Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennikarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennikarstwo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 marca 2016

...jeden tweet i dwie narracje...

...pierwsza, nasza swojska, nadwiślańsko pospolita...

"1. Użytkownik Twittera spytał muzułmankę o zamachy w Brukseli 
2. Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem szerzenia nienawiści rasowej
3. Na jego tweeta świetnie zareagowali inni użytkownicy, parodiując styl..."


źródło: "Gazeta PL" - "Ten rasistowski wpis o zamachach w Brukseli wyśmiały tysiące osób. A jego autor trafił do aresztu" sygnowane przez jsx

...i druga, niejako źródłowa, bo brytyjska...

"Twitter user Matthew P. Doyle went unexpectedly viral on Wednesday morning after tweeting about an experience on the streets of Croydon where he claims he asked a Muslim woman to “explain Brussels”. He then went to suggest all Muslims were somehow responsible for the attack, and accused the woman of a “mealy mouthed reply”..."

źródło: "The Huffington Post UK" - "Matthew P Doyle’s ‘Mealy Mouthed Reply’ Tweet About Croydon Muslim Woman Prompts Twitter Backlash" by Ryan Barrell

...sobie a Muzom przy porannym kubku kawy w odnotowaniu...

:-(


wtorek, 17 marca 2015

...w kwietniu, ale nie pierwszego...

..."Politico announced a flurry of hires Tuesday and plans to launch its European edition on April 21, according to a staff memo obtained by The Huffington Post..."

źródło od góry: "The Wall Street Journal" - "Politico Europe Makes Key Hires, Sets Launch Date" by Lukas I. Alpert i "The Huffington Post" - "Politico Preparing To Launch European Site In April" by Michael Calderone 

...szkoda...

środa, 7 stycznia 2015

...o tyle warte odnotowania...

"The UK is among European Union (EU) member states to have informally backed a Russian-language TV station run by the bloc, to combat “very aggressive” propaganda in Russian media, according a senior Latvian politician..."

źródło: "The Independent" - "EU could launch European TV channel to combat 'aggressive' Russian propaganda" by Kashmira Gander

...że stanowi zasadny pretekst do przypomnienia sobie a Muzom nie do końca poprawnie pojętej istoty  wzorca współczesnych wojen propagandowych prowadzonych przy różnych okazjach przez euroatlantyckie media...

...wzorca, za jaki poczytują one sobie w swojej ignorancji "szkołę mistrza Goebbelsa" zredukowaną do dewizy...

"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą."...

...dewizy o tyle w przeszłości praktycznie skutecznej, na ile w ślad za nią szły uchwytne, namacalne korzyści dla nią zainteresowanych, jak to miało miejsce w hitlerowskich Niemczech po 1933 roku i Europie Zachodniej po 1940 (...), a i w Rosji Sowieckiej po 1917 i krajach Europy Wschodniej po 1945 też (...)...

...czego w żadnym razie nie można odnieść do zdarzeń mających miejsce choćby w Europie po symbolicznej dacie zburzenia berlińskiego muru...

...nie wspominając o ofiarach "Arabskiej Wiosny", Afganistanie, Iraku, Syrii i wielu innych miejscach na tym bożym świecie...

...za to bez bez zbytniego zachodu można przywoływać dzień po dniu cytatem kolejne zdarzenia przesądzające ostatecznie o wszystkim w tej materii...

źródło: "...jedni się reorientują..." by T.L.

...darując sobie przy tym inne zgodnie z dobrym obyczajem niekopania "leżącego już na deskach"...

"By most metrics, 21-year-old Mia Khalifa (not her real name) is doing pretty well for herself. She's educated, has a job that pays well and is successful in her field.

She's a daughter anyone could be proud of. Except Khalifa’s parents aren’t proud of her. They’re embarrassed, she says, because her job, which pays well enough to support her at the age of 21, is in porn. And Khalifa is not just any porn star—she was recently ranked the most popular actress on Pornhub.com, the 71st most-visited website in the world, according to the web traffic analytics firm Alexa (for comparison, cnn.com ranks 73rd and nytimes.com ranks 97th). On average, every day, millions of people around the world see Khalifa’s face—and other parts of her, as well.

