Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muslims. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muslims. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 sierpnia 2016

...i znowu jakiś Muzułmanin...

...pobłądził na kulinarno religijne na manowce...

...jadąc w niecnych zamiarach do Japonii (...)...

...zamiast...

...a niech by choćby tylko do Izraela...

"A Muslim man being detained at a Yokohama immigration center was served pork and has gone on a hunger strike in protest..."

źródło: "Japan Today" - "Muslim man goes on hunger strike after being served pork at Yokohama immigration center" by Corey Gold, "RocketNews24"

...pomyślałem stosownie weekendowo...

...w żadnym razie jednak nie w zamiarze umniejszenia tym tradycyjnej gościnności japońskiej której - nawiasem mówiąc - sam ostatnio doświadczyłem w całej jej szczodrobliwości...

źródło własne *

...przeciwnie...

"Anyone with dietary restrictions who has been to Japan will know that it can be quite frustrating. If you’re a vegetarian, you’ll be shocked to hear that the fish head in your miso soup “isn’t meat.” And if you don’t drink, well, good luck at the nomikai (drinking parties).

For Muslims who follow a halal diet of no pork, alcohol, and other restrictions, it can be extremely difficult. Pork-broth is very common in Japan, alcoholic mirin and sake are often used in cooking, and in Japan animals who have been slaughtered according to Islamic guidelines are about as rare as a mosque. But thanks to a halal-friendly karaoke parlor that’s just opened in Tokyo’s Yotsuya, Muslim customers finally have a place to kick back, belt some tunes, and not worry about dictionary-checking every ingredient..." - j.n.

źródło: "RoketNews24" - "New Japanese karaoke parlor welcomes Muslims by introducing traditional halal menu" by Scott Wilson - "Now Muslims in Japan can finally experience the joy of doing this for hours..."

...i dalej...

"...“We want to create an environment where our Muslim customers, and our regular customers, feel comfortable enough to stay and have fun for a long time,” said Manekineko PR representative Takayuki Ezawa. They’ve certainly gone above and beyond in that respect, and it’s always nice to see the sometimes slightly xenophobic Japan open up its mind, and its karaoke boxes, to welcome other cultures...." - j.w.

...co tym bardziej warte odnotowania, bo z datowaniem...

...na 29 grudnia 2014 roku...


* ...o czym wspominam nie tyle powodowany próżnością, a w intencji zasygnalizowania jakiej takiej kompetencji w temacie (...)...

poniedziałek, 29 czerwca 2015

…odnotowane za „ABC News”…

„American Al Qaeda to ISIS: No Paradise for You…”

źródło: "ABC News" by Lee Ferran

…i dalej…

“…My dear brothers: While no one can deny the considerable strength and prowess of the Islamic State group [ISIS] in military terms, at the same time, the crimes it has committed against Muslims cannot simply be overlooked or forgotten with time, because in Islam there is no statute of limitations… (…)

…We in al Qaeda have been consistent in calling for attacks on America and its Crusader allies…”


...przy porannym kubku kawy jak zawsze tylko sobie a Muzom...

...nie inaczej...

środa, 21 stycznia 2015

...pisząc czasami coś o Chinach...

...postrzegam je prawdopodobnie równie trafnie, jak robi to pan Liu Yihong pisząc o Europie i Islamie...

źródło: "China Daily" - "Understanding religions was never as vital" by Liu Yihong

...który ma tyle wspólnego z problematyczną obecnością Muzułmanów nad Sekwaną i Tamizą...

...ile mają ze wszech miar godne uznania nauki Konfucjusza z obecnością Chińczyków w Tybecie dla Tybetańczyków...

...albo dla Chińczyków obecność nieproszonych gości w autonomicznym Xinjiangu; też przecież wyznawców Allacha dodam marginalnie...

...cytując zapis z "Lun-jü" (Rozprawy i powiedzenia) tu pod nazwą "Dialogów Konfucjańskich", gdzie w rozdziale zatytułowanym "Tsy-lu zapytał..." pod numerem 36 odnotowano...

"Ktoś zapytał:
Czy należy odpłacać dobrem [te] za nienawiść [jüan] ?
Mistrz rzekł:
Czymże wtedy odpłacać za dobro ?
Raczej prawością [czy]* odpowiadać na nienawiść,
a dobrem odpłacać za dobro." - źródło: "Dialogi Konfucjańskie" Ossolineum 1976 strona 145

...nie dla popisu w żadnym razie, a tylko idąc śladem pana Liu, który będąc zawodowym filozofem ("... a researcher in philosophy at the Chinese Academy of Social Sciences..." - źródło j.w.) i przy tej okazji nie stroni od stosownych odwołań...

"...No wonder, France has struggled to "outlaw the use of veils (burqa)" believing it is the only way Muslims can become truly French citizens. Also, there have been intense debates on "multiculturalism" in the Netherlands and the United Kingdom. This so-called multicultural crisis reminds one of a popular saying of Confucius: "Unity without uniformity" (The Analects)..." - źródło j.w.


* nie jestem pewien, czy to aby nie jakiś "chochlik drukarski", ale przez wzgląd na to, że i tak nie mam zamiaru pisać niczego ponad, co już napisałem, dodam tylko, że jeśli mnie pamieć nie zawodzi, to i sam Konfucjusz nie definiował tego pojęcia ostatecznie uznając je pewnie za zbyt oczywiste nawet już ponad dwa tysiące lat temu z kawałkiem...

...no i proszę, nie minęło wiele czasu...

...a tu znowu nam się europejscy Muzułmanie sfrustrowali...

...tym razem ci, przygarnięci z dobrego serca przez  rodowitych z dziada pradziada obywateli pierwszej na świecie monarchii parlamentarnej będącej wzorem dla nowożytnej, euroatlantyckiej demokracji...

Iqbal Sacranie źródło j.obok "Al Jazeera"
"...He (Iqbal Sacranie) also expressed frustration at the suggestion that Islamic values needed to be reconciled with British identity.." - źródło j.n.

...co "Al Jazeera" zaprezentowała światu pod tytułem jak dla mnie zdumiewającym najoględniej mówiąc...

