Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Deutschland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Deutschland. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 maja 2022

...z braku ciekawszego tematu...

cokolwiek tu może znaczyć i 

w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu prowincjusza znaczy 

jeśli można przeczytać za "Spektatorem" by Andrew Tettenborn

...tragedią Ukrainy zarządza NATO - czytaj Ameryka...


...w żadnym razie nie "Bruksela" von der Leyen i Josepa Borrella...

o nadwiślańskim "Tusku i Buzku" nie wspominając bo nie ma o kim...

"...What conclusions can we draw from all this ?" pyta autor, pan Tettenborn i

zaraz dalej odpowiada

"...Two come to mind. One is that, for all its bombast, and its aspiration to be a powerful and decisive player on the world economic stage, when it comes to effective concerted action the EU is a broken reed..." - j.w.

i dalej

"...The second [...] is that when it comes to Ukraine, Brussels is an increasingly embarrassing irrelevance. Put bluntly, what has it actually done to help Ukraine on the ground? Apart from the odd cash grant and the abandonment of some customs duties against Ukrainian produce, the answer is very little. Of course there have been words of condemnation, grandstanding visits from EU dignitaries, and murmurings about EU membership. But even if these sound good they don’t impress the Kremlin and they won’t drive a single Russian soldier a yard further from Ukrainian territory..." tamże...

a mnie pozostaje tylko dopowiedzieć - nie tylko jeśli chodzi o Ukrainę /"...is that when it comes to Ukraine, Brussels is an increasingly embarrassing irrelevance..."/ - tragedia Rosji i Ukrainy to co najwyżej dla "von der Leyen i jej konfraterni" finałem nic ponad jak /prawdopodobnie.../ przysłowiowy "gwóźdź do trumny" brukselskich rojeń o...

mocarstwowości i jednowładztwie w Europie

"...however much Brussels may claim to act as [a trading] bloc in its own right, it is to a large extent bankrolled by Germany to the tune of (conservatively) €30 billion a year.
 
In practice, this makes the bloc Germany writ large, or at least means that no major decision [of economic import] can be taken without Berlin’s acquiescence..." 
- j.w. /interlinia T.L./ na koniec zacytuję...

zdziwiony, że 

nawet moje sny są równie poprawne jak pisane na jawie monologi...

"piątek, 20 maja 2022

...minionej nocy miałem sen...

śniłem, że przy porannym kubku kawy otwieram przeglądarkę a tu

wielkimi literami "Niemcy wypowiedziały unijne Traktaty" - ale jak zawsze gdy sen ciekawy coś się musi zdarzyć nie pozwalając dośnić go do końca. Tym razem zadzwonił "niewykasowany" budzik z minionego budzenia i nie doczytałem czy wojska US Army stacjonujące nad Łabą wyszły z koszar...

ruszając na Berlin przy wsparciu od Wschodu przez ukraiński pułk "Azov" i nadwiślańskich Terytorialsów

a od północy, południa i zachodu przez allies z NATO krucjatą Zjednoczonej Europy..." - 
Przy porannym kubku kawy: ...minionej nocy miałem sen... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

...

piątek, 20 maja 2022

...minionej nocy miałem sen...

śniłem, że przy porannym kubku kawy otwieram przeglądarkę a tu

wielkimi literami  "Niemcy wypowiedziały unijne Traktaty" - ale jak zawsze gdy sen ciekawy coś się musi zdarzyć nie pozwalając dośnić go do końca. Tym razem zadzwonił "niewykasowany" budzik z minionego budzenia i nie doczytałem czy wojska US Army stacjonujące nad Łabą wyszły z koszar...

ruszając na Berlin przy wsparciu od Wschodu przez ukraiński pułk "Azov" i nadwiślańskich Terytorialsów

a od północy, południa i zachodu przez allies z NATO krucjatą Zjednoczonej Europy...

© by T.L.

zatem by pusty ekran edytora zapełnić dopowiem

Wczoraj nim zasnąłem gaworzyliśmy sobie wirtualnie o tym i owym z zza atlantyckim przyjacielem. Na koniec rozmowy zapytał

- A co tam u twoich tubylców z archipelagu "Harmonia Oliwska" słychać, dawno nie pisałeś - na co ja

- Zapomnij o archipelagu i tubylcach. Z czasem okazało się, że jedna z jego wysp, Wspólnota Mieszkaniowa "Tercja" gdzie przez przypadek przyszło nam z Aniołkiem na stare lata zamieszkać to nic ponad jak tylko...

współwłaścicielska karykatura  orwellowskiej "Animal Farm" albo jak kto woli

menckenowskiej "The Monkey Cage"...

- Ciekawe, ciekawe - on na to...

- Może dla ciebie ale nie dla mnie - w żadnym razie to nie to samo mieszkać w ślicznej okolicy "po drodze"  do oliwskiego ZOO

...a co innego być jego mieszkańcem...


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

…na szczęśliwe dla mnie dobranoc…

…”nie jednemu psu Burek”…

„…"W czasie II Wojny Światowej, w wyniku masowych gwałtów Niemców, urodziło się wiele dzieci. Ci ludzie byli dobrymi Polakami, wspaniałymi ludźmi, naukowcami. Więc jaka jest to różnica, czy dziecko było poczęte w wyniku gwałtu, czy nie?" – pytał poseł Arkadiusz Czartoryski…”

źródło: "wprost" - "Poseł PiS: W wyniku wojennych gwałtów Niemców urodziło się wielu dobrych Polaków"

„…- Mój ród niewiele ma wspólnego z książętami Czartoryskimi…”

źródło: "moja ostrołęka pl"

…fakt…

...jak i z całą resztą też...

"O cechach człowieka myślącego, potrzebie rycerskości w polityce i życiu z pasją z Arkadiuszem Czartoryskim rozmawia Wiesława Lewandowska..."

źródło: "niedziela"

...tak sądzę niezobowiązująco w wirtualnym monologu na koniec kolejnego dnia...

sobota, 5 marca 2016

...weekendowy monolog merkologiczny prowincjusza...

„…She (pani Merkel) didn’t fit the stereotypes.” ?..

źródło: "Politico" - "Merkologists explain Merkel" by Konstantin Richter

…no, nie wiem…

“…Nie ma innej alternatywy rozwiązania kryzysu migracyjnego jak wspólne działanie w ramach UE – powiedziała Merkel w telewizji ARD…”

…i dalej…

„…Dodała, że chodzi także o wizerunek Niemiec w świecie. – To bardzo ważna faza naszej historii – powiedziała…”

źródło:"Deutsche Welle" -"Merkel: Zamykanie granic nie rozwiąże problemu uchodźców"

…w podświadomym postrzeganiu Europy i Niemiec nieodmiennie z perspektywy dynastii Ludolfingów...

