Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media war. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media war. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2015

...w temacie "The Search for Respekt"...

„…Soft power cannot be bought. It must be earned…” – pisze pan David Shambaugh nie bez racji pod wielce znamiennym podtytułem „The Search for Respect”, choć chińskich niepowodzeń w tej dziedzinie nie dopatrywał bym się w problematyce systemowej…

„…What China fails to understand is that despite its world-class culture, cuisine, and human capital, and despite its extraordinary economic rise over the last several decades, so long as its political system denies, rather than enables, free human development, its propaganda efforts will face an uphill battle…”

źródło: "Foreign Affairs" - "China’s Soft-Power Push" by David Shambaugh

…a wręcz przeciwnie; wydawało się, że właśnie ta okoliczność może być szczególnie atrakcyjna nie tylko w Afryce i Ameryce Łacińskiej…

„…Surprisingly, as a 2013 survey by the Pew Research Center’s Global Attitudes Project indicates, China’s soft-power deficit is apparent even in Africa and Latin America, precisely the regions where one would think the country’s appeal would be strongest…”

…ale i wszędzie tam, gdzie mit “amerykańskiego snu” okazał się dla milionów w rzeczywistości koszmarem na jawie…

…stało się jednak inaczej i – jak powiadają – „co się stało, to się już nie odstanie”, ale to temat na inne opowiadanie, którego do tego nie mam ochoty pisać, bowiem  po wielu latach bezinteresownej sympatii i moje emocjonalne związki z Państwem Środka stały się nie z mojej winy i wyboru mniej intensywne…

…przez co pewnie w miarę bardziej obiektywne, a przecież – mimo deklaracji programowej – nie zawsze w wirtualnych monologach z samej ich człowieczej istoty to się udaje…

piątek, 7 sierpnia 2015

…pewnie i nie wypada w politycznej poprawności, ale…

…można i tak na marginesie tekstu...

źródło: "China Daily" - "World 'watching' Japan's next move" by Zhang Yunbi and Chen Mengwei

...i jemu podobnych:

Nie wiadomo jakby wyglądała Azja, gdyby podczas II Wojny Światowej wygrała w tamtych stronach Japonia realizując w pokojowej już potem praktyce ideę „Azji dla Azjatów”.

Natomiast akurat w kwestii tak jednoznacznie przesądzającej współcześnie o wzajemnych relacjach pomiędzy Koreą Południową i Japonią, czyli o ~300 tysiącach tak zwanych „niewolnicach seksualnych(comfort women) wydaje się, że wiemy dostatecznie dużo.

I to na tyle, by nie być obojętnym na raport „International Labour Organization” – a niech by i nawet ten, datowany na rok 1998 - gdzie można przeczytać:

„…Estimates made in 1993/4 suggest that there were between 140,000 to 230,000 prostitutes in Indonesia. In Malaysia, the estimated figures for working prostitutes range from 43,000 to 142,000, but the higher figure is more probable, according to the ILO analysis. In the Philippines, estimates range from 100,000 to 600,000, but the likelihood is that there are nearly half a million prostitutes in the country. In Thailand, the Ministry of Public Health survey recorded 65,000 prostitutes in 1997 but unofficial sources put the figure between 200,000 to 300,000. There are also tens of thousands of Thai and Filipino prostitutes working in other countries. The prostitutes are mainly women, but there are also male, transvestite and child prostitutes…”

źródło: "ILO org" - "Sex industry assuming massive proportions in Southeast Asia"

Raport uzupełniony odnotowaniem wikipedycznym mówiącym o współczesnej Korei Południowej :

„Prostitution in South Korea is illegal, but according to The Korea Women's Development Institute, the sex trade in Korea was estimated to amount to 14 trillion South Korean won ($13 billion) in 2007, roughly 1.6 percent of the nation's gross domestic product. According to the Korean Institute of Criminology, 20 percent of adult males aged between 20-64 purchase sex at an average of 693,000 won ($580) per month…” – źródło: “Wikipedia

Cytuję w przekonaniu, że te setki tysięcy, to raczej nie hobbystki – wolontariuszki dozgonnie wdzięczne komukolwiek za danie im szansy współuczestniczenia w neoliberalnej, wolnorynkowej grze o przetrwanie, co oczywiście nie jest jakąś niecną próbą w wirtualnym monologu usprawiedliwiania potworności jakiejkolwiek wojny toczonej gdziekolwiek, a tylko krępującym nieco w publicystycznej bezstronności brakiem możliwości zacytowania skądkolwiek hasła...

