Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ISIS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ISIS. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 sierpnia 2021

...przy pierwszym jeszcze tymczasem...

porannym kubku kawy...

"Foreign Affairs" puk, puk...

do mojej skrzyneczki mailowej piórem pani Nelly Lahoud na swój sposób weekendowo intrygującym tytułem

"Bin Laden’s Catastrophic Success

Al Qaeda Changed the World - but Not in the Way It Expected"


to i przeczytałem

pomyślawszy na koniec...

takim to dobrze[1]...

mogą pisać co im tylko przyjdzie do głowy i

jeszcze im za to płacą...

Bin Laden, Al Qaeda, Talibowie, ISIS ? - to tylko kilka...

z 99 koralików misbahy...

nie wspominając o 100 lub nawet 200 innych misbah zakonów sufickich...

Czy dla Talibów po ustabilizowaniu ich rządów w Kabulu

priorytetem będzie skuteczna destabilizacja chińskiego Xīnjiāngu i

graniczących z Afganistanem

byłych republiki sowieckich ? - możliwe

ale...

maja też inne, równie kuszące opcje by...

zmienić Świat

z tym że...

już bez błogosławieństwa Allacha - popełnili grzech niewybaczalny...

tracąc koraniczną cnotę

podpisaniem umowy z "amerykańskim Diabłem"...

"...Kierownictwo talibów [...] ryzykuje. Musi uważać, by porozumienie z Amerykanami nie doprowadziło do rozbicia ruchu, do oderwania się bardziej radykalnych radykałów, którzy mogliby połączyć siły z mocno obecnym w Afganistanie Państwem Islamskim. Dlatego przy każdej okazji talibowie podkreślają, że podpisanie porozumienia oznacza ich zwycięstwo..."[2]...

źródło j.n. [2]

...reszta to już tylko kwestia czasu...

czego by jeszcze nie powiedzieć

fakt pozostaje faktem - nie Allach zwrócił Talibom Afganistan a

Amerykanie zatem

w poprawności monologu prowincjusza można zasadnie napisać...

w Pekinie i Moskwie elity polityczne mogą

spać spokojnie...

„Allahu Akbar” ? - bez wątpienia...

odnotowaniem na dobry początek drugiego dnia kolejnego weekendu...


[1] "Former Senior Fellow for Political Islamism, IISS–Middle East [...]

Nelly joined the IISS in 2015 from the Department of Social Sciences at the US Military Academy at West Point, where she was Associate Professor and Senior Associate at the Combating Terrorism Center (CTC). She was a postdoctoral scholar at St John’s College, University of Cambridge, Rockefeller Fellow in Islamic Studies at the Library of Congress, a Research Fellow at the Belfer Center for Science and International Affairs, Harvard University, and Assistant Professor of Political Theory at Goucher College..." - Nelly Lahoud (iiss.org) 


poniedziałek, 29 czerwca 2015

…odnotowane za „ABC News”…

„American Al Qaeda to ISIS: No Paradise for You…”

źródło: "ABC News" by Lee Ferran

…i dalej…

“…My dear brothers: While no one can deny the considerable strength and prowess of the Islamic State group [ISIS] in military terms, at the same time, the crimes it has committed against Muslims cannot simply be overlooked or forgotten with time, because in Islam there is no statute of limitations… (…)

…We in al Qaeda have been consistent in calling for attacks on America and its Crusader allies…”


...przy porannym kubku kawy jak zawsze tylko sobie a Muzom...

...nie inaczej...

poniedziałek, 29 grudnia 2014

...jeśli pan Safter Çınar uważa za stosowne...

...publiczne formułowanie pod adresem niemieckich elit politycznych ostrzeżenia...

"A Turkish community leader in Germany warned Dec. 28 against proposals by mainstream politicians for "dialogue" with a far-right populist movement that has drawn thousands to anti-Islamic street protests..."

...i dalej...

"...The chairman of the Turkish Community in Germany, Safter Çınar, warned that seeking to understand PEGIDA was dangerous and that xenophobia and racism must remain taboo, the newspaper Tagesspiegel reported..."

...cytuję za tureckim "The Hürriyet Daily News"...

źródło: "The Hürriyet Daily News" - "German-Turkish group warns against 'dialogue' with far-right" by AFP

...nie po raz pierwszy zresztą i zapewne tym razem jeszcze nie ostatni...


...to idąc w jego ślady również pewnie jeszcze nie po raz ostatni pozwolę sobie stosownie przypomnieć zainteresowanym, że prowadzą ten międzykulturowy "dialog" nie z tymi, co trzeba, bowiem...

"...(europejski Duch) Demon nie mieszka w pałacu prezydenta, parlamencie, sądzie, czy też innej instytucji, nie mieszka w kodeksach, ani konstytucjach. On mieszka w naszych (europejskich) duszach, niezniszczalny, bo jego domem jest świadomość zbiorowa i uwierz, nie umarł w Norymberdze, ani gdziekolwiek indziej. Śpi i oby spał jak najdłużej, ale to tym razem zależy od ciebie i twoich kumpli w wyznaniu."


...pisząc - jak to zazwyczaj w wirtualnych monologach prowincjusza bywa -  w sposób daleki od zasad opisanych poprawnością polityczną...

...ale zawsze powodowany franciszkańską miłością bliźniego kimkolwiek on by nie był...

"label ISIS" - collage by T.L. z tekstów własnych (u góry "W ich własnym, dobrze pojętym interesie:")
...

niedziela, 28 grudnia 2014

...jeśli sięgam do treści z 2011 roku sygnowanych przez pana Mustafę Akyola...

