Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja WoS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja WoS. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 listopada 2021

...sobie a Muzom ?...

"...Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta
[1]."

...powtórzę za poetą Miłoszem czytając...


"...do prokuratury..." ?

...gay shit[2] - odpowiem w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu[3]

na dobry początek kolejnego weekendu[4]...


[1] "...zgięta pod ciężarem ciała ludzkiego. 

A jeśli jeszcze dodamy sznur, to już wiadomo, że mamy mało przyjemny obraz wisielca na drzewie.

Popełnił samobójstwo albo ktoś wykonał na nim wyrok. 

Jeśli sznur służył nie tylko jako pętla, ale i jako więzy krępujące wisielca, to jest to obraz egzekucji..."

dobrą radą na koniec
 
" [...] Lepsze dla niego byłoby samobójstwo, bo i tak przyszłe pokolenia wydadzą na [niego] wyrok..." -  źródło: Który skrzywdziłeś – Czesław Miłosz | AleKlasa /interlinie T.L./

[2] "... ...przypomnę instytucjonalnym i innym cenzorom - to zwrot potoczny i jako taki w anglojęzycznych słownikach odnotowany

cytatem pierwszym z brzegu...

"...An act or a comment by a person that has queer tendencies, but is not necessarily performed by a homosexual.
Person 1: I enjoy this visa checkcard commercial, its pretty funny.
Person 2: Gay Shit!..." - "Urban Dictionary" https://www.urbandictionary.com/define.php?term=Gay%20Shit " - źródło: Przy porannym kubku kawy: ..."gay shit"[1] czyli... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)


[4] "...nie bez powodu fragment tego wiersza umieszczony jest na pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku..." - Analiza i interpretacja wiersza Czesława Miłosza "Który skrzywdziłeś". - Sciaga.pl

sobota, 20 listopada 2021

...o tym i owym...

na dobry początek kolejnego weekendu...

tak sobie pomyślałem... 

czytając kolejne doniesienia znad białoruskiej granicy...

- Skąd ten aż nazbyt oczywisty brak respektu 

przed mundurem...

żołnierzem w rynsztunku bojowym ? - w końcu wszystko jasne

to nie żołnierze i żołnierki Wojsk Ochrony Terytorialnej stoją na pierwszej linii obrony polskiej granicy

a...

z jednej i drugiej strony

"starzy znajomi z Afganistanu" - 6 Brygada Powietrznodesantowa...

zgodnie z doktryną "wojny humanitarnej"[8]

potencjalnym i rzeczywistym wrogom zamiast "ołowiu"

"rozdająca cukierki" (...)

...choć tak po prawdzie jak widać już tylko to co z niej zostało...

"...Przez cztery lata ze służby w 6. Brygadzie Powietrznodesantowej odeszło 1100 żołnierzy - wymieniono ponad 1/3 jej składu. Na miejsce osób po misjach m.in. w Iraku i Afganistanie przyszli nowicjusze..."[1]

...w tej sytuacji narcystycznie zaburzone osobowości[2]...

"...Jeden z wojskowych mówi o2.pl, że sytuacja, w której WOT buduje sobie markę niejako "na plecach" wojsk operacyjnych, wywołuje coraz więcej pytań ze strony jednostek liniowych..." - j.w.

...w parze z nieurojonym syndromem "Nangar Khel"[3] i poprawności monologu czynią na sposób oczywisty nie tylko 6 Brygadę ale i inne formacje liniowe

operacyjnie bezużytecznymi ale...

nie o tym chciałem a okazjonalnie o...

"...it’s not a migration crisis. It is a geopolitical crisis, and it’s important we start calling it that. [...]

Lukashenko is not acting out of concern for Iraqis, Syrians or Afghans. His goal is to demonstrate that the governments of Latvia, Lithuania and Poland are incapable of keeping their borders secure. 

The standoff at Belarus’ borders with its EU and NATO neighbors is not a migration crisis but a border-violation crisis..." - j.n. za panią Elisabeth Braw i "Politico"


- Czyli o czym ? - może i usłyszę...

-Kto pyta ? - odpowiem tym razem asekuracyjnie pytaniem by nikogo nie urazić[7]...


[1] Z 6. Brygady Powietrznodesantowej odeszło 1100 żołnierzy - Wiadomości (onet.pl)

[2] "...Osobowość narcystyczna (narcystyczne zaburzenie osobowości, ang. narcissistic personality disorder, NPD) – zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany nastawieniem wielkościowym (w wyobraźni lub na jawie), potrzebą bycia podziwianym [...] i niezdolnością do przyjęcia perspektywy innych osób..." - za "Wikipedią"

[3] "...Według [...] prokuratora Karola Frankowskiego, szefa Wydziału II Oddziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej, przybyłemu na miejsce patrolowi nic nie zagrażało - nie zaatakowali ich ani partyzanci, ani miejscowa ludność cywilna. 

Uważa, że żołnierze uzgodnili między sobą wersję wydarzeń. Żołnierzom postawiono zarzuty złamania prawa wojennego, sześciu groziła kara pozbawienia wolności od lat 12, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności, a jednemu groziła kara od 5 lat pozbawienia wolności albo 25 lat pozbawienia wolności.

14 listopada skierowano do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu wnioski o zastosowanie w stosunku do nich tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. 15 listopada sąd uwzględnił pozytywnie wnioski, argumentując to tym, iż istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia zbrodni wojennej przez podejrzanych, groźbą matactwa oraz wysokim zagrożeniem ustawowym kary. 

[...]

6 lipca 2008 roku prokurator ostatecznie zamknął śledztwo i skierował akt oskarżenia do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie. 

Kwalifikacja prawna czynów zarzucanych żołnierzom się nie zmieniła, jedynie w odniesieniu do trzech szeregowców uzupełniono ją o okoliczność działania w stanie ograniczonej poczytalności, co jest przesłanką do fakultatywnego zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary.

[4]

1 czerwca 2011 roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił wszystkich 7 żołnierzy i oficerów, którzy brali udział w incydencie w Nangar Chel. W uzasadnieniu sędzia wskazał na brak dostatecznych dowodów, dzięki którym możliwe by było wskazanie na celowość ostrzału wioski przez polskich żołnierzy.

W 2012 roku Sąd Najwyższy - na skutek apelacji prokuratora - prawomocnie uniewinnił jednego z oficerów (były dowódca bazy) i dwóch szeregowych. 

Natomiast sprawa pozostałych członków 1 plutonu szturmowego wróciła do ponownego rozpoznania do WSO. [...]

19 marca 2015 Wojskowy Sąd Okręgowy uznał, że nie ma przekonującego dowodu, że doszło do popełnienia zbrodni wojennej przez oskarżonych, co nie oznacza, że nie popełnili oni przestępstwa. 

