Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iraq. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iraq. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 września 2014

"...no targets were identified as requiring immediate air attack...", czyli...

...ciąg dalszy "...U.S. vs. ISIS reality show..."


źródło: "Blogger T.L."

"...Royal Air Force Tornado GR4 combat jets returned to Britain's RAF Akrotiri base on Cyprus without dropping any of their load of Paveway IV laser-guided bombs, after a seven-hour mission that began before dawn from the Mediterranean island.

"On this occasion no targets were identified as requiring immediate air attack by our aircraft," a ministry spokesman said..."
(Tornada GR4 Królewskich Sił Powietrznych  powróciły do swojej bazy na Cyprze  z trwającej siedem godzin misji (nad Irakiem) nie zrzuciwszy ani jednej bomby  Paveway IV naprowadzanej na cel za pomocą lasera, w które podczas wykonywania tego zadania były uzbrojone z braku wykrycia obiektów wymagających natychmiastowego ataku lotniczego – jak to skomentował rzecznik ministerstwa. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...co nie wymaga jakiegokolwiek komentarza...

...za to odnotowania profesjonalnego, a i również dżentelmeńsko godnego zachowania pilotów RAF na pewno (...)...

niedziela, 21 września 2014

...w wirtualnym monologu z panem Johnem Bellem...

...który między innymi akurat w tym fragmencie swoich przemyśleń niebezzasadnie pisze...

"...It's easy for most to see the evil in ISIL, but the view is less clear when the extremist is one of our own. In some locales in Syria and Iraq, there is support for ISIL because it provides locally what their governments did not..." (Łatwo postronnemu widzieć zło w ISIL, ale jest już ono mniej czytelne, jeśli jednym z jego aktywistów jest ktoś z rodziny, albo sąsiadów organizujący skutecznie choćby namiastki normalnego życia w okolicy pogrążonej w morderczym chaosie od lat, czy to Syrii, czy Iraku zastępując w tym instytucje (nieobecnego) państwa. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "Al Jazeera"

...stając się dla zainteresowanych poprzez to zastępstwo w przywracaniu praw (...) i egzekucji obowiązków (...) niczym innym i niczym więcej, jak państwem właśnie...

...w żadnym razie nie znajdując przy tym porównań do terroru hiszpańskiej, czy jakiejkolwiek innej Inkwizycji nie zmieniającej niczego w życiu doczesnym biernego obserwatora spektakularnych widowisk Auto-da-fé...

...w istocie swojej będącej niczym ponad, jak działaniem w poczuciu zagrożenia poprzez terror w interesie zachowania istniejącego stanu rzeczy...

...natomiast pytanie na ile idea ISIL jest oszustwem (albo, jak kto woli, kolejnym, politycznym mirażem)...

"...Whether in the deserts of Iraq (...) "the confidence man", or con man, is crucial in turning higher purpose into dark compacts. His masquerade can win, and the world turned upside down, unless we defy it.

...Despite the very human foibles that ISIL and the Inquisition represent, there is a way out. Many sense that, beyond the con, there is a good to be pursued that is real, harmonic with a larger order, and that is not the product of manipulation nor the generator of misery. The question is how..." 
- źródło j.w.

...a na ile, zdaniem prowincjonalnego poety barowego, prawdopodobnie autentycznym krzykiem rozpaczy rozdartej już dziś na strzępy (...) wspólnoty cywilizacyjnej Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej...

...wydaje się niestosowne poprzez swoją niewczesność...

...na podobieństwo próby jego zadania "...jak i (...) roku 1789 nad Sekwaną, tak i 1917 w Rosji, 1922 we Włoszech nie zapominając o tych (wydarzeniach) niemieckich z 1933 domkniętych wspólnym nawiasem bezwzględnego, a przecież konstruktywnego (państwowotwórczego) w tamtych czasach i miejscach terroru (...)..."


...sobie a Muzom...

sobota, 20 września 2014

...pisze pani Rachel Shabi...

...którą darzę wirtualną sympatią nie od dziś...

źródło: "Blogger T.L."

...choć śmiem sądzić, że raczej bez wzajemności (...)...

...a wiec pisze pani Rachel nie bez słuszności...

"... In Iraq, for instance, western military intervention is viewed as support for the authoritarian, sectarian and West-approved leadership, whose persecution and air strikes are so bad that many Sunnis are prepared to put up with ISIL, for now, as preferable..." (W Iraku, na przykład, zachodnia interwencja wojskowa postrzegana jest jako wsparcie dla autorytarnego, sekciarskiego i prozachodniego Szyickiego przywództwa, którego prześladowanie irackich Sunnitów jest na tyle okrutne, że są oni nawet gotowi uznać swoje poparcie dla ISIL jako sytuacyjnie korzystne. - w wolnym przekładzie T.L.)...

