Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U.S. drone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U.S. drone. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2013

A jednak mordują*...

...tylko mniej i zgodnie z prawem:

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...informowały wczoraj media prezentując ostatni raport "Amnesty International" sformułowany w oparciu o wyniki dochodzenia przeprowadzonego przez "Human Right Watch" na terenie Jemenu i Pakistanu równolegle do śledztwa "Rady Praw Człowieka ONZ"...

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...na co "The White House" według agencji informacyjnych dziś odpowiada...

źródło: "dziennik pl"

...potwierdzając, że morduje, ale mniej i do tego zgodnie z prawem...

"Bezzałogowe samoloty, którymi Ameryka poluje na terrorystów, atakują zgodnie z prawem - uważa Biały Dom. Władze USA twierdzą, że liczba ofiar wśd (wśród) cywilów, podawana przez obrońców praw człowieka jest zawyżona..." - źródło: j.w.

"White House defends legality of drone attacks US says it "strongly disagrees" with Amnesty International and Human Rights Watch about legality of drone attacks..."

źródło: "Al Jazeera"

...co czyni zasadną każdą niestosowność w innej sytuacji w sposób oczywisty niedopuszczalną...

źrodło: "Google Images" - collage by T.L.

...odnotowuję w nieustającym, wirtualnym monologu sobie a Muzom powodowany w pełni już dojrzałym świadkowaniem poczynaniom administracji waszyngtońskiej  od czasów wojny wietnamskiej nie tyle, co z wyboru, a nie dających  uniknąć się okoliczności...

...w nieprzemijającej po dzień dzisiejszy, dziecięcej fascynacji generałem  McArthurem i Jego działaniami nie tylko w Japonii, ale i Korei lat 1950-51 ubiegłego wieku też...

...który wydaje się dziś być mniej rzeczywistym od króla Arthura wraz z rycerzami Okrągłego Stołu.

:-(

* " Murder is the unlawful killing, with malice aforethought, of another human, and generally this premeditated state of mind distinguishes murder from other forms of unlawful homicide (such as manslaughter)...

...The Unlawful (killing) – This distinguishes murder from killings that are done within the boundaries of law, such as an execution, justified self-defense, or the killing of enemy soldiers during a war..." - źródło  "Wikipedia"

środa, 16 października 2013

Z cyklu "Kto pyta, nie błądzi" - Malala Yousafzai...

... Is Pakistani Girl A 'Western Puppet' And ‘Global Brand’?


Ano tak, co nie znaczy, że tu już koniec komentarza, bo w istocie jest gorzej, niż by tylko nią była (marionetką)...

...bowiem jest jeszcze do tego (a może przede wszystkim) kolejnym (po "Arabskiej Wiośnie") politycznym bublem skleconym kuriozalnie nieporadnie przez kapłanów euroatlantyckiego Demona kracji tym razem w manufakturze "BBC Urdu" (...)...

...w wątpliwym przeoczeniu, że Malala jest Pasztunką, co jest oczywiście okolicznością bez znaczenia dla przeciętnego Europejczyka i Amerykanina, ale nie dla Pakistańczyka, Sindha i Pendżabczyka w pierwszej kolejności, dla których Pasztun, to dziś...

...Talib [!] w syntetyczno politycznym uproszczeniu poetyki barowej...

...natomiast Malala, to Pasztunka opisująca w żadnym razie nie Pakistan, a zdarzenia mające miejsce w Dolinie Swat stanowiącej ułamek powierzchni tego państwa, do tego w tej jego części, która jest od lat niestabilna terytorialnie, politycznie i militarnie (...)...
źródło: "Google Maps"

...Pakistan będący demokratyczną z konstytucji i praktyki Islamską (96 % jego obywateli to wyznawcy Islamu) Republiką raptem od 1956 roku w należnym uszanowania eksperymencie próby ekspozycji i pogodzenia państwowotwórczego potencjału zawartego w Koranie (...) z wartymi tego osiągnięciami cywilizacji euroatlantyckiej...

