Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Towerga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Towerga. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2014

...post w intencji sprostowania...

...narracyjnego przekłamania, jakiego dopuściłem się w nierzetelnej interpretacji cytowanych przekazów medialnych w temacie tragedii Libii...

...bowiem według dokumentalnego odnotowania zamieszczonego w witrynie "Al Jazeera" na które natrafiłem przypadkiem dopiero teraz, to nie lotnicy NATO zgładzili mieszkańców Towerga (Tawergha), jak wielokrotnie bezrefleksyjnie sugerowałem mijając się z prawdą...

źródło: "Blogger T.L." - label "Towerga

...a Libijczycy wymordowali się sami...

"...In the conflict that followed, the city of Misrata became a key battleground. During the battle for the city, some residents reported being tortured by Gaddafi loyalists from the town of Tawergha, 50km to the south.

...After the battle, Misrata became a launch-pad for the rebels as they prepared to move on Tripoli in a final bid to oust Gaddafi. But, before heading to the capital, Misrata-based rebels made a trip to Tawergha.

Much of the town's almost 30,000-strong population fled. Some sought sanctuary in Benghazi in the east; others in Tripoli in the west and Sabha in the south. Most of the refugees are black Libyans..."


źródło: "Al Jazeera" (last modified: 02 Oct 2013 13:33)

:-(

poniedziałek, 21 lipca 2014

...to oczywiste, że nie jestem ekspertem...

...oczywiste przynajmniej dla mnie...

...czy to będzie Libia, Syria, Izrael, Iran, Afganistan, Ukraina...

...albo procedury obowiązujące w komunikacji lotniczej, o której wiedzę czerpię nie inaczej, jak miliony mnie podobnych z hollywoodzkich produkcji...

...w pewności, że akurat samoloty nie latają "sobie a Muzom", tylko ktoś (kontroler), albo coś (radiolatarnie to się chyba nazywa) prowadzi pilota do celu...

...o czym zaświadcza historia lotów MH17 nad Ukrainą, która za sprawą jednego polecenia mogła by wyglądać zupełnie inaczej...

źródło: "flightradar24" - "MH17 flight history: 2014-07-19"

...trudno bowiem uznać za poważny - nawet w moim, barowym postrzeganiu świata i dziejących się na nim zdarzeń - argument, że ktoś z kimś  wyznaczył nie tylko granice horyzontalne tego zbrojnego konfliktu, ale i też jego wertykalną przestrzeń (ponoć zagrożony był poziom do 6 tysięcy metrów, a wyżej już nie)...

...kto z kim ? - nie pytam, tak jak i nie zapytają już ofiary tych ustaleń...

...ale wydaje się, że chociaż ich bliscy powinni...

...nie inaczej, jak tylko dla spokoju ducha i czystego sumienia...

...tym bardziej, że - jak pisze pani Applebaum na stronie "The Washington Post" - tym razem większość brutalnie pozbawionych życia, to nie syryjscy Alawici, czy saharyjscy Tuaregowie, nie wspominając o bezimiennych, czarnoskórych Libijczykach z Towerga...

źródło: "Humanitarne liczenie trupów:" - post by T.L. datowany na październik 2012 roku

...a Europejczycy...

"...If it has done nothing else, the crash of Flight 17 has just put an end to the “it’s not a real war” fairy tale, both for the Russians and for the West. Tragically, this unconventional non-war war just killed 298 people, mostly Europeans..."

środa, 2 października 2013

Gaudeamus igitur...

...tylko z czego ? - pytam...

...pisząc przy porannym kubku kawy w niezamierzonej, a tylko sytuacyjnej kontynuacji wirtualnego monologu  snutego w przeszłości na marginesie medialnego doniesienia z października 2012 roku...

„…Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku nie przyjęła w poczet studentów osoby, która zdała egzamin wstępny, ale odmówiła ślubowania wierności (...) ideałom humanizmu i demokracji…”

źródło: "Newsweek" z 23-10-2012 r.

...i dalej...