Sąd przypisał im odpowiedzialność za wykonanie rozkazu niezgodnie z jego treścią i obowiązującymi Polski Kontyngent Wojskowy w Afganistanie zasadami użycia broni, a w wypadku jednego z oskarżonych, dodatkowo, za nieostrożne obchodzenie się z bronią (moździerzem LM-60), czego następstwem była śmierć i ciężkie obrażenia ciała innych osób. 

Sąd skazał trzech z oskarżonych na kary od 2 lat do 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania, a wobec czwartego warunkowo umorzył postępowanie. Ponadto sąd nakazał podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez jego odczytanie na zbiórkach oficerów wojska.

17 lutego 2016 Izba Wojskowa Sądu Najwyższego utrzymała w mocy wyrok sądu pierwszej instancji z 19 marca 2015 r., jednocześnie ogłaszając, że podsądni nie są winni zbrodni wojennej.

[...]

Zwierzchnik Polskich Sił Zbrojnych, prezydent Andrzej Duda nie skorzystał z prawa łaski względem skazanych[6]..." - źródło: "Wikipedia" /interlinie T.L./

[4] "...Wśród dokumentów na temat wojny w Afganistanie, ujawnionych przez serwis internetowy WikiLeaks, jest również wątek polski. 

Dotyczy on ostrzelania przez naszych żołnierzy wioski Nangar Khel w sierpniu 2007 roku. Dokumenty zdradzają również nazwisko i stopień oficera polskiego kontrwywiadu wojskowego SKW, zaangażowanego w śledztwo.

Raport dotyczący Nangar Khel uzasadnia użycie broni przez Polaków. 

W ostrzelanej wiosce - według Amerykanów - rzeczywiście mieli ukrywać się talibowie. 

Dokument powstał 16 sierpnia 2007 i został przesłany do Dowództwa Wschód sił ISAF. To prawdopodobnie tego dokumentu szuka polska prokuratura wojskowa. Jego wymowa jest korzystna dla oskarżonych żołnierzy.

"Było wiele sygnałów z SIGINT (wywiad elektroniczny - red.) o obecności wroga w okolicy" - czytamy w notatce. 

Najważniejsze jest jednak co innego. "Oni (Polacy) wystrzelili moździerz 12,7 mm w kierunku zabudowań, ale broń zacięła się. 

Wtedy ACM (anti-coalition militia, ang. rebelianci) odpowiedzieli ogniem (...). 

Jak tylko PGB (Polish Battle Group - polska grupa bojowa) zobaczyła skutki ostrzału, natychmiast udała się do wioski, by udzielić pomocy. ACM uciekli" - czytamy w dokumencie ujawnionym na WikiLeaks..." - źródło: Tajny raport: Polacy słusznie strzelali w Nangar Khel - Dziennik.pl /interlinie T.L.

[6] "....Duda jest najrzadziej ułaskawiającym prezydentem po 1989 r [...]

najczęściej [jeśli już to ułaskawia] fałszerzy i oszustów, a dalej sprawców rozboju..." - źródło: Duda rzadko korzysta z prawa łaski. Ale to ułaskawienie budzi kontrowersje (wprost.pl)  [8]





wtorek, 19 października 2021

..."...[sędzia] Piotr Bojarczuk i jego słynne wyroki..."...

 

źródło: Facebook

"...Sąd Okręgowy w Warszawie [sędzia Piotr Bojarczuk] prawomocnie uniewinnił dziennikarza Piotra Najsztuba, oskarżonego o spowodowanie w 2017 r. wypadku na drodze, w którym ucierpiała 77-letnia kobieta.
 
Potrącona na pasach, miała połamane żebra i kość czaszki.
 
Dziennikarz nie miał prawa jazdy.
 
Samochód nie miał aktualnych badań technicznych..." [2] /interlinie T.L./...

i tylko w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności zapisków prowincjusza dodam...

"...Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wręczył akty powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Nowo powołani sędziowie złożyli wobec Prezydenta RP ślubowanie..."[3] - między innymi i Piotr Bojarczuk...

"...Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia [...] a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości..."[4]...

...z profilu "Fb" /j.w./ wzięte...

[1] ...komunikat "Fb": "...Nie możesz użyć tego adresu [...] Ten adres URL jest niezgodny z naszymi ["Facebooka"] Standardami społeczności [...]: neon24 pl..."[5]

[5] "...Serwis jest tworzony przez kilkunastu czynnych „dziennikarzy obywatelskich” oraz ok. „1 200 blogerów i niemal 10 000 komentujących. Jest odwiedzany przez blisko dwa miliony czytelników miesięcznie”..." - https://pl.wikipedia.org/wiki/Neon24.pl

niedziela, 17 października 2021

...z profilu "Fb"[1] wzięte...

"Familiada" ? - retorycznym pytaniem...


"...Symbolem „Familiady” jest rzepka z wiersza Juliana Tuwima o tym samym tytule.
 
Motyw jej wyciągania wykorzystano w czołówce do zasygnalizowania rywalizacji drużyn w turnieju, choć – w przeciwieństwie do wiersza – w czołówce teleturnieju rzepę ciągną dwie rodziny, nie jedna.
 
Ta ponadto nie zostaje wyciągnięta, a rozpruta, po czym wylatują z niej pieniądze..." - za "Wikipedią" /interlinie T.L./...

dziękując Temu co nad nami - kimkolwiek On jest - że...

ani z nadwiślańskim "kingmakerem"[2] Jarkiem

ani tym bardziej renegatem Donkiem


nie jestem na "ty" choć...

niewiele brakowało by tak się prawdopodobnie stało (...)

 
© by T.L.

li tylko w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu dodam...

stosownie do weekendowej pory...

[1] Facebook 



środa, 1 września 2021

...zorganizowany, zapowiedziany publicznie atak...

 na instalacje chroniące granice Państwa

został uznany przez prokuratora Artura Kuberskiego za

czyn chuligański ?

"...Całej trzynastce zatrzymanych w związku z niedzielnym incydentem koło wsi Szymaki postawione zostały zarzuty zniszczenia - wspólnie i w porozumieniu - mienia, czyli fragmentu zasieków zbudowanych na granicy, przy kwalifikacji, iż był to występek o charakterze chuligańskim..." - j.n.


...mimo że retorycznym pytaniem bowiem

współcześnie nad Wisłą funkcjonalny analfabeta[1] w prokuratorskiej albo sędziowskiej todze to

codzienność nie...

wyjątek

to o tyle zasadnym że...

ktoś tu zapomniał o "kiju mającym dwa końce" - jeśli można bezkarnie otwierać granice przed granicznymi przestępcami z domniemanego uprawnienia 

w "słusznej sprawie" obywatelskiego nieposłuszeństwa[2]

"...Według oświadczeń osób uczestniczących w tej akcji zamieszczonych w mediach społecznościowych, był to "akt obywatelskiego nieposłuszeństwa", w celu wyrażenia sprzeciwu "wobec okrutnej polityki rządu" i "zamykania granicy przed osobami, które uciekają ze swoich krajów w obawie przed torturami lub ewentualną śmiercią". "Chcemy pokazać solidarność z nimi, jesteśmy gotowi ponieść za to konsekwencje" - mówiły uczestniczki akcji..." - j.w.

można i je przed tym bronić...

przysłowiową "kujawską sztachetą" jeśli...

