Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2022

...a dlaczego nie "dzień dobry" ? - pomyślałem

 ...czytając

"..."Zdrastwujtie" — usłyszałam wielokrotnie i ze stanowczością, ale i szacunkiem odpowiadałam zawsze: "hello"..." - j.n.


...dla tego samego - niemo znad ramienia słyszę - dlaczego nie "Ona, Kobieta" a w zjednoczeniowo europejskiej poprawności "osoba z macicą"...

"...Para młodych siedzących przy barze Rosjan, gdy usłyszała, że jestem z Polski, jednogłośnie, z perfekcyjnym akcentem odpowiedziała: "no english"..." - no właśnie...

dlaczego "nie dzień dobry" ? - powtórzę w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu...

tym bardzie zasadnie jeśli czytam zaraz "obok"

"...Po angielsku nie dało się niemal nic załatwić, najłatwiej było coś powiedzieć po prostu... po polsku..."[1]...

"...podróże kształcą..." ? - Człowieka rozumnego bez wątpienia ale

...tacy jeśli już gdzieś jadą to wiedzą

dokąd i kogo tam mogą spotkać - o reszcie nie wspominając


...ciesząc się z tego, że...

jeszcze tymczasem w tureckich kurortach można mówić głośno "hello" i nikt z boku za to

znienacka w facjatę nie przywali [jak wyżej by T.L.] choć...

czytam

i tam czas nie stoi w miejscu i za "hello" nie dają już...

rabatu

"...Gdy pojechaliśmy na wycieczkę do centrum Antalyi i weszłam się do kolejnego już sklepu z pamiątkami, byłam przekonana, że nic mnie nie zaskoczy. 

Przygotowana na to, że od progu wszyscy mówili do mnie po rosyjsku, odpowiadałam zawsze, że nie rozumiem, nie jestem z Rosji. 

Wtem sprzedawca odezwał się do pary tuż obok mnie, która wybierała jakiś plecak czy torbę i powiedział: "dla Rosjan mam specjalną zniżkę" i podał im korzystniejszą cenę, a oni wyszli obkupieni i zadowoleni. 

Domyślam się, że to tylko taki trik sprzedażowy, chociaż gdy ja po angielsku zapytałam o cenę, o tak dużej zniżce już mowy nie było..." /interlinie T.L./[1]...

...

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

...skądinąd wiadomo, że pan Recep Tayyip Erdoğan...

...nie był zachwycony prezentacją obrazu wspaniałego stulecia imperium osmańskiego znajdującego swój umowny początek w rządach Sulejmana Wspaniałego przedstawionym w telewizyjnym serialu pod tożsamym tytułem (...)...

...z drugiej strony jednak trudno również oprzeć się wrażeniu zbieżności dat początku jego emisji...

...z radykalizacją poczynań Erdoğana wymierzonych przede wszystkim w swojego wieloletniego, politycznego partnera, pana  Gülena i jego zwolenników (choć równie czytelnych w jego relacjach z Europą i wewnątrz tureckich z NATO)...

... pana  Gülena i jego zwolenników wyznających nie tyle kult idei Mustafy Kemala Atatürka w czystej jej postaci...

...co Islamu upaństwowionego*, którego ojcem i matką był w jednej osobie...

...nie kto inny, jak...

...Sulejman Wspaniały, przez Turków nazywany przecież nie inaczej, jak Prawodawcą właśnie...

...co tym bardziej zasadne, że...

...nie pierwszy to raz w historii o losach świata przesądzają „drobiazgi” (prawdopodobnie chwilowa niedyspozycja żołądkowa Napoleona pod Waterloo choćby tylko)...

...o czym wspominam na marginesie opinii sygnowanej przez pana Carla Bildta opublikowanej na stronie „Politico” w temacie...

...wzajemnych relacji pomiędzy europejskim wasalem a jego tureckim już dziś tylko panem...

„...The EU would be in a far better position today if EU leaders had gone to Turkey immediately to express their horror at the coup, congratulate the people of Turkey for defeating it and sit down with the President, the government, the leaders in the Grand National Assembly and others to discuss how to collectively ensure a democratic and European path for Turkey.

Of course, there is no guarantee this would have prevented the country from sliding further toward authoritarianism. But Europe could at least have tried to stand up for its political ideal and democratic values…” - j.n.

źródło: "Politico" - "Europe, stand up for Erdoğan" by Carl Bildt

...powodowany w żadnym razie sercem...

...a zobowiązaniem dochowania konwencji fenomenologicznej poprawności...

... każdej, kolejnej narracji...

...zadeklarowanym w podtytule zapisków, brzmiącym nie inaczej...

...jak "codzienne praktyki egzystencjalno fenomenologiczne" prowincjusza...