...kwestionując w nim brytyjskość (Britishness) ujęciem jej w cudzysłów i nadużyciem pojęcia debaty poprzez przypisanie tej właściwości urzędowemu "okólnikowi" rozesłanemu w trybie administracyjnym przecież...

...nie dla przyjemności, a z obowiązku po wydarzeniach w Paryżu przez sekretarza stanu do spraw społecznych i lokalnych (ministra rządu Jej Królewskiej Mości)), pana Erica Picklesa na adres wszystkich meczetów na terytorium Wielkiej Brytanii...

"...The letter, sent by Eric Pickles, the secretary of state for communities and local government, to every mosque in England, provoked an angry response from the Muslim Council of Britain (MCB), which accused the government of peddling far-right arguments about integration..."

źródło: "Al Jazeera" - "UK debate over Islam and 'Britishness'" by Simon Hooper

...meczetów, a nie jakiejś tam "The Muslim Council of Britain" będącej w tym trybie tożsamą z każdym innym ciałem społecznym, jak choćby taka "The Council of Ex-Muslims of Britain"...

źródło: "The Council of Ex-Muslims of Britain"

...której "Manifest" wyjaśnia w tej kwestii więcej, niż jakikolwiek publicystyczny komentarz...

"Those of us who have come forward with our names and photographs represent countless others who are unable or unwilling to do so because of the threats faced by those considered ‘apostates’ – punishable by death in countries under Islamic law..." - źródło j.w. "The Council of Ex-Muslims of Britain"

...zwalniając prowincjusza z przykrego obowiązku wskazywania wirtualnym "palcem" europejskim wyznawcom Allacha ich miejsca w cywilizacyjnej wspólnocie narodów Zjednoczonej Europy...

...póki co jeszcze nieskończenie odległego od ich aspiracji wymieszanych z bezprzykładnie bezczelną arogancją...

źródło: "Rodowity* Brytyjczyk Michael Adebolajo" by T.L.

"...In fact, it is the government that does not respect democratic values when it does not respect the existence of the Muslim Council of Britain, the largest umbrella body, democratically elected, yet they don't want to engage with it directly..." źródło j.w. "Al Jazeera" - "UK debate over Islam and 'Britishness'" by Simon Hooper

:-(

niedziela, 18 stycznia 2015

...zabawne, ale mimo upływu czasu...

...nie uważam nadal za stosowne, by rozśmieszał mnie akurat kolejny prezydent, premier lub inny polityczny przywódca, minister, a w końcu i profesor takiego, czy też innego, szacownego uniwersytetu...

źródło: "...jeśli rok temu pisałem, że..." by T.L.

...jak to robi tym razem sam prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, pan Barack Hussein Obama II, pierwszy w historii Afroamerykanin na tym urzędzie...

"US President Barack Obama has said that Europe should take a cue from America and focus on better integration of Muslims in the mainstream society as vast majority of the community believes in "tolerance"..."

źródło: "The Economic Times" - "Europe needs to integrate Muslims: Barack Obama"

...zaświadczający niewątpliwie swoją osobą o sukcesach amerykańskich praktyk integracyjnych...

...a praktyczną obecnością w "Białym Domu" o ich istocie...

źródło: "Google Images" (Ferguson, Mo.)

...sobie a Muzom bez nagannych intencji w wirtualnym monologu...

...jeśli rok temu pisałem, że...

"...Z nim ( islamskim terrorem) Paryż, Londyn i Washington może dziś już tylko nauczyć się żyć."


...to wbrew pozorom w żadnym razie nie w zamiarze jego dopisania do atrakcji turystycznych wymienionych stolic, jak to stara się dziś zrobić pan by Stephen M.Walt...

"...Deaths or injuries resulting from terrorism in the rest of the world — including the United States, France, and the rest of Europe — remain quite low, especially when compared with other risks (highway fatalities, household accidents, preventable disease, or ordinary murders). Not counting suicides, about 30 Americans are shot dead every day. By comparison, the risk that an American or European will be killed or harmed by terrorists remains (fortunately) vanishingly small..."

źródło: "Foreign Policy" - "Think Before You March" by Stephen M.Walt

...wyznający przy tym publicznie jednym tchem aż nazbyt szczerze jak na mój gust...

"...To be honest, I don’t fully understand why it is so hard for most societies to calibrate the actual danger from terrorism properly. Although the evidence clearly shows that the danger individuals face from terrorist violence is vastly smaller than many other risks, you wouldn’t know it by looking at how Western democracies have reacted over the past decade or more..." - źródło j.w.

...w nieprzynoszącym chluby i uznania szacownemu uniwersytetowi, którego mieni się być reprezentantem tym porażającym wręcz swoją treścią i przesłaniem nekrologiem skreślonym nad grobami ofiar paryskiej zbrodni...

...i jakby nie dość było tego samego, to nekrologiem ozdobionym niewczesnym już powtórzeniem przez harvardzki autorytet ocen odnotowanych swego czasu nawet przy prowincjonalnych kontuarach barów...

źródło: "Foreign Policy"
"...Nor should the United States ignore its own role in causing this problem. Contemporary terrorism has diverse roots, but it is at least partly inspired by a deep hostility toward the actions of the United States and a number of its key allies. Over the past several decades, the United States and its allies have bombed and invaded several Arab or Islamic countries; attacked them with drones, special forces, and large conventional armies; and sometimes occupied their territory. The United States and its allies have also imposed stifling economic sanctions that have caused great hardship among civilian populations. Whatever the intentions may have been, these actions led directly or indirectly to the deaths of tens of thousands of Arabs or Muslims..." - źródło j.w.

...vs...

"...jeśli uznać "akademicko"fundamentalistyczny terror Islamski prezentowany przez Al-Qaeda i jej podobne organizacje jak choćby ISIL, której nazwa "jutro" może równie dobrze brzmieć jako "The Islamic State in Saudi Arab and the Levant") za krzyk rozpaczy zdesperowanych (...)...

