Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taliban. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taliban. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 sierpnia 2021

...przy pierwszym jeszcze tymczasem...

porannym kubku kawy...

"Foreign Affairs" puk, puk...

do mojej skrzyneczki mailowej piórem pani Nelly Lahoud na swój sposób weekendowo intrygującym tytułem

"Bin Laden’s Catastrophic Success

Al Qaeda Changed the World - but Not in the Way It Expected"


to i przeczytałem

pomyślawszy na koniec...

takim to dobrze[1]...

mogą pisać co im tylko przyjdzie do głowy i

jeszcze im za to płacą...

Bin Laden, Al Qaeda, Talibowie, ISIS ? - to tylko kilka...

z 99 koralików misbahy...

nie wspominając o 100 lub nawet 200 innych misbah zakonów sufickich...

Czy dla Talibów po ustabilizowaniu ich rządów w Kabulu

priorytetem będzie skuteczna destabilizacja chińskiego Xīnjiāngu i

graniczących z Afganistanem

byłych republiki sowieckich ? - możliwe

ale...

maja też inne, równie kuszące opcje by...

zmienić Świat

z tym że...

już bez błogosławieństwa Allacha - popełnili grzech niewybaczalny...

tracąc koraniczną cnotę

podpisaniem umowy z "amerykańskim Diabłem"...

"...Kierownictwo talibów [...] ryzykuje. Musi uważać, by porozumienie z Amerykanami nie doprowadziło do rozbicia ruchu, do oderwania się bardziej radykalnych radykałów, którzy mogliby połączyć siły z mocno obecnym w Afganistanie Państwem Islamskim. Dlatego przy każdej okazji talibowie podkreślają, że podpisanie porozumienia oznacza ich zwycięstwo..."[2]...

źródło j.n. [2]

...reszta to już tylko kwestia czasu...

czego by jeszcze nie powiedzieć

fakt pozostaje faktem - nie Allach zwrócił Talibom Afganistan a

Amerykanie zatem

w poprawności monologu prowincjusza można zasadnie napisać...

w Pekinie i Moskwie elity polityczne mogą

spać spokojnie...

„Allahu Akbar” ? - bez wątpienia...

odnotowaniem na dobry początek drugiego dnia kolejnego weekendu...


[1] "Former Senior Fellow for Political Islamism, IISS–Middle East [...]

Nelly joined the IISS in 2015 from the Department of Social Sciences at the US Military Academy at West Point, where she was Associate Professor and Senior Associate at the Combating Terrorism Center (CTC). She was a postdoctoral scholar at St John’s College, University of Cambridge, Rockefeller Fellow in Islamic Studies at the Library of Congress, a Research Fellow at the Belfer Center for Science and International Affairs, Harvard University, and Assistant Professor of Political Theory at Goucher College..." - Nelly Lahoud (iiss.org) 


środa, 27 listopada 2013

"Jacques le fataliste..." z pominięciem "...et son maître":

"... Jesteście jednym z niewielu sojuszników, którzy rzeczywiście przeznaczają obowiązkowe 2 procent PKB na armię. Chcę Wam za to podziękować - powiedział Rasmussen..."


źródło: "Polskie Radio" z datą 07.11.2013

...szef NATO, chwaląc publicznie PM Pospolitej, Donalda Tuska, który w takich chwilach czuje się mężem stanu "równym pomiędzy równymi" na politycznych salonach świata...

...a że jest nim faktycznie tylko na miarę kupionego ze składek partyjnych garnituru ?

źródło: "Dziennik Zachodni"

Nie tylko on, co nie jest żadnym pocieszeniem...

"...The bill allows heads of ministries and agencies to classify 23 vaguely worded types of information related to defense, diplomacy, counterintelligence and counterterrorism, almost indefinitely..."

...i dalej...

"...The move is welcomed by the United States, which wants a stronger Japan to counter China's military rise, but raises fears in Japan that the country could be edging back toward its militaristic past, when authorities severely restrained free speech..."

źródło: "abc News"

...w przeoczeniu, że Naród pisany z dużej litery, to nie zapis taki, czy siaki, nie polityczna wola, a tym bardziej przyzwolenie Amerykanów...

...Naród pisany z dużej litery, to jego Duch uposażony w zbroję (narzędzie) intelektu cokolwiek to znaczy...

