Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bashar al-Assad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bashar al-Assad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2022

..."...Unthinkable becomes thinkable..."...

...niezobowiązującym odnotowaniem przy jeszcze tymczasem tylko kolejnym kubku kawy


dopowiadając sobie niemo cichutko...

"...When Western leaders entreat the global south to stand up for the international system by condemning Mr Putin, many say that they have lost patience with preachy, hypocritical Westerners who readily invade other countries whenever it suits them..."[1]

pozornie bez związku kolejnym cytatem

"...Czy europejscy liderzy naprawdę wierzą, że po poświęceniach ze strony Ukrainy i tym, jak wiele zrobiły państwa graniczne NATO, by je wspierać, Europa będzie działać jak dotychczas, z Brukselą, Berlinem i Paryżem jako głównymi (ośrodkami) ustalającymi agendę?..."[2]

...europejscy liderzy ? - gdzie ich szukać...

są amerykańscy "thinkerzy" z hollywoodzkim rodowodem jedno co potrafiący bezbłędnie to...

odgrywanie cudzych scenariuszy

na kolejnych plenerach filmowy gdziekolwiek na Świecie...

"...The world’s democracies must enforce stricter standards of international conduct. Is this not a moral cause and a great undertaking as profound as the struggle against totalitarianism? What I propose then, is nothing less than a humanitarian velvet glove backed by a steel fist of military force..."[3]

- Zachciało się Wam Władimirze Władimirowiczu Putin...

eksperymentu

źródło j.n.[5]

no to macie

"...Russia’s weakness in Ukraine has jump-started processes similar to the ones that made the USSR collapse, she[4] said..."

i dalej

“...I think the same destiny awaits Russia,” Khidouytova argued..." tamże...

na szczęście w nieszczęściu jeszcze tymczasem mogę

przeczytać sobie...

co sam napisałem pod pierwszą z brzegu datą

"sobota, 4 czerwca 2022

...z całym szacunkiem panie Prezydencie

...ale tymczasem jeszcze ani pan, ani pan Putin...

Francja przez pana reprezentowana, Rosja, Zjednoczona Europa, NATO i na koniec USA

wymieniając pierwszoplanowych aktorów geopolitycznej tragedii której jestem światkiem to...

jeszcze nie Historia...

jak jest nią przykładem...

minione ZSRR, III Rzesza, brytyjskie Imperium...

Cesarstwo Rzymskie czy Egipt faraonów...

...i pan i pan Putin i Biden 

/o "pisarzu" Xi Jinpingu pilnym uczniu Konfucjusza i Przewodniczącego Mao Zedonga nie zapominając/ 

czasem teraźniejszym niedokonanym dopiero ją "piszecie"..."[5]...

...nie bez nadziei że nim następny rozdział zaczniecie pisać

dacie sobie Putin spokój z tym...

"mlekiem" które

jak sami widzicie jakoś...

Rosjanom szczególnie nie służy

...a już na pewno nie wychodzi na zdrowie...

środa, 23 marca 2022

"...The “Audience Choice” online poll..."

..."...Readers of Politico have selected Ukrainian President Volodymyr Zelenskyy as the most powerful person in Europe.

The “Audience Choice” online poll is aimed at updating the annual Politico 28 list of the most powerful people that was published in December. The list, which predicts who will be making the political weather and taking the big decisions in Europe this year, was a result of months of debate amongst the 100-strong editorial team..."

by T.L.

...albo jak kto woli

..."... the most powerful person..." powered by Li-Ion...

ale

tymczasem idzie wiosna a za nią lato...

zatem - czemu nie

..."Freeze for free Ukraine" and "Pullis gegen Putin," which means “sweaters against Putin." - j.w. "Politico"...


co słysząc

..."niżej główkę proszę..." - szejk Mohammed bin Hamad bin Kasim al-Abdullah Al Thani z Kataru do niemieckiego wicekanclerza...

suplikanta[1]

"...nie jesteśmy w Moskwie tylko w Ad-Dauha..." - "słyszę" patrząc na fotografię...

i

"...na kaca polecam „Alka-Seltzer” firmy Bayer Schering Pharma AG..."...


pisałem pod datą 4 września 2012 roku przy okazji

"Niemcy ruszają na Wschód (Sequel):

Tym razem na Bliski Wschód, i nie krokiem marszowym, a kręcąc figury salonowego kontredansa w wątpliwej konduity towarzystwie, za to z przewidywalnym finałem tego rodzaju imprezek, czyli kacem gigantem następnego dnia rano..." - j.w.

The President of the Syrian National Council Abdulbaset Sieda, Minister of State of the United Arab Emirates Reem al-Hashimi and German Foreign Minister Guido Westerwelle, front from left, arrive at a gathering of Syrian opposition representatives and diplomats hosted at the Germany foreign ministry in Berlin, Tuesday, Sept. 4, 2012. Germany's foreign minister is pressing disparate Syrian opposition groups to ... źródło: "The Atlanta Journal-Constitution" /via j.w./

...przedwczesnym "dzieleniem skóry" Syrii Bashara al-Assada...


"...Assad's surprise trip on Friday was his first official visit to an Arab country since civil war erupted in his country in 2011 [...]

It was the latest sign of warming relations between Syria and energy-rich UAE [...]

On Friday, Assad and Abu Dhabi Crown Prince Sheikh Mohammed bin Zayed Al-Nahyan, the UAE's de facto ruler, discussed the "fraternal relations" between the two countries, the official news agency WAM reported. [...]

Photographs released by Syria's presidency showed Assad also meeting with Dubai's ruler, Sheikh Mohammed bin Rashid Al-Maktoum, during the one-day visit..."...