"Kramek" i podążające za nim bezrozumnie inne oszołomy w swoich poczynaniach nie czują respektu przed

polskim policjantem, pogranicznikiem...

na koniec żołnierzem[3]...

odnotowaniem intencją prozaicznym - w moim wieku

jedyne co ważne to

dobre trawienie, regularne defekacje i

spokojne sumienie...


[2] "...termin „obywatelskie nieposłuszeństwo” był zawsze niejednoznaczny i współcześnie został całkowicie zdeprecjonowany. 

Marshall Cohen napisał: „Używany jest do opisu wszystkiego, od dostarczenia akt w sądzie federalnym, do napaści na funkcjonariusza federalnego. 

W istocie [obywatelskie nieposłuszeństwo] stało się słowem-kluczem opisującym działalność rabusiów, podpalaczy, uchylających się od służby, utrudniających kampanię, bojowników akademickich, demonstrantów antywojennych, młodocianych przestępców i zamachowców politycznych” - Obywatelskie nieposłuszeństwo – Wikipedia, wolna encyklopedia /interlinie T.L./, Civil disobedience - Wikipedia 

[3] Art. 85 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi

"...Obrona RP jako obowiązek obywatela
1. Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny..."

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

...erysta[1] się znalazł...

 wywija słówkami jak...

cichodajka nóżkami dorabiająca wieczorami w prowincjonalnym burdelu...

"...Te słowa zbudowały fatalne emocje, niezależnie od kontekstu, od tego, co miał na myśli..."

i dalej

"...nawet jeśli konkretny żołnierz robi coś złego lub otrzymuje zły rozkaz to nie wolno w taki sposób uogólniać..."

i dalej

"...Takie słowa nigdy nie powinny paść, bo one są odbierane jako ocena wszystkich żołnierzy czy funkcjonariuszy. Nawet jeśli Władysławowi Frasyniukowi nie podoba się zachowanie konkretnych żołnierzy..." - j.n.


...bezpośrednia ochrona granicy Pospolitej to zły rozkaz...

żołnierze jej strzegący według Was Siemoniak robią coś złego ?...

no to Wam przypomnę...

"...Gdy w 2006 roku ówczesny szef MON Radosław Sikorski ogłaszał, że Polska zwiększy swoje zaangażowanie w Afganistanie, zaskoczenia tym ruchem nie kryła tylko opozycja, ale i samo wojsko. Ich zdaniem była to pochopna decyzja, a armia była do tej operacji nieprzygotowana. Czasu było mało, ale decyzja zapadła. Dla wojska oznaczało to rozkaz, z którym się nie dyskutuje, a który trzeba wykonać..."[2]...

źródło własne …Achtung! Idiot… | Lu (wordpress.com) datowane na grudzień 2011 roku

"...Bandytów odpowiedzialnych za śmierć naszych żołnierzy będziemy ścigać aż do skutku, do postawienia ich przed sądem; to sprawa honoru żołnierzy i naszych sumień – powiedział szef MON Tomasz Siemoniak, żegnając na Okęciu pięciu żołnierzy poległych w Afganistanie…”

…o którym to honorze mówisz Siemoniuk Siemoniak (czy jak ci tam)?..

…bo na pewno nie o tym żołnierzy z Westerplatte, spod Tobruku, Monte Cassino, spod Lenino i ulic Berlina ‘45 roku ubiegłego wieku…

…jeśli już to pewnie o żołnierskim honorze sponiewieranym, wręcz sprostytuowanym pierwszy raz w tysiącletniej historii Pospolitej przez kolesi spod szyldu “Pędzącego Królika”, ulicy Wiejskiej i okolic sygnaturą akt “Nangar Khel”[2]…

dla Was widać Pospolita jej Naród i Armia były...

i są nadal...

folwarkiem - Frasyniuk wbrew pozorom wie co mówi[3]...

a kto nie dowierza to przekona się o tym...

jeśli za sprawą plam na słońcu Naród ocipieje i

odda władzę w kolejnych wyborach...

"Frasyniukom"...

powinien przeprosić ? - a co komu po jego przeprosinach...

może gdybyśmy byli...

Japończykami a on

popełnił by harakiri...

coś by znaczyło - reszta nic nie znaczy

Chocholi taniec trwa nieustannie...

"trę trę dupę o trotuar" wzajemnymi przeprosinami ma się w najlepsze...

[1] "Erystyka – sztuka doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania bez względu na prawdę materialną..." - za "Wikipedią"

[2] Piekło Nangar Khel. Kto zdradził naszych żołnierzy? - Wiadomości (onet.pl)

[3] Przy porannym kubku kawy: ...powiadacie Frasyniuk że nasi żołnierze to psy ?... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

...powiadacie Frasyniuk że nasi żołnierze to psy ?...


"...Wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi - mówił w niedzielnym wywiadzie z Grzegorzem Kajdanowiczem w TVN24 działacz opozycji w PRL Władysław Frasyniuk o żołnierzach, którzy nie wpuszczają do Polski grupy cudzoziemców..." - j.w.

 i ja wam przyznam rację...

tak...

nasze "podwórkowe" strzegące jak źrenicy oka narodowo państwowej zagrody

i chwała im za to...

gorzej z kundlami takimi jak wy - bez państwowego hycla /rakarza/ z uprawnieniami w dawnym

dobrym stylu do przerabiania kundli na smalec

pożrecie Pospolitą kawałek po kawałku jak

już to robicie...

i nic po pustych słowach premiera Morawieckiego

"...Dzisiaj [...] padły słowa, które muszą się spotkać z potępieniem..." - potępienie tu nic nie znaczy...


lada moment przeczytam

"...prawa człowieka i konstytucja..."[1] - zgaduj zgadula

na kogo pierwszego tym razem padnie

profesor Łętowską, uniwersytecki autorytet "Aborygenów" Sadurskiego czy może na

"Narcyza" Matczaka - tez w końcu profesora z nadania prezydenckiego...

pożyjemy zobaczymy...

