Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Middle East. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Middle East. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2015

...niezobowiązująco lekkim piórem prowincjusza...

Nie bez publicystycznej racji Redakcja ( tekst sygnowany „by Editorial Board”) „The Washington Post” pisze w tytule o kontynuacji jej zdaniem niewłaściwych przesłań w kwestii jak i Syrii, tak i Ukrainy formułowanych pod adresem Rosji przez waszyngtońską administrację pana prezydenta Obamy.

Z tym, że wypadało by przy tej okazji nie zapominać, iż rzadko kiedy chadzają one w zgodnej parze z racjami natury czysto politycznymi determinowanymi (tu akurat amerykańską) racją stanu nie tylko wymagającą dziś rezygnacji z mirażu przesądzających skutecznie o czymkolwiek wpływów na Bliskim Wschodzie, ale i z Krymu…

„…Russian officials and media pointedly noted that Mr. Kerry did not challenge the Russian annexation of Crimea — the signal achievement of Mr. Putin’s aggression — in the talks…”

źródło: "The Washington Post" - "The U.S. continues to send the wrong message to Russia" by Editorial Board

…a i pewnie jakiegoś znaczącego, ukraińskiego kompromisu też - dodam wydaje się niebezzasadnie…

„…Judging from Moscow’s rhetoric, Mr. Kerry’s outreach may have convinced Mr. Putin only that the Obama administration will eventually swallow his terms.” - źródło j.w.

…nie wspominając o Arabii Saudyjskiej wraz z Emiratami (...)…

…podążając z braku jakiegokolwiek innego wyboru śladem Rosji, która w stosownym czasie pozbyła się optymalnie tanim kosztem zbędnego balastu państw satelickich w myśl dobrej praktyki „skracania frontu” strefy bezpośrednich wpływów w sytuacjach skrajnie niepewnych...

źródło: "China Daily" - "Diving" by Li Feng

...po to, by zachować minimum efektywnego potencjału stanowiącego o zachowaniu statusu mocarstwa światowego na bieżąco, jak i w przyszłości…

…odnotowuję jak zawsze tylko sobie a Muzom niezobowiązująco weekendowo już "lekkim piórem" prowincjusza bez pretensji do eksperckiej poprawności pomijając tym razem milczeniem istotną - wydaje się znad kontuaru baru - różnicę pomiędzy pozostawieniem przez moskiewskie elity polityczne państw byłego obozu samym sobie w stanie pozwalającym im lepiej lub gorzej, ale samodzielnie egzystować w samostanowieniu, czego w żadnym razie nie da się powiedzieć o narodach, którym przyszło ostatnimi czasy poczuć powiew boskiego wiatru wolności wiejącego znad Potomac River (...)…

:-(

niedziela, 15 marca 2015

...jeśli pan Wojciech Cegielski twierdzi...

...w medialnym przekazie Polskiego Radia...

źródło: "Polskie Radio pl" - "Syryjska wojna domowa powinna być wyrzutem sumienia dla całego cywilizowanego świata"

...że...

"To miała być pokojowa rewolucja.."

...to bez wątpienia jako stypendysta "International Visitor Leadership Program"...

źródło: "About IVLP"

"...Jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz stypendystą International Visitor Leadership Program rządu Stanów Zjednoczonych..."

źródło: "nowy dziennik - Polish Daily News" - "Zawód – reporter wojenny." by Wojciech Maślanka

...wie co mówi nie inaczej przecież, jak w kompetencji reprezentanta racji praktyk "Pax Americana" gdziekolwiek dziś na świecie...

"...There is no application for IVLP. Participants are nominated and selected annually by the staff at U.S. Embassies around the world..." - źródło j.w. "About IVLP"

...odnotowuję w wirtualnym monologu prowincjusza sobie a Muzom kończąc stosownym sytuacyjnie cytatem datowanym na lipiec 2012 roku...

"...A tak na marginesie szanowna pani Hillary Clinton:

Co może jeszcze być w tamtych stronach - pani zdaniem - bardziej demokratycznego od prezydenta Bashara al-Assada alawity i generała Gwardii Narodowej Manafa Tlassa sunnity ?.."


źródło: "Lekcja demokracji ?" by T.L.

:-(


p.s.
źródło od góry: "Wirtualna Polska" - Małgorzata Gorol: "John Kerry: aby zakończyć syryjską wojnę, USA będą musiały negocjować z Assadem" i "BBC News" - "Syria conflict: We have to talk to Assad, admits Kerry"


...cokolwiek to znaczy...

piątek, 13 marca 2015

...jeśli pani Margot Wallström...

...reprezentująca na arenie międzynarodowej rangą ministra spraw zagranicznych neutralną przez dziesięciolecia Szwecję pozwala sobie publicznie krytykować pod byle jakim pretekstem...

źródło własne: "...pisząc dziś gdziekolwiek na świecie o liberalizmie..."

...fundament wspólnoty  kulturowej (liczonej dziś na ~1,5 miliarda[!] w skali globalnej wioski) wyznawców Islamu, jakim jest dla nich prawo szariatu...

...to można być pewnym, że konsekwencje takich kuriozalnych dyplomatycznie zachowań nie skończą się tylko na werbalnej ripoście już przecież nie samej Arabii Saudyjskiej, a całej Ligi Arabskiej...

"...Arab foreign ministers expressed “condemnation and astonishment” at Wallström’s remarks, which were “incompatible with the fact that the constitution of the kingdom of Saudi Arabia is based on sharia [law]”, according to a statement issued at the end of the Arab League meeting and published by Gulf News. 

The statement said: “Sharia has guaranteed human rights and preserved people’s lives, possessions, honour and dignity. The ministers consider the comments as irresponsible and unacceptable.”...

źródło: "The Guardian" - "Saudi Arabia recalls ambassador to Sweden as diplomatic row deepens"

...co w parze z równie zdumiewającą rezolucją Parlamentu Europejskiego ingerującą wprost i bez niedomówień w wewnętrzne sprawy Rosji *...

