Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islamist. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islamist. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2014

...w zaczytaniu rodzącym pytanie...

"...Much of the problem lies in the Muslim region's Sunni-Shiite divide..."

źródło: "AP" by Dan Perry via "Yahoo! News"

…czy to aby na pewno złożoność bliskowschodnich, wzajemnych międzypaństwowych i religijnych relacji stanowi główną przeszkodę w próbach zawiązania przez US koalicji wymierzonej przeciwko ISIS, to nie byłbym już dziś tak tego skończenie pewien, jak i nie byłem tak po prawdzie kiedykolwiek w przeszłości - wypadało by dla jasności dodać…

…za to ujmując istotę problemu krótko i węzłowato należało by w końcu napisać, że jeśli kiedykolwiek uda się wyznaczyć w miarę sensowną marszrutę ku przyszłości zamieszkującej tą cześć świata wspólnocie [!] cywilizacyjnej, to jej autorami mogą – i powinni – być tylko i wyłącznie oni sami…

…w poprawnym odczytaniu Koranu i nauk Proroka…

…gdzie nie znajdziesz najmniejszego śladu istnienia i szczególnego znaczenia ani Sunnitów, ani Szyitów, nie wspominając o całej reszcie i Wahabitach na końcu…

…będących w swojej istocie bękartami z nieprawego łoża polityki bez najmniejszych związków z wyznaniowym dogmatem – piszę o tyle ryzykownie, bo tylko w powierzchownej znajomości tematu…

…co powinno być tym bardziej zawstydzające dla pierwszoplanowych aktorów tej tragifarsy…

…i tych, z Emiratów, Arabii Saudyjskiej i Iranu…

…Iraku, Afganistanu i Pakistanu…

…a i Turcji, Egiptu i samego ISIS też…

...bez pocieszenia tym razem odnajdywanym zazwyczaj w tym, że piszę tylko sobie a Muzom...

:-(

wtorek, 22 stycznia 2013

"Caudillo Hollande" - fakt czy nieporozumienie?

Francja jakoś historycznie nie ma szczęścia do Afryki, a już szczególnie do Afryki Północnej i Tuaregów, których formalnie (i tylko tak, co należy podkreślić) zniewoliła właściwie dopiero w początkach XX wieku, choć geograficznie ich ojczyzna, Sahara, leży tuż za przysłowiową, francuską miedzą.

źródło: "Perfil com"

Zło wróżebnie przegrał w Egipcie Napoleon Bonaparte u progu swojego błyskotliwej kariery, a i generał De Gaulle nie wyszedł politycznie najlepiej, stawiając na złą kartę w Algierii, chociaż przecież jeden i drugi, to politycy i przywódcy nieprzeciętnej miary, przy których stawianie pana Hollande zakrawa wręcz na niestosowny żart, ale… z urzędu jest zasadne na nieszczęście dla obywateli Francji i radości homoseksualnej międzynarodówki, bowiem François Gérard Georges Nicolas, to prezydent Republiki i wódz naczelny jej armii, a to akurat na tyle dużo, by można było by pokusić się o próbę wdrapania się na karty francuskiej historii pisanej z dużej litery, czego właśnie świadkami jesteśmy otwierając coraz szerzej oczy ze zdumienia:

” It took France the better part of a year to craft a UN-backed plan for dealing with the Islamist takeover of Northern Mali that would avoid a French military intervention.

It took only a few hours to turn that project on its head.

The lightening deployment of French troops to stop an unexpected Islamist offensive left UN diplomats scrambling for answers and analysts scratching their heads…”


I dalej…

"The Algerians were saying it was possible to negotiate with them… so it was a shock to Algiers that Ansar Dine was part of the offensive."

źródło: "BBC News"

…dopełnione…

“…But Egypt, a regional powerhouse currently under the grip of Islamists, warmed that breaking the ranks with the global community could turn the vast arid zone of Sub Shara Africa into a new Afghanistan

“We do not accept at all the military intervention in Mali because that will fuel conflict in the region,” President Mohamed Mursi said Monday…” 

źródło: "Al Arabiya News"

…czyni z Francji François Hollande wręcz politycznego pariasa euroatlantyckiego landu, a i globalnej wioski też.

I nie jest w tych okolicznościach żadnym pocieszeniem świadomość, że to nie pierwszy raz w dziejach świata chore ambicje jednostki strącały w przepaść niebytu całe narody, bowiem wiedza to jedno, a emocje to zupełnie coś innego.

:-(

czwartek, 17 stycznia 2013

Fact check: Mali

"...The French soldiers on the ground evoke the weakness of Mali's army, which is awaiting further back-up from troops coming from Nigeria, Benin, Ghana, Niger, Senegal, Burkina Faso and Togo.

"Malian regiment .... yes, if you say so," one of the special forces troops known as "Vasco" says sardonically.

"In fact there is only a handful who are brave and, when the bearded men (Islamists) attack they hold on for half an hour and then flee..." - źródło: "AFP via Google"

Co w wolnym tłumaczeniu znaczy nic więcej ponad to:

Francuscy żołnierze mówią o znikomym znaczeniu operacyjnym malijskiej armii, która czeka na wsparcie wojsk Nigerii, Beninu, Ghany, Senegalu, Togo i Burkina Faso.

Tu wypada na marginesie dodać nie zdradzając przy tym żadnej tajemnicy wojskowej, że wszystkie razem i każda z nich z osobna nie różni się w istotny sposób od pozostałych poziomem wyszkolenia i wprost pochodną od niego liniową odpornością na stres pola walki  (...).

„Malijskie wojsko… istnieje, jeśli tak mówisz” odpowiada (zapewne na pytanie reportera - brak precyzyjnego kontekstu) ironicznie żołnierz francuskich sił specjalnych, „Vasko”.

„W rzeczywistości tylko garstka z nich jest na tyle odważna, by wytrzymać pół godziny pod ogniem Jihadystów, a potem ucieka…”


*******

źródło: "GlobalPost"

I tym razem dla urozmaicenia nie zająknę się ani na jotę o prezydencie Francji, panu François Hollande, tym bardziej, że wydaje się to przy okazji tego akurat wpisu skończenie zbędne.


wtorek, 20 listopada 2012

I nie zapytam, co pan na to, szanowny panie François Hollande:

"...Syria's increasingly powerful Islamist rebel factions rejected the country's new Western-backed opposition coalition and unilaterally declared an Islamic state in the key battleground of Aleppo, a sign of the seemingly intractable splits among those fighting to topple President Bashar Assad..."


I nie zapytam nawet, co pan na to, szanowny panie François Hollande, bo i kogo i o co, mając nadzieję, że Marianne jakoś to przeżyje…