Może w końcu wypadało by przejść w publicznej dyskusji o jakości polskiej służby zdrowia warunkowanej finansami od ogółu do szczegółu i nie bez kozery napisałem tu "
służby", bowiem gwarancja opieki medycznej jest obwarowana zapisem w Ustawie Zasadniczej (jakby pan nie wiedział, co to takiego, to doprecyzowuję, że chodzi o Konstytucję RP).
 |
| © by T.L. |
Gdyby ktoś mnie zapytał od czego zacząć, to powiedział bym, że może od kosztów osobowych systemu na ten przykład z kurtuazyjnym przemilczeniem jeszcze tym razem jego wysokości w budżecie każdego szpitala w Nadwiślańskiej Prowincji.
Odpowie pan zapewne w manierze swoich genetycznych protoplastów, przysłowiowych już "
żniwiarzy z Treblinki" że przecież "
się należny" i że "
w Ameryce to ho, ho !", a ja na to retorycznie w zasmuceniu:
No to jedź pan do tej "
Ameryki", albo gdziekolwiek indziej robiąc miejsce dla...
...syberyjskich, tybetańskich albo hinduskich szamanów choćby, których statystyczna skuteczność w wielu przypadkach różnych dolegliwości nie odbiega zbytnio od nadwiślańskiej normy, z tą niewątpliwą przewagą tych pierwszych nad pana korporacyjnymi kolegami, że żaden szaman na pewno nie zoperuje kręgosłupa młodej osoby (+- do 25-30 roku życia) tylko dlatego, iż odczuwa ona pewien dyskomfort bardziej psychiczny, niż rzeczywiście fizyczny nie mogąc intensywnie uczestniczyć w ćwiczeniach na siłowni w towarzystwie swoich znajomych z pracy nie wspominając już o szefie z racji wrodzonych predyspozycji fizycznych lub systematycznego siedzenia przed komputerem w biurze po 10 godzin dziennie...
...pozostawiając całą resztę naturalnemu biegowi spraw w zaufaniu mądrości spisanych może nie zaraz w kodeksach, ale zbiorach przysłów to i owszem:
"
Dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie":
źródło: "Bankier pl"
Co z oczywistych powodów racji etycznych adresuję dziś szczególnie do środowiska dycholandzkich psychiatrów bez niestosownego porównywania ich zachowań do praktyk hien cmentarnych nekropolii Birkenau, Bełżca i Treblinki, choć przy kontuarach barów słychać już o takich, którzy są gotowi wystąpić publicznie z takim oskarżeniem i pewnie prędzej, czy później to zrobią - co do tego jestem przekonany - w oparciu o rzetelną dokumentację faktograficzną...
A wtedy to już nawet "
święty boże nie pomoże" nie wspominając o prezesie Hamankiewiczu, "
etosie" i hieroglificznych dla aż nazbyt wielu współcześnie zapisach "
Kodeksu Etyki Lekarskiej".
Jestem tego pewien.
(liked to "Prowincjonalna "Big LOL Prize" tym razem..."