"The European Parliament on Thursday called for an independent international investigation into the murder of Russian opposition politician Boris Nemtsov.

Lawmakers voted in favour of a motion saying that Russia under President Vladimir Putin had created an atmosphere which was "fertile ground" for such crimes..."

źródło: "AFP" - "Euro MPs call for international probe into Nemtsov murder" via "Yahoo! News"

...pozwala na metaforyczne uogólnienie odnotowujące literackim cytatem...

"...Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur..." źródło: Stanisław Wyspiański "Wesele" via "lubimyczytać pl"

....fakt fascynacji Zjednoczonej Europy nadwiślańskim folklorem politycznym symbolizowanym nieustającym "tańcem Chochoła"...

...cokolwiek to - wydaje się już dziś nieuchronnie i nieodwracalnie - dla jej milionów obywateli może znaczyć...

:-(


* ...w karygodnym przy tym jej pomyleniu nierozważnie z jakąś republiką bananową, afrykańskim bantustanem albo i symboliczną "zieloną wyspą" - przypisem dodam powodowany niczym ponad, jak tylko narracyjną rzetelnością...

czwartek, 12 marca 2015

...pisząc dziś gdziekolwiek na świecie o liberalizmie...

...i demokracji...

...a już na pewno na Bliskim i Środkowym Wschodzie z przyległościami przez samą pamieć o Libii, Syrii i Iraku...

...wypadało by znać choćby jego potoczną, publicznie dostępną definicję stanowiącą nie inaczej, jak tylko że...

"...Poglądy liberałów klasycznych cechuje nastawienie, że ani rząd, ani żadna grupa czy jednostka społeczna, nie powinny w żaden sposób zakłócać wolności jednostki, a jedynym dopuszczalnym jej ograniczeniem jest sytuacja, gdy jednostka stanowi rzeczywiste zagrożenie dla czyjejś wolności lub mienia..." - źródło: "Wikipedia"

...o czym saudyjski bloger może i nie wiedzieć w mainstreamowej, obowiązującej powszechnie współcześnie normie...


źródło od lewej "The Guardian" - "A look at the writings of Saudi blogger Raif Badawi – sentenced to 1,000 lashes" i "Newsweek" - "Facebook ocenzurował słynne dzieło sztuki. I zadarł z prawem"

...ale pani minister spraw zagranicznych Szwecji, to raczej powinna jeśli nie wprost kompetencją wywiedzioną z życiorysu...

źródło od lewej: "Polskie Radio pl" i dalej "Arab News" - "Remarks by Swedish FM slammed at Cairo meet"

...to dysponując doświadczeniem specjalnego przedstawiciela sekretarza generalnego ONZ do spraw przemocy seksualnej praktykowanej podczas konfliktów...

"...We must spare no effort to end this once and for all.  And in this regard, I have informed the Security Council of my intention to appoint Ms. Margot Wallstrom -- Vice-President of the European Commission -- as my Special Representative to intensify efforts to end sexual violence against women and children in conflict areas..." - źrodło: "Unitet Nations" - "Secretary-General Pledges United Nations Full Support 'to Build Peace and Prosperity for All Africans’, in Remarks to African Union Summit"

...teoretycznie z całą pewnością niekoniecznie nawet z autopsji, a tylko z wszechobecnego dzisiaj wszędzie przekazu medialnego w języku pinterestianskim...


...dostępnego przecież nie tylko na ekranach telewizorów w barach siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych...

"...Joseph Torsella, deputy U.S. ambassador to the United Nations for management and reform, came to the General Assembly’s budget committee with a “modest proposal that the negotiating rooms should in the future be an inebriation-free zone...” - źródło: "Observer" - "DrUNk! U.S. Wants Wasted Diplomats Banned From U.N. Budget Debates" by Kim Velsey

...ale - śmiem sądzić - że przy sztokholmskim Gustav Adolfs torg 1 również...

...

:-(

czwartek, 6 listopada 2014

...błąd miary demokracji, bowiem...

...to, co stanowi faktycznie jakąś wymierną wartość w ugruntowanych czasem systemach demokratycznych euroatlantyckiej wspólnoty...

...nic nie znaczy gdziekolwiek indziej...

źródło: "...czytając streszczenie analizy sytuacji na Bliskim Wschodzie..." by T.L.

...a jeśli coś, to tylko to, że pan Recep Tayyip Erdoğan doprowadził Turcję jeśli jeszcze nie dosłownie na skraj przepaści...

...to bez wątpienia w polityczny, ciemny zaułek nie tylko Bliskiego Wschodu (...)...

...odnotowuję jak zawsze tylko sobie a Muzom na marginesie rozważań pana Nicka Danfortha snutych na stronie "Foreign Policy" pod tytułem "Erdogan's Unsung Victory Turkey's strongman has broken the power of the military. Could that ensure the long-term victory of democracy?"

źródło: "Foreign Policy, Democracy Lab" - "Erdogan's Unsung Victory" by Nick Danforth

...w docenieniu narracyjnego waloru napisu "Erdogan's Way" widniejącego na fotografii, który wpisuje się ślicznie w cykl oznaczony etykietą "Recep Tayyip Erdoğan"...

źródło: "label Recep Tayyip Erdoğan" by T.L.

...w wirtualnym monologu prowincjusza okazjonalnie domykając inny...

...równie jak i ten pierwszy, mało optymistyczny...

"...to oznacza porażkę demokratów i jeszcze większa izolację prezydenta USA Baracka Obamy. "Financial Times" ocenił, że Demokraci szybko obarczyli prezydenta winą za wyborczy wynik..."

źródło: "Wprost"

...finałem sygnalizowanym zapisem datowanym na listopad 2012 roku...