źródło: "Google+"

...nawołującego jednoznacznie wymownie Japonię w jej siedemdziesicioletniej już, powojennej historii do pójścia śladem nie tylko - jak widać - samych Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale i Chin również, co może i nie nazbyt efektownie, ale w jakimś stopniu uwiarygadnia zasadność treści raportu doradców pana premiera Japonii, Shinzo Abe:

"...The 38-page document, written by an advisory panel to the prime minister, has covered an array of issues on the closely-watched statement, but is meticulously avoiding using the term "apology."

If Abe insists on keeping the rhetoric of the report in his statement, Japan will certainly be further alienated by its neighbors and the tension in the region will be exacerbated..."



...Treści nie pozwalającej spać spokojnie po nocach pekińskim elitom piszącym od nowa swoją własną historię minionego wieku...

źródło własne "...pan Luo Dongjing radzi młodemu pokoleniu..."

...co może w swojej niedogodności skłoni je w końcu do głębszej refleksji nie tylko powodowanej bezsennością, ale przede wszystkim ich dobrze pojętym interesem własnym - nie wspominając o interesie wspólnoty której są reprezentantami.

:-(

piątek, 5 czerwca 2015

...w "Politicco" to może i ktoś napisał, że...

..."Putin miał rację"...

...ale pan Zachary Karabell na stronie "Politico" ujął to nieco inaczej...

..."I hate to say it, but Vladimir Putin might be right..."...

źródło od lewej: "Sputnik" - "Politicco: "Putin miał rację" do prawej "Politico" - "What Putin Gets Right About America" by Zachary Karabell

...co zresztą znajduje potwierdzenie, ale dopiero w kolejnym akapicie tekstu "Sputnika" poprzedzonym odredakcyjnym powtórzeniem "pobożnego życzenia" bezkrytycznych sympatyków pana Putina w Rosji i na świecie nie pozbawionego tu akurat waloru oczywistej nadinterpretacji - najoględniej mówiąc...

"...Stany Zjednoczone nie miały prawa wtrącać się w sytuację z FIFA, uważa historyk i ekonomista Zachary Karabell (...) „Jest mi bardzo nieprzyjemnie o tym mówić, ale być może Putin miał rację..."

...z pominięciem wydaje się znaczącej w tej sprawie okoliczności odnotowanej przecież przez autora oryginału, pana Z.K...

"...In the FIFA case, the United States has considerable international support. Many have railed helplessly against the soccer federation for years, and the U.S. action is a welcome relief in that respect..." - źródło j.w. "What Putin Gets Right About America"

...zmierzającego w swoich rozważaniach w końcu do konkluzji, która - można sądzić - na pewno nie przypadła by do gustu w stadionowej praktyce milionom kibiców piłki nożnej na świecie...

"...Just because something can be done and can be justified does not mean that it should be done or that doing it is wise..."

źródło: "...w tej akurat rozgrywce to jest 1:0 dla USA..." by T.L.

...choć po prawdzie nie do nich jest adresowana...

...jak i nie Rosja i pan Władimir Władimirowicz Putin jest tym razem już zmartwieniem pana Karabella (...)...

sobota, 18 kwietnia 2015

...jeśli już, to przy tej okazji wypadało by pamiętać, że...

...gdzieś w okolicy 1890 roku Japonia przyjęła konstytucję wzorowaną na jej europejskich odpowiednikach...

...nie tyle z potrzeby serca, co za przyczyną poprawnego wnioskowania z lekcji ówcześnie praktykowanej doktryny imperializmu udzielonej jej przez reprezentanta interesów Stanów Zjednoczonych Ameryki, komandora Perrego i dalej w kolejności przez Francję wraz z Wielką Brytanią (...)...

źródło własne od lewej do prawej

...lekcji będącej w konsekwencji "ojcem i matką" japońskiego militaryzmu idącego w parze z kapitałem (...)...

...przy tym lekcji odrobionej zdaniem prowincjonalnych politologów z bożej łaski rozprawiających o świecie przy kontuarach barów niejako przy okazji za Chiny (...)...

...pozwalając w konsekwencji pisać dziś jej publicystom nie bez racji tak, nie inaczej...

"...the nature of war is inherently evil, no matter if the result is victory or defeat. The evil nature of war will always damage a country, sooner or later..."

źrodło: "Xinhua" - "Anniversary of Shimonoseki Treaty should give Japan cause to reflect on twisted virtues of war" by Zhu Chao and Liu Xiuling

...odnotowuję starając się przy tym przez wzgląd na weekendową porę nie pamiętać o powracającym ostatnio aż nazbyt często w barowych rozważaniach pytaniu pozostającym nieustająco bez odpowiedzi...

