Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współczesne elity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współczesne elity. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 listopada 2017

...ujmę to tak...

...jak już kiedyś pisałem, w cywilizacyjnym katalogu ideologii (rozwiązań systemowych przesądzających o sposobach funkcjonowania wspólnot narodowych...)...

...właściwie nie ma takich, które w swojej istocie (naturze) są z gruntu zbrodnicze...

...a jeśli takimi się stają, to tylko za sprawą fatum kompleksów elit wyniesionych przez nie na szczyty (stalinizm - komunizm, hitleryzm - narodowy socjalizm... w końcu nasz swojski, nadwiślański kaczyzm* - zdeformowany ideologicznie bękart wczesnego PRLu czasów stalinowskiej smuty , też)...

źródło: "interia Fakty"

..."Tragiczni bohaterowie odchodzą w ciszy.

Ci z A.K., z A.L., z N.S.Z. i B.CH, ci od generała Andersa, Maczka i Świerczewskiego….

Historia dla nich była wyrodną matką…

W moim mikrokosmosie zajmują poczesne miejsce. Pisząc te słowa, uświadamiam sobie, jak wiele im zawdzięczam…

Pan z Wami, Bezimienni, kimkolwiek On jest…

Kombatant, weteran… Brzmi ślicznie, pachnie jak rozgrzana upalnym, lipcowym słońcem łąka…

(...)

Dlaczego przemijanie ma to do siebie, że przemijają rzeczy piękne? Dlaczego pustkę po ślicznościach wypełnia szpetota, karłowatość, małość, nicość?"

...sobie a Muzom..."  - https://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2014/04/odwzajemnajac-swiateczne-zyczenia.html

* "To polska odmiana totalitaryzmu XXI wieku. Czerpie z totalitaryzmów europejskich i południowoamerykańskich. Bierze z nich różne elementy. [...] Kaczyzm rodzi się na naszych oczach. Częściowo występuje w formie zakamuflowanej. Został ubrany w szatę solidaryzmu społecznego, patriotyzmu, odnowy moralnej. [...] W miarę umacniania się rządów [...] kaczyzm będzie rozkwitał. Zacznie się otwarte ograniczanie wszelkich działań, które zostaną uznane za nieprawomyślne i niezgodne z doktryną [...]. Kaczyzm jest groźny dla demokracji. Jest jej przeciwieństwem. " - Joanna Senyszyn, źródło: https://pl.wikiquote.org/wiki/Kaczyzm

sobota, 20 sierpnia 2016

...przypadkiem...

...i tylko...

...za przyczyną nieopacznie otwartych newsletterów - nie inaczej - przyszło prowincjuszowi odnotować mimo weekendowej już pory...

collage by T.L. - od góry: "Politico", "Voltaire’s burkini" by Tim King i niżej "Foreign Policy", "Just What Makes a ‘Good European’?" by Emily J. Levine 

...że "Good European" (czytaj tu "dobry człowiek") stosownie do odwołania pani Levine (Nietzche) w języku niemieckim "Gutmensch" używany jest też potocznie jako elegancki zamiennik mało chwalebnego "Trottel" (dureń, prostak, kretyn, naiwniak, idiota w końcu)...

...a co do Rousseau i przypisanej przez pana Kinga Wolterowi światopoglądowej tolerancji...

...to w przypadku tego drugiego...

...oględnie mówiąc, daleka jest ona od jednoznacznej współcześnie praktycznej uniwersalności (...)...

"...Obecnie w niektórych krajach poprzestaje się na tym, że się mówi: „Wierz albo cię znienawidzę. Wierz albo wyrządzę ci wszelkie zło, na jakie się będę mógł zdobyć. Potworze, nie wyznajesz mojej religii, nie masz przeto żadnej religii. Niechże cię mają w ohydzie twoi sąsiedzi, twoje miasto, twoja prowincja [Wolter]”..." - źródło: "Histmag org" - "Tolerancja - czym jest?"

...stanowiąc z "na wspak czytaną" filozofią* pierwszego (Rousseau) bez wątpienia...

...rodzicielską parę cywilizacyjnego kuriozum Zjednoczonej Europy pierwszych lat XXI wieku...

:-(


* "...Zdaniem Rousseau literatura, nauka, sztuka nie prowadzą człowieka ku dobru – Rousseau odrzucał teorię postępu – gdyż rozwój umysłowy prowadzi do degradacji moralnej przez stłumienie naturalnych instynktów, które czyniły człowieka dobrym: „ludzie żyliby dobrze, gdyby postawa zewnętrzna była zawsze obrazem skłonności serca. Człowiek był niegdyś istotą na wskroś dobrą, bo irracjonalną – stąd pochodzi obraz człowieka pierwotnego, zwany popularnie (u Rousseau określenie to nie występuje) mianem „dobrego dzikusa”. Ów „dobry dzikus” to istota bez wychowania, nieznająca filozofii, literatury, kultury. Zdaniem Rousseau zapewnia mu to szczerość, otwartość, brak występków, którymi kieruje rozum, dążący do tego, by komuś coś zabrać. Dzikus także zabiera innym, ale nie dorabia uzasadnienia, nie snuje planów zaboru; działa wyłącznie instynktownie; kultura racjonalna zaś daje wyrachowanie, planowanie i przebiegłość. Człowiek pierwotny ma proste potrzeby: sen, seks, jedzenie..." - źródło: "Wikipedia"

...odnotowuję nie po raz pierwszy; "..."Is social medias destroying democracy ?"...

...i pewnie nie ostatni...

wtorek, 9 sierpnia 2016

..."Is social medias destroying democracy ?"...

...pyta na stronie "Newsweeka" pan Vyacheslav W. Polonski...

...na wstępie odnotowując...

...."This article was originally published on The Conversation..."...

collage by T.L. - od góry "The Conversation" i niżej "Newsweek"

...i dalej - jak na załączonym obrazku...