"...Kolejna kadencja Baracka Obamy, to kontynuacja jego izolacji z wyboru i okoliczności, ucieczka przed rzeczywistością w krainę rojeń o swoich szczególnych właściwościach z chybionymi odwołaniami do mirażu nic nie znaczącego (...) elektoratu:.."

...tu zacytowanym za pośrednictwem postu z czerwca 2014...

źródło: "...nie inaczej, jak w najmniej ku temu sprzyjających okolicznościach..." by T.L.

...nie inaczej, jak w niekłamanym zasmuceniu (...)...

:-(

środa, 15 października 2014

...co ma piernik do wiatraka...

...a major "Łupaszka", jego łączniczka "Inka" i pułkownik prokurator Krzyżanowski do Państwa Islamskiego ?..

"...oto jest pytanie:
Czy szlachetniejszym jest znosić świadomie
Losu wściekłego pociski i strzały,
Czy za broń porwać przeciw morzu zgryzot,
Aby odparte znikły?.."
- William Shakespeare "Hamlet"

...z tym, że nikt z nas na co dzień nie jest "księciem", a i od święta też nie (nad czym można już ubolewać)...

...nie był też nim major Szendzielarz, nie był pułkownik Krzyżanowski nie wspominając już o tym dziecku; Danucie Siedzikównie...

...mimo, że wszyscy razem i każde z nich z osobna byli w tamtym czasie zrządzeniem Losu aktorami kolejnego aktu dramatu zatytułowanego "Polska" ...

...jak i my dzisiaj choćby tylko w roli statystów - a jednak...

...dramatu pisanego nie jak im się wydaje; przez naszego pana Bronka, tego spod Krakowskiego Przedmieścia 46/48, ministra Siemoniaka, profesora Rybę, posła Kalisza i kogo tam jeszcze *...

źródło: "...czytam..." by T.L.

...a przez samo Życie - tak, właśnie tak, jakby to nie brzmiało...

...Życie - dzięki Bogu kimkolwiek On jest - obojętne na polityczne racje, ideologiczne mody, akademickie oceny, publicystyczne wskazania i medialną presję...

"...While the claims in the Amnesty report are terrible in and of themselves, their consequences are perhaps even more frightening: that they could encourage more people to sympathize with and join the Islamic State..." (Natomiast wnioski z raportu Amnesty (International) są straszne same w sobie, a ich konsekwencje  chyba jeszcze bardziej przerażające; ogrom i potworność  zbrodni  (popełnianych przez tych „dobrych, naszych Irakijczyków”) może powodować u ludzi coraz większą sympatię  i chęć podporządkowania się Państwu Islamskiemu… - w swobodnym przekładzie T.L.)     

źródło: "Foreign Policy - Passport" by Justine Drennan

...w repetycji zdarzeń dziejących się pomiędzy Odrą a Bugiem po 1945 roku nie będącym dla naszych rodziców, dziadków i pradziadków jakąś tam, kolejną datą...

...a końcem koszmaru II Wojny Światowej porównywalnie dla nich porażającej swoją potwornością i okrucieństwem...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

* "- Słyszymy, że jest zainteresowanie polskim węglem ze strony ukraińskiej, ale pod warunkiem, że będzie za darmo. Jestem tym zdegustowany, żeby tego nie nazwać mocniej. Widać wyraźnie, że także w imporcie węgla strona ukraińska jest zainteresowana umiędzynarodowianiem konfliktu (...)...
...Wicepremier (Janusz Piechociński) tłumaczył na antenie, że od lipca Polska realizuje kontrakt na sto tysięcy ton węgla dla Ukrainy. Nasi wschodni sąsiedzi mieli jednak niedawno kupić "olbrzymie ilości" węgla rosyjskiego i kończą negocjacje w sprawie węgla z RPA..."
źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

środa, 8 października 2014

...nie żebym znowu się zaraz szukał "dziury w całym"...

...ale odnotować to sobie mogę oczywiste przekłamanie publicystyczne dalekie od jakiejkolwiek igraszki lingwistyczno translacyjnej sygnowane przez enigmatyczne "WB" tłumaczące na polski zasady pracy dziennikarzy w granicach terytoriów uchodzących za Państwo Islamskie prezentując je tak...

"...Korespondenci są poddanymi Państwa Islamskiego, muszą przysiąść wierność kalifowi Abu Bakr al-Bagdadi..." *

źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

...co w  angielskiej wersji przekazu wygląda już na samo oko jakby niemałą odrobinę inaczej...

"...Correspondents must swear allegiance to the Caliph [Abu Bakr] al-Baghdadi ... they are subjects of the Islamic State and, as subjects, they are obliged to swear loyalty to their imam..."

źródło: "Voice of America"

...i może równie dobrze - a na pewno rzetelniej mimo posuniętej dość daleko swobody interpretacyjnej natury intuicyjnej tłumacza - zostać przetłumaczone choćby tak...

...Korespondenci powinni podczas swojej pracy przyjąć za zobowiązujące (wiążące) ideały Kalifa [Abu Bakr] al-Baghdadiego i akty (prawa) Państwa Islamskiego  tak, jakby byli członkami naszej społeczności…- w swobodnym przekładzie T.L.

...co można streścić poprzez; powinni starać się pisać z naszego punktu widzenia (uwzględniając nasz punkt widzenia)...

...lub jeszcze inaczej przez wzgląd na to, że...

"... it’s written with the verbosity one would expect from Islamic State...” (zostało to napisane w stylistyce (przy użyciu nadmiaru słów, przewlekle…), jakiej można spodziewać się (oczekiwać) po Państwie Islamskim - w przekładzie T.L.)

źródło: "The Independent" by Lizzie Dearden

...chyba że "Gazeta" za pomocą swoich podręcznych chce nadal przedstawiać czytelnikom Państwo Islamskie jako kontynuację w najlepszym razie opowieści o "Ali-Babie i czterdziestu rozbójnikach" w wersji sado-maso dla tylko z pozoru dorosłych...