...w opisanej sytuacji pozbawionych świeckiej, państwowotwórczej interpretacji Koranu z wszystkimi takiego stanu rzeczy konsekwencjami (...)..."


collage by T.L. źródło własne

...i dalej...

"..."...Islamskie Państwo Iraku i Syrii (ISIS) jest objawem - nie przyczyną – turbulencji [!] na Bliskim Wschodzie. Jest wprost pochodną ucisku, skorumpowanych i niedemokratycznych reżimów wspieranych i manipulowanych przez Stany Zjednoczone, Europę i sąsiadów Iraku, w tym Iranu, w imię własnych interesów..." ( "...The Islamic State of Iraq and Syria (ISIS) is a symptom -- not the cause -- of turbulence in the Middle East. It is a symptom of oppressive, corrupt, and undemocratic regimes supported and manipulated by the United States, Europe, and Iraq's neighbors, including Iran, to serve their own interests...") " - źródło j.w.

...choć nieustająco chciałoby się, żeby w końcu było inaczej...

...i to felietoniści i prowincjonalni poeci podążali za profesorami, a nie odwrotnie...

...sobie a Muzom w pobożnym życzeniu odnotowuję...

:-(

wtorek, 13 stycznia 2015

"Islam and free speech: What's so funny?" pyta...

...pan Sharif Nashashibi "udając Greka" mimo że urodzony w Kuwejcie z muzułmańskiego, palestyńsko-jordańsko-libańskiego tatusia i iracko-syryjsko chrześciańskiej mamusi (źródło: "Wikipedia")...

źródło: "Al-Jazeera" - "Islam and free speech: What's so funny?" by Sharif Nashashibi

...czyniąc przy tym karygodny zarzut milionom Europejczykom z tego, że...

"...Wearing religious signs or clothing in schools is forbidden, as is the face veil in public places, and Islamic prayers in the streets (w Europie)..."

...co można  skwitować w kolejnym tematycznie monologu treścią już tylko w języku pinterestiańskim...

"Wywiad pani Oriany Fallaci z ajatollahem Chomeinim" - źródło: "Google Images"

...bez nadziei na zrozumienie i bez niestosownego przypominania absolwentowi brytyjskiej uczelni, że muzułmańska ekumena kończy się na wschodzie Bosforem, a zachodzie Gibraltarem...

...czy to podoba się komu, czy też nie...

...czego nie kwestionuje nawet w przyszłości zapisany na kartach historii Islamu złotymi zgłoskami Recep Tayyip Erdoğan Pierwszy Odnowiciel Imperium Ottomańskiego...

"...- Jako muzułmanie nigdy nie braliśmy udziału w terrorystycznych masakrach. Francuscy obywatele dokonali tej masakry, a muzułmanie płacą za to cenę - powiedział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan..."

źródło od góry: "Bloomberg" - "Erdogan Revives Memories of Turkic Empires in New State Ceremony" by Onur Ant i niżej "PAP' via "Gazeta pl"

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza - dla jasności dodam - po to tylko, by nie dać się na stare lata zwariować...


poniedziałek, 12 stycznia 2015

...w żadnym razie w krytycznym zamiarze...

...przekazu pani Marii Kruczkowskiej...

źródło: "Wyborcza pl" - "Nie jestem "Charlie Hebdo"! - gdy świat stanął murem za paryską redakcją, Al-Dżazira uważa, że nie warto jej bronić"

...a tylko mając za jego przyczyną okazję do doprecyzowującego uogólnienia, pozwolę sobie zacytować ostatni akapit tekstu pana Brendana Bordelona...

"...As these internal e-mails show, that rebranding seems to have taken a toll on the network’s newsroom cohesion — particularly regarding stories like the Charlie Hebdo cartoons, which break so sharply on cultural fault lines."

źródło: "National Review Online" - "‘I AM NOT CHARLIE’: Leaked Newsroom E-mails Reveal Al Jazeera Fury over Global Support for Charlie Hebdo" by Brendan Bordelon

...w skromnym hołdzie nieodżałowanej pamięci Oriany Fallaci, która...

źródło: "Google Images"
"...2001 podjęła kwestię stosunków między Zachodem a światem muzułmańskim, wyrażając opinie o zagrożeniach, jakie według niej niesie ze sobą islam, który uznawała za religię z natury swej wyjątkowo agresywną, niebezpieczną i reakcyjną. Odrzucała tezy o istnieniu umiarkowanego islamu, uznając dialog Zachodu ze społecznościami muzułmańskimi za niemożliwy. Występowała przeciw środowiskom imigranckim w Europie, uznając je za nieasymilowalne.

Główne tezy podnoszone przez Fallaci:

europejska "polityka wielokulturowości" poniosła porażkę, ponieważ imigranci nie asymilują się i nie przyjmują "wartości europejskich" jak oczekiwano, a wprost przeciwnie, gardzą nimi i wyrażają otwarcie wrogość wobec cywilizacji zachodniej,

politycy tolerują skrajnie rasistowskie i agresywne wypowiedzi liderów niektórych zachodnioeuropejskich wspólnot islamskich, nawołujących otwarcie m.in. do zabijania nie-muzułmanów,

elity stosują politykę przemilczania oraz ignorowania przypadków wdrażania tych postulatów w życie (morderstwa Pima Fortuyna – którego zamordował lewicowy ekstremista, nie będący jednak muzułmaninem i Theo van Gogha),

zachodnie elity intelektualne, zwłaszcza lewicowe, są otwarcie antychrześcijańskie i równocześnie otwarcie proislamskie, pomimo skrajnie brutalnych metod (rejestrowane kamerą podrzynanie gardeł, rozstrzelania, obcinanie głów piłą, bomby) stosowanych przez radykalnych islamistów,

politycy europejscy w imię politycznej poprawności i wielokulturowości tolerują praktyki w sposób ewidentny sprzeczne z "wartościami europejskimi" – np. dyskryminację kobiet (żon muzułmanów) czy infibulację (usunięcie łechtaczki połączone ze zszyciem warg sromowych) dziewczynek, przemilczając je lub nazywając eufemistycznie "odmiennymi wzorcami kulturowymi",

tzw. umiarkowany islam de facto nie istnieje, gdyż jest sprzeczny z nakazami Koranu, jego interpretacjami oraz stanowiskiem wielu islamskich liderów religijnych – czego wedle niej dowodzi wrogość prezentowana przez liderów religijnych wobec tzw. "umiarkowanych muzułmanów",

zachodnie media fałszują rzeczywistość unikając mówienia o „terroryzmie islamskim” czy wręcz negując jego istnienie pomimo otwartego wsparcia udzielanego terrorystom przez wielu islamskich liderów politycznych i religijnych,


Fallaci utrzymywała też, że bierność i pasywność jaką wykazywać mają europejskie elity wobec islamskiego ekstremizmu jest podobna do tej, jaką wykazywały wobec zbrodni niemieckich nazistów w 30. i 40. latach XX wieku.