...czy chińskie państwo w państwie, jakim jest bez wątpienia organizacyjnie PLA (People's Liberation Army albo, jak kto woli, Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza opisana skrótem ChALW) stanowi część Chińskiej Republiki Ludowej...

...czy też może ona jest tylko dodatkiem do tej pierwszej (jak miało to miejsce w Japonii do pamiętnego dla niej 1945 roku)...

...starającym się za przyczyną BRICS i AIIB...

"...paving the way for potential aggression under the banner of "proactive pacifism."..." - źródło j.w.

...

wtorek, 17 marca 2015

...w kwietniu, ale nie pierwszego...

..."Politico announced a flurry of hires Tuesday and plans to launch its European edition on April 21, according to a staff memo obtained by The Huffington Post..."

źródło od góry: "The Wall Street Journal" - "Politico Europe Makes Key Hires, Sets Launch Date" by Lukas I. Alpert i "The Huffington Post" - "Politico Preparing To Launch European Site In April" by Michael Calderone 

...szkoda...

niedziela, 22 lutego 2015

...jeśli czytam w weekendowym już nastroju, że...

...według agencyjnego przekazu "IAR-PAP" udostępnionego za pośrednictwem witryny "Polskiego Radia" w prezentowanym temacie coś twierdzą "...niezależni komentatorzy..."

"...głównym zadaniem koncernu (Россия Сегодня - z angielska "Rossiya Segodnya") medialnego jest prezentowanie światowej opinii publicznej rosyjskiego punktu widzenia. Jak twierdzą niezależni komentatorzy, to nic innego jak - rozpowszechnianie kremlowskiej propagandy w różnych krajach..."

źródło: "Polskie Radio pl" - "Szef MSZ: w Polsce działa rosyjska propaganda"

...to choćby przez wzgląd na osobę ministra spraw zagranicznych Rzeczpospolitej, pana Grzegorza Schetynę będącego głównym aktorem tego przekazu, wypadało by treść uzupełnić o wskazanie źródła odwołań...

...by nie być posądzonym przez kogokolwiek o posługiwanie się publicystyczną metodą "na zielonego ludzika"...

...bowiem metoda ta może i jest skuteczna współcześnie gdziekolwiek na froncie "pełzającej wojny" w tak zwanym "realu"...

...ale w żadnym razie w przekonaniu prowincjonalnego poety barowego nie na wirtualnym froncie wojny medialnej...

...na którym wygrywa ten, kto wie do kogo adresuje swój przekaz w stosownym opakowaniu...

...faktu...

"Euromajdan z „dziecka” zamienił się w „potwora”, który w rezultacie połknął całą Ukrainę, powiedział RT dziennikarz, ekspert ds. polityki zagranicznej Roger Annis (*).

„Gdzie jest teraz suwerenność Ukrainy? Finansami państwa kieruje MFW, na czele ministerstwa finansów stoi Amerykanka. W tej chwili Ukraina jest dalej od rzeczywistej suwerenności narodowej, niż była rok temu” – uważa Annis podkreślając, że miniony rok był dla tego państwa rokiem tragedii i rozczarowań..."

źródło: "Sputnik" - "Kanadyjski dziennikarz: „Euromajdan okazał się potworem, który połknął Ukrainę”"

...odnotowuję sobie a Muzom pozostawiając bez komentarza informację zawartą w przekazie "IAR-PAP"...

"...Od piątku w Polsce funkcjonuje polska wersja rosyjskiej agencji informacyjnej Sputnik..." - źródło j.w. "Polskie Radio pl"

"Sputnik Polska IP" - collage by T.L.

...bo i co tu komentować ? - dodam w zawstydzeniu...

:-(


* "Roger Annis is a longtime socialist and trade union activist. He began his political activism with the Young Socialists of the day in Nova Scotia while at university. Since then, he has lived in most regions of Canada, including in Montreal where he became fluent in French. He is a retired aerospace worker living in Vancouver. Roger writes regularly on topics of social justice and peace." - źródło: "A Socialist In Canada"

wtorek, 13 stycznia 2015

"Islam and free speech: What's so funny?" pyta...

...pan Sharif Nashashibi "udając Greka" mimo że urodzony w Kuwejcie z muzułmańskiego, palestyńsko-jordańsko-libańskiego tatusia i iracko-syryjsko chrześciańskiej mamusi (źródło: "Wikipedia")...