..."Read the orignal article."...

...co - zapewne wbrew oczekiwaniom...

..."...a network scientist at the University of Oxford studying the dynamics of influence to engineer social change. His research focuses on complex social systems, the emergence of collective behaviours and the psychology of technology adoption...." - źródło: "The Conversation"

...a jednak uczyniłem...

...kosztem niestosownej w moim wieku, przedobiedniej konsternacji...

...pochodnej dwom różnym istotą przekazu tytułom tej samej treści...

collage by T.L. (od góry "Newsweek" i niżej "The Convesation")

...sygnowanej przez tegoż samego pana Vyacheslava W. Polonskiego...

...znajdując wytłumaczenie intelektualnego kuriozum w znamiennym akurat tu odwołaniu absolwenta Oxfordu do...

...filozofii politycznej Jana Jakuba Rousseau...

"...In political philosophy, the very idea of democracy is based on the principal of the general will, which was proposed by Jean-Jacques Rousseau in the 18th century.

A society needs to be governed by a democratic body which acts according to the will of the people as a whole..." - j.w.

...w zapomnieniu całej reszty ?...

"...Zdaniem Rousseau literatura, nauka, sztuka nie prowadzą człowieka ku dobru – Rousseau odrzucał teorię postępu – gdyż rozwój umysłowy prowadzi do degradacji moralnej przez stłumienie naturalnych instynktów, które czyniły człowieka dobrym: „ludzie żyliby dobrze, gdyby postawa zewnętrzna była zawsze obrazem skłonności serca. Człowiek był niegdyś istotą na wskroś dobrą, bo irracjonalną – stąd pochodzi obraz człowieka pierwotnego, zwany popularnie (u Rousseau określenie to nie występuje) mianem „dobrego dzikusa”. Ów „dobry dzikus” to istota bez wychowania, nieznająca filozofii, literatury, kultury. Zdaniem Rousseau zapewnia mu to szczerość, otwartość, brak występków, którymi kieruje rozum, dążący do tego, by komuś coś zabrać. Dzikus także zabiera innym, ale nie dorabia uzasadnienia, nie snuje planów zaboru; działa wyłącznie instynktownie; kultura racjonalna zaś daje wyrachowanie, planowanie i przebiegłość. Człowiek pierwotny ma proste potrzeby: sen, seks, jedzenie..."

...i dalej...

"...Sama idea była całkowitą utopią, gdyż zakładała, iż można założyć od nowa państwo już istniejące – wystarczy jedynie zebrać wszystkich obywateli i „założyć” państwo od nowa – udając, że istniejący świat polityczny nie istnieje. Utopia miała powstać przy zignorowaniu dotychczasowych struktur władzy i państw. Projekt umowy ma charakter czysto racjonalistycznej abstrakcji: lud zbiera się i w jednym akcie głosowania „unieważnia” liczącą stulecia lub tysiąclecia tradycję narodową, polityczną i religijną społeczeństwa. Umowa delegitymizuje wszystko, co miało miejsce przed jej zawarciem. Lud ma prawo do rewolucyjnych zmian, przebudowy społecznej w każdej dziedzinie, może zmienić prawa natury, nadać sobie nową religię, a nawet napisać zupełnie od nowa swoją własną historię. Konstruktywizm ludu nie posiada jakichkolwiek ograniczeń, gdyż świat i człowiek są całkowicie plastyczni – nie panują w świecie żadne prawa natury czy socjologii – i lud może świat przekształcić wedle swojej wolnej woli w jakimkolwiek kierunku. Odrzucając wszelkie prawa natury – tak chrześcijańskie, jak i liberalne (nowożytne) – Rousseau uznawał tylko absolutną i nieograniczoną pierwotną suwerenność ludu...." - źródło: "Wikipedia"

...cokolwiek to tu znaczy, jeśli napiszę, że...

...nie uwierzę...

:-(

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

"Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!"...

...wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?"

Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"
(źródło: "Biblia Internetowa" - Mt 7,21-23)

...przypomniałem sobie, czytając...

...słowa Ojca Świętego, Franciszka...

"...- Nie lubię mówić o islamskiej przemocy, bo codziennie czytając gazety, widzę przemoc tutaj, we Włoszech - odparł papież.

- Ten zabił swoją narzeczoną, inny zabił swoją teściową... Oni są ochrzczonymi katolikami! Oni są katolikami, którzy stosują przemoc!
Jeśli mam mówić o przemocy islamskiej, musiałbym mówić o przemocy katolickiej... Ale nie, nie wszyscy muzułmanie dopuszczają się przemocy i nie wszyscy katolicy się jej dopuszczają - kontynuował..."
- j.n.

źródło: "Wyborcza pl" - "Franciszku, dlaczego nie mówisz o islamskiej przemocy? - Bo musiałbym mówić o przemocy katolików"

...w przeświadczeniu...

...że śmierć jakiegoś Żyda na berlińskiej Potsdamer Straße pod kołami "Mercedesa" albo "Opla" prowadzonego przez Niemca z niepokalanym rodowodem do szesnastego pokolenia wstecz...

...odnotowana dziś na stronach „die tageszeitung”...

...to w żadnym razie nie współczesna kontynuacja Holokaustu...

...choć pewnie - jak widać - zawsze by można było znaleźć paru...

...głoszących wszem i wobec w majestacie medialnego autorytetu...

...że tak właśnie jest...

...nie inaczej...

:-(

niedziela, 7 lutego 2016

…w – mam nadzieję – poprawnym subiektywnie odczytaniu intencji...

