Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egypt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egypt. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 września 2014

...na marginesie, z tym, że...

...bez przekonania już i wewnętrznej potrzeby pisania czegokolwiek w tej kwestii ponad...

collage by T.L. w kolejności źródeł od góry: "The Washington Post", po lewej też "The Washington Post" i po prawej "The Monkey Cage"

...nawet wprost, krótko i węzłowato bez jakichkolwiek personalnych odniesień, a tylko w ilustracji pewnego powiedzonka współcześnie szczególnie niepoprawnego politycznie (...)...

"Middle East room service" by T.L. w sytuacyjnej adaptacji źródła "Chicago Tribune

...na co postrzegana znad kontuaru baru cała ta tragifarsa...

"...When Egyptians say, "We're in a terrorist phase now," they are referring not to the Islamic State (IS) but to Ansar Beit al-Maqdis, which has been killing policemen and soldiers in the Sinai; to the Muslim Brotherhood, which they see as the political face of jihadi violence; and to the civil war next door in Libya. Sameh Shoukry, Egypt's foreign minister, recently denied that Cairo has agreed even to join the U.S.-organized military campaign against IS. "The mission of the Egyptian army is to protect the Egyptian people and the country's borders," he said tartly..." (Kiedy Egipcjanie mówią: "Żyjemy w czasach terroryzmu" nie odnoszą się tym do Państwa Islamskiego (IS), ale do Ansar Beit al-Maqdis  zabijającej policjantów i żołnierzy na Synaju jak i do Bractwa Muzułmańskiego, które postrzegają jako polityczną twarz przemocy dżihadu i wojny domowej w Libii. Sameh Shoukry, minister spraw zagranicznych Egiptu, niedawno zaprzeczył,  jakoby Kair zgodził się przyłączyć  do zorganizowanej przez USA kampanii (koalicji) wojskowej przeciwko IS. "Misją egipskiej armii jest ochrona narodu egipskiego i granic tego kraju," powiedział oschle. - w wolnym tłumaczeniu T.L.)


źródło: "Foreign Policy"

...bez wątpienia zasługuje w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety sobie a Muzom...

"...But the West is not about to join a campaign to crush political opponents on the pretext of fighting terrorism. Egypt and its new friends in the Gulf will have to do that on their own." - źródło j.w.

:-(

wtorek, 20 maja 2014

...pani Anne Applebaum pisze po raz kolejny o demokracji...

...z tym, że tym razem już nie o tej jedynej, do niedawna tylko możliwej, euroatlantyckiej...

...w imię której choćby tylko w minionej dekadzie wymordowano setki tysięcy, skazując miliony na poniewierkę od Afganistanu, przez Irak, Libię, Egipt, Syrię...

...po Ukrainę...

źródło: "The Washington Post"

...a w pierwszym rzędzie, wyciągając przysłowiowego, publicystycznego "królika z kapelusza", o "Southern democracy" wymieniając jednym tchem w jej szeregu takie państwa, jak Brazylię, Indie i Afrykę Południową...

"...If Egyptians are looking for a political system that can manage divided politics while achieving economic growth, they should look not west but south, toward the developing democracies of Brazil, India and South Africa..." - źródło j.w.

...w kontekście publicystycznego dialogu z cytatem...

"“Applying the models of Western democracies in the case of Egypt does an injustice to Egyptians,” he declared recently (generał Sisi, a poprawnie Abd al-Fattah as-Sisi): “Egyptian society still faces time before it enjoys true democracy as it should be.”- źródło j.w.

...z nie do końca dla mnie czytelnym zaliczeniem przy tej akurat okazji Singapuru, miasta-państwa będącego od 1965 roku członkiem brytyjskiej Wspólnoty Narodów i ONZ w szereg państw rządzonych autokratycznie...

"...Never mind that the vast majority of autocracies look more like Egypt than Singapore..." *

...mając zapewne na myśli nadzwyczaj skuteczne"rządy silnej ręki" pana  Lee Kuan Yewa, pana Goh Chok Tonga i ich następców...

...w żadnym razie nie tylko zdaniem prowincjonalnego poety barowego...

"...Singapore is a unitary multiparty parliamentary republic, with a Westminster system of unicameral parliamentary government..." - źródło: "Wikipedia"

...nie zaprzeczających swoimi działaniami istocie systemowej demokracji...