:-(


* w uprawnionym konwencją monologu, jaskrawym uproszczeniu...



czwartek, 21 lipca 2016

...przypadki chodzą po ludziach...

„...W opiniach komentatorów pojawiło się sporo porównań tureckiego zamachu stanu do pożaru Reichstagu w Niemczech w 1933 roku. Adolf Hitler wykorzystał to wydarzenie, aby doprowadzić do czystek wśród komunistów, a w efekcie do wprowadzenia władzy totalitarnej w kolejnych latach. Pytam doktora Zasztowta, na ile możemy w ogóle pozwolić sobie na porównanie.

- Bez przesady - uspokaja ekspert. - Tu pojawia się znów, to wyjściowe pytanie, czy faktycznie Erdoğan w jakiś sposób mógł sam sprowokować taki pucz po to, by osiągnąć swoje cele polityczne. Rzeczywiście w jakimś stopniu jest to możliwe...”


źródło: "Interia" - "Misja Recepta Tayyipa Erdoğana" piórem Katarzyny Krawczyk

...o tyle racja - pomyślałem przy porannym kubku kawy - o ile uwzględnić fakt, że prowokacja berlińska miała na celu utrwalenie dopiero co zdobytej władzy...

...będąc dla Hitlera początkiem trzynastoletniej drogi do finału roku 1945...

...natomiast Erdoğan dziś władzę rozpaczliwie ratuje...

...pomny wyborów z czerwca 2015 roku, kiedy to AKP pierwszy raz od - nomen omen - 13 lat utraciła absolutną większość parlamentarną...

...co w pełni uświadomiło miłośnikowi poezji Ziyi Gökalpa, panu Erdoğanowi, że w procedurze demokratycznej (mimo wygranej w powtórce wyborów w listopadzie tego samego roku...) jego szanse na sprawowanie niepodzielnej władzy topnieją z dnia na dzień na podobieństwo zbłąkanej na Morzu Egejskim góry lodowej...

...nie pozostawiając już naszemu bohaterowi innego wyboru...

...jak tylko zamieszać ostatni raz a dobrze do samego dna tureckiego kotła...

...z nadzieją, że to, co z tego wyjdzie...

...okaże się strawne choćby tylko dla niego samego...

...bowiem nie sądzę, by wyszło to na zdrowie Turkom...

...a i on specjalnie tym się przejmował...

sobota, 16 lipca 2016

...nie po to Erdoğan ryzykował wiele, by następnego dnia "wrócić do przeszłości"...

“…Turkey, a NATO member, is a key partner in U.S.-led efforts to defeat the Islamic State group, and has allowed American jets to use its Incirlik air base to fly missions against the extremists in nearby Syria and Iraq. A coup against the democratically elected government could make it difficult for the United States to continue to cooperate with Turkey…”

…i dalej…

„...U.S. President Barack Obama urged all sides in Turkey to support the democratically elected government. NATO Secretary-General Jens Stoltenberg said he spoke to Turkish Foreign Minister Mevlut Cavusoglu and called for respect for democracy…”

źródło: "Japan Today" - "Turkish coup quashed; 194 reported killed in clashes" by Suzan Fraser and Dominique Soguel

…z tym, że uznane już w publicznej przestrzeni za równoprawne z każdą inną spekulacją domniemanie prowokacji...

...prowadzi nieubłaganą logiką zdarzenia zdecydowanie gdzie indziej, niżby sobie tego mogli życzyć liderzy euroatlantyckiej wspólnoty...

źródlo: "RT' via "Go Home... cytuję w zasmuceniu:"

...bowiem akurat w Turcji, to armia była dotychczas gwarantem demokracji...

"...Speaking in the Turkish capital Ankara, Yildirim said 2,839 military personnel involved in the “vile attempt” had been arrested. Some were senior officers, he added..." - źródło j.n. "Politico"

...stojąc niezachwianie przez dziesieciolecia na straży dziedzictwa Kemala Atatürka...

...a dokładniej jej korpus oficerski wraz z nieliczną statystycznie, w kolejnych pokoleniach już zeuropeizowaną elitą reprezentowaną przez przedstawicieli zawodów stanowiących o demokratycznych standardach funkcjonowania państwa...

"...Sąd nakazał też wznowienie dostępu do portalu internetowego YouTube.- Musimy się zastosować do wyroku Sądu Najwyższego, ale ja go nie szanuję. Nie szanuję tej decyzji - powiedział Erdogan dziennikarzom. Premier uznał, że decyzja ta jest pogwałceniem tureckich "wartości narodowych", a sąd powinien był odrzucić wniosek o odblokowanie Twittera "z przyczyn proceduralnych".- Nasze wartości moralne zostały wyszydzone (...)..."

