Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syria Crisis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syria Crisis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 czerwca 2021

...choć akurat taki finał tragedii

 ...Syrii[1] i osobiście

jej Prezydenta, pana Bashara al-Assada wydawał się w monologach prowincjusza snutych wirtualnie w okolicach 2012 roku i

przez kolejne lata po nim

najmniej prawdopodobny[2]


to dziś czytając...

"...“The prevailing attitude can be defined as, ‘times have changed, the Arab Spring is history and the region is transitioning towards a new future, with new geopolitical characteristics,’” the official, who himself recently reconciled with Damascus after defecting to the Syrian opposition in the summer of 2011, added..." - j.w.

mogę tylko napisać - przepraszam jeśli kogoś obrażę nadużyciem jako niewierny

subḥāna llāhi...

"...According to the official, “MBS instructed his team to reassure Syria that he does not want regime change against Bashar, and that Syria, as a brotherly Arab nation, should naturally be close to Saudi Arabia”.

The official claimed this was “clearly also intended as a signal” to the Iranian leadership that Riyadh “recognises that the side of the war in which … [Iran] most heavily invested won, and that it will not try to challenge that reality”.

The official, while refusing to confirm, also alluded to the possibility of an Iranian presence at the Damascus meeting, saying, “let’s just say the Iranians were immediately very welcoming to what they heard”..."...

życząc zainteresowanym powodzenia

[1] powinienem napisać "Arabskiej Wiosny" ale tu poprzestanę na Syrii (...)

[2] "...From the Syrian conflict’s earliest days, Saudi Arabia had been a key player in supporting the proxy war aimed at toppling al-Assad. Riyadh supplied an array of local rebel groups with finances and weaponry, including US-made anti-tank missiles, as part of the effort. The campaign faltered following larger counter-interventions by al-Assad’s chief foreign patrons, Russia and Iran..." j.w.


sobota, 24 grudnia 2016

...mimo zdecydowanie niestosownej pory...

...pozwolę sobie odnotować nie inaczej, jak tylko w intencji spokoju sumienia idącego nierozłącznie w parze z dobrym trawieniem...

...będącym, zważywszy na wiek, faktycznie najistotniejszym dla mnie problemem każdego kolejnego dnia...

...odnotować na marginesie organizowanego właśnie "Marszu dla Aleppo" ("Civil March for Aleppo" z angielska zwanym)...

...że - mimo deklaratywnie szlachetnych intencji jego organizatorki, pani Anny Alboth - będzie to w najlepszym razie  w kolejnej odsłonie marsz hańby euroatlantyckich elit politycznych (...)...

źródło: "Krytyka Polityczna"

...szlakiem i na podobieństwo "krucjaty dziecięcej*" roku 1212...

źródło: "...pozostawiając na marginesie..."

...o czym w żadnym razie nie przesądza moje "widzi mi się"...

...a prawda w całej jej złożoności o tej tragedii dostępna w końcu nawet i w języku polskim (...) dzięki pani Magdalenie Rigamonti...

źródło: "Gazeta Prawna pl"

"...Kto jest teraz wrogiem Syrii?

Aby zrozumieć złożoność wojny w Syrii, trzeba prześledzić finansowanie każdego ekstremistycznego ugrupowania. Terroryzm to jest wróg Syrii, ale jest turecki terroryzm, saudyjski, katarski. Przecież zawsze terroryzm jest powiązany z konkretnymi rządami. Byłem świadkiem zachowań terrorystów, zabijania, dobijania rannych, gwałtów, porwań. Potem się okazywało, że Amerykanie i państwa Europy nazywają ich rebeliantami. Jak to jest, że ci, co przychodzą i palą najstarszy kościół świata, zabijają, porywają, nazywani są rebeliantami? Palą domy tylko dlatego, że ich mieszkańcy mówią językiem Jezusa, a na ścianie wisi obraz Chrystusa albo Matki Boskiej – i nadal są rebeliantami. Czy pani sobie zdaje sprawę, że większość rodzin terrorystów mieszka w rejonach kontrolowanych przez rząd syryjski? Otrzymują żywność, są dobrze traktowani i bezpieczni i my na to płacimy podatki. A w tym czasie ich mężowie i ojcowie nas zabijają. I jeszcze jedno powiem, że jeżeli nasze przebaczenie miało być ceną za pokój w Maluli i całej Syrii, to my jesteśmy gotowi taką cenę zapłacić. Jednak dopóki nie będzie pokoju w Maluli, to nikomu, tym zdrajcom, w tym naszym muzułmańskim sąsiadom, nie wybaczę. To jest nasz jedyny warunek. Niczego nie chcemy, żadnych pieniędzy, interesuje nas pokój. Ludzie chcą spokoju i stabilizacji..." - źródło j.w.

...i jeśli cokolwiek warto jeszcze w tej kwestii dodać...

...to między innymi przekonanie prowincjusza, że...

...nie tylko Recep Tayyip Erdoğan - jak by można było w pozorze sądzić - jest żywotnie zainteresowany tym, by...

...ta współczesna krucjata europejskich idealistów faktycznie do Aleppo dotarła...

...choć wtedy już będzie zdecydowanie za późno na refleksję, czy aby warto było...

...bez dostatecznego przygotowania (...)...

...podążać ścieżką wiodącą nad przepaścią...

...w ślad za Sokratesem...