...co zdroworozsądkowo pozbawia mnie możliwości, a i ochoty do kontynuacji monologu w tej kwestii i od niej pochodnych...

...nie tylko z panią Applebaum (...)...

...nie wspominając o dialogu z kimkolwiek przy kontuarze baru będącym kontynuacją treści tekstu jakiegokolwiek, współczesnego "opinion writera"...

...za którym - nie ukrywam - chwilami tęsknię...

:-(

* przyjmując - nie wiem, czy do końca słusznie - że teksty publikowane na stronach "The Washington Post" w dziale "Opinions" to nie przypadkiem kącik współczesnej poezji...
...a jeśli tak, to oczywiście sorry !..
...i panią Applebaum i redakcię "WP" prosząc jednocześnie czytelników za uznanie tego wpisu za niebyły...

niedziela, 4 sierpnia 2013

Post w żadnym razie weekendowy:

"...It is safe to assume that the warnings are based on intelligence information received from Internet messages and perhaps even coded phone conversations. This communication between senior al-Qaeda operatives is hard to decipher. Intelligence agencies, even the best and most experienced, misinterpret these missives from time to time. It is known that the Americans are not always able to decipher the messages, and that is precisely why they decided on the far-reaching measures, particularly in light of the fact that the timing of the planned terror attack and the identity of those who are supposed to carry it out remain unclear."

źródło: "Ynetnews"

...przywołuję zasmucającym cytatem w nawiązaniu do wpisu...

źródło: "Blogger T.L."

...i podobnych treści dokumentujących w fenomenologicznym monologu stan Ducha i intelektu euroatlantyckiej cywilizacji, "...która wije się współcześnie w agonalnych konwulsjach od przysłowiowej Wisły będącej historycznie przedmurzem Europy po symboliczną Potomac River bez nadziei już na skuteczną reanimację..." (źródło: "Post kulinarny: Casarecce z małżami...").

Piszę w przymusie odnotowania nie tyle oczywistej, bo przewidywalnej i nieuniknionej (...), psychologicznej wygranej al-Qaedy akurat w tej wirtualnej potyczce, co faktu zyskania przez Islam kolejnego szczebla moralnej przewagi nad Demonem kracji po ostatnich wydarzeniach w Egipcie...

:-(

sobota, 3 sierpnia 2013

Post kulinarny: Casarecce z małżami...

...marynowanymi, suszone pomidory w zalewie, oliwa i czosnek...

źródło: własne T.L.

...w oryginalnej, odautorskiej recepturze piszącego te słowa bez parmezanu i innych dodatków w rodzaju natki pietruszki, ale jak ktoś lubi, to oczywiście może ich użyć nie szkodząc istocie dania...

źródło: j.w.

...którego przyrządzenie jest proste i trwa tylko tyle, ile czasu potrzeba na zagotowanie makaronu, czyli ~9 minut urozmaiconych w oczekiwaniu tym razem takim oto wirtualnym monologiem z doniesieniem agencji "Reuters":

"Al Qaeda leader Ayman al-Zawahri urged Egypt's Muslim Brotherhood and its supporters to abandon democracy and seek to govern through the full implementation of Islamic law..."

źródło: "Reuters"

Co oczywiście nie nastąpi zaraz "dziś" lub "jutro" jakby tego życzył by sobie zapewne pan Ayman al-Zawahri, ale nastąpi nieuchronnie z braku innej alternatywy w naturalnym procesie odchodzenia elit intelektualno gospodarczych świata Islamu reprezentowanych umownie przez manifestantów z stambulskiego placu Taksim od twórczych poszukiwań możliwych do przejęcia wprost, lub zaadoptowania rozwiązań pochodnych kręgu cywilizacji euroatlantyckiej, która wije się współcześnie w agonalnych konwulsjach od przysłowiowej Wisły będącej historycznie przedmurzem Europy po symboliczną Potomac River bez nadziei już na skuteczną reanimację.

Koran bowiem, tak jak i Tora, Biblia, a i polski Kodeks Karny też, zawierają w sobie wystarczająco wiele, by na ich fundamencie powstały może i nie krainy wiecznej szczęśliwości, ale społeczności żyjące w miarę bezpiecznie i przewidywalnie nie tylko w perspektywie chwili, jak to ma miejsce dziś, a przynajmniej kilku pokoleń, jeśli nie dłużej, jak to już w przeszłości miało miejsce.

