środa, 14 lutego 2024
..."...Welcome back! ..." ? - a dlaczego nie...
środa, 22 czerwca 2022
...i kolejne obscenium publicystyczne
...tym razem dla odmiany spod szyldu brytyjskiego "KCL"
"...Putin usiłuje znaleźć silne argumenty, żeby zdobyć akceptację społeczną i uzyskać poparcie dla kontynuacji tej wojny, która zapewne będzie długa i w której będzie duża liczba ofiar. Musi znaleźć narrację wyjaśniającą, dlaczego prosi naród o te poświęcenia — mówi dr Domitilla Sagramoso, ekspertka ds. Rosji z King's College London..."More recently, the Brothers of Italy has benefited from being virtually the country’s sole opposition party.
Its support in the polls is now 22 percent, according to POLITICO’s Poll of Polls, making it the most popular party in the country, just ahead of the Democratic Party..." - j.n.
piątek, 11 czerwca 2021
...czy "PiS", pan Ziobro a uogólnieniem
z nadwiślańska "Zjednoczona Prawica" komuś podoba się czy nie
to akurat najprawdziwsza prawda...
"...Jak podkreślono we wniosku premiera, takie rozumienie przepisu "budzi daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne,
nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK". (PAP)..." - j.w. /interlinia T.L./...
- Decyzje "Brukseli" nie znajdują żadnego potwierdzenia w Traktatach ? - panie Ziobro...
bądź pan niechby tylko przez chwilę poważny - dziś już to nie zapisy Traktatów stanowią o Unii, jej Komisarzach i TSUE a
unijni autokraci z urojenia, ich komisarze i TSUE o Traktatach - i żeby było już zabawniej w ostatnich godzinach przed kolejnym weekendem w życiorysie prowincjusza...
wcale tego nie kryją - "idą na zatracenie z dumnie uniesioną głową" chciało by się napisać ale
czy tak można w poprawności monologu o
samobójcach ?
..."...Castrations are never pleasant..." - pisze "Politico" piórem pana Matthew Karnitchniga i pana Hansa von der Burcharda[1]...obetnie swoje to
tylko napisać - tragifarsę mamy...
- Mało oryginalnie - może i usłyszę...
- Racja ale...
żaden ze mnie Ionesco czy Gombrowicz nie tylko intelektem ale i
talentem...
jak zwal tak zwał rządy "Kaczyńskiego" - jeszcze tymczasem
fakt jest faktem "czarno na białym" nawet jeśli ta czerń i biel tylko wirtualna...
można czytać i to co ja napiszę
i co napisze pani Tokarczuk...
[1] Przy porannym kubku kawy: ...oczywista oczywistość (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)
sobota, 16 lipca 2016
...nie po to Erdoğan ryzykował wiele, by następnego dnia "wrócić do przeszłości"...
…i dalej…
„...U.S. President Barack Obama urged all sides in Turkey to support the democratically elected government. NATO Secretary-General Jens Stoltenberg said he spoke to Turkish Foreign Minister Mevlut Cavusoglu and called for respect for democracy…”
…z tym, że uznane już w publicznej przestrzeni za równoprawne z każdą inną spekulacją domniemanie prowokacji...
...prowadzi nieubłaganą logiką zdarzenia zdecydowanie gdzie indziej, niżby sobie tego mogli życzyć liderzy euroatlantyckiej wspólnoty...
piątek, 15 lipca 2016
... jeśli już dostać w pysk od kogokolwiek, to na stojąco, a nie na klęczkach...
Taką opinią podzielił się na konferencji prasowej Mariusz Błaszczak
"Organizowano marsze, malowano kwiatki na chodnikach" - krytykował minister...”
...i dalej, jak to jest w zwyczaju „Gazety” jakiś anonim „jsx” pisze...