...perspektywy znajdującej swoją uchwytnie wyrazistą politycznie emanację dla współczesnego amatora europejskiej historii od czasów Cesarstwa Ottonów poprzez Niemcy kajzerowskie, nie wspominając już przy tym o czasach narodowego socjalizmu Adolfa Hitlera…

...po, jak widać, samą panią kanclerz Merkel...

...urodzoną i ukształtowaną w nieistniejącej już geograficznie NRD, ale nadal obecnej dziedzictwem w umysłach jej "dzieci" na ten szczególny intensywnością emocjonalną sposób obcy Niemcom na zachód od Łaby (...)...

...obcy intensywnością emocjonalną, ale...

...istotą wspólnotowo tożsamy...

…co pozwolę sobie skwitować tak…

…naczytałem się wiele o przemianie duchowej powojennych Niemiec...

…nie spotkałem jednak prywatnie w życiu żadnego odmienionego Niemca...

...może tylko poza wyjątkiem syna Hansa Franka, Niklasa Franka potwierdzającego swoja odmiennością regułę...

:-(

piątek, 12 lutego 2016

...jeśli już, to wybieram Wagnera...

...jeszcze w grudniu 2014 roku, kiedy to pan Paul Hockenos pytał na stronach "Al Jazeery", czy to aby nie pora już, by powiedzieć pani Merkel...

"Auf Wiedersehen, Merkel ?"

źródło: "Al Jazeera" via zapis T.L.

...to znad prowincjonalnego kontuaru baru pytanie zostało uznane za mimo wszystko jeszcze przedwczesne...

"...ma po części jakąś rację..." - j.w.

...przez pamięć publicznego wystąpienia pani kanclerz już choćby samym datowaniem (2010 rok) godnego męża stanu aspirującego do politycznego przywództwa Zjednoczonej Europie...

"German Chancellor Angela Merkel told a gathering of young members of her conservative Christian Democratic Union (CDU) party this weekend that the "multikulti" concept – where people of different backgrounds would live together happily – does not work in Germany.

At "the beginning of the 1960s our country called the foreign workers to come to Germany and now they live in our country," said Ms. Merkel at the event in Potsdam, near Berlin. "We kidded ourselves a while. We said: 'They won't stay, [after some time] they will be gone,' but this isn't reality. And of course, the approach [to build] a multicultural [society] and to live side by side and to enjoy each other ... has failed, utterly failed."

The crowd gathered in Potsdam greeted the above remark, delivered from the podium with fervor by Ms. Merkel, with a standing ovation. And her comments come just days after a study by the Friedrich Ebert Foundation think tank (which is affiliated with the center-left Social Democratic Party) found that more than 30 percent of people believed Germany was "overrun by foreigners" who had come to Germany chiefly for its social benefits."

źródło własne: "...pozwolę sobie odnotować..."

...w polskojęzycznym skrócie przekazu znaczącym...

„Kanclerz powiedziała, że w praktyce nie zadziałała koncepcja społeczeństwa wielokulturowego – "mulitkulti", jak nazwali je Niemcy – w którym ludzie o różnym zapleczu religijnym, kulturowym, etnicznym "żyliby obok siebie" szczęśliwie i zgodnie. To wielokulturowe podejście nie sprawdza się zwłaszcza wobec liczącej ponad cztery miliony ludzi mniejszości muzułmańskiej…” - źródło j.n. : "Wordpress" - "nagła śmierć zmory poprawności" (available only to members) via "Blogger T.L."


...dla jasności tym razem dodam...

...jeszcze w grudniu 2014 roku...

...bo już nie dziś...

źródło: "The Economist" - "Is the welcome culture legal?"

...w przyznaniu racji mojemu Aniołowi podążającemu przy mnie krok w krok niezmiennie od lat, który - znając się po profesji na tym - zawsze zauważał przy różnych okazjach, że...

...życie to opera...

...z tym, że jeśli już, to pozwolę sobie współcześnie w europejskim uogólnieniu wskazać osobistym wyborem na Wagnera...

...choć i nie odmawiając przy tym racji Verdiemu portretującemu po mistrzowsku istotę kobiecości w każdym, kolejnym swoim dziele...

czwartek, 11 lutego 2016

"Highway to Heaven"...

...("Ein Engel auf Erden...")...

„…For sort-of-leftish urbanites like myself, the notion that we might be slipping into a phase of disintegration - not to say regression - is particularly painful, because it shows we had bought into a lie, the lie that history is a one-way street, always moving toward a free, liberal, multicultural society…” – pisze pani Anna Sauerbrey…

źródło: "The New York Times" - "The End of the Merkel Era" by Anna Sauerbrey

…co nie byłoby szczególnie warte odnotowania, gdyby nie to, że…

„Anna Sauerbrey became a contributing opinion writer for The International New York Times in February 2015. Ms. Sauerbrey has been an editor and writer at the German daily newspaper Der Tagesspiegel since 2011. She is a member of the editorial board and contributes reporting on technology and interior politics. In 2013, she was an Arthur F. Burns fellow at The Philadelphia Inquirer.

Ms. Sauerbrey holds a Ph.D. in history from the University of Mainz. Before joining Der Tagesspiegel as a trainee in 2009, she lectured in medieval and early modern history and worked as a freelance journalist for regional publications. She lives in Berlin.”

źródło: "The New York Times" - "Anna Sauerbrey"

...wyraziście eksponuje tragifarsę polityczno intelektualnego infantylizmu w pokoleniowym pomyleniu "Highway to Heaven" z "Bundesautobahnen"...

...odnotowuję bez ochoty do wyjaśniania akurat przy porannym kubku kawy całej złożoności problematyki zawartej w tej, skleconej na poczekaniu, pozornie tylko niewydarzonej parze...

wtorek, 2 lutego 2016

…jeśli czytam, że…

„Rząd Niemiec wykluczył możliwość użycia broni palnej wobec uchodźców, którzy nielegalnie przekraczają niemiecką granicę…”

źródło: "Newsweek Polska"

…to bez chwili wahania napiszę:

…nie liczył bym w tej kuriozalnej kalkulacji na US Army, a tym bardziej siły szybkiego reagowania NATO…

…odnotowując przy tym rację zawartą w sentencji „jedna jaskółka nie czyni wiosny”…

…ale ich odlot pod koniec lata nawet dla przysłowiowego wiejskiego przygłupa znaczy to samo, co i dla akademickiego autorytetu…

„Francuscy Żydzi boją się islamistów i antysemickich ataków. Dlatego też uciekają do Izraela Wyjazd rozważa połowa z liczącej ćwierć miliona społeczności…”

…i dalej…

„…To już masowe zjawisko. W 2015 r. liczba tych, którzy wyjechali na stałe, wyniosła prawie 8 tys. Głównym powodem emigracji nie jest już obawa przed skrajną prawicą, lecz przed islamskim ekstremizmem…”