...w temacie tureckim, to tylko dlatego, by po raz kolejny (mając ku temu okazję) odnotować sobie a Muzom zasadność niechęci poetów barowych, jaką obdarzają oni przedrostek "neo" z przypisanej jemu współcześnie w potoczności pozytywną właściwością "nowości" (neoliberalizm, neokonserwatyzm...), a pominięciem równie uprawnionej (jeśli nie bardziej) "odrębności" (sprzeczności, niezgodności, odmienności...) stojącej naprzeciw znaczeń klasycznych zawartych w pojęciach kapitalizmu, demokracji, liberalizmu, konserwatyzmu...

...stosownie przywołując w tym miejscu pana Waltera Lippmanna, który...

"...W swoich pracach koncentrował się wokół znaczenia opinii publicznej, kształtowanej i manipulowanej przez współczesne media..." - źródło: "Wikipedia"

...co w przypadku pana Mustafy Akyola znajduje swój wyraz choćby w dwóch cytatach (kolejno z 2011 i 2014 roku)...

"...Fortunately, though, we might be at the dawn of a new era, in which the vicious cycle can be broken. The Arab Spring, at least in Tunis and Egypt, offers an important ground, whereas my country, Turkey of the new century, which defeated its own secular authoritarianism without falling prey to Islamic authoritarianism, offers an important example. If we are lucky, more democracies can soon emerge in the Middle East, and Islamic liberalism, which is actually not that much of an oxymoron, can be reborn." - źródło: "The Huffington Post"; "The Forgotten Liberalism Within Islam" by Mustafa Akyol (2011)

"...But the deeper problem of the 1920’s is valid for the 2010’s, too: The regime is confronted by too many “traitors,” mainly because of its own exclusive nature. The masters of the regime cannot see this, because they have zero tolerance for self-criticism. Moreover, they believe that they are saving the nation from a centuries-old darkness and propelling it towards a golden future.  Therefore, they explain every resistance against their rule as an act of treason.

In other words, some things in Turkey never change, unfortunately. Very, very unfortunately." - źródło: "The Hürriyet Daily News"; "From Atatürk to Erdoğan (II)" by Mustafa Akyol (2014)

collage by T.L. (źródła j.w.)

...cytatach będących niczym innym, jak tylko kolejnym pretekstem do niespiesznej wędrówki rakiem...

"...nie będę pisał o tureckim interesie na szczycie NATO, bo to mnie akurat nie interesuje a i tak, z czasem, inni o nim napiszą, szczególnie dużo sami Turcy…" - źródło: "…turecki interes, majestat i pospolitość…" by T.L. z datowaniem na kwiecień 2009 roku (available only to members)

"...bo jaką wartością (geopolityczną) jest dziś dla Europy Turcja…
…obiektywnie żadną w kontekście jej dalekich od dających się zaakceptować zachowań…
(...)
…co pozwalam sobie zadedykować miłośnikowi poezji (Ziyi Gokalpa), jakim jest Recep Tayyıp Erdoğan… " - źródło: "…dedykuję miłośnikowi poezji, Erdoğanowi…" by T.L. z datowaniem na marzec 2010 roku (available only to members)

...wędrówki rakiem w nowy rok nowy nic ponad, jak tylko nowością kalendarzowego zapisu 2015...

:-(

środa, 8 października 2014

...nie żebym znowu się zaraz szukał "dziury w całym"...

...ale odnotować to sobie mogę oczywiste przekłamanie publicystyczne dalekie od jakiejkolwiek igraszki lingwistyczno translacyjnej sygnowane przez enigmatyczne "WB" tłumaczące na polski zasady pracy dziennikarzy w granicach terytoriów uchodzących za Państwo Islamskie prezentując je tak...

"...Korespondenci są poddanymi Państwa Islamskiego, muszą przysiąść wierność kalifowi Abu Bakr al-Bagdadi..." *

źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

...co w  angielskiej wersji przekazu wygląda już na samo oko jakby niemałą odrobinę inaczej...

"...Correspondents must swear allegiance to the Caliph [Abu Bakr] al-Baghdadi ... they are subjects of the Islamic State and, as subjects, they are obliged to swear loyalty to their imam..."

źródło: "Voice of America"

...i może równie dobrze - a na pewno rzetelniej mimo posuniętej dość daleko swobody interpretacyjnej natury intuicyjnej tłumacza - zostać przetłumaczone choćby tak...

...Korespondenci powinni podczas swojej pracy przyjąć za zobowiązujące (wiążące) ideały Kalifa [Abu Bakr] al-Baghdadiego i akty (prawa) Państwa Islamskiego  tak, jakby byli członkami naszej społeczności…- w swobodnym przekładzie T.L.

...co można streścić poprzez; powinni starać się pisać z naszego punktu widzenia (uwzględniając nasz punkt widzenia)...

...lub jeszcze inaczej przez wzgląd na to, że...

"... it’s written with the verbosity one would expect from Islamic State...” (zostało to napisane w stylistyce (przy użyciu nadmiaru słów, przewlekle…), jakiej można spodziewać się (oczekiwać) po Państwie Islamskim - w przekładzie T.L.)

źródło: "The Independent" by Lizzie Dearden

...chyba że "Gazeta" za pomocą swoich podręcznych chce nadal przedstawiać czytelnikom Państwo Islamskie jako kontynuację w najlepszym razie opowieści o "Ali-Babie i czterdziestu rozbójnikach" w wersji sado-maso dla tylko z pozoru dorosłych...