...w przeoczeniu, że politologiczno publicystyczny i opiniotwórczy bez wątpienia mainstream w prezentacji takiego choćby zaatlantyckiego "Foreign Policy" już inaczej niż dotychczas o nim pisze...

"... that revolutionary movements like ISIL..." 

źródło: "...bez względu na krytykę..." by T.L.

...odnotowuję sobie a Muzom w przypomnieniu...

...jeśli piszesz o swoim wrogu z którym przegrywasz jak o idiocie, to zaświadczasz tym na piśmie, ze jesteś idiotą od niego dużo większym...

:-(


* "1. Correspondents must swear allegiance to the Caliph [Abu Bakr] al-Baghdadi ... they are subjects of the Islamic State and, as subjects, they are obliged to swear loyalty to their imam.

2. Their work will be under the exclusive supervision of the [ISIS] media offices.

3. Journalists can work directly with international news agencies (such as Reuters, AFP and AP), but they are to avoid all international and local satellite TV channels. They are forbidden from providing any exclusive material or have any contact (sound or image) with them in any capacity.

4. Journalists are forbidden from working in any way with the TV channels placed on the blacklist of channels that fight against Islamic countries (such as Al-Arabiya, Al Jazeera and Orient). Violators will be held accountable.

5. Journalists are allowed to cover events in the governorate with either written or still images without having to refer back to the [ISIS] media office. All published pieces and photos must carry the journalists' and photographers' names.

6. Journalists are not allowed to publish any reportage (print or broadcast) without referring to the [IS] media office first.

7. Journalists may have their own social media accounts and blogs to disseminate news and pictures. The ISIS media office, however, must have the addresses and name handles of these accounts and pages.

8. Journalists must abide by the regulations when taking photos within [IS territory] and avoid filming locations or security events where taking pictures is prohibited.

9. ISIS media offices will follow up on the work of local journalists within [IS territory] and in the state media. Any violation of the rules in place will lead to suspending the journalist from his work, and he will be held accountable.

10. The rules are not final and are subject to change at any time, depending on the circumstances and the degree of cooperation between journalists and their commitment to their brothers in the ISIS media offices.

11. Journalists are given a license to practice their work after submitting a license request at the [IS] media office." - źródło: "Voice of America"

...jak zawsze, tak i tym razem nie wiem...

...czy śmiać się, czy możne płakać w całej złożoności tego dylematu w odniesieniu do przesłanek stanowiących o obliczu polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych Ameryki gdziekolwiek na świecie, a w tym przypadku z doprecyzowaniem ekumeną islamską...

źródło: "The Monkey Cage"

...bowiem to, co tak zdumiewa zaatlantyckich akademików i publicystów...

"...As recently as August, the Islamic State provided education, paid municipal salaries, built roads, opened hospitals, maintained electric, trash and sewage services, and even began issuing parking tickets..." (Nie dalej, jak w sierpniu Państwo Islamskie pootwierało szkoły, zaczęło wypłacać pensje urzędnikom lokalnym, budować drogi, otworzyło szpitale, dostarcza prąd i usługi komunalne, a nawet emitouje bilety parkingowe... - w swobodnym przekładzie T.L.)

...jest niczym nowym, a właśnie fundamentalizmem islamskim* zapisanym kolejnymi wersetami Koranu...

Although the militant group’s speed may have been surprising, its ability to hold territory and act like a “state” is hardly unusual..." (Jeśli (ich) sprawność militarna może być zaskakująca, to zdolność do konsolidacji zajętych terenów i uruchomienie na nich (funkcjonujących) struktur państwowych jest wprost niezwykła - j.w. T.L.)

...mówiącymi o niepojętym dla Amerykanów obowiązku wspólnotowym "...to provide social services..."...

...i może dlatego, że właśnie niewyobrażalnym i niepojętym, to pomijanym w nienadążającymi za biegiem zdarzeń wszelkiego rodzaju analizami i z gruntu chybionymi przewidywaniami...

...dającymi się poprawnie streścić dziś daleko idącymi konsekwencjami - tu należny dodać, że nieuniknionymi już nawet jeśli Państwo Islamskie zostanie zrównane jeszcze tym razem z ziemią bombardowaniami i mało prawdopodobną, ale możliwą, znaczącą militarnie interwencją lądową - nie tylko dla Bliskiego Wschodu...

...ale i Europy, która pod presją zaatlantyckiego obłędu neoliberalnej koncepcji wolnego rynku zabrnęła już niebezpiecznie blisko punktu krytycznego pomiędzy indyferentyzmem społeczno politycznym rządzących z obywatelskiego nadania, a uprawnionymi oczekiwaniami rządzonych (bez zbędnych dociekań jego przyczyn)...

...za to z przewidywaniem nieuniknionych, prędzej, czy później, skutków...

:-(


* "...nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem..." - źródło: "Political science fiction nie tak do końca fiction:" by T.L. z datowaniem na czerwiec 2012 roku


środa, 1 października 2014

...napisałem wczoraj sobie a Muzom...

...że po prawdzie, to ja bym w dzisiejszych czasach na zbyt wiele sobie nie pozwalał będąc na miejscu posła Kalisza Ryszarda i reszty ferajny z ulicy Wiejskiej funkcjonujących oddzielnie i pospołu w przekonaniu "...a kto nam co może zrobić, zawodowym politykom..."...

...ilustrując zapis odpowiednią według mnie fotograficzną składanką...


...co zdaniem recenzentów moich wpisów jest zbyt enigmatyczne, jak na możliwości percepcyjne intelektu adresatów, choć oni sami są innego zdania funkcjonując na co dzień i od święta w świecie rojeń galaktyczne wręcz odległym od rzeczywistości dającej się precyzyjnie zdefiniować raptem kilkoma cytatami...

"...By August, Washington was calling on Assad to step down as well. Not long thereafter, Qatar began its Syrian operation, modeled on the Libyan adventure.