źródło: "dziennik pl"

…cytuję…

…pozostawiając całą resztę rozstrzygnięć nie tak obocznych kwestii, jakby można było w poprawności politycznej sądzić ekspertom od demokracji i filozofkom polityki (...)…

…reszty, jak choćby tej, zawartej w pytaniu…

…czy faktycznie sto tysięcy imigrantów…

„…To zazwyczaj prymitywni faceci z syryjskich czy irackich wsi…” - źródło: "onet wiadomości"

…przyjętych nad Sekwaną potrafi efektywnie zastąpić w państwowotwórczym procesie…

…dziesięć tysięcy emigrujących w tym samym czasie z Francji do Izraela Żydów…

…odnotowując na koniec, że…

…tak, jak niefortunną wypowiedz kanclerz Niemiec, pani Merkel o otwartych granicach Europy można przyrównać do uzbrojenia bomby…

…tak publiczna deklaracja niemieckiego MSW o bezwzględnej rezygnacji nawet w skrajnych sytuacjach z użycia przemocy jest niczym innym, jak uruchomieniem jej czasowego zapalnika…

"...…prawa człowieka, to kategoria zasad moralnych…

…a prawo stanowione, to system norm…

…z założenia w swojej istocie niemoralnych…

…oczywistą ich opresyjnością…

…pozwalającą w zdefiniowanych (…) okolicznościach naruszać [instytucjom Państwa pisanego z dużej litery] nie tylko prawo do prywatności i wolności słowa…

…ale też i inne prawa człowieka, wydawało by się fundamentalnie niezbywalne i nienaruszalne…" - źródło własne


niedziela, 31 stycznia 2016

…przykro patrzyć, czytać i słuchać, jak…

…przez lata szanowany i podziwiany polityk, nie bez racji przy tym jeszcze "wczoraj" uznawany powszechnie za nieformalnego przywódcę Zjednoczonej Europy…

…jawi się niespodziewanie na podobieństwo zdziecinniałej staruszki demonstrującej publicznie z wyżyn majestatu i powagi urzędu Kanclerza Niemiec początki starczej demencji…

„…Merkel dodała, że jest zawiedziona postawą Unii Europejskiej w kryzysie migracyjnym. Jak powiedziała, wspólnota licząca 500 milionów mieszkańców, jest w stanie pomóc milionowi Syryjczyków…”

źródło: "Polskie Radio pl"

…zwielokrotnionej siłą politycznego rażenia skrywanej dotychczas skrzętnie arogancji idącej w parze z megalomanią…

…po raz kolejny pogrążając nimi przez niemieckiego przywódcę w imię swoich racji ...

...Europę w chaosie … 

…który jednak tym razem dla odmiany ("...nic dwa razy się nie zdarza...") zmieni jej oblicze - wydaje się - już nieodwracalnie…

:-(

niedziela, 10 maja 2015

...fakt, z tym że z jedną nie tak znowu subtelną różnicą...

...wyrażoną statystyczną poprawnością historii stalinowskich zbrodni popełnionych w pierwszym rzędzie na swoich, liczonych w dziesiątkach milionów, rosyjskich ofiarach...

...w przeciwieństwie do zbrodni planowego ludobójstwa III Rzeszy mordującej również miliony, ale w żadnym razie nie Niemców...

...dlatego nadal żywy kult i stawianie dziś pomników Stalinowi gdziekolwiek w Rosji może tylko postronnych dziwić, a potomnych jego ofiar z satelickich państw byłego ZSRR zasmucać...

źródło: "Gazeta pl" - "Tagesspiegel" krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni ZSRR. "Cała Europa stałaby się kolonią karną" (collage by T.L.)

...natomiast Niemcom nakazuje milczeć...

"...Hitler był pana bohaterem?

Był. Był bohaterem wszystkich. Ten patriotyzm był tak...

Rozbuchany?

Bardziej jeszcze. On był wszędzie..."

źródło: "dziennik pl" - "Rigamonti razy dwa. "Hitler był naszym bohaterem, niestety"

...co najmniej jeszcze przez kolejnych pięćdziesiąt lat...

"...Wolfgang nie chce zemsty, ale chce wiedzieć kto i dlaczego wystrzelał mieszkańców Treuenbrietzen* w ’45…

Panie Ucksche, mógłbym Panu odpowiedzieć, a właściwie przytaknąć temu, co Pan dobrze wiesz, ale jako praworządny obywatel Zjednoczonej Europy nie mogę, tak się bowiem składa, że wy, Niemcy „w tym temacie” jesteście moralnie ograniczeni w zadawaniu pytań…

Nie wiem, czy tak będzie za 50 lat, ale dopóki żyje moje pokolenie…

…no bo w końcu kto to był?

Tatusiowie Pana genetycznych krewnych, Panie Ucksche…

Znaczy, sprawa rodzinna…"

źródło: "Wordpress" - "…sprawa rodzinna w Treuenbrietzen…" z datowaniem na grudzień 2008 roku (available only to members)

...i dalej...

"...wybaczyli i przeprosili hierarchowie kościoła katolickiego – widać mieli za co, ja i mnie podobni nie.

Staramy się zapomnieć, a to nie to samo…

Cokolwiek wydarzyło się, począwszy od wschodnich rubieży Prus, aż po zaułki Berlina w ’44 i ’45 roku, nie może być nazwane zbrodnią wojenną czy też mordem z tej, prostej przyczyny, że w tamtych czasach mord był zastrzeżonym znakiem towarowym do wyłącznego użytku przez niewydarzonych nadludzi, którym przyśnił się sen o Tysiącletniej Rzeszy…

Mówiąc językiem bardziej zrozumiałym: Spieprzyliście „Drang nach Osten”, to i przyszło zapłacić, w końcu niezbyt wygórowaną cenę, bowiem większość z Was przeżyła…

…A że przy okazji zostaliście przeprogramowani genetycznie, po tym jak przez krocza niemieckich kobiet przeszło kilka rosyjskich frontów, to wypadało by to potraktować jako extra bonus, bowiem dymanie to nie to samo co wieszanie, gazowanie, palenie, zakopywanie żywcem, szpuntowanie macic potłuczonymi butelkami, albo odbezpieczonymi granatami i cała reszta fikuśności seksualnych praktykowanych przez waszych dziadków i tatusiów na Żydówkach, Rosjankach, Ukrainkach, Białorusinkach…, które po bestialskich gwałtach tak właśnie były traktowane, co z przysłowiową, niemiecką dokładnością odnotowane jest w pamiętnikach, na fotografiach i taśmach filmowych znajdujących się w rosyjskich archiwach, do których tak się rwiecie…

…wasze kobiety przeżyły i należy za to dziękować nie Bogu, a rosyjskiemu żołnierzowi, ot co, szanowni miłośnicy historii z Treuenbrietzen…

…rozstrzelano tysiąc?