źródło: "Rzeczpospolita" - "Turcja: Erdogan krytykuje Sąd Najwyższy za zniesienie blokady Twittera" Ada Michalak z datowaniem na kwiecień 2014 roku 

"The Turkish Supreme Council of Judges and Prosecutors (HSYK) has dismissed 2,745 judges for alleged links to Fetullah Gulen, the Hurriyet newspaper and Anadolu Agency reported.

140 arrest warrants have been also issued against members of the Supreme Court"

źródło: "Politico" - "Turkey coup attempt — live blog"

...z których przynajmniej część, by można było uznać prowokację za udaną, musi już tym razem zostać wymordowana - piszę, nazywając wprost  rzecz po imieniu przez wzgląd na powagę sytuacji...

...czemu ani prezydent Obama...

"...“vital need for all parties in Turkey to act within the rule of law
and to avoid actions that would lead to further violence or instability.”..."

...ani pani Merkel...

"...“It is tragic that so many people died during this attempted coup,” the Chancellor said, adding that “the bloodshed in Turkey must stop now.”..." - j.w. "Politico"

...ani ktokolwiek inny i wszyscy razem nie są w żaden sposób władni zapobiec...

...nie po to przecież przez moment Erdoğan ryzykował wiele (...), by nad ranem kolejnego dnia "wrócić do przeszłości"...

:-(

sobota, 19 marca 2016

...Zjednoczona Europa Angeli Merkel...

„Merkel’s Problem Is Europe, Not Germany” – pisze o tyle nie bez racji pani Anne Applebaum, na ile (by nie sięgać daleko) problemem niemieckich elit w czasach II Wojny Światowej nie były Niemcy, a Europa …

źródło: "Slate" - "Merkel’s Problem Is Europe, Not Germany" by Anne Applebaum

…ale nie o tym będzie w pierwszych godzinach kolejnego weekendu…

”The Wilkommenskultur in Germany does not have an equivalent in France or Britain, or anywhere else in Europe…” - j.w.

…a o chybionym rozpoznaniu jak i nad Spree, tak i gdziekolwiek indziej pomiędzy Bugiem i Kanałem La Manche wzajemnych współcześnie relacji pomiędzy Zjednoczoną Europą i Turcją z doprecyzowaniem do osoby pana Recep Tayyip Erdoğana…

…który powodowany nie tyle pierwotną premedytacją, co godnym uznania politycznym refleksem…

…traktuje Wspólnotę Europejską zdumiewająco sprawnie przedmiotowo instrumentalnie ku chwale nie tylko swojej i Turcji...

...ale i w uogólnieniu całej ekumeny muzułmańskiej...

...podążając śladem pana Bashara al-Assada - dodam tym razem nie tyle, by w czymkolwiek umniejszyć miłośnikowi poezji Ziyi Gökalpa...

"...którego oddanym wielbicielem jest - jakby ktoś wciąż jeszcze nie wiedział - pan pan Recep Tayyip Erdoğan piszący współcześnie może i w metrum nie wzbudzającym mojego zachwytu, a jednak godny odnotowania, nowo turecki [!]* poem narodowy...

źródło: "Turkey, quo vadis ?.." z datowaniem na październik 2013 roku

* dla jasności w zamiarze T.L. bez jakiejkolwiek konotacji z "młodoturecki"... 

...w jego skądinąd  należnych odnotowania poczynaniach...

...a tylko dla porządku w kontynuacji tematycznych zapisów...

poniedziałek, 6 lipca 2015

…cytując za agencją „Reutersa”…

"…Uighurs live and work in peace and contentment and enjoy freedom of religion under the rules in the constitution," Foreign Ministry spokeswoman Hua Chunying told reporters at a regular briefing. "So the so-called 'Xinjiang ethnic problem' you mentioned that has been raised in some reports simply does not exist…"

źródło: "Reuters" - "China says Xinjiang has no 'ethnic problem' after Turkey protests" via "Yahoo! News"

…pozwolę sobie tym razem dodać w mainstreamowej poprawności, że też tak uważam…

…rozczarowany przy tym odrobinę w pierwszym rzędzie nieustającym miłośnikiem poezji Ziyi Gökalpa *, panem Recep Tayyip Erdoğanem pozatym jeszcze prezydentem Turcji którego, jak widać po tym godnym ubolewania - miejmy nadzieję - incydencie...


...(palestyńsko) syryjska lekcja idąca w parze z euroatlantyckimi korepetycjami niczego nie nauczyła…

źródło własne z cyklu opatrzonego między innymi etykietą "Recep Tayyip Erdoğan"

…ale to już temat na inne opowiadanie dopowiedziane ostatecznie przez samo życie...