..."Wiem, że nic nie wiem**. Na miejscu nie mam nikogo zaufanego, wiarygodnego, więc wolę założyć, że nie mogę z góry oceniać sytuacji. [mówi pani Anna Alboth]..." - j.w. "Krytyka Polityczna"

...i obym nie miał racji...

:-(



* "Krucjata dziecięca – łączna nazwa nadana dwóm wyprawom krzyżowym, które miały miejsce w roku 1212. Ich uczestnikami były głównie dzieci francuskie i niemieckie, które, zgodnie z planem organizatorów, przez samą czystość serca miały oswobodzić Ziemię Świętą z rąk muzułmanów. Wyprawy te zakończyły się klęską: żadna z nich nie dotarła do Ziemi Świętej, a ich uczestnicy w większości zginęli lub stali się niewolnikami." - źródło: "Wikipedia"

** "...Podejście Sokratesa do własnej wiedzy i przekonań streszcza przypisywane mu zdanie „Wiem, że nic nie wiem” (gr. oida ouden eidos znane również z zapisu łacińskiego scio me nihil scire lub scio me nescire)..." - źródło: "Wikipedia"

niedziela, 15 marca 2015

...jeśli pan Wojciech Cegielski twierdzi...

...w medialnym przekazie Polskiego Radia...

źródło: "Polskie Radio pl" - "Syryjska wojna domowa powinna być wyrzutem sumienia dla całego cywilizowanego świata"

...że...

"To miała być pokojowa rewolucja.."

...to bez wątpienia jako stypendysta "International Visitor Leadership Program"...

źródło: "About IVLP"

"...Jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz stypendystą International Visitor Leadership Program rządu Stanów Zjednoczonych..."

źródło: "nowy dziennik - Polish Daily News" - "Zawód – reporter wojenny." by Wojciech Maślanka

...wie co mówi nie inaczej przecież, jak w kompetencji reprezentanta racji praktyk "Pax Americana" gdziekolwiek dziś na świecie...

"...There is no application for IVLP. Participants are nominated and selected annually by the staff at U.S. Embassies around the world..." - źródło j.w. "About IVLP"

...odnotowuję w wirtualnym monologu prowincjusza sobie a Muzom kończąc stosownym sytuacyjnie cytatem datowanym na lipiec 2012 roku...

"...A tak na marginesie szanowna pani Hillary Clinton:

Co może jeszcze być w tamtych stronach - pani zdaniem - bardziej demokratycznego od prezydenta Bashara al-Assada alawity i generała Gwardii Narodowej Manafa Tlassa sunnity ?.."


źródło: "Lekcja demokracji ?" by T.L.

:-(


p.s.
źródło od góry: "Wirtualna Polska" - Małgorzata Gorol: "John Kerry: aby zakończyć syryjską wojnę, USA będą musiały negocjować z Assadem" i "BBC News" - "Syria conflict: We have to talk to Assad, admits Kerry"


...cokolwiek to znaczy...

niedziela, 14 września 2014

...a jednak skazani na sukces ?..

...zadaję sobie a Muzom nieme pytanie w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego śledząc niemalże z zapartym tchem dosłownie on line erupcję wulkanu "Islamskiego Lata" tego roku wracając przy tym co i rusz do treści zapisanych już w przeszłości...

"...Zasmuceniu pogłębionym nieodpartym przeświadczeniem prawdopodobnego już początku realizacji najczarniejszego z możliwych scenariusza utraty kontroli nad biegiem nadchodzących zdarzeń nie tylko na terytorium Syrii, ale i Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki też, bowiem to już nie przywódcy tych państw będą decydować "co, gdzie, kiedy i jak", a ten, enigmatyczny twór wykształcony na euroatlantyckich, elitarnych uczelniach nazywany tu i ówdzie „nowym pokoleniem przywódców światowego dżihadu”.

I obym się mylił..."


źródło własne

...przywódców w swoich dążeniach idących śladem - zdaje się nawet chwilami, że wręcz z podręcznikiem w ręku - euroatlantyckiej klasyki gwałtownych zmian biegu zdarzeń...

...do których zaliczam w tych kontekstach na własny użytek jak i wydarzenia roku 1789 nad Sekwaną, tak i 1917 w Rosji, 1922 we Włoszech nie zapominając o tych niemieckich z 1933 domkniętych wspólnym nawiasem bezwzględnego, a przecież konstruktywnego (państwowotwórczego) w tamtych czasach i miejscach terroru (...)...

...bez niestosownego przypominania komukolwiek z przypadkowych czytelników zapisów moich monologów, że państwo z definicji jest instytucją (organizacją) przymusową (...), wynagradzającą za obywatelską podległość całym szeregiem gwarancji, do których w pierwszym rzędzie należy zaliczyć bezpieczeństwo i pokoleniową stabilizację...

...dlatego stawianie kogokolwiek dziś od Afganistanu po Liban przed wyborem pomiędzy Koranem, a prawem swoich córek do pokazywania gołych cycków na Twitterze...
źródło: "...jeśli nie zaraz santo subito..." by T.L.

....wręcz należy skwitować nie inaczej, jak tylko wzruszeniem ramion dopełnionym cytatem treści monologu z panem Erdoğanem datowanym na czerwiec 2012 roku...

"...I powiem, że gdybym był Turkiem, nie trzeba by było mnie do tego specjalnie namawiać, nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem..."


sobota, 13 września 2014

...wojny to w żadnym razie dopust Boży...