...w przeoczeniu, że politologiczno publicystyczny i opiniotwórczy bez wątpienia mainstream w prezentacji takiego choćby zaatlantyckiego "Foreign Policy" już inaczej niż dotychczas o nim pisze...

"... that revolutionary movements like ISIL..." 

źródło: "...bez względu na krytykę..." by T.L.

...odnotowuję sobie a Muzom w przypomnieniu...

...jeśli piszesz o swoim wrogu z którym przegrywasz jak o idiocie, to zaświadczasz tym na piśmie, ze jesteś idiotą od niego dużo większym...

:-(


* "1. Correspondents must swear allegiance to the Caliph [Abu Bakr] al-Baghdadi ... they are subjects of the Islamic State and, as subjects, they are obliged to swear loyalty to their imam.

2. Their work will be under the exclusive supervision of the [ISIS] media offices.

3. Journalists can work directly with international news agencies (such as Reuters, AFP and AP), but they are to avoid all international and local satellite TV channels. They are forbidden from providing any exclusive material or have any contact (sound or image) with them in any capacity.

4. Journalists are forbidden from working in any way with the TV channels placed on the blacklist of channels that fight against Islamic countries (such as Al-Arabiya, Al Jazeera and Orient). Violators will be held accountable.

5. Journalists are allowed to cover events in the governorate with either written or still images without having to refer back to the [ISIS] media office. All published pieces and photos must carry the journalists' and photographers' names.

6. Journalists are not allowed to publish any reportage (print or broadcast) without referring to the [IS] media office first.

7. Journalists may have their own social media accounts and blogs to disseminate news and pictures. The ISIS media office, however, must have the addresses and name handles of these accounts and pages.

8. Journalists must abide by the regulations when taking photos within [IS territory] and avoid filming locations or security events where taking pictures is prohibited.

9. ISIS media offices will follow up on the work of local journalists within [IS territory] and in the state media. Any violation of the rules in place will lead to suspending the journalist from his work, and he will be held accountable.

10. The rules are not final and are subject to change at any time, depending on the circumstances and the degree of cooperation between journalists and their commitment to their brothers in the ISIS media offices.

11. Journalists are given a license to practice their work after submitting a license request at the [IS] media office." - źródło: "Voice of America"

środa, 1 października 2014

...bez względu na krytykę...

...jakiej poddawany był "The U.S. Army/Marine Corps Counterinsurgency Field Manual" i jego praktycznie jeśli nie żadnej, to minimalnej skuteczności choćby w takim Afganistanie, Iraku czy gdziekolwiek indziej...

źródło: "Small Wars Journal"

...funkcjonuje ona nadal w zmienionej wersji datowanej na maj 2014 roku i stanowi niebagatelny element w procesie podejmowania decyzji politycznych i wojskowych Stanów Zjednoczonych Ameryki mimo tego, że jego przydatność określa się w omówieniach tylko na poziomie taktyczno operacyjnym...

"...at the tactical and operational level..."

źródło: "Small Wars Journal", “Counterinsurgency is Not a Substitute for Strategy” by David S. Maxwell

...dlatego w chwili publicystycznej słabości pozwalam sobie odnotować fakt przypisania publicznie w końcu organizatorom Państwa Islamskiego statusu "ruchu rewolucyjnego"...

"... that revolutionary movements like ISIL..." 

źródło: " Foreign Policy", "ISIL 3-24: Do they do counter-insurgency?" by Thomas E. Ricks

...opisanego poprzez FM3-24/MCWP 3-33.5 ( nowa wersja "The U.S. Army/Marine Corps Counterinsurgency Field Manual" ) właśnie...

źródło jak podano wyżej

...co niczego współcześnie w rzeczywistości Bliskiego Wschodu nie zmienia, ale czyni wespół z treścią zawartą w "The Case Against Qatar" pióra pani Elizabeth Dickinson odnotowaną w poście "...napisałem wczoraj sobie a Muzom..." przeszłe i przyszłe niepowodzenia U.S. (i ich koalicjantów) w tej przestrzeni mniej niepojętymi...

źródło: "...napisałem wczoraj sobie a Muzom..." by T.L.

...dla euroatlantyckiej opinii publicznej...

...a moich kilka wpisów w tym temacie nie tak już ekscentrycznymi, jakby mogło się w pierwszym czytaniu wydawać...

źródło: "etykieta ISIS" by T.L.

wtorek, 30 września 2014

...nie napiszę, że ich nie lubię...

...bo sam nie wiem, czy tak jest...

...nie używam ich i tyle - tych różnych gadgetów...

...ale dziś, w tej chwili właśnie żałuję, że Internet nie przenosi doznań zmysłowych; smaku, zapachu, smrodu w końcu też...

...nie musiał bym przez to pisać o strachu, do tego nie o swoim, a cudzym, co w jakiś szczególny sposób wydaje się być dla mnie dalekie od poprawności...

..."What we are fighting is not just a terrorist organization, but the embodiment of a malicious ideology that must be defeated intellectually," the vice president and prime minister of the Emirates, Dubai ruler Sheik Mohammed bin Rashid Al Maktoum, wrote in an opinion piece Sunday.