Popatrzcie na to inaczej: Nie rozstrzelano wszystkich…"

źródło: "Wordpress" - "…Lu słów kilka do miłośników historii z Treuenbrietzen…" z datowaniem na grudzień 2008 roku (available only to members)

...odnotowuję sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego przy stosownej ku temu okazji (j.w. "Gazeta pl" - "Tagesspiegel" krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni ZSRR. "Cała Europa stałaby się kolonią karną")...


* prawdopodobnie do masakry doszło po bezsensownym (ostatnie dni kwietnia 1945 roku) zastrzeleniu przez Niemców dowódcy rosyjskiego oddziału stacjonującego w tym miasteczku położonym geograficznie na obrzeżach Berlina...
..."Vielleicht waren ihre barbarischen Übergriffe dann ja Folge ihrer Wut über den getöteten Kommandeur und den zunächst erfolgreichen Angriff der Wehrmacht?"...

źródło: "Die Welt" - "Massaker in Treuenbrietzen – das Tabu ist gebrochen" von Michael Mielke


środa, 6 maja 2015

...w okazjonalnie niestosownym przypomnieniu sobie a Muzom...

...kwestii...

...tak zwanych "Ziem Odzyskanych pod zarządem polskim" ("unter polnischer Verwaltung")...

"pani Merkel o Bund der Vertriebenen" collage by T.L. - źródło: "Die Bundesregierung" - "Leid der Vertriebenen ist Mahnung und Auftrag" i "PAP" - "Niemcy: Merkel deklaruje poparcie rządu dla Związku Wypędzonych"

...wydawało by się ostatecznie i głęboko pogrzebanej...

...traktatem zawartym pomiędzy Polską i Niemcami w roku chyba 1990...

...co w żadnym razie wydaje się nie tak znowu oczywiste, jeśli czytam...

"...Wypędzenia są bezprawiem, zarówno te, które wydarzyły się wczoraj, jak i te, które mają miejsce dzisiaj" - oświadczyła szefowa rządu. Jak podkreśliła, o powojennych cierpieniach milionów Niemców będą pamiętały także przyszłe pokolenia..." - w translacyjnym przekazie "PAP" źródło j. w.

...o tyle zasadnie, że jest to tylko faktycznie umowa będąca lokalną pochodną konsekwencji bezwarunkowej kapitulacji hitlerowskich Niemiec nieposiadająca kontrasygnaty żadnego z wielkich mocarstw, jak i jednoznacznie zapisów w ustaleniach poczdamskich dotyczących wschodnich granic Niemiec (...)...

...a tym samym również międzynarodowych gwarancji cokolwiek to tu znaczy...

...odnotowuję pytając zarazem w niezawinionym przez pytającego pytaniu, na ile i na kogo mogły by w tej sytuacji  liczyć nadwiślańskie elity polityczne...

...gdyby przyszło choćby tylko hipotetycznie co do czego niech by tylko w wirtualnym monologu przy prowincjonalnym kontuarze baru...

...nie znajdując przy tym już dziś na nie oczywistej jeszcze do niedawna odpowiedzi...

:-(

sobota, 17 stycznia 2015

...i tylko dziękować panu Bogu - kimkolwiek On jest...

...że moje niepokoje okazały się przedwczesne...

źródło własne T.L.

...i pani Merkel nadal cieszy się uznaniem i zrozumieniem jeśli nie zaraz w antyobywatelskich rynsztokach ulic Drezna i przy prowincjonalnych kontuarach barów...

...to nieustająco pośród elit intelektualnych globalnej wioski...

"...Reuter's reports that German Chancellor Angela Merkel said on Monday, 'Islam belongs to Germany," in a clear repudiation of anti-immigration protesters gathering in Dresden and other cities. Merkel said her government was doing everything it could to ensure migrants were being successfully integrated into German society regardless of their religion.

I salute Merkel for taking the wisdom road in building a cohesive Germany, where no German has to live in apprehension or fear of the other, and instead focus on prosperity, peace and security for every German. Not only is this good for Germany but will become a model for other nations to emulate. Indeed, "Islam belongs to Germany"..."

źródło: "The Huffington Post" - "Angela Merkel Can Prevent Another Charlie Hebdo." by Mike Ghouse 


źródło: "The Huffington Post" - "Mike Ghouse"

...znajdując przy tym bezinteresownych sojuszników w tej słusznej sprawie dla każdego nie idioty...

"...Now she faces what is arguably the biggest political challenge of her leadership. Her decision to come out this week and passionately declare that “Islam belongs to Germany” and exclusion is “humanly reprehensible”, delivering a firmer stance against intolerance than any other European leader, will likely go down as a defining moment in her chancellorship and marks a clear shift in her past thinking.

Flanked by the Turkish president Ahmet Davutoglu in the chancellery in Berlin on Monday, she added: “I am the chancellor of all Germans, that includes everyone who lives here permanently, regardless of their origins or background.”...

źródło: "The Guardian" - "Promoting tolerance in Germany could define Angela Merkel’s leadership" by Kate Connolly

...nawet tam, gdzie mogła by tego dziś najmniej się spodziewać...

"..."The publication in Russian media of such caricatures go against ethical and moral norms worked out over centuries," said the media and communications watchdog Roskomnadzor.

"Disseminating caricatures on religious themes in the media can be considered insulting or humiliating to the representatives of religious confessions and groups, and qualified as inciting ethnic and religious hatred", an offence under Russian law, it said..." *

źródło: "AFP" via "Yahoo! News" - "Russia says Mohammed cartoon publication illegal" by Maria Antonova

...czego wypada tylko pogratulować bez niestosownych w tych okolicznościach interpretacji choćby tylko przez wzgląd na weekendową już porę...


* tak, jak bez względu na intencje przekaz zawarty w “Islam belongs to Germany” przez wzgląd na okoliczności wydaje się tu i teraz co najmniej niewczesny, tak sygnał wysłany z Moskwy nie tyle wprost pod adresem niemieckich Muzułmanów, co całej europejskiej ich wspólnoty trudno uznać za "off target" w czasie i przestrzeni...
...w każdym razie zdaniem prowincjusza (...)...

środa, 14 stycznia 2015

...w oczywistości faktu nie popełnił bym błędu...

...pisząc o wielokulturowości Europy zawartej w jej wspólnocie cywilizacyjnej...

...ale już posługiwanie się tym pojęciem w uszczegółowieniu do Francji, Niemiec, czy też Szwecji wydaje się być oczywistym nadużyciem prowadzącym sytuacyjnie (kontekstowo) na manowce...

