Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 grudnia 2013

Skreślone na marginesie artykułu prof. Sławomira Fijałkowskiego:

Wbrew pozorom treści pomieszczonych tu i ówdzie w kolejnych wpisach bardzo sobie cenię współczesnych akademików, a już szczególnie doktorów i profesorów robiących w pocie czoła za autorytety w przestrzeni mainstreamu sztuk pięknych...

- nie znających dziś żadnych granic swojej grządki w myśl konceptu, że florystka to też artystka, tylko o tym nie wie (...), nie wspominając o nawlekaczach syntetycznych koralików na sznurki -

...którzy z powodzeniem za każdym razem potrafią mnie rozbawić dosłownie do łez swoimi publicznymi wystąpieniami, jak to zrobił ostatnio pan profesor Sławomir Fijałkowski, dziekan Wydziału Architektury i Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku artykułem pomieszczonym w witrynie "amber com pl" pod fikuśnym tytułem "Bursztyn + Design - kiedyś, dzisiaj i w najbliższej przyszłości"...

źródło: "amber com pl" - zacytowano z odwołaniem do Art.29 Prawa Autorskiego

...co rozumiem w swojej barowej prowincjonalności tak, że pan profesor programowo ma w głębokim poważaniu może i nie całą historię gdańskiego bursztynu, ale jego najbliższą przeszłość zawiniętą "...w kwiatki-potworki z oksydowanego srebra..." to z całą pewnością...

...w przeoczeniu - a pewnie raczej w niewiedzy - że to właśnie one stanowiły o fenomenie sukcesu rynkowego bursztynowego Feniksa odrodzonego z powojennych popiołów i mroków stalinowskiej smuty...

...kreując markę zwaną wtedy potocznie niezbyt poprawnie "barokiem", po który począwszy od wzorcowni sopockiego "Art Regionu", a kończąc na Centrali Handlu Zagranicznego "Remex" ustawiały się kolejki kupców z całego świata...

broszka bursztynowa z cyklu "Drzewa" spod ręki T.L. (lata '80 ubiegłego wieku, skan starej fotografii) dopełniona przez jej pierwszą właścicielkę  podtytułem "Głowa Meduzy"

...piszę w przekonaniu równym pewności, że wzięte wszystkie razem firmy wymienione w tekście przez pana profesora jako wiodące, wspierane do tego finansowo przez państwo w projekcie "Polski Bursztyn"  i wszelkiej maści dizajnerów podniesione do kwadratu z pomnożeniem przez dowolnie dobraną liczbę nie powtórzą nigdy tego sukcesu, bowiem...

...ale to temat na inne już opowiadanie, którego do tego nie mam zamiaru pisać błądząc już myślami wokół nadchodzącego weekendu i Świąt...

...poprzestając na nieuniknionej w tym przypadku, pozagrobowej satysfakcji z przyznania racji mojej, skromnej osobie przez przypadkowego czytelnika tego wpisu za dwadzieścia, pięćdziesiąt a może i sto lat...

...napiszę tylko jeszcze sobie samemu na koniec w przypomnieniu na dobranoc pozornego dziś truizmu, że bez przeszłości nie ma przyszłości...

...a jeśli jakaś i jest, to tylko taka na podobieństwo jednopłciowych małżeństw niezdolnych z przyrodzenia do jakiejkolwiek, sensownej z punktu widzenia poprawnie zdefiniowanego interesu branży (pro)kreacji...

...nie inaczej.

pośrednio w kontynuacji "Nie tyle, że warte, a wręcz należne odnotowania:"

środa, 2 października 2013

Gaudeamus igitur...

...tylko z czego ? - pytam...

...pisząc przy porannym kubku kawy w niezamierzonej, a tylko sytuacyjnej kontynuacji wirtualnego monologu  snutego w przeszłości na marginesie medialnego doniesienia z października 2012 roku...

„…Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku nie przyjęła w poczet studentów osoby, która zdała egzamin wstępny, ale odmówiła ślubowania wierności (...) ideałom humanizmu i demokracji…”

źródło: "Newsweek" z 23-10-2012 r.

...i dalej...