źródło: "Global Voices"

...eksperymencie na tyle już udanym, że pozwalającym na drugim końcu państwa swobodnie i bez strachu wyrażać swoje potrzeby i oczekiwania przez rówieśniczki Yousafzai na ulicach Hajdarabadu, miasta w którym ma swoją siedzibę 5 uniwersytetów, z tego trzy utworzone w latach 1998-1999 w konsekwencji możne i nie spektakularnego, ale konsekwentnie realizowanego planu budowy państwa na miarę godną współczesności (tu należy dodać, że od zarania w warunkach najmniej tym zamiarom sprzyjającym)...

źródło: "Wikipedia"

...co pozwala uznać "projekt Malala" za w całości adresowany w zamiarze do opinii publicznej państw Ameryki Północnej i Europy w wizerunkowej ripoście elit politycznych znad Potomac River i Tamizy na zdecydowany sprzeciw pakistańskiego rządu wobec permanentnego naruszania suwerenności terytorialnej Pakistanu przez amerykańskie drony...

"Skutki nalotów maszyn bezzałogowych to nie tylko śmierć setek cywilów - podkreślają autorzy raportu opracowanego na Uniwersytecie Stanforda i Uniwersytecie Nowojorskim na zlecenie brytyjskiej organizacji praw człowieka Reprieve. W dokumencie wskazuje się, że rodzice przerywają edukację swoich dzieci z obawy, że szkoła stanie się celem drona, lub po to, by dziecko zastąpiło w domu któregoś z członków rodziny, który został ranny lub zginął w ataku. Istnieją też "znaczące dowody" na to, że drony po krótkim czasie po raz drugi uderzają w to samo miejsce, a w tego typu operacjach giną często pracownicy służb ratunkowych, którzy zjawiają się na miejscu pierwszego ataku, by udzielić pomocy rannym i poszkodowanym...

(...)

...Władze Pakistanu uważają ataki dronów za naruszenie swojej suwerenności. Kraj ten w przeciwieństwie do Afganistanu, nie stanowi sceny zbrojnego konfliktu z udziałem sił międzynarodowych. Ponadto kontrowersyjny jest fakt, że nalotów dokonuje CIA."

źródło: "Wprost"

...w nieustającej krotochwili pogoni za "króliczkiem" Talibem terrorystą...

...nie po to oczywiście, by go złapać, ale by gonić go (...)...

...ale to już temat na inne opowiadanie, którego, tak po prawdzie, nie mam zbytniej ochoty pisać w przekonaniu, że lepiej to ode mnie zrobi pewnie już niebawem samo życie...

:-(

poniedziałek, 18 marca 2013

...o godności człowieka nie stanowią bowiem żadne prawa, a jego postępki.

”… “No matter what we look like, where we come from, or who we are, we are all equally entitled to our human rights and dignity.”… 

źródło: "The Washington Post"

Pięknie, ale co w takim razie z Basharem al-Assadem i jego współplemieńcami, tysiącami wymordowanych przez wojska NATO Libijczykami, co z zabijanymi przez amerykańskie drony afgańskimi wieśniakami, Tuaregami ginacymi pod bombami zrzucanymi z bezpiecznej wysokości przez francuskich „podniebnych rycerzy” w służbie Demona kracji… - zapytam.

Czyżby ich śmierć miała by być swoistą rekompensatą wyrzutów sumienia jej sprawców za prawa przyznawane homoseksualistom ?

Każda interpretacja jest współcześnie zasadna, każda racja...

...bowiem to już nie Bóg – kimkolwiek On jest – i nie Rozum stanowią o świecie, a gawiedź wrzucająca głosy do urny wyborczej…

…gawiedź, której wystarczy do szczęścia widok krocza Madonny na scenie i ślina idola na twarzy w pozorze dosmaczone nic nie znaczącymi słowami dla zniewolonych dusz w rodzaju "human rights" albo "dignity"...

...o godności człowieka nie stanowią bowiem żadne prawa, a jego postępki.

Tak sądzę w nieustającym, wirtualnym monologu.

sobota, 23 lutego 2013

Wpis wcale nie taki weekendowy jak by sie mogło wydawać...

...czyli jak nie dać się zabić:

Dziś za sprawą dronów nikt już nie zna dnia, ani godziny ( nawet sami Amerykanie ), dlatego warto przeczytać:

"...Today the Associated Press published a list of 22 anti-drone "tactics" that the news outlet said was found in a manila envelope on the floor of a building in Mali that was formerly held by al Qaeda's North Africa affiliate, al Qaeda in the Islamic Maghreb, or AQIM..."