"I consider this ideology to be the greatest danger that the world will face in the next decade," he said."
 („To z czym walczymy nie jest tylko organizacją terrorystyczną, ale przede wszystkim ucieleśnieniem złośliwej (zabójczej) ideologii, którą można pokonać tylko intelektualnie (inną ideą)” – napisał Szejk Muhammad ibn Raszid Al Maktum, emir Dubaju, premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich dodając ”Uważam tą ideologię za największe niebezpieczeństwo, które zagraża światu w nadchodzącej dekadzie” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "AP via Yahoo! News"

..."Military containment is only a partial solution. Lasting peace requires three bigger ingredients: Winning the intellectual battle; upgrading weak governance; and grassroots human development," he said..." (Powstrzymywanie militarne (ISIS) jest tylko częścią rozwiązania, bowiem osiągnięcie trwałego pokoju wymaga trzech ważniejszych składników, takich jak (tu powtórzenie cytowanej już wyżej wojny idei), modernizacji słabych rządów i budowy obywatelskiej społeczności (tak to sobie pozwolę przetłumaczyć nie będąc wcale pewien, czy Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum akurat faktycznie to miał na myśli)...

źródło: "Middle East online"

...co o tyle warte odnotowania, że strach jest złym doradcą, a i nie najlepiej - jak widać - w jego towarzystwie czuje się i intelekt...

...nawiasem mówiąc nie do kupienia nawet przez samego Szejka bez względu na to, ile by się biedaczek nie nabiegał po współczesnych uniwersytetach i centrach handlowych świata...

...a na ile złym tym razem, to tylko nadchodzące dni, tygodnie i miesiące pokażą...

...odnotowuję nie inaczej, jak tylko sobie a Muzom zapisek o Szejku, który chce w swoim dobrze pojętym interesie zostać demokratą...

...i nadwiślańskim demokracie, który odkąd zasiadł przy żłobie wcale nie betlejemskiej stajenki przy ulicy Wiejskiej śni tylko o tym, by zostać nababem (~ szejkiem)...

źródło: "Rzeczpospolita"

...w żenująco kompetencyjnym nierozpoznaniu przyczyn...

"...- Chodzi o to, żeby w parlamencie i w polityce byli ludzie mądrzy. Jeżeli ktoś nie chce się zgodzić dlatego, że zarabiałby 10 razy mniej tylko dla idei - to nie mamy w polityce często ludzi mądrych. Chodzi o to, żeby byli mądrzy, bo oni odkładają za was wszystkich drodzy obywatele - apelował Kalisz..." - źródło:  j.w. "Rzeczpospolita"

...jak i nieuniknionych prędzej, czy później skutków swoich zachowań pewnie tu, nad Wisłą, różnych od tych, na Bliskim Wschodzie...

źródło: "NBC News via Google Images"

...ale równie dolegliwych dla odpadów po bywszym PRLu robiących za elity w Pospolitej...

...jak niebezpieczna jest ideologia ISIS dla - wydawało by się "nieśmiertelnych" - władców krain z "Księgi tysiąca i jednej nocy"...

:-(

sobota, 27 września 2014

"...no targets were identified as requiring immediate air attack...", czyli...

...ciąg dalszy "...U.S. vs. ISIS reality show..."


źródło: "Blogger T.L."

"...Royal Air Force Tornado GR4 combat jets returned to Britain's RAF Akrotiri base on Cyprus without dropping any of their load of Paveway IV laser-guided bombs, after a seven-hour mission that began before dawn from the Mediterranean island.

"On this occasion no targets were identified as requiring immediate air attack by our aircraft," a ministry spokesman said..."
(Tornada GR4 Królewskich Sił Powietrznych  powróciły do swojej bazy na Cyprze  z trwającej siedem godzin misji (nad Irakiem) nie zrzuciwszy ani jednej bomby  Paveway IV naprowadzanej na cel za pomocą lasera, w które podczas wykonywania tego zadania były uzbrojone z braku wykrycia obiektów wymagających natychmiastowego ataku lotniczego – jak to skomentował rzecznik ministerstwa. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...co nie wymaga jakiegokolwiek komentarza...

...za to odnotowania profesjonalnego, a i również dżentelmeńsko godnego zachowania pilotów RAF na pewno (...)...

...wpis weekendowy, czyli U.S. vs. ISIS reality show...

"U.S. airstrikes against the Islamic State in Syria only began Monday, but already, as the week ended, the mission there seemed to be growing beyond what was previously advertised..." (Amerykańskie [!] naloty przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii rozpoczęły się w poniedziałek, ale już pod koniec tygodnia wydaje się, że (interwencja) rozrasta się poza wcześniejsze ustalenia - tłum. T.L.)

źródło: "Foreign Policy - The Complex"

...i dalej...

"...At the Pentagon, Chairman of the Joint Chiefs of Staff Gen. Martin Dempsey told reporters that the U.S. would have to train 12,000 to 15,000 Syrian rebels for the "moderate" opposition force to recapture territory under control of the self-proclaimed Islamic State in eastern Syria.

That's exponentially more than the initial 5,000 estimate. At a Senate hearing on Sept. 16, Defense Secretary Chuck Hagel said the $500 million that the White House requested for the effort would involve training 5,000 Syrian rebels in one year in Saudi Arabia.

But Friday, Dempsey said, "5,000 has never been the end state."
 (Ale w piątek (Przewodniczący Kolegium Połączonych Sztabów generał Martin) Dempsey powiedział, że nigdy liczba 5 tysięcy (syryjskich rebeliantów) nie była wielkością ostateczną - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)...

There is no public estimate for how much money it will take the U.S. military to train as many as 15,000 rebels. In addition to unknown costs, there is what also seems to be an open-ended time frame..." (Nie ma publicznych oszacowań kosztów związanych z wyszkoleniem przez Amerykanów 15 tysięcy syryjskich rebeliantów.  Oprócz tego nie wiadomo, jak długo takie szkolenie powinno i będzie rzeczywiście trwać. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

...w ambitnym zamiarze zrobienia w końcu czegoś rzetelnie i jak należy...

