Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afganistan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afganistan. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 sierpnia 2014

...jak zawsze, tak i tym razem...

...w takich sytuacjach "na dwoje babka wróżyła", bowiem...

...albo polscy studenci Oxfordu nie wiedzą, co faktycznie tam robią...

""Polska społeczność na Uniwersytecie Oksfordzkim czuje się szczerze zażenowana i skrzywdzona Pana wypowiedzią" - napisali polscy studenci Oksfordu do posła PiS Witolda Waszczykowskiego, który wyśmiewał oksfordzkie wykształcenie ministra Sikorskiego..." - źródło: "Wprost"

...albo uważają nadwiślańskich przedsiębiorców i zatrudnianych przez nich kadrowców za prowincjonalnych idiotów (...)...

"...W liście studentów zaznaczono, że wypowiedź Waszczykowskiego może być szkodliwa. "Wielu potencjalnych pracodawców może odwrócić się plecami do absolwentów naszej i innych brytyjskich uczelni, pewnych, że nasze dyplomy faktycznie nie poświadczają pełnego wykształcenia wyższego" - napisali studenci..." źródło j.w.

...co piszę z tej racji choćby, że na stronie "Wikipedii" poświęconej panu Sikorskiemu napisane jest nie inaczej, jak...

"...Po trzyletnim pobycie na tej (Oxford) uczelni Radosław Sikorski ukończył studia, uzyskując tytuł zawodowy Bachelor of Arts (anglosaski odpowiednik licencjata) na kierunku PPE (Politics, Philosophy, Economics – politologia, filozofia, ekonomia)[3]. Później, zgodnie z tradycją, uniwersytet ten na wniosek Radosława Sikorskiego wystawił mu także dyplom Master of Arts, uzyskiwany bez pobierania dalszej nauki po co najmniej siedmiu latach od immatrykulacji. Radosław Sikorski wskazywał w debacie publicznej na ten dyplom jako podstawę posiadania tytułu zawodowego magistra[4]..."

...natomiast inna sprawa, o której wspominam tylko dlatego, że jest pośrednio powiązana z tytułem "Bachelor of Arts" i "Master of Arts" nie tylko Oksfordu i innych współczesnych, brytyjskich uczelni...

...to wątek "agenturalny" rozmowy pomiędzy panem Waszczykowskim i panią Wielowieyską...

"...- Sugerowanie, że Sikorski ma związki z wywiadem, wydaje mi się poniżej pańskiego poziomu - oceniła gospodyni "Poranka Radia TOK FM". Na co polityk PiS odpowiedział: - Skoro pani wie lepiej, to proszę mnie nie zapraszać..." - źródło: "Gazeta Prawna PL"

...który w języku "pinterestiańskim" wypada skomentować tak (cytując przy okazji samego zainteresowanego)...

"...– Na kolanach miałem kałasznikowa. Broń dała mi spokój. Była wojna i miałem broń – wspominał w „Kurierze Litewskim”. – Podczas nocnego ataku na koszary strzeliłem trzy serie, ale jak rozumiem, na próżno, bo wszystkie kule trafiły w skały, odrywając odłamki – dodał..." - źródło: "Fakt pl"

"Radek Sikorski w Afganistanie"- źródło: "Google Images"

"Za wolność waszą i naszą" aka "American freedom fighter" - collage by T.L. ( "Google Images" )

"Korespondenci wojenni" - collage by T.L.  ( "Google Images" )

...a nie inaczej z odnotowaniem, że dziś oglądane z takiej na ten przykład perspektywy zdarzeń dziejących się na Ukrainie, to zupełnie już bez jakiegokolwiek znaczenia...

sobota, 10 maja 2014

...dopełniając news "BBC News"...

"...Prince Harry was serving at the camp as a member of the Army Air Corps at the time ." - źródło: "BBC News"

...bowiem HRH Prince "Dirty" Harry nie tylko, że tam był...

źródło: "Blogger T.L."

...ale równie dobrze - a może i lepiej - też się bawił...

”…He also credited his effectiveness as an Apache gunner to his skill at playing video games. "It's a joy for me because I'm one of those people who loves playing PlayStation and Xbox, so with my thumbs I like to think that I'm probably quite useful," he said…” - źródło j.w.

