Pokazywanie postów oznaczonych etykietą political analysis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą political analysis. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 kwietnia 2016

…jeśli dziś pan Stephen M. Walt…

…nie bez racji pisze między innymi…

„…Of course, even if Obama had explained the logic behind this strategy carefully and followed it consistently, he might still have failed to transform the foreign-policy establishment’s interventionist mindset. After all, that worldview is supported by plenty of wealthy individuals, powerful corporations, influential think tanks, and well-connected lobbies. A more ambitious effort to change how Americans think about foreign policy might not have succeeded. But as his presidency approaches its close, I still wish he had tried…”

źródło: "Foreign Policy" - "Obama Was Not a Realist President" by Stephen M. Walt

…to mając ku temu okazję, przywołam fragment monologu zapisanego w lipcu 2014 roku…

„...reasumując wydaje się znad kontuaru baru, że pan Obama jest dziś zasmucająco samotny tą najbardziej dolegliwą z możliwych samotności...

...samotnością w tłumie...

...co nie tyle było mu sądzone, ile stało się nieuchronne z chwilą podjęcia przez niego prezydenckiego wyzwania...

...i nie napiszę po raz kolejny, że z góry skazanego na spektakularną porażkę, bo już pisałem...

"...Kolejna kadencja Baracka Obamy, to kontynuacja jego izolacji z wyboru i okoliczności, ucieczka przed rzeczywistością w krainę rojeń o swoich szczególnych właściwościach z chybionymi odwołaniami do mirażu nic nie znaczącego (...) elektoratu:.."
- źródło j.n. "Czarno widzę w Białym Domu:"

...ale pomyśleć to tak sobie mogę ile razy tylko zechcę...”

źródło własne

...i dalej nie inaczej, jak kolejnym cytatem...

"...Tu wypada dodać, że zapis jest w oczywisty sposób moją, subiektywną opinią umocowaną zasadnie w przestrzeni obywatelskiej tylko tym, że na terytorium państwa, którego jestem obywatelem, stacjonują żołnierze armii Stanów Zjednoczonych Ameryki..." - źródło własne datowane na listopad 2012 roku

...przy porannym kubku kawy...

:-(

piątek, 1 kwietnia 2016

…choć datowane na 1 kwietnia…

…to w żadnym razie nie żart…

…Stany Zjednoczone Ameryki w ostatecznym rozrachunku znalazły w swoim „oknie życia” postsowieckie podrzutki państw Europy Wschodniej…

…podrzutki o tyle kłopotliwe, że bezczelnie już od kołyski roszczeniowe…

„…Eastern European leaders say greater US involvement is needed to combat the threat from Russia…” - j.n.

…i mimo upływu lat nadal ślepe i głuche…

„…“In my mind, the relevance of NATO is not at all in question,” Joint Chiefs Chairman General Joe Dunford said Wednesday at MacDill Air Force Base. He said a question about NATO’s role in the world might have been warranted 15 years ago, but, “it’s hard to think about asking that question today.”…”

źródło: "Politico" - "Europe to US: Ignore Donald Trump, we need NATO" by Joseph J.Schatz and Beniamin Oreskes

...niezdolne w mentalnym niedorozwoju do samodzielnej egzystencji...

...za przyczyną genetycznego feleru nabytego w chwili poczęcia w przypadkowej, jednopłciowej kopulacji ich rodziców (...)...

...fakt, że nie w krzakach, ale czy przypadkiem nie w politycznym burdelu, to tego już nie jestem taki pewien...

...i nie ma to żadnego znaczenia dla przyszłego lokatora Białego Domu kimkolwiek on nie będzie...

...jak i amerykańskiego Narodu bez względu na to, kogo wybiorą...

...w podjętym wraz z owocami donoszonej bezrozumnie ciąży zobowiązaniu gotowości umierania za Suwałki Gap* (?!)...

...dobre pytanie...

:-(


* "...Officials from the Baltic states stress that the Russian threat to their security is far from theoretical. Hanso noted that Moscow has been placing weapons systems and troops in the Russian province of Kaliningrad — which is separated from the rest of the country and sits between Lithuania and Poland — and conducting exercises there.