[1] ...ale już raczej nie "...nasze europejskie, wspólne wartości..." napisane z "Brukseli" 

czego zdaje się ten idiota Frasyniuk i jemu podobni nadwiślańscy idioci jeszcze nie zauważyli...

i dobrze

jak już jesteśmy przy zoologii to

pies ich [...] - niech się tam dymają wsobnie...

póki jeszcze mogą...

piszę nie bez ociupinki nadziei ze może w końcu tym razem

znajdzie się jakiś co bystrzejszy  prokurator i sędzia i

pójdą po rozum do głowy

nie żeby zaraz w interesie narodowym ale

dobrze pojętym własnym niechby tylko...

na wszelki wypadek - można nie kochać instytucji kościoła rzymskokatolickiego ale...

to i owo z jego nauk pamiętać warto - niechby takie w przykładzie jak

"strzeżonego Pan Bóg strzeże"...

"better safe than sorry" po angielsku...

niedziela, 22 sierpnia 2021

..."...w Zbąszyniu..." to nie na ziemi niczyjej pomiędzy państwami a...

na terytorium II Rzeczpospolitej której granice około 12 -15 tysięcy Żydów w 1938 roku "wzięło szturmem" sposobem stada bydła bitego i tym biciem poganianego od tylu przez...

Niemców - dziś wzoru zjednoczeniowo europejskich cnót wszelakich w reprezentacji pani von der Leyen (...)...

"...[podczas deportacji] Niemcy utrzymywali nas «pod specjalnym nadzorem». 

Powiedzieli nam, że będziemy musieli teraz przejść odległość około dwóch kilometrów do rosyjskiej, to jest do polskiej granicy [w tym memencie nastąpiło przejęzyczenie – Sz. P]. A więc byliśmy w drodze do Polski. 

Gdy pokonywaliśmy te dwa kilometry SS-mani okładali nas pejczami, bili maruderów; ci, którzy nie byli już w stanie chodzić byli przeciągani po ziemi – krew spływała ze wszystkich stron. Wyrywali nam walizki, które trzymaliśmy w dłoniach, traktowali nas niesłychanie brutalnie, niemal barbarzyńsko. 

Po raz pierwszy zetknąłem się u Niemców z takim zezwierzęceniem. […] 

Potem dostaliśmy rozkaz: «Biegiem! Biegem! Ale szybko!». Zostałem uderzony z tyłu i wpadłem do rowu. Syn pomógł mi wstać i powiedział: «Niech ojciec biegnie, bo inaczej go zamordują!». 

Wówczas znaleźliśmy się przy polskiej granicy, w tzw. «zielonej strefie». Kobiety już tam były. Zaczęto strzelać do kobiet – było tam zbyt wielu ludzi. 

Polacy o niczym nie wiedzieli. Wezwano polskiego generała i kilku oficerów, którzy obejrzeli nasze dokumenty, po czym przekonali się, że mamy na nich wypisane polskie obywatelstwo oraz że dysponujemy specjalnymi paszportami [Ausnahmsae]. 

Zabrano nas do miasta zamieszkałego przez 6 tysięcy ludzi, nas było łącznie 12 tysięcy. Padał rzęsisty deszcz, ludzie mdleli, upadali na skutek ataku serca – wszędzie widziało się starych mężczyzn i stare kobiety. Nie było pożywienia, nie jedliśmy niczego od czwartku, nie chcieliśmy już dłużej spożywać niemieckiego chleba i byliśmy głodni..."[1] /interlinie T.L/...

i jeśli dalej czytam u źródła

"...Kiedy dotarliście do obozu?

Tego samego dnia trafiliśmy do obozu. Ponieważ nie było tam miejsca, umieszczono nas w stajniach wojskowych, gdzie było pełno końskiego nawozu.

Jakiego rodzaju był to obóz? 

Była to wojskowa stadnina koni..."
 to oczywiście po latach napiszę

- Ja pana panie Zyndel Grynszpan pośmiertnie i pana żyjących potomnych, powinowatych i resztę Dzieci Izraela przepraszam że...

w Zbąszyniu nie było "Ritza"...

za sprawą oszołomów z "OKO press" 


okazjonalnym przypomnieniem współczesnym magistrom historii...

o dr hab. dyskretnie nie wspominając...

brutalna akcja deportacji Żydów polskiego pochodzenia do Polski - "Polenaktion" roku 1938 - nie miała jeszcze nic wspólnego z późniejszym "Holokaustem"...

a była pochodną "dobrych intencji..." ówczesnych władz II RP "...którymi wybrukowane jest piekło"

"...W marcu 1938 r. władze Polski wprowadziły ustawę pozbawiającą obywatelstwa polskiego osoby, które przez okres dłuższy niż pięć lat stale przebywały poza krajem. Adresatem tej ustawy było przede wszystkim ok. 70 tys. polskich Żydów, mieszkających w Niemczech i Austrii. Gdy stało się jasne, że prześladowani Żydzi będą uciekać z terenów III Rzeszy, władze II Rzeczypospolitej tą zmianą prawną chciały zablokować ich powrót i ponowne osiedlenie się w Polsce. [...]

W sierpniu 1938 r. władze niemieckie ogłosiły, że zostają anulowane wszelkie dotychczasowe stałe pozwolenia na zamieszkanie dla cudzoziemców i wprowadziły obowiązek uzyskania nowych pozwoleń. Było oczywiste, że Żydzi pozwoleń tych nie otrzymają. Z dnia na dzień ogromna liczba emigrantów stała się praktycznie bezpaństwowcami. 

Władze polskie zadeklarowały, że Żydzi polskiego pochodzenia, na mocy wcześniejszej ustawy nie uznawani już za obywateli polskich, zostaną przyjęci do Polski wyłącznie w okresie do końca października 1938 r.

26 października Gestapo, aby zmieścić się w tym okresie, otrzymało polecenie natychmiastowego aresztowania i deportacji wszystkich polskich Żydów w Niemczech. Deportowani Żydzi w liczbie około 15 tysięcy znaleźli się na granicy polsko-niemieckiej w Zbąszyniu..."[2]...

i tu jak zawsze kiedy do Historii wkracza współcześnie interes polityczny przekaz i narracja stają się dalej mgliste...

z jednej strony czytamy że Żydzi byli przetrzymywani na ziemi niczyjej...

"... strona polska nie zezwoliła na ich wjazd na teren kraju i cała kilkunastotysięczna grupa deportowanych utknęła tam, nie mogąc ani wrócić, ani pojechać dalej, pilnowana przez dwa kordony wojska. Zostali pozostawieni sami sobie, a tylko nielicznym udało się przedostać do Polski. Nieregularnej pomocy udzielał im w tym czasie Polski Czerwony Krzyż oraz żydowskie organizacje dobroczynne. W tragicznej sytuacji – głodni i bez dachu nad głową – ludzie popadali w obłęd lub odbierali sobie życie..."[2]

z drugiej według relacji samych Żydów[1] i osób postronnych[3] że w wojskowych stajniach i chlewach już po stronie polskiej...