"...Polityka bowiem to nie tylko skuteczna autokreacja. To również umiejętność przewidywania, nie tyle nawet osobnicza (prezydent i jego sekretarz stanu mogą być faktycznie tylko medialni), co instytucjonalna (uniwersytety, instytuty w końcu agencje wywiadu i literatura gatunku political fantasy).

Bez czego od biedy też można oczywiście jakoś przeżyć, z tym że wtedy już tylko z łaski, za przyzwoleniem i pod dyktando królewskiej rodziny Saudów, jakiegoś Imama lub plemiennego watażki nie wspominając o Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Chin - w tym ostatnim przypadku w zupełnie innym kontekście sytuacyjnym, nie mającym nic wspólnego z religijnym fundamentalizmem islamskim, ani żadnym innym."
- pisałem w oryginale pod datą 3 lipca 2012 roku...

i  dla spokoju sumienia powtórzyłem w październiku roku 2013 przy stosownej ku temu okazji[2]...

zatem...

dziś nie muszę już niczego pisać

poza może już tylko

"dowcipami z euroatlantyckiego pogrzebu"...


[1] suplikant – Wielki słownik W. Doroszewskiego PWN

wtorek, 8 czerwca 2021

...choć akurat taki finał tragedii

 ...Syrii[1] i osobiście

jej Prezydenta, pana Bashara al-Assada wydawał się w monologach prowincjusza snutych wirtualnie w okolicach 2012 roku i

przez kolejne lata po nim

najmniej prawdopodobny[2]


to dziś czytając...

"...“The prevailing attitude can be defined as, ‘times have changed, the Arab Spring is history and the region is transitioning towards a new future, with new geopolitical characteristics,’” the official, who himself recently reconciled with Damascus after defecting to the Syrian opposition in the summer of 2011, added..." - j.w.

mogę tylko napisać - przepraszam jeśli kogoś obrażę nadużyciem jako niewierny

subḥāna llāhi...

"...According to the official, “MBS instructed his team to reassure Syria that he does not want regime change against Bashar, and that Syria, as a brotherly Arab nation, should naturally be close to Saudi Arabia”.

The official claimed this was “clearly also intended as a signal” to the Iranian leadership that Riyadh “recognises that the side of the war in which … [Iran] most heavily invested won, and that it will not try to challenge that reality”.

The official, while refusing to confirm, also alluded to the possibility of an Iranian presence at the Damascus meeting, saying, “let’s just say the Iranians were immediately very welcoming to what they heard”..."...

życząc zainteresowanym powodzenia

[1] powinienem napisać "Arabskiej Wiosny" ale tu poprzestanę na Syrii (...)

[2] "...From the Syrian conflict’s earliest days, Saudi Arabia had been a key player in supporting the proxy war aimed at toppling al-Assad. Riyadh supplied an array of local rebel groups with finances and weaponry, including US-made anti-tank missiles, as part of the effort. The campaign faltered following larger counter-interventions by al-Assad’s chief foreign patrons, Russia and Iran..." j.w.


sobota, 19 marca 2016

...Zjednoczona Europa Angeli Merkel...

„Merkel’s Problem Is Europe, Not Germany” – pisze o tyle nie bez racji pani Anne Applebaum, na ile (by nie sięgać daleko) problemem niemieckich elit w czasach II Wojny Światowej nie były Niemcy, a Europa …

źródło: "Slate" - "Merkel’s Problem Is Europe, Not Germany" by Anne Applebaum

…ale nie o tym będzie w pierwszych godzinach kolejnego weekendu…

”The Wilkommenskultur in Germany does not have an equivalent in France or Britain, or anywhere else in Europe…” - j.w.

…a o chybionym rozpoznaniu jak i nad Spree, tak i gdziekolwiek indziej pomiędzy Bugiem i Kanałem La Manche wzajemnych współcześnie relacji pomiędzy Zjednoczoną Europą i Turcją z doprecyzowaniem do osoby pana Recep Tayyip Erdoğana…

…który powodowany nie tyle pierwotną premedytacją, co godnym uznania politycznym refleksem…

…traktuje Wspólnotę Europejską zdumiewająco sprawnie przedmiotowo instrumentalnie ku chwale nie tylko swojej i Turcji...

...ale i w uogólnieniu całej ekumeny muzułmańskiej...

...podążając śladem pana Bashara al-Assada - dodam tym razem nie tyle, by w czymkolwiek umniejszyć miłośnikowi poezji Ziyi Gökalpa...

"...którego oddanym wielbicielem jest - jakby ktoś wciąż jeszcze nie wiedział - pan pan Recep Tayyip Erdoğan piszący współcześnie może i w metrum nie wzbudzającym mojego zachwytu, a jednak godny odnotowania, nowo turecki [!]* poem narodowy...

źródło: "Turkey, quo vadis ?.." z datowaniem na październik 2013 roku

* dla jasności w zamiarze T.L. bez jakiejkolwiek konotacji z "młodoturecki"... 

...w jego skądinąd  należnych odnotowania poczynaniach...

...a tylko dla porządku w kontynuacji tematycznych zapisów...

wtorek, 17 marca 2015

...miało być o tym i owym...

źródło od góry: "salon24" i niżej "Polskie Radio Trójka"

...a skończyło się na uładzonym cytacie monologu z kwietnia 2011 roku zatytułowanym "Kaddafi powinien (...) zostać"...


"…brzmi zabawnie ?..