źródło: "Al-Jazeera" - "Islam and free speech: What's so funny?" by Sharif Nashashibi

...czyniąc przy tym karygodny zarzut milionom Europejczykom z tego, że...

"...Wearing religious signs or clothing in schools is forbidden, as is the face veil in public places, and Islamic prayers in the streets (w Europie)..."

...co można  skwitować w kolejnym tematycznie monologu treścią już tylko w języku pinterestiańskim...

"Wywiad pani Oriany Fallaci z ajatollahem Chomeinim" - źródło: "Google Images"

...bez nadziei na zrozumienie i bez niestosownego przypominania absolwentowi brytyjskiej uczelni, że muzułmańska ekumena kończy się na wschodzie Bosforem, a zachodzie Gibraltarem...

...czy to podoba się komu, czy też nie...

...czego nie kwestionuje nawet w przyszłości zapisany na kartach historii Islamu złotymi zgłoskami Recep Tayyip Erdoğan Pierwszy Odnowiciel Imperium Ottomańskiego...

"...- Jako muzułmanie nigdy nie braliśmy udziału w terrorystycznych masakrach. Francuscy obywatele dokonali tej masakry, a muzułmanie płacą za to cenę - powiedział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan..."

źródło od góry: "Bloomberg" - "Erdogan Revives Memories of Turkic Empires in New State Ceremony" by Onur Ant i niżej "PAP' via "Gazeta pl"

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza - dla jasności dodam - po to tylko, by nie dać się na stare lata zwariować...


poniedziałek, 12 stycznia 2015

...w żadnym razie w krytycznym zamiarze...

...przekazu pani Marii Kruczkowskiej...

źródło: "Wyborcza pl" - "Nie jestem "Charlie Hebdo"! - gdy świat stanął murem za paryską redakcją, Al-Dżazira uważa, że nie warto jej bronić"

...a tylko mając za jego przyczyną okazję do doprecyzowującego uogólnienia, pozwolę sobie zacytować ostatni akapit tekstu pana Brendana Bordelona...

"...As these internal e-mails show, that rebranding seems to have taken a toll on the network’s newsroom cohesion — particularly regarding stories like the Charlie Hebdo cartoons, which break so sharply on cultural fault lines."

źródło: "National Review Online" - "‘I AM NOT CHARLIE’: Leaked Newsroom E-mails Reveal Al Jazeera Fury over Global Support for Charlie Hebdo" by Brendan Bordelon

...w skromnym hołdzie nieodżałowanej pamięci Oriany Fallaci, która...

źródło: "Google Images"
"...2001 podjęła kwestię stosunków między Zachodem a światem muzułmańskim, wyrażając opinie o zagrożeniach, jakie według niej niesie ze sobą islam, który uznawała za religię z natury swej wyjątkowo agresywną, niebezpieczną i reakcyjną. Odrzucała tezy o istnieniu umiarkowanego islamu, uznając dialog Zachodu ze społecznościami muzułmańskimi za niemożliwy. Występowała przeciw środowiskom imigranckim w Europie, uznając je za nieasymilowalne.

Główne tezy podnoszone przez Fallaci:

europejska "polityka wielokulturowości" poniosła porażkę, ponieważ imigranci nie asymilują się i nie przyjmują "wartości europejskich" jak oczekiwano, a wprost przeciwnie, gardzą nimi i wyrażają otwarcie wrogość wobec cywilizacji zachodniej,

politycy tolerują skrajnie rasistowskie i agresywne wypowiedzi liderów niektórych zachodnioeuropejskich wspólnot islamskich, nawołujących otwarcie m.in. do zabijania nie-muzułmanów,

elity stosują politykę przemilczania oraz ignorowania przypadków wdrażania tych postulatów w życie (morderstwa Pima Fortuyna – którego zamordował lewicowy ekstremista, nie będący jednak muzułmaninem i Theo van Gogha),

zachodnie elity intelektualne, zwłaszcza lewicowe, są otwarcie antychrześcijańskie i równocześnie otwarcie proislamskie, pomimo skrajnie brutalnych metod (rejestrowane kamerą podrzynanie gardeł, rozstrzelania, obcinanie głów piłą, bomby) stosowanych przez radykalnych islamistów,

politycy europejscy w imię politycznej poprawności i wielokulturowości tolerują praktyki w sposób ewidentny sprzeczne z "wartościami europejskimi" – np. dyskryminację kobiet (żon muzułmanów) czy infibulację (usunięcie łechtaczki połączone ze zszyciem warg sromowych) dziewczynek, przemilczając je lub nazywając eufemistycznie "odmiennymi wzorcami kulturowymi",

tzw. umiarkowany islam de facto nie istnieje, gdyż jest sprzeczny z nakazami Koranu, jego interpretacjami oraz stanowiskiem wielu islamskich liderów religijnych – czego wedle niej dowodzi wrogość prezentowana przez liderów religijnych wobec tzw. "umiarkowanych muzułmanów",

zachodnie media fałszują rzeczywistość unikając mówienia o „terroryzmie islamskim” czy wręcz negując jego istnienie pomimo otwartego wsparcia udzielanego terrorystom przez wielu islamskich liderów politycznych i religijnych,