źródło: "abc News"

piątek, 15 lutego 2013

A może wystrzelają się sami ?

…w kontynuacji poprzedniego wpisu:

O ile mniejszych ? – ktoś zapyta.

Na co odpowiem, że o całe tysiąclecia istnienia cywilizacji Azji, Europy i Afryki:

„…The final point I'd add is that the U.S. is the only nation on earth capable of conducting such a campaign, and if we do discontinue it, for all the valid and compelling reasons you and others have been developing, no one else will step in to contain these movements. That, too, needs to be considered.”

źródło: "The Atlantic"

A może w tym obłędzie wystrzelają się sami ?

Okazuje się, że wszystko po tamtej stronie Atlantyku jest możliwe i jeśli nawet nie pewne, to prawdopodobne:

"...With regard to drone strikes, I don't even think the issue is that drones are being used. The main issue is that American citizens can be killed without due process by the executive branch with no oversight. THAT is the issue. We can debate all day whether some guy "deserved" to be killed. But the arbitrary nature of these drone strikes, combined with the invasion of civil liberties in the first paragraph, is potentially quite scary and Orwellian..." (źródło: j.w. komentarze)

Choć przyznam, że byłoby trochę szkoda, znam bowiem kilku przyzwoitych Amerykanów, co piszę w zasmuceniu (historycznej) przewidywalności losów narodów kształtujących swoją politykę zagraniczną nie zdroworozsądkowo, a w poczuciu misji...

środa, 13 lutego 2013

O względności wszystkiego:

"...Trybunał wysłucha odpowiedzi stron na kilka pytań, z których jedno dotyczyć będzie kwalifikacji prawnej Katynia. Brzmi ono: Czy masowy mord na polskich jeńcach można scharakteryzować jako zbrodnię wojenną?.."

źródło: "Gazeta pl"

No własnie, bowiem formalnie w tamtym czasie Polska w interesie Francji i Anglii nie znajdowała się w stanie wojny z Rosją, nie podjęła nawet jakichkolwiek (możliwych tam i wtedy) działań militarnych w obliczu niczego innego, jak tylko konsumpcji poprawnego w świetle ówczesnego prawa międzynarodowego paktu Ribbentrop-Mołotow - taka ciekawostka historyczna, o której przy kontuarach barów nie raz i nie dwa dywagowano, o czym może zaświadczać choćby pobrany z Internetu cytat zatytułowany

"...dookoła 17-tego i tamtego..."

pisany nie tyle wprost w kontekście zbrodni katyńskiej, co teorii "wbitego w plecy noża", ale i tak treścią stosowny w tej sytuacji:

…a przecież akurat wydarzenia 17 września są wręcz podręcznikowym przykładem dyplomatycznej poprawności Stalina…

…czekał 17 dni obserwując przebieg kampanii licząc się z różnymi możliwościami mogącymi zmienić jej przebieg o których nie piszę, bo nie nastąpiły, choć mogły, a jeśli już jakieś były, to takie, które mogły go tylko utwierdzić w racji…

…w końcu wkroczył, nie powstrzymywany oporem, bądź co bądź, w przybliżeniu kilkuset tysięcy żołnierzy, którzy znajdowali się w tej części Polski, stojąc z bronią u nogi sparaliżowani brakiem formalnego i publicznego ogłoszenia stanu wojny przez polskie władze dopełnionego brakiem rozkazu naczelnego wodza, co w tej sytuacji wojsko ma robić, poza kuriozalną wytyczną, że, jeśli może, to niech daje dyla na Węgry i do Rumunii*…

…daruję sobie w tym miejscu eksponowanie akademickich dywagacji historycznych wskazujących właśnie na te okoliczności jako praprzyczynę zbrodni katyńskiej, nie o to bowiem w tym wpisie chodzi…

…chodzi o mój stosunek do twierdzenia o nożu w plecach, co moim zdaniem jest nadinterpretacją po fakcie okoliczności mogących pomóc ukryć fakt zbrodni popełnionej z premedytacją na Narodzie przez politycznych żigolaków** z „Adrii” będących bez wątpienia ojcem i matką współcześnie nam miłościwie panujących…

…no bo co, gdyby nie to, to byśmy wygrali ?..