…nie do końca (…)…

…tak jak i to, że w Syrii przy władzy powinna zostać partia Bass i prezydent Assad…

…ale czy zostanie ?…

…tu na dwoje babka wróżyła, co dziś w zasadzie jest już bez znaczenia (…)…

…tak jak i wywiad pana (X), wywiad smutny, wręcz żałosny, ale…

…będący znakomitym konterfektem (nadwiślańskiej) współczesności, autoportretem nie tyle namalowanym, co fotografią w wysokiej rozdzielczości rejestrującą każdy szczegół w kompletnej skali szarości totalnego, intelektualnego, nadwiślańskiego (...), jakości elit nie tylko politycznych…

…rejestrującą brak umiejętności poprawnego rozeznania w przestrzeni, bliższym i dalszym otoczeniu, że nie wspomnę o banalnej, obywatelskiej kindersztubie (…)…

……………………………………………………………………………….

…porwać ochłap z pańskiego stołu w czasach zamętu, to w końcu żadna sztuka…

…sztuką – rzetelnym sukcesem – jest siedzieć przy tym stole przynajmniej przez jedno pokolenie, siedzieć na (własnych "czterech literach") a nie kolanach prezydenta czy też premiera (…)…

…który do tego może tyle, co nic (…)…

…ale o czym tu pisać, tym bardziej że pisałem już o tym wart zapewne kilkaset milionów złotych polskich jakiś czas temu w intencji może nie od razu wymiaru państwowego (…), a dla spokoju sumienia dopełnionego przekonaniem o słuszności porzekadła…

…tego o nierogaciźnie i rzucanymi przed nią perłami…

……………………………………………………………………………….

…a co z Kaddafim, Basharem al-Assadem i resztą arabskich wrogów euroatlantyckiego wzorca demokracji ?..

…nie jeden błazen sceny politycznego kabaretu powinien dziękować Bogu za to, że są, bowiem kiedy ich zabraknie sam taniec na telewizyjnym lodzie, dosmaczony nawet “bunga, bunga”, raczej nie wystarczy by utrzymać się u władzy (…)…

…ale to w końcu ich problem nie mój, tak jak i problemy nadwiślańskich (elit) nie są moimi, Twoimi, czy też państwowymi, narodowymi problemami wbrew temu, co oni sami sądzą i mówią…

(…)

 źródło: "Wordpress" - available only to members

...sobie a Muzom...

poniedziałek, 16 marca 2015

...post post scriptum do monologu "...jeśli pan Wojciech Cegielski twierdzi..."

lipiec 2012:

p.s.
"Niby lepiej późno niż wcale wypadało by napisać, ale to już (prawdopodobnie) „musztarda po obiedzie”:

Te kilkanaście miesięcy wspierania przez euroatlantyckich oszołomów politycznych wszelkiej maści „psów wojny” zrobiło już swoje i dziś po prawdzie nie widać nikogo, kto w optymalnym czasie jest w stanie skutecznie założyć im kagańce na pyski i zagonić z powrotem do klatek - nikogo, poza może tylko...

Basharem al-Assadem, jego zapleczem wyznaniowym, społecznym i partią BASS, co wcale nie jest jakimś głupim żartem, tylko ślicznym przykładem teoretycznej syntezy sytuacyjnej z rodowodem Stowarzyszenia Miłośników Poezji Barowej.

Za to można palcem wskazać zainteresowanych podtrzymywaniem stanu faktycznego w umowną „nieskończoność”, bowiem tylko dubeltowy ignorant może sądzić, że hipotetyczne ustąpienie prezydenta Bashara al-Assada zakończy konflikt, Syria bowiem to nie Libia – wystarczy spojrzeć na mapę."

źródło: "Lepiej późno niż wcale, ale..." datowane na lipiec 2012 roku

...w intencji odnotowania przypadkowego tylko powiązania pana Cegielskiego z treścią monologicznej narracji prowincjusza w temacie Syrii i jej okolic...

...zasadnego - jeśli już czymś - to jego specjalizacją w problematyce bliskowschodniej...

"...dziennikarz i korespondent zagraniczny i wojenny Polskiego Radia, specjalizuje się w tematyce bliskowschodniej..." - źródło: "Wikipedia"


niedziela, 15 marca 2015

...jeśli pan Wojciech Cegielski twierdzi...

...w medialnym przekazie Polskiego Radia...

źródło: "Polskie Radio pl" - "Syryjska wojna domowa powinna być wyrzutem sumienia dla całego cywilizowanego świata"

...że...

"To miała być pokojowa rewolucja.."

...to bez wątpienia jako stypendysta "International Visitor Leadership Program"...

źródło: "About IVLP"

"...Jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz stypendystą International Visitor Leadership Program rządu Stanów Zjednoczonych..."

źródło: "nowy dziennik - Polish Daily News" - "Zawód – reporter wojenny." by Wojciech Maślanka

...wie co mówi nie inaczej przecież, jak w kompetencji reprezentanta racji praktyk "Pax Americana" gdziekolwiek dziś na świecie...

"...There is no application for IVLP. Participants are nominated and selected annually by the staff at U.S. Embassies around the world..." - źródło j.w. "About IVLP"

...odnotowuję w wirtualnym monologu prowincjusza sobie a Muzom kończąc stosownym sytuacyjnie cytatem datowanym na lipiec 2012 roku...

"...A tak na marginesie szanowna pani Hillary Clinton:

Co może jeszcze być w tamtych stronach - pani zdaniem - bardziej demokratycznego od prezydenta Bashara al-Assada alawity i generała Gwardii Narodowej Manafa Tlassa sunnity ?.."


źródło: "Lekcja demokracji ?" by T.L.

:-(


p.s.
źródło od góry: "Wirtualna Polska" - Małgorzata Gorol: "John Kerry: aby zakończyć syryjską wojnę, USA będą musiały negocjować z Assadem" i "BBC News" - "Syria conflict: We have to talk to Assad, admits Kerry"


...cokolwiek to znaczy...

