej się dziś przy władzy już tylko dzięki terrorowi wahhabickich (klasycznie sekciarskich) bojówek i militarno politycznym gwarancjom Stanów Zjednoczonych Ameryki ...

źródło: "Blogger T.L. - "Tu potrzebny lekarz, nie dyplomata:" post datowany na lipiec 2012 roku

...z Izraelem w tle na miarę nie inaczej, jak jakiejś koszmarnej "Grupy Laokoona"...

źródło: "Google Images"

...w żadnym razie niegodnej prezentacji w jakimkolwiek, renomowanym, europejskim muzeum...

- jeśli już koniecznie, to nie gdzie indziej, jak w witrynie "Fine Art America" lub podobnej -

źródło: "fineartamerica com"

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu zerkając przy tym co i rusz na leżący obok klawiatury telefon (...)...

...którego nazwy pozwolę sobie nie wymienić, nie jest to bowiem tekst przez kogokolwiek sponsorowany...

...za to bez wątpienia pewnie w niezamierzony sposób - a jednak - nobilitowany własnie (11 kwietnia)  przez autorów "The Monkey Cage" opinią...

"...“Blogs have now become the personal archives of individuals. It is a common practice now that an individual would set up a blog in order to keep track of his writing elsewhere,” says one blogger. The firepower the blog maintained has in effect become a secondhand library. Just as vinyl records are still listened to, and considered better than the digital format, they exist without having a real impact on the music industry. In effect ,blogs are the vinyl records of the Internet..." - źródło: "The Monkey Cage"

...w konfrontacji z postem prowincjonalnego poety barowego datowanym na październik 2010 roku...

"...Klasycznym tego przykładem jest syndrom CD:

Realizował z nadmiarem wszelkie, progowe, teoretyczne parametry audio, ale już po kilku miesiącach(!) funkcjonowania tej technologii na rynku, rasowi audiofile zdefiniowali jej ułomności i , jak zawsze (kable, zakres przenoszonych częstotliwości przez wzmacniacz, pasmo odtwarzane przez kolumny, zmora Dolby…), uznano ich znowu za nieuleczalnych oszołomów.

Minęło sporo latek i dziś nikt poważny nie kwestionuje już tamtych ocen, a w wysokiej klasy odtwarzaczach płyt kompaktowych montowane są generatory traconych w cyfrowym zapisie składowych dźwięku..."