...a znaczyć może w przykładzie choćby zwycięskiej wojny tegoż w Afganistanie nad pozbawioną jego szczególnych właściwości technologią euroatlantyckich armii...

...a ten akurat japoński został skutecznie okaleczony na miarę potrzeb i  jankeskich wyobrażeń pamiętnego 1945 roku bez szans na jakąkolwiek rekonwalescencję hańbą stygmatu "hibakusha" tkwiącym drobiną radioaktywnego pyłu w sercu każdego Japończyka odkąd cesarz przestał być Bogiem przepoczwarzony pamiętnym przemówieniem radiowym w "sąsiada zza płota", którego tradycja nakazuje szanować, ale już nie zobowiązuje do umierania za niego...

...co przesądza o niepraktyczności pomysłu natychmiastowej remilitaryzacji Japonii, a już na pewno remilitaryzacji za przyzwoleniem i przy współudziale Stanów Zjednoczonych Ameryki...

źródło: "Głos Rosji"

...skazując tym Kraj Wschodzącego Słońca bez względu na okoliczności i prawdopodobny przebieg przyszłych zdarzeń w regionie Morza Południowo Chińskiego na polityczną przedmiotowość a nie podmiotowość w nieuniknionym już biegu zdarzeń kształtujących nową, polityczno ekonomiczną mapę nie tylko Azji, ale i innych części świata też...

...współcześnie zwycięskie konflikty bowiem, to w pierwszym rzędzie bezpośrednia konfrontacja podążających w awangardzie intelektów w przestrzeni poniekąd "wirtualnej", bo mentalnej...

...w przykładzie skuteczności choćby światowego Jihadu, al-Qaedy, Talibów...

...a teraz zastawionej własnie pułapki "East China Sea Air Defense Identification Zone" kosztującej raptem tyle, ile kosztuje pułapka na myszy w pierwszym lepszym sklepie...

collage by T.L. ("The Washington Post" and "Google Images")

...w której  dosłownie po kilkudziesięciu godzinach dała się usidlić Japonia (nie wymieniając US), bez najmniejszych szans przecież na odtworzenie swojego potencjału militarnego w jakości przezeń prezentowanego okolicami lat '30 ubiegłego wieku bez względu na wydane dziś miliardy...

...piszę sobie a Muzom w niespiesznym, wirtualnym monologu podążając śladami mojego, literackiego mentora, za jakiego obrałem sobie przed laty w zupełnie innych okolicznościach "Jacques le fataliste..." z pominięciem "...et son maître"...

(...)

środa, 23 października 2013

A jednak mordują*...

...tylko mniej i zgodnie z prawem:

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...informowały wczoraj media prezentując ostatni raport "Amnesty International" sformułowany w oparciu o wyniki dochodzenia przeprowadzonego przez "Human Right Watch" na terenie Jemenu i Pakistanu równolegle do śledztwa "Rady Praw Człowieka ONZ"...

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...na co "The White House" według agencji informacyjnych dziś odpowiada...

źródło: "dziennik pl"

...potwierdzając, że morduje, ale mniej i do tego zgodnie z prawem...

"Bezzałogowe samoloty, którymi Ameryka poluje na terrorystów, atakują zgodnie z prawem - uważa Biały Dom. Władze USA twierdzą, że liczba ofiar wśd (wśród) cywilów, podawana przez obrońców praw człowieka jest zawyżona..." - źródło: j.w.

"White House defends legality of drone attacks US says it "strongly disagrees" with Amnesty International and Human Rights Watch about legality of drone attacks..."

źródło: "Al Jazeera"

...co czyni zasadną każdą niestosowność w innej sytuacji w sposób oczywisty niedopuszczalną...

źrodło: "Google Images" - collage by T.L.

...odnotowuję w nieustającym, wirtualnym monologu sobie a Muzom powodowany w pełni już dojrzałym świadkowaniem poczynaniom administracji waszyngtońskiej  od czasów wojny wietnamskiej nie tyle, co z wyboru, a nie dających  uniknąć się okoliczności...

...w nieprzemijającej po dzień dzisiejszy, dziecięcej fascynacji generałem  McArthurem i Jego działaniami nie tylko w Japonii, ale i Korei lat 1950-51 ubiegłego wieku też...

...który wydaje się dziś być mniej rzeczywistym od króla Arthura wraz z rycerzami Okrągłego Stołu.