(...)

Była regularnie oskarżana, głównie przez środowiska lewicowe i muzułmańskie o szerzenie rasizmu, szczególnie o propagowanie wrogości do Arabów, oraz portretowana jako tuba propagandowa skrajnej prawicy. Najradykalniejsi z krytyków porównywali jej książki do Mein Kampf. Inni uznawali ją natomiast za wnikliwą obserwatorkę rzeczywistości, czy wręcz jedną z najwybitniejszych dziennikarek XX wieku.

25 maja 2005 sędzia śledczy we Włoszech zdecydował o ściganiu Oriany Fallaci za obrazę islamu po wniesieniu przeciwko niej pozwu przez przewodniczącego Związku Muzułmanów Włoch Adela Smitha..." - źródło: "Wikipedia" (licencja CC)

...na marginesie bieżących zdarzeń niekoniecznie tylko wirtualnych...

:-(

niedziela, 11 stycznia 2015

...przyznam, że nie bez szczypty monologicznej satysfakcji...

...czytam jak i pana Marka LeVina, tak i pana Abdullacha Al-Ariana zachowując przy tym pewnie za przyczyną weekendowego rozleniwienia jej istotę w dyskretnym przemilczeniu z odnotowaniem tylko tego, co wydaje się należne odnotowania...

...jak choćby, że taką rzeczywistość mamy, jaki jej kształt nadają współcześni liderzy; czy to będzie prezydent, premier, minister...

źródło: "The Slates" - "More Than 40 World Leaders Head Up Massive Paris March" by Daniel Politi

...w końcu neorenesansowy lider nowej generacji uczonych...

"Mark LeVine is a leader of the new generation of scholars of the modern Middle East and Islam, Globalization, and Popular Culture, and an award winning musician who has performed with many world renown artists..."

...i dalej...

"...I try to be as inter-disciplinary as possible, combining the latest theoretical and methodological advances in fields such as history, anthropology, sociology, political science, comparative literature and cultural studies with a strong grounding in classical texts and the European intellectual history..."

źródło: "Mark LeVine biography" i "Hevy Metal Islam" (collage by T.L.)

...nie wymieniający - zapewne powodowany wrodzoną skromnością - w swojej publicznej prezentacji kompetencji również przecież współcześnie należnej odnotowania, bo nobilitującej profesji z renesansowym rodowodem intelektualnego kondotiera mimo, że trudno ją utrzymać w konfidencji, jeśli walczy się pod sztandarem "Al Jazeery" w imię światłego, demokratycznego Islamu słusznie zdaniem i tych, cytowanych tutaj, jak i innych uniwersyteco publicystycznych autorytetów tez niedawno cytowanych...

źródło: "...a co by było, gdyby..." by T.L.

...sięgającego po miecz sprawiedliwości za zbrodnie popełnione przez Europejczyków na Muzułmanach jeśli już nie w czasach mrocznego średniowiecza...

...to piórem pana Abdullaha Al-Ariana Oświecenia i francuskich encyklopedystów to i owszem...

"...Voltaire's views on Islam were no more tempered, as he authored an entire play dedicated to mocking its Prophet Muhammad as "the founder of a false and barbarous sect" and "a sublime and hearty charlatan".

While one can defend the right of satirists, government officials, and philosophers to espouse such beliefs - the hashtag #JeSuisCharlie became a popular means of expressing solidarity with the magazine in the hours after the attack - in the face of this history, it should become clear that in the case of cultural production, context always matters. Destructive policies cannot be pursued successfully without the vocabulary and imagery of racism and hatred of the other..."

...nie wspominając o teraźniejszości, kiedy to rozbestwiony neoliberalizm wespół z rozwydrzonym jihadem skazuje innocence of Muslims na duchowy i materialny niebyt w piekle nie tylko europejskiego raju...

"...Neo-liberalism and jihadism are in fact happy bedfellows (the famous Charlie Hebdo cover of an Islamist and a secular Frenchman kissing would have more accurately depicted a banker, not a hipster.)

Both are rapidly anti-democratic, support the concentration of wealth and power, and draw much of their strength from violence, war and a manageable level of chaos that keep oil prices high and petrodollars recycled via everything from fancy weapons to even fancier real estate..."

collage by T.L. od lewej "Al-Jazeera": "Charlie Hebdo and western liberalism" by Abdullah Al-Arian
...

...cóż, jak widać jeśli nie wszyscy, to wielu z nas faktycznie nie tylko w Paryżu, ale i Doha może o sobie powiedzieć...

..."Je suis Charlie"... (...)

...bowiem czego byśmy sobie nie życzyli i jak bardzo tego nie pragnęli, to uniwersalne racje od zarania historii rodzaju ludzkiego wiodą żałosny żywot ideowego outsidera okupiony cierpieniem aż nazbyt wielu przy każdej, kolejnej próbie zmiany tego stanu rzeczy...

...i nie wygląda na to, by akurat w XXI wieku miało być inaczej...

...tak sądzę...

piątek, 9 stycznia 2015

...jak na osobę w prezentacji jej profilu...

...na stronie gazety dla której pisze, pani Nabila Ramdani powinna wiedzieć, że ani w Sowieckiej Rosji, ani w hitlerowskich Niemczech, czy też gdziekolwiek indziej oprawcy i ideologiczni zbrodniarze nie stanowili większości...