Fallaci utrzymywała też, że bierność i pasywność jaką wykazywać mają europejskie elity wobec islamskiego ekstremizmu jest podobna do tej, jaką wykazywały wobec zbrodni niemieckich nazistów w 30. i 40. latach XX wieku.

(...)

Była regularnie oskarżana, głównie przez środowiska lewicowe i muzułmańskie o szerzenie rasizmu, szczególnie o propagowanie wrogości do Arabów, oraz portretowana jako tuba propagandowa skrajnej prawicy. Najradykalniejsi z krytyków porównywali jej książki do Mein Kampf. Inni uznawali ją natomiast za wnikliwą obserwatorkę rzeczywistości, czy wręcz jedną z najwybitniejszych dziennikarek XX wieku.

25 maja 2005 sędzia śledczy we Włoszech zdecydował o ściganiu Oriany Fallaci za obrazę islamu po wniesieniu przeciwko niej pozwu przez przewodniczącego Związku Muzułmanów Włoch Adela Smitha..." - źródło: "Wikipedia" (licencja CC)

...na marginesie bieżących zdarzeń niekoniecznie tylko wirtualnych...

:-(

...z natury jestem może i nawet niezwyczajnie...

...łagodną istotą jak na współczesne standardy, ceniąc sobie ponad wszystko dewizę "wino, kobiety i śpiew"...

...ale - jak widać - i mnie otwiera się w przysłowiowej "kieszeni scyzoryk" jeśli czytam...

"The danger in blaming Muslims for the Charlie Hebdo massacre and other atrocities is that we shirk any responsibility."

źródło: "Al-Jazeera" - "Charlie Hebdo: 'Us or them'" by Rachel Shabi

...i dalej o...

"...about ignored hierarchies of control; about powerless minorities and colonial heritage and migration and foreign policy; about how things feel when you are stigmatised, marginalised and scapegoated; about what it's like when you don't have a voice or much representation in the mainstream..."

...domknięte ostentacyjnie deklaratywnym odrzuceniem jedynie możliwego rozwiązania zawartego w odnotowanej przez panią Shabi treści...

"...the majority culture insists that equality and liberty await all those who just learn to be more like the majority..."

...co dopełnione publicznym wyznaniem wiary nieletnich wyznawców Allacha podczas uświęconej powszechnie minuty ciszy poświęconej ofiarom ostatnich zamachów w Paryżu...

"...- Kropnę cię z kałacha! - krzyknął do nauczycielki jeden z uczniów gimnazjum w Lille, przerywając minutę ciszy..."

"...W Roubaix, gdzie na polecenie dyrekcji zebrało się 400 uczniów miejscowego gimnazjum, z tłumu dobiegał szmer sprzeciwu. Na czołówki trafiła zaś szkoła w departamencie Sekwana-Saint-Denis, gdzie dyrekcja musiała odwołać minutę ciszy, bo sprzeciwiło się 80 proc. uczniów..."

"...P...my was!.."

źródło: "Wyborcza pl"  - "Islamska rebelia szkolna" sygnowane przez Maria Kruczkowska

...zobowiązuje do poważnego potraktowania rady pana Daouda Kuttaby...

"We must be careful about the idea of conflating Islam with radicalism."

źródło: "Al-Jazeera" - "After Charlie Hebdo attack, the real war" by Daoud Kuttab

...z całym jej skomplikowanym "bagażem" opisanym bieżącymi monologami oznaczonymi etykietą "Charlie Hebdo"...

źródło: "etykieta "Charlie Hebdo" by T.L."

...wiodącym na pokuszenie przywołania po raz kolejny z czasem coraz mniej zawstydzającego monologu datowanego na październik 2012 roku...

źródło: ""The only good Muslim Is a dead Muslim":" by T.L.

...poniekąd spełniając tym życzenie pani Rachel Shabi...

"...But within that discussion, there has been a distinct fundamentalism - for example, in the insistence that to support Charlie Hedbo's right to publish, we must reprint and replicate their work..." - źródło j.w. "Charlie Hebdo: 'Us or them'"

...oczywiście tylko...