Like the tendering of a contract, Doha issued a call for bidders to help with the regime's overthrow. "When we started our battalion [in 2012], the Qataris said, 'Send us a list of your members. Send us a list of what you want -- the salaries and support needs..."
(W sierpniu Waszyngton wezwał Assada do ustąpienia z urzędu, po czym Katar rozpoczął na wzór libijski operację w Syrii. Podobnie, jak w przypadku każdego innego przetargu urzędnicy katarscy opublikowali zaproszenie adresowane do chętnych przyjęcia zlecenia obalenia reżimu. „Kiedy zaczynaliśmy organizować naszą brygadę (w 2012 roku) – mówi jeden z wykonawców zlecenia – Katarczycy zażądali stosownej w takich okolicznościach dokumentacji; Prześlij nam listę członków ekipy, zapotrzebowanie materiałowe, preliminarz wydatków i zapotrzebowanie na dodatkowe wsparcie…” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "Foreign Policy"

...albo jak ten, w przekazie mówiący nic ponad, jak tylko...

"..."They had to literally go to their address book and say, 'Who do we know in Libya?'" ... - źródło j.w.

...na tyle jasno i czytelnie, że nie wymagający tłumaczenia...

...piszę w żadnym razie nie w chęci kontynuacji monologu z kimkolwiek uchodzącym w Pospolitej za autorytet w prezentacji dzień po dniu na pierwszych stronach nadwiślańskich gazet i ekranach telewizorów aktualnych zdarzeń przesądzających o losach milionów...

...a przy okazji publikacji sygnowanej przez panią Elizabeth Dickinson przez wzgląd na jej praktyczną wielowymiarowość rzeczywistych i możliwych odniesień...

(...)
:-(

wtorek, 30 września 2014

...nie napiszę, że ich nie lubię...

...bo sam nie wiem, czy tak jest...

...nie używam ich i tyle - tych różnych gadgetów...

...ale dziś, w tej chwili właśnie żałuję, że Internet nie przenosi doznań zmysłowych; smaku, zapachu, smrodu w końcu też...

...nie musiał bym przez to pisać o strachu, do tego nie o swoim, a cudzym, co w jakiś szczególny sposób wydaje się być dla mnie dalekie od poprawności...

..."What we are fighting is not just a terrorist organization, but the embodiment of a malicious ideology that must be defeated intellectually," the vice president and prime minister of the Emirates, Dubai ruler Sheik Mohammed bin Rashid Al Maktoum, wrote in an opinion piece Sunday.

"I consider this ideology to be the greatest danger that the world will face in the next decade," he said."
 („To z czym walczymy nie jest tylko organizacją terrorystyczną, ale przede wszystkim ucieleśnieniem złośliwej (zabójczej) ideologii, którą można pokonać tylko intelektualnie (inną ideą)” – napisał Szejk Muhammad ibn Raszid Al Maktum, emir Dubaju, premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich dodając ”Uważam tą ideologię za największe niebezpieczeństwo, które zagraża światu w nadchodzącej dekadzie” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "AP via Yahoo! News"

..."Military containment is only a partial solution. Lasting peace requires three bigger ingredients: Winning the intellectual battle; upgrading weak governance; and grassroots human development," he said..." (Powstrzymywanie militarne (ISIS) jest tylko częścią rozwiązania, bowiem osiągnięcie trwałego pokoju wymaga trzech ważniejszych składników, takich jak (tu powtórzenie cytowanej już wyżej wojny idei), modernizacji słabych rządów i budowy obywatelskiej społeczności (tak to sobie pozwolę przetłumaczyć nie będąc wcale pewien, czy Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum akurat faktycznie to miał na myśli)...

źródło: "Middle East online"

...co o tyle warte odnotowania, że strach jest złym doradcą, a i nie najlepiej - jak widać - w jego towarzystwie czuje się i intelekt...

...nawiasem mówiąc nie do kupienia nawet przez samego Szejka bez względu na to, ile by się biedaczek nie nabiegał po współczesnych uniwersytetach i centrach handlowych świata...

...a na ile złym tym razem, to tylko nadchodzące dni, tygodnie i miesiące pokażą...

...odnotowuję nie inaczej, jak tylko sobie a Muzom zapisek o Szejku, który chce w swoim dobrze pojętym interesie zostać demokratą...

...i nadwiślańskim demokracie, który odkąd zasiadł przy żłobie wcale nie betlejemskiej stajenki przy ulicy Wiejskiej śni tylko o tym, by zostać nababem (~ szejkiem)...

źródło: "Rzeczpospolita"

...w żenująco kompetencyjnym nierozpoznaniu przyczyn...

"...- Chodzi o to, żeby w parlamencie i w polityce byli ludzie mądrzy. Jeżeli ktoś nie chce się zgodzić dlatego, że zarabiałby 10 razy mniej tylko dla idei - to nie mamy w polityce często ludzi mądrych. Chodzi o to, żeby byli mądrzy, bo oni odkładają za was wszystkich drodzy obywatele - apelował Kalisz..." - źródło:  j.w. "Rzeczpospolita"

...jak i nieuniknionych prędzej, czy później skutków swoich zachowań pewnie tu, nad Wisłą, różnych od tych, na Bliskim Wschodzie...

źródło: "NBC News via Google Images"

...ale równie dolegliwych dla odpadów po bywszym PRLu robiących za elity w Pospolitej...

...jak niebezpieczna jest ideologia ISIS dla - wydawało by się "nieśmiertelnych" - władców krain z "Księgi tysiąca i jednej nocy"...

:-(

poniedziałek, 29 września 2014

...tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności...

...pisałem późnym wieczorem w piątek w nieproszonej odpowiedzi panu Adem İnce na jego pytanie w kwestii kurdyjskiej...

"...może tylko nie do końca świadomy, na co patrzy i co widzi w poprawności normy nie tylko współczesnych studentów socjologii euroatlantyckich uniwersytetów..."