źródło: "Nabila Ramdani - About Me"

...a mimo to winę (albo jak kto woli odpowiedzialność) za ich zbrodnie ponoszą całe narody...

...odnotowuję nie inaczej, jak tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

źródło: "The Guardian" - "Charlie Hebdo: Don’t blame this bloodshed on France’s Muslims" by Nabila Ramdani

...pomijając przy tym milczeniem moją interpretację intencji przekazu zawartych w treści...

"...There is no doubt that Charlie Hebdo’s notorious cartoons satirising the prophet Muhammad saddened and angered Muslims in equal measure. When the magazine published a cover with a bearded and turbaned cartoon figure of the prophet saying “100 lashes if you’re not dying of laughter” in 2011, their offices were firebombed.

Other images and articles were also vindictive, including some about the other major monotheistic religions, Christianity and Judaism, but it was Islam that the Hebdo team always really had in its sights. Its murdered editor, Stéphane Charbonnier, regularly expressed his disdain for this religion. Such prejudice was in fact condemned by the White House in September 2012, when a spokesman for President Obama questioned the judgment of Charlie Hebdo for publishing “images that will be deeply offensive to many and have the potential to be inflammatory”. Richard Prasquier, head of France’s Jewish council, also said he disapproved of the caricatures because they constituted a “form of irresponsible panache”.

The climate of intolerance across France may well have been something Charlie Hebdo was reflecting, rather than creating, but strict laws banning hate literature would certainly have made many of its past issues unpublishable in countries including the UK. Comparisons between Private Eye, the British satirical weekly, and Charlie Hebdo have been made recently, but actually they are wrong: the self-styled “nasty” French magazine produces a far darker form of satire..."

źródło j.w. "The Guardian"

...by nie zastać posądzonym o zachowania niegodne żałobnika stojącego nad grobem kilkunastu artystów i pisarzy paryskiej redakcji "Charlie Hebdo" ( "...But attributing its causes to millions of law-abiding French Muslims is as cynical as trying to blame it on a small group of artists and writers." - źródło j.w.)...

...mimo, że jest z kogo brać przykład...

"...Na niedzielę zaplanowano w Paryżu wielki marsz republikański mający być odzwierciedleniem jedności społeczeństwa w obliczu tragedii i jednocześnie obrony wartości demokratycznych. Polemiki wywołuje udział w nim liderki Frontu Narodowego Marine Le Pen, która krytykuje władze za to, że zaprosiły przedstawicieli wszystkich ugrupowań politycznych poza skrajną prawicą. Poparł ją były premier z UMP Francois Fillon twierdząc, że nie można mówić o jedności narodowej, jeśli poza nawiasem stawia się wiele milionów Francuzów głosujących na Front Narodowy."

źródło: "TVP Info"

źródło: "AP - "'Je Suis Charlie' message goes viral after Paris attack" by by Leanne Italie via "Yahoo! News"

:-(

piątek, 3 października 2014

...gdyby nie fakt, że...

...tekst sygnowany przez pana profesora politologii, Erika Bleicha z Middleury College ukazał się pod szyldem mojej ulubionej nie tyle przez treści tam prezentowane, co przez wzgląd na motto "The Monkey Cage" zaczerpnięte z H.L. Menckena w brzmieniu...

"Democracy is the art (and science) of running the circus fron the monkey cage" *
źródło: "The Monkey Cage"

...to stracił bym pewnie apetyt przed czekającym na mnie obiadem...

źródło: "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich

...który właśnie z przyjemnością zjadłem i teraz pozwolę sobie "przekąsić" na deser w nieustającej trosce o dobre trawienie to zaatlantyckie kuriozum intelektualne, jakim jest kolejny już artykuł w materii wyznawców Proroka i ich europejskiej asymilacji publikowany dzień po dniu w witrynie autoryzowanej przez szacowny "The Washington Post" bez zbytniej ochoty na mało inspirujące dociekania, za jaką to przyczyną problemy francuskich Muzułmanów znalazły się nagle w centrum zainteresowań zaatlantyckiej burzy mózgów...

źródło: "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.

...bo nie sądzę, że w poszukiwaniu sposobów rozwiązań problemow potomków pasażerów "Mayflower" z ich afroamerykańskimi współobywatelami, którzy im bardziej w poprawności publicystyczno politycznej są sobie bliżsi, tym w rzeczywistości coraz bardziej odlegli...

...pozostając przy swoim w poniższym streszczeniu mówiącym o tym, że...

...cała, znana nam historia ludzkości nie odnotowała na swoich kartach przypadku, by wielomilionowa rzesza obcych rasowo i kulturowo przybyszy została wchłonięta bez katastrofalnych konsekwencji utraty tożsamości przez gospodarzy...

- za to odnotowano w niej Francisco Pizarra, który z garstką towarzyszy liczącą ~180 gotowych na wszystko straceńców w imię z ich punktu widzenia ideowej racji nadrzednej strącił w otchłań niebytu cywilizacyjnego imperium Inków liczące według szacunków około 12 milionów mieszkańców; dodam wcale nie marginalnie w kontekstowym przypomnieniu tym razem w zamiarze nie tylko sobie a Muzom -

...tożsamości w całej jej szerokim spektrum egzystencjalnym od jednostki po wspólnotę, będącej niczym innym, jak istotą człowieczeństwa...

...rozpoznawalną już od wczesnych lat przez każdego z nas w piaskownicy, w szkole, na uczelni, w pracy i tak dalej, aż po - jak w tym przypadku - Republikę Francuską z całą jej historią przeszłą i przyszłą (choć równie dobrze mogła to by być Szwajcaria, Irlandia, albo nawet Szkocja...)...

...tożsamości w końcu nie wiedzieć czemu wydanej ostatnimi czasy na poniewierkę zaprzeczeniem jej - pozwolę sobie napisać - fundamentalnego znaczenia jak i w wymiarze indywidualnym (...), tak i organizacyjnie narodowym (państwowym)...