„Minister spraw wewnętrznych zwołał konferencję prasową po ataku w Nicei. - Jakie wnioski zostały wyciągnięte po zamachach terrorystycznych w Paryżu? - pytał Mariusz Błaszczak. - Zorganizowano marsze, malowano kwiatki na chodnikach w różne kolory, kredkami o kolorach całej tęczy. Dla mnie jest to bardzo wyraźne nawiązanie do LGBT. Po zamachach terrorystycznych rozpłakała się pani Mogherini, wysoki komisarz UE ds. międzynarodowych. Czy to jest odpowiednia reakcja? Moim zdaniem nie - stwierdził minister. Dopytywany o to, jaka powinna być jego zdaniem prawidłowa reakcja, nie udzielił konkretnej odpowiedzi....” - j.n.
...na co ja, że z racji pełnionej funkcji nie mógł...
...a już na pewno konkretnej...
...w przeciwieństwie do mnie, stałego bywalca wirtualnego baru „Ptyś” tradycyjnie stosownym cytatem miejscami już dezaktualizowanym, bo treści zapisanej oryginalnie w...
...2007 roku – tu powtórzonej w roku 2012...
„...[...] Zaczynam dziękować Bogu – kimkolwiek On jest - za to, że żyję w kraju, gdzie rządzi tradycyjna „sitwa” , „prawo weselnej, kujawskiej sztachety” , generał biskup Sławoj Głódź, father Rydzyk, Donald i reszta ferajny z ulicy Wiejskiej i okolic, a nie jakiś, jakaś, jakieś U.N. i zidiociała doszczętnie „poprawność polityczna”, która próbowała już mnie raz zmusić, bym pokochał jednopłciowe małżeństwa, a teraz może spróbować nakazać mi, bym polubił islamskiego terrorystę.
„Po moim trupie !” – jak to się u nas, nad Wisłą mówi szanowny panie Mohamed Mursi, wielce dostoini Muslim Brotherhood, Salafici, Sunnici i cała reszto wyznawców Allaha – „Po moim trupie !”
I już poza protokółem dyplomatycznym dodam: nie próbujcie w praktyce sprawdzać, co to faktycznie znaczy. Po przyjacielsku odradzam przywołując w zamia z Sieci tekst z września 2007 roku bez jakiejkolwiek ingerencji w jego treść, poza pominięciem jednego fragmentu, który sytuacyjnie wydaje się być zbędnie nadekspresyjny:
"Do mojego sąsiada, muzułmanina…
[...]
Pozwól, że w związku z tym przypomnę ci coś, o czym ty i twoi współwyznawcy nie wiecie, albo próbujecie zapomnieć:
Przez setki lat (.......) Biała rasa panowała nad całym światem. W końcu, jak już nie było czego wyżynać za oceanami i górami, na początku XX wieku zabraliśmy się za wyrzynanie samych siebie. Po pewnym czasie, liczonym milionami trupów, przyszła nam, białym, do głowy myśl, że to już chyba przesada i postanowiliśmy być dobrzy, ale jak wszystko, tak i to zrobiliśmy w mega skali: Dobry muzułmanin, murzyn i cała reszta: Prosimy, drzwi otwarte, gość w domu, Bóg w domu…
Może mogłoby być ślicznie, ale tym razem wam odbiło: Dopatrzyliście się w tym geście naszej słabości. Błąd Ali, błąd. Biali to nie wściekłe psy, biała rasa to Anioł Zagłady, Monstrum Zbrodni, Demon uśpiony teraz, zmęczony, opity krwią, nażarty…
Do czasu. Nikt nie wie, co Go obudzi [...].
Powiesz, że to niemożliwe, że odwołasz się do jakiegoś sądu, organizacji… Biedaczku, Demon nie mieszka w pałacu prezydenta, parlamencie, sądzie, czy też innej instytucji, nie mieszka w kodeksach, ani konstytucjach. On mieszka w naszych [europejskich, przyp. dodany dziś] duszach, niezniszczalny, bo jego domem jest świadomość zbiorowa i uwierz, nie umarł w Norymberdze, ani gdziekolwiek indziej. Śpi i oby spał jak najdłużej, ale to tym razem zależy od ciebie i twoich kumpli w wyznaniu." – j.n.