 ...autorki, pani profesor Eve Rosenhaft chodzi o to, że już za Hitlera…

„…When Hitler came to power in 1933, there were understood to have been some thousands of black people living in Germany—they were never counted and estimates vary widely…”

…i dalej…

“…Research in camp records and survivor testimony has so far come up with around 20 black Germans who spent time in concentration camps and prisons—and at least one who was a euthanasia victim. The one case we have of a black person being sent to a concentration camp explicitly for being a Mischling (mulatto)—Gert Schramm, interned in Buchenwald aged 15—comes from 1944…”

…ale mimo najszerszych chęci, to ta niepoliczalna swoją znikomością garstka black Germans (pochodzenia afrykańskiego; nie mylić z Cyganami) wtedy niezauważona nawet przez nazistowskich oprawców…

„…When SS leader Heinrich Himmler undertook a survey of all black people in Germany and occupied Europe in 1942, he was probably contemplating a round-up of some kind. But there was no mass internment…”

…wydaje się nie równa milionom dzisiaj…

…choć oczywiście nie czuję się powołany do rozstrzygnięć, co w takiej sytuacji zrobił by…

…Adolf Hitler…

...choć mogę sobie pospekulować, czy aby była by to powtórka Shoah...

...czy może jednak spektakularna rzeź "muzułmańskich niewiniątek"...

...czyli inaczej Black Holocaust - jak w tytule...

źródło: "Newsweek" - "Dark Secrets of Hitler's Black Holocaust" by Eve Rosenhaft

...na który może sobie pozwolić publicznie oczywiście ktoś noszący nazwisko Rosenhaft...

...i do tego profesor...

...czego w żadnym razie nie zazdroszczę, zadowalając się tym, na co w moim przekonaniu może sobie pozwolić prowincjusz...

...przy tym nie znad akademickiej katedry, a tylko kontuaru baru...

...z drugiej strony obiektywnie nie można odmówić pracy pani profesor waloru poznawczo wyjaśniającego...

...nazwaniem "Black Holocaustem" udokumentowanego dotychczas zamknięcia przez hitlerowców w obozach koncentracyjnych i innych więzieniach około dwudziestu - cytuję - "black Germans" i jednego "Mischlinga" (Mulata) - za źródłem j.w. "Dark Secrets of Hitler's Black Holocaust" by Eve Rosenhaft

"...When Hitler came to power in 1933, there were understood to have been some thousands of black people living in Germany—they were never counted and estimates vary widely..."- by Eve Rosenhaft

...miedzy innymi współczesną zasadność pojęcia "ludobójstwa w Nangar Khel", "zamachu" w Smoleńsku i wielu innym im podobnym...

...choć nie napiszę, że jestem jej za to w jakiś szczególny sposób wdzięczny...

...mimo na upartego czytelnej w jej prezentacji już wtedy nawet obecnej w granicach III Rzeszy jakiejś mimo wszystko szczególnej słabości do - jak to poprawnie napisać nie wiem; bo przecież już nie "Murzynów"...

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

...w kontynuacji pamiętnikarskich odnotowań...

...zdarzeń mniej lub bardziej tego godnych...

"…urząd sprawowany w społeczności obywatelskiej, demokratycznej, znajduje swój wywód w etyce, powinności, autorytecie, godności (…)…"


...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza...

"...damą być i na wyspach bananowych bananówkę pić..." - collage by T.L. (źródło: "Gazeta PL" - "Plastikowe talerze dla byłych więźniarek, porcelana dla VIP-ów. Skandal na obchodach w Ravensbrück", "Spegiel Online" - "Kritik an Gedenkfeier zur KZ-Befreiung: "Dieser Kontrast war beschämend" von Ansgar Siemens i "Google Images")

...zapisem incydentu godnego przy "szewskim poniedziałku" rynsztokowego komentarza...

..."jedna z drugą wyżej (...) niż faktycznie (...) ma"...

...co wydaje się niczym w porównaniu do bezpowrotnie straconej okazji wykreowania samej siebie wizerunkowo w blasku medialnych jupiterów jeśli nie zaraz na osobę równą majestatowi królowej Elżbiety II...

...to choćby tylko godnej podania ręki;..

...wystarczyło by (piszę z pominięciem niestosownego przez wzgląd na moje wzajemne relacje z tymi paniami "należało") w tych okolicznościach (...) przysiąść się do stołu byłych więźniarek...

:-(

wtorek, 31 marca 2015

...jeśli czytam przy wtorkowej sprawności umysłu...

...jako tako zregenerowanego już po minionym weekendzie że...

..."UJ odwołał wykład ambasadora Rosji. "Groźba naruszenia porządku""...

źródło: "onet wiadomości"

...to choć pewnie niestosownie, ale wydaje się zasadnie w konwencji barowo fenomenologicznych dywagacji zadaję sobie pytanie czy aby nie znaczy to wprost, że senat szacownej Alma Mater dorabia po godzinach w krakowskiej Straży Miejskiej ?...

...co samo w sobie w wolnym świecie neoliberalnych wartości i preferencji nie jest oczywiście współcześnie naganne...

...jeśli pominąć akurat w tym przypadku fakt wcześniejszego zaproszenia ambasadora do wygłoszenia wykładu nie przez strażników miasta Krakowa przecież...

...a uprawomocnionych reprezentantów uczelni z urzędu uchodzących za ponadprzeciętnie sprawnych intelektualnie...

...odnotowuję sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

:-(

czwartek, 19 marca 2015

...i w tym sęk - jak powiadają...

...pomyślałem sylabizując nazwisko po nazwisku...

"...There are many important and active philosophers today: Judith Butler in the United States, Simon Critchley in England, Victoria Camps in Spain, Jean-Luc Nancy in France, Chantal Mouffe in Belgium, Gianni Vattimo in Italy, Peter Sloterdijk in Germany and in Slovenia, Slavoj Zizek..."

źródło: "Al Jazeera" - "Can non-Europeans think?" by Hamid Dabashi

...bowiem bez odrobiny zażenowania mogę publicznie odnotować, że każde z nich z osobna, a i wszystkie razem brzmią obco nic za tą przyczyną dla mnie nie znacząc jak i w wymiarze globalnym...

...tak i lokalnym...

źródło własne T.L.