:-(


* "...At first Gökalp espoused the ideas of Pan-Turkism, an ideology that aspired to unite the Turkish-speaking peoples of the world. Later, however, he limited his dream to an ideology that essentially embraced only the Turks of the Ottoman Empire and was concerned with the modernization and Westernization of the Turkish nation. Although he was interested in developing his countrymen’s awareness of Turkish history, customs, and beliefs, he thought that the Turkish nation could adopt many of the ways of Western civilization without destroying its Turkish heritage..." - źródło: "Encyclopædia Britannica"

niedziela, 5 lipca 2015

…i znowu wyznawcy Islamu wyszli na ulice...

...strasząc tym razem Bogu ducha winnych turystów zwiedzających w zachwycie niegdysiejszy, bizantyjski Konstantynopol (do roku 1453), a od tamtej daty po dzień dzisiejszy turecki Stambuł …

"Allahu Akbar !” przekonują wrzeszcząc samych siebie tym razem w konfrontacji z…

collage by T.L. - źródło: "Yahoo! News" od lewej "Turks protesting against China attack Koreans 'by mistake'" i po prawej "Screen Yahoo" "Hundreds in Istanbul Protest Against China's Treatment of Uighur Minority" via "Google+"

…Konfucjuszem dosłownie i w przenośni…

…co można skwitować już tylko przysłowiowym wzruszeniem ramion stawiając ostatniego dolara w kwestii ujgurskiej na tego drugiego u pierwszego z brzegu bukmachera…

...w zawstydzeniu dzielonym wraz z Przedwiecznym kimkolwiek On jest i tu akurat Jego uczniem, Mahometem też...

...zawstydzeniu ignorancją współczesnych wyznawców nauk Proroka znajdującą swoją prezentację w pomyleniu Paryża, Londynu czy też Berlina...

...z Moskwą i Pekinem...

...stolicami wspólnot narodowych dla których nie jakiś abstrakt mimo że godny uznania, a państwo opisane fizycznymi granicami jest Świętością zapisaną z dużej litery w ich sercach i umysłach...

...Świętością okupioną choćby tylko w minionym wieku dziesiątkami milionów ofiar - dodam jakby kto nie wiedział, albo nierozważnie chciał zapomnieć...

...odnotowuję dla spokoju sumienia z nadzieją, że nie będzie mi dane dożyć chwili koniecznych odwołań do treści zapisu...

...odwołań sytuacyjnie nieuniknionych już choćby tylko samą lekcją euroatlantyckiej demokracji (...), jaką przyszło odrobić praktycznie Rosji w jej najnowszej historii (1989...)...

:-(

niedziela, 28 grudnia 2014

...jeśli sięgam do treści z 2011 roku sygnowanych przez pana Mustafę Akyola...

...w temacie tureckim, to tylko dlatego, by po raz kolejny (mając ku temu okazję) odnotować sobie a Muzom zasadność niechęci poetów barowych, jaką obdarzają oni przedrostek "neo" z przypisanej jemu współcześnie w potoczności pozytywną właściwością "nowości" (neoliberalizm, neokonserwatyzm...), a pominięciem równie uprawnionej (jeśli nie bardziej) "odrębności" (sprzeczności, niezgodności, odmienności...) stojącej naprzeciw znaczeń klasycznych zawartych w pojęciach kapitalizmu, demokracji, liberalizmu, konserwatyzmu...

...stosownie przywołując w tym miejscu pana Waltera Lippmanna, który...

"...W swoich pracach koncentrował się wokół znaczenia opinii publicznej, kształtowanej i manipulowanej przez współczesne media..." - źródło: "Wikipedia"

...co w przypadku pana Mustafy Akyola znajduje swój wyraz choćby w dwóch cytatach (kolejno z 2011 i 2014 roku)...

"...Fortunately, though, we might be at the dawn of a new era, in which the vicious cycle can be broken. The Arab Spring, at least in Tunis and Egypt, offers an important ground, whereas my country, Turkey of the new century, which defeated its own secular authoritarianism without falling prey to Islamic authoritarianism, offers an important example. If we are lucky, more democracies can soon emerge in the Middle East, and Islamic liberalism, which is actually not that much of an oxymoron, can be reborn." - źródło: "The Huffington Post"; "The Forgotten Liberalism Within Islam" by Mustafa Akyol (2011)

"...But the deeper problem of the 1920’s is valid for the 2010’s, too: The regime is confronted by too many “traitors,” mainly because of its own exclusive nature. The masters of the regime cannot see this, because they have zero tolerance for self-criticism. Moreover, they believe that they are saving the nation from a centuries-old darkness and propelling it towards a golden future.  Therefore, they explain every resistance against their rule as an act of treason.

In other words, some things in Turkey never change, unfortunately. Very, very unfortunately." - źródło: "The Hürriyet Daily News"; "From Atatürk to Erdoğan (II)" by Mustafa Akyol (2014)

collage by T.L. (źródła j.w.)