źrodło: "Al Jazeera"

...co wydaje się może i nie do pojęcia temu lub owemu znad Sekwany, Tamizy albo Potomac River piszącemu sążniste opinie i analizy w tej kwestii...

...ale z perspektywy panislamizmu reprezentowanego dzisiaj jeszcze częściej gorzej, niż lepiej przez kolejną generację przywódców tak zwanego "Światowego Jihadu" nie jest do końca pozbawione sensu...

źródło: "...w zaczytaniu rodzącym pytanie..." by T.L.

...przy czym z oczywistych powodów mojej mniej, niż tylko powierzchownej znajomości "Koranu" nie powinienem się publicznie szczególnie upierać...

...w zamian obstając niezmiennie przy przekonaniu patrząc na bieżące zdarzenia znad kontuaru baru...

...że mam względną przyjemność domorosłego politologa amatora oglądać na stare lata zmierzch niepodzielnej dominacji nad światem cywilizacji euroatlantyckiej...

...a że z natury przygasają one o wiele wolniej od nagłej i niespodziewanej w każdym przypadku śmierci człowieczej, to przyjdzie mi pewnie jeszcze nie jedno zobaczyć mimo nie najdłuższego już czasu, jaki tak, czy siak jest jeszcze do mojej dyspozycji w ziemskiej egzystencji...

...czyli nie inaczej, jak pożyjemy, zobaczymy bez względu na to, czy będzie się to nam podobać, czy też może nie za bardzo...

środa, 17 września 2014

...pisałem nie dalej, jak w kwietniu tego roku, że...

"...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz...nie piszą też o tym na blogu "The Monkey Cage"...

źródło: "...tego w "The Washington Post" nie przeczytasz..." i "...To nie tak miało wyglądać. Zupełnie nie tak..."

...o ile mnie pamięć nie zawodzi bez intencji krytycznych, choć czytając dziś już pierwsze słowa wpisu sam odnoszę takie wrażenie, jakby o nic innego nie chodziło, tylko właśnie o to...

...co przecież w uogólnieniu dalekie jest od prawdy choćby w prezentacji treści sygnowanej przez pana Saifa Al-Azzawiego ( "Saif Al-Azzawi grew up in Baghdad and moved to the United States as a refugee in 2009. He now lives in Long Beach, California." - źródło j.n.) z datowaniem na 15 września 2014...

źródło: "The Washington Post" by Saif Al-Azzawi

...reprezentanta irackiej klasy średniej (jak sam o sobie pisze: "I grew up in Baghdad in a middle-class family.") dorastającym za czasów sprawowania rządów w tym kraju przez Saddama Husajna...

"...I grew up reading Superman and Batman comics, playing with Legos and swimming at the pools of the fancy clubs where my parents were members. I was 12 during the first Gulf War in 1990. And until then, my childhood was uneventful: I was a happy kid..." - źródło j.w. w przekładzie T.L: Dorastałem czytając komiksy o Supermanie i Batmanie, bawiąc się klockami Lego i kąpiąc w basenach fantastycznych klubów, których członkami byli moi rodzice. Miałem 12 lat kiedy w 1990 roku wybuchła pierwsza wojna w Zatoce Perskiej i dziś wiem, że była to data graniczna; kres szczęśliwego dzieciństwa...

...i dalej...

"...Since moving to Los Angeles in 2009, I’ve realized that most Americans don’t understand that Iraq used to be a modern, Westernized and secular country. From the 1930s to the 1980s, Iraq’s neighbors looked to it as the example. People from different Arab countries came to Iraq to attend university. The country had an excellent education system, great health care, and Iraq was rich — not the richest, but rich..." (...Od czasu przyjazdu do Los Angeles w 2009 roku, zdałem sobie sprawę, że większość Amerykanów nie rozumie, iż Irak był nowoczesnym, świeckim i pod wieloma względami w życiu codziennym „zachodnim” krajem. Od 1930 do 1980 roku, sąsiedzi Iraku patrzyli na niego, jak na przykład; mieszkańcy różnych państw arabskich przybywali do nas, by studiować, Irak miał bowiem doskonały system edukacyjny oraz opieki zdrowotnej. Był bogaty - nie najbogatszy, ale bogaty.)