…ja tam jestem prosty człowiek i czarne dla mnie, to czarne, fakt to fakt, a jego interpretacja to już zupełnie inna kategoria, z natury swojej subiektywna, zawsze stosowna, a już na pewno w sytuacji wymuszonej …

* wołający o pomstę do nieba, a skrzętnie ukrywany przez piszących polską historię od nowa, fakt ubezwłasnowolnienia władz cywilnych i wojskowych przez ambasadora Noela (to oczywiście nic nie znaczy, że jako pełnomocnik Petaina uczestniczył w rokowaniach w sprawie zawieszenia broni z Niemcami w 1940 roku) w zasadzie już od pierwszych godzin września i doprowadzenie w końcu do ich internowania w Rumunii 18 września (!), czyli w dzień po wkroczeniu Rosjan do Polski wydaje się być dosłownie zbrodniczy, bowiem realizacja ustaleń paktu Ribbentrop – Mołotow, jak byśmy jej nie postrzegali, była w końcu umową zawartą przez naszych oczywistych w tamtym czasie przeciwników, a skrytobójczy, do tego nie mający precedensu w historii Europy (?), cios został zadany przez koalicjanta i – co warte podkreślenia – bez słowa sprzeciwu pozostałych, czyli Anglii…

** dla Hitlera i Stalina Polska, jak i pozostałe państwa tego regionu, nie miały żadnego znaczenia. Śmiertelne zwarcie dwóch politycznych Tytanów było nieuchronne, o czym i oni wiedzieli, jak też wiedziano o tym i w Paryżu i Londynie, z tym że dla tych ostatnich Czechy, Polska i cała reszta była politycznym ścierwem rzuconym świadomie na pożarcie w imię dobrze pojętej racji stanu Anglii i Francji…

…ale czy to ja powinienem takie rzeczy wypisywać, a nie przypadkiem historyczne towarzystwo wzajemnej adoracji UJ ?…

…no tak, stawianie pod ścianą Francji, czy też Anglii nie jest wpisane w naszą, polityczną tradycję, bowiem, jak każdy prawdziwy Polak wie, wszystkiemu winna jest Rosja…

…pan ambasador Noël nie był ,broń Boże, kolaborantem, człowiekiem złym, lub głupim, przeciwnie, to wzór kompetentnego urzędnika Republiki docenianego przez kolejnych prezydentów i rządy aż po rok 1965… 
(źródło: "Master Lu blog" wpis z września 2009 roku - available only to members)

A że tej historii może nie znają lub nie chcą znać nad Wisłą i w Strasburgu, to na pewno nie ambaras Moskwy, która przecież już - jak by nie było - raz publicznie uznała to zdarzenie za zbrodnię stalinowską, co - z całym szacunkiem dla potomnych ofiar - zdroworozsądkowo powinno zamknąć dawno ostatecznie sprawę, a na pewno na poziomie wzajemnych relacji pomiędzy państwami, tym bardziej, że to, co jeszcze mogło by się zdarzyć - powiedzmy - 10 lat temu, dziś jest politycznie mało prawdopodobne, jeśli nie wręcz niemożliwe.

Tak sądzę, choć może się mylę.

I tylko przez przyjęcie do wiadomości obowiązującej dziś powszechnie w kręgu euroatlantyckiej cywilizacji względności wszystkiego: matki i ojca, rodziny, wspólnoty narodowej, w końcu nawet dobra i zła nie wypominam już nikomu "wczorajszego" mordu popełnionego na ~50 tysiącach Libijczyków przez wojska NATO i systematycznego zabijania niewinnych przez amerykańskie drony w Afganistanie dzień po dniu...

źródło: "The Wall Street Journal"

...nie wypominam, bo i komu w czasach, kiedy to nawet sam Pan Bóg - kimkolwiek On jest - nie może już ufać swoim namiestnikom.

piątek, 8 lutego 2013

"Pedalskie gadanie"...