...o czym nie tylko pani Janne Mariner powinna wiedzieć...

"...Joanne Mariner, director of law and policy at Amnesty International, said article 3 of the Geneva Conventions prohibits the "disrespectful and degrading treatment of the bodies of dead combatants".

źródło: "BBC News"

...i pamiętać...

...ale i inni też...

„American analyst Noam Chomsky says the European Union (EU) democracy is in tatters due to its ineffective response to the ongoing economic crisis…” źródło: "Intenable" cokolwiek to tu znaczy:"

...cytując dalej...

"…ale – tu wypada zaznaczyć, że nie tylko europejska – nie z powodu kryzysu, czy też metod wychodzenia z niego, kryzysu, który tym razem nie jest kategorią „dopustu bożego”, bowiem jego sprawców można wręcz wskazać „z imienia i nazwiska, adresu i numeru mobilnego telefonu”, kryzysu w końcu, który jest skutkiem, a nie przyczyną.

Jest skutkiem wręcz przyprawiającej o osłupienie swoim zaawansowaniem degeneracji[!] intelektualnej i duchowej elit począwszy od prezydentów, premierów i ministrów państw domeny euroatlantyckiego Demona kracji...

...a kończąc na chłoptasiach i panienkach z „bardzo dobrych domów”, czy to będzie brytyjski książę Harry czy hiszpańska księżniczka Cristina de Borbón..."

źródło: "Blogger T.L."

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...

:-(

środa, 20 marca 2013

Post o ohydzie do kwadratu:

„…Kabul should recognize sacrifices made by other countries on Afghanistan's behalf…” 

źródło: "Reuters"

Może w niedalekiej jeszcze przeszłości pytanie nie było by zbyt czytelne, ale dziś jest w sposób oczywisty klarowne:

Poświęcenie?

Od Afganistanu przez Irak po Syrię i Mali to – oględnie mówiąc – w najlepszym razie polityczne nieporozumienie, a faktycznie wprost rytualny mord dziesiątków tysięcy ofiar składanych dzień po dniu na ołtarzu - nomen omen - jednopłciowego, bo europejskiego i amerykańskiego Demona kracji przy którym Baal to przysłowiowy "Mały Pikuś"…

źrodło: "The Nation"

Nie wiem, czy pana Andersa Fogh Rasmussena można uznać za dobrego polityka, bo się na tym nie znam, ale poetą to jest on kiepskim, a właściwie żadnym:

„…A kto poświęca drugich dla siebie, aby miał mądrość, i urząd, i bogactwo, znajdzie głupstwo, i nędzę, i potępienie na ziemi, w piekle, i na każdem miejscu…” – pisał Adam Mickiewicz w „Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego”

I nie zmienia tu niczego fakt, że prawdziwym adresatem tego żałosnego skomlenia nie są gnębione narody Afganistanu, Iraku, Mali, czy też Syrii, a euroatlantyccy wyborcy - przeciwnie: czyni to je w dwójnasób ohydnym.

Tak sądzę.

poniedziałek, 18 marca 2013

...o godności człowieka nie stanowią bowiem żadne prawa, a jego postępki.

”… “No matter what we look like, where we come from, or who we are, we are all equally entitled to our human rights and dignity.”… 

źródło: "The Washington Post"

Pięknie, ale co w takim razie z Basharem al-Assadem i jego współplemieńcami, tysiącami wymordowanych przez wojska NATO Libijczykami, co z zabijanymi przez amerykańskie drony afgańskimi wieśniakami, Tuaregami ginacymi pod bombami zrzucanymi z bezpiecznej wysokości przez francuskich „podniebnych rycerzy” w służbie Demona kracji… - zapytam.

Czyżby ich śmierć miała by być swoistą rekompensatą wyrzutów sumienia jej sprawców za prawa przyznawane homoseksualistom ?

Każda interpretacja jest współcześnie zasadna, każda racja...