...by pod koniec stwierdzić...

"...Even if Saddam had gone crazy and killed a bunch of people, it wouldn’t be anywhere near the number who have died since he was overthrown..." (...Nawet jeśli Saddam w swoim obłędzie tyrana zabijał, to nigdy nie zabił nawet w przybliżeniu tylu, ilu zabito od czasu, kiedy został obalony.) 

...i na tym poprzestanę po raz kolejny w nadziei, że w końcu to ktoś młodszy sięgnie po leżący dosłownie w zasięgu ręki wieniec politologicznej chwały zawarty w wykazaniu, jak mało w dążeniach (idei zjednoczenia świata arabskiego) dzieli pokolenie arabskich rewolucjonistów, którymi bez wątpienia w młodości byli i Kadafi, i Saddam Husajn, i ojciec Bashara al-Assada, Gamel Abder Naser, jak i pozostali...

...od współczesnych twórców Państwa Islamskiego...

...z oczywistymi tego, nieuniknionymi konsekwencjami dla jakiejkolwiek koalicji zawiązanej pod sztandarem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w zamiarze jego unicestwienia...

...jeśli nie zaraz "dziś", to w przyszłości bez wątpienia...

sobota, 13 września 2014

..."Boski Wiatr" zza Atlantyku...

...czyli U.S.Army wybiera się ponownie do Iraku i pierwszy raz do Syrii...

źródło: "Foreign Policy"

„W piątek, Kim Kagan, Fred Kagan i Jessica Lewis - wszyscy analitycy z Instytutu Badań nad Wojną – wydali 29-stronicowy plan strategii  pokonania Państwa Islamskiego, który zakłada rozmieszczenie kontyngentu wojsk lądowych liczącego aż 25.000 amerykańskich żołnierzy w Iraku i Syrii zalecając przy tym armii USA tworzenie sojuszu z umiarkowanymi  Sunnitami w tych dwóch krajach w celu obalenia rządu Assada i przywrócenia stabilności w Iraku. Większość  kontyngentu będzie rozmieszczona w Iraku i co najmniej batalion w Syrii…”* ("On Friday, Kim Kagan, Fred Kagan, and Jessica Lewis -- all analysts at the Institute for the Study of War -- released a 29-page strategy for defeating the Islamic State. Their plan envisions the deployment of as many as 25,000 American ground troops spread across Iraq and Syria and calls on the U.S. military to forge an alliance with moderate Sunnis in the two countries to overthrow the Assad government and restore stability to Iraq. Most of that force would be deployed in Iraq, but the plan envisions at least a battalion inside Syria..." - źródło: "Foreign Policy" by Elias Groll)

...i dalej...

"...Ale zalecając przy tym, by US Army szukała tam sojuszników jednocześnie autorzy planu formułują istotne zastrzeżenie: Nie jest jasne, czy ci  sojusznicy rzeczywiście istnieją. "Powodzenie tego scenariusza zależy głównie na dostępności chętnych i zdolnych lokalnych partnerów w sunnickiej społeczności obu krajów," piszą autorzy. "Istnienie takich potencjalnych partnerów oraz ich gotowość do efektywnej współpracy jest niesprawdzoną hipotezą. Jeżeli jest ona fałszywa, to takie postępowanie (całe działanie) jest chybione (w oryginale "invalid")*... ("But in calling on U.S. forces to find allies on the ground, the Kagans present a major caveat: It is unclear whether these allies actually exist. "The feasibility of this scenario rests on the availability of willing and capable local partners in the Sunni communities in both countries," the authors write. "The existence of such potential partners and their sufficiency to the tasks are unproven hypotheses. If these hypotheses are false, then this course of action is invalid." - źródło j.w.)

...co skłania autora artykułu w profesjonalnej oględności do napisania nie inaczej, jak tylko... 

"...One finds it hard not to feel immense pre-emptive pity for the 25,000 American soldiers that the Kagans could help send to Iraq and Syria." - źródło j.w.

...a mnie do porównania tych nieszczęśników do japońskich Kamikaze...

:-(

* w wolnym tłumaczeniu T.L.

czwartek, 12 czerwca 2014

...a co tam słychać w the monkey cage mondialnego zoologu...

...pomyślałem znudzony w końcu co nieco bieżącymi zdarzeniami na nadwiślańskiej prowincji...

...i nie powiem żeby mnie coś szczególnie zachwyciło...

...stare, zgrane numery w nieustającym dokolusia danse macabre...

źródło: "Dokolusia Danse Macabre…" by T.L.