"...As for the training effort in Syria, "We have to do it right and not fast," Dempsey said. "They have to have military leaders that bind them together. They have to have a political structure into which they can hook; and that's going to take some time..."

...co oczywiście teoretycznie jest możliwe...

...ale tylko i wyłącznie wtedy, jeśli...

...jihadyści ISIS w tym czasie zajmą się ogrodnictwem...

...a pan Bashar al Assad leczeniem zębów swoich żołnierzy (z zawodu jest przecież stomatologiem - odnotowuję jakby ktoś jeszcze nie wiedział)...

...piszę jak zawsze tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza wdzięczny animatorom tego widowiska za przywołanie z mojej nadwerężonej już upływem czasu pamieć...

...obrazu słodkiej Gołąbeczki Maciejczykowej...

...która często powtarzała...

..."jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi"...



...nie bez przyczyny i racji (...)...

...bo to była kobieta z natury wręcz wzorowo odpowiedzialna, co uświadomiłem sobie w pełni - jak zawsze to bywa - dopiero po wielu, wielu latach (...)...

sobota, 20 września 2014

...pisze pani Rachel Shabi...

...którą darzę wirtualną sympatią nie od dziś...

źródło: "Blogger T.L."

...choć śmiem sądzić, że raczej bez wzajemności (...)...

...a wiec pisze pani Rachel nie bez słuszności...

"... In Iraq, for instance, western military intervention is viewed as support for the authoritarian, sectarian and West-approved leadership, whose persecution and air strikes are so bad that many Sunnis are prepared to put up with ISIL, for now, as preferable..." (W Iraku, na przykład, zachodnia interwencja wojskowa postrzegana jest jako wsparcie dla autorytarnego, sekciarskiego i prozachodniego Szyickiego przywództwa, którego prześladowanie irackich Sunnitów jest na tyle okrutne, że są oni nawet gotowi uznać swoje poparcie dla ISIL jako sytuacyjnie korzystne. - w wolnym przekładzie T.L.)...

źrodło: "Al Jazeera"

...co wydaje się może i nie do pojęcia temu lub owemu znad Sekwany, Tamizy albo Potomac River piszącemu sążniste opinie i analizy w tej kwestii...

...ale z perspektywy panislamizmu reprezentowanego dzisiaj jeszcze częściej gorzej, niż lepiej przez kolejną generację przywódców tak zwanego "Światowego Jihadu" nie jest do końca pozbawione sensu...

źródło: "...w zaczytaniu rodzącym pytanie..." by T.L.

...przy czym z oczywistych powodów mojej mniej, niż tylko powierzchownej znajomości "Koranu" nie powinienem się publicznie szczególnie upierać...

...w zamian obstając niezmiennie przy przekonaniu patrząc na bieżące zdarzenia znad kontuaru baru...

...że mam względną przyjemność domorosłego politologa amatora oglądać na stare lata zmierzch niepodzielnej dominacji nad światem cywilizacji euroatlantyckiej...

...a że z natury przygasają one o wiele wolniej od nagłej i niespodziewanej w każdym przypadku śmierci człowieczej, to przyjdzie mi pewnie jeszcze nie jedno zobaczyć mimo nie najdłuższego już czasu, jaki tak, czy siak jest jeszcze do mojej dyspozycji w ziemskiej egzystencji...

...czyli nie inaczej, jak pożyjemy, zobaczymy bez względu na to, czy będzie się to nam podobać, czy też może nie za bardzo...

środa, 17 września 2014

...pisałem nie dalej, jak w kwietniu tego roku, że...

"...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz...nie piszą też o tym na blogu "The Monkey Cage"...

źródło: "...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz..." i "...To nie tak miało wyglądać. Zupełnie nie tak..."

...o ile mnie pamięć nie zawodzi bez intencji krytycznych, choć czytając dziś już pierwsze słowa wpisu sam odnoszę takie wrażenie, jakby o nic innego nie chodziło, tylko właśnie o to...

...co przecież w uogólnieniu dalekie jest od prawdy choćby w prezentacji treści sygnowanej przez pana Saifa Al-Azzawiego ( "Saif Al-Azzawi grew up in Baghdad and moved to the United States as a refugee in 2009. He now lives in Long Beach, California." - źródło j.n.) z datowaniem na 15 września 2014...

źródło: "The Washington Post" by Saif Al-Azzawi

...reprezentanta irackiej klasy średniej (jak sam o sobie pisze: "I grew up in Baghdad in a middle-class family.") dorastającym za czasów sprawowania rządów w tym kraju przez Saddama Husajna...

"...I grew up reading Superman and Batman comics, playing with Legos and swimming at the pools of the fancy clubs where my parents were members. I was 12 during the first Gulf War in 1990. And until then, my childhood was uneventful: I was a happy kid..." - źródło j.w. w przekładzie T.L: Dorastałem czytając komiksy o Supermanie i Batmanie, bawiąc się klockami Lego i kąpiąc w basenach fantastycznych klubów, których członkami byli moi rodzice. Miałem 12 lat kiedy w 1990 roku wybuchła pierwsza wojna w Zatoce Perskiej i dziś wiem, że była to data graniczna; kres szczęśliwego dzieciństwa...

...i dalej...

