Pokazywanie postów oznaczonych etykietą politics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą politics. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lipca 2021

..."gay shit"[1] czyli...

...po naszemu "gówno prawda" - napiszę dosadnie nie mając już po latach innego wyboru...

"...Rozporządzenie „pieniądze za praworządność”, zwane też właśnie „mechanizmem warunkowości”, pozwala KE wnioskować o zawieszenie wypłat z budżetu (oraz Funduszu Odbudowy) dla krajów, które łamią rządy prawa, np. ograniczając niezależność sądów i prokuratury.

Bo takie ograniczenie powoduje, że dany kraj nie jest w stanie pilnować właściwego wydawania unijnych środków. Mechanizm ma skłonić państwa członkowskie do jak najszybszego przywrócenia praworządności..." - j.n.


...i jak w poprawności monologu powinienem rozpocząć od "praworządności" tak...

w nawiązaniu do tytułu zacznę od [...] strony...

To nie "sędzia Tuleya" i nie prokuratura "pilnują" unijnych funduszy...

nie oni są gwarantem ich poprawnego rozdysponowania a...

nieformalny korpus państwowych i samorządowych urzędników różnych, nadwiślańskich szczebli

od gminnych Urzędów począwszy i kończąc na ministerialnych biurach 

których

pracy nad poprawnym rozdysponowaniem pieniędzy unijnych podatników nie nadzoruje i w żadnym razie nie ocenia nadwiślański Sąd tylko...

Europejski Trybunał Obrachunkowy /Cour des Comptes, Court of Auditors/...

z racji wysokości kwot europejskich funduszy przypadającej Pospolitej...

jak nigdzie indziej w Europie "stale obecny" nad Wisłą audytem[2]...

dalej...

i nawet jeśli kontrolerzy ETO stwierdzą jawne przestępczo nadużycie - co w całej Europie i Polsce wbrew pozorom zdarza się rzadko - to też...

"nie biegną z tym " do krajowej prokuratury czy "sędziego Tuleyi" a w poprawności procedury zgłaszają przypadek do...

Europejskiego Urządu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych /w skrócie OLAF od fracuskiego L’Office européen de lutte antifraude/...

który jakkolwiek

"...współpracuje m.in. z Europejskim Urzędem Policji, Europejską Siecią Sądową czy z Europejskim Zespołem Współpracy Sądowej..."

to tylko

"...w celu zwiększenia swojej efektywności..."

i

"...Współpraca ta obejmuje wymianę kluczowych informacji, gromadzenie wiadomości oraz koordynację współpracy organów krajowych..."...

...w żadnym razie prokuratura i nadwiślańskie sądy nie są w tej procedurze niezbędne bowiem...

sam OLAF

"...Jest uprawniony do prowadzenia niezależnych dochodzeń wewnętrznych, w trybie administracyjnym, w instytucjach europejskich i organach finansowanych z unijnego budżetu oraz dochodzeń zewnętrznych, w państwach członkowskich, tam gdzie budżet UE jest zagrożony..."...

a jeśli już to...

na sam koniec

"... w kontekście postępowania sądowego wszczętego po zakończeniu dochodzenia przez OLAF..."

możliwością odwołania się oskarżonego zażaleniem do...

sądu krajowego...

Wracając do "praworządności" - innym razem

sygnalizując zainteresowanym tylko że też...

"podążając śladem"...

Europejskiego Trybunał Obrachunkowego który...

"...poparł pomysł powiązania unijnych funduszy z praworządnością, ale zastrzegł, że potrzebne są jasne kryteria.

[...]

Cytowana w oświadczeniu Annemie Turtelboom z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego zastrzegła jednak, że zaproponowany mechanizm wymaga poprawy. 

"Chodzi o to aby istniały jasne i konkretne kryteria na podstawie których można zastosować mechanizm powiązania funduszy z praworządnością" - napisała.

Audytorzy wskazują, że Komisja powinna jasno określić wytyczne na podstawie których będzie dokonywać oceny praworządności, by możliwe było stwierdzenie co stanowi naruszenie rządów prawa. 

Konieczne też będą określone procedury i zakres stosowania nowych reguł..." - j.n /interlinie T.L./...


...czego Komisja Europejska powodowana swoją  bezgraniczną arogancją i zadufaniem

dotychczas /...chyba od roku 2014/ nie uczyniła

wypowiadając w zamian Polsce...

wojnę...


"...without first making sure it can win [her]..." - j.w.

cokolwiek to jak i dla samej Komisji tak i

Unii Europejskiej jaką dzisiaj znamy...

może w ostatecznym rozrachunku...

znaczyć...

[1] ...przypomnę instytucjonalnym i innym cenzorom - to zwrot potoczny i jako taki w anglojęzycznych słownikach odnotowany

cytatem pierwszym z brzegu...

"...An act or a comment by a person that has queer tendencies, but is not necessarily performed by a homosexual.
Person 1: I enjoy this visa checkcard commercial, its pretty funny.
Person 2: Gay Shit!..." - "Urban Dictionary" https://www.urbandictionary.com/define.php?term=Gay%20Shit


[2] "...350 dni – tyle średnio spędzają na kontrolach w naszym kraju audytorzy Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. 

Polska jest jednym z czterech państw Wspólnoty najczęściej odwiedzanych przez unijnych kontrolerów. 

Pozostaje też liderem prawidłowego wydatkowania środków UE. Podczas konferencji w NIK polski członek ETO Janusz Wojciechowski podsumował zeszłoroczne raporty Trybunału..."...


sobota, 18 lipca 2015

...nie wnikając niestosownie w szczegóły...