Wystarczy tylko nie tyle umieć czytać, co być "poczytalnym" cokolwiek to w tym kontekście znaczy...

...a co znaczy, to temat na inne już opowiadanie, którego akurat w weekend nie mam ochoty pisać, pozostawiając bez odpowiedzi pytanie, czy kiedykolwiek indziej będę miał ku temu chęci trwając w zasadnym przeświadczeniu co najmniej niestosowności społecznej takich, moich poczynań.

Wracając do przepisu, to wystarczy już tylko wymieszać odcedzony makaron z sosem w garnku, rozłożyć na talerze i podać do stołu:

źródło: j.w.

Wypada dodać, że szklaneczka białego, wytrawnego wina na pewno nie zaszkodzi, a i dwie też nie.

sobota, 6 lipca 2013

Egipski short rem:

"..."We were naive ... We didn't imagine betrayal would go this far," Ali said (A Brotherhood spokesman, Murad Ali)..."


źródło: "The Guardian"

Dopełnione cytatem...

"...It looks like we are going to have to go through what Europe went through in the Middle Ages before becoming an open society that embraces all ideologies," said Achraf Chazly, a 35-year-old lawyer..." (źródło: "Reuters" - Cairo | Thu Jul 5, 2012 1:47pm EDT)

...przesądza o przewidywalności zdarzeń nad Nilem w perspektywie nie tyle miesięcy, co lat.

Tak sądzę w pewności braku innych, możliwych wyborów:

"...I powiem, że gdybym był Turkiem (Egipcjaninem, Libijczykiem...), nie trzeba by było mnie do tego specjalnie namawiać, nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem (choćby takiej Alhambry na przykład)..." (źródło: "Political science fiction nie tak do końca fiction:" post datowany na Czerwiec 2012 roku)

piątek, 5 kwietnia 2013

Moje gratulacje Szanowny Panie Leonie Panetta:

"...During a February ceremony for delivering four F-16 fighter planes to Egypt, then-Defense Secretary Leon Panetta "urged ... not to use the U.S.-financed Egyptian military against protesters."

źródło: "The Examiner"

Czym pan Leon Panetta wpisuje się na elitarną listę laureatów "Big LOL Prize" zasmucając tym po raz kolejny pana Putina i przywódców Chin, którzy nawet w najśmielszych snach nie roją, że kiedykolwiek dostąpią tego zaszczytu. Tak sądzę...

...dlatego jeszcze raz napiszę:


Moje gratulacje Szanowny Panie Leonie Panetta !

wtorek, 19 marca 2013

Polska „Piąta Kolumna” Demona kracji...

…rusza na podbój Białorusi, Syrii, Libii, Egiptu, wielu innych narodów w Europie Wschodniej[!], Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie (Arabia Saudyjska, czy może Izrael ? – pytam w niedowierzaniu).

-Staruszek wypił tym razem o szklaneczkę za dużo. – pomyśli niejeden w zapomnieniu, że systematyczne ćwiczenia czynią mistrzem:

„New European groups aims to fund democracy struggles fast, avoiding past pitfalls

The European Endowment for Democracy is a new Brussels-based foundation that will start to operate this summer under the leadership of a Polish diplomat, Jerzy Pomianowski, who described its mission in an interview with The Associated Press…” 


źródło: "The Washington Post"

I dalej:

“…The primary beneficiaries will be in countries where EU members want to see democracy, human rights and stability flourish. They include Belarus, Syria, Libya, Egypt and a number of other nations in Eastern Europe, North Africa and the Middle East…”

Co jest pomysłem, na który mógł wpaść tylko Radosław Sikorski, dycholandzki minister na posyłki euroatlantyckich możnych tego świata – pomyślałem w zasmuceniu z iskierką nadziei w sercu, że jestem w błędzie, ale...

...jak zawsze, tak też tym razem nie pomyliłem się ani o jotę, co zaczyna już być krępujące dla kogoś, kto w zasadzie nie występuje przecież tu w przypisanej akurat jemu społecznej roli... 