...bowiem to już nie Bóg – kimkolwiek On jest – i nie Rozum stanowią o świecie, a gawiedź wrzucająca głosy do urny wyborczej…

…gawiedź, której wystarczy do szczęścia widok krocza Madonny na scenie i ślina idola na twarzy w pozorze dosmaczone nic nie znaczącymi słowami dla zniewolonych dusz w rodzaju "human rights" albo "dignity"...

...o godności człowieka nie stanowią bowiem żadne prawa, a jego postępki.

Tak sądzę w nieustającym, wirtualnym monologu.

niedziela, 10 marca 2013

Post w konwencji literackiej:

Wypada, a i pewnie wręcz należy odnotować, że wcale nie najgorszy poeta z pana Hamida Karzaia: śmiało podąża na arabsko islamski Parnas śladem prekursora Bashara al-Assada...

"...Earlier Sunday, President Karzai accused the Taliban of being "at the service of America" by using attacks like the ones on Saturday to frighten Afghans into wanting foreign forces to remain in Afghanistan beyond the 2014 deadline..."

źródło: "Voice of America"

...żałować tylko można, że Mrs. Susan Rice za tego rodzaju poetyką pewnie nie przepada, czemu trudno się dziwić, bowiem za czasów jej pobytu na Stanford University i w Oxfordzkim New College ten rodzaj ekspresji wypowiedzi nie był znany, przez co nie był również wykładany, a cóż dopiero praktykowany.

Nie znaczy to zaraz, że uważam ją za polityka konserwatywnego - jeśli już, to za niezbyt zorientowanego w najnowszych trendach tego rodzaju światowej twórczości, co na pewno nie ma akurat już dziś żadnego znaczenia dla jej arabsko islamskich autorów, ale dla amerykańskich koneserów i kolekcjonerów jakieś może mieć...

...choćby takie, że ktoś ich ubiegnie w patronowaniu tej nowince z praktycznymi konsekwencjami takiego biegu zdarzeń w przyszłości.

Napisałem "w przyszłości" ?

Pewnie w weekendowym uniesieniu, starając się nie widzieć, nie słyszeć i nie powiedzieć  że to już faktycznie "musztarda po obiedzie", "obiedzie" na który gospodarze na pewno nie zapraszali postronnych, choć tym ostatnim tak się wydaje.

poniedziałek, 25 lutego 2013

I po prawdzie trudno im się dziwić:

„The U.S.-led coalition in Afghanistan has so far found no evidence to support Afghan allegations of misconduct by American special forces in a strategic eastern province, the alliance's spokesman said on Monday.

German Gen. Gunter Katz said the International Security Assistance Force will work with the government to find a solution to the concerns of Afghans, but could not yet comment on the allegations that Afghans connected with U.S. special forces were involved in abuses that include torture, killings and illegal detentions…” 

źródło: "Yahoo! News"

Dziś w dobrze pojętym i poprawnie zdefiniowanym interesie politycznym rządu pana prezydenta Afganistanu, Hamida Karzaia leży bez wątpienia to, by wojska NATO opuściły ten kraj w niesławie, a jeszcze lepiej z piętnem morderców i wichrzycieli, co nie jest tak zupełnie do końca nieprawdziwe, ale na pewno nie do udowodnienia przed Trybunałem Haskim, którego orzeczenia nie mają jednak już żadnego znaczenia, a już na pewno nie dla państw i narodów, które ostatnimi czasy doświadczyły z dopustu Bożego zainteresowania nimi przez euroatlantyckiego Demona kracji.

I po prawdzie trudno im się dziwić, czy to będzie ten nieszczęsny Afganistan, czy też Irak, Syria, Egipt, Libia, Mali a i Pakistan również, z dyplomatycznie stosownym pominięciem Izraela w tym towarzystwie.

niedziela, 24 lutego 2013

Czasami lepiej nie robić nic, niż miało by się zrobić coś głupiego...

...bowiem koncepcję zachowania znaczących wpływów na Bliskim Wschodzie i kontroli tego regionu za pośrednictwem Turcji można między bajki włożyć i to do tego nie tych, z tysiąca i jednej nocy, a zdecydowanie podobnych oryginałowi bajek braci Grimm:

"This week, the mass circulation Bild newspaper reported that European Energy Commissioner Günther Oettinger told a meeting at the Konrad Adenauer Foundation last Monday that Europe would one day beg Turkey to join the EU.