środa, 1 października 2014

...napisałem wczoraj sobie a Muzom...

...że po prawdzie, to ja bym w dzisiejszych czasach na zbyt wiele sobie nie pozwalał będąc na miejscu posła Kalisza Ryszarda i reszty ferajny z ulicy Wiejskiej funkcjonujących oddzielnie i pospołu w przekonaniu "...a kto nam co może zrobić, zawodowym politykom..."...

...ilustrując zapis odpowiednią według mnie fotograficzną składanką...


...co zdaniem recenzentów moich wpisów jest zbyt enigmatyczne, jak na możliwości percepcyjne intelektu adresatów, choć oni sami są innego zdania funkcjonując na co dzień i od święta w świecie rojeń galaktyczne wręcz odległym od rzeczywistości dającej się precyzyjnie zdefiniować raptem kilkoma cytatami...

"...By August, Washington was calling on Assad to step down as well. Not long thereafter, Qatar began its Syrian operation, modeled on the Libyan adventure.

Like the tendering of a contract, Doha issued a call for bidders to help with the regime's overthrow. "When we started our battalion [in 2012], the Qataris said, 'Send us a list of your members. Send us a list of what you want -- the salaries and support needs..."
(W sierpniu Waszyngton wezwał Assada do ustąpienia z urzędu, po czym Katar rozpoczął na wzór libijski operację w Syrii. Podobnie, jak w przypadku każdego innego przetargu urzędnicy katarscy opublikowali zaproszenie adresowane do chętnych przyjęcia zlecenia obalenia reżimu. „Kiedy zaczynaliśmy organizować naszą brygadę (w 2012 roku) – mówi jeden z wykonawców zlecenia – Katarczycy zażądali stosownej w takich okolicznościach dokumentacji; Prześlij nam listę członków ekipy, zapotrzebowanie materiałowe, preliminarz wydatków i zapotrzebowanie na dodatkowe wsparcie…” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "Foreign Policy"

...albo jak ten, w przekazie mówiący nic ponad, jak tylko...

"..."They had to literally go to their address book and say, 'Who do we know in Libya?'" ... - źródło j.w.

...na tyle jasno i czytelnie, że nie wymagający tłumaczenia...

...piszę w żadnym razie nie w chęci kontynuacji monologu z kimkolwiek uchodzącym w Pospolitej za autorytet w prezentacji dzień po dniu na pierwszych stronach nadwiślańskich gazet i ekranach telewizorów aktualnych zdarzeń przesądzających o losach milionów...

...a przy okazji publikacji sygnowanej przez panią Elizabeth Dickinson przez wzgląd na jej praktyczną wielowymiarowość rzeczywistych i możliwych odniesień...

(...)
:-(

sobota, 27 września 2014

...wpis weekendowy, czyli U.S. vs. ISIS reality show...

"U.S. airstrikes against the Islamic State in Syria only began Monday, but already, as the week ended, the mission there seemed to be growing beyond what was previously advertised..." (Amerykańskie [!] naloty przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii rozpoczęły się w poniedziałek, ale już pod koniec tygodnia wydaje się, że (interwencja) rozrasta się poza wcześniejsze ustalenia - tłum. T.L.)

źródło: "Foreign Policy - The Complex"

...i dalej...

"...At the Pentagon, Chairman of the Joint Chiefs of Staff Gen. Martin Dempsey told reporters that the U.S. would have to train 12,000 to 15,000 Syrian rebels for the "moderate" opposition force to recapture territory under control of the self-proclaimed Islamic State in eastern Syria.

That's exponentially more than the initial 5,000 estimate. At a Senate hearing on Sept. 16, Defense Secretary Chuck Hagel said the $500 million that the White House requested for the effort would involve training 5,000 Syrian rebels in one year in Saudi Arabia.

But Friday, Dempsey said, "5,000 has never been the end state."
 (Ale w piątek (Przewodniczący Kolegium Połączonych Sztabów generał Martin) Dempsey powiedział, że nigdy liczba 5 tysięcy (syryjskich rebeliantów) nie była wielkością ostateczną - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)...

There is no public estimate for how much money it will take the U.S. military to train as many as 15,000 rebels. In addition to unknown costs, there is what also seems to be an open-ended time frame..." (Nie ma publicznych oszacowań kosztów związanych z wyszkoleniem przez Amerykanów 15 tysięcy syryjskich rebeliantów.  Oprócz tego nie wiadomo, jak długo takie szkolenie powinno i będzie rzeczywiście trwać. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

...w ambitnym zamiarze zrobienia w końcu czegoś rzetelnie i jak należy...

"...As for the training effort in Syria, "We have to do it right and not fast," Dempsey said. "They have to have military leaders that bind them together. They have to have a political structure into which they can hook; and that's going to take some time..."

...co oczywiście teoretycznie jest możliwe...

...ale tylko i wyłącznie wtedy, jeśli...

...jihadyści ISIS w tym czasie zajmą się ogrodnictwem...

...a pan Bashar al Assad leczeniem zębów swoich żołnierzy (z zawodu jest przecież stomatologiem - odnotowuję jakby ktoś jeszcze nie wiedział)...

...piszę jak zawsze tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza wdzięczny animatorom tego widowiska za przywołanie z mojej nadwerężonej już upływem czasu pamieć...

...obrazu słodkiej Gołąbeczki Maciejczykowej...

...która często powtarzała...

..."jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi"...



...nie bez przyczyny i racji (...)...