.. The endowment is the brainchild of Polish Foreign Minister Radek Sikorski and was inspired by the U.S. National Endowment for Democracy, which distributes U.S. government funding to democracy movements across the world. Sikorski came up with the idea in early 2011, soon after elections in Belarus which kept authoritarian President Alexander Lukashenko in power — and which were widely condemned at rigged…” (źródło j.w.)

...a w kontynuacji treści nie dalej, jak poprzedniego wpisu w oczywisty sposób staje się wręcz wprost zabójczo niebezpieczne dla bogu ducha winnych tubylców Nadwiślańskiej Prowincji stawiając ich tą inicjatywą na pierwszej linii frontu walczących na śmierć i życie o zachowanie niezbywalnych praw do samostanowienia, nie wspominając o godności narodowej wymienionych wyżej wspólnot.

Na koniec należy już tylko podziękować Bogu - kimkolwiek On jest - że redaktorzy Associated Press nie wymienili jednym tchem również Chin i Rosji, co i tak w istocie niczego nie zmienia, ale pozwoli przynajmniej niektórym zasnąć spokojnie snem idioty.

środa, 26 września 2012

Z pełnym uznaniem i ...

Z mieszanymi uczuciami zapoznałem się z treścią wystąpienia pana prezydenta Egiptu, Mohammeda Mursi na forum Zgromadzenia Ogólnego U.N.

"...Egypt is committed to pursue the sincere efforts it has been exerting to put an end to the catastrophe in Syria within an Arab, regional and international framework," Mursi said in his first speech to the U.N. General Assembly..."

Z mieszanymi dlatego, że już dawno nie słyszałem wystąpienia współczesnego polityka godnego miana wystąpienia męża stanu, a takim było właśnie przemówienie pana Mursiego, Muzułmanina i Egipcjanina, nie Europejczyka, czy też Amerykanina.

"...Mursi's comments contrasted with those of Qatari leader Emir Sheikh Hamad bin Khalifa al-Thani, who called on Arab countries on Tuesday to bypass the U.N. Security Council and intervene directly to stop the bloodshed in Syria..."

źródło: "Reuters"

Dlatego przyjmuję, że mówiąc o zachowaniu integralności Syrii wiedział, co mówi , choć sam mam już od pewnego czasu wątpliwości, czy jest to faktycznie możliwe w stopniu przypominającym niedawną przeszłość nawet przy pełnym poparciu i zaangażowaniu się w sprawę Muslim Brotherhood wraz z przyległościami, sądząc jednocześnie, że małym poligonem weryfikacji ich rzeczywistych możliwości może być Libia, gdzie albo uda się przejąć efektywną kontrolę nad rzeczywistością, albo i nie, sam w sobie bowiem stan istniejącego tam teraz, naturalnego niejako chaosu, w konfrontacji z nie zdefiniowaną do końca jasno i jednoznacznie, co do celu wyznaczonego na „dziś” i zamiarów w przyszłości obecnością postronnych, wydaje się być wręcz syzyfowym wyzwaniem godnym najwyższych słów uznania i szacunku w przypadku sprostaniu jego wymaganim.

Ano pożyjemy, zobaczymy.

XENBBE3Z9Z49

piątek, 17 sierpnia 2012

Today top stories of US:

źródło: "Google" 11:50 CEST)

I marginalia:

źródło: "CBS News"

Co uzupełnione napisanymi  7 lat temu [!], nic nie znaczącymi – zdaniem amerykańskich urzędników – notatkami studenta the National War College w Washingtonie, egipskiego generała Sedky Sobhi  nie wróży najlepiej… Izraelowi.

“…I recommend that the permanent withdrawal of United States military forces from the Middle East and the Gulf should be a goal of U.S. strategy in this region,” he wrote, adding that the United States should pursue its objectives through “socioeconomic means and the impartial application of international law.”
Tekst wart jest odnotowania z jednego, za to niezmiernie istotnego powodu:

Jednoznacznej bezkompromisowości przekazu, co w sposób znakomity charakteryzuje postawę i światopogląd pokolenia przejmującego władzę – w tym przypadku – na Bliskim Wschodzie, a które ja, na swój własny użytek, nazywam postbinladenowskim przywództwem światowego dżihadu może nie do końca zasadnie, ale na pewno spójnie.