"...I by raz na zawsze zakończyć ten żenujący, wirtualny monolog [!] "ze ślepym o kolorach", to napiszę, że wszystko, co dzieje się wokół tej sprawy ma miejsce w czasie, kiedy historycznie, dosłownie „na dniach” w imię tych wartości (humanizmu i demokracji), tak pieczołowicie hołubionych przez ministra Zdrojewskiego i Senat gdańskiej ASP, nie kto inny, jak wojska NATO wymordowały ~50 tysięcy Libijczyków:

„…The opposition didn’t succeed, NATO succeeded in bombing the country with 30,000 sorties, without which the rebels would have got nowhere, everyone knows that.

[Some] 50,000 dead under NATO bombing. 30,000 people, who lived in town called Towerga, black Libyans - Where is it? It doesn’t exist anymore…


źródło: "Blogger T.L."

...co dopełnione dzisiejszym doniesieniem Polskiej Agencji Prasowej...

"...praktyka ta jest tak powszechna, że "istnieje ryzyko, że w nowej Libii tortury zostaną zinstytucjonalizowane"...

źródło: "PAP via WP PL"

...ostatecznie przesądza o wyższości poezji barowej nad współcześnie obowiązującą normą sformalizowanego intelektu akademickiego...

...współcześnie ?..

...po prawdzie, to zawsze tak było, bowiem Intelekt chodził na uczelnie przeważnie tylko po wypłatę, zmieniając faktycznie świat przy kawiarnianych stolikach (...)...

...o czym nowa tradycja zdaje się nie wiedzieć (bo i niby skąd...)...

...a szkoda.
:-(

wtorek, 23 października 2012

Wieści z Dycholandu:

Nie jest istotne, że tak do końca strony incydentu nie wiedzą, co faktycznie robią, a to, że przekaz medialny w tak oczywistej sprawie pozostawia po pobieżnym przeczytaniu informacji sporą przestrzeń do interpretacji faktycznego stanu rzeczy z oczywistym takiej sytuacji skutkiem, dającym się streścić powiedzonkiem „na dwoje babka wróżyła”, a szkoda.

Poniżej tekst pobrany z Google+ Profile T.L.

Kardynalny błąd w przekazie istoty zdarzenia wart odnotowania:

„…Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku nie przyjęła w poczet studentów osoby, która zdała egzamin wstępny, ale odmówiła ślubowania wierności (...) ideałom humanizmu i demokracji…”

I dalej:

„…albo zrobić wyjątek i nie nalegać, by tę część ślubowania składał" (Według Doroty Pudzianowskiej z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka)

Nie o tradycyjne ślubowanie bowiem tu chodzi...

( na wyższej uczelni uroczysta obietnica nowo przyjętych studentów, ich zobowiązanie do rzetelnego wywiązywania się z obowiązków studenta, sumiennego i pilnego studiowania. Zwyczajowo składane przez przedstawicieli wszystkich studentów pierwszego roku i w swojej historii czasami dopełniana (niechlubnie) elementami ideologicznymi, narodowymi lub wyznaniowymi

Mówimy: Złożyć ślubowanie. Przystępujemy do złożenia ślubowania w schemacie dochowującym właśnie tym ideałom (humanizmu i demokracji) wierności i zgodnie z nimi w akademickiej neutralności światopoglądowej w przykładowym brzmieniu:

"Świadomy obowiązków obywatela Rzeczypospolitej Polskiej ślubuję uroczyście:
- zdobywać wytrwale wiedzę,
- przestrzegać zasad współżycia koleżeńskiego,
- dbać o godność studenta i dobre imię Uniwersytetu,
- stosować się do przepisów prawnych i dobrych obyczajów akademickich.” (źródło: "Web")

...a o podpis pod niczym innym, jak "peerelowską lojalką czasu stanu wojennego" nie budzącej przecież swoją treścią żadnych wątpliwości (...):

"...Grzegorz Gilewicz mówi, że (...) podpisanie takiego dokumentu naruszałoby jego prawo (...) – informuje "Rzeczpospolita".

Zasadnicza różnica przesądzająca o wszystkim.