...a produkt uboczny procesów fizjologicznych zachodzących w umysłach sprawujących w taki, czy też inny sposób współcześnie władzę nie tylko nad Wisłą...

"...(...) ...a wina nasza polega na obywatelskim indyferentyzmie w różnych jego odmianach: Moralnej, społecznej, politycznej, językowej w końcu, ich suma bowiem funkcjonuje na podobieństwo inkubatora utrzymującego przy życiu koronne dzieło takich postaw, czyli wynaturzonego – żałosnego w przypadku Polski – potwora establishmentu.

Jakże wygodnie jest myśleć, że ktoś myśli za nas…"

źródło: "Weekendowe hakowanie świadomości..." by T.L.

...procesów potocznie nie wiedzieć czemu zwanych myśleniem - dodam wcale nie marginalnie...

collage by T.L. ( "Wprost", "Google Images")

...z wartym przy tej okazji odnotowania niejako w kontynuacji kolejnych wpisów...


...zdarzenia...

"...Ankara has refused to allow the US to use its main airbase in Turkey to launch attacks on Syrian soil."

źródło: "Al Jazeera"

...niekoniecznie zaraz w zgodzie z panem Adamem Taylorem, autorem tekstu zatytułowanego "49 reasons why Turkey doesn’t want to fight the Islamic State" linkowanego poniżej...

...niezmiennie istotnym wydaje się bowiem od czasu "Arabskiej Wiosny" gdziekolwiek na Bliskim Wschodzie tylko ten jeden...

"Get out Kerry !" - źródło: "The Washington Post"

...nie inaczej, jak zawsze tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...

(...)

piątek, 12 września 2014

...na pewno brzmi nieźle dla amerykańskiego establishmentu...

...i zaatlantyckiego sektora zbrojeniowego gospodarki...

"...the former Australian Army chief Peter Leahy recently called this “the early stages of a war which is likely to last for the rest of the century. We must be ready to protect ourselves and, where necessary, act preemptively to neutralize the evident threat. Get ready for a long war...”

źródło: "The Washington Post" by Michael Gerson

...ale można sądzić, że pewnie już mniej dla jego europejskiego odpowiednika nie wspominając...

...o czymś, co zdaje się kompetentnie zwane jest "utratą inicjatywy operacyjnej i strategicznej" już raz w tym regionie przez U.S.A. i ich sojuszników z NATO...

...i jak uczy historia wojen wszelakich raz utracona, nie wróży najlepiej na przyszłość...

...bo nie wspomnę dla zachowania powagi przez wzgląd na okoliczności w próbie jej ratowania o...

"Middle Eastern governments formally signed on to Barack Obama’s war coalition against the Islamic State (Isis) on Thursday..."

źródło: "The Guardian"

...tym bardziej, że rządy Egiptu, Iraku, Jordanii, Libanu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów i Kataru to jedno...

"...A day after Obama told the US public that the latest war in the skies above Iraq will soon cross the border into Syria, he received a major diplomatic boost from the leaders of Egypt, Iraq, Jordan, Lebanon and the Gulf Cooperation Council - an alliance of the Sunni Arab Gulf nations, including Saudi Arabia, Qatar and the United Arab Emirates – who pledged to “stand united” against “the so-called Islamic State in Iraq and the Levant...” - źródło j.w.

...a obywatele tych państw po szczególnie libijskich, syryjskich i egipskich doświadczeniach "Arabskiej Wiosny", to dziś już zupełnie inna "bajka" (...)...

źródło: "Tu potrzebny lekarz, nie dyplomata:" by T.L.

...stanowiąc tym bez wątpienia prawdopodobnie przesadzającą "o wszystkim" komplikację w z gruntu poronionej probie po raz koleiny przejęcia tam przez w pierwszym rzędzie Amerykanów kontroli nad biegiem zdarzeń...

...cokolwiek te odwołania i taka, a nie inna ich barowa interpretacja w tej sytuacji może znaczyć...


...pan prezydent Barack Hussein Obama II stwierdza...

"..."This is American leadership at its best: We stand with people who fight for their own freedom, and we rally other nations on behalf of our common security and common humanity..." - źródło j.n.

...mówiąc nie o czymś innym, jak właśnie o tym...

"...After years of insisting that any use of force needs formal legitimation by a multilateral institution, Obama now prepares to go to war with a coalition of the willing of just nine countries -- but without U.N. Security Council authorization, without the formal endorsement of any other multilateral organization such as NATO or the Arab League, and even without explicit authorization from the U.S. Congress..."

źródło: "Foreign Policy"

...co spotkało się z uznaniem ze strony lojalnej opozycji z podjętej w końcu przez pana Obamę kontynuacji polityki jego poprzedników w tym regionie...

"...It is often forgotten today, but in President Jimmy Carter's last year in office he developed an assertive policy towards the Soviet Union including a major defense buildup, support for rebels fighting the Soviets in Afghanistan, and suspending any further arms control agreements. Carter adopted these policies after the many traumas of 1979, culminating in the Soviet invasion of Afghanistan, made him realize that the previous three years of his Cold War policies had been naïve and weak. Six years into his presidency, perhaps President Obama has now arrived at a similar "Carter moment" and realizes that with just over two years left in his administration, he needs to make a similar shift." - źródło j.w.