“We’re not an island but when it comes to security we’re almost on an island — Estonia, Latvia and Lithuania,” he said. During a crisis, he added, Russia and Belarus would most likely try to close the small border between Lithuania and Poland known as the Suwałki Gap, preventing NATO troops from reinforcing the Baltics..."
- źródło j.w. "Politico"

sobota, 1 sierpnia 2015

...jeśli cokolwiek prowokuje politycznie Rosję...

...to nie jest to w żadnym razie czyjakolwiek bezbronność, a głupota - pomyślałem...

"...For example, the Germans feel that the presence of NATO troops in Poland is provoking Russia, but it’s exactly the opposite — we provoke Russia when we’re defenseless.”(źrodło j.n.)...

źródło: "Politico" - "The big Polish-German chill" by Michał Szułdrzyński

…co dziś już jest bez znaczenia i nie jest jakimkolwiek problemem (jeśli kiedykolwiek było – wypada nawiasem wątpić przy tej okazji) nie tylko dla politycznych elit Berlina, ale i również dla pozostałych, znaczących państw Zjednoczonej Europy ostatecznym przesądzeniem o marginalizacji Polski w przestrzeni międzynarodowej polityki Europy aktywnym jej współuczestnictwem w destabilizacji Ukrainy…

…piszę w o tyle zasadnym odnotowaniem, że dziś również i dla samych Stanów Zjednoczonych Ameryki jej wschodnioeuropejski, nadwiślański satelita staje się miej lub chwilami bardziej kłopotliwym, politycznym gadgetem…

…bowiem tak, jak w Azji Chiny bez ich poprawnych relacji z Japonią wydłużają sobie zbędnie drogę do zajęcia przez nie należnego im miejsca w globalnej polityce (nie wspominając o okazuje się dziś możliwej za tą przyczyną ich nawet wewnętrznej destabilizacji)

źródło: "Google+"

…tak i Ameryka bez choćby tylko samej neutralności Rosji względem jej poczynań gdziekolwiek na świecie w poprawnie zdefiniowanym, zaatlantyckim interesie własnym skazana jest na (zbędne wydaje się znad prowincjonalnego kontuaru baru) niepowodzenie idące w parze ze stratą czasu…

...odnotowuję tym razem z przykrością daleki przy tym od przystojnej weekendowej porze nadinterpretacyjnej dowolności...

:-(

poniedziałek, 27 lipca 2015

„Potsdam Declaration is still valid today” – twierdzi tytułem “China Daily”…

źródło: "China Daily" - "Potsdam Declaration is still valid today"

…i dalej…

“…Abe, however, has questioned the legitimacy of the International Military Tribunal for the Far East, repeatedly defied international appeals for him to stop paying homage to the Yasukuni Shrine, where, among others, Class-A convicted war criminals are enshrined, and refuses to acknowledge that his country waged a war of aggression…” - źródło j.w.

…na co ja przy poniedziałku, że…

…w zgodzie z normami prawa międzynarodowego – tak sądzę…

…z przywołaniem obecnej w traktatowym prawie międzynarodowym klauzuli…

…rebus sic stantibus (zaistnienia zasadniczej zmiany okoliczności – w swobodnym przekładzie istoty zawartej w jej łacińskim brzmieniu)

…która Chinom może i nie za bardzo się podobać w tych akurat okolicznościach, ale powinna być brana pod rozwagę w ich wielkomocarstwowym debiucie jeśli nie chcą wcześniej niż później podzielić politycznego losu w wymiarze globalnym Stanów Zjednoczonych Ameryki (…)…

:-(

piątek, 5 czerwca 2015

...w tej akurat rozgrywce to jest 1:0 dla USA...

...i trudno już będzie rosyjskiej drużynie pana Putina...

"...Putin accused the US of “meddling” abroad and an “illegal overreach” of its powers after the US attorney general announced fraud charges against nine senior current or former Fifa officials on Wednesday..." - źródło: "MSM" - "US to Russia: Fifa corruption inquiry has nothing to do with you"...

...do końca meczu choćby tylko zremisować...