...dzięki Bogu jednak - kimkolwiek On jest - wydaje się, że niezniszczalnej, bo chronionej nie tyle zatraconym współcześnie rozumem akademickiej powinności (...), co pierwotnym instynktem...

...zaprezentowanym nie dalej, jak wczoraj cytatem...

"...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...

...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...

...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...

...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...

...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy..." 
- źródło j.w. "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.

...tu akurat w zgodzie z panem profesorem Bleichem, który nie bez tylko politologicznej racji uważa, że...

"...It is important to take stock of successes where they exist..." - źródło j.w. "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich


* z równie wartym odnotowania w tych okolicznościach "Democracy is a pathetic belief in the collective wisdom of individual ignorance." nieocenionego  H.L. Menckena...

czwartek, 2 października 2014

...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie...

"Are Muslims permanent foreigners in France?"

źródło: "The Monkey Cage" by Jennifer Fredette

...odpowiedz jest niezmiennie tylko jedna...

...tak...

...w domkniętym nawiasem uzupełnieniem, że gdziekolwiek w Europie* również...

...w pozorze złożoności tematu prezentowanego jak i w dyskursie publicystycznym, tak i akademickim od dobrych kilku dziesięcioleci...

...o którym nie można nawet napisać, że z miernym skutkiem praktycznym, bowiem od Koła Podbiegunowego po południowe wybrzeże Sycylii (nie wspominając o eksperymencie zaatlantyckim) faktycznie z żadnym...

...co w weekendowych rozważaniach przy kontuarze baru znalazło rok temu bez kilku dni swój wyraz w zapisie... 

" (...) ...a czy rasizm jest ideologią rozsiewającą zarazę ksenofobii ?..

...w moim przekonaniu tożsamym z pewnością w w swojej istocie nie jest, choć był przez różne ideologie w przeszłości wielokrotnie zawłaszczany w nieustających poszukiwaniach drogi na skróty przez ich twórców wszelkiej maści...

...ideologia to światopogląd przecież...

...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...

...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się
"zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...

...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...

...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...

...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy...

..stając się...

...pewnie nadczłowiekiem - bo kim by innym - z niemiecka tak ślicznie...

...
"Übermenschem" zwanym...

...tak jak homo sapiens sapiens stał się nad neandertalczykiem, a ten z kolei nad szympansem, który w tym procesie jest nad gorylem...

...pozostawiając orangutana w spokoju...

...bez odpowiedzi na pytanie, czy aby to rodzajowi ludzkiemu jest przeznaczone i okaże się faktycznie w praktyce tak atrakcyjnie, jak to się co poniektórym, fanatycznym wyznawcom tej idei (ideologii) dziś wydaje..."


źródło: "Pisane w stanie stałym skupienia przez wzgląd na kruchość materii:" by T.L.

:-(

* "...W referendum ich zdanie podzieliło 54 proc. mieszkańców kantonu i w efekcie pracę w Zurychu może stracić kilkadziesiąt Niemek. SVP zapowiada podobne referenda w innych kantonach. 

Sprawa z pozoru dotyczy języka, ale jest jasne, że to kolejna akcja populistów wymierzona w Niemców, których prawie ćwierć miliona osiedliło się w Szwajcarii w ciągu ostatnich siedmiu lat. To druga co do wielkości grupa obcokrajowców żyjąca w tym kraju. Niemców kuszą wyższe zarobki i brak problemów językowych - bez trudności rozumieją szwajcarski dialekt..." - źródło: "Gazeta Wyborcza PL", "W Szwajcarii macie mówić po szwajcarsku" Bartosza T. Wieleńskiego z datowaniem na maj 2011 roku


...i dalej...

"...Panoszą się w kraju i w dobie kryzysu zabierają nam pracę - mówią Szwajcarzy, a ich rząd przymierza się do zamknięcia granic dla niemieckich emigrantów. Dyskryminacja Niemców to najnowsze oblicze szwajcarskiej ksenofobii.
Niemieccy studenci, którzy wybrali szwajcarskie uczelnie ze względu na ich wysoki poziom nauczania, skarżą się, że nie wpuszcza się ich do nocnych klubów. Z powodu niemieckiej narodowości, którą natychmiast ustala się po akcencie. 
Właśnie dlatego szwajcarskie media przestały zatrudniać niemieckich dziennikarzy - rzekomo nie są w stanie zbudować więzi z odbiorcami. 
Na dyskryminację skarżą się niemieccy pracownicy szwajcarskich banków i uniwersytetów. Zwykle objawia się ona demonstracyjnym używaniem szwajcarskiego dialektu. Co raz częściej można jednak usłyszeć hasła typu: "Niemcy, wynocha do Rzeszy". - źródło: "Gazeta Wyborcza", "Szwajcaria: Niemcy, wynocha do Rzeszy" Bartosza T. Wieleńskiego...

...co jest tylko przysłowiową "jedną stroną medalu"...

...ta druga, to zachowania Niemców w kraju Helwetów, ale to już temat na inne opowiadanie i inny przypis do odpowiedzi na pytanie "Are Muslims permanent foreigners in France?"...



wtorek, 19 sierpnia 2014

...tak po prawdzie, to nie do końca...

...w całej złożoności tematu, ale dla dynastii Saudów to i owszem...

...“These foreign groups do not belong to Islam and Muslims adhering to it,” he said, adding that unity around the word and rank of Saudi Arabia’s king and crown prince is necessary to avoid the type of chaos seen elsewhere in the region..."

źródło: "Associated Press" via "The Washington Post"

...i dalej...

"...King Abdullah has been pressing clerics to publicly condemn Islamic extremist groups since the government made it illegal for citizens to fight in conflicts abroad. Clerics who do not condemn terrorism in traditional Friday sermons could face penalties, such as having their licenses to preach revoked..." źródło j.w.

...co odnotowuję tylko dla porządku...

collage by T.L. - "Saudi Arabia" label

...pamiętając przy tym, że w Islamie nie istnieje pojecie "grzechu pierworodnego" w znaczeniu i jego konsekwencji w wędrowce przez życie chrześcijanina...