"...It's an unnecessary conflation of two things: support for the right to do something and actually doing the thing. It should, of course, be possible to express disgust at the murders fully, without having to endorse certain types of offensiveness..." - źródło j.w.

...sobie a Muzom...

środa, 7 stycznia 2015

...o tyle warte odnotowania...

"The UK is among European Union (EU) member states to have informally backed a Russian-language TV station run by the bloc, to combat “very aggressive” propaganda in Russian media, according a senior Latvian politician..."

źródło: "The Independent" - "EU could launch European TV channel to combat 'aggressive' Russian propaganda" by Kashmira Gander

...że stanowi zasadny pretekst do przypomnienia sobie a Muzom nie do końca poprawnie pojętej istoty  wzorca współczesnych wojen propagandowych prowadzonych przy różnych okazjach przez euroatlantyckie media...

...wzorca, za jaki poczytują one sobie w swojej ignorancji "szkołę mistrza Goebbelsa" zredukowaną do dewizy...

"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą."...

...dewizy o tyle w przeszłości praktycznie skutecznej, na ile w ślad za nią szły uchwytne, namacalne korzyści dla nią zainteresowanych, jak to miało miejsce w hitlerowskich Niemczech po 1933 roku i Europie Zachodniej po 1940 (...), a i w Rosji Sowieckiej po 1917 i krajach Europy Wschodniej po 1945 też (...)...

...czego w żadnym razie nie można odnieść do zdarzeń mających miejsce choćby w Europie po symbolicznej dacie zburzenia berlińskiego muru...

...nie wspominając o ofiarach "Arabskiej Wiosny", Afganistanie, Iraku, Syrii i wielu innych miejscach na tym bożym świecie...

...za to bez bez zbytniego zachodu można przywoływać dzień po dniu cytatem kolejne zdarzenia przesądzające ostatecznie o wszystkim w tej materii...

źródło: "...jedni się reorientują..." by T.L.

...darując sobie przy tym inne zgodnie z dobrym obyczajem niekopania "leżącego już na deskach"...

"By most metrics, 21-year-old Mia Khalifa (not her real name) is doing pretty well for herself. She's educated, has a job that pays well and is successful in her field.

She's a daughter anyone could be proud of. Except Khalifa’s parents aren’t proud of her. They’re embarrassed, she says, because her job, which pays well enough to support her at the age of 21, is in porn. And Khalifa is not just any porn star—she was recently ranked the most popular actress on Pornhub.com, the 71st most-visited website in the world, according to the web traffic analytics firm Alexa (for comparison, cnn.com ranks 73rd and nytimes.com ranks 97th). On average, every day, millions of people around the world see Khalifa’s face—and other parts of her, as well.

Born in Beirut, her parents moved to Montgomery County in Maryland. when she was around 10 years old. She has a B.A. in history from the University of Texas at El Paso. Based in Miami, she has her own place at a time when one in four people her age live with their parents (who also live with their parents)..."

źródło: "Newsweek" - "Meet Mia Khalifa, the Lebanese Porn Star Who Sparked a National Controversy"                by Taylor Wofford
...i dalej...

"...Khalifa says she doesn’t plan on staying in porn forever: “It’s not something I’d make a career out of, but I’ll ride it out 'til I can’t do it anymore.” Until then, she just wishes the media would leave her family alone. Asked if her career was worth losing her family, she said she wasn't sure. “I can’t say it’s worth it,” she says. “But I can’t self-pity, because I consciously made this decision myself.”

...w zapomnieniu, że chcieć, to nie zawsze móc, a już na pewno nie w malignie "amerykańskiego snu" śnionego na jawie z wytatuowanymi słowami libańskiego hymnu na plugawionym publicznie w wirtualnej przytomności milionów ciele...

"...But she isn’t shy about repping her Lebanese heritage on social media, either. On her left arm is a tattoo of the opening lines of Lebanese national anthem: كلنـا للوطـن للعـلى للعـلم (translation: All of us! For our Country, for our Flag and Glory!). On her right wrist is a tattoo of the Lebanese Forces Cross, the symbol of a Lebanese conservative Christian political party opposed to the Syrian Bashar Assad regime..."

collage by T.L. (źródło j.w. "Newsweek")

...z należną w tym miejscu refleksją, że tak, jak faktycznie sytuacyjnie żadna praca nie hańbi...

...tak świadome wybory wątpliwej jakości, to już zdecydowanie i owszem...