:-(

* " Murder is the unlawful killing, with malice aforethought, of another human, and generally this premeditated state of mind distinguishes murder from other forms of unlawful homicide (such as manslaughter)...

...The Unlawful (killing) – This distinguishes murder from killings that are done within the boundaries of law, such as an execution, justified self-defense, or the killing of enemy soldiers during a war..." - źródło  "Wikipedia"

środa, 16 października 2013

Z cyklu "Kto pyta, nie błądzi" - Malala Yousafzai...

... Is Pakistani Girl A 'Western Puppet' And ‘Global Brand’?


Ano tak, co nie znaczy, że tu już koniec komentarza, bo w istocie jest gorzej, niż by tylko nią była (marionetką)...

...bowiem jest jeszcze do tego (a może przede wszystkim) kolejnym (po "Arabskiej Wiośnie") politycznym bublem skleconym kuriozalnie nieporadnie przez kapłanów euroatlantyckiego Demona kracji tym razem w manufakturze "BBC Urdu" (...)...

...w wątpliwym przeoczeniu, że Malala jest Pasztunką, co jest oczywiście okolicznością bez znaczenia dla przeciętnego Europejczyka i Amerykanina, ale nie dla Pakistańczyka, Sindha i Pendżabczyka w pierwszej kolejności, dla których Pasztun, to dziś...

...Talib [!] w syntetyczno politycznym uproszczeniu poetyki barowej...

...natomiast Malala, to Pasztunka opisująca w żadnym razie nie Pakistan, a zdarzenia mające miejsce w Dolinie Swat stanowiącej ułamek powierzchni tego państwa, do tego w tej jego części, która jest od lat niestabilna terytorialnie, politycznie i militarnie (...)...
źródło: "Google Maps"

...Pakistan będący demokratyczną z konstytucji i praktyki Islamską (96 % jego obywateli to wyznawcy Islamu) Republiką raptem od 1956 roku w należnym uszanowania eksperymencie próby ekspozycji i pogodzenia państwowotwórczego potencjału zawartego w Koranie (...) z wartymi tego osiągnięciami cywilizacji euroatlantyckiej...

źródło: "Global Voices"

...eksperymencie na tyle już udanym, że pozwalającym na drugim końcu państwa swobodnie i bez strachu wyrażać swoje potrzeby i oczekiwania przez rówieśniczki Yousafzai na ulicach Hajdarabadu, miasta w którym ma swoją siedzibę 5 uniwersytetów, z tego trzy utworzone w latach 1998-1999 w konsekwencji możne i nie spektakularnego, ale konsekwentnie realizowanego planu budowy państwa na miarę godną współczesności (tu należy dodać, że od zarania w warunkach najmniej tym zamiarom sprzyjającym)...

źródło: "Wikipedia"

...co pozwala uznać "projekt Malala" za w całości adresowany w zamiarze do opinii publicznej państw Ameryki Północnej i Europy w wizerunkowej ripoście elit politycznych znad Potomac River i Tamizy na zdecydowany sprzeciw pakistańskiego rządu wobec permanentnego naruszania suwerenności terytorialnej Pakistanu przez amerykańskie drony...

"Skutki nalotów maszyn bezzałogowych to nie tylko śmierć setek cywilów - podkreślają autorzy raportu opracowanego na Uniwersytecie Stanforda i Uniwersytecie Nowojorskim na zlecenie brytyjskiej organizacji praw człowieka Reprieve. W dokumencie wskazuje się, że rodzice przerywają edukację swoich dzieci z obawy, że szkoła stanie się celem drona, lub po to, by dziecko zastąpiło w domu któregoś z członków rodziny, który został ranny lub zginął w ataku. Istnieją też "znaczące dowody" na to, że drony po krótkim czasie po raz drugi uderzają w to samo miejsce, a w tego typu operacjach giną często pracownicy służb ratunkowych, którzy zjawiają się na miejscu pierwszego ataku, by udzielić pomocy rannym i poszkodowanym...

(...)

...Władze Pakistanu uważają ataki dronów za naruszenie swojej suwerenności. Kraj ten w przeciwieństwie do Afganistanu, nie stanowi sceny zbrojnego konfliktu z udziałem sił międzynarodowych. Ponadto kontrowersyjny jest fakt, że nalotów dokonuje CIA."