...zastąpione bezlitosnym osądem czynów doczesnych wyznawców Allacha...

...piszę z ryzykownym jak na moją osobę odwołaniem do...

وَأَن لَّيْسَ لِلْإِنسَانِ إِلَّا مَا سَعَىٰ (Koran 53: 39)

...pomijając uznawane za poprawne warianty anglojęzycznej translacji tej nauki niezbyt rzetelnie odrobionej współcześnie przez potomków Mani' ibn Rabiah Al-Muraydiego...

...z nieuniknionymi tego raczej już dziś wcześniej niż później konsekwencjami...

...sobie a Muzom w kontynuacji wątku dynastycznego wirtualnych monologów...

:-(

poniedziałek, 19 maja 2014

...pani Annie Banerji, korespondentka agencji AFP w Indiach...

...pisze na stronie "Arab News"...

"India: Millions of India's Muslims fear Narendra Modi's landslide election will fuel religious discrimination, intolerance and even bring bloodshed, but some are also prepared to give him a chance..."

źródło: "Arab News"

"...some are also prepared to give him a chance..." ? - pytam w docenieniu politycznej wagi 150 milionów wyznawców Islamu gdziekolwiek indziej...

...ale na pewno nie na indyjskim subkontynencie zamieszkałym przez miliard dwieście milionów współobywateli w większości (80%) będących wyznawcami hinduizmu...

...odnotowując z mieszanymi uczuciami w tych kontekstach...

źródło: "The Wall Street Journal

...najdelikatniej mówiąc nieunikniony zmierzch dominacji nad światem współczesnych idei wszelakich pochodnych cywilizacji euroatlantyckiej  w nadziei, że elity polityczne nie tylko znad Potomac River zorientują się dostatecznie szybko w tej, nowej dla nich sytuacji, w żadnym razie nie w interesie ogółu...

...a swoim własnym...

...piszę w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego sobie a Muzom starając się przy tym nie pamiętać o tym, że...

...jak powiadają; "nadzieja matką głupich"...

środa, 1 maja 2013

Tym razem "Big LOL Prize" otrzymuje amerykański think tank...

..."The Pew Research Center" z siedzibą w Washingtonie za godny odnotowania i nagrody wysiłek intelektualny zawarty w globalnym studium nad postrzeganiem przez Muzułmanów Islamu...

źródło: "USA Today"

... dopełniony znakomicie miejscem publikacji informacji uwalniającym mnie od mozołu uzasadniania wyboru laureata:

USA today wyjaśnia bowiem wszystko, co piszę już tylko w oczekiwaniu na wiadomość  o wynalezieniu na "MIT" koła.

I nie jest to w zamiarze niestosowną złośliwością, jakby pozornie można by było sadzić...

...przeciwnie (...).

źródło: "this blog"

O czym napiszę możne już innym razem i przy innej okazji, poprzestając dziś na przekonaniu, że studia nad światową wspólnotą Muzułmanów i Islamem niczego tu nie wyjaśniają.

sobota, 29 grudnia 2012

No i dobrze, po bożemu, jak należy...

…w żałosnej konsekwencji uprawiania „polityki kanonierek dronów”:

„…"We consider democracy as un-Islamic," he said. "The aim of our life is the implementation of the Islamic system. We do not support any political party because we consider them un-Islamic." 

źródło: "Naharnet"

I to przesądza dziś i jutro o wszystkim bez względu na to, co i jak głośno powie pan Cameron, Hollande i Barack Hussein Obama II, nie wspominając o pani Catherine Ashton, czy to będzie Egipt, Syria, Afganistan, czy też Pakistan, pomijając w tej wyliczance mniej oczywiste dla postronnego czytelnika przykłady, choć o Izraelu to wspomnieć w tych kontekstach wypada, jeśli nie wręcz należy, tak jak i o tym, że takie i podobne zdarzenia w oczywistej logice następstw są faktycznym bilansem końca "Zimnej Wojny" w istocie biegunowo odmiennym od obowiązującego w globalnym przekazie euroatlantyckiej konwencji poprawności politycznej właściwie nie wiadomo komu i czemu służącej, bo przecież na pewno nie narodom Europy i obywatelom Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, ale to temat już na inne opowiadanie...

"..."The Taliban should forget whatever has happened to them and we are ready to forget whatever has happened to us," said the minister, whose son was killed in a bomb blast blamed on the militants..." źródło: j.w.

No i dobrze, po bożemu - kimkolwiek On jest - i jak należy, z życzeniami powodzenia.

czwartek, 18 października 2012

w kontynuacji wpisu "The only good Muslim...":

W nawiązaniu do wpisu "The only good Muslim Is a dead Muslim" i znajdującej się w nim treści mówiącej o współpracy elit politycznych, szczególnie tych, amerykańskich, a dokładniej wprost reprezentowania przez nie interesów świata Islamu z wszystkimi mniej lub bardziej dokuczliwymi konsekwencjami dla obywateli już tylko z nazwy i pozoru w tym aspekcie życia narodów wolnego świata Zjednoczonej Europy i kontynentu północno amerykańskiego zacytuję materiał, który nie wyszedł spod pióra jakiegoś, nawiedzonego poety barowego, a jest sygnowany przez Instytut Gatestone :

źródło: "Gatestone Institute"

„…She also wrote, however: "Lastly, I was more than surprised to see a member of MPAC [Muslim Public Affairs Council, a Los Angeles-based lobbying group] take the floor on behalf of the US delegation. Since when has MPAC represented the U.S. government? And with diplomatic status! This is wrong and an outrage. We ask our friends in the U.S. House of Representatives to weigh in."

She was referring to Salam al-Marayati, a radical Muslim whom the Obama Administration named as its official representative to the OSCE's premier conference on human rights. Al-Marayati is the controversial founder of the Muslim Public Affairs Council.

According to the Investigative Project on Terrorism, MPAC is closely allied with the Muslim Brotherhood and has been a staunch defender of Islamic terrorist groups. Among other initiatives, MPAC has asked the US government to remove Hamas and Hezbollah from the list of US-designated terrorist groups. Al-Marayati, a vociferous critic of Israel, has also blamed Israel for the September 11, 2001 terrorist attacks. (See here for the full 81-page analysis of MPAC.)