...bez rozróżnienia, czy to będzie jakaś Siuśmajtka robiąca w porno biznesie, czy też publicysta, opinion writer, albo polityk równie wysoko jak ta pierwsza notowany w rankingach "Alexy"...

:-(

środa, 17 grudnia 2014

...no to jest już nas trzech...

...pomyślałem czytając taki oto komentarz pod agencyjnym przekazem...

"...Fine line between unbiased reporting and propaganda, even if we usually think of propaganda only from the Government in power. It is a two way street, knowing the source is very important. Creative use of adjectives and adverbs changes the content of any story to favor one side or the other in any release that is reported as news. Reread most of what you see by skipping the colorful words and frequently the whole thrust of the story will change."

źródło: "AP" via "Yahoo! News"

...w kontynuacji treści "...czasami ten, czy owa mnie pyta..."

źródło własne T.L.

...gdzie nie dalej, jak dwa dni temu pisałem...

"......ale - jak widać - jest już nas dwóch...

...to i może z czasem - jak Bóg da kimkolwiek On jest - będzie nas dostatecznie wielu...

...czego z całego serca nie tylko sobie życzę...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego..."

poniedziałek, 15 grudnia 2014

...czasami ten, czy owa mnie pyta...

...a co ty masz właściwie z tego pisania ?..

...na co zadającym akurat takie pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć...

chyba, że nadarzy się taka okazja, jak ta...

"Zdaniem papieża Franciszka, trzy główne grzechy współczesnych mediów to dezinformacja, oszczerstwo i pomówienie..."

źródło: "Gazeta Prawna PL"

...pozwalająca cytatem przywołać choćby treść z lipca 2012 roku...

źródło: 'O polityczno medialnej manipulacji:"

...lub jakąkolwiek inną spośród już ponad kilkunastu setek innych napisanych mniej, lub bardziej dosłownie przy porannym kubku kawy...

"...Dlatego wolę czytać to, co sam napiszę (lub napiszą inni poeci barowi) powodowany nie tyle wewnętrznym przymusem, czy też potrzebą dzielenia się z kimkolwiek czymkolwiek, a tylko chęcią stworzenia na własny użytek pewnego, w miarę stabilnego punktu odniesienia, a niech by i nawet w przestrzeni wirtualnej, jeśli już nie mogę liczyć ani na „Reutersa”, ani na „The Associated Press”, „The Washington Post”, „CNN” i „FoxNews” nie wspominając o pozostałych..."

źródło: "Dlaczego piszę ?"

...nie wspominając o tych nienapisanych...

źródło: "Wyborcza pl" (przekaz będący wprost podręcznikowym przykładem publicystycznej manipulacji...)

...bowiem co, jak co, ale na pewno ze mnie żaden Herkules i tej "stajni Augiasza" nawet gdybym chciał...

...sam nie oczyszczę...

...ale - jak widać - jest już nas dwóch...

...to i może z czasem - jak Bóg da kimkolwiek On jest - będzie nas dostatecznie wielu...

...czego z całego serca nie tylko sobie życzę...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...


piątek, 10 października 2014

...kontynuując, mając ku temu okazję...

...niedopowiedziany do końca wątek "krucjaty dziecięcej" a.d.2014 dziejącej się właśnie w Hong Kongu...

źródło: "...pozostawiając na marginesie..." by T.L.

...zacytowaniem pani Shany (Kushner) Gadarian, piszącej na stronie mojej ulubionej "The Monkey Cage"...

..."How sensationalist TV stories on terrorism make Americans more hawkish"...

źródło: "The Monkey Cage" by Shana (Kushner) Gadarian

...co o tyle ma z tematem związek, że mówi o niebagatelnej roli w kształtowaniu, zdaniem pani Shany, przez media stanu świadomości obywatelskiej w sprawach nie tylko drobnych, lokalnych...

...ale i tych odległych, często o globalnym znaczeniu (terroryzm, wydarzenia w Hong Kogu...) stanowiącym o losach setek tysięcy, jeśli nie milionów...

...z czym przychodzi prowincjuszowi znad kontuaru baru nie do końca zgodzić się mimo prezentacji przez autorkę rzetelnych zestawień statystycznych...

...nie mających już dziś praktycznego znaczenia (no, możne jakieś tam...) w odniesieniu do poruszanej problematyki za sprawą opisaną swego czasu w niekłamanym zasmuceniu tak, a nie inaczej...