...jak widać postrzeganej znad Potomac River jako nieprzerwane pasmo sukcesów...

...czy aby przy tym zasadnie, to już jest temat na inne opowiadanie pisane w końcu już zresztą  tym razem przez samych zainteresowanych...

źródło: "dziennik pl" i  "Foreign Policy" - collage by T.L.

...nie tylko piórem pani Rosy Brooks* na stronach "Foreign Policy"...

"...Fifth, Obama's willingness to embrace and expand George W. Bush's doctrine of unilateral preventive self-defense is one more nail in the coffin of the fragile post-World War II collective security system..." - źródło j.w. "We Don't Need Another Dumb War" by Rosa Brooks

...zapalając tym przysłowiowe światełko w tunelu ( the light at theend of the tunnel.) współczesności...

...piszę sobie a Muzom współczując przy tym z całego serca mieszkańcom Bliskiego Wschodu kimkolwiek by nie byli, przed którymi amerykańskie elity polityczne mimo bolesnych doświadczeń minionych lat nie czują nadal należytego respektu...

...podobnego temu, jakim darzą choćby takie Chiny...

...co wydaje się znad kontuaru baru jeśli nie wprost błędem kardynalnym...

...to igraniem z Losem już na pewno...

:-(

"Rosa Brooks is a law professor at Georgetown University and a Schwartz senior fellow at the New America Foundation. She served as a counselor to the U.S. defense undersecretary for policy from 2009 to 2011 and previously served as a senior advisor at the U.S. State Department." - źródło: "Foreign Policy"

środa, 16 kwietnia 2014

A Syria, czyli pan Bashar al-Assad ?..

...zadałem sobie a Muzom w wirtualnym monologu zapewne niepoprawne politycznie pytanie czytając...

"Szef MSZ Radosław Sikorski uważa, że Ukraina ma prawo do użycia siły na swoim terytorium w odpowiedzi na działania separatystów. Sikorski ocenił też, że użycie takiej siły to ryzyko, które "Ukraina sama musi skalkulować i podjąć"...


źródło: "onet wiadomości"

...z tej tylko racji, że ten R. Sikorski - jak piszą w "Wikipedii" ponoć z miasta Bydgoszczy - to minister spraw zagranicznych Pospolitej i za tą przyczyną mój reprezentant na salonach politycznych globalnej wioski...

...za którego co i rusz muszę świecić nie tylko przed znajomymi oczami, czerwieniąc się przy tym ze wstydu po sam czubek głowy...

"As President Obama looks at the Ukraine crisis, he sees an asymmetry of interests: Simply put, the future of Ukraine means more to Vladimir Putin’s Russia than it does to the United States or Europe. For Putin, this is an existential crisis; for the West, so far, it isn’t — as the limited U.S. and European response has demonstrated..."

źródło: "The Washington Post"

:-(

środa, 9 kwietnia 2014

...z cyklu "...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz..."

...nie piszą też o tym na blogu "The Monkey Cage"...

źródło: "...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz..."

"...Conclusion: 

All the available evidence indicates that U.S., U.K., Israel, Turkey, France and Saudi Arabia meticulously planned the genocidal covert war on Syria for years before actually launching it in 2011. Right from the beginning, Turkey has been at the epicenter of this war in every possible respect. In the face of the increasingly brutal and reckless attacks across all of its land borders, the Syrian state, army and people have been displaying an outstanding resistance, courage and solidarity.

As the prospect of a decisive victory by the Syrian army becomes ever more certain, the orchestrators of this genocide are disseminating all sorts of propaganda on a global scale to obfuscate and cover up their monumental war crimes. However, Turkey and NATO’s overt participation in the ongoing cross-border offensive on Kasab provides an incontrovertible evidence of these crimes for those who seek peace and justice for Syria and the entire humanity."


źródło: "Al-Manar"

...w kontynuacji postów prowincjonalnego poety barowego oznaczonych etykietą "Syria Crisis"...

źródło: 'Blogger T.L. - label Syria Crisis"

...pozwalających zrozumieć nie tylko prezydenta Rosji...


źródło: "Blogger T.L. w kolejności post pierwszy i drugi"

...ale i to, i owo przy okazji również...

źródło: "Google Images"

...tak sądzę w wirtualnym monologu prowincjusza...

:-(

poniedziałek, 11 listopada 2013

Niech się świeci, co święte...

...a sczeźnie, co przeklęte...

...powtarzam sobie w obsesyjno mantrycznej niedorzeczności sytuacyjnej niestosowności, przeglądając od rana z braku ciekawszych zajęć nagłówki doniesień agencyjnych, opinii i analiz adresowanych w zamiarze nie do mieszkańców Kairu, Damaszku, Kabulu czy też Istambułu, a wyborców i podatników w jednej osobie z tej i tamtej strony Atlantyku...

"...It has been causally allowed to surface in public, maybe in an attempt to build consensus and to slowly prepare the general public for possible, maybe even cataclysmic, changes in the Middle East..." źródło jak niżej - "Global Research

...w ten szczególny kontekstowo dzień, jakim dla nie schodzącego z pierwszych stron gazet tematu Środkowego Wschodu jest 11 Listopada w Polsce...

...i nie wiem, czy śmiać się, czy płakać...

...w pewności, że przecież los wymachujących dzisiaj narodowymi chorągiewkami na ulicach polskich miast został już ostatecznie na dziesiątki lat przesądzony...