"...Maliki wants U.S. military aid, from helicopters to airstrikes, to fight the ISIS advance. Many in Washington will want to offer assistance to save Iraq from complete collapse. But at the same time, U.S. policymakers understand from painful experience that such military aid will simply enable Maliki’s autocratic sectarianism and allow him to avoid making any serious concessions. Yes, the United States should try to use this moment of leverage to attach political conditions to any military aid. But such leverage is going to face an obvious problem: It will be virtually impossible to force any meaningful political moves in the midst of an urgent crisis, and any promises made now will quickly be forgotten once the crisis has passed..."

źródło: "The Monkey Cage"

"...Radosław Sikorski stwierdził, że Władimir Putin swoimi działaniami zmusił państwa Zachodu do podjęcia decyzji: czy opowiadają się za demokracją na Ukrainie na wzór europejski, czy chcą tam systemu oligarchicznego podobnego do rosyjskiego..."


źródłu: "...ba, gdybym to tylko ja to czytał..." by T.L.

"...What is happening in Iraq is an illustration of the total failure of the adventure undertaken primarily by the U.S. and Britain and which they have let slip completely out of control," Lavrov was quoted by Russian state news agencies as saying.

Lavrov said Russia had long warned that the intervention would not end well, and now fears that the unity of Iraq is at risk..."

...i dalej...

"...On Wednesday night, the North Atlantic Council, the primary political decision-making body of the U.S.-led NATO alliance, met in Brussels for "a purely informational meeting" sought by Turkey, so Turkey could inform the other allies about the situation in Iraq, Rasmussen said. Some Turkish nationals have been taken captive in Iraq.

"I strongly condemn the violence we have seen in Iraq and the hostages taken. Our thoughts are with the hostages, their families and loved ones," Rasmussen said. "We urge the hostage takers to release the hostages immediately. Nothing can justify this criminal act."


źródło: "AP by John-Thor Dahlburg via Yahoo! News"

...chyba że w mainstreamowej poprawności odnotuję sobie a Muzom niestosowne "...a nie mówiłem ?.." opatrzone cudzysłowem, bo po prawdzie jeśli już, to pisałem...

źródło: "The New York Times" via "Dokolusia Danse Macabre…" by T.L.

...ale marne to pocieszenie...

...i do tego takie jakieś...

...mimo pozorów mało barowe jak na prowincjonalnego poetę...

:-(

sobota, 12 kwietnia 2014

Czytam ci ja...

..."krakowiaczek jeden" stosownie do weekendowej pory tekst nie kogo innego, jak intrygującej swoją egzotyczną kobiecością pani Rachel Shabi...

 źródło: "gulfnews com"

...pozwalając sobie może i niestosownie, ale moim zdaniem zasadnie, na usunięcie z oryginału cytowanej fotografii nadmiaru zieleni (...)...

...zasmucony przy tym faktem przynależności jeśli nie dosłownie metrykalnej, to geograficznie bez wątpienia, do nielubianej szczególnie przez panią Rachel aszkenazyjskiej diaspory intelektu w pocieszającym przekonaniu, że jakoś to mimo wszystko przeżyję...

...nie po raz pierwszy zresztą, a czy ostatni, to czas pokaże...

"Battling perceptions: Minorities in the Arab world
We must move away from the overriding narrative that 'sectarianism' is the natural state of the Arab world..."


źródło: "Al Jazeera"

...i dalej...

"...This is still at play today as modern-day tyrants prey on ethnic and religious differences, privileging one section of the population and setting it against the other. This sectarian style and rhetoric is of course invoked by Syrian President Bashar al-Assad - but also put to use by US-backed Iraqi Prime Minister Nouri al-Maliki, whose government is routinely accused of using anti-terror laws to target the Sunni population..."

...w zadziwieniu wymienieniem przez autorkę "Not the Enemy: Israel's Jews from Arab Lands" w tym kontekście jednym ciągiem Syrii Bashara al-Assada obok Iraku Nori al- Maliki...

...a jednak z pominięciem Arabii Saudyjskiej pod rządami rodziny Saudów utrzymującej się dziś przy władzy już tylko dzięki terrorowi wahhabickich (klasycznie sekciarskich) bojówek i militarno politycznym gwarancjom Stanów Zjednoczonych Ameryki ...

źródło: "Blogger T.L. - "Tu potrzebny lekarz, nie dyplomata:" post datowany na lipiec 2012 roku

...z Izraelem w tle na miarę nie inaczej, jak jakiejś koszmarnej "Grupy Laokoona"...