Born in Beirut, her parents moved to Montgomery County in Maryland. when she was around 10 years old. She has a B.A. in history from the University of Texas at El Paso. Based in Miami, she has her own place at a time when one in four people her age live with their parents (who also live with their parents)..."

źródło: "Newsweek" - "Meet Mia Khalifa, the Lebanese Porn Star Who Sparked a National Controversy"                by Taylor Wofford
...i dalej...

"...Khalifa says she doesn’t plan on staying in porn forever: “It’s not something I’d make a career out of, but I’ll ride it out 'til I can’t do it anymore.” Until then, she just wishes the media would leave her family alone. Asked if her career was worth losing her family, she said she wasn't sure. “I can’t say it’s worth it,” she says. “But I can’t self-pity, because I consciously made this decision myself.”

...w zapomnieniu, że chcieć, to nie zawsze móc, a już na pewno nie w malignie "amerykańskiego snu" śnionego na jawie z wytatuowanymi słowami libańskiego hymnu na plugawionym publicznie w wirtualnej przytomności milionów ciele...

"...But she isn’t shy about repping her Lebanese heritage on social media, either. On her left arm is a tattoo of the opening lines of Lebanese national anthem: كلنـا للوطـن للعـلى للعـلم (translation: All of us! For our Country, for our Flag and Glory!). On her right wrist is a tattoo of the Lebanese Forces Cross, the symbol of a Lebanese conservative Christian political party opposed to the Syrian Bashar Assad regime..."

collage by T.L. (źródło j.w. "Newsweek")

...z należną w tym miejscu refleksją, że tak, jak faktycznie sytuacyjnie żadna praca nie hańbi...

...tak świadome wybory wątpliwej jakości, to już zdecydowanie i owszem...

...bez rozróżnienia, czy to będzie jakaś Siuśmajtka robiąca w porno biznesie, czy też publicysta, opinion writer, albo polityk równie wysoko jak ta pierwsza notowany w rankingach "Alexy"...

:-(

środa, 17 grudnia 2014

...no to jest już nas trzech...

...pomyślałem czytając taki oto komentarz pod agencyjnym przekazem...

"...Fine line between unbiased reporting and propaganda, even if we usually think of propaganda only from the Government in power. It is a two way street, knowing the source is very important. Creative use of adjectives and adverbs changes the content of any story to favor one side or the other in any release that is reported as news. Reread most of what you see by skipping the colorful words and frequently the whole thrust of the story will change."

źródło: "AP" via "Yahoo! News"

...w kontynuacji treści "...czasami ten, czy owa mnie pyta..."

źródło własne T.L.

...gdzie nie dalej, jak dwa dni temu pisałem...

"......ale - jak widać - jest już nas dwóch...

...to i może z czasem - jak Bóg da kimkolwiek On jest - będzie nas dostatecznie wielu...

...czego z całego serca nie tylko sobie życzę...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego..."

poniedziałek, 15 grudnia 2014

...czasami ten, czy owa mnie pyta...

...a co ty masz właściwie z tego pisania ?..

...na co zadającym akurat takie pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć...

chyba, że nadarzy się taka okazja, jak ta...

"Zdaniem papieża Franciszka, trzy główne grzechy współczesnych mediów to dezinformacja, oszczerstwo i pomówienie..."

źródło: "Gazeta Prawna PL"

...pozwalająca cytatem przywołać choćby treść z lipca 2012 roku...

źródło: 'O polityczno medialnej manipulacji:"

...lub jakąkolwiek inną spośród już ponad kilkunastu setek innych napisanych mniej, lub bardziej dosłownie przy porannym kubku kawy...