"...I by raz na zawsze zakończyć ten żenujący, wirtualny monolog [!] "ze ślepym o kolorach", to napiszę, że wszystko, co dzieje się wokół tej sprawy ma miejsce w czasie, kiedy historycznie, dosłownie „na dniach” w imię tych wartości (humanizmu i demokracji), tak pieczołowicie hołubionych przez ministra Zdrojewskiego i Senat gdańskiej ASP, nie kto inny, jak wojska NATO wymordowały ~50 tysięcy Libijczyków:

„…The opposition didn’t succeed, NATO succeeded in bombing the country with 30,000 sorties, without which the rebels would have got nowhere, everyone knows that.

[Some] 50,000 dead under NATO bombing. 30,000 people, who lived in town called Towerga, black Libyans - Where is it? It doesn’t exist anymore…


źródło: "Blogger T.L."

...co dopełnione dzisiejszym doniesieniem Polskiej Agencji Prasowej...

"...praktyka ta jest tak powszechna, że "istnieje ryzyko, że w nowej Libii tortury zostaną zinstytucjonalizowane"...

źródło: "PAP via WP PL"

...ostatecznie przesądza o wyższości poezji barowej nad współcześnie obowiązującą normą sformalizowanego intelektu akademickiego...

...współcześnie ?..

...po prawdzie, to zawsze tak było, bowiem Intelekt chodził na uczelnie przeważnie tylko po wypłatę, zmieniając faktycznie świat przy kawiarnianych stolikach (...)...

...o czym nowa tradycja zdaje się nie wiedzieć (bo i niby skąd...)...

...a szkoda.
:-(

piątek, 6 września 2013

Psy wojny Demona kracji ruszają na żer...

"France: Syria action would 're-balance" situation" (źródło: "AP" via "The Reporter")

I dalej:

"Interwencja zbrojna w Syrii w odpowiedzi na użycie broni chemicznej przez reżim prezydenta Baszara el-Asada "zrównoważy" ostatnie sukcesy militarne rządowej armii w walce z powstańcami - powiedziała w środę rzeczniczka rządu Francji Najat Vallaud-Belkacem..." (źródło: "Deon pl")

collage by T.L. - "Google Images"

Co tłumacząc "z polskiego na nasze" znaczy, że by ten zamiar osiągnąć, należy sprawdzonym wzorem libijskim...


...wymordować z powietrza dziesiątki tysięcy syryjskich Alawitów, Druzów i Chrześcijan...

...czyż nie tak panie Obama, Hollande i Erdoğan ?

Z tą małą różnicą - dodam - że tym razem już na pewno nie uda się tego zrobić tak dyskretnie, jak w Towerga, no i mordować w Syrii będziecie też już w innym towarzystwie...

źródło: "Bare Naked Islam"

...cytuję nie po to, by epatować kogokolwiek zdziczałym okrucieństwem, a w narracyjnej logice prezentacji istoty zdarzeń wirtualnego monologu z możnymi świata euroatlantyckiej wspólnoty.

:-(

wtorek, 23 października 2012

Wieści z Dycholandu:

Nie jest istotne, że tak do końca strony incydentu nie wiedzą, co faktycznie robią, a to, że przekaz medialny w tak oczywistej sprawie pozostawia po pobieżnym przeczytaniu informacji sporą przestrzeń do interpretacji faktycznego stanu rzeczy z oczywistym takiej sytuacji skutkiem, dającym się streścić powiedzonkiem „na dwoje babka wróżyła”, a szkoda.

Poniżej tekst pobrany z Google+ Profile T.L.

Kardynalny błąd w przekazie istoty zdarzenia wart odnotowania:

„…Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku nie przyjęła w poczet studentów osoby, która zdała egzamin wstępny, ale odmówiła ślubowania wierności (...) ideałom humanizmu i demokracji…”

I dalej:

„…albo zrobić wyjątek i nie nalegać, by tę część ślubowania składał" (Według Doroty Pudzianowskiej z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka)

Nie o tradycyjne ślubowanie bowiem tu chodzi...