…nie do końca są dla mnie jasne chińskie intencje w tej akurat kwestii…

źródło: "China Daily" - "Tokyo told to respect neighbors" by Zhang Yunbi/Cai Hong

…nie jest przecież żadną tajemnicą godną choćby nawet tylko przecieków „WikiLeaks” fakt, że tak zwane Japońskie Siły Samoobrony (The Japan Self-Defense Forces) już dziś są uznawane za 9 (Chiny za 3) potęgę militarną świata (według innych źródeł 10)...

...przy rocznym budżecie dającym im 5 miejsce ("...Japan currently has the fifth largest defense budget in the world..." - źródło: "Wikipedia") pod względem wydatków na cele wojskowe w skali globalnej…

…i ewentualne ich formalno prawne przekształcenie w regularną armię niczego tu istotnie nie zmieni poza pewnie tylko zwiększeniem technicznych możliwości skuteczniejszego odstraszania potencjalnego agresora…

źródło: "Global Firepower"

…co wydaje się jak najbardziej zgodne z tendencją obecnych czasów – pozwolę sobie napisać w opozycji do twierdzenia zawartego w cytacie…

„…He said ((chiński State Councilor Yang Jiechi podczas “…the First China-Japan High-Level Political Dialogue with Shotaro Yachi, the head of Japan's National Security Council and a key adviser to Prime Minister Shinzo Abe…")) Japan's proposed adjustments to its military and security policies are "not in accordance with the trend of the current era". Japan is inviting questions over whether it plans to break away from the policy of focusing on self-defense, Yang said…” - źródło j.w. "Tokyo told to respect neighbors"

…a już bez wątpienia w postrzeganiu problemu znad prowincjonalnego kontuaru baru niekoniecznie zaraz tylko za przyczyną weekendowej pory…


środa, 24 czerwca 2015

...o różnicy pomiędzy mną, a ekspertami "Al Jazeery"...

…różnica pomiędzy moimi, osobistymi, tybetańskimi wtrętami czynionymi przy okazji chińskich odnotowań...

"…czy to aby nie miłość już nadto perwersyjnie wręcz zaborcza (tu akurat do Japończyków, nie Tybetańczyków)…" - źródło j.n. "Google+"

źródło własne "Google+"

...a pisaniem o Xinjiangu i Ujgurach przez „Al. Jazeerę” piórem choćby takiego pana Richarda Javadara Heydariana…

źródło: "Al Jazeera" - "China's illusion of harmony" by Richard Javad Heydarian (is a specialist in Asian geopolitical/economic affairs.)

…jest mniej więcej taka, jaka istnieje pomiędzy małżeńskim związkiem heteroseksualnym, a formalnie urzędowo jemu tożsamym związkiem homoseksualnym; choćby nie wiem jak jedno z drugim by się w nim nie starało, nic z tego pożytecznego nie będzie...

...a już na pewno w żadnym razie społecznej harmonni zagrożonej - jeśli już czymkolwiek - to nie brutalnymi działaniami będącymi skutkiem, a nie przyczyną, jak to niedołężnie probuje  w swojej eksperckiej kompetencji zaprezentować pan Heydarian...

"...China's heavy-handed response to the crisis, however, is expected to deepen resentment and further boost the cause of more radical groups. And it runs the risk of transforming a long-peaceful region into China's Chechnya, eviscerating any hopes for a harmonious society." - źródło j.w. "China's illusion of harmony"

...w zapomnieniu przy tym, że po drodze z Groznego (a i Trypolisu, Damaszku, Sany i Bagdadu też) do Urumczi leży Doha...

...do której temu i owemu tymczasem jeszcze bliżej, a i łatwiej dotrzeć...

...cokolwiek to znaczy w oczywistym rozróżnieniu pomiędzy mną, a ekspertami "Al Jazeery"...

:-(

sobota, 14 lutego 2015

...pan Steven R.Hurst pisze...

"...The Kremlin would not have to be paranoid to look at that map with concern. And Russia reacted dramatically early last year. U.S.-Russian relations have fallen back into the dangerous nuclear and political standoff of the Cold War years before the Soviet collapse..."

źródło: "AP" via "Yahoo! News" - "Analysis: NATO expansion at heart of Ukraine crisis" by Steven R.Hurst

...co dopełnione polskojęzycznym przekazem treści sygnowanej przez pana prof. Alexandra Motyla, politologa z Rutgers University-Newark w oryginale zamieszczonej na stronie "Foreign Affairs"... 

"..."Gdy stosunki z Rosją pogarszają się - do punktu, w którym Moskwa narusza interesy Zachodu - Ukraina nabiera potencjalnej taktycznej wagi dla Zachodu..."


...cytuję z akcentem postawionym na "potencjalnej...", bowiem jak nie bez racji zdaniem redakcji "tvn24" pisze dalej pan profesor...

"..."Ukraina może bronić Zachodu przed Rosją tylko wtedy, gdy będzie mogła sama się obronić przed Rosją i gdy będzie miała ekonomiczną i polityczną zdolność zbudować polityczny system, odporny na destabilizację w długoterminowej perspektywie. Mówiąc innymi słowy, Ukraina potrzebuje mieć wojsko silne wystarczające, aby odpierać rosyjskie ataki oraz potrzebuje mieć gospodarkę silną na tyle, by finansować silne wojsko..." - źródło j.w.

...w obowiązującej współcześnie euroatlantyckiej poprawności akademickiego wywodu...