...gdzieś w okolicach 1989 roku (...)...

...tak, jak i los milionów Arabów został przesądzony nie spontanicznymi wydarzeniami w Afganistanie, Iraku, Tunisie, Libii, Egipcie czy Syrii, a oficjalnym wystąpieniem pani Condoleezza Rice, ówczesnego Sekretarza Stanu U.S. w Tel Awiwie roku 2006...


źródło: "Global Research" - "The term “New Middle East” was introduced to the world in June 2006 in Tel Aviv by U.S. Secretary of State Condoleezza Rice (who was credited by the Western media for coining the term) in replacement of the older and more imposing term, the “Greater Middle East.”

...nobilitującym literacki twór intelektu emerytowanego podpułkownika U.S.Army do rangi obowiązującej wizualizacji "mapy drogowej" doktryny militarnej w tym regionie...

"...This map of the “New Middle East” seems to be based on several other maps, including older maps of potential boundaries in the Middle East extending back to the era of U.S. President Woodrow Wilson and World War I. This map is showcased and presented as the brainchild of retired Lieutenant-Colonel (U.S. Army) Ralph Peters, who believes the redesigned borders contained in the map will fundamentally solve the problems of the contemporary Middle East..."

źródło: "Global Research"

...zawartej w projekcie...

"...which has been in the planning stages for several years, consists in creating an arc of instability, chaos, and violence extending from Lebanon, Palestine, and Syria to Iraq, the Persian Gulf, Iran, and the borders of NATO-garrisoned Afghanistan..." - źródło j.w.

...piszę sobie a Muzom przy porannym kubku kawy...

...pozostawiając sam na sam z tym tekstem pełnych dziś patriotycznych uniesień współobywateli...

...szczególnie tych, młodych, tak ochoczo i bezrefleksyjnie składających własnoręczne podpisy pod wszelkiego rodzaju deklaracjami wierności i lojalności względem współcześnie pojmowanych ideałów humanizmu i demokracji...

collage by T.L. - źródło: "Google Images"

 ...wyznawanych przez euroatlantyckiego Demona kracji...

:-(

sobota, 9 listopada 2013

O terrorze jeżącym włos na głowie...

...i nie będzie to post o terrorystach spod sztandaru "al Qaeda", którzy po upublicznieniu informacji o zamiarach użycia w Syrii przez Saudów organizowanej przez nich "Army of Muhammad"...

"Saudi Arabia is preparing to spend millions of dollars to arm and train thousands of Syrian fighters in a new national rebel force to help defeat Bashar al-Assad and act as a counterweight to increasingly powerful jihadi organisations..."

źródło: "The Guardian"

...postanowili wycofać się z tej szemranej imprezki (i słusznie zdaniem poetów barowych, bo w zgodzie z przepowiednią Mahometa głoszącą, że prawdziwie wierzący nie pójdą za Dadżdżalem w otchłań Armagedonu jakim stanie się zapewnie Syria po wkroczeniu tam najemników Saudów ) firmowanej przez elity polityczne znad Potomac River z upoważnienia i w imieniu milionów obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej...

"Damascus (AFP) - Al-Qaeda chief Ayman al-Zawahiri has ordered the Iraqi faction of his network to stop meddling in Syria and anointed Al-Nusra Front jihadists to carry the network's banner in the civil war..."

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...a o terrorze naszym, swojskim, do tego instytucjonalnym, państwowym, czyniącym z milionów obywateli duchowe kaleki jeśli nie wręcz żywe trupy:

Odwiedził mnie wczoraj późnym wieczorem znajomy. Wzór współczesnego Polaka - młody, wykształcony, niezależny już finansowo dyrektor w rzetelnej, zagranicznej firmie, a do tego żonaty i...

...mający dziecko. Ślicznego, dwuletniego chłopczyka z powodu którego...

...nie śpi po nocach dręczony zmorą wcale nie urojoną, że w każdej chwili, każdego dnia może synka stracić z donosu lekarza (raz już był pytany, czy aby nie szarpie dziecka za rączkę przy okazji nastawiania maluchowi zwichnięcia [!]), przedszkolanki, sąsiadki albo zupełnie obcej osoby spotkanej na spacerze...

-Niech się facet leczy. - ktoś powie.

I nie będzie miał racji, bo to umysł zdrowy. Z urodzenia, ukształtowania i profesji precyzyjnie analityczny, czytający regularnie prasę, oglądający telewizyjne dzienniki i słuchający opowieści znajomych, a jak by komu było mało, to dodam, że znam go właściwie od urodzenia, więc tym bardziej wiem, co piszę.

-Jak z tym żyć ? - zapytał dobrze już po północy.

-Wyjedz, wyjedz jak najdalej na kilka, a lepiej na kilkanaście lat póki dziecko nie urośnie. - odpowiedziałem bez chwili wahania w pewności braku innej opcji...

...co akurat w jego sytuacji jest rozwiązaniem możliwym, a do tego dosłownie w zasięgu ręki, ostatnio korporacje szukają bowiem chętnych do swoich azjatyckich oddziałów rosnących jak grzyby po deszczu po krańce euroazjatyckiego kontynentu.

Czy skorzysta z rady i wyjedzie ?

Tego nie wiem, ale jeśli zostanie, to za parę, paręnaście lat prawdopodobnie straci wiele z tego, co posiada w najlepszym razie okaleczony tylko nieodwracalnie duchowo, lub wszystko stając się żywym trupem, co potwierdzi każdy, rzetelny psycholog, albo psychiatra...