...cytatach będących niczym innym, jak tylko kolejnym pretekstem do niespiesznej wędrówki rakiem...

"...nie będę pisał o tureckim interesie na szczycie NATO, bo to mnie akurat nie interesuje a i tak, z czasem, inni o nim napiszą, szczególnie dużo sami Turcy…" - źródło: "…turecki interes, majestat i pospolitość…" by T.L. z datowaniem na kwiecień 2009 roku (available only to members)

"...bo jaką wartością (geopolityczną) jest dziś dla Europy Turcja…
…obiektywnie żadną w kontekście jej dalekich od dających się zaakceptować zachowań…
(...)
…co pozwalam sobie zadedykować miłośnikowi poezji (Ziyi Gokalpa), jakim jest Recep Tayyıp Erdoğan… " - źródło: "…dedykuję miłośnikowi poezji, Erdoğanowi…" by T.L. z datowaniem na marzec 2010 roku (available only to members)

...wędrówki rakiem w nowy rok nowy nic ponad, jak tylko nowością kalendarzowego zapisu 2015...

:-(

czwartek, 18 grudnia 2014

...18 grudnia...

"...dzień, jak co dzień, sąsiad z góry na pianinie gra..."

źródło: "AFP"- "Erdogan says EU can't give Turkey 'democracy lesson'" by Fulya Ozerkan via "Yahoo! News"

...jak i grał w 2010 roku...

źródło: "Wordpress", "…dedykuję miłośnikowi poezji, Erdoğanowi…" - avaiable only to members

...tak i 2013...

źródło: "...zbyt wiele miejsca poświęciłem akurat panu Recep Tayyip Erdoğanowi..."

...po 2014...

źródło: "By odpowiedzieć na to pytanie..."

...i dalej...

...aż po pytanie...

"Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?"...



wtorek, 16 grudnia 2014

...zbyt wiele miejsca poświęciłem akurat panu Recep Tayyip Erdoğanowi...

...w wirtualnych monologach prowincjusza...

źródło: posty T.L. oznaczone etykietą Recep Tayyip Erdoğan

...by nie odnotować mając ku temu okazję...

"Erdogan tells EU to 'mind own business' over Turkey arrests." (Erdoğan do EU po aresztowaniach w Turcji (tamtejszych dziennikarzy) „nie wtrącajcie się się w nieswoje sprawy” - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "AFP by by Stuart Williams, with Fulya Ozerkan in Ankara" via "Yahoo! News"

...i dalej...

"..."The European Union cannot interfere in steps taken... within the rule of law against elements that threaten our national security," Erdogan said in a televised speech in the western Turkish city of Izmit.

"They should mind their own business," he added..." (Unia Europejska nie może ingerować w decyzje podjęte…  przez rząd zgodnie z prawem przeciwko osobom, które zagrażają naszemu bezpieczeństwu narodowemu – powiedział (prezydent) Erdoğan w przemówieniu telewizyjnym podczas (swojego pobytu) w Izmicie. Powinni zająć się swoimi sprawami – dodał...)… - źródło i tłumaczenie j.w.

...sobie a Muzom...

wtorek, 9 grudnia 2014

...marginalnym zdaniem prowincjusza...

...stosowniejszym było by w tej kwestii pytanie, czy narodowe interpretacje historii sprowadzają na manowce...

...bowiem tak jednoznaczne przypisanie tej właściwości już w samym tytule "Will Japan’s habit of rewriting its history affect its future?" przez jego autora, opinion writera piszącego dla "The Washington Post" pana Richarda Cohena...

źródło: "The Washington Post" - "Will Japan’s habit of rewriting its history affect its future?" by Richard Cohen

...wydaje się z gruntu chybione w prawdopodobnym (bo mimo wszystko nie napiszę, że udawanym) niezrozumieniu istoty zdarzeń mających współcześnie miejsce nie tylko przecież w Japonii...

...ale i Rosji, krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu, Chinach, a i w sposób oczywisty w Europie też...

...istoty pewnie w sposób niezamierzony trafnie ujętej przez samego pana Cohena w opisie przebiegu zdarzeń...

"...Japan similarly adopted U.S.-style democracy after World War II and literally rose from the ashes (Hiroshima, Nagasaki and the often-overlooked incineration of Tokyo) to become so substantial an economic power that China supplanted it as No. 2 only recently. These were breathtaking achievements..."- źródło j.w.

...bowiem "These sudden reversals..." - źródło j.w. (w stronę zaatlantyckiej odmiany demokracji) wszędzie, gdzie tylko miało miejsce, skończyło się monstrualnym rozczarowaniem w mniej lub bardziej tragicznym wymiarze dla (z rożnych powodów...) gotowych do zastosowania amerykańskiego wzorca w swojej, narodowej praktyce...