...sobie a Muzom bez odrobiny zażenowania tym razem nie tylko w wirtualnym monologu...

:-(

czwartek, 12 marca 2015

...pisząc dziś gdziekolwiek na świecie o liberalizmie...

...i demokracji...

...a już na pewno na Bliskim i Środkowym Wschodzie z przyległościami przez samą pamieć o Libii, Syrii i Iraku...

...wypadało by znać choćby jego potoczną, publicznie dostępną definicję stanowiącą nie inaczej, jak tylko że...

"...Poglądy liberałów klasycznych cechuje nastawienie, że ani rząd, ani żadna grupa czy jednostka społeczna, nie powinny w żaden sposób zakłócać wolności jednostki, a jedynym dopuszczalnym jej ograniczeniem jest sytuacja, gdy jednostka stanowi rzeczywiste zagrożenie dla czyjejś wolności lub mienia..." - źródło: "Wikipedia"

...o czym saudyjski bloger może i nie wiedzieć w mainstreamowej, obowiązującej powszechnie współcześnie normie...


źródło od lewej "The Guardian" - "A look at the writings of Saudi blogger Raif Badawi – sentenced to 1,000 lashes" i "Newsweek" - "Facebook ocenzurował słynne dzieło sztuki. I zadarł z prawem"

...ale pani minister spraw zagranicznych Szwecji, to raczej powinna jeśli nie wprost kompetencją wywiedzioną z życiorysu...

źródło od lewej: "Polskie Radio pl" i dalej "Arab News" - "Remarks by Swedish FM slammed at Cairo meet"

...to dysponując doświadczeniem specjalnego przedstawiciela sekretarza generalnego ONZ do spraw przemocy seksualnej praktykowanej podczas konfliktów...

"...We must spare no effort to end this once and for all.  And in this regard, I have informed the Security Council of my intention to appoint Ms. Margot Wallstrom -- Vice-President of the European Commission -- as my Special Representative to intensify efforts to end sexual violence against women and children in conflict areas..." - źrodło: "Unitet Nations" - "Secretary-General Pledges United Nations Full Support 'to Build Peace and Prosperity for All Africans’, in Remarks to African Union Summit"

...teoretycznie z całą pewnością niekoniecznie nawet z autopsji, a tylko z wszechobecnego dzisiaj wszędzie przekazu medialnego w języku pinterestianskim...


...dostępnego przecież nie tylko na ekranach telewizorów w barach siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych...

"...Joseph Torsella, deputy U.S. ambassador to the United Nations for management and reform, came to the General Assembly’s budget committee with a “modest proposal that the negotiating rooms should in the future be an inebriation-free zone...” - źródło: "Observer" - "DrUNk! U.S. Wants Wasted Diplomats Banned From U.N. Budget Debates" by Kim Velsey

...ale - śmiem sądzić - że przy sztokholmskim Gustav Adolfs torg 1 również...

...

:-(

środa, 25 lutego 2015

...jeśli pan Pierre Haroche, doktor politologii...

...obdarzony zaszczytem uniwersyteckiego nauczyciela stosunków międzynarodowych paryskiej Sorbony nie dostrzega w swojej profesorskiej kompetencji różnicy pomiędzy państwem niemieckim z roku 1945 a współczesną Ukrainą ...

"...Si la division de l’Allemagne a rendu possible la naissance de la construction européenne au XXe siècle, une nouvelle ruse de l’histoire pourrait ainsi aboutir à ce que la division de l’Ukraine lui offre un nouveau souffle au XXIe siècle..." (Jeśli podział Niemiec (w przeszłości) spowodował w konsekwencji narodziny integracji europejskiej w XX wieku, to podzielenie (dziś) Ukrainy może tchnąć nowego Ducha w Europę XXI wieku - w swobodnym przekładzie poczynionym przy kontuarze baru)...

źródło: "Libération" - "L’Ukraine serait-elle l’Allemagne du XXIe siècle ?"

...zapominając przy tym w przyrodzonej Europejczykom właściwości - tym pisanym z dużej litery, jakim jest bez wątpienia pan Pierre Haroche - że za ten tak pojmowany "...raj w Europie..."...

"......Zamiarem sojuszu euroatlantyckiego nie jest targnięcie się na przestrzeń życiową narodu rosyjskiego, tylko stworzenie raju w Europie, a NATO po zlikwidowaniu putinowskiego reżimu terroru i przemocy zapewni Rosjanom sprawiedliwość i ochronę przed każdą formą eskalacji..."

źródło: "...nie bez racji pan Max Fisher..." by T.L.

...zapłaciło życiem dziesiątki milionów Słowian i Żydów...

...to można już tylko zawołać...

...miej Panie - kimkolwiek jesteś - tą nieszczęsną Rzeczpospolitą w opiece !..

...bowiem (w tej sytuacji...) na NATO i inne, europejskie gwarancje z całą pewnością nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien liczyć...

źródło: "Wyborcza pl" - "Instruktorzy wojskowi NATO na Ukrainie. To symboliczna pomoc" pisze pan Tomasz Bielecki z Brukseli

...a już na pewno nikt na wschód od Odry pomiędzy plażami Bałtyku i Morza Czarnego...

...odnotowuję jak zawsze tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu kładąc przy tym na wyimaginowanej mogiłce Ukrainy skromny bukiecik niezapominajek...

źródło: "Google Images"

:-(

wtorek, 23 grudnia 2014

...pozwolę sobie odnotować...

...na marginesie bieżących zdarzeń, że...

...dąć w fanfary demokracji należny z ostrożna...

...bowiem - jak uczy historia - każde nierozważne i mocniejsze w nie zadęcie potrafiło w przeszłości aż nazbyt często uczynić z nich "trąby jerychońskie"...

"...About 4,500 counter-demonstrators marched through the city under the slogan "Dresden Nazi-free", warning that there was no space for racism and xenophobia in the country that perpetrated the Holocaust..."