...tak wydaje się równie zasadnym przywołanie cytatem w oryginale treści jednoznacznie definiującej współcześnie przedmiotowość w tym politycznym rozdaniu Ukrainy...

...jak swego czasu i Niemiec...

"...When relations with Russia deteriorate somewhat—to the point that Moscow interferes with the West’s pursuit of its interests—Ukraine takes on potential tactical importance for the West. The United States and Europe can then use Ukraine to counterbalance or, more precisely, to signal their displeasure with Russian behavior by including Kiev in Western peacekeeping missions or in diplomatic initiatives in the United Nations, OSCE, and other international or regional institutions. When relations with Russia deteriorate to the point that a hostile Russia becomes a strategic threat to the West, Ukraine acquires immediate strategic importance for the United States and Europe. Under such conditions, Ukraine is not just a useful counterbalance to Russia but a central component of the West’s strategic defense against Russia. Ukraine’s importance to the West is thus a function of U.S. and European relations with Russia. In this case, the West would regard Ukraine as an ally similar in strategic importance to West Germany during the Cold War..."

źródło: "Foreign Affairs" - "The West Should Arm Ukraine" by Alexander J. Motyl

...w wielkomocarstwowej poprawności postrzegania przez Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, jak i Rosji (a w przeszłości ZSRR) 

tak w tym przypadku Europy, Ukrainy...

...i całej reszty mniej lub bardziej zaangażowanych uczestników tego zdarzenia w istocie nie mających wpływu na jego przebieg i finał (...)...

...odnotowuję bez zbytniego przekonania, że białoruska lekcja nauczy kogokolwiek czegokolwiek...

...czego należy tylko żałować...

niedziela, 31 sierpnia 2014

...jak zawsze, tak i tym razem pani Merkel ma rację...

...mówiąc, że Jej zdaniem nowo wybrany przewodniczący Rady Europejskiej, pan Donald Tusk...

"...(jest) pełnym pasji, przekonanym (...) Europejczykiem..." 


źródło: "Puls Biznesu"

...a czy "...przekonującym...", to już zdaniem prowincjonalnego poety barowego "na dwoje babka wróżyła" za przyczyną sofistycznej klasyki zawartej w "zależny dla kogo"...

...i pominięciem drażliwej kwestii dookreślenia, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna ta Europa...

...o czym wspominam nie tak do końca bezzasadnie próbując przez chwilę spojrzeć na nią (Europę) z perspektywy współczesnego mieszkańca takiego choćby Rheinbach  leżącego przy zachodnioniemieckiej, krajowej 266-ce (...)...

"...Seine Wahl ist auch ein Zeichen seitens der EU. Denn Tusk als Präsident des Europäischen Rates wird in das Amt nicht nur Charisma einbringen, das Herman van Rompuy weitgehend vermissen ließ, sondern auch polnische Grundausrichtungen: nämlich gute Kontakte zu den USA, starke Unterstützung für die ukrainische Regierung und heftige Kritik an Russland..."

źródło: "Die Welt"

...piszę nie inaczej jak zawsze tylko sobie a Muzom pomny tym razem nauk grudziądzkich kawalerzystów mówiących o tym, że czasami i najlepiej ułożonego konia poniesie...

...ułańska fantazja...

...bez oglądania się na to, jaki to nawet mistrz dresażu go prowadzi...

...ano - jak powiadają - pożyjemy, zobaczymy...

środa, 8 stycznia 2014

W mainstreamowej poprawności...

...korzystając z nadarzającej się po raz kolejny okazji...

"...Look for the inaugural post of the series tomorrow, when the Monkey Cage’s own Nolan McCarty will start things off by summarizing the key findings on polarization from a recent American Political Science Association report. Stay tuned…"
źródło: "The Monkey Cage"

...odnotowania sobie a Muzom z potrzeby serca (...) faktu wyższości poezji barowej nad ekspercką prozą, przywołuję autocytatem...

"...Po oczywistej już śmierci mitu „Amerykańskiego Snu” w naturalnym biegu zdarzeń przyszła kolej na gwałtowną polaryzację sposobu postrzegania wspólnoty przez jej obywateli, dzieląc ich na elektorat obydwu kandydatów w sposób nie mający prawdopodobnie dotychczas miejsca w historii U.S.A..."

źródło: "Blogger T.L."

...dwa wpisy datowane na listopad 2012 roku...

"...Kolejna kadencja Baracka Obamy, to kontynuacja jego izolacji z wyboru i okoliczności, ucieczka przed rzeczywistością w krainę rojeń o swoich szczególnych właściwościach z chybionymi odwołaniami do mirażu nic nie znaczącego (...) elektoratu:.."

źródło: "Blogger T.L."

...mimo wszystko w zasmuceniu, że wystarczy raptem tylko kilkaset postów prowincjusza, by sportretować poprawnie współczesność zasługującą tym na to, by pisać ją z małej litery...

...pomiędzy kolejnymi powrotami do przeszłości w zaskakujących odkryciach starych fotografii to tu, to tam, w miejscach najmniej spodziewanych...

z cyklu "skany archiwalnej fotografii" - bursztynowa rzeźba T.L. serii "Drzewa" z przełomu lat '80-90 ubiegłego wieku (bliższych danych danych brak)

 (...)...

czwartek, 14 listopada 2013

...zaczytany w treści sygnowane przez panią Victorię Nuland:

Kreślenie map wszelkiego rodzaju stanowiących o losach milionów w zaciszu politycznych gabinetów jest zajęciem ze wszech miar pociągającym...