"... the Muslim community in France (...) an integral part of a multicultural French society."

źródło: "Al-Jazeera" - "Why satire is holy to the French" by Remi Piet

...i to mimo istnienia wielorakich umowności samego pojęcia "kultury" w dorobku intelektualnym rodzaju ludzkiego począwszy choćby tylko od J. Herdera, który uważał, że nie ma nic bardziej nieokreślonego, jak ona, poprzez ponoć istniejące 168 inne jej definicje spośród których posłużę się tu zacytowaniem tej, autorstwa pana Ralpha Lintona...

„Kultura to konfiguracja wyuczonych zachowań i ich rezultatów, których elementy składowe są podzielane i przekazywane (czynnik czasu [!]) przez członków danego społeczeństwa”. - (posługując się dla wygody - w zamiarze nie tylko swojej, ale i zainteresowanych tematem czytelników tej treści dodam - wirtualną zawartością "Wikipedii")

...w żadnym razie nieobejmującej swoją istotą opisaną miarą czasu mniejszości muzułmańskiej  pojawiającej się w statystycznie społecznie znaczącej liczbie na terenie Niemiec i Francji raptem w okolicach 1961-62 roku (...)...

...co dopełnione skrajnie różnymi normami cywilizacyjnymi wyznawanymi i uznawanymi za niezbywalne przez jednych, jak i drugich doprowadziło (bo doprowadzić musiało) w sposób nieunikniony do bezpośredniej konfrontacji głównie za przyczyną popełnionych błędów politycznych i nazbyt idealistycznych, założeń (...)...

źródło: "The Daily Mail" - "Fear, far right among roots of Germany's anti-Islam rallies" by Associated Press via "Google Images"

...konfrontacji cóż z tego, że w zgodzie z naturalną koleją rzeczy...

...jeśli wbrew poprawności politycznej i akademickim grantom...

...sobie a Muzom w docenieniu intencji treści sygnowanych przez pana Remi Pieta starając się przy tym nie myśleć o tym...

...że nimi wybrukowane jest piekło...

...i niepewności w braku odpowiedzi na pytanie, do kogo ona właściwie jest adresowana...

...bo - z całym szacunkiem dla autora - na pewno nie do mnie i mnie podobnych prowincjuszy...

...jak i nie tamtych, z drugiej strony "ulicy"...

źródło: "...z natury jestem może i nawet niezwyczajnie..." by T.L.

:-(

poniedziałek, 29 grudnia 2014

...jeśli pan Safter Çınar uważa za stosowne...

...publiczne formułowanie pod adresem niemieckich elit politycznych ostrzeżenia...

"A Turkish community leader in Germany warned Dec. 28 against proposals by mainstream politicians for "dialogue" with a far-right populist movement that has drawn thousands to anti-Islamic street protests..."

...i dalej...

"...The chairman of the Turkish Community in Germany, Safter Çınar, warned that seeking to understand PEGIDA was dangerous and that xenophobia and racism must remain taboo, the newspaper Tagesspiegel reported..."

...cytuję za tureckim "The Hürriyet Daily News"...

źródło: "The Hürriyet Daily News" - "German-Turkish group warns against 'dialogue' with far-right" by AFP

...nie po raz pierwszy zresztą i zapewne tym razem jeszcze nie ostatni...


...to idąc w jego ślady również pewnie jeszcze nie po raz ostatni pozwolę sobie stosownie przypomnieć zainteresowanym, że prowadzą ten międzykulturowy "dialog" nie z tymi, co trzeba, bowiem...

"...(europejski Duch) Demon nie mieszka w pałacu prezydenta, parlamencie, sądzie, czy też innej instytucji, nie mieszka w kodeksach, ani konstytucjach. On mieszka w naszych (europejskich) duszach, niezniszczalny, bo jego domem jest świadomość zbiorowa i uwierz, nie umarł w Norymberdze, ani gdziekolwiek indziej. Śpi i oby spał jak najdłużej, ale to tym razem zależy od ciebie i twoich kumpli w wyznaniu."


...pisząc - jak to zazwyczaj w wirtualnych monologach prowincjusza bywa -  w sposób daleki od zasad opisanych poprawnością polityczną...

...ale zawsze powodowany franciszkańską miłością bliźniego kimkolwiek on by nie był...

"label ISIS" - collage by T.L. z tekstów własnych (u góry "W ich własnym, dobrze pojętym interesie:")
...

wtorek, 23 grudnia 2014

...pozwolę sobie odnotować...

...na marginesie bieżących zdarzeń, że...

...dąć w fanfary demokracji należny z ostrożna...

...bowiem - jak uczy historia - każde nierozważne i mocniejsze w nie zadęcie potrafiło w przeszłości aż nazbyt często uczynić z nich "trąby jerychońskie"...

"...About 4,500 counter-demonstrators marched through the city under the slogan "Dresden Nazi-free", warning that there was no space for racism and xenophobia in the country that perpetrated the Holocaust..."

źródło: "AFP" via "Yahoo! News"

...w przypomnieniu, że hitlerowski narodowy socjalizm i pochodne jemu monstrum potworności zbrodni Holokaust znajduje swoje źródło w mniej lub bardziej umotywowanym poczuciu upokorzenia wspólnoty po I Wojnie Światowej warunkami kapitulacji dopełnionym chaosem demokracji weimarskiej...

...w żadnym razie jednak podręcznikowo poczuciu (...) nie urojonym...

...które w poprawności cywilizacyjnej doświadczeń minionych setek lat powinno być moderowane, a nie mniej lub bardziej świadomie podsycane...

...bez niestosownego wypominania akurat pani Merkel, że to nie narody sprowadzają na manowce swoich przywódców...

...a odwrotnie...

"German Chancellor Angela Merkel told a gathering of young members of her conservative Christian Democratic Union (CDU) party this weekend that the "multikulti" concept – where people of different backgrounds would live together happily – does not work in Germany.

At "the beginning of the 1960s our country called the foreign workers to come to Germany and now they live in our country," said Ms. Merkel at the event in Potsdam, near Berlin. "We kidded ourselves a while. We said: 'They won't stay, [after some time] they will be gone,' but this isn't reality. And of course, the approach [to build] a multicultural [society] and to live side by side and to enjoy each other ... has failed, utterly failed."

The crowd gathered in Potsdam greeted the above remark, delivered from the podium with fervor by Ms. Merkel, with a standing ovation. And her comments come just days after a study by the Friedrich Ebert Foundation think tank (which is affiliated with the center-left Social Democratic Party) found that more than 30 percent of people believed Germany was "overrun by foreigners" who had come to Germany chiefly for its social benefits."