The State Department defended its selection of al-Marayati, praising him as "valued and highly credible." It added: "He was invited to participate in this year's HDIM as a reflection of the wide diversity of backgrounds of the American people."…


Ta, zacytowana i podobne analizy nie są materiałami tajnymi, choć można odnieść wrażenie, że środowiska i instytucje kształtujące światopogląd wyborców po tej i tamtej stronie Atlantyku za takie je uważają – więcej – jak by ich wcale nie było, czemu trudno się w końcu dziwić zważywszy na fakt, oględnie mówiąc, wątpliwej jakości etycznej ich poczynań zawartych w skrywaniu istoty konfliktu opisanej różnicą pomiędzy Powszechną Deklaracją Praw Człowieka a Deklaracją Kairską ale to temat już na inne opowiadanie, nie wiem, czy dobre, czy złe, ale na pewno nie traktujące o jakichkolwiek teoriach spiskowych.

(linked to)

środa, 17 października 2012

"The only good Muslim Is a dead Muslim":


źródło: "Gazeta pl"

Na co można odpowiedzieć tylko tak potocznym cytatem:

“dobry Muzułmanin, to martwy Muzułmanin”

Dlaczego ? – może zapyta ktoś przepełniony chrześcijańską miłością bliźniego.

Ano dlatego, że dziś Islam (jego zdegenerowaną, współczesną mutację) obraża każdy, kto nie jest Muzułmaninem: ja, Ty, My samym swoim istnieniem.

Sytuację komplikuje odrobinę fakt, że po stronie religijnych morderców stoją już niejako oficjalnie rządy Stanów Zjednoczonych Ameryki i pozostałych członków NATO, którzy lada dzień chcą ramię w ramię z Al-Qaedą uderzyć na syryjską armię broniącą niezależności swojego państwa, przez co powstała dość kuriozalna sytuacja niewątpliwie godna odnotowania, w której to każdy obywatel Europy, czy też US potępiający zbrodnie islamskich bandytów staje się „z urzędu” wrogiem państwa kwestionującym rację stanu i kompetencje swojego rządu, ale po chwili zastanowienia nie ma to dla mnie specjalnego znaczenia, dlatego powtórzę ten cytat jeszcze raz, tym razem w jego angielskim brzmieniu:

"The Only Good Muslim Is a Dead Muslim."

Tym bardziej zasadnie, że to nie ja wyznaczam przestrzeń dzielącą słowa od czynu, a przywódcy UE, NATO, USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i pozostałych rządów mniej lub bardziej zhańbionych współpracą podczas "Arabskiej Wiosny" i teraz, w Syrii z mordercami wszelkiego autoramentu spod sztandaru Allacha i jego proroka Mahometa.

O czym można by było napisać nie jedno, niezłe opowiadanie w konwencji poemu barowego choćby na marginesie spektakularnego gestu pani Hillary Clinton godnego bez wątpienia Lady Gagi i odnotowania przez światowe agencje informacyjne, ale dla istoty zdarzeń w Benghazi zupełnie bez znaczenia.

(linked to)

niedziela, 30 września 2012

W ich własnym, dobrze pojętym interesie:

Za pana pośrednictwem jako oficjalnego przedstawiciela tej społeczności przynoszącej dziś wstyd i hańbę rodzajowi ludzkiemu, i bez niestosownych w tych okolicznościach uprzejmości panie Ekmeleddin Ihsanoglu, przekazuję światowej wspólnocie muzułmańskiej wyrazy bezgranicznej pogardy, braku szacunku i poważania dla każdego z osobna i wszystkich razem wziętych wyznawców Allacha i jego proroka Mahometa...

źródło: "Yahoo! News"

...bowiem mogę żyć bezproblemowo z irracjonalną nienawiścią żywioną względem mojej osoby przez wściekłego, muzułmańskiego psa omijając go z daleka, ale Serce i Rozum nie pozwala tkwić w bezruchu i milczeniu wtedy, kiedy płoną Świątynie podpalane nie przez ludzi już, a oszalałe jakieś monstra, które w takich chwilach - jak uczy Historia - należy wziąć za mordę, nałożyć kaganiec, przykuć do łańcucha i nauczyć jeśli nie zasad międzykulturowego współżycia, na co pewnie w tym momencie jest za późno, to choćby bojaźni bożej i to w ich własnym, dobrze pojętym interesie, by nie sczeźli w Piekle bluźniąc na niewyobrażalną skalę zawstydzającą nawet samego Pana Ciemności.

źródło: "epa via Google News"

środa, 26 września 2012

Bo właśnie tak, a nie innaczej:

„…The world is at a "historic juncture" now that Marxist systems are virtually gone and "capitalism is bogged down in a self-made quagmire," he said, which could allow for other nations to "play a more active role" in global decision making…”

źródło: "CNN"

To prawda, ale tym narodem na pewno nie będzie Iran, nie będzie też Egipt ani Turcja, że nie wspomnę o Pakistanie, Arabii Saudyjskiej i nawet ich wszystkich razem wziętych do kupy w hipotetycznie możliwej wspólnocie religijnej sięgającej swoimi granicami od Indochin po afrykańskie wybrzeże Oceanu Atlantyckiego.

Dlaczego ? – zapyta może nawet i sam pan Mahmud Ahmadinejad.

Na co odpowiem nie dyplomatycznie i nie publicystycznie, a zobowiązany stanem wojny i jej regułami, regułami wojny religijnej pomiędzy nami, a Muzułmanami, odpowiem jak należy w takiej sytuacji, czyli koranicznie:

źródło: "Reuters via Yahoo! News"

Bo taka jest wola Najwyższego, a że jest ona Prawem, to i tak być musi.

A może masz coś przeciwko temu Hafizie Saeed ?

Zastanów się nim odpowiesz, trzy razy po trzykroć zastanów się nim odpowiesz nieznajomemu Hafizie.

XENBBE3Z9Z49