...wystarczy kartka papieru i ołówek by kreować wizję nowego, lepszego świata - za każdym razem tylko takiego, bo przecież nie gorszego...

...a jeśli do tego stoi za tym realny, lub tylko hipotetyczny potencjał pozwalający na urzeczywistnienie tej wizji, to wręcz nie wypada dziwić się takim działaniom, ani ich potępiać...

...w końcu kto wie lepiej od pana Obamy, albo François Hollande co jest dobre, a co złe dla Amerykanów, Francuzów i całej reszty ?

Co prawda, to prawda...

...z tym, że współcześnie każdy może sobie kreślić swoje...

...nie tylko w "The White House", "Palais de l'Élysée"...

...ale i na "Kremlu", "Zhōngnánhăi" nie wspominając o pisarzach kategorii political fiction i poetach barowych mogących kilkoma kliknięciami komputerowej myszki wykreować mapę jeśli nie całego świata, to jego części na pewno...

collage by T.L. w spontanicznej adaptacji innej mapy T.L. pochodzącej z wpisu 
"Theory of the Indirect Approach" w praktycznej wersji light..." na której kolorem czarym zaznaczono państwa w dobrowolnym związku pochodnym amerykańskiej doktrynie "kreatywnej destrukcji i chaosu"

...w dyskretnym przemilczeniu, że to żadna sztuka, bowiem w nieuświadomionym jeszcze do końca stanie embrionalnym on już faktycznie istnieje mając za sobą chwilę poczęcia...

...a że w jakimś stopniu poczęcia wymuszonego przez creative destruction and chaos” , to już temat na inne opowiadanie, którego po fakcie nie ma właściwie po co pisać...

...poprzestając na tradycyjnym w takich okolicznościach zajęciu wymyślania imienia dla nowego członka światowej rodziny.

Może "Euroazjatycka Wspólnota Interesów i Wzajemnego Poszanowania" ?..

...choć pewnie na tą chwilę wystarczy tylko jakaś nazwa robocza w rodzaju "W kupie raźniej", by przedwcześnie nie przesądzać czegokolwiek nietrafnym nazwaniem...

...na wzór "Zjednoczonej Europy" obejmującej w zamiarach poza jej cywilizacyjnymi granicami takie twory państwowe, jak Turcja, Ukraina, Gruzja, a może i za chwilę Kazachstan i Uzbekistan też...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu codziennej praktyki egzystencjalno fenomenologicznej...

źródło: "Chanell News Asia"

...zaczytany w treści sygnowane przez panią Victorię Nuland, US Assistant Secretary of State for European and Eurasian Affairs.

:-(

sobota, 26 października 2013

Sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

...tym razem napiszę w weekendowej łagodności:

Tak, to prawda, ale w globalnym postrzeganiu zdarzeń spod tego szyldu to tylko prawda fragmentaryczna...

"...helps explain the depth of the Saudis’ anger at the Obama administration’s decision not to launch airstrikes on Mr. Assad’s military in September..."

źródło: "The New York Times"

...jeden z elementów politycznego rozdania Saudów robiących w tej partii za bankiera w pokerowej przenośni i rzeczywistej dosłowności - bankiera nie bez pewnej praktycznej słuszności przekonanego o tym, że na neoliberalnym, wolnym rynku można kupić wszystko, a w rozgrywce terenowej posłużyć się amerykańskim Jokerem - o tyle wart odnotowania, bo nieudany, a i w gruncie rzeczy od zarania koncepcyjnie chybiony...

...co o tyle dziwne, że mający przesłanki do poprawnego rozeznania możliwych konsekwencji destabilizacji za pośrednictwem U.S. i innych państw NATO nie tylko Syrii, ale i całego regionu...

...konsekwencji nie tyle dla Arabii Saudyjskiej jako takiej, a dla dynastii Saudów w szczególności...

...rzecz bowiem nie w zamiarach...

...“No Saudis will be trained to fight in Syria - in fact, we don’t want any Saudis there at all,” said Prince Turki al-Faisal, who was the kingdom’s intelligence minister when thousands of Saudis went - with the government’s blessing -  to fight in Afghanistan..." - źródło j.w.

...a przyczynach utraty kontroli nad biegiem zdarzeń z podszeptu najgorszego doradcy, jakiego można sobie w tych okolicznościach wyobrazić... 

"...their fear of blowback is a limiting factor, rooted in their bitter experience with Saudis who fought in Afghanistan in the 1980s and later returned to mount deadly terrorist attacks here..." - źródło j.w.

...w nagłym uświadomieniu ulotności wszystkiego na tym Bożym - kimkolwiek On jest - świecie.

Piszę w pozorze tylko powtarzalności, bowiem każdy, kolejny wpis w tym temacie jest w mniejszym lub większym fragmencie istotną częścią układanki, wskazując choćby w tym na źródło fanatycznej niechęci (zdecydowanie w weekend nie mam ochoty na posłużenie się pewnie i stosowniejszą"nienawiścią") wyznawców Islamu, jakim stało się dla nich doświadczenie wojny afgańskiej w całej swojej złożoności i konsekwencjach (...)...

źródło: "Wordpress"
...a kto w tej kwestii chce wiedzieć więcej, niech zapyta kongresmena Rohrabachera.

- Rohrbachera ? - zdziwi się niejeden nie mając pojęcia, kto to taki...

...a ja w myśl zasady przystojnej moim latom mówiącej, że "kto pyta nie błądzi" odpowiem:

Taki jeden, co...

