Krytyka, że UNIFIL działa jako "przyzwoitka" dla Hezbollahu, wynika z oskarżeń, że siły ONZ nie są w stanie (lub nie chcą) powstrzymać zbrojnych działań tej grupy. Hezbollah ma silną obecność na południu Libanu, co sprawia, że UNIFIL znajduje się w trudnym położeniu — ich mandat ogranicza możliwości działania. ONZ nie ma pełnej swobody działania na terytoriach kontrolowanych przez Hezbollah i jest w dużej mierze uzależniona od zgody libańskiego rządu oraz lokalnych władz, co często prowadzi do oskarżeń o bezczynność lub o bycie "parawanem" dla działań tej organizacji.
Jednak celem UNIFIL nie jest wspieranie żadnej ze stron konfliktu, lecz zapewnienie stabilizacji w regionie. Pomimo ograniczeń i trudności, obecność sił ONZ w teorii zmniejsza ryzyko pełnoskalowego konfliktu między Izraelem a Libanem, choć jest to zadanie trudne i często krytykowane. Francja, będąc jednym z głównych państw biorących udział w misji, stara się utrzymać jej obecność, traktując ją jako narzędzie stabilizacji, nawet jeśli jej efektywność jest często kwestionowana."
...jeśli IDF atakuje posterunki sił ONZ to nie robi tego "dla przyjemności" a z konieczności. Jakiej? Prawdopodobnie lada moment o tym usłyszymy co piszę z nadzieją, że nie będzie to...
kolejna prowokacja choćby w rodzaju tej znad Wisły gdzie po tatusiu Ukrainiec Bodnar chce powołać nie istniejący jeszcze tymczasem trybunał tym razem dla odmiany pod patronatem Rady Europy jakby już tych które istnieją nie było dość osadzający "Putina" za jego domniemane zbrodnie wojenne na Ukrainie...