"...Since moving to Los Angeles in 2009, I’ve realized that most Americans don’t understand that Iraq used to be a modern, Westernized and secular country. From the 1930s to the 1980s, Iraq’s neighbors looked to it as the example. People from different Arab countries came to Iraq to attend university. The country had an excellent education system, great health care, and Iraq was rich — not the richest, but rich..." (...Od czasu przyjazdu do Los Angeles w 2009 roku, zdałem sobie sprawę, że większość Amerykanów nie rozumie, iż Irak był nowoczesnym, świeckim i pod wieloma względami w życiu codziennym „zachodnim” krajem. Od 1930 do 1980 roku, sąsiedzi Iraku patrzyli na niego, jak na przykład; mieszkańcy różnych państw arabskich przybywali do nas, by studiować, Irak miał bowiem doskonały system edukacyjny oraz opieki zdrowotnej. Był bogaty - nie najbogatszy, ale bogaty.)

...by pod koniec stwierdzić...

"...Even if Saddam had gone crazy and killed a bunch of people, it wouldn’t be anywhere near the number who have died since he was overthrown..." (...Nawet jeśli Saddam w swoim obłędzie tyrana zabijał, to nigdy nie zabił nawet w przybliżeniu tylu, ilu zabito od czasu, kiedy został obalony.) 

...i na tym poprzestanę po raz kolejny w nadziei, że w końcu to ktoś młodszy sięgnie po leżący dosłownie w zasięgu ręki wieniec politologicznej chwały zawarty w wykazaniu, jak mało w dążeniach (idei zjednoczenia świata arabskiego) dzieli pokolenie arabskich rewolucjonistów, którymi bez wątpienia w młodości byli i Kadafi, i Saddam Husajn, i ojciec Bashara al-Assada, Gamel Abder Naser, jak i pozostali...

...od współczesnych twórców Państwa Islamskiego...

...z oczywistymi tego, nieuniknionymi konsekwencjami dla jakiejkolwiek koalicji zawiązanej pod sztandarem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w zamiarze jego unicestwienia...

...jeśli nie zaraz "dziś", to w przyszłości bez wątpienia...

..." Catch-22" w praktyce...

...czyli jak słowo drukowane Josepha Hellera obrosło ciałem "Tytułu 50 Kodeksu Stanów Zjednoczonych"...

"Here’s a national-security riddle: How can President Obama provide limited military support on the ground to help “degrade and ultimately destroy” the Islamic State without formally violating his pledge not to send U.S. combat troops? The answer may lie in the legal alchemy known as “Title 50.”

Title 50 of the U.S. Code regulates the activities of the Central Intelligence Agency. An often-cited passage is Section 413(b), which deals with presidential approval and reporting of “covert actions.” In essence, this statute gives the president authority, with a proper “finding,” to send U.S. Special Operations forces on paramilitary operations, under the command of the CIA.."


źródło: "The Washington Post" by David Ignatius

...zobowiązując prowincjonalnego poetę barowego w logice narracyjnej do przywołania równie znaczącego w tym kontekście dzieła, jakim jest "Slaughterhouse-Five, or The Children's Crusade: A Duty-Dance with Death" mistrza Kurta Vonneguta...

...tworzącego w polskim przekładzie obydwu tytułów znakomitą prezentację zdarzeń mających miejsce współcześnie na Bliskim Wschodzie...

collage by T.L.

...rzeźnia numer pięć z paragrafu 22...
...
:-(

wtorek, 16 września 2014

..."co się odwlecze, to nie uciecze" - powiadają...

"... I can’t imagine having a beer with an ISIS commander..." - wyznaje pan Jeff Stein...

...w przeszłości oficer operacyjny wywiadu U.S.Army...

źródło: "Newsweek"

...popijając przy tym pewnie ten amerykański wynalazek pędzony z kukurydzy "Burbonem" zwany w towarzystwie swojego byłego wroga, pana Nguyen Tam Chiena...

...który podczas wojny w Wietnamie obsługując wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych SAM zestrzelił nad Północnym Wietnamem setki amerykańskich samolotów...

"... Forty-five years ago, Nguyen Tam Chien was a Moscow-trained electrical/mechanical engineer and an expert on Russian-made SAM missiles, which downed hundreds of U.S. warplanes over North Vietnam..."

źródło: "Newsweek"

...dziwiąc się przy tym sam sobie, jak to jest możliwe...

"... More than a couple of times, my mind twitched with a comprehension that I was hosting this former enemy in my home and that we were talking as friends.." - źródło j.w.

...na co ja pozwolę sobie napisać, że pewnie aby zdobyć poważanie i przyjaźń Amerykanina trzeba mu przedtem "zdrowo skopać tyłek"...

...na to wygląda - nie inaczej...

...
:-(

poniedziałek, 15 września 2014

...dwa cytaty napisane przez samo życie...

...w poprawności konwencji opisowej poetyki barowej praktykowanej przez T.L...

"...On Thursday US Secretary of State John Kerry won backing for a "coordinated military campaign" from 10 Arab countries including, Egypt, Iraq, Jordan, Lebanon, and six Gulf states including Saudi Arabia and Qatar..." - źródło: "Al Jazeera" by Agencies w wolnym tłumaczeniu T.L. "W czwartek sekretarz stanu USA John Kerry zdobył poparcie dla "skoordynowanej kampanii wojskowej" w 10 krajach arabskich;  Egipcie, Iraku, Jordanii, Libanie oraz w sześciu państwach Zatoki Perskiej, w tym Arabii Saudyjskiej i Katarze…"

...i zaraz obok...

"...Libyan Prime Minister Abdullah al-Thinni has alleged that Qatar is responsible for sending three military planes loaded with weapons to a Tripoli airport controlled by an armed opposition group. ("... Libijski premier Abdullah al-Thinni twierdzi, że ​​Katar jest odpowiedzialny za wysłanie trzech samolotów wojskowych z ładunkiem broni, które wylądowały na lotnisku w Trypolisie kontrolowanym przez grupy zbrojnej opozycji…” - jak wyżej w wolnym przekładzie T.L.)