"Putin rips US over FIFA corruption case" by Li Feng - źródło: "China Daily"

...nie mówiąc o tym, by wygrać...

...wizerunkowo w jaskrawym świetle medialnych jupiterów...

piątek, 22 maja 2015

...niezobowiązująco lekkim piórem prowincjusza...

Nie bez publicystycznej racji Redakcja ( tekst sygnowany „by Editorial Board”) „The Washington Post” pisze w tytule o kontynuacji jej zdaniem niewłaściwych przesłań w kwestii jak i Syrii, tak i Ukrainy formułowanych pod adresem Rosji przez waszyngtońską administrację pana prezydenta Obamy.

Z tym, że wypadało by przy tej okazji nie zapominać, iż rzadko kiedy chadzają one w zgodnej parze z racjami natury czysto politycznymi determinowanymi (tu akurat amerykańską) racją stanu nie tylko wymagającą dziś rezygnacji z mirażu przesądzających skutecznie o czymkolwiek wpływów na Bliskim Wschodzie, ale i z Krymu…

„…Russian officials and media pointedly noted that Mr. Kerry did not challenge the Russian annexation of Crimea — the signal achievement of Mr. Putin’s aggression — in the talks…”

źródło: "The Washington Post" - "The U.S. continues to send the wrong message to Russia" by Editorial Board

…a i pewnie jakiegoś znaczącego, ukraińskiego kompromisu też - dodam wydaje się niebezzasadnie…

„…Judging from Moscow’s rhetoric, Mr. Kerry’s outreach may have convinced Mr. Putin only that the Obama administration will eventually swallow his terms.” - źródło j.w.

…nie wspominając o Arabii Saudyjskiej wraz z Emiratami (...)…

…podążając z braku jakiegokolwiek innego wyboru śladem Rosji, która w stosownym czasie pozbyła się optymalnie tanim kosztem zbędnego balastu państw satelickich w myśl dobrej praktyki „skracania frontu” strefy bezpośrednich wpływów w sytuacjach skrajnie niepewnych...

źródło: "China Daily" - "Diving" by Li Feng

...po to, by zachować minimum efektywnego potencjału stanowiącego o zachowaniu statusu mocarstwa światowego na bieżąco, jak i w przyszłości…

…odnotowuję jak zawsze tylko sobie a Muzom niezobowiązująco weekendowo już "lekkim piórem" prowincjusza bez pretensji do eksperckiej poprawności pomijając tym razem milczeniem istotną - wydaje się znad kontuaru baru - różnicę pomiędzy pozostawieniem przez moskiewskie elity polityczne państw byłego obozu samym sobie w stanie pozwalającym im lepiej lub gorzej, ale samodzielnie egzystować w samostanowieniu, czego w żadnym razie nie da się powiedzieć o narodach, którym przyszło ostatnimi czasy poczuć powiew boskiego wiatru wolności wiejącego znad Potomac River (...)…

:-(

czwartek, 26 lutego 2015

...w barowej logice poety prowincjonalnego...

...znaczy, co znaczy - nie inaczej...

"...The demands of arms races can be met by credible, ever-evolving finite deterrents, while success in proxy wars in third countries will require the intelligent provision of advice, arms and aid, with the introduction of combat forces only as a last resort..."

źródło: "Defense One" - "What Is the Future of War?" by Peter W. Singer

...a zaraz obok w tej samej witrynie*...

"...The U.S. and Europe have a strategic opportunity to anchor Ukraine into the transatlantic community. Ukraine’s needs remain urgent and the U.S. has steadily stepped up and should do more. Now, as we look to the long-term, others need to join. European neighbors can get basic supplies to Ukraine more rapidly than the U.S. More importantly, newer NATO allies who have experienced their own gut-wrenching defense reforms can be a more fertile source of expertise on similar reforms for Ukraine.

While there may not be a “military solution” to the current conflict, Ukraine’s future rests on having a military that is strong, professional, cohesive and capable – a military that can defend its borders and contribute to regional security. That’s only possible if the U.S. and Europe work together to help."

źródło: "Defense One" - "Ukraine’s Military Needs More Than Just Arms" by Derek Chollet

...i dalej już za "Rzeczpospolitą"...