źródło: "The Christian Science Monitor" - "Germany's Angela Merkel: Multiculturalism has 'utterly failed'"
by Matthew Clark (October 2010) via "...jeśli w witrynie "Al Jazeery" pan Paul Hockenos pyta..." by T.L.

...to oni wiodą je na pokuszenie nie zawsze w pełni świadomi dokąd...

"...Chancellor Angela Merkel has cautioned Germans against falling prey to any form of xenophobic "rabble-rousing", while other lawmakers have deplored the new "pin-striped Nazis" - źródło j.w. "AFP" via "Yahoo! News"

:-(

poniedziałek, 22 grudnia 2014

...jeśli w witrynie "Al Jazeery" pan Paul Hockenos pyta...

...tymczasem jeszcze tylko sam siebie - widać - z braku ciekawszych tematów...

"Auf Wiedersehen, Merkel ?"

źródło: "Al Jazeera" by Paul Hockenos

...to ma po części jakąś rację pisząc...

"...Yet Merkel’s chancellery is shakier than it looks, in part because of Germany’s shifting political landscape..."

...myśląc przy tym o zaistnieniu w przestrzeni politycznej zjednoczonych Niemiec "AfD"...

...choć już niekoniecznie dalej również...

"...Her far-reaching overhaul of German conservatism, which transformed a deeply traditional, Christian-minded political philosophy into one of Europe’s most liberal center-right parties..."

...nie wspominając o odmawianej publicznie co i rusz przez zaatlantyckie autorytety (tu spod szyldu "The World Policy Institute") "mantrze"...

źródło: "...dobre, ale off target:" by T.L.

...że w końcu coś...

"...may in the long run be her undoing..."

...pisząc dalej...

"...Today, almost every European country hosts at least one far-right party in their national parliaments, including some who have been players in domestic politics for decades (take France’s National Front, for example, led by Jean-Marie Le Pen and now his daughter Marine Le Pen.) Even in traditionally liberal countries such as the Netherlands and Denmark, far-right forces have bundled together populist themes such as Islamophobia, anti-immigrant bias, nation-first jingoism, law-and-order concerns and euro-skepticism to take upwards of 10 percent — and sometimes 20 percent and more — of national votes since the early 1990s, periodically partaking in governing coalitions.

Germany is not immune to these sentiments. For example, opinion polls show Islamophobia is as high in Germany as anywhere else in Europe. However, Germany did not have a viable far-right party until now. Earlier this year, in one regional vote after another, the AfD sailed into state legislatures garnering about 10 percent of the vote and sending shockwaves through the German political establishment. The Christian Democrats are no longer the only viable right-wing  party on the block. There is now every indication that the AfD will join the Bundestag in the 2017 national elections..."

...w zapomnieniu albo niewiedzy, że to nikt inny, jak sama pani Merkel już w 2010 roku ogłosiła publicznie "nagłą śmierć zmory (politycznej) poprawności"...

"...„Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała w sobotę, że próby stworzenia w Niemczech społeczeństwa wielokulturowego "zdecydowanie zawiodły" – podaje BBC News na swoich stronach internetowych.”

I dalej:

„Kanclerz powiedziała, że w praktyce nie zadziałała koncepcja społeczeństwa wielokulturowego – "mulitkulti", jak nazwali je Niemcy – w którym ludzie o różnym zapleczu religijnym, kulturowym, etnicznym "żyliby obok siebie" szczęśliwie i zgodnie. To wielokulturowe podejście nie sprawdza się zwłaszcza wobec liczącej ponad cztery miliony ludzi mniejszości muzułmańskiej…”

„…Zdaniem Merkel, zbyt mało wymagało się w przeszłości od imigrantów, którzy powinni robić więcej, by zintegrować się z niemieckim społeczeństwem, zwłaszcza zaś uczyć się języka, by móc uczęszczać do szkół i znaleźć sobie miejsce na rynku pracy.

- Ktoś, kto natychmiast nie mówi po niemiecku – powiedziała kanclerz – nie jest tu mile witany…” *

źródło: "Wordpress" - "nagła śmierć zmory poprawności" (available only to members)

...co postrzegane znad kontuaru baru może znaczyć (jeśli wprost nie znaczy), że jak i dochodzącej do głosu nie tylko niemieckiej, radykalnej prawicy, tak i pozostałym partiom współrządzącym już od lat w Europie zawsze będzie współcześnie bliżej ku sobie...

...niż do zaatlantyckich elit reprezentowanych choćby przez senatora Johna McCaina...

...o czym w wartkim biegu zdarzeń czasami i pani Kanclerz Niemiec zdarza się (mam nadzieję, że tylko na chwilę) zapomnieć...

...ale to temat na inne już opowiadanie, którego do tego z braku formalnych możliwości odwołań do źródeł nie przystoi prowincjuszowi pisać...

...nie był by to już bowiem wirtualny monolog...

...a tylko niczym nieuprawnione spekulacje...


* z przyczyn od piszącego niezależnych posługuję się tym razem wskazaniem źródła pośredniego dla treści przywołanego cytatu...
źródło: "The Christian Science Monitor" - "Germany's Angela Merkel: Multiculturalism has 'utterly failed'"
 by Matthew Clark (October 2010)

niedziela, 21 grudnia 2014

...gdyby istniał ku temu zasadny powód...

...to mógłbym za panem Günterem Grassem nie tyle, że napisać...

"...Ich bin ein politisch engagierter Bürger, ...

...a wręcz posłużyć się metodą "copy&paste"...

"...der von Beruf Schriftsteller, Grafiker und Bildhauer ist. (...)  Alles, was ich weiß, habe ich mir selbst beibringen müssen. Darauf bin ich stolz...."

collage by T.L. (od góry źródło "Der Standard", na dole "Wprost"

...odnotowuję nie tak znowu bezpodstawnie...

"...Z kolei komentując działania NATO, Grass określa działania Paktu jako agresywne, wobec czego - w jego opinii - obawy Rosji przed NATO i UE są zrozumiałe. Pisarzowi chodzi o złamanie obietnicy złożonej po upadku muru berlińskiego. Wtedy Sojusz obiecał zatrzymać się na odrze, gdy tymczasem przyjmował kolejne państwa z bloku wschodniego - również Polskę. - To może budzić obawy Władimira Putina - mówił..." - źródło j.w. "Wprost"

"...Und trotz des Versprechens, dass die Nato an der Oder haltmacht, sind Polen und die baltischen Staaten in die Nato aufgenommen worden. Das russische Putin-System empfinde ich als schrecklich. Aber wenn ich es verstehen will, muss ich die Angst der Russen begreifen, dass Russland in die Zange genommen wird, wenn demnächst Georgien oder Moldawien zur Nato gehören sollten..." - źródło j.w. "Der Standard"

źródło: etykieta "to understand Putin" by T.L.