źródło: "Google Images"

...w żadnym razie niegodnej prezentacji w jakimkolwiek, renomowanym, europejskim muzeum...

- jeśli już koniecznie, to nie gdzie indziej, jak w witrynie "Fine Art America" lub podobnej -

źródło: "fineartamerica com"

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu zerkając przy tym co i rusz na leżący obok klawiatury telefon (...)...

...którego nazwy pozwolę sobie nie wymienić, nie jest to bowiem tekst przez kogokolwiek sponsorowany...

...za to bez wątpienia pewnie w niezamierzony sposób - a jednak - nobilitowany własnie (11 kwietnia)  przez autorów "The Monkey Cage" opinią...

"...“Blogs have now become the personal archives of individuals. It is a common practice now that an individual would set up a blog in order to keep track of his writing elsewhere,” says one blogger. The firepower the blog maintained has in effect become a secondhand library. Just as vinyl records are still listened to, and considered better than the digital format, they exist without having a real impact on the music industry. In effect ,blogs are the vinyl records of the Internet..." - źródło: "The Monkey Cage"

...w konfrontacji z postem prowincjonalnego poety barowego datowanym na październik 2010 roku...

"...Klasycznym tego przykładem jest syndrom CD:

Realizował z nadmiarem wszelkie, progowe, teoretyczne parametry audio, ale już po kilku miesiącach(!) funkcjonowania tej technologii na rynku, rasowi audiofile zdefiniowali jej ułomności i , jak zawsze (kable, zakres przenoszonych częstotliwości przez wzmacniacz, pasmo odtwarzane przez kolumny, zmora Dolby…), uznano ich znowu za nieuleczalnych oszołomów.

Minęło sporo latek i dziś nikt poważny nie kwestionuje już tamtych ocen, a w wysokiej klasy odtwarzaczach płyt kompaktowych montowane są generatory traconych w cyfrowym zapisie składowych dźwięku..."

wtorek, 19 marca 2013

"Ten years ago…

…America invaded Iraq; somehow, our political class decided that we should respond to a terrorist attack by making war on a regime that, however vile, had nothing to do with that attack…”

źródło: "The New York Times"

I dalej w na pewno interesującym, znaczącym i wartym przeczytania artykule pana Paula Krugmana zamieszczonym w witrynie „The New York Times” czytamy…

„…And the war — having cost thousands of American lives and scores of thousands of Iraqi lives, having imposed financial costs vastly higher than the war’s boosters predicted — left America weaker, not stronger, and ended up creating an Iraqi regime that is closer to Tehran than it is to Washington..”

…czego powodem bez wątpienia był obowiązujący bezwzględnie przymus grupowej racji politycznych elit spotęgowany zakrawającą wręcz o służalczość dyspozycyjnością mediów…

„…Anyone who dissented, no matter how qualified, was ipso facto labeled as unworthy of consideration. This was true in political circles; it was equally true of much of the press, which effectively took sides and joined the war party…”

…ale nie w tym należy dopatrywać się destruktywnej potęgi władzy Demona kracji w euroatlantyckim kręgu cywilizacyjnym, gdzie już dawno powaga autorytetu przywódcy zeszła z piedestału w pogoni za popularnością idoli jarmarcznych widowisk…

…a w zabójczym wręcz dla wspólnoty przekazaniu odpowiedzialności za losy narodów każdemu jej współobywatelowi z osobna, na podobieństwo rodziców pozostawiających decyzję o zmianie płci kilkuletniemu dziecku[!]…

„…8-latek z Los Angeles jest typowym przykładem takiego pacjenta. Dziecko jest genetycznie dziewczynką, jednak w wieku dwóch lat oznajmiło rodzicom, że jest chłopcem. Obecnie rodzice wychowują dziecko jak chłopca, i czekają na pierwsze przejawy okresu dojrzewania, by zacząć podawać mu hormony i przygotować do operacji…” (źródło: „ Pediatrics” via „fronda pl”)

…z oczywistymi tego konsekwencjami opisanymi trafnie w skutkach przez pana Paula Krugmana , szkoda tylko, że z pominięciem ich przyczyn, ale tu wypada się z nim zgodzić:

To temat na inne opowiadanie po części zawartym już we fragmentach w kolejnych postach poety barowego za jakiego mam zaszczyt być uznanym przez znających się na rzeczy w moim nieustającym, wirtualnym monologu praktyki egzystencjalno fenomenologicznej adresowanej przecież, że nie do mnie, a do zagubionych w upiornej mgle współczesności.