...skądinąd pewien, że po raz kolejny dotrze do adresata...
...dlatego z czystym sumieniem spotykając ich czasami w pasażach "Bałtyckiej" idących zawsze środkiem galerii, jakby byli u siebie na pustyni, nie schodzę im z drogi...
...po chwili zaskoczenia i wahania oni to robią...
- do czasu - upomina mnie za każdym razem Wandeczka, mój Anioł...
...i może ma i rację...
...ale jeśli już dostać w pysk od kogokolwiek, to na stojąco, a nie na klęczkach - tak myślę na swój prywatny użytek...
czwartek, 14 lipca 2016
...odnotowując niekoniecznie zaraz cieszący prowincjusza...
...z braku chwilowo innych zajęć można pokusić się a niech by tylko spekulatywnie...
...można uznać przedwczesną w przeszłości choćby tylko o kilka miesięcy śmierć prezydenta Franklina Delano Roosevelta 12 kwietnia 1945 roku...
...pozostawiającą Stalina sam na sam z nowym partnerem, panem Trumanem...
...partnerem nie mającym najmniejszego pojęcia o bieżącej praktyce i dalekosiężnych, politycznych zamiarach swojego poprzednika...
...i za tą przyczyną przyjmującego za warte uznania koncepcje stworzone ad hoc w zakamarkach salonów politycznych Washingtonu...
...w istocie skrajnie odmiennych od wizji świata po zakończeniu wojny przyświecającej panu F.D.R...
...wizji, której jednym z istotnych elementów była nadrzędność pojęcia okupacji i współrządzenia światem tandemu USA i ZSRR (...)...
...Francji, Włoch i w końcu samych Niemiec spod faszystowsko hitlerowskiego jarzma...
...co stosunkowo szybko spowodowało przyjęcie za nadrzędną i jedynie obowiązującą, publiczną narrację gloryfikującą mit totalnego oporu prezentowanego liczbą ~5,5 miliona w nim uczestniczących Europejczyków...
...z prowadzącym na manowce przemilczeniem całej reszty równej ~500 milionów – 5,5 miliona = prawie 495 milionów (przytoczone liczby prezentują w miarę poprawnie skalę problemu, a nie precyzyjnie, z arytmetyczną dokładnością jego faktyczną skalę)...
...bez podjęcia jakiejkolwiek próby w minionych dziesięcioleciach rozpoznania choćby tylko w przybliżeniu zawartych w nich, zdeklarowanych zwolenników nowego ładu w Europie, jaki zaistniał w jej geograficznych granicach po 1939 roku i później (okupacja Norwegii, Francji, atak na ZSRR...)...
poniedziałek, 11 lipca 2016
...zapytaj o to sam po angielsku...
...to, że pani Merkel włada biegle rosyjskim, nie ma tu najmniejszego znaczenia...
...w przeciwieństwie do publicystycznych uników zdefiniowania problemu „po imieniu”:
NATO dla statystycznego Niemca, Francuza i Włocha, to nic innego, jak zaodrzański „Układ Warszawski” (...)...
...o czym przypomina im nieustannie od dziesiątków lat dzień po dniu obecność US Army gdziekolwiek na zachód od Odry...
...i nim cokolwiek powiesz, albo pomyślisz...
...zapytaj przedtem o to sam, nadwiślański Europejczyku, kogokolwiek tam po angielsku...
...na dobry początek kolejnego tygodnia...
...tak wzajemne relacje między państwami uczłowiecza...
...cokolwiek to tu znaczy...
Albright helped negotiate the 1997 agreement on relations between NATO and Russia, under which the West refrained from permanently stationing troops in Central and Eastern Europe, but she now noted that “Russia broke the deal.” That’s why the alliance “shouldn’t get stuck on words” on the issue of whether the four battalions mean a permanent or rotating presence in the region."poniedziałek, 9 maja 2016
...mimo, że rozumiem...