( na wyższej uczelni uroczysta obietnica nowo przyjętych studentów, ich zobowiązanie do rzetelnego wywiązywania się z obowiązków studenta, sumiennego i pilnego studiowania. Zwyczajowo składane przez przedstawicieli wszystkich studentów pierwszego roku i w swojej historii czasami dopełniana (niechlubnie) elementami ideologicznymi, narodowymi lub wyznaniowymi

Mówimy: Złożyć ślubowanie. Przystępujemy do złożenia ślubowania w schemacie dochowującym właśnie tym ideałom (humanizmu i demokracji) wierności i zgodnie z nimi w akademickiej neutralności światopoglądowej w przykładowym brzmieniu:

"Świadomy obowiązków obywatela Rzeczypospolitej Polskiej ślubuję uroczyście:
- zdobywać wytrwale wiedzę,
- przestrzegać zasad współżycia koleżeńskiego,
- dbać o godność studenta i dobre imię Uniwersytetu,
- stosować się do przepisów prawnych i dobrych obyczajów akademickich.” (źródło: "Web")

...a o podpis pod niczym innym, jak "peerelowską lojalką czasu stanu wojennego" nie budzącej przecież swoją treścią żadnych wątpliwości (...):

"...Grzegorz Gilewicz mówi, że (...) podpisanie takiego dokumentu naruszałoby jego prawo (...) – informuje "Rzeczpospolita".

Zasadnicza różnica przesądzająca o wszystkim.

(źródło cytatów; "Newsweek pl")


**********

W uzupełnieniu aktualny skład Senatu gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych:

Skład Senatu ASP:
Kadencja 2012 - 2016

Rektor: prof. Ludmiła Ostrogórska
Prorektor: prof. Krzysztof Gliszczyński
Prorektor: dr hab. Jarosław Szymański
Dziekan: prof. Janusz Akermann
Dziekan: prof. Katarzyna Józefowicz
Dziekan: dr hab. Krzysztof Polkowski
Dziekan: dr hab. Sławomir Fijałkowski

Samodzielni pracownicy naukowo - dydaktyczni:
prof. Waldemar Marszałek
prof. Jacek Staniszewski
dr hab. Mariusz Białecki
dr hab. Robert Florczak
dr hab. Marek Jóżwicki
drhab. Piotr Kawiecki
dr hab. Beata Szymańska
dr hab. Aleksander Widyński
dr hab. Wojciech Zamiara

Pozostali nauczyciele akademiccy:
dr Sławomir Lipnicki
dr Tadeusz Pietrzkiewicz
dr Grzegorz Protasiuk
dr Marek Targoński
mgr Paweł Gełesz
mgr Jakub Pieleszek

(źródło: http://bip.asp.gda.pl/?cid=12 )

**********

I bonus już bez komentarza, ale za to znakomicie puentujący wpis, co odkryłem przypadkiem...



...odruchowo sprawdzając, któż to taki był moim wirtualnym „rozmówcą”:



**********

...w kontynuacji tematu 24 października pobrane z Google+ Profile T.L.

Po pierwsze wielce szanowny panie ministrze:

Złożenie ślubowania, to nie to samo, co podpisanie „lojalki” – i żeby było śmieszniej, sami o tym piszecie:

„…Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z nią „osoba przyjęta na studia nabywa prawa studenta z chwilą immatrykulacji i złożenia ślubowania, którego treść określa statut uczelni"…

I piszecie tak nie przez przeoczenie, czy też zaniedbanie, a dlatego, że chcąc uchodzić za państwo demokratycznie nie możecie napisać inaczej, bowiem formuła w brzmieniu „ …z chwilą immatrykulacji i podpisania ślubowania…” niejako „z urzędu” podlega zaskarżeniu, jest bowiem z Ducha i Litery niedemokratyczna.

A po drugie:

To wyższe uczelnie nie wychowują, a kształcą – w każdym razie było tak przez wieki i jest nadal na wschód od Bugu i zachód od Odry, na południu za Tatrami i na północy, po drugiej stronie Bałtyku – student bowiem to już nie dziecko (uniwersytet nie przedszkole) - a Obywatel pisany z dużej litery i taka deklaracja ministerstwa brzmi wręcz tragikomicznie:

„…ale także "wychowanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, za umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka" – przekonuje ministerstwo…”

I by raz na zawsze zakończyć ten żenujący, wirtualny monolog [!] "ze ślepym o kolorach", to napiszę, że wszystko, co dzieje się wokół tej sprawy ma miejsce w czasie, kiedy historycznie, dosłownie „na dniach” w imię tych wartości (humanizmu i demokracji), tak pieczołowicie hołubionych przez ministra Zdrojewskiego i Senat gdańskiej ASP, nie kto inny, jak wojska NATO wymordowały ~50 tysięcy Libijczyków:

„…The opposition didn’t succeed, NATO succeeded in bombing the country with 30,000 sorties, without which the rebels would have got nowhere, everyone knows that.