"...had a history of involvement in Afghanistan dating back to the Cold War, when he openly supported the groups that would later coalesce into the Taliban regime for their active opposition to the Soviet Union, including fighters under the command of Osama bin Laden..." - źródło: "Source Watch"

:-(

piątek, 26 lipca 2013

pani Linda S. Heard pyta...

"Yousef Qaradawi once a respected Islamic cleric who lives in Qatar, says "Kill anyone who objects to President Morsi's return". Is this Islam??"

...na swoim, facebookowym profilu...

źródło: "Facebook"

Na co ja odpowiadam:

Oczywiście, że to nie jest Islam...

...a na równi z nim uświęcone prawo do samostanowienia narodu egipskiego, który dokonał wyboru w demokratycznej[!] procedurze. 

...czego akurat dorabiająca na swoją, kairską rezydenturę publikacjami na stronach saudyjskiego "Arab News" nie musi rozumieć, ale przyjąć do wiadomości to powinna, jeśli chce być czytana i poważana przez "...among many sections of Saudi society, including nationals and foreign residents, and from various socio-economic levels — guest workers to company CEOs..." (źródło: "Arab News" - abaut us):

"SYRIA’S devastation is yet another example of the evils of foreign interference in a nation’s internal affairs. A popular “Arab Spring” uprising morphed into a bloody civil war due to Bashar Assad’s arrogance..." 

źródło: "Arab News"

...bowiem jeśli już faktycznie przyjdzie komuś do głowy, by uznać pana Bashara al-Assada za aroganta, to wydaje się zasadne tylko za aroganta sytuacyjnego, odpłacającego "pięknym za nadobne"...


źródło: "Salem News" z linkowaniem do postu zatytułowanego "Hosanna&alejhem weał bnejhem:"

"...Saudi commentators say Bandar was the one behind the decision to give money to the Syrian rebels, and even to buy weapons for them. They say the Saudi demand that Assad step down is part of Bandar's strategy, which guides the kingdom far more than the positions of the 88-year-old king, whose health is failing.

The Saudi policy on Syria is being closely coordinated with the United States; both countries (like Israel ) want to separate Iran from its most important Arab base and slow the weapons flow to Hezbollah..."
(źródło j.n. - Jul. 25, 2012)


źródło: "Haaretz"

Coś przeoczyłem wielce szanowna pani Lindo S. Heard ?

Z grubsza rzecz ujmując jeśli już coś, to tylko parę marginalnych drobiazgów...

...tak sobie myślę w to piątkowe przedpołudnie przy porannym kubku kawy w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego błądzącego już myślami wokół nieprzewidywalnych zdarzeń pierwszego popołudnia, wieczoru i nocy nadchodzącego weekendu...


...w pewności nadrzędności racji zawartych w słowach Johna Donne przestrzegającego przed tym, by nie pytać, komu bije dzwon, bowiem on zawsze bije pytającemu:

“And therefore never send to know for whom the bell tolls; It tolls for thee”

piątek, 3 maja 2013

W paranoicznej niejednoznaczności:

"Boston Bombing Conspiracy Theories Aren't Even Theories, Just Paranoia."

źródło: "policymic"

Z tym że, tak jak paranoja kliniczna jest spójnym ciągiem logicznym snutym w oparciu o urojenia, tak teorie spiskowe dotyczące w uogólnieniu zjawiska współczesnego terroryzmu i jego poszczególnych przejawów trudno w konfrontacji z faktami uznać za bezzasadne abstrahując od ich jakości:

Niepodważalnym faktem jest przecież to, że informacja o kursantach szkoły pilotażu zainteresowanych tylko opanowaniem startu i dolotem do celu bez zainteresowania umiejętnościami lądowania w incydencie 9/11 dotarła do służb stojących na straży bezpieczeństwa państwa, tak, jak i w przypadku zamachu w Bostonie dysponowały one rosyjskim sygnałem.

I prawdą jest również to, że zasadnie można w jednym i drugim przypadku uznać brak należytej reakcji za "błąd człowieka"...

...ale również niebezpodstawne w odniesieniu do amerykańskich kontekstów geopolitycznych jest przypuszczenie wykorzystania nadarzającej się sytuacji...

...tym bardziej w ciągu niejednoznacznych zdarzeń zawierającym w sobie i te, a i inne incydenty też (śmierć ambasadora Chrisophera Stevensa w Bengazi, udział służb specjalnych U.S. w konflikcie syryjskim, "sponsorowanie" przez CIA prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja nie wspominając o mrocznych tajemnicach "al-Qaedy") z taktownym pominięciem sygnalizowanych już przecież otwarcie w przestrzeni publicznej U.S. "znaków zapytania" będących od strony formalnej wewnętrzną sprawą Stanów Zjednoczonych Ameryki.

...piszę sobie w wirtualnym monologu bez najmniejszej ochoty tym razem na jego poprawne merytorycznie domknięcie.

Post zasmucająco formalny...

...w nieustającym, wirtualnym monologu:

"...Both Hagel and Hammond also indicated that strong evidence still was needed to provide a solid legal basis for any military action the U.S. or its allies might take. While neither would detail the evidence already collected from several reported incidents of chemical weapons use by the Bashar Assad regime, Hammond said the public still remembers that claims of weapons of mass destruction in Iraq in 2003 turned out to be untrue..."

źródło: "Cleveland com"

Powodowany franciszkańską miłością do naszych braci mniejszych przypomnę nieprzygotowanym do podejmowania obcego im z natury trudu myślenia, że użycie broni chemicznej z istoty swojej będącą bronią masowego rażenia rozpoznaje się między innymi przede wszystkim ilością ofiar:

Kurdyjska Halabdża - "...The attack killed between 3,200 and 5,000 people, and injured around 7,000 to 10,000 more..." (atak armii zawodowej).