- Zarzut ? - niedopowiedziany...

i tylko zgaduję

może należało w pierwszym rzędzie wysiedlić 6 tysięcy Zbąszynian żeby

zainteresowani uznali że Żydzi zostali przyjęci humanitarnie ?...

jak ma się to do kilkunastu Afgańczyków przetrzymywanych na białorusko polskiej granicy ?...

niby nijak 

poza jednym...

Żydzi "ze Zbąszynia" choć niewielu z nich mówiło jeszcze po polsku[4] to...

jakieś polskie "papiery" mieli...

ci z Usnarza Górnego podający się za Afgańczyków legitymują się tylko

prawami człowieka - jak dla mnie w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu to...

ciut za mało by

ich żądaniom ulegać[5]...

pozwolę sobie na koniec udanego weekendu napisać choć

wiem że współcześnie Homo to

brzmi dumnie...

"LGBT" to nie ideologia

no i oczywiście

"Black Lives Matter" i filozofia MC Hammera...


...

[1] Polenaktion, czyli deportacja Żydów pochodzenia polskiego z Niemiec do Polski (28-29 października 1938) – relacja Zyndela Grynszpana - Żydzi - Przystanek Historia

[2] Herschel Grynszpan – Wikipedia, w wikipedii

[3] "...Conditions for the refugees, trapped in the open on the German-Polish frontier, were extremely poor; according to a British woman who worked with the Red Cross, "I found thousands crowded together in pigsties. The old, the sick and children herded together in the most inhumane conditions ..." -  Herschel Grynszpan - Wikipedia

[4] "...[przeważnie] Były to osoby zasymilowane z kulturą niemiecką, niemówiące już po polsku, pozbawione osobistych kontaktów z krewnymi pozostałymi w kraju – wydalenie do w zasadzie obcego, nieznanego im kraju musiało stanowić źródło olbrzymiej traumy. Tragicznie zakończyła się zatem ich nieodwzajemniona miłość do Niemiec, którą opisywali m.in. Gerszom Scholem i Martin Buber (sami będący jej ofiarami)..."[1]

[5] Przy porannym kubku kawy: ...papudze oczywiście wybaczam... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

...powiedziała co wiedziała...


...miarą intelektu nadwiślańskiej "Europejki" z urojenia zasiadającej w zjednoczeniowym Parlamencie...

- Zgoda wielce szanowna

nie ma ludzi nielegalnych ale...

są przestępcy i ich ofiary

Homo i Homo sapiens - ci drudzy...

nie pierwsi

z rodzinno plemiennych wspólnot niewiele różnych od wspólnot neandertalskich 

stworzyli cywilizację - jej formy, normy, nakazy i...

przymus

spisane w Kodeksach, Ustawach, Traktatach...

dopisaniem na koniec deklaratywnych ideałów

nadających emocjonalny sens istnieniu ludzkiemu na Ziemi pytaniem

Quo tendimus ? - oby tylko nie do ziemskiego Raju[2]...

marginalnie w poprawności monologu -

przypominając w zażenowaniu nie tyle Wam Ochojska - mnie nic do "osób z macicą" kimkolwiek by nie były

."„...Art. 14 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r. przyznał [...] każdemu prześladowanemu człowiekowi prawo do ubiegania się o azyl i korzystania z niego w innych krajach. [...]"...

...ale...

..."...Deklaracja nie jest jednak umową wiążącą swoimi postanowieniami społeczność międzynarodową, dlatego na jej gruncie jednostce nie przysługuje roszczenie o uzyskanie tego prawa. [...]

...w istocie prawo do ubiegania się o azyl jest instytucją regulowaną przez prawo wewnętrzne danego państwa. Koncepcja ta znalazła potwierdzenie w uchwalonej w dniu 14 grudnia 1967 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Deklaracji o azylu terytorialnym, która w art. 1 § 1 wskazuje, iż azyl jest udzielany przez państwo w wykonywaniu jego suwerenności, a zatem to państwo ustala warunki, na podstawie których dyskrecjonalnie decyduje o przyznaniu bądź odmowie jego przyznania...'[1]...

a...

dr hab. nauk prawnych Wiąckowi...


to że

współcześnie można zrobić doktorat czytając same tylko tytuły

w przykładzie

"Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka" albo "Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej" o "Konstytucji" nie wspominając...

prowincjusza już nie dziwi ale...

żeby jeszcze obnosić się z tym publicznie ? - chwilami...

zdumiewa

z drugiej strony...

czemu nie ? - "coming out" można praktykować na różne sposoby...

jak nie jesteś praktykującym aktywistą ideologii "LGBT" możesz zamiast [...] pokazać...

co innego

współcześnie

równie jak ona obywatelsko 

nobilitującego...

piątek, 20 sierpnia 2021

...papudze oczywiście wybaczam...

 ale nie Wam kobieto /"...osobo z macicą..." ?/ jeśli czytam...

"... Polska przystąpiła do Konwencji Genewskiej, która mówi bardzo wyraźnie, każdy człowiek, który stanie na granicy i powie, że prosi o azyl, musi zostać wpuszczony i jego wniosek musi zostać rozpatrzony w uczciwej procedurze i tyle..." - j.n.


..."...i tyle..." ? - nie do końca...

"...Biuro Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR) informuje, że zgodnie z Konwencją Genewską z 1951 r., uchodźcą jest osoba, która "na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych, przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem, i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa.

Osoba ubiegająca się o nadanie statusu uchodźcy to ktoś, kto twierdzi, że jest uchodźcą i potrzebuje ochrony międzynarodowej przed prześladowaniem lub poważną krzywdą we własnym kraju. Krajowe systemy azylowe mają na celu określenie, które osoby ubiegające się o status uchodźcy rzeczywiście kwalifikują się do jego uzyskania..."

...z tym, że...

"...„Konwencja wiedeńska o prawie traktatów” (w polskojęzycznym skrócie zwana KWPT) w §2 mówi...

„Prawo międzynarodowe nie wskazuje, przy użyciu jakich „technik” państwo ma wykonywać zaciągnięte zobowiązania; nie ingeruje w sposób, w jaki państwa dokonują introdukcji norm prawa międzynarodowego do prawa krajowego...”
– źródło: "Miejsce prawa międzynarodowego w polskim porządku prawnym" - Katedra Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Łódzkiego (skrypt)

...co prowadzi wprost do...

„Statusu uchodźcy w rozumieniu Konwencji Genewskiej w orzecznictwie sądów polskich”..." - źródło: https://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2016/08/wszystko-mozna-lecz-z-ostrozna-powiadaja.html "...

...i dalej...

"...Terytorium państwowe jest wyznaczone granicami państwowymi, które jednocześnie określają zasięg suwerenności władzy danego państwa.
Z suwerenności państwa wynika uprawnienie do decydowania kto i na jakich warunkach może wjechać na jego terytorium.