źródło: "...z cyklu "kto pyta, nie błądzi" w temacie kurdyjskim..." by T.L.

...jak się okazuje mniej więcej o tej samej porze, kiedy to Kurdowie zaatakowali* nagle i niespodziewanie mimo trwającego już od półtora roku zawieszenia broni policjantów tureckich...

"...The private Dogan news agency said traffic police on the highway between the southeastern cities of Diyarbakir and Bitlis were attacked with rocket-propelled grenades and rifles late Friday..."

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...raniąc trzech z nich śmiertelnie. - źródło j.w.

...w należnym odnotowania, tragicznym przypisie do treści monologu prowincjonalnego poety barowego dopisanym przez samo życie...

...monologu adresowanego do młodego badacza wzajemnych relacji pomiędzy Turkami i Kurdami postrzeganymi z perspektywy Uniwersytetu w Leeds...

:-(

* w najmniej odpowiednim dla wzajemnych relacji między obu narodami czasie (...)...

niedziela, 28 września 2014

...tak się prowincjuszowi pomyślało...

 ...przy zaczytaniu tekstem...

źródło: "onet wiadomości"

...podążając śladem ofiar "Arabskiej Wiosny" od Libii po Syrię...

...jaka jest w końcu faktyczna, uchwytna różnica pomiędzy ich piekłem neoliberalnej demokracji, a tym nad Wisłą...

..i wychodzi na to, że tylko w skali; tam cierpią i giną dziesiątki tysięcy na miesiąc...

...a tu w świetle medialnych jupiterów raptem kilka osób (...) nie wspominając o tych niepoliczalnych, oddartych z człowieczej godności i poczucia bezpieczeństwa w mrokach anonimowości choćby przysłowiowymi już "śmieciowymi umowami o pracę" (...)...

...prowadzonych przez nadwiślańskie autorytety obowiązujących tu i teraz nadrzędnych wartości ku przeznaczeniu...

źródło: "...zaiste, dziwny to kraj..." by T.L.

...co zawsze, jak i w przeszłości, tak i dziś stanowi o sukcesach zdawało by się niemożliwych do zaakceptowania idei albo pozornie nieatrakcyjnych - piszę bez pytania dla kogo... - próbach burzenia zastanego porządku...

...bowiem nie one same w sobie o tym stanowią, a tło na jakim są prezentowane...

...jak i dla Libijczyków, tak i Irakijczyków, Syryjczyków a i pozostałych też...

...w przekonaniu, że nic, co możliwe, nie możne być gorsze od tego, co jest...

...ot i cały sekret zdumiewającego sukcesu tej, czy owej próby ustanowienia tam, czy ówdzie jakiegoś kalifatu:

Płynąca z kranu woda, prąd w kontakcie, czynna codziennie piekarnia, jako tako zaopatrzony sklep spożywczy za rogiem, czysta i bezpieczna (jeśli tylko akurat nie bombardowana przez samoloty amerykańskiej koalicji) ulica, jakaś praca, jakaś płaca choćby najmarniejsza...

...tak, a nie inaczej było także po 1945 roku w całej, powojennej Europie...

...a i w szczególnie sponiewieranej tym porażającym kataklizmem Polsce też, gdzie dla tych, co przeżyli ważniejsza była kolejna randka z przyszłą żoną, ślub i narodziny dziecka, budowa domu, mostu, otwarcie szkoły i remont kościoła...

...a nie to, kim jest po prawdzie i dokąd zmierza ten, co tu i teraz to zapewnia i gwarantuje...

...torturując i zabijając w raczej mniej niż bardziej tajnych kazamatach tych, którym po tym Armagedonie było nie dość, bo ten Orzeł Biały, to żaden Orzeł, tylko jakaś ptica na poły oskubana z godności korony...

...piszę sobie a Muzom w niestosownym uproszczeniu pocieszając się przy tym przekonaniem, że mimo wszystko dalekim od nad wyraz niebezpiecznych przekłamań zawartych w treści opinii zapisanych przez pana Przemysława Henzla  jak i Grzegorza Cieślaka z Collegium Civitac, tak i profesora Moshe Sharona nie zapominając o pani Brigitte Gabriel (Gabriel says that Islam keeps countries backward, and that it teaches terrorism. To promote her views, she founded the American Congress For Truth and ACT! for America, a citizen action network that promotes "national security and the defense of American democratic values against the assault of Radical Islam." (Gabriele twierdzi, że Islam utrzymuje kraje w zacofaniu i uczy terroryzmu. Aby głosić swoje poglądy założyła Amerykański Kongres Prawdy i organizację ACT! dla Ameryki tworzącą ogólnokrajową sieć obywatelskiego wolontariatu służącego „bezpieczeństwu narodowemu i obronie amerykańskiej demokracji przed napaścią radykalnego Islamu”. - źródło: "Wikipedia" w wolnym tłumaczeniu T.L.)...

źródło: "ACT For America"
:-(

sobota, 27 września 2014

"...no targets were identified as requiring immediate air attack...", czyli...

...ciąg dalszy "...U.S. vs. ISIS reality show..."


źródło: "Blogger T.L."

"...Royal Air Force Tornado GR4 combat jets returned to Britain's RAF Akrotiri base on Cyprus without dropping any of their load of Paveway IV laser-guided bombs, after a seven-hour mission that began before dawn from the Mediterranean island.

"On this occasion no targets were identified as requiring immediate air attack by our aircraft," a ministry spokesman said..."
(Tornada GR4 Królewskich Sił Powietrznych  powróciły do swojej bazy na Cyprze  z trwającej siedem godzin misji (nad Irakiem) nie zrzuciwszy ani jednej bomby  Paveway IV naprowadzanej na cel za pomocą lasera, w które podczas wykonywania tego zadania były uzbrojone z braku wykrycia obiektów wymagających natychmiastowego ataku lotniczego – jak to skomentował rzecznik ministerstwa. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...co nie wymaga jakiegokolwiek komentarza...