"...Dlatego wolę czytać to, co sam napiszę (lub napiszą inni poeci barowi) powodowany nie tyle wewnętrznym przymusem, czy też potrzebą dzielenia się z kimkolwiek czymkolwiek, a tylko chęcią stworzenia na własny użytek pewnego, w miarę stabilnego punktu odniesienia, a niech by i nawet w przestrzeni wirtualnej, jeśli już nie mogę liczyć ani na „Reutersa”, ani na „The Associated Press”, „The Washington Post”, „CNN” i „FoxNews” nie wspominając o pozostałych..."

źródło: "Dlaczego piszę ?"

...nie wspominając o tych nienapisanych...

źródło: "Wyborcza pl" (przekaz będący wprost podręcznikowym przykładem publicystycznej manipulacji...)

...bowiem co, jak co, ale na pewno ze mnie żaden Herkules i tej "stajni Augiasza" nawet gdybym chciał...

...sam nie oczyszczę...

...ale - jak widać - jest już nas dwóch...

...to i może z czasem - jak Bóg da kimkolwiek On jest - będzie nas dostatecznie wielu...

...czego z całego serca nie tylko sobie życzę...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...


poniedziałek, 3 listopada 2014

...może i jestem aż nazbyt niedzisiejszy...

...ale odnoszę wrażenie, że publiczne formułowanie oskarżeń pod adresem działającej oficjalnie w obywatelskim interesie organizacji "Tor Project"...

źródło: "TOR Project"

"...w odmętach sieci TOR, której naczelną zasadą i głównym celem istnienia jest zapewnienie użytkownikom anonimowości i to naprawdę się udaje.

Wszystko, co nielegalne, niemoralne i niebezpieczne można znaleźć i kupić właśnie tam. Narkotyki, zdjęcia i nagrania pedofilskie, fanty z kradzieży, podrabiane dokumenty, ale także rady jak dokonać przestępstwa, wszystko niemal stuprocentowo anonimowe i praktycznie niewykrywalne..."

źródło: "dziennik pl" - "Co to jest TOR?..." sygnowane przez Sylwię Czubkowską

...przez osobę uchodzącą za specjalistkę w temacie...

"...Dziennikarka działu Życie Gospodarcze/Kraj. Specjalizuje się tematyce internetu, mediów i nowych technologii..."

źródło: "Gazeta Prawna PL"

...wydaje się działaniem mimo swojej peryferyjności wielce niestosownym...

...w powracającym od czasu do czasu przy takich okazjach pytaniu...

źródło: "Al Jazeera - Journalism is the frontline"

...czym dziś faktycznie jest dziennikarstwo...
...
:-(

poniedziałek, 27 października 2014

"Polskie trolle Putina w sieci..."

...czytam w powidoku i niezamierzonym nawiązaniu do tematu "Damy z łasiczką w domenie publicznej" *..

...ale bez wątpienia stosownie do przedpołudniowych godzin poniedziałku (...)...

źródło: "Facebook" - grupa "Brońmy Rosji"

...jeśli członek facebookowej grupy "Brońmy Rosji" piszący nie gdzie indziej przecież, jak na jej osi czasu na ten przykład...

"Parę dni temu pisałem o banderowcach, Wołyniu i powstaniu w Donbasie. Od minusów przy moich komentarzach było czerwono jak na fladze ChRL. Nazywali mnie agentem Putlera, wysyłali do Moskwy. Ale dzisiaj nagle prawie wszyscy przejrzeli na oczy. Odkryli, że na Ukrainie jest nazizm. Zmienia się świadomość w narodzie - napisał jeden z trolli."

źródło: "dziennik pl"

...jest internetowym trollem...

...to na pewno przy tym również godnym odnotowania zdecydowanie prawicowym, polskim patriotą...

...bez zbędnych dociekań na ile świadomie, a na ile instynktownie kontynuatorem jasnej strony idei nie kogo innego, jak samego Romana Dmowskiego, ojca duchowego Narodowej Demokracji...

"...Większość trolli bowiem oddziela interes Polski od interesu Rosji. "Słowiańska" współpraca tak, ale bez uzależniania Polski od Kremla - pisze "Gazeta Wyborcza". Jej zdaniem większość trolli marzy o unii narodów słowiańskich, a jeśli nie, to chociaż o Partii Zjednoczonych Słowian..." - źródło j.w.