źródło: "AFP" via "Yahoo! News"

...w przypomnieniu, że hitlerowski narodowy socjalizm i pochodne jemu monstrum potworności zbrodni Holokaust znajduje swoje źródło w mniej lub bardziej umotywowanym poczuciu upokorzenia wspólnoty po I Wojnie Światowej warunkami kapitulacji dopełnionym chaosem demokracji weimarskiej...

...w żadnym razie jednak podręcznikowo poczuciu (...) nie urojonym...

...które w poprawności cywilizacyjnej doświadczeń minionych setek lat powinno być moderowane, a nie mniej lub bardziej świadomie podsycane...

...bez niestosownego wypominania akurat pani Merkel, że to nie narody sprowadzają na manowce swoich przywódców...

...a odwrotnie...

"German Chancellor Angela Merkel told a gathering of young members of her conservative Christian Democratic Union (CDU) party this weekend that the "multikulti" concept – where people of different backgrounds would live together happily – does not work in Germany.

At "the beginning of the 1960s our country called the foreign workers to come to Germany and now they live in our country," said Ms. Merkel at the event in Potsdam, near Berlin. "We kidded ourselves a while. We said: 'They won't stay, [after some time] they will be gone,' but this isn't reality. And of course, the approach [to build] a multicultural [society] and to live side by side and to enjoy each other ... has failed, utterly failed."

The crowd gathered in Potsdam greeted the above remark, delivered from the podium with fervor by Ms. Merkel, with a standing ovation. And her comments come just days after a study by the Friedrich Ebert Foundation think tank (which is affiliated with the center-left Social Democratic Party) found that more than 30 percent of people believed Germany was "overrun by foreigners" who had come to Germany chiefly for its social benefits."

źródło: "The Christian Science Monitor" - "Germany's Angela Merkel: Multiculturalism has 'utterly failed'"
by Matthew Clark (October 2010) via "...jeśli w witrynie "Al Jazeery" pan Paul Hockenos pyta..." by T.L.

...to oni wiodą je na pokuszenie nie zawsze w pełni świadomi dokąd...

"...Chancellor Angela Merkel has cautioned Germans against falling prey to any form of xenophobic "rabble-rousing", while other lawmakers have deplored the new "pin-striped Nazis" - źródło j.w. "AFP" via "Yahoo! News"

:-(

wtorek, 14 października 2014

...w pozorze zapętlenia...

...wracam do cytatu...

"...The value of a socio-political system is not judged by its self-congratulatory rhetoric, nor by the way it conducts itself in times of ease and stability, but by its behavior in crises..." (Wartości systemu społeczno politycznego nie wyznacza jego własna retoryka w samoocenie, ani sposób w jaki funkcjonuje w czasach spokoju i stabilizacji, ale jego zachowania w sytuacjach kryzysowych - w wolnym przekładzie T.L.) na stronie "The Huffington Post" tekst pióra pani Soumaya Ghannoushi... - źródło: "Z cyklu "Confessions" - jeśli już, to ja za Ojczyznę proszę..." by T.L.

...nie tyle już nawet w monologu...

"...In 2013, 52 percent of Americans agreed that their country should “mind its own business internationally.” (In 1964, the figure was 20 percent.) This robust consensus for disengagement was soon followed by the rapid expansion of the Islamic State in a vacuum left by U.S. inattention, and then by an outbreak of Ebola in West Africa that should have been confronted months earlier with larger resources..." (Świadome ograniczenie przez Stany Zjednoczone Ameryki kontroli nad biegiem zdarzeń na świecie spowodowało między innymi powstanie Państwa Islamskiego i rozprzestrzenianie się wirusa Eboli - nie tyle w tłumaczeniu, co przekazie istoty treści tego akurat akapitu opinii sformułowanej przez pana Gersona nie na stronie nie jakiegoś pisma satyrycznego, a budzącego jeszcze do niedawna respekt "The Washington Post")...

źródło: "The Washington Post" by Michael Gerson

...co tylko w pamiętnikarskim odnotowaniu dopełnionym na marginesie powtórzeniem...

"...nie tylko zresztą oni (Ojcowie Założyciele), ale i wszyscy pozostali twórcy jakichkolwiek idei systemowych nawet w najkoszmarniejszych snach nie śnili, że kiedykolwiek zostaną one zawłaszczone przez z natury nie posiadających predyspozycji do posługiwania się nimi...

...gdyż między bajki można włożyć obowiązujące dziś powszechnie twierdzenie, że wykształcenie, czy też niespodziewany awans materialny doposaży kogokolwiek w walory niezbędne do twórczego współudziału w nigdy nieustającym znoju czynienia życia wspólnotowego znośniejszym..."
źródło: "...w stanie umysłu stosownym..." by T.L.

...obiecując sobie i Muzom ostateczne zakończenie tym wpisem nazbyt drażliwego dla zbyt wielu wątku...

...tym bardziej, że mając ku temu niebanalną okazję w zasłyszanym własnie zawołaniu płynącym z przestrzeni multimedialnej współczesności...

"...kobiety, teraz, gdy jesteśmy wyemancypowane nie bójmy się wrócić do kuchni..."

...będącym jakże znamiennym owocem kwitnącego tysiącem kwiatów intelektu Ośrodka Studiów Amerykańskich U.W. ("...studia na poziomie licencjackim, magisterskim oraz podyplomowym..." - źródło j.n.), którego autorka jest dyplomantką...


...o czym informuje zainteresowanych jej osobą stosowne hasło w "Wikipedii"...

...gotową odpowiedzieć na każde pytanie nie tylko zadane przy śniadaniu, ale o każdej porze dnia i nocy...

niedziela, 12 października 2014

...w stanie umysłu stosownym...

...do końca mijającego właśnie, kolejnego weekendu...

cartoon by T.L.
...tak sobie pomyślałem w wirtualnym monologu jak zawsze tylko snutym sobie a Muzom...