...bo to była kobieta z natury wręcz wzorowo odpowiedzialna, co uświadomiłem sobie w pełni - jak zawsze to bywa - dopiero po wielu, wielu latach (...)...

wtorek, 23 września 2014

...nie dalej, jak kilka godzin temu...

...pisałem w zawstydzeniu pełnym poetyckich porównań i delikatności przez wzgląd na moich amerykańskich przyjaciół i znajomych...

źródło: "...na marginesie, z tym, że..." by T.L.

...ale jeśli teraz czytam słowa prezydenta Obamy opublikowane przez "The Associated Press" dosłownie kilkanaście minut temu...

"...Obama say the U.S. is "proud to stand shoulder-to-shoulder" with Bahrain, Qatar, Saudi Arabia, Jordan and the United Arab Emirates in conducting the strikes." (Obama mówi, że US są "dumne stojąc  ramię w ramię" z Bahrajnem, Katarem, Arabią Saudyjską, Jordanią i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, w prowadzeniu (wspólnych) ataków (lotniczych na wschodzie Syrii). - w wolnym tłumaczeniu T.L.).

źródło: "AP via Yahoo! News"

...to pozwolę sobie a Muzom odnotować, że towarzystwo samych tylko monarchów absolutnych i arabskich szejków w prowadzeniu jakiejkolwiek wojny przez nieustającego pretendenta do przewodzenia demokratycznemu światu jest na swój sposób komiczne - jeśli jakakolwiek wojna może być śmieszna...

...i jeśli komuś cała ta tragifarsa przysparza splendoru, to tylko niepodzielnym, arabskim władcom, którzy w końcu mogą pokazać komu trzeba (...), nie inaczej, jak swojego zaatlantyckiego "gladiatora"...

źródło: "U.S.Air Force" (w adaptacji T.L.)

...spuszczonego w końcu z łańcucha nie tyle przeciwko Państwu Islamskiemu, ile faktycznie Syrii Bashara al-Assada*...

...na to wygląda znad kontuaru baru...

...a czy nie bez racji, to czas pokaże...

:-(

* "...The presence of Arab allies in the attacks was crucial for the credibility of the American-led campaign. With the backing of Jordan and the Gulf monarchies, Washington has the support of Sunni states hostile to Assad..." (Obecność Arabskich sojuszników w ataku była kluczowa dla uwiarygodnienia prowadzonej przez Amerykanów kampanii. Z poparciem Jordanii i (innych) monarchii Zatoki Perskiej Waszyngton wspierają (tylko i wyłącznie) państwa Sunnickie wrogie  Assadowi. - w wolnym tlumaczeniu T.L.)

źródło: "Reuters"

poniedziałek, 22 września 2014

...z cyklu "co prawda, to prawda"...

"..."It's hard to wage a war with ideas online," said Abdulaziz Al-Mulhem, the spokesman for the Saudi Ministry of Information and Culture..." ("Trudno jest prowadzić wojnę idei w Internecie", powiedział Abdulaziz Al-Mulhem, rzecznik Ministerstwa Arabii Informacji i Kultury. - w przekładzie T.L.)

źródło: "AP by Aya Batrawy via Yahoo! News"

...a już na pewno wtedy, kiedy nie ma się żadnej...

...poza może tylko tą, że królewski ród Saudów poświęca się - to prawda - nie od zawsze, ale od połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku to już na pewno, walce o demokrację na Bliskim Wschodzie przy nieustającym wsparciu kolejnych rządów Stanów Zjednoczonych Ameryki...

źródło: "...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na..." by T.L.

...no i dobrze (...)...

...ale znad kontuaru baru wydaje się, że tym razem jeśli o cokolwiek walczy, to o swoje istnienie...

źródło: "Zoom saudyjski..." by T.L.

...nie tylko na kartach historii nowego Bliskiego Wschodu w nieurojonym poczuciu zagrożenia...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu nie wiedzieć czemu wręcz już mantrycznie za każdym razem, gdy tylko znajdę powód, by cokolwiek odnotować w temacie Arabii Saudyjskiej...

źródło: "pani Linda S. Heard pyta..." by T.L.

...a wracając do tematu, to czytając nie kogo innego, jak "strzelca wyborowego"...

źródło: "Arab News"

...wirtualnej wojny idei zatrudnionego przez samego księcia Salmana*...

"...The surprise is this. Those recruits and wannabes are not motivated by poverty or marginalization, as used to be the thinking; most are sons of the educated middle classes. That’s a shocker because it’s hard to understand why any educated person could imagine the so-called Islamic State headed by a Rolex-wearing former secular Baathist Caliph, who’s been photographed with his arm around a scantily-clad young female in a former life, is the real deal..."

źródło: "Arab News"

...odnoszę zdecydowanie niepoprawne politycznie wrażenie w nazbyt upoetyzowanych nadinterpretacjach (...) - a jednak...

...że ten jakiś samozwańczy kalif w portrecie pani Lindy S. Heard może - na pewno wbrew intencjom autorki, w co nie wątpię - przypominać co bardziej oczytanym Internautom (a do takich można raczej zaliczyć "...are sons of the educated middle classes..." bez oglądania się na to, co dziś można usłyszeć o jakości współczesnego wykształcenia ) takiego - nie przymierzając - Dantona, albo Mussoliniego, nie wspominając o paru jeszcze innych europejskich politykach, po których poza skandalami natury obyczajowo finansowymi coś jednak zostało na tym Bożym świecie...

...choć zapewne nie takich skojarzeń oczekuje książę, członek elitarnej grupy 2000 - spośród liczącego 15 000 osób "Domu Saudów" - sprawujących niepodzielną władzę w królestwie...