...możliwych jeszcze dokumentalno fotograficznym zapisem tu i ówdzie na świecie (między innymi Japonia właśnie, a i jeszcze nie tak dawno Polska też - dodam okazjonalnie powodowany pamiętnikarską rzetelnością)...
...to nie sądzę, że cokolwiek, gdziekolwiek i przez kogokolwiek napisane...
źródło: "Rzeczpospolita" - "Mowa nienawiści w Japonii" sygnowane przez Rafała Tomańskiego
...przekona japońskich barbarzyńców (no bo jakże inaczej ?) do przyjęcia euroatlantyckich standardów...
niedziela, 6 marca 2016
...nie tyle w bezpośrednim nawiązaniu...
...co z inspiracji jej zaatlantyckiego omowienia przez pana Johna D. Davidsona między innymi fragmentem...
"...Raspail’s story, that is, is not about white supremacy but about how civilizations die. His argument is that they die of neglect. To properly speak of culture is to describe something alive, but the French society sketched out in The Camp of the Saints has lost its will to live, and therefore its ability to defend itself from those who seek to conquer it. No one cares enough to water the garden, and it withers..."
źródło: "the Federalist" - "Does Immigration Mean The End Of Western Civilization?" by John Daniel Davidson
...aż nazbyt bliskim rzeczywistości niżby można było sobie tego życzyć gdziekolwiek pomiędzy Bugiem a Kanałem La Manche...
...a już na pewno w jakikolwiek weekend...
wtorek, 23 lutego 2016
"Go back to your grandparents in Nigeria!" cytuję...
...i...
- A to ci heca – pomyślałem w zapisie bez stosownego w innej sytuacji wykrzyknika...
...czytając dalej…
“…During NATO drills, a brawl between locals and the NATO troops stationed in Ventspils prompted Mayor Aivars Lembergs to call the behavior of the NATO soldiers “piggish.” According to Mr. Lembergs, who filed an official complaint with NATO’s secretary general, the NATO sailors “behaved like pigs, ignoring the laws of Latvia and the rules of self-government.” - źródło j.w.
…no właśnie…
sobota, 20 lutego 2016
...w wirtualnym monologu o poranku kolejnego weekendu...
„…Prezes PiS w wywiadzie dla TV Republika 11 grudnia 2015 r. powiedział: "Ja mogę powiedzieć tylko jedno - ten rachunek krzywd po polskiej stronie jest ogromny i powtarzam, w ciągu tych 70 już lat, które minęły od końca wojny, te sprawy nie zostały nigdy załatwione i w sensie prawnym są aktualne…”
…to z kolei ja mogę w wirtualnym monologu o poranku kolejnego weekendu powtórzyć drugie…
…"wszystko można, lecz z ostrożna"…
…a już bezwzględnie w postanowieniu uprawiania polityki historycznej…
…piszę pomny nic ponad, jak tylko, że „…w sensie prawnym…” mój rodzinny Sopot, to nadal Zoppot z braku traktatu pokojowego kończącego ostatecznie byt państwowy…
…III Rzeszy…
…traktatu świadomie pominiętego za sprawą pana Trumana i Churchilla z im tylko znanych powodów…

czwartek, 11 lutego 2016
"Highway to Heaven"...
„…For sort-of-leftish urbanites like myself, the notion that we might be slipping into a phase of disintegration - not to say regression - is particularly painful, because it shows we had bought into a lie, the lie that history is a one-way street, always moving toward a free, liberal, multicultural society…” – pisze pani Anna Sauerbrey…
…co nie byłoby szczególnie warte odnotowania, gdyby nie to, że…
„Anna Sauerbrey became a contributing opinion writer for The International New York Times in February 2015. Ms. Sauerbrey has been an editor and writer at the German daily newspaper Der Tagesspiegel since 2011. She is a member of the editorial board and contributes reporting on technology and interior politics. In 2013, she was an Arthur F. Burns fellow at The Philadelphia Inquirer.