Ochrona granicy państwowej należy do wyłącznych kompetencji państwa..." - "Nielegalna Migracja w Europie - Aspekty Prawne i Kryminologiczne" Magdalena Perkowska, Uniwersytet w Białymstoku Wydział Prawa, Zakład Prawa Karnego i Kryminologii..."
...

...i dalej...

."„...Art. 14 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r. przyznał [...] każdemu prześladowanemu człowiekowi prawo do ubiegania się o azyl i korzystania z niego w innych krajach. [...]"...

...ale...

..."...Deklaracja nie jest jednak umową wiążącą swoimi postanowieniami społeczność międzynarodową, dlatego na jej gruncie jednostce nie przysługuje roszczenie o uzyskanie tego prawa. [...]

...w istocie prawo do ubiegania się o azyl jest instytucją regulowaną przez prawo wewnętrzne danego państwa. Koncepcja ta znalazła potwierdzenie w uchwalonej w dniu 14 grudnia 1967 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Deklaracji o azylu terytorialnym, która w art. 1 § 1 wskazuje, iż azyl jest udzielany przez państwo w wykonywaniu jego suwerenności, a zatem to państwo ustala warunki, na podstawie których dyskrecjonalnie decyduje o przyznaniu bądź odmowie jego przyznania. [...]

...We współczesnym konstytucjonalizmie prawo azylu nie jest powszechnie akceptowane, a przez to bywa pomijane przez normy konstytucyjne, które nie zawierają tego typu gwarancji (np. w USA, Finlandii). W preambule do Konwencji dotyczącej statusu uchodźców sporządzonej w 1951 r. w Genewie znalazło się nawet sformułowanie, że „przyznanie azylu może być dla niektórych państw zbyt uciążliwe”. Niemniej spora część ustaw zasadniczych takie regulacje posiada, ujęte są one jednak w rozmaity sposób. Prawie wszystkie konstytucje, ustanawiając azyl, nie dookreślają go szczegółowo, odwołując się w tym względzie do regulacji ustawowej. [...]

...Należy także rozstrzygnąć, czy wielokrotnie już używany zwrot „prawo azylu” jest faktycznie prawem jednostki, czy też może stanowi jedną z kompetencji władczych państwa, a zatem stanowi prawo państwa. Kwestia ta została poruszona podczas debat w III Komitecie Zgromadzenia Ogólnego w 1962 r. Filipiny i Włochy opowiadały się za uznaniem azylu jako prawa jednostki, pozostałe państwa były temu przeciwne, czemu dały wyraz Indie, stwierdzając, że na gruncie prawa międzynarodowego jednostka nie ma żadnego prawa do azylu, a jego przyznanie nie należy do obowiązków państwa. Do głosu większości zdaje się przychylać także polski ustrojodawca, który w art. 56 stwierdził wyraźnie, że cudzoziemiec z prawa azylu m o ż e skorzystać, co wcale nie oznacza, że musi. Rzeczpospolita zastrzegła w ten sposób, przynajmniej na gruncie Konstytucji, pełną swobodę w zakresie przyznawania ochrony prześladowanym. Przyznanie ochrony osobie ubiegającej się w Polsce o azyl jest bowiem uzależnione wyłącznie od decyzji właściwych władz Rzeczypospolitej.

Tym samym nie ma żadnych negatywnych skutków odmowy udzielenia azylu.

Taka redakcja tego artykułu stanowi egzemplifikację suwerennej pozycji państwa i zapewnienie sobie pełnej swobody decyzyjnej w rozpatrywaniu tego rodzaju spraw.
[...] - źródło: "repozytorium unii wroc pl" - Paweł Kuczma, "Prawo cudzoziemca do ubiegania się o udzielenie azylu terytorialnego" via https://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2016/09/anatomiczny-atlas-pospolitej.html ..." - https://www.facebook.com/tadeusz.ludwiszewski.7/posts/1736113199842075 "...

...mantrycznym na koniec z braku w poprawności monologu innego wyboru - wszelkiego rodzaju Konwencje, Traktaty...

Prawo w końcu z dużej litery...

nie były pisane przez Homo dla Homo sapiens...

a przez tych drugich dla równych sobie ludzi...

- Zamiast M-16 w obronie przed Talibami Ojczyzny...

młode, afgańskie "byczki" 

wolą w świetle medialnych jupiterów trzymać w ramionach na polsko białoruskiej granicy kotki ?... 


...ich wybór...

moim prawem blogera


napisać...

- I tacy maja spacerować wbrew Konwencjom i Traktatom...

wbrew Prawu po...

przesiąkniętym krwią ich rówieśników

bruku Warszawy ? - to więcej niż zgroza...

to hańba dla tych co na to przyzwolą

a wieczne potępienie dla tych co do tego nawołują...


środa, 18 sierpnia 2021

...powiadacie obywatelko /to też Konstytucja.../ Łętowska że...

 ona

ta Konstytucja to nie "...uroczysta szata,  którą się wyciąga od święta raz na jakiś czas przy jubileuszu..." a powinna być noszona na co dzień jak "...wygodna tweedowa marynarka..."...


czym zatem na co dzień prawo, kodeksy, ustawy, rozporządzenia do nich, normy niechby tylko przykładem norm budowlanych[4] ? - ja na to niemym pytaniem...

i jeszcze tymczasem tylko przy porannym kubku kawy...

z braku innego wyboru przyjdzie napisać...

papierem toaletowym...

z którego po jego użyciu zgodnie z przeznaczeniem

współcześni wróżbici wzorem swoich greckich[1] i rzymskich[2] poprzedników...

orzekają...

co prawdą jest a co nie jest...

co prawem a co bezprawiem...

mówicie Łętowska

"...trzeba umieć ją [znaczy tą Konstytucję] czytać..." - na wszelki wypadek zerknąłem od rana przez autorytet skołowany...

nie, jednak pamięć mnie jeszcze nie zawodzi...

po polsku napisana

"W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, 

odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, 

my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, 

zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, 

jak i nie podzielający tej wiary, 

a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, 

równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski, 

wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, 

nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, 

zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, 

złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, 

pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, 

pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, 

w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem

ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej 
jako prawa podstawowe dla państwa

oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. 

Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, 

wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, 

jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, 

a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej..."[3]...

gdzie tu miejsce dla pierwszego z brzegu

Barta Staszewskiego, aktywistów ideologii LGBT, Bartosza Kramka 

na koniec

przysłowiowego "sędziego T." o nadwiślańskich renegatach z "Brukseli" którym

publicznie na forum zjednoczeniowo europejskiego Parlamentu przez gardło nie przejdzie powiedzieć "jestem Polką, Polakiem..." - nie widzę...

i wiem dlaczego...

choć żaden wróżbita ze mnie

a tylko

prowincjonalny poeta - barowy dodam...

by nie zostać posądzonym o przemilczenia...