...ale to w końcu jego problem, a nie mój...

...wypada tylko dodać, że na wojnie ma się takich żołnierzy, na jakich zasługujemy, w oczywisty bowiem sposób nietrafnie było by napisać przy tej okazji, że takich, na jakich nas stać...

"... Prince Salman's son Turki bin Salman Al Saud is owner of the paper." - źródło: "Wikipedia"


środa, 17 września 2014

...pisałem nie dalej, jak w kwietniu tego roku, że...

"...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz...nie piszą też o tym na blogu "The Monkey Cage"...

źródło: "...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz..." i "...To nie tak miało wyglądać. Zupełnie nie tak..."

...o ile mnie pamięć nie zawodzi bez intencji krytycznych, choć czytając dziś już pierwsze słowa wpisu sam odnoszę takie wrażenie, jakby o nic innego nie chodziło, tylko właśnie o to...

...co przecież w uogólnieniu dalekie jest od prawdy choćby w prezentacji treści sygnowanej przez pana Saifa Al-Azzawiego ( "Saif Al-Azzawi grew up in Baghdad and moved to the United States as a refugee in 2009. He now lives in Long Beach, California." - źródło j.n.) z datowaniem na 15 września 2014...

źródło: "The Washington Post" by Saif Al-Azzawi

...reprezentanta irackiej klasy średniej (jak sam o sobie pisze: "I grew up in Baghdad in a middle-class family.") dorastającym za czasów sprawowania rządów w tym kraju przez Saddama Husajna...

"...I grew up reading Superman and Batman comics, playing with Legos and swimming at the pools of the fancy clubs where my parents were members. I was 12 during the first Gulf War in 1990. And until then, my childhood was uneventful: I was a happy kid..." - źródło j.w. w przekładzie T.L: Dorastałem czytając komiksy o Supermanie i Batmanie, bawiąc się klockami Lego i kąpiąc w basenach fantastycznych klubów, których członkami byli moi rodzice. Miałem 12 lat kiedy w 1990 roku wybuchła pierwsza wojna w Zatoce Perskiej i dziś wiem, że była to data graniczna; kres szczęśliwego dzieciństwa...

...i dalej...

"...Since moving to Los Angeles in 2009, I’ve realized that most Americans don’t understand that Iraq used to be a modern, Westernized and secular country. From the 1930s to the 1980s, Iraq’s neighbors looked to it as the example. People from different Arab countries came to Iraq to attend university. The country had an excellent education system, great health care, and Iraq was rich — not the richest, but rich..." (...Od czasu przyjazdu do Los Angeles w 2009 roku, zdałem sobie sprawę, że większość Amerykanów nie rozumie, iż Irak był nowoczesnym, świeckim i pod wieloma względami w życiu codziennym „zachodnim” krajem. Od 1930 do 1980 roku, sąsiedzi Iraku patrzyli na niego, jak na przykład; mieszkańcy różnych państw arabskich przybywali do nas, by studiować, Irak miał bowiem doskonały system edukacyjny oraz opieki zdrowotnej. Był bogaty - nie najbogatszy, ale bogaty.)

...by pod koniec stwierdzić...

"...Even if Saddam had gone crazy and killed a bunch of people, it wouldn’t be anywhere near the number who have died since he was overthrown..." (...Nawet jeśli Saddam w swoim obłędzie tyrana zabijał, to nigdy nie zabił nawet w przybliżeniu tylu, ilu zabito od czasu, kiedy został obalony.) 

...i na tym poprzestanę po raz kolejny w nadziei, że w końcu to ktoś młodszy sięgnie po leżący dosłownie w zasięgu ręki wieniec politologicznej chwały zawarty w wykazaniu, jak mało w dążeniach (idei zjednoczenia świata arabskiego) dzieli pokolenie arabskich rewolucjonistów, którymi bez wątpienia w młodości byli i Kadafi, i Saddam Husajn, i ojciec Bashara al-Assada, Gamel Abder Naser, jak i pozostali...

...od współczesnych twórców Państwa Islamskiego...

...z oczywistymi tego, nieuniknionymi konsekwencjami dla jakiejkolwiek koalicji zawiązanej pod sztandarem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w zamiarze jego unicestwienia...

...jeśli nie zaraz "dziś", to w przyszłości bez wątpienia...

sobota, 13 września 2014

..."Boski Wiatr" zza Atlantyku...

...czyli U.S.Army wybiera się ponownie do Iraku i pierwszy raz do Syrii...

źródło: "Foreign Policy"

„W piątek, Kim Kagan, Fred Kagan i Jessica Lewis - wszyscy analitycy z Instytutu Badań nad Wojną – wydali 29-stronicowy plan strategii  pokonania Państwa Islamskiego, który zakłada rozmieszczenie kontyngentu wojsk lądowych liczącego aż 25.000 amerykańskich żołnierzy w Iraku i Syrii zalecając przy tym armii USA tworzenie sojuszu z umiarkowanymi  Sunnitami w tych dwóch krajach w celu obalenia rządu Assada i przywrócenia stabilności w Iraku. Większość  kontyngentu będzie rozmieszczona w Iraku i co najmniej batalion w Syrii…”* ("On Friday, Kim Kagan, Fred Kagan, and Jessica Lewis -- all analysts at the Institute for the Study of War -- released a 29-page strategy for defeating the Islamic State. Their plan envisions the deployment of as many as 25,000 American ground troops spread across Iraq and Syria and calls on the U.S. military to forge an alliance with moderate Sunnis in the two countries to overthrow the Assad government and restore stability to Iraq. Most of that force would be deployed in Iraq, but the plan envisions at least a battalion inside Syria..." - źródło: "Foreign Policy" by Elias Groll)

...i dalej...