...o czym piszę tym razem w niespodziewanym zasmuceniu weekendowym, spowodowanym tą niezapowiedzianą wizytą z należnym przywołaniem w tym miejscu cytatu z marca 2010 roku...

"...…tylko ktoś niespełna rozumu mógł wpaść na pomysł uposażenia nadwiślańskich urzędników (mentalnie powinowatych żniwiarzom z Treblinki) w ustawowe narzędzie siania terroru, zastraszania, szantażu, w końcu bezkarnego popełniania mordu na uświęconym związku, jakim jest Rodzina…" źródło  "Wordpress" - available only to members

:-(

...dodano 12 listopada 2013 roku:

"– Zgłaszają się do nas dziesiątki takich rodziców z całej Polski. I z historii, jakie nam opowiadają, po analizie wynika, że brak pracy i mieszkania może stać się powodem utraty dzieci – mówi Marek Szambelan, prezes Fundacji Razem Lepiej.

Podaje przykład: oboje rodzice stracili pracę. Kiedy zwrócili się do pomocy społecznej, z automatu wszczęto procedurę odebrania im pięciorga dzieci. Wszystkie trafiły do domu dziecka. Rodzice walczyli. Znaleźli pracę. Sąd zgodził się oddać troje. Dwojga najmłodszych już nie. Zostały oddane do adopcji..."

źródło: "dziennik pl"

I dalej:

źródło: "dziennik pl"

"...Chodzi o 140 miliardów złotych, które Warszawa chce w najbliższych latach przeznaczyć na zakupy sprzętu dla wojska. Anders Fogh Rasmussen nie ukrywał w Warszawie, że dla NATO to bardzo dobra wiadomość. - Chciałem także zauważyć wielki postęp, jaki Polska osiągnęła, zwiększając inwestycje obronne. Jesteście jednym z niewielu sojuszników, którzy rzeczywiście przeznaczają obowiązkowe 2 procent PKB na armię. Chcę Wam za to podziękować - powiedział sekretarz generalny NATO..."

Pytanie tylko po co ?

Przecież jak tak dalej pójdzie, to za jakiś czas każdy agresor będzie witany nad Wisłą chlebem i solą...

collage by T.L.


źródło: "Gazeta Wyborcza pl"

wtorek, 5 listopada 2013

...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na...

...Bashara al-Assada...

"...Assad has lost all legitimacy, and he must go,” said Kerry..."

źródło: "Arab News"

...pewny wygranej, gdyż w oczywisty sposób dynastia Saudów przestała wywiązywać się należycie ze swoich obowiązków "Strażnika Dwóch Świątyń" jeśli nadstawia ucha - jak to widać na załączonej fotografii - na takie podszepty...

...upoważniając tym do przypomnienia, że to tytuł przez nich zawłaszczony (raptem w latach '80 ubiegłego wieku [!]), do tego nie uposażony w prerogatywy przypisane kalifowi (...)...

...z tradycji historycznej wywiedzionej z dokonań przynależnych dynastii Ajjubidów ustanowionej przez Saladyna po wygnaniu przez niego krzyżowców z Jerozolimy (1187 r.)...

...w pokoleniowym dziedziczeniu jeśli już (w barowym uproszczeniu nie pozbawionemu jednak racjonalnych przesłanek, jakby to mogło się wydawać w "pierwszym czytaniu"), to należnym egipskiemu "Bractwu Muzułmańskiemu"  w osobie Mohammeda Morsi albo...

...Recep Tayyip Erdoğanowi...

...o czym dobrze wiedzą i pamiętają nie tylko członkowie "Stowarzyszenia Poetow Barowych", ale i bardziej zainteresowani...

...postrzegający "House of Saudi *" nie bez racji jako beduiński namiot rozstawiony na arabskim odludziu z amerykańskim błogosławieństwem przez Ibn Sauda w...

...1945 roku (data zasadna w tym kontekście - faktycznie Arabia Saudyjska taka, jaką znamy ją dziś zaistniała w 1932 roku) jak by kto nie wiedział, albo chciał zapomnieć (co właśnie zrobili na dniach w nowobogackim zaślepieniu oni sami nawiasem mówiąc)...

...którego tylko i wyłącznie przysłowiowym "prawem kaduka"  bezpośredni potomkowie dziedziczą saudyjski tron z uzurpacją do koranicznego współrozsądzania o tym, kto jest, a kto nie "dobrym Arabem"...

...dlatego gdyby bookmacherzy przyjmowali zakłady w tym rozdaniu, to ostatnie $100 postawił bym na...

...Bashara al-Assada...

...który żywy czy martwy, ale już trafił na karty legendy i historii arabskiego świata w duchu glorii Saladyna w przeciwieństwie do Saudów skazanych...

...w najlepszym razie na przysłowiowy "śmietnik historii", jeśli nie na haniebne wymazanie z dziejów Islamu za ich grzeszne praktyki współpracy z niewiernymi w szatańskim dziele mordowania współbraci...

...piszę sobie a Muzom w codziennym rytuale wirtualnego monologu przy porannym kubku kawy pozostawiając rozstrzygnięcie racji biegowi zdarzeń.