...czyli wpis o skutkach społecznej akceptacji mieszania nasienia z odchodami:

Już sam fakt, że tego rodzaju rozważania pojawiły się nie tyle, że w przestrzeni publicznej, ale nawet tylko gabinetowej przybierając w końcu rzeczywistą i funkcjonującą w praktyce postać wojskowej doktryny, eliminuje (powinno) Stany Zjednoczone Ameryki z rodziny wspólnot cywilizacyjnych i kulturowych świata, a już na pewno je marginalizuje:

źródło: "The Washington Post"

Co w mniejszym, lub większym stopniu było do przewidzenia z - okazuje się -  jednak płonną nadzieją na opamiętanie, bowiem usankcjonowanie w przestrzeni obywatelskiej tak zwanego potocznie „pedalskiego gadania”*, to droga jednokierunkowa i to nawet nie prowadząca na manowce, a wprost w przepaść.

źródło: "net"

Mniej zorientowanym w temacie wyjaśniam, że konfidencjonalna do tej pory doktryna użycia dronów zezwala na skrytobójczy mord każdego, opisanego tylko współrzędnymi geograficznymi ( Ciebie, mnie, premiera Donalda Tuska, prezesa Kaczyńskiego, pana Putina, a i prezydenta Hollande też...) bez wyjątku na tym, bożym świecie, kto przez anonimowego urzędnika CIA, Pentagonu i innej, podobnej instytucji USA zostanie uznany za zagrażającego bezpieczeństwu Ameryki i pewnie nigdy nie została by upubliczniona, gdyby nie próba objęcia nią również obywateli tego kraju:

"...The killing of a U.S. citizen without external review simply on the basis of the judgment of “an informed, high-level official” in the security bureaucracy is a chilling expansion of executive branch power over the very lives of our own citizens..." źródło: "The Washington Post"

(linked to)

* zdaje się, że pierwszy raz pozwoliłem sobie na przywołanie cytatem oczywistego wulgaryzmu, ale bywają sytuacje w których ich zwięzłość i jednoznaczność sytuacyjna wydaje się nie do zastąpienia, a już na pewno nie przez omówienie zawarte w kilku zdaniowym akapicie.

czwartek, 7 lutego 2013

Wojna, czy tylko (nie)zwyczajne zabijanie ?

Na stronie „The Washington Post” znalazłem ciekawy artykuł pani Susan Brooks Thistlethwaite treścią próbujący odpowiedzieć na to pytanie, z którego zacytuję tym razem tylko opis skutków działania dronów wraz z oczywistymi ich politycznymi konsekwencjami:

„…A Pakistani tribal elder, Malik Faridullah, described the result of the so-called “precision bombing.” “There were no bodies, only body parts — hands, legs and eyes scattered around. I could not recognize anyone. People carried away the body parts in shopping bags and clothing or with bits of wood, whatever they could find…” 

źródło: "The Washington Post"

I dalej…

“…Should we then be surprised when tribal leaders in this part of Pakistan vow “revenge” against the United States? “We are a people who wait 100 years to exact revenge. We never forgive our enemy,” some of the elders said in a statement. How much is the accelerating failure of our foreign policy goals in Pakistan, a nuclear-armed state increasingly at odds with the US, the product of such drone attacks? And how little we may understand of the long-term sabotage of our capacity to re-build this relationship in the future…”

…powstrzymując się jednak od twórczego rozwinięcia komentarza za sprawą notatki prasowej znalezionej w witrynie „Press Trust of India”… 

źródło: "Press Trust of India"

…która w swojej jednoznaczności w moim przekonaniu zastępuje znakomicie każdy inny, jaki chciałem i mógłbym napisać w tej materii nie przekraczając przy tym wyznaczonych konwencją granic poprawności przekazu informacji, jej interpretacji i zasadności publikacji.

Nie pozostaje zatem tym razem nic innego, jak pozostawić czytelnika sam na sam z rzeczywistością wcale nie wirtualną:

"... the leaked confidential Justice Department memo on the U.S. drone strike policy that lays out the case for the constitutionality of targeting Americans abroad for execution by drones. The memo makes explicit reference to the “four fundamental law of war principles…necessity, distinction, proportionality, and humanity (the avoidance of unnecessary suffering).

These four principles named in the memo are based on the “Christian Just War doctrine” originally developed by Saints Ambrose and Augustine, and later refined by Thomas Aquinas. Just War doctrine sought a middle way on the use of force by the state between the pacifism of the early Christian church on the one hand, the idea of “Holy War” or crusade on the other. It authorizes the use of force by the state but only within these principles..."  (źródło: "The Washington Post")

Amen.