Tokijskie metro: 13 ofiar śmiertelnych - "... A 2008 law enacted by the Japanese government authorized payments of damages to victims of the gas attack, because the attack was directed at the government of Japan. As of December 2009, 5,259 people have applied for benefits under the law. Of those, 47 out of 70 have been certified as disabled and 1,077 of 1,163 applications for serious injuries or illnesses have been certified..." (amatorski atak terrorystyczny).

W przypadku legalnych władz Syrii reprezentowanych przez jej prezydenta, Bashara al-Assada domniemane zabicie 25 osób na północy kraju w Khan al-Assal za jej pomocą wydaje się w sposób oczywisty działaniem bezsensownym militarnie, a przede wszystkim w tej, konkretnej sytuacji politycznie kuriozalnie chybionym...

źródło: "BBC"

...czego w żadnym razie nie można powiedzieć o stronie przeciwnej i jej upiornych mecenasach znad Potomac River, Tamizy, Sekwany i okolic Zatoki Perskiej szukających na wszelkie, wyobrażalne i nie mieszczące się w głowie sposoby pretekstu do bezpośredniego w niej udziału, który w prawdopodobnej konsekwencji pozwoli w końcu zaprezentować światu potworność faktycznego jej użycia...

Tak sądzę bez zbytniego ryzyka narażania na szwank kompetencyjnego autorytetu prowincjonalnego poety barowego.

:-(

wtorek, 30 kwietnia 2013

Syryjska ekspertyza poety barowego:

"...On April 29, UN Secretary-General Ban Ki-moon also urged Assad's regime to allow the UN team into the country. Ban said the inspectors need access for a "credible and comprehensive inquiry..."

źródło: "RFE/RL"

Wiarygodnie i kompleksowo ?

Proszę bardzo, i to bez ruszania się z kanapy: 

Tak wygląda rzetelna dokumentacja użycia broni chemicznej (Saddam Hussein - Kurdystan, wojna z Iranem)...

źródło: "Google"- search Saddam Hussein chemical weapons" + digital collage by T.L.

...a tak dziś w Syrii...

źródło: "Google"-search Assad chemical weapons ONZ" + digital collage by T.L.

...z stosownym sytuacyjnie przypomnieniem, że Saddam Hussein stracił władzę i życie nie w konsekwencji  odmowy zgody na wpuszczenie na terytorium Iraku międzynarodowych ekspertów, a mimo tego, że im na to pozwolił (...)...

...w nieznajomości nowotestamentowego przykazania "...szukajcie, a znajdziecie..." (Mat. 7:7)...

...signed by an independent expert (chemicals weapons and pressure cookers bombsTadeusz Ludwiszewski, prowincjonalny poeta barowy.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

To nie zmartwienie pani Merkel:

"A consensus is gathering pace in Europe against the controversial and painful austerity policies that are being driven by German Chancellor Angela Merkel..."

źródło: "UPI com"

Jeśli komuś wydaje się , że istnieje jakaś sensowna alternatywa dla polityki pani Merkel, to niech taki ktoś zamknie na chwilę oczy i wyobrazi sobie Zjednoczoną Europę bez...

...Niemiec.

Nieprawdopodobne ?

Akurat o to, to ja bym się nie założył, czego nie piszę tym razem w barowym rozkojarzeniu prowincjonalnego poety mimo poniedziałku,  jak by się mogło pozornie wydawać znawcom tematu, a tylko dlatego, że Niemcy (pod przywództwem pani Merkel (...) mają realne, rzetelne pole manewru (...), czego nie można powiedzieć ani o Francji, Wielkiej Brytanii, Italii, nie wspominając o Hiszpanii Grecji i całej reszcie pomniejszych, faktycznie już dziś i w przewidywalnej przyszłości niewypłacalnych bankrutów zdanych na łaskę niemieckiego podatnika, co wypadało by zakończyć publicznym zwróceniem uwagi niewydarzonym politykom znad Tamizy, Sekwany i siedziby Zjednoczonej Europy, że czasy ekonomiczno politycznych "bunga, bunga" skończyły się dla nich (i Europy) bezpowrotnie z chwilą zdrady i przyzwolenia na haniebne zaszlachtowanie dosłownie w rynsztoku pułkownika Kadafiego w medialnej przytomności całego świata (...)...

...dlatego nie pozostaje im nic innego, jak tylko od rana do wieczora dziękować Bogu - bez względu na to, kim On jest - za to, że jest ktoś taki pośród nich, jak pani Angela Merkel, albo...

...od razu skoczyć z jakiegoś mostu do Tamizy lub Sekwany, oszczędzając tym sobie i swoim bliskim oby tylko wstydu i upokorzeń...

Tak sądzę, z przemilczeniem, że zjednoczenie w zrealizowanej i nadal obowiązującej formule, to nawet nie bajka braci Grimm, a kiepski dowcip "opowiedziany" do tego w niestosownym miejscu i czasie przez domorosłych gawędziarzy, co w żadnym razie na pewno nie jest zmartwieniem pani Merkel, ani, tym bardziej, Niemiec...

Na koniec okazjonalnie dodam, że choć to "almost" na pewno w zamiarach pana Martina Walkera nie zawiera w sobie mojej, skromnej osoby, to korzystając z okazji warto co poniektórym przypomnieć, że w przeszłości sprawujący władzę spali spokojniej mając za stronników - między innymi - poetów właśnie.