Ms. Sauerbrey holds a Ph.D. in history from the University of Mainz. Before joining Der Tagesspiegel as a trainee in 2009, she lectured in medieval and early modern history and worked as a freelance journalist for regional publications. She lives in Berlin.”
...wyraziście eksponuje tragifarsę polityczno intelektualnego infantylizmu w pokoleniowym pomyleniu "Highway to Heaven" z "Bundesautobahnen"...
...odnotowuję bez ochoty do wyjaśniania akurat przy porannym kubku kawy całej złożoności problematyki zawartej w tej, skleconej na poczekaniu, pozornie tylko niewydarzonej parze...
wtorek, 9 lutego 2016
…tym razem więcej, niż tylko…
„…Central Europe’s resentment toward Germany in many respects is similar to the resentment of second-generation Turkish immigrants in Germany today.
Unlike the first generation of immigrants, who were eager to prove their utility to the host state, the second generation, while better integrated, expresses humiliation at having to imbibe the norms of others. Many in this second generation have graduated from German schools and were socialized in Germany, but they are using their education and freedom to grapple with their complex identities, and chafing under parental and social pressure to conform. These children of immigrants don’t dream of returning to their familial or national past. But they are eager to make their way, and frustrated by the prospect of being second-class citizens…”
“…This is what’s happening in Central Europe. The first generation of post-Communist governments and leaders were obsessed with being better Europeans than even Westerners — more liberal, more loyal to the European Union, more ready to sacrifice national interests for European values. Only a few years ago, Central Europeans trusted Brussels more than their own governments…”
“…If Central Europeans have learned anything from the implosion of the Soviet Union and Tito’s Yugoslavia, it’s that in the absence of war, the collapse of empire begins on the periphery, but ends only when the center revolts. It was Russia’s decision to exit from the Soviet Union (not the Baltic republics’ aspiration to become independent) that buried the Soviet Union. So, too, Germany’s change of heart about Central Europe may represent the final straw of the European Union as we know it...”
...bowiem jak pięknoduchom wypada nie wiedzieć tego, czy owego...
...lub wiedząc pomijać milczeniem...
...ale w zamian ofiarowując czytelnikom inne walory...
źródło: "lewica24" -"Mentalna bariera" z cyklu "Ludzie i polityka" piórem pani Agaty Czarnackiej
...kompensujące niedosyt poznawczy idący w parze z brakiem intelektualnej satysfakcji...
...tak przesądzający sprawowaniem władzy o losach milionów w żadnym razie nie mogą sobie na to pozwolić...
...z oczywistych powodów...
niedziela, 17 stycznia 2016
...choć w streszczeniu warte odnotowania...
„…Niemiecka minister oświaty Johanna Wanka opowiedziała się za wykorzystaniem naukowego wydania "Mein Kampf" na lekcjach historii. Pomysł ten poparły Związek Nauczycieli Niemieckich, a także władze Bawarii.” – źródło „wiadomości onet” via "...collage by T.L..."