...czego w żaden sposób, choćby nie wiem jak by się chciało...

...nie da się powiedzieć o admiratorach koncepcji obecności baz US Army pomiędzy Bugiem a Odrą i Bałtykiem a Tatrami...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

* mimo wszystko nadal jestem skłonny przypisywać te publicystyczne nieporozumienia pochodnej na swój sposób szlachetnej ignorancji, a nie wyrachowanej premedytacji gotowej na wszystko w pogoni za czymś, co nazywa się chyba "współczynnikiem klikalności" generowanym odsłonami internetowej witryny...

piątek, 10 października 2014

...kontynuując, mając ku temu okazję...

...niedopowiedziany do końca wątek "krucjaty dziecięcej" a.d.2014 dziejącej się właśnie w Hong Kongu...

źródło: "...pozostawiając na marginesie..." by T.L.

...zacytowaniem pani Shany (Kushner) Gadarian, piszącej na stronie mojej ulubionej "The Monkey Cage"...

..."How sensationalist TV stories on terrorism make Americans more hawkish"...

źródło: "The Monkey Cage" by Shana (Kushner) Gadarian

...co o tyle ma z tematem związek, że mówi o niebagatelnej roli w kształtowaniu, zdaniem pani Shany, przez media stanu świadomości obywatelskiej w sprawach nie tylko drobnych, lokalnych...

...ale i tych odległych, często o globalnym znaczeniu (terroryzm, wydarzenia w Hong Kogu...) stanowiącym o losach setek tysięcy, jeśli nie milionów...

...z czym przychodzi prowincjuszowi znad kontuaru baru nie do końca zgodzić się mimo prezentacji przez autorkę rzetelnych zestawień statystycznych...

...nie mających już dziś praktycznego znaczenia (no, możne jakieś tam...) w odniesieniu do poruszanej problematyki za sprawą opisaną swego czasu w niekłamanym zasmuceniu tak, a nie inaczej...

..."...Dorobek wielu pokoleń dziennikarzy, reporterów, fotografów i korespondentów został w mgnieniu oka roztrwoniony w myśl przykazania zawartego w nowym dekalogu współczesnego świata, jakim jest 22 Rules of Marketing zapisanych w zastępstwie Pana Boga przez Al. Ries’a i Jack’a Trout’a:

„lepiej być pierwszym niż lepszym” – „it’s better to be first than it is to be better”...

źródło: "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...co pozwalam sobie zilustrować własną prezentacją, cokolwiek ona w istocie znaczy...

źródło: "Google+" - collage by T.L.

...opatrzona tekstem...

..."Z czego – wydawało by się – powinienem się cieszyć, a co mnie jednak skończenie martwi i niepokoi, bowiem - nie daj Panie Boże - link do moich wpisów zaraz obok linkowania artykułu zamieszczonego w (...) nie najlepiej by dziś wróżył temu ostatniemu, a przecież nie o to chodzi, by pozbawiać ludzi pracy, a o to, by nauczyć ich rzetelnie pracować, przypomnieć o czymś takim, jak "etos", "powinność", "odpowiedzialność" i w końcu szacunek do samego siebie..." - źródło j.w. "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...coś tam jednak znacząc...
:-(

środa, 8 października 2014

...nie żebym znowu się zaraz szukał "dziury w całym"...

...ale odnotować to sobie mogę oczywiste przekłamanie publicystyczne dalekie od jakiejkolwiek igraszki lingwistyczno translacyjnej sygnowane przez enigmatyczne "WB" tłumaczące na polski zasady pracy dziennikarzy w granicach terytoriów uchodzących za Państwo Islamskie prezentując je tak...

"...Korespondenci są poddanymi Państwa Islamskiego, muszą przysiąść wierność kalifowi Abu Bakr al-Bagdadi..." *

źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

...co w  angielskiej wersji przekazu wygląda już na samo oko jakby niemałą odrobinę inaczej...