Niechby dziś i barowych z braku szlachetniejszych odmian tego gatunku, co skazuje wręcz panią Merkel na sukces ku satysfakcji nie tylko mojej, ale i zadowoleniu obywateli Niemiec również.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Damski bokser wagi muszej z politycznej drużyny U.S...

...Abdulrahman al-Rashed, "General Manager of Al Arabiya News Channel" i "internationally acclaimed journalist" przypomina na stronie swojej gazetki, że to nikt inny, jak amerykański "Vogue" zdemaskował Asmę al-Assad, która postrzegana była jako jedna z najbardziej szanowanych kobiet świata, a okazała się w szokującym odkryciu faktycznie być żoną swojego męża, Bashara Al-Assada, który porównywany jest w tym artykule do pana Kim Jong-un...

"... Vogue magazine fell for this misleading image when it chose his wife Asma as one of the most respectable women, until the magazine discovered the shocking facts that she is only a deceptive dictator's wife..."


źródło: "Al Arabya"

...na co ja powodowany alergiczną nietolerancją mieszania prywatnego życia polityków z ich działalnością publiczną w polemicznej prezentacji tej dolegliwości od ręki napiszę, że jeśli już - w konwencji Abdulrahmana al-Rasheda - to życzył bym sobie zasłużyć na porównanie własnie z Basharem al-Assadem, bo na pewno nie - broń Boże - z Obamą, Cameronem, czy też z Hollande z tej prostej przyczyny, że ten pierwszy w sposób oczywisty jest politykiem skutecznym, czego w żadnym razie nie można powiedzieć o pozostałych z dyskretnym pominięciem wartościowania walorów ich towarzyszek życia, za wyjątkiem prezentacji tego, co na to zasługuje:

źródło: "Corbis Media Desk Blog"

Z dopełnieniem cytatem...

"...W przeciwieństwie do aż nazbyt licznych "pierwszych dam" euroatlantyckiej proweniencji, które jeśli nie dopiero w pierwszym pokoleniu "posługują się przy stole nożem i widelcem", to i nadspodziewanie często trafiły na salony wprost z wybiegów, na których prezentowały swoje walory na podobieństwo rolniczych pokazów trzody..."

źródło: "rem. w konwencji “Newsweek Magazine"

...nawiązującym do informacji...

"... He (Abdulrahman al-Rashed) lived for a time in London and was educated in the United States...." (źródło: "FRONTLINE")

...wyjaśniającej wiele, ale na pewno nie usprawiedliwiającej niczego, nie zasługując przy tym nawet na pogardę, bowiem - jak mawiają: "Psy szczekają, karawana idzie dalej."

:-(

sobota, 27 kwietnia 2013

Śmiechu warte, gdyby nie to...

"US asked Israel not to respond to drone launch.

Western diplomat in Beirut says US asked for Israeli restraint since no damage was caused and to help fight against Syrian President Assad's regime."


źródło: "Ynetnews"

...że jeży dosłownie włosy na głowie (   ).

I niech tak zostanie, w końcu mamy weekend.

:-(

...bo to się zwykle tak zaczyna:

"North Korea said it will hand down a verdict on a detained American citizen accused of crimes against the state, the communist country’s official Korean Central News Agency reported today..."

źródło: "Bloomberg"

..." “In the process of investigation, he admitted that he committed crimes aimed to topple the DPRK with hostility toward it,” the KCNA report said, referring to the country’s official name Democratic People’s Republic of Korea..." (źródło j.w.)

Co tylko pozornie można by było uznać za weekendowy, kiepski żart, gdyby nie historia "Arabskiej Wiosny" w jej libijskiej odsłonie ("...America's intervention in Libya cost us a billion dollars..."), a już szczególnie dramat Syrii, którego prolog odegrała znakomicie na medialnej scenie pani Marie Colvin prowadzona wprawną ręką CEO "The Sunday Times"...

"...The Sunday Times has blood on its hands..."

źródło: "Vanity Fair"

...przesądzając ostatecznie o bezkonkurencyjnej współcześnie krwiożerczości euroatlantyckiego Demona kracji i jego oczywistej przewadze nawet nad muzułmańskim, światowym jihadem w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego bez pretensji do racji uogólnionych:

"...Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o tym przed wysłaniem pani Marie Colvin do Syrii, co jest o tyle prawdą , na ile pan Rupert Murdoch jest skuteczniejszy w kreacji zdarzeń na arenie międzynarodowej od prezydenta Obamy, pani Hillary Clinton, premiera Camerona i prezydenta Hollande’a razem wziętych..." (źródło: "Poezja barowa vs. analiza Reuters'a" - post datowany na Lipiec 2012 roku)

...bez zbędnego odwoływania się do przeszłości:

"THE probable use of chemical weapons by the Syrian regime against its own people is diabolical..."

źródło: "Express"

Fakt w demagogicznym, medialnie instrumentalnym zakłamaniu już i nawet samej diaboliczności [!]:

Nie przeciwko syryjskim obywatelom, a według - jeśli mnie pamieć nie zawodzi - publicznych oświadczeń ich prezydenta przeciwko żołnierzom obcych armii, które ośmielą się przekroczyć granice Syrii i jeśli coś w tej sytuacji mnie zawstydza, to kompletna już utrata zaufania do dyspozycyjnych politycznie w swojej deklaratywnej wolności  przekazów medialnych, komentarzy i opinii związanych z tą sprawą, czego pierwszym z brzegu przykładem jest prezentowana fotografia dzieci i wyrostków opatrzona sygnaturą "Demonstrators chant slogans and wave Syrian opposition flags in Raqqa province" bez zbędnego odwoływania się do przeszłości:

źródło: "Gazeta Wyborcza pl" z datą publikacji Czerwiec 2012 rok.