One day in the next decade a German chancellor and his or her counterpart in the Paris will have to crawl to Ankara on their knees to beg the Turks," Bild reported him as saying..."


źródło: "The Wall Street Journal"

Nie było to już realne przed rozpętaniem przez Stany Zjednoczone Ameryki i pozostałe państwa NATO  "Arabskiej Wiosny" i konfliktu syryjskiego (nie wspominając o kuriozalnej interwencji w Mali), a tym bardziej nie będzie możliwe dziś i w przyszłości, co piszę z pominięciem absurdu zasiadania do negocjacji z panem Recep Tayyip Erdoğanem bez przyjęcia jakichkolwiek warunków progowych...

"...Two weeks ago, French President François Hollande signaled that he was willing to drop his blockade to further talks over Turkey's EU membership bid. When elected last year, Mr. Hollande said Turkey must first recognize as genocide atrocities committed against Armenians by Turkey at the beginning of the 20th century..."

...bowiem w takiej sytuacji to żadne negocjacje, a już tylko polityczna żebranina uprawiana dziś, nie jutro, czy za dziesięć lat nie inaczej, jak na klęczkach właśnie...

"...One day in the next decade a German chancellor and his or her counterpart in the Paris will have to crawl to Ankara on their knees to beg the Turks,"...

...do tego wbrew intencjom klęczących komplikującą panu Erdoğanowi takim zachowaniem jego zamiary "na dziś i jutro" (...), a jako że to miłośnik poezji nie kogo innego, jak Ziyi Gökalpa, to łatwo przewidzieć bieg zdarzeń na pewno zupełnie inny od tego, spodziewanego nad Spree i Sekwaną, Tamizą i Potomac River, co w tej sytuacji pozwala przywołać niezbyt popularne współcześnie powiedzonko mówiące o tym, że czasami lepiej nie robić nic, niż miało by się zrobić coś głupiego...

źródło: "BBC News"

...z nieuniknionymi prędzej, czy poźniej takich działań konsekwencjami:

"...The Afghan president has ordered US special forces to leave Wardak province within two weeks.

The decision was being taken due to allegations of disappearances and torture by Afghans considered to be part of US special forces, said a spokesman for Hamid Karzai..."

środa, 13 lutego 2013

O względności wszystkiego:

"...Trybunał wysłucha odpowiedzi stron na kilka pytań, z których jedno dotyczyć będzie kwalifikacji prawnej Katynia. Brzmi ono: Czy masowy mord na polskich jeńcach można scharakteryzować jako zbrodnię wojenną?.."

źródło: "Gazeta pl"

No własnie, bowiem formalnie w tamtym czasie Polska w interesie Francji i Anglii nie znajdowała się w stanie wojny z Rosją, nie podjęła nawet jakichkolwiek (możliwych tam i wtedy) działań militarnych w obliczu niczego innego, jak tylko konsumpcji poprawnego w świetle ówczesnego prawa międzynarodowego paktu Ribbentrop-Mołotow - taka ciekawostka historyczna, o której przy kontuarach barów nie raz i nie dwa dywagowano, o czym może zaświadczać choćby pobrany z Internetu cytat zatytułowany

"...dookoła 17-tego i tamtego..."

pisany nie tyle wprost w kontekście zbrodni katyńskiej, co teorii "wbitego w plecy noża", ale i tak treścią stosowny w tej sytuacji:

…a przecież akurat wydarzenia 17 września są wręcz podręcznikowym przykładem dyplomatycznej poprawności Stalina…

…czekał 17 dni obserwując przebieg kampanii licząc się z różnymi możliwościami mogącymi zmienić jej przebieg o których nie piszę, bo nie nastąpiły, choć mogły, a jeśli już jakieś były, to takie, które mogły go tylko utwierdzić w racji…

…w końcu wkroczył, nie powstrzymywany oporem, bądź co bądź, w przybliżeniu kilkuset tysięcy żołnierzy, którzy znajdowali się w tej części Polski, stojąc z bronią u nogi sparaliżowani brakiem formalnego i publicznego ogłoszenia stanu wojny przez polskie władze dopełnionego brakiem rozkazu naczelnego wodza, co w tej sytuacji wojsko ma robić, poza kuriozalną wytyczną, że, jeśli może, to niech daje dyla na Węgry i do Rumunii*…