...za to odnotowania profesjonalnego, a i również dżentelmeńsko godnego zachowania pilotów RAF na pewno (...)...

piątek, 26 września 2014

"Zbigniew Herbert mówił ponoć...

...że gdy chce się zdrowo pośmiać, sięga po pracę Stalina o językoznawstwie i nigdy nie doznaje zawodu..." - pozwolę sobie zacytować pana Szymona Hołownię za "Wyborczą pl"...

źródło: "Wyborcza pl"

...czego - choćbym nie wiem, jak bardzo chciał - jakoś nie mogę powiedzieć o twórczości lingwistycznej prezydenta Ameryki, Baracka Husseina Obamy II...

...który postanowił - nie napiszę w oczywisty sposób bezzasadnie, że zaraz wzorem wujaszka Dżugaszwili - a tylko jak sam mówi...

...swojego dobrego znajomego  ("...my good friend Mr. Stephen Colbert..." amerykańskiego aktora i satyryka w jednej osobie, pana Stephena Colberta...

źródło: "The New York Times"

...wykreować przy okazji wystąpienia na Szczycie Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych nowotwór pojęciowy "threatiness"...

...mimo rozrywkowego rodowodu równie zabójczego, jak najnowszy arsenał militarny US Army...

...a może i nawet bardziej przez brak klarowności znaczeniowej umykającej nawet samemu jego twórcy w próbie doprecyzowania intencji własnego przekazu...

"...What, you ask, is threatiness? As my good friend Mr. Stephen Colbert will surely understand, threatiness is to threat as truthiness is to truth. By this, I mean that sometimes we cannot articulate why something is a threat, or offer evidence, but we still think it just feels, you know,threaty. We know it in our gut. And let me be clear: when there is enough threatiness floating around, America must take action..."

źródło: "Foreign Policy"

...jakże zatrważająco dalekiego od przaśnej, bo przaśnej, a jednak sytuacyjnie niezbędnej jasności wykładu Iosifa Wissarionowicza mimo jego odautorskich zastrzeżeń...

"Nie mogę zadowolić towarzyszy w całej pełni" - pisze samokrytycznie Stalin. Głos zabrał jednak, by dać odpór innemu językoznawcy Nikołajowi Marrowi, który ostro lansował pogląd, że ponieważ język należy do ideologicznej nadbudowy, to wraz z postępem rewolucji będzie ulegał "skokom jakościowym", by w końcu wspiąć się na szczebel ogólnoludzkiego języka myślowego.." - źródło j.w. "Wyborcza pl"

...dla którego w wyznaczaniu miejsca i znaczenia ówczesnego ZSRR na politycznej mapie świata za cenę milionów istnień ludzkich równie ważna, jak armie, była jednoznaczność językowa...

"Czy "woda", "góra", "las" mają nazywać się jakoś inaczej? Komu to potrzebne?" - pyta. I odpowiada - "jaskiniowcom"..." - źródło w zaadaptowanym formatowaniu cytatu j.w. "Wyborcza pl"

...jednoznaczność zdefiniowana w swojej państwowotwórczej niezbędności w dalekiej przeszłości przez Konfucjusza - Mistrza nad mistrzami zasad sztuki budowy państw i mocarstw...

...o czym pewnie sam Józef Stalin może i nie wiedział, ale to już temat - jak powiadają - na inne opowiadanie...

...i to niejedno, a już na pewno w temacie rzeczowników abstrakcyjnych tworzonych w zaoceanicznym dialekcie w żadnym razie nie sobie a Muzom...

źródło: "Al Jazeera" by Imran Khan i "...od dawna bowiem nie wiedzą, co czynią..." - T.L.

...a na nieszczęście i ku udręce niepoliczalnych setek tysięcy Bogu ducha winnych -kimkolwiek On jest...

:-(

środa, 24 września 2014

...w mojej intuicyjnej tylko znajomości języka amerykańskiego...

...przesylabizowałem sobie - wspierając się przy tym translatorem "Google", czego nie mam wcale zamiaru ukrywać -  taki oto kawałek...

"Following the killing of an unarmed teenager in Ferguson, Mo., this summer, critics of the United States took advantage of the unrest that followed to slam America's policing tactics and persistent racism. Speaking to his fellow world leaders, Obama rebutted them. "In a summer marked by instability in the Middle East and Eastern Europe, I know the world also took notice of the small American city of Ferguson, Missouri -- where a young man was killed, and a community was divided. So yes, we have our own racial and ethnic tensions. But we welcome the scrutiny of the world -- because what you see in America is a country that has steadily worked to address our problems and make our union more perfect."


...tłumacząc go potem sobie a Muzom w wirtualnym monologu na język bardziej dla mnie zrozumiały tak...

Po zabiciu nieuzbrojonego nastolatka w Ferguson, MO latem tego roku krytycy Stanów Zjednoczonych wykorzystali będące następstwem tego incydentu niepokoje i metody ich tłumienia przez policję do oskarżenia tej instytucji o nieprzemijający rasizm. Przemawiając do jemu podobnych w sprawowaniu urzędu (bo nie napiszę przecież, by nie urazić akurat przy tej okazji i jego samego, i Narodu, którego jest reprezentantem, że równych pozycją i znaczeniem), światowych przywódców, Obama odrzuca to oskarżenie mówiąc: „Wiem, że w lecie naznaczonym niestabilnością na Bliskim Wschodzie i Europie Wschodniej świat zwrócił również uwagę na małe, amerykańskie miasto Ferguson w Missouri, gdzie śmierć młodego człowieka doprowadziła do społecznych podziałów. Tak, to prawda; mamy własne napięcia rasowe i etniczne, ale kontrolujemy je (panujemy nad nimi) ponieważ Ameryka, to kraj, który nieustannie pracuje nad rozwiązywaniem swoich problemów w dążeniu do doskonałości”

...czyli dobrych już 50 lat  lat tej pracy, jeśli dobrze liczę od pamiętnego dla Afroamerykanów (tak to zdaje się współcześnie mówi w politycznej poprawności) 1964 roku...