"...Correspondents must swear allegiance to the Caliph [Abu Bakr] al-Baghdadi ... they are subjects of the Islamic State and, as subjects, they are obliged to swear loyalty to their imam..."

źródło: "Voice of America"

...i może równie dobrze - a na pewno rzetelniej mimo posuniętej dość daleko swobody interpretacyjnej natury intuicyjnej tłumacza - zostać przetłumaczone choćby tak...

...Korespondenci powinni podczas swojej pracy przyjąć za zobowiązujące (wiążące) ideały Kalifa [Abu Bakr] al-Baghdadiego i akty (prawa) Państwa Islamskiego  tak, jakby byli członkami naszej społeczności…- w swobodnym przekładzie T.L.

...co można streścić poprzez; powinni starać się pisać z naszego punktu widzenia (uwzględniając nasz punkt widzenia)...

...lub jeszcze inaczej przez wzgląd na to, że...

"... it’s written with the verbosity one would expect from Islamic State...” (zostało to napisane w stylistyce (przy użyciu nadmiaru słów, przewlekle…), jakiej można spodziewać się (oczekiwać) po Państwie Islamskim - w przekładzie T.L.)

źródło: "The Independent" by Lizzie Dearden

...chyba że "Gazeta" za pomocą swoich podręcznych chce nadal przedstawiać czytelnikom Państwo Islamskie jako kontynuację w najlepszym razie opowieści o "Ali-Babie i czterdziestu rozbójnikach" w wersji sado-maso dla tylko z pozoru dorosłych...

...w przeoczeniu, że politologiczno publicystyczny i opiniotwórczy bez wątpienia mainstream w prezentacji takiego choćby zaatlantyckiego "Foreign Policy" już inaczej niż dotychczas o nim pisze...

"... that revolutionary movements like ISIL..." 

źródło: "...bez względu na krytykę..." by T.L.

...odnotowuję sobie a Muzom w przypomnieniu...

...jeśli piszesz o swoim wrogu z którym przegrywasz jak o idiocie, to zaświadczasz tym na piśmie, ze jesteś idiotą od niego dużo większym...

:-(


* "1. Correspondents must swear allegiance to the Caliph [Abu Bakr] al-Baghdadi ... they are subjects of the Islamic State and, as subjects, they are obliged to swear loyalty to their imam.

2. Their work will be under the exclusive supervision of the [ISIS] media offices.

3. Journalists can work directly with international news agencies (such as Reuters, AFP and AP), but they are to avoid all international and local satellite TV channels. They are forbidden from providing any exclusive material or have any contact (sound or image) with them in any capacity.

4. Journalists are forbidden from working in any way with the TV channels placed on the blacklist of channels that fight against Islamic countries (such as Al-Arabiya, Al Jazeera and Orient). Violators will be held accountable.

5. Journalists are allowed to cover events in the governorate with either written or still images without having to refer back to the [ISIS] media office. All published pieces and photos must carry the journalists' and photographers' names.

6. Journalists are not allowed to publish any reportage (print or broadcast) without referring to the [IS] media office first.

7. Journalists may have their own social media accounts and blogs to disseminate news and pictures. The ISIS media office, however, must have the addresses and name handles of these accounts and pages.

8. Journalists must abide by the regulations when taking photos within [IS territory] and avoid filming locations or security events where taking pictures is prohibited.

9. ISIS media offices will follow up on the work of local journalists within [IS territory] and in the state media. Any violation of the rules in place will lead to suspending the journalist from his work, and he will be held accountable.

10. The rules are not final and are subject to change at any time, depending on the circumstances and the degree of cooperation between journalists and their commitment to their brothers in the ISIS media offices.

11. Journalists are given a license to practice their work after submitting a license request at the [IS] media office." - źródło: "Voice of America"

czwartek, 19 czerwca 2014

...wpis w żadnym razie nie ewangeliczny...

...jakby można było sądzić przez wzgląd na celebrowane dzisiaj przez moich nadwiślańskich współobywateli, rzymskich katolików, święto Bożego Ciała...