…daruję sobie w tym miejscu eksponowanie akademickich dywagacji historycznych wskazujących właśnie na te okoliczności jako praprzyczynę zbrodni katyńskiej, nie o to bowiem w tym wpisie chodzi…

…chodzi o mój stosunek do twierdzenia o nożu w plecach, co moim zdaniem jest nadinterpretacją po fakcie okoliczności mogących pomóc ukryć fakt zbrodni popełnionej z premedytacją na Narodzie przez politycznych żigolaków** z „Adrii” będących bez wątpienia ojcem i matką współcześnie nam miłościwie panujących…

…no bo co, gdyby nie to, to byśmy wygrali ?..

…ja tam jestem prosty człowiek i czarne dla mnie, to czarne, fakt to fakt, a jego interpretacja to już zupełnie inna kategoria, z natury swojej subiektywna, zawsze stosowna, a już na pewno w sytuacji wymuszonej …

* wołający o pomstę do nieba, a skrzętnie ukrywany przez piszących polską historię od nowa, fakt ubezwłasnowolnienia władz cywilnych i wojskowych przez ambasadora Noela (to oczywiście nic nie znaczy, że jako pełnomocnik Petaina uczestniczył w rokowaniach w sprawie zawieszenia broni z Niemcami w 1940 roku) w zasadzie już od pierwszych godzin września i doprowadzenie w końcu do ich internowania w Rumunii 18 września (!), czyli w dzień po wkroczeniu Rosjan do Polski wydaje się być dosłownie zbrodniczy, bowiem realizacja ustaleń paktu Ribbentrop – Mołotow, jak byśmy jej nie postrzegali, była w końcu umową zawartą przez naszych oczywistych w tamtym czasie przeciwników, a skrytobójczy, do tego nie mający precedensu w historii Europy (?), cios został zadany przez koalicjanta i – co warte podkreślenia – bez słowa sprzeciwu pozostałych, czyli Anglii…

** dla Hitlera i Stalina Polska, jak i pozostałe państwa tego regionu, nie miały żadnego znaczenia. Śmiertelne zwarcie dwóch politycznych Tytanów było nieuchronne, o czym i oni wiedzieli, jak też wiedziano o tym i w Paryżu i Londynie, z tym że dla tych ostatnich Czechy, Polska i cała reszta była politycznym ścierwem rzuconym świadomie na pożarcie w imię dobrze pojętej racji stanu Anglii i Francji…

…ale czy to ja powinienem takie rzeczy wypisywać, a nie przypadkiem historyczne towarzystwo wzajemnej adoracji UJ ?…

…no tak, stawianie pod ścianą Francji, czy też Anglii nie jest wpisane w naszą, polityczną tradycję, bowiem, jak każdy prawdziwy Polak wie, wszystkiemu winna jest Rosja…

…pan ambasador Noël nie był ,broń Boże, kolaborantem, człowiekiem złym, lub głupim, przeciwnie, to wzór kompetentnego urzędnika Republiki docenianego przez kolejnych prezydentów i rządy aż po rok 1965… 
(źródło: "Master Lu blog" wpis z września 2009 roku - available only to members)

A że tej historii może nie znają lub nie chcą znać nad Wisłą i w Strasburgu, to na pewno nie ambaras Moskwy, która przecież już - jak by nie było - raz publicznie uznała to zdarzenie za zbrodnię stalinowską, co - z całym szacunkiem dla potomnych ofiar - zdroworozsądkowo powinno zamknąć dawno ostatecznie sprawę, a na pewno na poziomie wzajemnych relacji pomiędzy państwami, tym bardziej, że to, co jeszcze mogło by się zdarzyć - powiedzmy - 10 lat temu, dziś jest politycznie mało prawdopodobne, jeśli nie wręcz niemożliwe.

Tak sądzę, choć może się mylę.