:-(

* jak krucha to formacja, całkowicie właściwie zależna w trwaniu od dobrej woli zbyt wielu, niech zaświadczy fakt statystyczny:
26,5 miliona mieszkańców Arabii Saudyjskiej rządzonych jest przez familię liczącą 15 tysięcy członków, z których tylko 2 tysiące faktycznie sprawuje efektywną władzę i ma udział w płynących stąd profitach - źródło: "Wikipedia"
Czyniąc tym szczególnie kuriozalnymi postulowanie przez nich jakichkolwiek warunków wspólnocie ONZ, nie wspominając o Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Jak pan każe, sługa musi, albo...

...kto woli w oczywistej niestosowności:

źródło: "Blogger T.L."

"...We will not stand idly by while Assad continues to use weapons enormously disproportionate to those in the possession of the opposition in order to kill . . . women and children,” the chief U.S. diplomat said.

Saud (minister Saud al-Faisal) did not respond to a question asking about Saudi arms supplies to the rebels. But he called Syria “the largest calamity that has befallen the world in the present millennium.” If that is not “a reason to intervene, to stop the bloodshed, I don’t know what is,” Saud said.

Overriding his interpreter to speech in fluent English, Saud continued: “If one is [making a] moral choice to intervene or not to intervene, what is that choice going to be? Do I let the tragedy continue, or do I help if I can?..”


źródło: "The Washington Post"

Co i tak jest w jakimkolwiek komentarzu lub pytaniu bez znaczenia...

"...But do Saudi Arabia and Qatar – famed for their freedoms, parliamentary democracies and human rights – intend to install a western-style democracy in Damascus?.." - żródło: "The Independent"

...nie wspominając o całej reszcie, o której pisanie zaczyna już być  po prostu nudne...

...właśnie tak: Nudne w całej potworności tej nudy...

...bezsensownych mordów jeden po drugim, poczynając od Osamy bin Ladena, a kończąc...

...nie wiadomo na kim jutro.

I niech kto powie, że świat stał się przez to lepszy...

..."al Qaeda" hoduje daktyle, a różnej maści terroryści przeprowadzają przez skrzyżowanie w Londynie staruszki...

...no, niech powie, albo napisze w "The Washington Post".

:-(

środa, 30 października 2013

Pisałem coś ostatnio o Arabii Saudyjskiej ?..

...zapytam sam siebie, bo i kogo...

źródło: "Blogger T.L."

...i wygląda na to, że pisałem - odpowiem...

...a że pora już późna, to tylko w kontynuacji zacytuję na dobranoc...

"...He (Saudi Arabia’s Grand Mufti Sheikh Abdulaziz Al-Asheikh) criticized some preachers who encourage and lure youths to wage holy war (jihad) but prevent their sons from doing the same.

“Muslim should be fearful of God and not deceive young Muslims and exploit their weakness and lack of insight and push them to an abyss. I ask them (preachers) to advise (young people) as they would advise their sons,”

Asheikh said, adding that it is not good to incite others to do evil and at the same prevent their sons from doing it.

Replying to questions from the audience about the online campaign inciting youths to go for jihad (in Syria) without the permission of the scholars and rulers of the country, Asheikh clarified that waging jihad is not a personal obligatory duty of Muslims.


Referring to the Syrian conflict, he said: “These are feuding factions and one should not go there.

“I do not advise one to go there ... Going to a land that you do not know and without experience, you will be a burden to them. What they want from you is your prayer,” he added."


źródło: "Saudi Gazette"

...dokładając jeden z ostatnich fragmentów saudyjskich puzzli aż nieprzyzwoicie mimochodem w sytuacyjnym tą okolicznością zawstydzeniu...

:-(

sobota, 26 października 2013

Sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

...tym razem napiszę w weekendowej łagodności:

Tak, to prawda, ale w globalnym postrzeganiu zdarzeń spod tego szyldu to tylko prawda fragmentaryczna...

"...helps explain the depth of the Saudis’ anger at the Obama administration’s decision not to launch airstrikes on Mr. Assad’s military in September..."

źródło: "The New York Times"

...jeden z elementów politycznego rozdania Saudów robiących w tej partii za bankiera w pokerowej przenośni i rzeczywistej dosłowności - bankiera nie bez pewnej praktycznej słuszności przekonanego o tym, że na neoliberalnym, wolnym rynku można kupić wszystko, a w rozgrywce terenowej posłużyć się amerykańskim Jokerem - o tyle wart odnotowania, bo nieudany, a i w gruncie rzeczy od zarania koncepcyjnie chybiony...

...co o tyle dziwne, że mający przesłanki do poprawnego rozeznania możliwych konsekwencji destabilizacji za pośrednictwem U.S. i innych państw NATO nie tylko Syrii, ale i całego regionu...

...konsekwencji nie tyle dla Arabii Saudyjskiej jako takiej, a dla dynastii Saudów w szczególności...

...rzecz bowiem nie w zamiarach...

...“No Saudis will be trained to fight in Syria - in fact, we don’t want any Saudis there at all,” said Prince Turki al-Faisal, who was the kingdom’s intelligence minister when thousands of Saudis went - with the government’s blessing -  to fight in Afghanistan..." - źródło j.w.

...a przyczynach utraty kontroli nad biegiem zdarzeń z podszeptu najgorszego doradcy, jakiego można sobie w tych okolicznościach wyobrazić... 

"...their fear of blowback is a limiting factor, rooted in their bitter experience with Saudis who fought in Afghanistan in the 1980s and later returned to mount deadly terrorist attacks here..." - źródło j.w.