(źródło cytatów; "Newsweek pl")


**********

W uzupełnieniu aktualny skład Senatu gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych:

Skład Senatu ASP:
Kadencja 2012 - 2016

Rektor: prof. Ludmiła Ostrogórska
Prorektor: prof. Krzysztof Gliszczyński
Prorektor: dr hab. Jarosław Szymański
Dziekan: prof. Janusz Akermann
Dziekan: prof. Katarzyna Józefowicz
Dziekan: dr hab. Krzysztof Polkowski
Dziekan: dr hab. Sławomir Fijałkowski

Samodzielni pracownicy naukowo - dydaktyczni:
prof. Waldemar Marszałek
prof. Jacek Staniszewski
dr hab. Mariusz Białecki
dr hab. Robert Florczak
dr hab. Marek Jóżwicki
drhab. Piotr Kawiecki
dr hab. Beata Szymańska
dr hab. Aleksander Widyński
dr hab. Wojciech Zamiara

Pozostali nauczyciele akademiccy:
dr Sławomir Lipnicki
dr Tadeusz Pietrzkiewicz
dr Grzegorz Protasiuk
dr Marek Targoński
mgr Paweł Gełesz
mgr Jakub Pieleszek

(źródło: http://bip.asp.gda.pl/?cid=12 )

**********

I bonus już bez komentarza, ale za to znakomicie puentujący wpis, co odkryłem przypadkiem...



...odruchowo sprawdzając, któż to taki był moim wirtualnym „rozmówcą”:



**********

...w kontynuacji tematu 24 października pobrane z Google+ Profile T.L.

Po pierwsze wielce szanowny panie ministrze:

Złożenie ślubowania, to nie to samo, co podpisanie „lojalki” – i żeby było śmieszniej, sami o tym piszecie:

„…Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z nią „osoba przyjęta na studia nabywa prawa studenta z chwilą immatrykulacji i złożenia ślubowania, którego treść określa statut uczelni"…

I piszecie tak nie przez przeoczenie, czy też zaniedbanie, a dlatego, że chcąc uchodzić za państwo demokratycznie nie możecie napisać inaczej, bowiem formuła w brzmieniu „ …z chwilą immatrykulacji i podpisania ślubowania…” niejako „z urzędu” podlega zaskarżeniu, jest bowiem z Ducha i Litery niedemokratyczna.

A po drugie:

To wyższe uczelnie nie wychowują, a kształcą – w każdym razie było tak przez wieki i jest nadal na wschód od Bugu i zachód od Odry, na południu za Tatrami i na północy, po drugiej stronie Bałtyku – student bowiem to już nie dziecko (uniwersytet nie przedszkole) - a Obywatel pisany z dużej litery i taka deklaracja ministerstwa brzmi wręcz tragikomicznie:

„…ale także "wychowanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, za umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka" – przekonuje ministerstwo…”

I by raz na zawsze zakończyć ten żenujący, wirtualny monolog [!] "ze ślepym o kolorach", to napiszę, że wszystko, co dzieje się wokół tej sprawy ma miejsce w czasie, kiedy historycznie, dosłownie „na dniach” w imię tych wartości (humanizmu i demokracji), tak pieczołowicie hołubionych przez ministra Zdrojewskiego i Senat gdańskiej ASP, nie kto inny, jak wojska NATO wymordowały ~50 tysięcy Libijczyków:

„…The opposition didn’t succeed, NATO succeeded in bombing the country with 30,000 sorties, without which the rebels would have got nowhere, everyone knows that.

[Some] 50,000 dead under NATO bombing. 30,000 people, who lived in town called Towerga, black Libyans - Where is it? It doesn’t exist anymore…”
( źródło: http://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2012/10/humanitarne-liczenie-trupow.html )

Jak ktoś lubi, to niech się pod tym podpisuje. Nie moja sprawa, nie moje autorytety, wypada tylko, należy dodać bez pretensji do wykładu pedagogicznego, że demokracja, to tylko „mniejsze zło”, a nie żaden, godny ostatecznych poświeceń „patent na ogólnoludzką krainę nieustającej szczęśliwości”, o czym, kto, jak kto, ale Senat ASP ( a przynajmniej jego profesorska część), prezydent, premier, senatorowie, posłowie RP i minister powinni wiedzieć, albo przynajmniej udawać, że wiedzą.

**********
I niezbędne zakończenie:

Przez należny – a niech by tylko formalnie - szacunek wszystkim i każdemu z osobna biorącym udział w tym incydencie, uważam za wielce niestosowne, by jakiś poeta barowy i to nawet spełniony zawodowo, towarzysko i rodzinnie, a i wirtualnie też*, wyjaśniał profesorom Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, ministrom i rządowi Pospolitej istotę definicji uniwersyteckiej autonomii - w ogóle i szczególe - państwowej uczelni, dlatego mimo oczywistego wrażenia braku jednoznacznego domknięcia wywodu przysłowiową „kropką nad i” zamykam ostatecznie ten wątek.

*
źródło własne