I tylko przez przyjęcie do wiadomości obowiązującej dziś powszechnie w kręgu euroatlantyckiej cywilizacji względności wszystkiego: matki i ojca, rodziny, wspólnoty narodowej, w końcu nawet dobra i zła nie wypominam już nikomu "wczorajszego" mordu popełnionego na ~50 tysiącach Libijczyków przez wojska NATO i systematycznego zabijania niewinnych przez amerykańskie drony w Afganistanie dzień po dniu...

źródło: "The Wall Street Journal"

...nie wypominam, bo i komu w czasach, kiedy to nawet sam Pan Bóg - kimkolwiek On jest - nie może już ufać swoim namiestnikom.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

HRH Prince "Dirty" Harry wyznaje:

Majestat korony brytyjskiej zejdzie z tego świata wraz z królowa Elżbietą II – oby żyła jak najdłużej.

Po niej to już tylko bulwarowa nicość, a jak by kto nie wiedział o czym piszę, to przypomnę, że przez setki lat historii nowożytnej cywilizacji europejskiej nikt nigdy przy zdrowych zmysłach, godny człowieczego i żołnierskiego honoru nie chlubił się po powrocie z wojny tym, że kogoś na niej zabił, nie opowiadał jak i czym zabił, nie wspominając o tym, że zabijał z radością bawiąc się przy tym świetnie:

”…He also credited his effectiveness as an Apache gunner to his skill at playing video games. "It's a joy for me because I'm one of those people who loves playing PlayStation and Xbox, so with my thumbs I like to think that I'm probably quite useful," he said…” - j.n.

źródło: "The Telegraph"

Przesada i niestosowna nadinterpretacja powodowana niezrozumieniem tekstu ? Jeśli tak, to przepraszam życząc sobie przy tym, by ci, co ten tekst opublikowany przez "The Telegraph" przeczytali od Pakistanu po Maroko i Mauretanię znali na tyle dobrze język angielski, by poprawnie odczytać przekaz i intencje HRH.
:-(

wtorek, 1 stycznia 2013

"Big LOL Prize" a.d. 2012 rozdane:

Bezapelacyjnie laureatami tego wyróżnienia za rok 2012 zostają ex aequo: pan Barack Hussein Obama II, pani Hillary Diane Rodham Clinton, David Cameron, pan François Gérard Georges Nicolas Hollande i pani Catherine Ashton jako reprezentantka elit politycznych U.E.

Uzasadnienie w formie cytatu dzisiejszego doniesienia agencyjnego "Reutersa":

"...The Haqqanis, who are close to al Qaeda and have been blamed for a number of high-profile attacks on Western and Afghan targets in Kabul, are regarded as a possible spoiler..."

źródło: "Reuters"

Dla niezorientowanych w temacie doprecyzowanie sytuacyjne werdyktu z odniesieniami i do "Arabskiej Wiosny", wydarzeń w Syrii, a i Izraela też z noworoczno kurtuazyjnym pominięciem uznania truchła państwowości palestyńskiej przez wymienionych:

“…United States
According to US military commanders, it is "the most resilient enemy network" and one of the biggest threats to the U.S.-led NATO forces and the Afghan government in the current war in Afghanistan.  It is also the most lethal network in Afghanistan. Presently, the United States is offering a reward for information leading to the capture of their leader, Sirajuddin Haqqani, in the amount of $5,000,000.00.

Obama Administration
In September 2012, the Obama administration labeled the network as a foreign terrorist organization. After this announcement, Taliban issued a statement, arguing that there is "no separate entity or network in Afghanistan by the name of Haqqani," and that Jalaluddin Haqqani is a member of the Quetta Shura, Taliban's top leadership council…” (źródło: "Wikipedia")

...i w uzupełnieniu dodane o 22:30 CET:


źródło: "You Tube"
tekst:

"Essam al-Erian, the deputy head of the Muslim Brotherhood's Freedom and Justice Party in Egypt, has predicted that Israel will cease to exist within a decade, Jewish News One reports. Essam al-Erian, who is also an adviser to Egyptian President Mohamed Morsi, made the comments on his Facebook page. He said that since soon there will be no Israel, only Palestine Egyptian Jews should return to their home country and leave the land for the Palestinians.