"...Ale zalecając przy tym, by US Army szukała tam sojuszników jednocześnie autorzy planu formułują istotne zastrzeżenie: Nie jest jasne, czy ci  sojusznicy rzeczywiście istnieją. "Powodzenie tego scenariusza zależy głównie na dostępności chętnych i zdolnych lokalnych partnerów w sunnickiej społeczności obu krajów," piszą autorzy. "Istnienie takich potencjalnych partnerów oraz ich gotowość do efektywnej współpracy jest niesprawdzoną hipotezą. Jeżeli jest ona fałszywa, to takie postępowanie (całe działanie) jest chybione (w oryginale "invalid")*... ("But in calling on U.S. forces to find allies on the ground, the Kagans present a major caveat: It is unclear whether these allies actually exist. "The feasibility of this scenario rests on the availability of willing and capable local partners in the Sunni communities in both countries," the authors write. "The existence of such potential partners and their sufficiency to the tasks are unproven hypotheses. If these hypotheses are false, then this course of action is invalid." - źródło j.w.)

...co skłania autora artykułu w profesjonalnej oględności do napisania nie inaczej, jak tylko... 

"...One finds it hard not to feel immense pre-emptive pity for the 25,000 American soldiers that the Kagans could help send to Iraq and Syria." - źródło j.w.

...a mnie do porównania tych nieszczęśników do japońskich Kamikaze...

:-(

* w wolnym tłumaczeniu T.L.

piątek, 12 września 2014

...na pewno brzmi nieźle dla amerykańskiego establishmentu...

...i zaatlantyckiego sektora zbrojeniowego gospodarki...

"...the former Australian Army chief Peter Leahy recently called this “the early stages of a war which is likely to last for the rest of the century. We must be ready to protect ourselves and, where necessary, act preemptively to neutralize the evident threat. Get ready for a long war...”

źródło: "The Washington Post" by Michael Gerson

...ale można sądzić, że pewnie już mniej dla jego europejskiego odpowiednika nie wspominając...

...o czymś, co zdaje się kompetentnie zwane jest "utratą inicjatywy operacyjnej i strategicznej" już raz w tym regionie przez U.S.A. i ich sojuszników z NATO...

...i jak uczy historia wojen wszelakich raz utracona, nie wróży najlepiej na przyszłość...

...bo nie wspomnę dla zachowania powagi przez wzgląd na okoliczności w próbie jej ratowania o...

"Middle Eastern governments formally signed on to Barack Obama’s war coalition against the Islamic State (Isis) on Thursday..."

źródło: "The Guardian"

...tym bardziej, że rządy Egiptu, Iraku, Jordanii, Libanu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów i Kataru to jedno...

"...A day after Obama told the US public that the latest war in the skies above Iraq will soon cross the border into Syria, he received a major diplomatic boost from the leaders of Egypt, Iraq, Jordan, Lebanon and the Gulf Cooperation Council - an alliance of the Sunni Arab Gulf nations, including Saudi Arabia, Qatar and the United Arab Emirates – who pledged to “stand united” against “the so-called Islamic State in Iraq and the Levant...” - źródło j.w.

...a obywatele tych państw po szczególnie libijskich, syryjskich i egipskich doświadczeniach "Arabskiej Wiosny", to dziś już zupełnie inna "bajka" (...)...

źródło: "Tu potrzebny lekarz, nie dyplomata:" by T.L.

...stanowiąc tym bez wątpienia prawdopodobnie przesadzającą "o wszystkim" komplikację w z gruntu poronionej probie po raz koleiny przejęcia tam przez w pierwszym rzędzie Amerykanów kontroli nad biegiem zdarzeń...

...cokolwiek te odwołania i taka, a nie inna ich barowa interpretacja w tej sytuacji może znaczyć...


czwartek, 11 września 2014

...w wolnym tłumaczeniu prowincjonalnego poety barowego...

" The Obama administration is reiterating its belief that there is no immediate threat of an attack in the U.S. by Islamic State extremists..."

...i dalej...

"...But he says U.S. officials are currently unaware of any credible threat of a potential attack in the United States by the Islamic State..."

źródło: "AP" via "Yahoo! News" w sytuacyjnej adaptacji graficznej T.L.

...z amerykańskiego na rosyjski, a to z kolei na polski, znaczy równie dobrze nic ponad, jak tylko...

Administracja Putina ocenia, że dziś nie ma bezpośredniego, wiarygodnego zagrożenia Rosji atakiem ze strony Ukrainy, ale są oni w pełni świadomi jego prawdopodobieństwa w przyszłości...

...pozostawiając całą resztę w półcieniu niedomówienia...

"Opening a new military front in the Middle East, President Barack Obama authorized U.S. airstrikes inside Syria for the first time Wednesday night, along with expanded strikes in Iraq as part of "a steady, relentless effort" to root out Islamic State extremists and their spreading reign of terror..."

źródło: "AP" via "Yahoo ! News" w sytuacyjnej adaptacji graficznej T.L.

...stosownego przez wzgląd na osobę w końcu nie kogo innego, jak samego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej...

"...Obama compared the new U.S. mission in Iraq and Syria to the actions in Yemen and Somalia, campaigns that have gone on for years.

"This counterterrorism campaign will be waged through a steady, relentless effort to take out ISIL wherever they exist, using our air power and our support for partner forces on the ground," he said..."
 - źródło j.w.

...kimkolwiek on by nie był...

"..."Both leaders agreed that a stronger Syrian opposition is essential to confronting extremists like (Islamic State) as well as the Assad regime, which has lost all legitimacy," the White House said..."