...czy gdzieś aby poza sakramentalnym "...The founding fathers wrote that we must all be vigilant against tyranny. The tyranny of the majority..." (Ojcowie Założyciele pisali, że wszyscy musimy być czujni wobec tyranii; tyranii większości. - by T.L.)

...nie zapisano też choćby kilku zdań w temacie "the tyranny of stupidity" (tyranii głupoty), choć wydaje się to mało prawdopodobne przez wzgląd na to, że wszystko, co pisali adresowane było do funkcjonującego w ich umysłach wzorca obywatela i obywatelskości...

...którego ze świecą dziś szukać wśród współczesnych elit nie tylko politycznych, ale i gospodarczych euroatlantyckiej wspólnoty...

...nie tylko zresztą oni (Ojcowie Założyciele), ale i wszyscy pozostali twórcy jakichkolwiek idei systemowych nawet w najkoszmarniejszych snach nie śnili, że kiedykolwiek zostaną one zawłaszczone przez z natury nie posiadających predyspozycji do posługiwania się nimi...

...gdyż między bajki można włożyć obowiązujące dziś powszechnie twierdzenie, że wykształcenie, czy też niespodziewany awans materialny doposaży kogokolwiek w walory niezbędne do twórczego współudziału w nigdy nieustającym znoju czynienia życia wspólnotowego znośniejszym...

...te bowiem "wysysa się z mlekiem matki", albo jak kto woli "wynosi z domu" w całej złożoności tego procesu*...

...piszę tym razem bez linkowania treści będących inspiracją tego odnotowania powodowany nie tylko delikatnością materii, ale i nieustającą, franciszkańską wprost miłością do naszych braci mniejszych postrzegających hollywoodzką scenografię swojej małpiej klatki za rzeczywistość...

źródło: "...gdyby nie fakt, że..." by T.L.

...z nieuniknionymi  dziś już raczej wcześniej, niż później tego nieporozumienia konsekwencjami...

* lub nabywa się je z czasem pod presją poprawnie funkcjonującego otoczenia (...)... 

wtorek, 30 września 2014

...nie napiszę, że ich nie lubię...

...bo sam nie wiem, czy tak jest...

...nie używam ich i tyle - tych różnych gadgetów...

...ale dziś, w tej chwili właśnie żałuję, że Internet nie przenosi doznań zmysłowych; smaku, zapachu, smrodu w końcu też...

...nie musiał bym przez to pisać o strachu, do tego nie o swoim, a cudzym, co w jakiś szczególny sposób wydaje się być dla mnie dalekie od poprawności...

..."What we are fighting is not just a terrorist organization, but the embodiment of a malicious ideology that must be defeated intellectually," the vice president and prime minister of the Emirates, Dubai ruler Sheik Mohammed bin Rashid Al Maktoum, wrote in an opinion piece Sunday.

"I consider this ideology to be the greatest danger that the world will face in the next decade," he said."
 („To z czym walczymy nie jest tylko organizacją terrorystyczną, ale przede wszystkim ucieleśnieniem złośliwej (zabójczej) ideologii, którą można pokonać tylko intelektualnie (inną ideą)” – napisał Szejk Muhammad ibn Raszid Al Maktum, emir Dubaju, premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich dodając ”Uważam tą ideologię za największe niebezpieczeństwo, które zagraża światu w nadchodzącej dekadzie” - w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "AP via Yahoo! News"

..."Military containment is only a partial solution. Lasting peace requires three bigger ingredients: Winning the intellectual battle; upgrading weak governance; and grassroots human development," he said..." (Powstrzymywanie militarne (ISIS) jest tylko częścią rozwiązania, bowiem osiągnięcie trwałego pokoju wymaga trzech ważniejszych składników, takich jak (tu powtórzenie cytowanej już wyżej wojny idei), modernizacji słabych rządów i budowy obywatelskiej społeczności (tak to sobie pozwolę przetłumaczyć nie będąc wcale pewien, czy Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum akurat faktycznie to miał na myśli)...

źródło: "Middle East online"

...co o tyle warte odnotowania, że strach jest złym doradcą, a i nie najlepiej - jak widać - w jego towarzystwie czuje się i intelekt...

...nawiasem mówiąc nie do kupienia nawet przez samego Szejka bez względu na to, ile by się biedaczek nie nabiegał po współczesnych uniwersytetach i centrach handlowych świata...

...a na ile złym tym razem, to tylko nadchodzące dni, tygodnie i miesiące pokażą...

...odnotowuję nie inaczej, jak tylko sobie a Muzom zapisek o Szejku, który chce w swoim dobrze pojętym interesie zostać demokratą...

...i nadwiślańskim demokracie, który odkąd zasiadł przy żłobie wcale nie betlejemskiej stajenki przy ulicy Wiejskiej śni tylko o tym, by zostać nababem (~ szejkiem)...

źródło: "Rzeczpospolita"

...w żenująco kompetencyjnym nierozpoznaniu przyczyn...

"...- Chodzi o to, żeby w parlamencie i w polityce byli ludzie mądrzy. Jeżeli ktoś nie chce się zgodzić dlatego, że zarabiałby 10 razy mniej tylko dla idei - to nie mamy w polityce często ludzi mądrych. Chodzi o to, żeby byli mądrzy, bo oni odkładają za was wszystkich drodzy obywatele - apelował Kalisz..." - źródło:  j.w. "Rzeczpospolita"

...jak i nieuniknionych prędzej, czy później skutków swoich zachowań pewnie tu, nad Wisłą, różnych od tych, na Bliskim Wschodzie...

źródło: "NBC News via Google Images"

...ale równie dolegliwych dla odpadów po bywszym PRLu robiących za elity w Pospolitej...

...jak niebezpieczna jest ideologia ISIS dla - wydawało by się "nieśmiertelnych" - władców krain z "Księgi tysiąca i jednej nocy"...