sobota, 22 sierpnia 2015
…czy to będzie cytat taki…
![]() |
| © by T.L. |
…czy też inny w temacie…
“…Poziom życia nawet w Bułgarii czy Rumunii jest o wiele wyższy, iż w Libii, Iraku czy Syrii, gdzie kraje europejskie nie tak dawno starannie wprowadzały demokrację, a teraz mają do czynienia z wynikiem swojej działalności…” – źródło: „Sputnik”, „Nielegalna migracja: czas zapłaty”
…to mimo pewnych racji w nich zawartych moją uwagę zwraca może i w niestosownej nadinterpretacji – a jednak – pobrzmiewająca gdzieś w tle nuta ledwie skrywanych satysfakcji (każdej z osobna w swoim rodzaju) z takiego, a nie innego biegu zdarzeń pomiędzy Odrą a Kanałem La Manche…
…satysfakcji domkniętych uwagą prowincjusza, że tak taniej siły roboczej, jaką europejski kapitał dysponował za czasów III Rzeszy, to za tą przyczyną w żadnym razie nie będzie…
„…The business community in many parts of Western Europe, especially in Germany, has begged their governments to open doors to skilled labor, warning that a failure to do so would hurt competitiveness...” – źródło: “USA Today”, “Immigration backlash is on the rise in Europe” by Janelle Dumalaon, Alexei Korolyov and Stephanie Jones-Berry
…z tej prostej przyczyny, że współcześni kolonizatorzy Ziemi Obiecanej (bo już dziś w żadnym razie nie uchodźcy, a tym bardziej imigranci - jeśli już, to inwestorzy rodzinni na podobieństwo swoich ideowych antenatów z Kompanii Wschodnio Indyjskiej, albo innej, jej podobnej)…
„Thousands of migrants stormed across Macedonia's border on Saturday, overwhelming security forces who threw stun grenades and lashed out with batons in an increasingly futile bid to stem their flow through the Balkans to western Europe…” – źródło “Reuters”, “Chaos at Macedonia border as refugees tear through police lines” by Fatos Bytyci
…jaką jawi im się Europa...
„…"In this Europe, animals are sleeping in beds and we sleep in the rain," said 23-year-old Syrian woman Fatima Hamido on entering Macedonia…” - źródło j.w. "Reuters"
…a El Dorado…
...dalej w kontynuacji 23 sierpnia tego roku:
...i znowu nim się rozpłaczę (http://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2015/08/nim-sie-popacze-to-napisze-w-wirtualnym.html ) czytając…
„…I'm not a terrorist. We are humans. Where's the humanity? Where's the world? Look, everyone here, they are families…” – źródło j.n. „Al. Jazeera” “Macedonia allows hundreds of refugees to cross border”
…to napiszę, że kto w sposób zorganizowany w jasno sprecyzowanym zamiarze…
„…"We don't need anything (tu od Macedonii). We don't need money. Let us cross. I want to go to Germany."
…i przy użyciu siły (niekoniecznie dywizji pancernych) idącej w parze z wymuszeniem przekracza jakąkolwiek granicę – a już bez wątpienia granicę państwa – z mocy prawa i umów międzynarodowych nie jest w żadnym razie imigrantem, uchodźcą, czy też ofiarą…
”… Ivo Kotevsky, a spokesman for the interior ministry, told Al Jazeera on Friday that the officers had not used violence against the refugees but had been forced to take measures to protect themselves and the border…”
…a tylko agresorem, którego rządy i armie atakowanych państw świata zobowiązane są powstrzymać skutecznie wszelkimi dostępnymi metodami i środkami…
…jakkolwiek to mało zachęcająco i obiecująco brzmi…
…a brzmi jednoznacznie z pominięciem przy tym uwagi, że ten, kto wymusił na jakiejkolwiek wspólnocie narodowej swoją w niej obecność nigdy nie stanie się jej użytecznym społecznie członkiem mając z doświadczenia za nic mniej, lub bardziej świadomie jej prawa, obowiązki i obyczaje...
wtorek, 11 sierpnia 2015
...nim się popłaczę, to napiszę w wirtualnym monologu...
"...Burmistrz wyspy (Kos, Grecja) (...). Dodał, że rząd musi przestać domagać się ustalania tożsamości uchodźców, skoro nie jest to możliwe. Imigranci nie pozwalają na pobranie im odcisków palców tłumacząc, że przybyli nielegalnie...." - źródło: "Polskie Radio pl", "Dramatyczna sytuacja w Grecji: zamieszki na Kos. "Zabierzcie stąd imigrantów", informacja agencyjna "IAR" datowana na 11 sierpnia 2015 roku
...wyznaczonego nawiasami konstytucjonalnymi państw obranych przez domniemane ofiary braku europejskiej odpowiedzialności za cel (już dziś) inwazji - fakt, że nie militarnej, ale tej, z definicji socjologicznej to i owszem (w socjologii pojęcie to znaczy w odniesieniu do opisywanej sytuacji wkraczanie na dany obszar obcych względem ludności autochtonicznej z nieuniknionymi tego, różnorakimi konsekwencjami jak dla jednych, tak i dla drugich nie wykluczając nawet tych, sygnalizowanych przez panią Shabi; „…But the European response so far has been to vilify the people risking everything to get here, while fortifying borders: building more walls, erecting more fences, sending more militarised patrols, and raising the possibility of bombing the "death boats" that make those perilous journeys across the Mediterranean into Europe…")…
poniedziałek, 25 maja 2015
...poniedziałek, 25 maja 2015 roku...