[Some] 50,000 dead under NATO bombing. 30,000 people, who lived in town called Towerga, black Libyans - Where is it? It doesn’t exist anymore…”
( źródło: http://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2012/10/humanitarne-liczenie-trupow.html )

Jak ktoś lubi, to niech się pod tym podpisuje. Nie moja sprawa, nie moje autorytety, wypada tylko, należy dodać bez pretensji do wykładu pedagogicznego, że demokracja, to tylko „mniejsze zło”, a nie żaden, godny ostatecznych poświeceń „patent na ogólnoludzką krainę nieustającej szczęśliwości”, o czym, kto, jak kto, ale Senat ASP ( a przynajmniej jego profesorska część), prezydent, premier, senatorowie, posłowie RP i minister powinni wiedzieć, albo przynajmniej udawać, że wiedzą.

**********
I niezbędne zakończenie:

Przez należny – a niech by tylko formalnie - szacunek wszystkim i każdemu z osobna biorącym udział w tym incydencie, uważam za wielce niestosowne, by jakiś poeta barowy i to nawet spełniony zawodowo, towarzysko i rodzinnie, a i wirtualnie też*, wyjaśniał profesorom Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, ministrom i rządowi Pospolitej istotę definicji uniwersyteckiej autonomii - w ogóle i szczególe - państwowej uczelni, dlatego mimo oczywistego wrażenia braku jednoznacznego domknięcia wywodu przysłowiową „kropką nad i” zamykam ostatecznie ten wątek.

*
źródło własne

środa, 10 października 2012

Humanitarne liczenie trupów:

„…According to the Syrian opposition, at least 30,000 people have been killed since the conflict began…”

źródło: "AL JAZEERA"

Zatem okazuje się, że - rachunkowo rzecz ujmując - państwo syryjskie broni swojej suwerenności już od kilkunastu miesięcy w sposób nadzwyczaj humanitarny, mając na względzie współczesne standardy ustanawiane i praktykowane nie przez kogo innego, jak przez sam sojusz NATO.

Dowodem na to może być liczba ofiar w Libii, gdzie przy aprobacie i za zgodą UN, Czerwonego Krzyża i pozostałych organizacji łącznie z agencjami informacyjnymi i poczytnymi gazetami po tej i tamtej stronie Atlantyku, w czasie ~9 miesięcy (bezpośrednia interwencja NATO trwała 7 miesiecy), wymordowano samych tylko czarnych obywateli tego państwa w przybliżonej liczbie 30 000 tysięcy sztuk [!].

Według oficjalnych danych Ciemnej Strony Mocy, łącznie z zaginionymi, zbrodnia libijska pochłonęła ~40 - 43 tysiące ofiar zaszlachtowanych humanitarnie za niebagatelną przyczyną około 30 000 tysięcy lotów bojowych dzielnych pilotów, między innymi Wielkiej Brytanii i Francji, godnych miana kontynuatorów lotniczych tradycji Guernici i Drezna, bo dopisujących do tej listy awiacyjnej hańby nikomu nie znane, jakieś Towerga. 

źródło: "PressTV"

Co dla mnie jest o tyle ważne, że potwierdza prawdomówność pana Bashara al-Assada, który w jednym z wywiadów wyjaśnił dlaczego został dentystą, a nie na przykład chirurgiem: powodem właśnie takiego a nie innego wyboru kierunku medycznej specjalizacji było to, że nie lubi on widoku zbyt dużej ilości krwi.

Trudno dziś rozsądzić, jak długo przy tym wytrwa, bowiem nie od niego to zależy, ale mnie już przekonał, że można na Jego determinacji polegać – cokolwiek to dla przyszłych zdarzeń w Syrii i jej wrogów znaczy.