:-(

poniedziałek, 29 września 2014

...tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności...

...pisałem późnym wieczorem w piątek w nieproszonej odpowiedzi panu Adem İnce na jego pytanie w kwestii kurdyjskiej...

"...może tylko nie do końca świadomy, na co patrzy i co widzi w poprawności normy nie tylko współczesnych studentów socjologii euroatlantyckich uniwersytetów..."

źródło: "...z cyklu "kto pyta, nie błądzi" w temacie kurdyjskim..." by T.L.

...jak się okazuje mniej więcej o tej samej porze, kiedy to Kurdowie zaatakowali* nagle i niespodziewanie mimo trwającego już od półtora roku zawieszenia broni policjantów tureckich...

"...The private Dogan news agency said traffic police on the highway between the southeastern cities of Diyarbakir and Bitlis were attacked with rocket-propelled grenades and rifles late Friday..."

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...raniąc trzech z nich śmiertelnie. - źródło j.w.

...w należnym odnotowania, tragicznym przypisie do treści monologu prowincjonalnego poety barowego dopisanym przez samo życie...

...monologu adresowanego do młodego badacza wzajemnych relacji pomiędzy Turkami i Kurdami postrzeganymi z perspektywy Uniwersytetu w Leeds...

:-(

* w najmniej odpowiednim dla wzajemnych relacji między obu narodami czasie (...)...

piątek, 26 września 2014

...z cyklu "kto pyta, nie błądzi" w temacie kurdyjskim...

...odpowiadając nieproszonym panu Adem İnce...

źródło: "University of Leeds"

...na jego pytanie...

źródło: "Daily Sabah"

...tak - w żadnym razie nie inaczej...

...a to za tą przyczyną - pomijając nie małą resztę równie ważnych akurat w przypadku Turcji - że tak zwany "kemalizm" jest niczym innym, jak "matką i ojcem" w jednej postaci nie tylko po otomańskiej Turcji, ale również tej kolejnej, zwanej "Nową Turcją" też (...)*...

...o czym pan Recep Tayyip Erdoğan bardzo dobrze wie, a w kwestii kurdyjskiej pewnie nawet jeszcze lepiej...

...w istocie może i zmierzając w tą samą stronę, co i pan Adem İnce...

...ale w zupełnie innym tempie liczonym dziesiątkami lat spowolnionymi do tego o niepoliczalne, kolejne dziesięciolecia będące nieuniknioną konsekwencją bieżących zdarzeń w tamtej okolicy...

...w przeciwieństwie do pokolenia postrzegającego problemy związane z ich Państwem i Narodem pisanymi z dużej litery na podobieństwo liczącego 100 metrów sprintu...

...w wirtualnym monologu z tym zastrzeżeniem, że tylko w kwestii kurdyjskiej...

...bowiem w innych reforma systemu edukacji nastąpi prawdopodobnie szybciej, niż by tego oczekiwali nawet najbardziej niecierpliwi...

:-(

* ...co zauważa też  i sam pan Adem İnce ...
"... Despite the political melting away of Kemalism under the conservative AK Party government, Kemalism still persists in some sense..." - źródło j.w. "Daily Sabah"
...może tylko nie do końca świadomy, na co patrzy i co widzi w poprawności normy nie tylko współczesnych studentów socjologii euroatlantyckich uniwersytetów...
...ale i ich absolwentów również (...)...

czwartek, 25 września 2014

...to oczywiście nie moja sprawa...

...ale przy tej tylko okazji i żadnej innej...

źródło: "onet wiadomości"

...przypomniałem sobie dawno już zapomnianą rozmowę z pewnym Amerykaninem, którego przodkowie przez nikogo nie przymuszani przybyli na bezkresne równiny stanu Iowa ponoć gdzieś z okolic włoskiego Lanciano leżącego dosłownie o "rzut kamieniem" od Adriatyku za nieodgadnioną przez ich potomków po dzień dzisiejszy przyczyną, dlaczego akurat własnie tam...

...no wiec tenże Amerykanin, jak każdy inny zresztą też (a w każdym razie większość, jakich znam to na pewno), gdzieś w okolicy drugiej półlitrówki czystej wyborowej pod nic więcej, jak tylko małosolnego zagaił pierwej zgodnie z ichnim obyczajem na taką okoliczność o Indianach, by po chwili przejść do sedna...

...czyli Afroamerykanów, jak to się teraz o nich publicznie mówi...

...a że znałem ten rytuał i jego "mantrę" już na pamięć, to szczególnie nie przykładałem się do słuchania błądząc myśląc w międzyczasie nim gość się wygada w okolicach stosowniejszej sytuacyjnie części ciała symbolicznej Maryny...

...ale mimo, że niby nie słuchałem, to coś tam jednak zapamiętałem...

...akurat tyle, by przywołać cytatem oficjalną stronę byłego podpułkownika US Army, cywilnego doradcy armii afgańskiej, członka Izby Reprezentantów z nadania Partii Republikańskiej w latach 2011-2013, w końcu aktualnie komentatora politycznego (źródło j.w.), pana Allana B. Westa...

...który aspirując do rozsądzania o losach milionów...

źródło: "Allen B.West" oficial Web page

...dorabia przy tym jednocześnie niejako "na boku" partycypacją w usłudze "AdSense" firmy "Google", co oczywiście nikogo nie hańbi...

...ale nie wszystkim przystoi...

...tak sądzę w wirtualnym monologu prowincjusza broń Boże - kimkolwiek On jest - nie po to, by komukolwiek cokolwiek wymawiać, a tylko sobie a Muzom...

...no i może jeszcze akurat tylko przy tej okazji temu lub owemu ku zapamiętaniu...

:-(

wtorek, 9 września 2014

...od konstytucjonalisty wymagam więcej...

...ale wydaje się, że współcześnie o wiele za dużo...