…z tym, że jeśli już, to stosownym wydaje się odnotowanie natury tej pierwszej preferencji...
...pochodnej w żadnym razie nie trzeźwej kalkulacji politycznej, a wprost patologicznej nienawiści do wszystkiego co mało że rosyjskie…
…litewskie, białoruskie, ukraińskie…
…śląskie w końcu…
… to i kaszubskie również (...)...
...które są o wiele większe, niż tylko wielkie materialnie...
...w dziedziczonym pokoleniowo przekonaniu o tymczasowości bytu między Odrą a Bugiem na resztakach ojcowizny Polski tylko dla Polaków...
...odnotowuję zasadnie bezinteresownością w dzień po wyborach przekazem towarzyskiej prezentacji światopoglądu reprezentantów wielkomiejskich elit sympatyzujących z panem Andrzejem Dudą (...)...
…w powtórzeniu przegranej argumentacji ?..
…oby tak było – chciało by się - a nie jest za przyczyną istoty demokratycznych wyborów zawartej w konieczności zaspakajania jeśli nie wszystkich, to bez wątpienia emocjonalnych oczekiwań elektoratu…
…pozornie tanim kosztem…
niedziela, 3 maja 2015
...w chybionej próbie praktycznego zastosowania...
...panowie Ivan Krasteva i Mark Leonarda piszą pod szyldem nomem omen "Foreigin Affairs" ku niestosownej uciesze rozbawionych weekendowo ponad miarę prowincjonalnych poetów barowych nie inaczej, jak...
..."Europe's Shattered Dream of Order"...
źródło: "Foreigin Affairs" - "Europe's Shattered Dream of Order" by Ivan Krastev and Mark Leonard
...zapominając kto w tej tragifarsie robi faktycznie za kowala, a kto za Cygana...
"...For much of the last three centuries, European order was world order—a product of the interests, ambitions, and rivalries of the continent’s empires..." - źródło j.w.
...odwołaniem do epoki, która początkiem swojej agonii sięga roku 1917 (...) idącym w parze z końcem I Wojny Światowej roku 1918...
...by skonać ostatecznie wraz z ustaleniami dokonanymi między Stalinem i prezydentem Rooseveltem w Teheranie (1943 rok) (...)...
...w spóźnionej o dobrych co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście, lat próbie odwrócenia już w żaden sposób nieodwracalnego...
"...Neither Europe nor the United States can afford to allow Xi’s grandiose vision to materialize. And so they must allow Russia to compete with China for influence in its own backyard. Of course, Brussels and Washington should not have any illusions about the Kremlin’s dream to divide and weaken the EU—but that is precisely why they should establish formal relations with the EEU rather than ignore it. A prolonged standoff with Russia will only put Europe’s distinctive order at further risk and allow Beijing to step in while Brussels and Moscow squabble. This least bad option isn’t perfect, but the others are far worse." - źródło j.w.
...odnotowuję sobie a Muzom w wirtualnym monologu na dobry początek nadchodzącego tygodnia...
niedziela, 26 kwietnia 2015
...z cyklu "kto pyta, nie błądzi" w odpowiedzi...
"...Is anti-Zionism a new form of anti-Semitism?.."

