...pozostawiając ofiary eksperymentu z tym, co niezniszczalne, niezmienne, czyli narodową historią zapisaną w żadnym razie nie w akademickich podręcznikach, a w społecznej świadomości górnolotnie zwanej Duchem Narodu ucieleśnionym między innymi ocalałymi z pożogi każdego z osobna przypadku (japońskiego, chińskiego, rosyjskiego, niemieckiego...) miejscami kultu...

...czy to będzie japońskie Sanktuarium Yasukuni, czy chińskie nauki Konfucjusza, rosyjskie odwołania do mitu początków politycznej podmiotowości na mapie euroazjatyckiego kontynentu, w końcu ponadczasowe, niemieckie misterium Bayreuth...

...co pozwala sądzić przy kontuarze baru, że historia obiektywna, zapisana datą i zdarzeniem, to jedno...

...a ta, zapisana znojem, łzami i ofiarą ludzi z krwi i kości, to zupełnie coś innego...

...coś w przeciwieństwie do tej pierwszej nieustannie inspirującego, twórczego...

...pozwalającego trwać narodom przez tysiąclecia...

...marginalnym zdaniem prowincjusza znajdującym swoją zasadność nie gdzie indziej, jak właśnie w odnotowanych datach i faktach na stronach historii obiektywnej...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu pomijając milczeniem cytat z pana Cohena w jakże wymownym dla zaatlantyckiej narracji brzmieniu...

"...Japan surrendered and cooperated (w 1945 roku).

These sudden reversals have been a feature of Japanese culture ever since Commodore Matthew Perry forcibly opened the country to U.S. trade in 1854..."

...i dalej...

"...Japan similarly adopted U.S.-style democracy after World War II and literally rose from the ashes (Hiroshima, Nagasaki and the often-overlooked incineration of Tokyo) to become so substantial an economic power that China supplanted it as No. 2 only recently. These were breathtaking achievements..." - źródło j.w.

...mimo że stanowi on wprost znakomity przykład znikomej wręcz praktyczności odwołań historycznie obiektywnych w jakimkolwiek dialogu...

...a już na pewno w dialogu międzynarodowym...

:-(

...z dopiskiem datowanym na 10 grudnia za agencją "Reuters" via "Voice of America":

"...Erdogan said Monday that Ottoman, an old form of Turkish using Arabic script that was replaced by Mustafa Kemal Ataturk upon foundation of the secular republic in 1923, should be taught in schools to prevent younger generations from losing touch with their cultural heritage..."

źródło: "Reuters" via "Voice of America" - "Ottoman Language Drive Draws Strong Objections in Turkey"

...dokumentującym swoją treścią zasadność pozornie tylko "egzotycznych" spostrzeżeń odnotowywanych dzień po dniu w wirtualnym monologu przy kontuarze baru...

...jak choćby tych, pierwszych z brzegu o Japonii, Chinach, Rosji...

...snutych w żadnym razie nie za nieodpartą, wewnętrzną potrzebą publicystycznego popisu jakiegoś tam prowincjusza...

...czy też "rozdzielaniem szat" nad losami świata z braku ciekawszych zajęć...

...a tylko nieustająco w formalnej poprawność i zgodzie...

...z deklaracją programową wirtualnych monologów prowincjonalnego poety barowego...

"...bez jakichkolwiek, osobistych odniesień, czy też powiązań środowiskowych z wymienianymi tu i ówdzie z nazwiska osobami powtórzonymi za prasowymi źródłami, będącymi w zasadzie jedyną inspiracją do kolejnych wpisów, niezbyt odległych gatunkowej idei literatury faktu w jej odmianie agresywnej, prowokującej do zmiany optyki postrzegania współczesności na podobieństwo „Palmy” autorstwa pani Joanny Rajkowskiej, stojącej na rondzie Charles’a de Gaulle’a w Warszawie, która po latach okazała się być nadzwyczaj trafnym, wręcz zniewalająco precyzyjnym opisem współczesnej Polski, w pełni zasługując tym na miano jej nowego symbolu (…)…"- źródło własne T.L.

...z upływem lat dopełnioną zasmucającą refleksją...

"... wolę czytać to, co sam napiszę (lub napiszą inni poeci barowi) powodowany nie tyle wewnętrznym przymusem, czy też potrzebą dzielenia się z kimkolwiek czymkolwiek, a tylko chęcią stworzenia na własny użytek pewnego, w miarę stabilnego punktu odniesienia, a niech by i nawet w przestrzeni wirtualnej, jeśli już nie mogę liczyć ani na „Reutersa”, ani na „The Associated Press”, „The Washington Post”, „CNN” i „FoxNews” nie wspominając o pozostałych..." - źródło własne T.L.

niedziela, 9 listopada 2014

...bez wątpienia przywołanie pana Samuela P. Huntingtona...