...acz li tylko w zapisie możliwej, wydaje się jednak, rozpoznawalności "rzeczy samej w sobie" przez niezdeprawowane potocznością i posiadaniem dyplomów "Master of Business Administration" umysły...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego z autorem wiekopomnej "Kritik der reinen Vernunft"...

...monologu tylko - dla jasności powtórzę - nie inaczej...

...monologu dopełnionym stosownym w tych okolicznościach przywołaniem treści...

źródło własne T.L.

...na koniec sobie a Muzom...


wtorek, 9 grudnia 2014

...marginalnym zdaniem prowincjusza...

...stosowniejszym było by w tej kwestii pytanie, czy narodowe interpretacje historii sprowadzają na manowce...

...bowiem tak jednoznaczne przypisanie tej właściwości już w samym tytule "Will Japan’s habit of rewriting its history affect its future?" przez jego autora, opinion writera piszącego dla "The Washington Post" pana Richarda Cohena...

źródło: "The Washington Post" - "Will Japan’s habit of rewriting its history affect its future?" by Richard Cohen

...wydaje się z gruntu chybione w prawdopodobnym (bo mimo wszystko nie napiszę, że udawanym) niezrozumieniu istoty zdarzeń mających współcześnie miejsce nie tylko przecież w Japonii...

...ale i Rosji, krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu, Chinach, a i w sposób oczywisty w Europie też...

...istoty pewnie w sposób niezamierzony trafnie ujętej przez samego pana Cohena w opisie przebiegu zdarzeń...

"...Japan similarly adopted U.S.-style democracy after World War II and literally rose from the ashes (Hiroshima, Nagasaki and the often-overlooked incineration of Tokyo) to become so substantial an economic power that China supplanted it as No. 2 only recently. These were breathtaking achievements..."- źródło j.w.

...bowiem "These sudden reversals..." - źródło j.w. (w stronę zaatlantyckiej odmiany demokracji) wszędzie, gdzie tylko miało miejsce, skończyło się monstrualnym rozczarowaniem w mniej lub bardziej tragicznym wymiarze dla (z rożnych powodów...) gotowych do zastosowania amerykańskiego wzorca w swojej, narodowej praktyce...

...pozostawiając ofiary eksperymentu z tym, co niezniszczalne, niezmienne, czyli narodową historią zapisaną w żadnym razie nie w akademickich podręcznikach, a w społecznej świadomości górnolotnie zwanej Duchem Narodu ucieleśnionym między innymi ocalałymi z pożogi każdego z osobna przypadku (japońskiego, chińskiego, rosyjskiego, niemieckiego...) miejscami kultu...

...czy to będzie japońskie Sanktuarium Yasukuni, czy chińskie nauki Konfucjusza, rosyjskie odwołania do mitu początków politycznej podmiotowości na mapie euroazjatyckiego kontynentu, w końcu ponadczasowe, niemieckie misterium Bayreuth...

...co pozwala sądzić przy kontuarze baru, że historia obiektywna, zapisana datą i zdarzeniem, to jedno...

...a ta, zapisana znojem, łzami i ofiarą ludzi z krwi i kości, to zupełnie coś innego...

...coś w przeciwieństwie do tej pierwszej nieustannie inspirującego, twórczego...

...pozwalającego trwać narodom przez tysiąclecia...

...marginalnym zdaniem prowincjusza znajdującym swoją zasadność nie gdzie indziej, jak właśnie w odnotowanych datach i faktach na stronach historii obiektywnej...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu pomijając milczeniem cytat z pana Cohena w jakże wymownym dla zaatlantyckiej narracji brzmieniu...

"...Japan surrendered and cooperated (w 1945 roku).

These sudden reversals have been a feature of Japanese culture ever since Commodore Matthew Perry forcibly opened the country to U.S. trade in 1854..."

...i dalej...

"...Japan similarly adopted U.S.-style democracy after World War II and literally rose from the ashes (Hiroshima, Nagasaki and the often-overlooked incineration of Tokyo) to become so substantial an economic power that China supplanted it as No. 2 only recently. These were breathtaking achievements..." - źródło j.w.

...mimo że stanowi on wprost znakomity przykład znikomej wręcz praktyczności odwołań historycznie obiektywnych w jakimkolwiek dialogu...

...a już na pewno w dialogu międzynarodowym...

:-(

...z dopiskiem datowanym na 10 grudnia za agencją "Reuters" via "Voice of America":

"...Erdogan said Monday that Ottoman, an old form of Turkish using Arabic script that was replaced by Mustafa Kemal Ataturk upon foundation of the secular republic in 1923, should be taught in schools to prevent younger generations from losing touch with their cultural heritage..."

źródło: "Reuters" via "Voice of America" - "Ottoman Language Drive Draws Strong Objections in Turkey"

...dokumentującym swoją treścią zasadność pozornie tylko "egzotycznych" spostrzeżeń odnotowywanych dzień po dniu w wirtualnym monologu przy kontuarze baru...

...jak choćby tych, pierwszych z brzegu o Japonii, Chinach, Rosji...

...snutych w żadnym razie nie za nieodpartą, wewnętrzną potrzebą publicystycznego popisu jakiegoś tam prowincjusza...

...czy też "rozdzielaniem szat" nad losami świata z braku ciekawszych zajęć...

...a tylko nieustająco w formalnej poprawność i zgodzie...

...z deklaracją programową wirtualnych monologów prowincjonalnego poety barowego...

"...bez jakichkolwiek, osobistych odniesień, czy też powiązań środowiskowych z wymienianymi tu i ówdzie z nazwiska osobami powtórzonymi za prasowymi źródłami, będącymi w zasadzie jedyną inspiracją do kolejnych wpisów, niezbyt odległych gatunkowej idei literatury faktu w jej odmianie agresywnej, prowokującej do zmiany optyki postrzegania współczesności na podobieństwo „Palmy” autorstwa pani Joanny Rajkowskiej, stojącej na rondzie Charles’a de Gaulle’a w Warszawie, która po latach okazała się być nadzwyczaj trafnym, wręcz zniewalająco precyzyjnym opisem współczesnej Polski, w pełni zasługując tym na miano jej nowego symbolu (…)…"- źródło własne T.L.

...z upływem lat dopełnioną zasmucającą refleksją...

"... wolę czytać to, co sam napiszę (lub napiszą inni poeci barowi) powodowany nie tyle wewnętrznym przymusem, czy też potrzebą dzielenia się z kimkolwiek czymkolwiek, a tylko chęcią stworzenia na własny użytek pewnego, w miarę stabilnego punktu odniesienia, a niech by i nawet w przestrzeni wirtualnej, jeśli już nie mogę liczyć ani na „Reutersa”, ani na „The Associated Press”, „The Washington Post”, „CNN” i „FoxNews” nie wspominając o pozostałych..." - źródło własne T.L.

niedziela, 30 listopada 2014

...tak sobie myślę niezobowiązująco w weekendowym nastroju, że...