źródło: "Wprost"

...w nieustającej krotochwili pogoni za "króliczkiem" Talibem terrorystą...

...nie po to oczywiście, by go złapać, ale by gonić go (...)...

...ale to już temat na inne opowiadanie, którego, tak po prawdzie, nie mam zbytniej ochoty pisać w przekonaniu, że lepiej to ode mnie zrobi pewnie już niebawem samo życie...

:-(

niedziela, 10 marca 2013

Post w konwencji literackiej:

Wypada, a i pewnie wręcz należy odnotować, że wcale nie najgorszy poeta z pana Hamida Karzaia: śmiało podąża na arabsko islamski Parnas śladem prekursora Bashara al-Assada...

"...Earlier Sunday, President Karzai accused the Taliban of being "at the service of America" by using attacks like the ones on Saturday to frighten Afghans into wanting foreign forces to remain in Afghanistan beyond the 2014 deadline..."

źródło: "Voice of America"

...żałować tylko można, że Mrs. Susan Rice za tego rodzaju poetyką pewnie nie przepada, czemu trudno się dziwić, bowiem za czasów jej pobytu na Stanford University i w Oxfordzkim New College ten rodzaj ekspresji wypowiedzi nie był znany, przez co nie był również wykładany, a cóż dopiero praktykowany.

Nie znaczy to zaraz, że uważam ją za polityka konserwatywnego - jeśli już, to za niezbyt zorientowanego w najnowszych trendach tego rodzaju światowej twórczości, co na pewno nie ma akurat już dziś żadnego znaczenia dla jej arabsko islamskich autorów, ale dla amerykańskich koneserów i kolekcjonerów jakieś może mieć...

...choćby takie, że ktoś ich ubiegnie w patronowaniu tej nowince z praktycznymi konsekwencjami takiego biegu zdarzeń w przyszłości.

Napisałem "w przyszłości" ?

Pewnie w weekendowym uniesieniu, starając się nie widzieć, nie słyszeć i nie powiedzieć  że to już faktycznie "musztarda po obiedzie", "obiedzie" na który gospodarze na pewno nie zapraszali postronnych, choć tym ostatnim tak się wydaje.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

HRH Prince "Dirty" Harry wyznaje:

Majestat korony brytyjskiej zejdzie z tego świata wraz z królowa Elżbietą II – oby żyła jak najdłużej.

Po niej to już tylko bulwarowa nicość, a jak by kto nie wiedział o czym piszę, to przypomnę, że przez setki lat historii nowożytnej cywilizacji europejskiej nikt nigdy przy zdrowych zmysłach, godny człowieczego i żołnierskiego honoru nie chlubił się po powrocie z wojny tym, że kogoś na niej zabił, nie opowiadał jak i czym zabił, nie wspominając o tym, że zabijał z radością bawiąc się przy tym świetnie:

”…He also credited his effectiveness as an Apache gunner to his skill at playing video games. "It's a joy for me because I'm one of those people who loves playing PlayStation and Xbox, so with my thumbs I like to think that I'm probably quite useful," he said…” - j.n.

źródło: "The Telegraph"

Przesada i niestosowna nadinterpretacja powodowana niezrozumieniem tekstu ? Jeśli tak, to przepraszam życząc sobie przy tym, by ci, co ten tekst opublikowany przez "The Telegraph" przeczytali od Pakistanu po Maroko i Mauretanię znali na tyle dobrze język angielski, by poprawnie odczytać przekaz i intencje HRH.
:-(

piątek, 4 stycznia 2013

...w przeciwieństwie do płaczącego przy lada okazji Obamy:

„…and one of the darker chapters in our history…” 

źródło: "The Washington Post"

To prawda: “Arabska Wiosna”, haniebny, dosłownie politycznie bandycki napad na Syrię i mordowanie Talibów za pomocą dronów w granicach Pakistanu bez zgody i aprobaty jego rządu, to faktycznie najczarniejszy rozdział w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki XXI wieku, porównywalny tylko do ograbiania z ojcowizny i mordowania dla zatarcia śladów tego procederu Indian na Dzikim Zachodzie idącym w parze z bezinteresownie bezgraniczną pogardą żywioną przez bogobojnych w każdym, siódmym dniu tygodnia Amerykanów do chińskich robotników budujących amerykańskie koleje w XIX wieku przez bezkresne prerie i sięgające chmur góry kontynentu.