The government had already accused Sudan of having tried to arm a group which seized Tripoli last month, forcing senior officials and the elected parliament to relocate to the east.

There was no immediate comment from Qatari officials..."
 - źródło: "Al Jazeera" by Agencies

"Middle East collage z akcentem libijskim"- collage by T.L.

...nie inaczej, jak sobie a Muzom już tylko tym razem odnotowane...

...w zaczytaniu rodzącym pytanie...

"...Much of the problem lies in the Muslim region's Sunni-Shiite divide..."

źródło: "AP" by Dan Perry via "Yahoo! News"

…czy to aby na pewno złożoność bliskowschodnich, wzajemnych międzypaństwowych i religijnych relacji stanowi główną przeszkodę w próbach zawiązania przez US koalicji wymierzonej przeciwko ISIS, to nie byłbym już dziś tak tego skończenie pewien, jak i nie byłem tak po prawdzie kiedykolwiek w przeszłości - wypadało by dla jasności dodać…

…za to ujmując istotę problemu krótko i węzłowato należało by w końcu napisać, że jeśli kiedykolwiek uda się wyznaczyć w miarę sensowną marszrutę ku przyszłości zamieszkującej tą cześć świata wspólnocie [!] cywilizacyjnej, to jej autorami mogą – i powinni – być tylko i wyłącznie oni sami…

…w poprawnym odczytaniu Koranu i nauk Proroka…

…gdzie nie znajdziesz najmniejszego śladu istnienia i szczególnego znaczenia ani Sunnitów, ani Szyitów, nie wspominając o całej reszcie i Wahabitach na końcu…

…będących w swojej istocie bękartami z nieprawego łoża polityki bez najmniejszych związków z wyznaniowym dogmatem – piszę o tyle ryzykownie, bo tylko w powierzchownej znajomości tematu…

…co powinno być tym bardziej zawstydzające dla pierwszoplanowych aktorów tej tragifarsy…

…i tych, z Emiratów, Arabii Saudyjskiej i Iranu…

…Iraku, Afganistanu i Pakistanu…

…a i Turcji, Egiptu i samego ISIS też…

...bez pocieszenia tym razem odnajdywanym zazwyczaj w tym, że piszę tylko sobie a Muzom...

:-(

niedziela, 14 września 2014

...a jednak skazani na sukces ?..

...zadaję sobie a Muzom nieme pytanie w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego śledząc niemalże z zapartym tchem dosłownie on line erupcję wulkanu "Islamskiego Lata" tego roku wracając przy tym co i rusz do treści zapisanych już w przeszłości...

"...Zasmuceniu pogłębionym nieodpartym przeświadczeniem prawdopodobnego już początku realizacji najczarniejszego z możliwych scenariusza utraty kontroli nad biegiem nadchodzących zdarzeń nie tylko na terytorium Syrii, ale i Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki też, bowiem to już nie przywódcy tych państw będą decydować "co, gdzie, kiedy i jak", a ten, enigmatyczny twór wykształcony na euroatlantyckich, elitarnych uczelniach nazywany tu i ówdzie „nowym pokoleniem przywódców światowego dżihadu”.

I obym się mylił..."


źródło własne

...przywódców w swoich dążeniach idących śladem - zdaje się nawet chwilami, że wręcz z podręcznikiem w ręku - euroatlantyckiej klasyki gwałtownych zmian biegu zdarzeń...

...do których zaliczam w tych kontekstach na własny użytek jak i wydarzenia roku 1789 nad Sekwaną, tak i 1917 w Rosji, 1922 we Włoszech nie zapominając o tych niemieckich z 1933 domkniętych wspólnym nawiasem bezwzględnego, a przecież konstruktywnego (państwowotwórczego) w tamtych czasach i miejscach terroru (...)...

...bez niestosownego przypominania komukolwiek z przypadkowych czytelników zapisów moich monologów, że państwo z definicji jest instytucją (organizacją) przymusową (...), wynagradzającą za obywatelską podległość całym szeregiem gwarancji, do których w pierwszym rzędzie należy zaliczyć bezpieczeństwo i pokoleniową stabilizację...

...dlatego stawianie kogokolwiek dziś od Afganistanu po Liban przed wyborem pomiędzy Koranem, a prawem swoich córek do pokazywania gołych cycków na Twitterze...
źródło: "...jeśli nie zaraz santo subito..." by T.L.

....wręcz należy skwitować nie inaczej, jak tylko wzruszeniem ramion dopełnionym cytatem treści monologu z panem Erdoğanem datowanym na czerwiec 2012 roku...

"...I powiem, że gdybym był Turkiem, nie trzeba by było mnie do tego specjalnie namawiać, nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem..."


sobota, 13 września 2014

..."Boski Wiatr" zza Atlantyku...

...czyli U.S.Army wybiera się ponownie do Iraku i pierwszy raz do Syrii...

źródło: "Foreign Policy"

„W piątek, Kim Kagan, Fred Kagan i Jessica Lewis - wszyscy analitycy z Instytutu Badań nad Wojną – wydali 29-stronicowy plan strategii  pokonania Państwa Islamskiego, który zakłada rozmieszczenie kontyngentu wojsk lądowych liczącego aż 25.000 amerykańskich żołnierzy w Iraku i Syrii zalecając przy tym armii USA tworzenie sojuszu z umiarkowanymi  Sunnitami w tych dwóch krajach w celu obalenia rządu Assada i przywrócenia stabilności w Iraku. Większość  kontyngentu będzie rozmieszczona w Iraku i co najmniej batalion w Syrii…”* ("On Friday, Kim Kagan, Fred Kagan, and Jessica Lewis -- all analysts at the Institute for the Study of War -- released a 29-page strategy for defeating the Islamic State. Their plan envisions the deployment of as many as 25,000 American ground troops spread across Iraq and Syria and calls on the U.S. military to forge an alliance with moderate Sunnis in the two countries to overthrow the Assad government and restore stability to Iraq. Most of that force would be deployed in Iraq, but the plan envisions at least a battalion inside Syria..." - źródło: "Foreign Policy" by Elias Groll)

...i dalej...