Jewish News One says that Muslim Brotherhood authorities have become increasingly more vocal on the subject of Israel since their rise to power in Egypt. This has led many to question President Morsi's commitment to Egypt's peace treaty with Israel.

Al-Erian's statement follows a comment made by Egypt's ambassador to Lebanon that Egypt is ready to work with Hezbollah, the Shiite-Islamic group that has been labeled a terrorist organization by the United States and Israel." (źródło: "God Discussion")

poniedziałek, 1 października 2012

My zabijamy waszych, wy zabijacie naszych, okay ?

źródło: "The Telegraph"

Zapomniana?

Ktoś jednak o niej w Washingtonie pamięta, dostarczając bez chwili przerwy Talibom nowe cele dla ich „żywych bomb”.

Fakt, są tacy, co mówią nad ranem przy kontuarze baru, że amerykańscy politycy i generałowie robią to bez wątpienia w ramach akcji „wyrównywania szans” będącej w zamiarach rekompensatą za skuteczną eliminację talibskich przywódców za pomocą dronów, zgodnie z wciąż obowiązującą w Pentagonie doktryną szlachetnego pojedynku rewolwerowców na Dzikim Zachodzie.

Mnie to jednak nie przekonuje nawet po kolejnej secie czystej pod małosolnego, Afganistan bowiem to w żadnym razie plan filmowy MGM, tam rozerwany na strzępy żołnierz umiera raz na zawsze na śmierć.

A może się mylę ? Sam już chwilami nie wiem.



piątek, 10 sierpnia 2012

Marzyciele znad Potomac River:

I'm hetero !„…The United States remains the world’s foremost military power…”

źródło: "The Dartmouth"

Czy aby na pewno ?

Abstrahując od arsenału nuklearnego, na posiadanie którego i tak już od dawna US nie posiada monopolu, to czy znajdzie się ktoś, kto z całą stanowczością stwierdzi, że w regularnym, konwencjonalnym konflikcie z Rosją, czy też Chinami US Army skazana jest na sukces ?

Nawet dziś, od zaraz, z całą przewagą technologiczną, jaką chwilowo dysponuje jeszcze Washington ?

Otóż może i przesadą było by jednoznacznie przesądzić ostateczny wynik takiej konfrontacji bez jej praktycznej weryfikacji, ale również przesadą jest – jeśli nie wręcz karygodnym błędem - opieranie na tym, wątpliwym przekonaniu, doktryny politycznej Stanów Zjednoczonych Ameryki w wymiarze globalnym.

I przez delikatność tylko nie wspomnę, że od zakończenia II Wojny Światowej na konto sukcesów militarnych tej mitologicznej już dziś potęgi można zaliczyć tylko agresję na Grenadę i interwencję w Panamie, co moim, skromnym zdaniem jest aż wręcz śmiesznie mało w relacji do kosztów ponoszonych rokrocznie przez podatnika amerykańskiego w tej kategorii wydatków.

źródło: "Sperone"

I to by było na tyle na marginesie medialnych rojeń o wszechmocy seksualnie sprawnych inaczej znad Potomac River.

źródło: "Max's Dad"
Nie pozostaje nic innego, jak tylko:

Do zobaczenia w "Syrian Nightclub" !

********

Wątpiącym w poprawność interpretacji dedykuję:

źródło: "The Hufftington Post"
„…So far this year, 27 coalition troops have been killed in 20 such attacks, according to an Associated Press tally. That compares with 11 fatal attacks and 20 deaths the previous year. In 2007 and 2008 there was a combined total of four attacks and four deaths...”

********

źródło: "abc News"

"...and three special forces soldiers were gunned down by an Afghan commander who had won their trust and invited them to dinner..."

********
Saturday:

źródło: "Reuters"

I to nie są już zamachy terrorystyczne, a wręcz rytualne szlachtowanie tych nieszczęsnych żołnierzy idących na rzeż z niemym pytaniem w oczach:

Dlaczego? Za co ? O co tu w końcu chodzi ?

Pytanie, na które nie znajdą odpowiedzi na łamach „The Washington Post” i komentarzach „CNN”.

Pytanie, na które powinni sobie sami odpowiedzieć.