...w tekście zatytułowanym "Why is Tunisian democracy succeeding while the Turkish model is failing?" sygnowanym przez pana Yüksel Sezgina (...is an assistant professor of political science and the director of Middle East Studies Program at Syracuse University. - źródło j.n.)...

źródło: "The Monkey Cage" - "Why is Tunisian democracy succeeding while the Turkish model is failing?" by Yüksel Sezgin

...wydaje się zasadne choćby przez fakt, że to jeden z nielicznych, amerykańskich politologów znanych przy konturach barów z kompetencji geograficzno cywilizacyjnych...

...czego dał dowód w swojej pracy "Clash of Civilizations" odmalowując świat na sposób nie budzący znaczących sprzeciwów wśród prowincjuszy zainteresowanych tą kwestią (co nie znaczy, że nie krytykowanej przez jego instytucjonalnych konkurentów do kompetencyjnej chwały nieomylnego wróżenia z politologicznych fusów)...

źródło: "Wikipedia" - "Clash of Civilizations" by Samuel P. Huntington 

...ale na tym zasadność ta kończy się zdecydowanie...

...a już na pewno w niestosowności przykładania miary testu na demokrację wyżej wymienionego (Samuela P. Huntingtona) czy to do Tunezji, czy też Turcji...

...niestosowności spotęgowanej porównywaniem wprost w artykule jednego do drugiego...

...państwa liczącego ~11 milionów obywateli, jakim jest Tunezja...

...z państwem, gdzie w samym Stambule mieszka ~14 milionów Turków (łącznie ~80 milionów w całym kraju)...

...kraju etnicznie jednorodnego, jakim jest Tunezja (98% Arabowie, 1% Europejczycy i 1 %  obywatele wyznania Mojżeszowego)...

...z państwem wielonarodowym, jakim jest Turcja (~75% Turków, ~18% Kurdów plus reszta pomniejszych wspólnot)...

źródło: "Central Intelligence Agency" - "The World Factbook"

...wreszcie Tunezji, która od końca XIX wieku znajduje się nieprzerwanie (i w zasadzie bezkonfliktowo) mniej lub bardziej bezpośrednio w przestrzeni cywilizacji europejskiej...

...z byłym imperium Ottomańskim, które w narodowym duchu kolejnych konfiguracji politycznych znad Bosforu nigdy tak do końca nie umarło (...)...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu, nie będąc w żadnym razie pewien tak do końca racji pana Yüksel Sezgina w jego statystycznych interpretacjach jak i jednych (tunezyjskich), tak i drugich wyborów...

"...While Erdogan interprets his 52 percent majority as the mandate to disregard the will of the other 48 percent..." - źródło j.w. "Why is Tunisian democracy succeeding while the Turkish model is failing?" by Yüksel Sezgin

...które jeśli cokolwiek znaczą, to na pewno nie to, co chcieli by, by znaczyło, nie tylko zaatlantyccy politolodzy (...)...

źródło: "...błąd miary demokracji, bowiem..." by T.L.

...

czwartek, 6 listopada 2014

...błąd miary demokracji, bowiem...

...to, co stanowi faktycznie jakąś wymierną wartość w ugruntowanych czasem systemach demokratycznych euroatlantyckiej wspólnoty...

...nic nie znaczy gdziekolwiek indziej...

źródło: "...czytając streszczenie analizy sytuacji na Bliskim Wschodzie..." by T.L.

...a jeśli coś, to tylko to, że pan Recep Tayyip Erdoğan doprowadził Turcję jeśli jeszcze nie dosłownie na skraj przepaści...

...to bez wątpienia w polityczny, ciemny zaułek nie tylko Bliskiego Wschodu (...)...

...odnotowuję jak zawsze tylko sobie a Muzom na marginesie rozważań pana Nicka Danfortha snutych na stronie "Foreign Policy" pod tytułem "Erdogan's Unsung Victory Turkey's strongman has broken the power of the military. Could that ensure the long-term victory of democracy?"

źródło: "Foreign Policy, Democracy Lab" - "Erdogan's Unsung Victory" by Nick Danforth

...w docenieniu narracyjnego waloru napisu "Erdogan's Way" widniejącego na fotografii, który wpisuje się ślicznie w cykl oznaczony etykietą "Recep Tayyip Erdoğan"...

źródło: "label Recep Tayyip Erdoğan" by T.L.

...w wirtualnym monologu prowincjusza okazjonalnie domykając inny...

...równie jak i ten pierwszy, mało optymistyczny...