"...Przy okazji ujawnienia afery PRISM przez Edwarda Snowdena, znaczna część opinii publicznej, polityków, a także dziennikarzy uznała, że zasługuje na surowa karę, bo zdradził swoje państwo, a lojalność wobec państwa jest najważniejszą powinnością obywatela..."

...i dalej...

"...Trybunał w Strasburgu wielokrotnie wypowiadał się o granicach ochrony dziennikarskich źródeł informacji, w tym, o ochronie materiałów, które mogłyby te informacje zawierać. Generalnie linia orzecznicza jest taka, że pierwszeństwo ma ochrona źródeł, "chyba że jej przełamanie zostało usprawiedliwione istnieniem nadrzędnej potrzeby w interesie publicznym".

źródło: "Gazeta Wyborcza pl"


...w marginalnym dopełnieniu odautorskim zapisem, że...

...istotą  afery "Watergate" nie była treść podsłuchów, a posługiwanie się nim w końcowym efekcie nie inaczej, jak na (ponadpartyjną) szkodę Państwa pisanego z dużej litery...

...ostatecznie skutkując zabójczą deformacją demokracji poprzez kreację demona "czwartej władzy"...

...władzy, której reprezentanci nie pochodzą przecież ani z obywatelskich wyborów, nie są też ustanawiani przez sprawujących rządy pochodnych tej procedurze...

...mimo to stawiający się w uzurpacji ponad prawem boskim, zwyczajowym i tym stanowionym też rozsadzaniem i przesądzaniem o losach jednostek i milionów...

...w wymiarze lokalnym...

"...jest niczym innym, jak zbrodnią publicystycznego samosądu dokonanego nie tylko na tej nieszczęsnej "Ewie T." (...) w nieustającym "tańcu Chochoła" mentalnie powinowatych "żniwiarzom z Treblinki" odpadom po bywszym PRLu robiącym dziś w tej nieszczęsnej Pospolitej za wszelkiego rodzaju autorytety..."


...i globalnym...

"...The Sunday Times has blood on its hands..."

źródło: "...bo to się zwykle tak zaczyna:" by T.L.

...
:-(

niedziela, 10 lutego 2013

...powered by "Google" z zastosowaniem §22:

...nie raz i nie dwa pisałem już o tym przy różnych okazjach, co pozwalam sobie udokumentować przywołanym cytatem bez specjalnej troski o klarowność wywodu…

źródło: "Lu Wordpress blog" wpis z września 2009 roku (available only to members)

…”mam prawo”, „mamy prawo”, „takie jest prawo”…

…słychać zewsząd nawoływania niedawnych wyzwoleńców, którzy z powodów oczywistych dalej są w głębi duszy zniewoleni…

…wolność jednostki w społeczeństwie demokratycznym powinna wyrażać się w świadomych samoograniczeniach, natomiast w systemach totalitarnych w wolnym wyborze – cokolwiek to znaczy – a znaczyć może wiele, chyba że człowiek stoi przed plutonem egzekucyjnym, wtedy faktycznie możliwości wyboru lekko się zawężają… 


( ...§22...)

…istnieją mocarstwa, kraje średnie i zupełnie małe… 

…mocarstwa ustanawiają reguły gry i prawa, najczęściej zwalniając siebie z ich przestrzegania, czego przykładem są Stany Zjednoczone Ameryki i są one przez to zdecydowanie nie symetryczne…

…legendarny zamordyzm sowiecki był do bólu symetryczny, a jeśli powstawały już na nim jakieś rysy, to było to odpuszczanie innym, a nie sobie (przykładem mogą na to być losy nadwiślańskich opozycjonistów, którzy hasali po Warszawie niczym baletniczki rewii jakiejś, paryskiej przez dobrych parę dziesiątków lat w dobrym zdrowiu, że już daruję sobie wtręt o życiu)…