źródło: "Rzeczpospolita" - "Siemoniak: Chcemy, by polscy instruktorzy szkolili ukraińskich"

...co by znaczyło w barowej logice nie inaczej, jak tylko to, że Polska deklaruje swoją gotowość do współudziału w - jak ją zwał, tak ją zwał; "proxy", "pełzającej", czy jakiejś innej, nowo tradycyjnej, ale zawsze - wojnie...

...do tego wojnie na "dwa fronty"...

...("...z tym, że znad kontuaru baru wydaje się on być nie tyle punktem zwrotnym w historii Francji i Wielkiej Brytanii, co po raz pierwszy publicznym przywołaniem do porządku państw zachodniego odpowiednika sowieckiego obozu Europy Wschodniej, jakim stała się faktycznie Europa Zachodnia w wymiarze strategiczno geopolitycznym po II Wojnie Światowej......" - źródło: "...nie bez racji pan Max Fisher..." by T.L.)...

...bowiem jest to nie tylko wojna Stanów Zjednoczonych Ameryki z Rosją, ale również na "froncie" drugim w innym wymiarze także z Europą (...)...

...w interesie własnym...

collage by T.L. w kontynuacji narracji

...jeszcze nie tak dawno światowego mocarstwa...

...dziś już jeśli cokolwiek znaczącego na politycznej szachownicy globalnej wioski, to tylko swoim strategicznym arsenałem nuklearnym...

:-(


* "Defense One delivers news, breaking analysis and ideas on the topics and trends that will define the future of U.S. defense and national security. Our editorial approach is to cover the people and forces shaping a new era for defense through the post-war transformation and into a 21st century global security landscape. Defense One informs national security professionals, stakeholders and citizens with what they need to know, from senior leaders in Washington to commanders abroad and next-generation thinkers far from the political scrum..." - źródło: "About Defense One"

niedziela, 15 lutego 2015

...dlaczego ?...

"...Contrary to the Americans, who like to boast about their leadership role in the world, Germany is a reluctant leader. Though an economic super power in Europe, the driving force behind the euro and main power broker in the EU especially in the economic and monetary field, Germany has been reticent to play a strategic role on the world stage.

Contrary to France and the UK, who are frequently engaged in military operations overseas, the German army sticks to its defensive role in Europe within the NATO parameters. Contrary to France and the UK, Germany is not represented in the UN Security Council, though the country is geographically bigger and has the largest population in Europe..."

źródło: "Al Jazeera" - "Germany: Damned if it leads, damned if it doesn't" by Jan Douwe Keulen 

...pisze pan Keulen unikając odpowiedzi wymagającej cofnięcia się w głąb nie tylko niemieckiej historii dalej, niż tylko do odnotowanego przez niego XIX wieku ("...Russia seems to pursue a geo-strategic policy that has some frightening 19th century characteristics..." - źródło j.w.)...

...co rozumiem, sam bowiem nie przepadam za zbyt rozległą narracją mimo czasami - wydawało by się -  jej niezbędności...

...jak choćby w tym przypadku...

"...For the moment at least, the European countries do not have an alternative; so they are sticking together and giving Merkel a chance." - źródło j.w.

...sprowadzającym raptem nie więcej, jak rokiem '45 ubiegłego wieku szanse pani Merkel do zera...

...i przesadzając przy tym o roli i miejscu Zjednoczonej Europy w globalnej wiosce XXI wieku jakby tego pierwszego nie było już dość...

(...)
:-(

wtorek, 6 stycznia 2015

...jedni się reorientują...

"...Leaving combat operations in Afghanistan behind, NATO is shifting its focus to Europe in 2015 and the creation of its new ultra-rapid-reaction force, designed as a deterrent to Russia.

The priority for the 28-member alliance will be to get the new agile expeditionary force into operation, but also settling the question of who will pay for it, analysts say..."

źródło: "AP by John-Thor Dahlburg" via "Yahoo! News"

...inni budują...

źródło: "Google+ T.L."

"...Previously, Russia had commissioned a French firm, Alstom, for the first work on the rail line between Moscow and Kazan.