"...Prezydent musi przyjąć rezygnację premiera - tłumaczy doktor Piotrowski - jest to konsekwencja prawa europejskiego. Traktat z Lizbony nie pozwala na łączenie funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej z inną funkcją krajową. Ramy czasowe wynikają z obowiązku rozdziału tych funkcji, dlatego premier musiał złożyć dymisję niezwłocznie..."

źródło: "dziennik pl Opinie"

...pisze pan doktor konstytucjonalista Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego w moim domniemaniu prowadząc wirtualny dialog nie inaczej, jak z samym panem Bronisławem Komorowskim, prezydentem Rzeczpospolitej, który twierdzi, że...

"Konstytucja nie przewidywała sytuacji, w której premier podaje rząd do dymisji w wyniku własnego awansu, a nie upadku rządu czy utraty większości - stwierdził na antenie TVN24 prezydent Bronisław Komorowski..."


...co niebezzasadnie zobowiązuje mnie do odnotowania braku rozeznania pana doktora w przestrzeni narracyjnej...

...bowiem pan Prezydent mówi o Konstytucji Polskiej, a pan doktor Ryszard P. o Traktacie Lizbońskim...

...i jak by nie patrzyć znad kontuaru baru, to póki co trudno prowincjonalnemu poecie zgodzić się z akademickim ekspertem, że to to samo...

...ale pewnie, jak zawsze, przesadzam, przecież "jaki koń jest każdy widzi" nie tylko nad Wisłą...

...ale już nawet nad Potomac River też...

"Sunday’s New York Times report on the collusion between Washington think tanks and foreign governments is a remarkable piece of investigative journalism. Doubtless its most incendiary claim is that some think tanks, by accepting money seemingly in exchange for supporting a specific policy agenda, may be acting in violation of the 1938 Foreign Agents Registration Act..."

źródło: "The Monkey Cage" - blog autoryzowany przez "The Washington Post"

:-(

środa, 16 lipca 2014

...swego czasu...

...pozwoliłem sobie napisać w drażliwym dla wielu temacie "eating disorders"...

"...Potem przyszły nowe czasy, a ja z przyzwyczajenia kontynuowałem swoje, kulinarne peregrynacje pogrążając się coraz bardziej w niepojętej dla mnie i nie służącej najlepiej biesiadowaniu melancholii do czasu, kiedy to ktoś znajomy nie zaprosił mnie w swojej snobistycznej rozrzutności na obiad do modnej w tamtym czasie, sopockiej garkuchni dla nadwiślańskich nowobogackich, z którego godnymi zapamiętania okazały się być tylko faktycznie doskonałe cygara no i nigdy nie sprawiające zawodu trunki, co ostatecznie wyzwoliło mnie z będących torturą w nowej rzeczywistości nawyków ku zadowoleniu moich, ziemskich, domowych Aniołów nie wspominając o żołądku..." - źródło: "Siano, czyli znowu ktoś chce mnie uczyć:"

...dopełnione sytuacyjnym tekstem z tego roku...

"...tym razem nie doskonałe cygara... a wart odnotowania - bez cienia wątpliwości pięciogwiazdkowy - "deser", który pozostanie w mojej wdzięcznej pamięci ...po wizycie w pewnym publicznym przybytku branży turystyczno gastronomicznej z aspiracjami do kontynuacji jakości i tradycji (...), której nie tyle z powodów towarzyskich, co rodzinnych w żaden sposób nie mogłem pominąć..." - źródło: "...tym razem nie doskonałe cygara..."


collage by T.L.


...w żadnym razie by sprawić komuś przykrość, a jak zawsze tylko sobie a Muzom... 

"We Francji weszła dziś w życie ustawa zobowiązująca restauracje do informowania, które z serwowanych dań są naprawdę przygotowywane na miejscu, a nie pochodzą z dostaw hurtowych..."

źródło: "Gazeta pl"

...pozostawiając rozstrzyganie - nie tylko kulinarnych - fundamentalnych kwestii sposobów krojenia papryki dosłownie i w przenośni współczesnym autorytetom...

Bloggers' Rights


niedziela, 6 lipca 2014

...wpis weekendowy w delikatnej materii...

...odnotowany w kolejności zdarzeń:

...odeszła zgubna, nieślubna i niekochana dziewczyna jednorazowa przy kontuarze baru w sobotnią noc poznana...
...odeszła nad ranem na obcasikach stuku puk o bruk dziewczyna niekochana, zasmucająco sama tym stuku puk o bruk nad ranem...

...a ja - cóż; w Internetowy busz...

źródło: "fronda pl Portal Poświęcony"

...sobie a Muzom przypomnieniem współczesnej istoty świętości wynoszącej na ołtarze Kościoła Rzymskokatolickiego tego godnych...

"A new study by Canadian academics says Mother Teresa was a product of hype who housed the poor and sick in shoddy conditions, despite her access to a fortune..."

...i dalej...

"...The Times of India, reporting on the controversial essay, wrote that the authors asserted Mother Teresa saw beauty in the downtrodden's suffering and was far more willing to pray for them than provide practical medical care..."

...kończąc stosownie retorycznym...

"... “Given the parsimonious management of Mother Teresa's works, one may ask where the millions of dollars for the poorest of the poor have gone?”... - źródło: "The Huffington Post"

...w kontynuacji zapisem prowincjusza...

źródło: "Blogger T.L."

...nie zapominając przy tym, że życie doczesne śmiertelnika na tym padole łez i cierpienia to w żadnym razie nie Raj jeszcze, a pierwszy i zarazem ostatni etap w drodze do niego...

...etap, który można pokonać jadąc na Sąd Ostateczny bydlęcym wagonem, albo osobowym Pullmanem...

...w obywatelskim, wolnym wyborze...

źródło: "dziennik pl"

...za który tylko dziękować Bogu kimkolwiek On jest...

źródło: "Short post w kwestii katastrofy humanitarnej i zbrodni zdrady racji stanu:"

...