źródło: "Reuters" via "Yahoo ! News" - collage by T.L.

...w zamian pomny kulinarnej sentencji mistrzów rondla niekoniecznie tylko politycznego mówiącej o tym, że dwa grzybki w barszczu, to zazwyczaj o jeden za dużo...

:-(

środa, 16 kwietnia 2014

A Syria, czyli pan Bashar al-Assad ?..

...zadałem sobie a Muzom w wirtualnym monologu zapewne niepoprawne politycznie pytanie czytając...

"Szef MSZ Radosław Sikorski uważa, że Ukraina ma prawo do użycia siły na swoim terytorium w odpowiedzi na działania separatystów. Sikorski ocenił też, że użycie takiej siły to ryzyko, które "Ukraina sama musi skalkulować i podjąć"...


źródło: "onet wiadomości"

...z tej tylko racji, że ten R. Sikorski - jak piszą w "Wikipedii" ponoć z miasta Bydgoszczy - to minister spraw zagranicznych Pospolitej i za tą przyczyną mój reprezentant na salonach politycznych globalnej wioski...

...za którego co i rusz muszę świecić nie tylko przed znajomymi oczami, czerwieniąc się przy tym ze wstydu po sam czubek głowy...

"As President Obama looks at the Ukraine crisis, he sees an asymmetry of interests: Simply put, the future of Ukraine means more to Vladimir Putin’s Russia than it does to the United States or Europe. For Putin, this is an existential crisis; for the West, so far, it isn’t — as the limited U.S. and European response has demonstrated..."

źródło: "The Washington Post"

:-(

sobota, 12 kwietnia 2014

Czytam ci ja...

..."krakowiaczek jeden" stosownie do weekendowej pory tekst nie kogo innego, jak intrygującej swoją egzotyczną kobiecością pani Rachel Shabi...

 źródło: "gulfnews com"

...pozwalając sobie może i niestosownie, ale moim zdaniem zasadnie, na usunięcie z oryginału cytowanej fotografii nadmiaru zieleni (...)...

...zasmucony przy tym faktem przynależności jeśli nie dosłownie metrykalnej, to geograficznie bez wątpienia, do nielubianej szczególnie przez panią Rachel aszkenazyjskiej diaspory intelektu w pocieszającym przekonaniu, że jakoś to mimo wszystko przeżyję...

...nie po raz pierwszy zresztą, a czy ostatni, to czas pokaże...

"Battling perceptions: Minorities in the Arab world
We must move away from the overriding narrative that 'sectarianism' is the natural state of the Arab world..."


źródło: "Al Jazeera"

...i dalej...

"...This is still at play today as modern-day tyrants prey on ethnic and religious differences, privileging one section of the population and setting it against the other. This sectarian style and rhetoric is of course invoked by Syrian President Bashar al-Assad - but also put to use by US-backed Iraqi Prime Minister Nouri al-Maliki, whose government is routinely accused of using anti-terror laws to target the Sunni population..."

...w zadziwieniu wymienieniem przez autorkę "Not the Enemy: Israel's Jews from Arab Lands" w tym kontekście jednym ciągiem Syrii Bashara al-Assada obok Iraku Nori al- Maliki...

...a jednak z pominięciem Arabii Saudyjskiej pod rządami rodziny Saudów utrzymującej się dziś przy władzy już tylko dzięki terrorowi wahhabickich (klasycznie sekciarskich) bojówek i militarno politycznym gwarancjom Stanów Zjednoczonych Ameryki ...

źródło: "Blogger T.L. - "Tu potrzebny lekarz, nie dyplomata:" post datowany na lipiec 2012 roku

...z Izraelem w tle na miarę nie inaczej, jak jakiejś koszmarnej "Grupy Laokoona"...

źródło: "Google Images"

...w żadnym razie niegodnej prezentacji w jakimkolwiek, renomowanym, europejskim muzeum...

- jeśli już koniecznie, to nie gdzie indziej, jak w witrynie "Fine Art America" lub podobnej -

źródło: "fineartamerica com"

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu zerkając przy tym co i rusz na leżący obok klawiatury telefon (...)...

...którego nazwy pozwolę sobie nie wymienić, nie jest to bowiem tekst przez kogokolwiek sponsorowany...

...za to bez wątpienia pewnie w niezamierzony sposób - a jednak - nobilitowany własnie (11 kwietnia)  przez autorów "The Monkey Cage" opinią...

"...“Blogs have now become the personal archives of individuals. It is a common practice now that an individual would set up a blog in order to keep track of his writing elsewhere,” says one blogger. The firepower the blog maintained has in effect become a secondhand library. Just as vinyl records are still listened to, and considered better than the digital format, they exist without having a real impact on the music industry. In effect ,blogs are the vinyl records of the Internet..." - źródło: "The Monkey Cage"

...w konfrontacji z postem prowincjonalnego poety barowego datowanym na październik 2010 roku...

"...Klasycznym tego przykładem jest syndrom CD:

Realizował z nadmiarem wszelkie, progowe, teoretyczne parametry audio, ale już po kilku miesiącach(!) funkcjonowania tej technologii na rynku, rasowi audiofile zdefiniowali jej ułomności i , jak zawsze (kable, zakres przenoszonych częstotliwości przez wzmacniacz, pasmo odtwarzane przez kolumny, zmora Dolby…), uznano ich znowu za nieuleczalnych oszołomów.

Minęło sporo latek i dziś nikt poważny nie kwestionuje już tamtych ocen, a w wysokiej klasy odtwarzaczach płyt kompaktowych montowane są generatory traconych w cyfrowym zapisie składowych dźwięku..."