…nowe, wirtualne, światowe mocarstwo, jakim jest „Google” udostępni adresy IP komu trzeba dziennikarzy, którzy doprowadzili swoimi publikacjami w sieci do upadku do cna skorumpowanego rządu pewnego raju podatkowego i nikt z wielkich sprawiedliwych tego świata nie protestuje, nie przestrzega, ani słowa o demokracji i wolności słowa, bo „Google” to biznes, tak ten przypadek komentują i oczywiście tym kontekście nic nie znaczy, ta poczta gazety.pl powered by Google…

…prawomyślność zespołu redakcyjnego jest nadal pierwszej próby, a jego oddanie sprawie demokracji…

… w Rosji, wprost zadziwia…

…a ja się pytam, taka Rosja to nie jest biznes?..

…dla Rosjan oczywiście, co by było ślicznie symetryczne, ale ta możliwość nie daje spać po nocach podręcznym stójkowym stojącym na straży demokracji w Afganistanie, Iraku, Iranie, Chin… 


( ...§22...)

...cóż, znowu uległem emocjom, czego się wstydzę…

…niech mu tam się szczęści…

…jedni dożywają swoich dni pięknie i z klasą, jak pan Giedroyc…

…inni popadają w starczy bezkrytycyzm i samouwielbienie, jak ( ...§22... )

…słysząc swój głos wiedzą, że jeszcze żyją…

...niejako w odpowiedzi monologicznej w kwestii pomijanej z uporem godnym lepszej sprawy, a i na pewno, wbrew pozorom, nie marginalnej z zastrzeżeniem małej komunikatywności treści dla postronnych...

(linked to)

wtorek, 6 listopada 2012

Patrzeć i myśleć:

„…Naszym obowiązkiem jest patrzenie władzy na ręce, kontrolowanie jej działań, zadawanie niewygodnych pytań, a także publikowanie nawet najbardziej kontrowersyjnych tekstów…” 

źródło: "Gazata pl Wiadomości"

Co wypada skomentować przy tej akurat okazji nie inaczej, jak tak, cytując archiwalny wpis z października 2007 roku [!]:

"…nekrolog błazna…

Zaścianek dziennikarski – tak jak i cała reszta życia publicznego - pogubił się w nowej rzeczywistości:

Barany i owce bez pasterza – fundamentu zasad i norm - błądzą po połoninie informacyjnej, pobekując to o tym, to o tamtym, w złudnym przekonaniu nadzwyczajnej wartości swojego runa, oblepionego przyschniętymi fekaliami dyspozycyjności a to względem naczelnego, a to właściciela, a to jakiejś politycznej kreatury akurat będącej przy władzy, lub na medialnym topie.

Kreując swoje telewizyjne lub publicystyczne wizerunki nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć, że dla włączającego telewizor lub czytającego są dziś już niczym innym - i to na własne życzenie - jak jeszcze jednym "Jasiem Fasolą" przegrywającym za każdym razem z oryginałem.

Wystarczy popytać dlaczego ten czy ów ogląda program tego lub owego, lub czyta jego teksty, a usłyszy się, że dla hecy…

Z takiego poziomu percepcji daleka droga na piedestał autorytetu i poważania na którym zasiadali dziennikarze poprzedniej epoki, otoczeni powszechną sympatią i szacunkiem, co z kolei mobilizowało ich do niekończących się harców i potyczek z ówczesną rzeczywistością polityczną, w końcu o wiele groźniejszą od współczesnych, żałosnych karykatur mężów stanu i kolejnych wcieleń Pospolitej.

Wtedy zdjąć X bądź Y z anteny, lub zakazać publikacji, to było coś!


I to nie tyle dla ofiary, co dla sprawujących władzę i ówczesnych elit.

Dziś błazen zastępuje błazna właściwie za aprobatą gawiedzi, znudzonej już ogranymi numerami utrąconego. 


Wzrasta oglądalność i klikalność, a przecież o to w końcu chodzi."
(źródło: "Wordpress" - available only to members)

Co wypada zakończyć mantrycznym już „jakże ja tęsknię za tym, by czytać, a nie pisać – uwierz jeden z drugim…”