..."...Dorobek wielu pokoleń dziennikarzy, reporterów, fotografów i korespondentów został w mgnieniu oka roztrwoniony w myśl przykazania zawartego w nowym dekalogu współczesnego świata, jakim jest 22 Rules of Marketing zapisanych w zastępstwie Pana Boga przez Al. Ries’a i Jack’a Trout’a:

„lepiej być pierwszym niż lepszym” – „it’s better to be first than it is to be better”...

źródło: "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...co pozwalam sobie zilustrować własną prezentacją, cokolwiek ona w istocie znaczy...

źródło: "Google+" - collage by T.L.

...opatrzona tekstem...

..."Z czego – wydawało by się – powinienem się cieszyć, a co mnie jednak skończenie martwi i niepokoi, bowiem - nie daj Panie Boże - link do moich wpisów zaraz obok linkowania artykułu zamieszczonego w (...) nie najlepiej by dziś wróżył temu ostatniemu, a przecież nie o to chodzi, by pozbawiać ludzi pracy, a o to, by nauczyć ich rzetelnie pracować, przypomnieć o czymś takim, jak "etos", "powinność", "odpowiedzialność" i w końcu szacunek do samego siebie..." - źródło j.w. "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...coś tam jednak znacząc...
:-(

poniedziałek, 22 września 2014

...z cyklu "co prawda, to prawda"...

"..."It's hard to wage a war with ideas online," said Abdulaziz Al-Mulhem, the spokesman for the Saudi Ministry of Information and Culture..." ("Trudno jest prowadzić wojnę idei w Internecie", powiedział Abdulaziz Al-Mulhem, rzecznik Ministerstwa Arabii Informacji i Kultury. - w przekładzie T.L.)

źródło: "AP by Aya Batrawy via Yahoo! News"

...a już na pewno wtedy, kiedy nie ma się żadnej...

...poza może tylko tą, że królewski ród Saudów poświęca się - to prawda - nie od zawsze, ale od połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku to już na pewno, walce o demokrację na Bliskim Wschodzie przy nieustającym wsparciu kolejnych rządów Stanów Zjednoczonych Ameryki...

źródło: "...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na..." by T.L.

...no i dobrze (...)...

...ale znad kontuaru baru wydaje się, że tym razem jeśli o cokolwiek walczy, to o swoje istnienie...

źródło: "Zoom saudyjski..." by T.L.

...nie tylko na kartach historii nowego Bliskiego Wschodu w nieurojonym poczuciu zagrożenia...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu nie wiedzieć czemu wręcz już mantrycznie za każdym razem, gdy tylko znajdę powód, by cokolwiek odnotować w temacie Arabii Saudyjskiej...

źródło: "pani Linda S. Heard pyta..." by T.L.

...a wracając do tematu, to czytając nie kogo innego, jak "strzelca wyborowego"...

źródło: "Arab News"

...wirtualnej wojny idei zatrudnionego przez samego księcia Salmana*...

"...The surprise is this. Those recruits and wannabes are not motivated by poverty or marginalization, as used to be the thinking; most are sons of the educated middle classes. That’s a shocker because it’s hard to understand why any educated person could imagine the so-called Islamic State headed by a Rolex-wearing former secular Baathist Caliph, who’s been photographed with his arm around a scantily-clad young female in a former life, is the real deal..."

źródło: "Arab News"

...odnoszę zdecydowanie niepoprawne politycznie wrażenie w nazbyt upoetyzowanych nadinterpretacjach (...) - a jednak...

...że ten jakiś samozwańczy kalif w portrecie pani Lindy S. Heard może - na pewno wbrew intencjom autorki, w co nie wątpię - przypominać co bardziej oczytanym Internautom (a do takich można raczej zaliczyć "...are sons of the educated middle classes..." bez oglądania się na to, co dziś można usłyszeć o jakości współczesnego wykształcenia ) takiego - nie przymierzając - Dantona, albo Mussoliniego, nie wspominając o paru jeszcze innych europejskich politykach, po których poza skandalami natury obyczajowo finansowymi coś jednak zostało na tym Bożym świecie...

...choć zapewne nie takich skojarzeń oczekuje książę, członek elitarnej grupy 2000 - spośród liczącego 15 000 osób "Domu Saudów" - sprawujących niepodzielną władzę w królestwie...

...ale to w końcu jego problem, a nie mój...

...wypada tylko dodać, że na wojnie ma się takich żołnierzy, na jakich zasługujemy, w oczywisty bowiem sposób nietrafnie było by napisać przy tej okazji, że takich, na jakich nas stać...

"... Prince Salman's son Turki bin Salman Al Saud is owner of the paper." - źródło: "Wikipedia"