...to jest mniej więcej tyle, ile - w narracyjnym uproszczeniu - istniała współczesna codzienność polityczna państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej do czasu "Arabskiej Wiosny"...

...pomyślało mnie się nie wiedzieć czemu w barowej kontekstowości prowincjonalnego poety...

...bez jakiejkolwiek już ochoty do tłumaczenia czytelnej pewnie we wszystkich językach świata treści...

"...However, the United States is not dissuaded from claiming its global leadership role: "The United states of America will not be distracted or deterred from what must be done. We are heir to a proud legacy of freedom and we are prepared to do what is necessary to secure that legacy for generations."

źródło: "The Cable - Foreign Policy"

...a już na pewno bardzo dobrze po arabsku, chińsku i rosyjsku...

:-(

...nic dodać, nic ująć chciało by się po raz kolejny napisać...

"...establishing context is the beginning of strategic wisdom. If you don't know where you are, it is hard to know where you are going..." (...ustanowienie kontekstu jest początkiem strategicznej mądrości. Jeśli nie wiesz, gdzie jesteś, trudno jest wiedzieć, dokąd idziesz. - w tłumaczeniu T.L.)

źródło: "Foreign Policy" by Thomas E Ricks

...a czy akurat odwołanie do imperium ottomańskiego spełnia ten wymóg, to wydaje się mieć drogorzędne znaczenie...

...choć można spotkać przy kontuarach barów i takich, którzy nie bez odrobiny racji dopatrują się w jego historii wątków pobrzmiewających i dzisiaj w tle wydarzeń na Bliskim Wschodzie (Turcy nie są Arabami ani z pochodzenia, ani z prakultury)...

...natomiast istotniejszym w tej konwencji narracyjnej jeśli już coś, to pewnie za godne uwagi należało by uznać wzajemne relacje mentalne pomiędzy tradycją Islamu i proroka Mahometa reprezentowaną historycznie miedzy innymi przez Syrię (Umayyad Caliphate), a dynastią Saudów...

Umayyad750ADloc.png

...ale o tym to już pisałem na swój prowincjonalny sposób...

źródło: "...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na..." z datowaniem na listopad 2013 roku

...zacytuję w przypomnieniu a niechby tylko sobie a Muzom...

"...o czym dobrze wiedzą i pamiętają (...), ale i bardziej zainteresowani...

...postrzegający "House of Saudi *" nie bez racji jako beduiński namiot rozstawiony na arabskim odludziu z amerykańskim błogosławieństwem przez Ibn Sauda w...

...1945 roku (data zasadna w tym kontekście - faktycznie Arabia Saudyjska taka, jaką znamy ją dziś zaistniała w 1932 roku) jak by kto nie wiedział, albo chciał zapomnieć (co właśnie zrobili na dniach w nowobogackim zaślepieniu oni sami nawiasem mówiąc)...

...którego tylko i wyłącznie przysłowiowym "prawem kaduka" bezpośredni potomkowie dziedziczą saudyjski tron z uzurpacją do koranicznego współrozsądzania o tym, kto jest, a kto nie "dobrym Arabem"..." - źródło j.w.

...bez niestosownej z wielu powodów uzurpacji do wirtualnego monologu z panem Thomasem E. Ricksem...

wtorek, 23 września 2014

...nie dalej, jak kilka godzin temu...

...pisałem w zawstydzeniu pełnym poetyckich porównań i delikatności przez wzgląd na moich amerykańskich przyjaciół i znajomych...

źródło: "...na marginesie, z tym, że..." by T.L.

...ale jeśli teraz czytam słowa prezydenta Obamy opublikowane przez "The Associated Press" dosłownie kilkanaście minut temu...

"...Obama say the U.S. is "proud to stand shoulder-to-shoulder" with Bahrain, Qatar, Saudi Arabia, Jordan and the United Arab Emirates in conducting the strikes." (Obama mówi, że US są "dumne stojąc  ramię w ramię" z Bahrajnem, Katarem, Arabią Saudyjską, Jordanią i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, w prowadzeniu (wspólnych) ataków (lotniczych na wschodzie Syrii). - w wolnym tłumaczeniu T.L.).

źródło: "AP via Yahoo! News"

...to pozwolę sobie a Muzom odnotować, że towarzystwo samych tylko monarchów absolutnych i arabskich szejków w prowadzeniu jakiejkolwiek wojny przez nieustającego pretendenta do przewodzenia demokratycznemu światu jest na swój sposób komiczne - jeśli jakakolwiek wojna może być śmieszna...

...i jeśli komuś cała ta tragifarsa przysparza splendoru, to tylko niepodzielnym, arabskim władcom, którzy w końcu mogą pokazać komu trzeba (...), nie inaczej, jak swojego zaatlantyckiego "gladiatora"...

źródło: "U.S.Air Force" (w adaptacji T.L.)

...spuszczonego w końcu z łańcucha nie tyle przeciwko Państwu Islamskiemu, ile faktycznie Syrii Bashara al-Assada*...

...na to wygląda znad kontuaru baru...

...a czy nie bez racji, to czas pokaże...

:-(

* "...The presence of Arab allies in the attacks was crucial for the credibility of the American-led campaign. With the backing of Jordan and the Gulf monarchies, Washington has the support of Sunni states hostile to Assad..." (Obecność Arabskich sojuszników w ataku była kluczowa dla uwiarygodnienia prowadzonej przez Amerykanów kampanii. Z poparciem Jordanii i (innych) monarchii Zatoki Perskiej Waszyngton wspierają (tylko i wyłącznie) państwa Sunnickie wrogie  Assadowi. - w wolnym tlumaczeniu T.L.)

źródło: "Reuters"