...w nagłym uświadomieniu ulotności wszystkiego na tym Bożym - kimkolwiek On jest - świecie.

Piszę w pozorze tylko powtarzalności, bowiem każdy, kolejny wpis w tym temacie jest w mniejszym lub większym fragmencie istotną częścią układanki, wskazując choćby w tym na źródło fanatycznej niechęci (zdecydowanie w weekend nie mam ochoty na posłużenie się pewnie i stosowniejszą"nienawiścią") wyznawców Islamu, jakim stało się dla nich doświadczenie wojny afgańskiej w całej swojej złożoności i konsekwencjach (...)...

źródło: "Wordpress"
...a kto w tej kwestii chce wiedzieć więcej, niech zapyta kongresmena Rohrabachera.

- Rohrbachera ? - zdziwi się niejeden nie mając pojęcia, kto to taki...

...a ja w myśl zasady przystojnej moim latom mówiącej, że "kto pyta nie błądzi" odpowiem:

Taki jeden, co...

"...had a history of involvement in Afghanistan dating back to the Cold War, when he openly supported the groups that would later coalesce into the Taliban regime for their active opposition to the Soviet Union, including fighters under the command of Osama bin Laden..." - źródło: "Source Watch"

:-(

piątek, 25 października 2013

Czytam w witrynie "The Washington Post"...

...tekst...

"...The Saudis, supported by the French and, to a lesser extent, the British, wanted the draft to say that President Bashar al-Assad and his thugs would suffer extreme punitive military actions for noncompliance..."

"...The tyrant Assad, then, was saved and practically given a U.N. mandate to continue slaughtering the Syrian people and destroying the remnants of the Syrian state..."


źródło: "The Washington Post"

...który już tylko dla formalności wypada odnotować...

...nie pisząc przy tym, że własnym oczom nie wierzę, bo to nie kwestia wiary, a napisana czarno na białym opinia na stronach chcącej uchodzić za wiodącą gazety w sprawach ważnych dla U.S. i świata w piątek 25 października 2013 roku...

"...In short, the Saudis find themselves in a drastically different foreign policy situation than even one year ago, having essentially been left alone to maintain stability in the Arab world. Given the pressure of this predicament, the fundamental basis of the new Saudi foreign policy doctrine is about changing course from being protected by others to protecting themselves and their allies. The Saudis know they need to restructure their foreign policy and national security establishments to conduct themselves internationally on par with the political, economic and religious significance and influence the kingdom holds..."

...za to przywołując cytatem tekst tegoż samego autora, Nawaf Obaid opublikowanego na "Al Arabia News" z datowaniem...

...16 maj 2011 roku [!]...

źródło: "Google Images"
"...Saudi Arabia will not allow the political unrest in the region to destabilize the Arab monarchies — the Gulf states, Jordan and Morocco. In Yemen, the Saudis are insisting on an orderly transition of power and a dignified exit for President Ali Abdullah Saleh (a courtesy that was not extended to Hosni Mubarak, despite the former Egyptian president’s many years as a strong U.S. ally). To facilitate this handover, Riyadh is leading a diplomatic effort under the auspices of the six-country Gulf Cooperation Council. In Iraq, the Saudi government will continue to pursue a hard-line stance against the Maliki government, which it regards as little more than an Iranian puppet. In Lebanon, Saudi Arabia will act to check the growth of Hezbollah and to ensure that this Iranian proxy does not dominate the country’s political life. Regarding the widespread upheaval in Syria, the Saudis will work to ensure that any potential transition to a post-Assad era is as peaceful and as free of Iranian meddling as possible."
źródło: "Al Arabia News"

...co by upoważniało do napisania, że...

..."nic nowego pod słońcem", poza nagłym i niespodziewanym wyjściem z politycznej szafy panującego rodu Saudów...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu, pozostając w przekonaniu innego źródła tej ostentacji nie mającej wiele wspólnego, albo i nic z działalnością Rady Bezpieczeństwa ONZ, a i dramatem syryjskim w sposobie jego postrzegania przez euroatlantyckie elity i media opiniotwórcze też...

"...Moreover, in four of the five Middle Eastern countries surveyed in both 2007 and 2013, Saudi Arabia’s image has substantially worsened. The most dramatic decline has occurred in Lebanon, where overall opinion of the Saudi kingdom has fallen from 82% to 51% favorable over the past six years, and the drop is particularly prevalent among Lebanese Shia. Smaller, but significant drops in Saudi Arabia’s standing are evident in Turkey (- 14 percentage points), the Palestinian territories (-13) and Egypt (-13)..."


źródło: "Pew Research Center"

"...A recent Pew Research Center survey looked at the decline of Saudi Arabia’s image with neighboring countries in the Middle East. While Saudi Arabia's reputation remains predominantly prestigious with the global Muslim population, the recent geopolitical changes in the Middle East and North Africa (MENA) region have led to a sharp decline in Saudi Arabia’s reputation with its neighbors. This is likely to deeply affect the balance of power in the region for the foreseeable future..." źródło: "PolicyMic"

...za to wiele z pozycją i znaczeniem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w aktualnych dziś i jutro priorytetach politycznych nie kogo innego, jak tylko i przede wszystkim...

..."Strażnika Dwóch Świątyń"...

...nie inaczej. 
:-(