"...to oznacza porażkę demokratów i jeszcze większa izolację prezydenta USA Baracka Obamy. "Financial Times" ocenił, że Demokraci szybko obarczyli prezydenta winą za wyborczy wynik..."

źródło: "Wprost"

...finałem sygnalizowanym zapisem datowanym na listopad 2012 roku...

"...Kolejna kadencja Baracka Obamy, to kontynuacja jego izolacji z wyboru i okoliczności, ucieczka przed rzeczywistością w krainę rojeń o swoich szczególnych właściwościach z chybionymi odwołaniami do mirażu nic nie znaczącego (...) elektoratu:.."

...tu zacytowanym za pośrednictwem postu z czerwca 2014...

źródło: "...nie inaczej, jak w najmniej ku temu sprzyjających okolicznościach..." by T.L.

...nie inaczej, jak w niekłamanym zasmuceniu (...)...

:-(

piątek, 1 marca 2013

W kategoriach literackich:

Być miłośnikiem poezji, jakim jest niewątpliwie pan Recep Tayyip Erdoğan nie znaczy zaraz, że jest się poetą:

"... I always say that major events, major revolutions, bring their own leaders..."

źródło: "Naharnet Newsdesk"

I dlatego to pan Bashar al-Assad bez względu na finał syryjskiej tragedii pisze dziś dzień po dniu kolejne strony wiekopomnego eposu cywilizacji świata Bliskiego Wschodu, a nie pan Erdoğan, choć ten ostatni tak bardzo się stara, by odnotować swoje istnienie na kartach Historii Islamu pisanej z dużej litery frymarcząc bezwstydnie na oczach kapłanów Demona kracji znad Potomac River, Tamizy, Sekwany i Spree bezcennym dziedzictwem Mustafay Kemal Atatürka.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Fakt: to bezczelny i niedopuszczalny akt

Wypowiedz pani Clinton pomijam milczeniem, no bo o czym tu rozmawiać z politykami, którzy nie wiedzą nawet tego, skąd się biorą dzieci, za to w delirycznym transie próbują podpalić spory kawałek świata w złudnym przeświadczeniu swojej nietykalności ?

Co do miłośnika poezji Recep Tayyip Erdoğana, to sam jestem ciekaw, czy mordowanie braci w wierze przy aktywnym współudziale niewiernych spod szyldu NATO i agentów CIA wyjdzie Turcji i jemu samemu na zdrowie – pożyjemy, zobaczymy.

Jednego jestem pewien: Syria nie będzie spacerkiem libijskim i to dla nikogo, kto tam się tak ochoczo dziś wybiera, a już szczególnie dla armii i elit hołubiących w zakamarkach swoich, osmanskich dusz błogie wspomnienie rzezi Ormian.

(pobrano z Google+ T.L. page)

niedziela, 24 czerwca 2012

Political science fiction nie tak do końca fiction:

Gdzie najłatwiejszą jest odpowiedz na pytanie, czy Bractwo Muzułmańskie zasypie Kanał Sueski, która brzmi:

Nie, nie zasypie, bowiem to dla nich dar od Boga, narzędzie zdecydowanie prostsze technologicznie od dronów, ale o wiele skuteczniejsze.

A co z egipską armią i jej oficerskim establishmentem? - zapyta co bystrzejszy.

To samo, co w Turcji pod rządami miłośnika poezji Recep Tayyip Erdoğana według sprawdzonej już tam w praktyce recepty:

„Zapomnijcie o Kemalu Atatürku, a krzywda wam się nie stanie”, co jest raczej niestosownym i niesprawiedliwym uproszczeniem, bowiem w istocie nie o to chodzi, by o nim do końca zapomnieć, co o to, by pogodzić ogień z wodą, czyli odrobinę zeświecczyć radykalny Islam i ureligijnić świeckie państwo w imię idei regionalnej mocarstwowości Turcji.

I powiem, że gdybym był Turkiem, nie trzeba by było mnie do tego specjalnie namawiać, nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem.

Wracając na ziemię trudno jest akurat jednoznacznie orzec, na ile w interesie Turcji w dłuższej perspektywie czasu leży destabilizacja Syrii, która pod rządami partii BASS wbrew potocznej opinii jest bardziej przewidywalna politycznie, niż USA i jej europejscy partnerzy razem wzięci.

Z drugiej strony kogo tak naprawdę interesują dzisiaj Stany Zjednoczone ?

Na pewno nielegalnych emigrantów z Meksyku i garstkę miłośników futbolu amerykańskiego rozsianych po świecie plus fani Gagi i może jeszcze tych, czy owych, o których nie warto nawet wspominać przez szacunek dla minionych pokoleń i wzgląd na pomyślność przyszłych.

(pobrane z Google+ T.L. page)