I najżarliwsza modlitwa już nic tu nie pomoże szanowny panie John McCain, Joseph I. Lieberman i Lindsey O. Graham, bowiem monument międzynarodowej polityki będącej niczym innym, jak swoistym systemem naczyń połączonych różnorodności cywilizacyjnych, to nie świątynia przed ołtarzami której nauczają kaznodziejki zakonu „Pussy Riot” , pokalane „Madonny”, „Friends of Syria” i im podobne kreatury wyznawców prawdy objawionej współczesnego, euroatlantyckiego Demona kracji, o czym piszę nie inaczej,  jak tylko w zbożnej intencji przyjęcia  przez was w końcu tej prawdy choćby tylko formalnie do wiadomości z oczywistych powodów:

źródło: "Foreign Policy"

Bowiem wbrew powierzchownym osądom treści kolejnych wpisów codziennej praktyki egzystencjalno fenomenologicznej istota piękna poezji barowej zawiera się w naturalnej równowadze wszystkich jej składowych na wzór i podobieństwo życiodajnego ekosystemu Ziemi w całości, a nie podziwie dla poszczególnych wierszyków, zwrotek, fraz, czy pozbawionych zamierzonych znaczeń, wyrwanych z kontekstów słów:

"Vladimir Putin isn't just the second most powerful person in the world. As this FP Slide Show makes clear, the Russian leader is also a race-car driver and a blackbelt in judo."  (źródło j.w.)

...w przeciwieństwie do płaczącego przy lada okazji Obamy.

wtorek, 1 stycznia 2013

"Big LOL Prize" a.d. 2012 rozdane:

Bezapelacyjnie laureatami tego wyróżnienia za rok 2012 zostają ex aequo: pan Barack Hussein Obama II, pani Hillary Diane Rodham Clinton, David Cameron, pan François Gérard Georges Nicolas Hollande i pani Catherine Ashton jako reprezentantka elit politycznych U.E.

Uzasadnienie w formie cytatu dzisiejszego doniesienia agencyjnego "Reutersa":

"...The Haqqanis, who are close to al Qaeda and have been blamed for a number of high-profile attacks on Western and Afghan targets in Kabul, are regarded as a possible spoiler..."

źródło: "Reuters"

Dla niezorientowanych w temacie doprecyzowanie sytuacyjne werdyktu z odniesieniami i do "Arabskiej Wiosny", wydarzeń w Syrii, a i Izraela też z noworoczno kurtuazyjnym pominięciem uznania truchła państwowości palestyńskiej przez wymienionych:

“…United States
According to US military commanders, it is "the most resilient enemy network" and one of the biggest threats to the U.S.-led NATO forces and the Afghan government in the current war in Afghanistan.  It is also the most lethal network in Afghanistan. Presently, the United States is offering a reward for information leading to the capture of their leader, Sirajuddin Haqqani, in the amount of $5,000,000.00.

Obama Administration
In September 2012, the Obama administration labeled the network as a foreign terrorist organization. After this announcement, Taliban issued a statement, arguing that there is "no separate entity or network in Afghanistan by the name of Haqqani," and that Jalaluddin Haqqani is a member of the Quetta Shura, Taliban's top leadership council…” (źródło: "Wikipedia")

...i w uzupełnieniu dodane o 22:30 CET:


źródło: "You Tube"
tekst:

"Essam al-Erian, the deputy head of the Muslim Brotherhood's Freedom and Justice Party in Egypt, has predicted that Israel will cease to exist within a decade, Jewish News One reports. Essam al-Erian, who is also an adviser to Egyptian President Mohamed Morsi, made the comments on his Facebook page. He said that since soon there will be no Israel, only Palestine Egyptian Jews should return to their home country and leave the land for the Palestinians.

Jewish News One says that Muslim Brotherhood authorities have become increasingly more vocal on the subject of Israel since their rise to power in Egypt. This has led many to question President Morsi's commitment to Egypt's peace treaty with Israel.

Al-Erian's statement follows a comment made by Egypt's ambassador to Lebanon that Egypt is ready to work with Hezbollah, the Shiite-Islamic group that has been labeled a terrorist organization by the United States and Israel." (źródło: "God Discussion")

sobota, 29 grudnia 2012

No i dobrze, po bożemu, jak należy...