...wiem i inni też wiedzą...

współczując

"...Sympathy is predicated on understanding. And Polish is not an easy language. Comparatively few non-Slavs speak or understand it. But Poles are good at learning other people’s languages. They know what we are talking about while we are woefully ignorant of their national conversations..." - j.n. za panem Alanem Fimisterem...


...ale

jeśli sami, nadwiślańscy akademicy niechby tylko przykładem obywatelki profesor Łętowskiej tego co napisane po polsku

nie rozumieją to...

co tu dziwić się zagranicy - w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu...

nie ma czemu...

nie wspominając już o tym że...

jeśli jeszcze dziś ktoś nad Wisłą tweedowe marynarki nosi to...

tylko prowincjonalni poeci...

barowi

© T.L. -  źródło własne Facebook

...reszta T-shirty, kuse majtki nie zasłaniające [...] 


i od święta...

dziurawe już fabrycznie dżinsy


...Homo specjalnej troski nie potrafiący nawet sam sobie dziur w gaciach zrobić ? - na to wychodzi...

i tu obywatelka Łętowska znajduje swoją rację publicznego bytu...

im do zrozumienia zapisów Konstytucji potrzebni...

wróżbici... 

[1] "...Wróżbita w Grecji nie musiał posiadać wrodzonego daru przewidywania, zdolności wyjaśniania niezwykłych zjawisk czy odczytywania dziwnych zachowań stworzeń, lecz musiał posiadać odpowiednie wykształcenie formalne i wiadomości z różnych dziedzin potrzebne przy wykonywaniu obrzędowych czynności. Zawód ten był dziedziczny, pozostawał w rodzinie i przekazywano go z pokolenia na pokolenie..." - Wróżbiarstwo w starożytnej Grecji i Rzymie - Sciaga.pl

[2] "...w Rzymie mógł to robić każdy obywatel- pan domu, urzędnik..." - j.w.

[3] Akt prawny (shoplo.com)

[4] Przy porannym kubku kawy: ...słowo na niedzielę ? - w żadnym razie... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

...delikatnie powiedziane...

"Poland’s restitution law sparks row with Israel and the US..." j.n. piórem pani Zosi Wanat...


sam

...znad porannego jeszcze tylko tymczasem kubka kawy pozwolę sobie w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu napisać...

to

...współcześnie ostatni akt

procesu norymberskiego - w końcu Niemcy wraz z innymi narodami Europy zjednoczonej

wspólnymi wartościami...

mogą odetchnąć z ulgą...

gdyby nie ci Polacy...

Holokaustu by nie było

- Brawo !? -  niekoniecznie...

pomylenie europejskiej tragedii eksterminacji Narodu Wybranego

z tragikomedią 

by nie napisać...

kabaretem...

w ostatecznym rozrachunku jego

scenarzystom, reżyserom i aktorom

nie wyjdzie na dobre...

- Jak mawiał mój nieodżałowanej pamięci Mentor pan S. widząc moje filosemickie inklinacje...

ty nie zapominaj że Żyd to też człowiek

statystyczny w narodowym zbiorze Homo...

nie Homo sapiens jak się postronnym wydaje

jedynie co go odróżnia od reszty to

do perfekcji opanowana kuglarska sztuczka przekonania innych...

do uznania

jego głupoty za...

mądrość - czemu nie...

każdy sposób by przeżyć dobry...

do czasu kiedy to Żyd nie zapomni co...

sam na budce z lodami które przed wojną sprzedawał na promenadzie w podwarszawskim Konstancinie napisał...

a mozna tam było przeczytać

"Żydom lodów się nie sprzedaje"...

podchodzi do niego rabin będący wraz z małżonką na wywczasach w kurorcie w trosce o zdrowie i zgorszony pyta

- Natan, czy ty antysemita jesteś ?

i słyszy

- Rabbi, a ty próbowałeś tych lodów?...

niedziela, 15 sierpnia 2021

...don't panic kimkolwiek jesteś...

 że wyrażę się tak salonowo po

europejsku - don't panic powtórzę

jeśli przez przypadek czytasz...

w kontynuacji poprzedniego monologu[1]...

nadwiślańscy tubylcy mogą spać spokojnie...

poza chwilowo Amerykanami i Izraelczykami (...)

nie ma zainteresowanych Pospolitą...

co nie dziwi - wbrew pozorom czyjkolwiek obywatelski kundlizm...

nie jest na Świecie mile widziany...


"...Małopolska nie jest i nigdy nie będzie strefą wolną od osób LGBT+. Jesteśmy tu u siebie - zadeklarowała aktywistka Aleksandra Owca,.." - j.w.

...i tylko dziękować Temu co nad nami kimkolwiek On jest że...

tym razem za sprawą

...łacińskiego "nomen omen"[2]...

nic nie muszę dalej niechby tylko sobie

po raz któryś tam z rzędu...

czegokolwiek dopowiadać, wyjaśniać, tłumaczyć - w końcu weekend mamy...

odkąd tylko problem z ideologią LGBT nad Wisłą zaistniał tak go postrzegam...

nie inaczej

stado owiec i baranów bez bacy puszczone samopas tylko

Pospolitej w szkodę wlazło i...

żadne tu pocieszenie że nie mogło być inaczej...

jeśli zamiast rasowych owczarków pilnujących narodowej zagrody

w Sejmie, Sądach i samorządowych sejmikach Pospolitej stado różnej maści kundli mamy...

[1] Przy porannym kubku kawy: ...przy pierwszym jeszcze tymczasem... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

[2] "... (skrót od wyrażenia: nomen atque omen lub nomen est omen) – łaciński zwrot, który można przetłumaczyć jako „imię jest wróżbą” lub „imię stanowi znak”, co według starożytnych Rzymian oznacza, że imię lub nazwisko kryje w sobie informację o człowieku czy też zdradza jego cechy charakteru lub przeznaczony mu los. Dotyczy to także przedmiotów lub nazw. Autorem zwrotu jest Plaut i został on użyty w komedii Pers (Persa)..." - za "Wikipedią"


sobota, 14 sierpnia 2021

...ale dalej już nie koniecznie...

...oczywista oczywistość...

"...W Jałcie nie zadecydowano o niczym, czego nie uzgodniono wcześniej w Teheranie czy gdzieś indziej..." - j.n.


ale dalej już nie koniecznie...

 "...O konferencji jałtańskiej można w najlepszym razie powiedzieć tyle, że stanowi dobitny przykład nieporozumień, w wyniku których zwłaszcza Roosevelt padł ofiarą własnych złudzeń..."

pan Roosevelt i złudzenia ? - na to żaden bywalec baru "Ptyś"...

nawet dobrze już nad ranem przy jego kontuarze...

nie pomyślał by o tym

a jeśli to

pewnie byśmy usłyszeli

- Panowie, chyba muszę do psychiatry...

i Stalin i Roosevelt do końca życia tego drugiego byli względem siebie lojalni...