...jeśli rosyjski wiceminister spraw zagranicznych mówi w publicznym przekazie...

..."This will be conducive for us to waive counter-measures," he (rosyjski wiceminister spraw zagranicznych, pan Aleksiej Meshkov) added..."

źródło: "Reuters" via "Yahoo! News"

...to treść ta znaczy mniej więcej tyle, ile znaczą poszczególne zdania wywiadu pana Henry Foya z panem Donaldem Tuskiem...

źródło: "...polityczna kuchnia polska na brukselskich salonach..." by T.L.

...w stosowności rubryki...

źródło: "FT - Lunch with the FT"

...jak choćby takie, wzięte pierwsze z brzegu...

"...The waitress suggests a bottle of dry white wine. I nod. Tusk stares out of the window..." - źródło: "The Financial Times" - "Lunch with the FT: Donald Tusk" by Henry Foy

...albo inne...

"...the new president of the European Council talks about being a ‘hooligan’ in communist-era Poland and why ‘Russia is our strategic problem’..." - źródło j.w. "FT"

...dopełnione definicją "chuligana" (stadionowego) wziętą z niemieckojęzycznej "Wikipedii"...

"...Mit dem Begriff „Hooligans“ werden meist junge Männer bezeichnet, die sich in Gruppen im Umfeld von Fußballspielen oder anderen Großereignissen Schlägereien mit rivalisierenden Gruppen oder auch mit Sicherheitskräften wie der Polizei liefern..." - źródło: "Wikipedia"

...(nie zaraz dlatego, by kogokolwiek epatować nieweryfikowalną, bo prezentowaną wirtualnie erudycją poety barowego, a tylko z chęci pominięcia w monologu cytatu polskiej wersji definicji pojęcia "chuligaństwo" - dodam w nawiasie)...

...co może równie dobrze znaczyć, że pan Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej Zjednoczonej Europy był jeszcze stosunkowo niedawno albo faktycznie "chuliganem"...

...albo tylko kibicem piłki nożnej...

...przez wzgląd na to, że rozmowa obu panów przebiegała bez obecności tłumacza (odnoszę takie wrażenie)...

...pozostawiając rozstrzygniecie faktycznego znaczenia słów pana Aleksieja Meshkova biegowi zdarzeń...

"...His most important project is the plan for an "energy NATO," in which the EU and other states would form a gas procurement union and provide mutual assistance. He says this would mean that Moscow could no longer divide the community by turning off the tap for certain countries.

"Without solidarity, there is no freedom," says Tusk's adviser Bielecki: "That's something we Poles have learned."

źródło: "Spiegel Online International"

...w weekendowym nastroju sobie a Muzom niezobowiązująco starając się dociec politycznej istoty znaczenia nie tylko dla milionów obywateli Zjednoczonej Europy "radykalnego pragmatyzmu"...

piątek, 28 listopada 2014

...pan Stefan Kornelius pisze na stronie "Süddeutsche Zeitung"...

..."Ein Jahr nach Beginn des Maidan-Aufstands ist klar: Russlands Präsident Putin hat den Krieg in der Ukraine begonnen. Aber auch EU und USA haben Fehler gemacht..."...

...co cytując  za "Gazetą pl" w polskojęzycznym powtórzeniu znaczy...

..."Choć Zachód popełnił liczne błędy, odpowiedzialność za eskalację konfliktu spada na prezydenta Rosji Władimira Putina - ocenia opiniotwórczy niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". W ten sposób gazeta podsumowuje trwający od roku spór o Ukrainę..."...

collage by T.L. - od góry "Gazeta pl" i "Süddeutsche Zeitung"

...i dalej...

..."...Hier liegt der Kern einer historischen Deutung..." (...Tu leży sedno wykładni historycznej... w swobodnym tłumaczeniu T.L.)...

..."...Wer den Wunsch der Mehrheit der Ukrainer ignoriert und der EU eine kriegstreibende Rolle zuschreibt, der hat weder Europa noch die Mechanik des Westens verstanden. Nein, niemand hat das Interesse, Russland zu demütigen, seine Wirtschaft zu zerstören oder das Land in seiner strategischen und politischen Bedeutung kleinzureden. Russland ist Teil Europas. Es bleibt allein die Frage, welchen Charakter dieses Europa haben wird:.."...

...w tłumaczeniu za "Gazetą pl": "...Kto ignoruje wolę większości Ukraińców i oskarża UE o podżeganie do wojny, ten nie rozumie ani Europy, ani sposobu funkcjonowania Zachodu. Nikt nie jest zainteresowany upokarzaniem Rosji, nikt też nie chce jej zniszczyć - zapewnia "SZ".
"Rosja jest częścią Europy. Chodzi jednak o to, jaki charakter ma mieć ta Europa - czy ma mieć wolną czy narzuconą wolę" - zastanawia się komentator niemieckiej gazety."


...w oczywistym pomyleniu adresata tych dywagacji...

...bowiem Rosja tak, jak jest faktycznie częścią Europy...

...jest również kawałkiem Bliskiego i Środkowego Wschodu, Azji Centralnej i Dalekiego Wschodu granicząc z jednej strony bezpośrednio na zachodzie z państwami kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej, a na wschodzie z rubieżami Nowego Świata Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej...

źródło: "Sam bym tego lepiej nie ujął..." by T.L.

...i to tylko, a nic innego warunkuje od setek lat jej politykę zagraniczną z oczywistych przesłanek różną od polityki Niemiec, Szwecji, Francji, Szwajcarii, Holandii albo Belgii lub całej Zjednoczonej Europy razem wziętej...

...dla której przypadek Ukrainy, to gospodarczo polityczny "krok milowy"...

... natomiast dla Rosji kłopotliwy, ale tylko regionalny incydent przygraniczny podobny temu znad Ussuri 1969 roku (zbrojny konflikt przygraniczny pomiędzy ówczesnym ZSRR a Chinami) albo Czeczenii...

...tak sądzę w wirtualnym monologu prowincjusza nie tyle w zamiarze umniejszania znaczenia Europy...

...ile odnotowania w przypomnieniu zainteresowanym, że to na pewno nie Rosja - bez względu na to, czego by nie robiła - stanowi o jej charakterze (i wizerunku)...

(..."Chodzi jednak o to, jaki charakter ma mieć ta Europa - czy ma mieć wolną czy narzuconą wolę" - zastanawia się komentator niemieckiej gazety..." - w powtórzeniu źródła j.w.)

...a ona sama poprzez swoich reprezentantów...

...w każdym razie wypadało by, żeby tak było...

:-(