…w żałosnej konsekwencji uprawiania „polityki kanonierek dronów”:

„…"We consider democracy as un-Islamic," he said. "The aim of our life is the implementation of the Islamic system. We do not support any political party because we consider them un-Islamic." 

źródło: "Naharnet"

I to przesądza dziś i jutro o wszystkim bez względu na to, co i jak głośno powie pan Cameron, Hollande i Barack Hussein Obama II, nie wspominając o pani Catherine Ashton, czy to będzie Egipt, Syria, Afganistan, czy też Pakistan, pomijając w tej wyliczance mniej oczywiste dla postronnego czytelnika przykłady, choć o Izraelu to wspomnieć w tych kontekstach wypada, jeśli nie wręcz należy, tak jak i o tym, że takie i podobne zdarzenia w oczywistej logice następstw są faktycznym bilansem końca "Zimnej Wojny" w istocie biegunowo odmiennym od obowiązującego w globalnym przekazie euroatlantyckiej konwencji poprawności politycznej właściwie nie wiadomo komu i czemu służącej, bo przecież na pewno nie narodom Europy i obywatelom Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, ale to temat już na inne opowiadanie...

"..."The Taliban should forget whatever has happened to them and we are ready to forget whatever has happened to us," said the minister, whose son was killed in a bomb blast blamed on the militants..." źródło: j.w.

No i dobrze, po bożemu - kimkolwiek On jest - i jak należy, z życzeniami powodzenia.

poniedziałek, 1 października 2012

My zabijamy waszych, wy zabijacie naszych, okay ?

źródło: "The Telegraph"

Zapomniana?

Ktoś jednak o niej w Washingtonie pamięta, dostarczając bez chwili przerwy Talibom nowe cele dla ich „żywych bomb”.

Fakt, są tacy, co mówią nad ranem przy kontuarze baru, że amerykańscy politycy i generałowie robią to bez wątpienia w ramach akcji „wyrównywania szans” będącej w zamiarach rekompensatą za skuteczną eliminację talibskich przywódców za pomocą dronów, zgodnie z wciąż obowiązującą w Pentagonie doktryną szlachetnego pojedynku rewolwerowców na Dzikim Zachodzie.

Mnie to jednak nie przekonuje nawet po kolejnej secie czystej pod małosolnego, Afganistan bowiem to w żadnym razie plan filmowy MGM, tam rozerwany na strzępy żołnierz umiera raz na zawsze na śmierć.

A może się mylę ? Sam już chwilami nie wiem.



sobota, 25 sierpnia 2012

Gra w zielone:

Jest taka gra przedszkolaków: “Grasz w zielone? Gram! Masz zielone? Mam!”

źródło: "Wikipedia"

„In fact, there are quite a few analysts and writers who consider 9/11 terror attacks were planned by Mossad and the CIA to justify invasion of Afghanistan and Iraq. Many believe that Israeli agents had made inroads in Al Qaeda who influenced the decisions by Al Qaeda such as hijacking of the planes and crashing with the twin-tower without realizing the consequence. Of course, the fallout of 9/11 events has created insurmountable problems for the Muslims the world over.”
źródło: "Pakistan Observer" ("Although not in the league of Dawn or The News International - Pakistan's two other widely read English-language newspapers – it is popular among its readers. It is published from Pakistan's major cities, including its metropolis. It has been continuously published ever since it was started in 1988." - Wikipedia)

Powiedzmy, że to w kategoriach poezji barowej prawda:

W takim razie, jeśli nawet kiedyś tą grę rozpoczęło trzech graczy, to dziś już zostało tylko dwóch.

Gramy dalej (?):

źródło: "NYT & IHT Global Eition"

I wychodzi na to, że tak, czy siak w tej wyliczance wygrywa „Al-Qaeda” ujęta tym razem w cudzysłów, a dlaczego, to już temat na inne opowiadanie.

W zabawie przedszkolaków przegrywający daje fant.

W tej, uprawianej przez dorosłych też i tak, jak wiem, co do zaoferowania mają jeszcze US (Syria, Talibowie, w koncu pewnie i Pakistan - vide los "naszego, egipskiego sojusznika pana Hosni Mubarak"), tak na pytanie, czym zapłaci Izrael, wołał bym nie odpowiadać, niech już lepiej za mnie odpowie samo Życie, nadchodzące dni, tygodnie, miesiące i lata.

:-(

środa, 11 lipca 2012