"...Ale zalecając przy tym, by US Army szukała tam sojuszników jednocześnie autorzy planu formułują istotne zastrzeżenie: Nie jest jasne, czy ci  sojusznicy rzeczywiście istnieją. "Powodzenie tego scenariusza zależy głównie na dostępności chętnych i zdolnych lokalnych partnerów w sunnickiej społeczności obu krajów," piszą autorzy. "Istnienie takich potencjalnych partnerów oraz ich gotowość do efektywnej współpracy jest niesprawdzoną hipotezą. Jeżeli jest ona fałszywa, to takie postępowanie (całe działanie) jest chybione (w oryginale "invalid")*... ("But in calling on U.S. forces to find allies on the ground, the Kagans present a major caveat: It is unclear whether these allies actually exist. "The feasibility of this scenario rests on the availability of willing and capable local partners in the Sunni communities in both countries," the authors write. "The existence of such potential partners and their sufficiency to the tasks are unproven hypotheses. If these hypotheses are false, then this course of action is invalid." - źródło j.w.)

...co skłania autora artykułu w profesjonalnej oględności do napisania nie inaczej, jak tylko... 

"...One finds it hard not to feel immense pre-emptive pity for the 25,000 American soldiers that the Kagans could help send to Iraq and Syria." - źródło j.w.

...a mnie do porównania tych nieszczęśników do japońskich Kamikaze...

:-(

* w wolnym tłumaczeniu T.L.

...tak się jakoś ładnie skomponowało...

...dlatego śmiem sądzić, że nie przez przypadek mimo weekendowej pory...

"...jeśli uznać "akademicko"fundamentalistyczny terror Islamski prezentowany przez Al-Qaeda i jej podobne organizacje jak choćby ISIL, której nazwa "jutro" może równie dobrze brzmieć jako "The Islamic State in Saudi Arab and the Levant") za krzyk rozpaczy zdesperowanych (...)...

...w opisanej sytuacji pozbawionych świeckiej, państwowotwórczej interpretacji Koranu z wszystkimi takiego stanu rzeczy konsekwencjami (...)..."


źródło: Blogger T.L.

...pisałem jakiś czas temu, a dziś czytam w wolnym tłumaczeniu poety barowego...

"...Islamskie Państwo Iraku i Syrii (ISIS) jest objawem - nie przyczyną – turbulencji [!] na Bliskim Wschodzie. Jest wprost pochodną ucisku, skorumpowanych i niedemokratycznych reżimów wspieranych i manipulowanych przez Stany Zjednoczone, Europę i sąsiadów Iraku, w tym Iranu, w imię własnych interesów..." ( "...The Islamic State of Iraq and Syria (ISIS) is a symptom -- not the cause -- of turbulence in the Middle East. It is a symptom of oppressive, corrupt, and undemocratic regimes supported and manipulated by the United States, Europe, and Iraq's neighbors, including Iran, to serve their own interests..."

źródło: "The Huffington Post"

...to mogę próbować zasnąć z czystym sumieniem, czego również szczególnie życzę (bo jak widać nie wszystkim już trzeba) nadwiślańskim Siuśmajtkom i Pampersom zarabiającym na spłatę kolejnej raty kredytu prezentacją tragedii bliższych i bardziej odległych publicystycznym piórem...

...w żadnym razie przecież wzorem prowincjonalnego poety barowego tylko sobie a Muzom...

...wojny to w żadnym razie dopust Boży...

...a produkt uboczny procesów fizjologicznych zachodzących w umysłach sprawujących w taki, czy też inny sposób współcześnie władzę nie tylko nad Wisłą...

"...(...) ...a wina nasza polega na obywatelskim indyferentyzmie w różnych jego odmianach: Moralnej, społecznej, politycznej, językowej w końcu, ich suma bowiem funkcjonuje na podobieństwo inkubatora utrzymującego przy życiu koronne dzieło takich postaw, czyli wynaturzonego – żałosnego w przypadku Polski – potwora establishmentu.

Jakże wygodnie jest myśleć, że ktoś myśli za nas…"

źródło: "Weekendowe hakowanie świadomości..." by T.L.

...procesów potocznie nie wiedzieć czemu zwanych myśleniem - dodam wcale nie marginalnie...

collage by T.L. ( "Wprost", "Google Images")

...z wartym przy tej okazji odnotowania niejako w kontynuacji kolejnych wpisów...


...zdarzenia...

"...Ankara has refused to allow the US to use its main airbase in Turkey to launch attacks on Syrian soil."

źródło: "Al Jazeera"

...niekoniecznie zaraz w zgodzie z panem Adamem Taylorem, autorem tekstu zatytułowanego "49 reasons why Turkey doesn’t want to fight the Islamic State" linkowanego poniżej...

...niezmiennie istotnym wydaje się bowiem od czasu "Arabskiej Wiosny" gdziekolwiek na Bliskim Wschodzie tylko ten jeden...

"Get out Kerry !" - źródło: "The Washington Post"

...nie inaczej, jak zawsze tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...

(...)