:-(

piątek, 26 kwietnia 2013

"Big LOL Prize" wędruje tym razem za Ocean...

...w dowód uznania dla "USA Today" i pozostałych za usilne starania w zacieśnianiu dobrosąsiedzkich stosunków pomiędzy mocarstwami w przekonaniu, że zostaną zauważone przez zainteresowanych i należycie docenione, jak i ja właśnie doceniam zaangażowanie amerykańskiej (...) prasy w kreowaniu obrazu mijającego dnia w subiektywnym zadziwieniu bez aspiracji do obiektywnej racji:

źródło: "Google News"

"A Russian court denied parole on Friday to a member of the feminist punk band Pussy Riot who has already served almost half her sentence for staging an irreverent protest against Vladimir Putin in Moscow's main cathedral, RT reported..."

źródło: "USA Today"

...co jest tym bardziej warte odnotowania, że jak pisze Doug Stanglin "...The case has drawn attention of international artists,like Madonna, who have protested the conviction..." (źródło j.w.)

źródło: "Mail Online"

...piszę w wirtualnym monologu z nieodpartym wrażeniem jakiegoś już dokumentnego zapętlenia.


"Red line" politycznych szamanów:

"...It is extremely serious, this is a war crime," Mr Cameron told the BBC..."


źródło: "BBC News"

To prawda, z tym że:

Bezprzykładna agresja na Syrię jest już zbrodnią polityczną na pewno, a czy będzie też wojenną, to czas pokaże:

"...The U.N. Charter prohibits member states from using force against or intervening in the internal affairs of other states unless authorized by the U.N. Security Council or justified by self-defense..." (źródło: "Mequon Now")

W każdym bądź razie w tym przypadku rząd Syrii nie tyle, że może, a jest zobowiązany użyć wszelkich dostępnych środków w celu obrony integralności terytorialnej i systemowej państwa:

"...Mr Cameron said he agreed with the White House's warning that chemical weapons use would be a "red line" for possible intervention..." (źródło j.w.)

Dziwi tylko to, że pan Bashar al-Assad nie przekonał jeszcze dostatecznie swoją niezłomną postawą euroatlantyckich oszołomów, że nie cofnie się przed niczym w spełnieniu podjętego prezydenckim zaprzysiężeniem zobowiązania przed Bogiem - kimkolwiek On jest - Narodem i Historią.

Podsumowując:

Cokolwiek zrobi lub czego nie zrobi prezydent Bashar al-Assad, to i tak skazany już jest na sukces legendy świata arabskiego w przeciwieństwie do Obamy, Camerona, Hollande i pozostałych animatorów pierwszego i drugiego planu tego dramatu, którzy nie zmyją już niczym piętna hańby swoich politycznych wizerunków za życia, a i po śmierci też.

Co dokumentuje 75 poprzednich postów oznaczonych etykietą "Syria" lub od niej pochodnych domknięte cytatem:

"...We have a greater threat than Syria to face right here in America. Former Joint Chiefs of Staff Chairman Admiral Mike Mullen testified before the House Armed Services Committee, saying, "The most significant threat to our national security is our debt.” When America’s most senior military member announces that our own profligate spending constitutes a greater national security threat than a nuclear Iran, Al-Qaeda, Syrian uprisings, or domestic terror cells, we all must listen. America's intervention in Libya cost us a billion dollars. Intervening in Syria would cost much more..."

źródło: "Mequon Now"
:-(

czwartek, 25 kwietnia 2013

...już nawet nie pod okrytym ponurą sławą "Arbeit macht frei"...

Nie darzę sympatią Palestyńczyków w ich wzajemnych relacjach z Izraelem (...), a już na pewno nie ufam ich "adwokatom" na arenie międzynarodowej, co nie znaczy, że w naturalnym biegu zdarzeń ze wszystkim się z nimi nie zgadzam:

"...The UN Human Rights Council special rapporteur, Richard Falk, has provoked outrage by claiming in an essay in Foreign Policy Journal that American foreign policy was to blame for the Boston marathon bombings. (...) "The American global domination project is bound to generate all kinds of resistance,"... 

źródło: "The Telegraph"

I to nie dlatego, że - jak by mnie pewnie nazwali seksualnie sprawni inaczej - jestem amerykanofobem, o czym pozornie tylko zaświadczały by również moje kolejne posty, a dlatego, że mój zaawansowany doświadczeniem obiektywizm faktograficzny...

...zobowiązuje do uznania racji, których w innych sytuacjach nigdy bym nie zaakceptował nie pozostawiając innego wyboru bez względu na to, jak bardzo bym tego chciał w zrozumieniu rozpaczy niewinnych w Afganistanie, Iranie, Libii, Syrii, Mali...

...i patrząc przy tym samemu na śmierć lub poniewierkę z wyroku krajowego Narodowego Funduszu ZdrowiaZakładu Ubezpieczeń Społecznych i innych instytucji stanowiących o losach nie tylko nadwiślańskich obywateli na podobieństwo "Anioła Śmierci" na rampie KL Auschwitz-Birkenau pod szyldem współczesnego Demona kracji - bo na pewno już nawet nie pod okrytym ponurą sławą "Arbeit macht frei" - nie mającego nic wspólnego ani z ideą demokracji, ani kapitalizmu w żadnym przejawie swojego działania.

:-(