Atak atomowy Amerykanów na Hiroszimę i Nagasaki przyspieszył koniec wojny na Pacyfiku ? - niekoniecznie...

jeden i drugi był bez znaczenia militarnego dla japońskiej armii...

a i zamiarem presji psychologicznej, terroru był chybiony bowiem...

Japończycy to nie Amerykanie (...)...

z prawdopodobieństwem bliskim pewności walczyli by dalej gdyby...

nie godna odnotowania na kartach Historii logistyki...

dyslokacja wojsk sowieckich zaraz po pokonaniu Niemiec

z Europy do...

Mandżurii - raptem jakieś marne

~11 tysięcy kilometrów...

armii zdolnych przy tym z marszu zaatakować i pokonać Armię Kwantuńską[1]...

odnotowaniem na dobry początek kolejnego weekendu...

w żadnym razie by cokolwiek komukolwiek wyjaśniać

a tylko intencją by...

na stare lata

Siuśmajtkom czy Pampersom jakiejkolwiek maści - czy to...

spod "szyldu"

"OKO press" czy...

Osiedla "Harmonia Oliwska"[2]

nie dać się zawarować...

[1] "...Do działań ofensywnych przeciw Japonii Armia Czerwona przeszła 9 sierpnia 1945 (8 sierpnia ZSRR wypowiedział wojnę Japonii) wkraczając na tereny okupowane przez Armię Kwantuńską. 

Wcześniej Armia Czerwona nie mogła tego dokonać ze względu na szczupłość sił, które miały wypełniać jedynie zadania obronne. 

Działania zaczepne wynikały z realizacji warunków umowy zawartej między Józefem Stalinem a Franklinem Delano Rooseveltem i Winstonem Churchillem, którą podpisano 11 lutego 1945 w Jałcie, a dotyczącą przystąpienia ZSRR do wojny z Japonią po stronie Aliantów w dwa do trzech miesięcy po kapitulacji Niemiec. 

Armia Kwantuńska w tym czasie liczyła około 881 000 żołnierzy..." - za "Wikipedią" /interlinie T.L./...



poniedziałek, 9 sierpnia 2021

...właściwie nim cokolwiek zacznę...

 po cytacie

"...Większość sędziów sądzi zgodnie z prawem i sumieniem w sprawach o zabarwieniu politycznym..." - j.n.


...powinienem skończyć...

kuriozum[1]...

alkoholicy i nie radzący sobie z własną psychiką Homo...

z dyplomami prawników "w kieszeniach"...

"...W 2016 r. komisja do spraw „Programów pomocy prawników” American Bar Association we współpracy z „Hazelden Betty Ford Foundation” opublikowały badania obejmujące w przybliżeniu 13 000 obecnie praktykujących prawników. 

W rezultacie badań okazało się, że od 21 do 36 % praktykujących prawników kwalifikuje się jako osoby pijące alkohol a około 28 %, 19 % i 23 % zmaga się odpowiednio z pewnym poziomem depresji, lęku i stresu. 

Odpowiedzią na dramatyczną sytuację zarówno osób wykonujących zawody związne z profesjami prawniczymi jak i podmiotów będących uczestnikami systemu sprawiedliwości, jest wykształcanie się pojedynczych, skonkretyzowanych, pomniejszych ruchów, których wspólne cele odpowiadają potrzebie ukierunkowania na optymalizację wewnętrznych wartości..."[2]...

chcą "zrobić sobie dobrze" kosztem setek milionów współobywateli

przekształcając sale sadowe w gabinety...

psychoterapeutyczne

...ideologie "LGBT" i "Black Lives Matter" razem wzięte przy tej cywilizacyjnej zbrodni 

choć jednym i tym samym

bezrozumnym [...] poczęte

to

mały Pikuś - wprost intelektualne pieszczoty...

...mając okazję kolejny raz powtórzę -

młodszy ewolucyjnie braciszek gatunku Homo sapiens...

Homo...

nie potrafi żyć racjonalnie - by w miarę poprawnie funkcjonować potrzebuje...

Religii...

a że w życiu nic dwa razy się nie zdarza to

po Jezusowej obietnicy Raju na tamtym świecie mamy

współcześnie obietnicę nowego..

ziemskiego Raju jeszcze za naszego życia...

...według nadwiślańskiego proroka katechezy "The Comprehensive Law Movement"

pana dr. hab Andrzeja Ziemkiewicza...

Sądy już nie będą karać a

za pomocą mediacji narracyjnej /narrative mediation/ będą wspólnie z ofiarą i jej katem wypracowywać alternatywne opowieści /alternative story/...

...których finałem powinno być wzajemne zrozumienie pomiędzy stronami

ich pozytywna przemiana

odbudowanie wzajemnych relacji  i...

wybaczenie...

Już w pierwszym czytaniu mało oryginalne ? - bądźmy dla siebie wzajem mili i

nie wymagajmy od młodszego ewolucyjnie braciszka czy to

na archipelagu "Harmonia Oliwska" czy

na Uniwersytetach

czy gdziekolwiek indziej

zbyt wiele

ciesząc się choćby z tego że...

jeszcze tymczasem załatwia swoje potrzeby fizjologiczne

gdzie trzeba...

a nie na...

ulicy

podcierając na koniec ekologicznie

[...] palcem... 

szlachetną intencją ratowania

cywilizacji 

przed zagładą...

co według najnowszego raportu naukowców z Międzynarodowego Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC – Intergovernmental Panel on Climate Change) będzie wymagało

"...tysięcy lat pracy, biorąc pod uwagę bieżące możliwości techniczne ludzkości..."[3]...

...sprawa na tyle poważna że i mnie

nie pozostaje nic innego jak tylko

życzyć powodzenia...

zatem życzę...


[1] "The Comprehensive Law Movement developed in the last decade of the twentieth century.
This movement comprises developments in Therapeutic Jurisprudence, Preventive Law, Procedural Justice, Creative Problem-Solving, Holistic Law, Collaborative Law, Transformative Mediation, Restorative Justice and Problem-Solving Courts.

Holistic Law seeks to enable lawyers to practice law as a healthy, healing profession--one in which the lawyer finds fulfilling and rewarding and that the client finds beneficial and therapeutic.

Both the client and attorney recapture the moral vision of the practice of law and focus on the humanistic component of the practice of law..." - źródło: History of the Comprehensive Law Movement and Holistic Law (czechowskilaw.com)


[3] "...Niektóre zmiany, zdaniem naukowców, są już nieodwracalne. A raczej ich naprawienie będzie wymagało tysięcy lat pracy, biorąc pod uwagę bieżące możliwości techniczne ludzkości. To jednak nie oznacza, że powinniśmy się poddać..." - Natychmiastowe reformy albo upadek cywilizacji. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń w kwestii zmian klimatu (msn.com)