Alstom is one of the leading high speed train manufacturers in the world: in 2007 they set up a new record for conventional-wheeled high speed trains, speeding up at 574 km/h (357 mph). It also operates the urban tram line in Nottingham.

But since France did not deliver its order of Mistral ships in late November this year, it appears the Russian government took it personally and decided to switch that branch of the construction of the high speed railway to CRH, which is now in charge of the whole line, from Moscow to Beijing..." - źródło: "Business Insider by Stefano Pozzebon" via "Google+ T.L."

"...Reports said that the new rail line has become a top priority for the two countries. - Reuters" - źródło: "The Malay Mail Online" via "Google+ T.L."

...pomyślałem aż niestosownie mało oryginalnie nawet jak na prowincjonalnego poetę barowego...

...onieśmielony pewnie jednoznacznością przekazu zawartego w priorytetach Chin i Rosji będących sytuacyjnie w swojej istocie miedzy innymi niejako mimochodem odpowiedzią na poczynania euroatlantyckiej wspólnoty...

"...Obama and the other NATO leaders approved a Readiness Action Plan to upgrade alliance capabilities, and 2015 "will be about making it more concrete and visible for Russia," said Marcin Terlikowski, head of the European Security and Defense Economics project at the Polish Institute of International Affairs in Warsaw..." - źródło j.w. "AP by John-Thor Dahlburg" via "Yahoo! News"

...odpowiedzią tłumaczoną - jakby ktoś sobie tego życzył - choćby z "polskiego na nasze"...

"...a pocałujcie wy nas... poniżej pasa..."

...nie inaczej...

środa, 8 października 2014

...jak zawsze, tak i tym razem nie wiem...

...czy śmiać się, czy możne płakać w całej złożoności tego dylematu w odniesieniu do przesłanek stanowiących o obliczu polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych Ameryki gdziekolwiek na świecie, a w tym przypadku z doprecyzowaniem ekumeną islamską...

źródło: "The Monkey Cage"

...bowiem to, co tak zdumiewa zaatlantyckich akademików i publicystów...

"...As recently as August, the Islamic State provided education, paid municipal salaries, built roads, opened hospitals, maintained electric, trash and sewage services, and even began issuing parking tickets..." (Nie dalej, jak w sierpniu Państwo Islamskie pootwierało szkoły, zaczęło wypłacać pensje urzędnikom lokalnym, budować drogi, otworzyło szpitale, dostarcza prąd i usługi komunalne, a nawet emitouje bilety parkingowe... - w swobodnym przekładzie T.L.)

...jest niczym nowym, a właśnie fundamentalizmem islamskim* zapisanym kolejnymi wersetami Koranu...

Although the militant group’s speed may have been surprising, its ability to hold territory and act like a “state” is hardly unusual..." (Jeśli (ich) sprawność militarna może być zaskakująca, to zdolność do konsolidacji zajętych terenów i uruchomienie na nich (funkcjonujących) struktur państwowych jest wprost niezwykła - j.w. T.L.)

...mówiącymi o niepojętym dla Amerykanów obowiązku wspólnotowym "...to provide social services..."...

...i może dlatego, że właśnie niewyobrażalnym i niepojętym, to pomijanym w nienadążającymi za biegiem zdarzeń wszelkiego rodzaju analizami i z gruntu chybionymi przewidywaniami...

...dającymi się poprawnie streścić dziś daleko idącymi konsekwencjami - tu należny dodać, że nieuniknionymi już nawet jeśli Państwo Islamskie zostanie zrównane jeszcze tym razem z ziemią bombardowaniami i mało prawdopodobną, ale możliwą, znaczącą militarnie interwencją lądową - nie tylko dla Bliskiego Wschodu...

...ale i Europy, która pod presją zaatlantyckiego obłędu neoliberalnej koncepcji wolnego rynku zabrnęła już niebezpiecznie blisko punktu krytycznego pomiędzy indyferentyzmem społeczno politycznym rządzących z obywatelskiego nadania, a uprawnionymi oczekiwaniami rządzonych (bez zbędnych dociekań jego przyczyn)...

...za to z przewidywaniem nieuniknionych, prędzej, czy później, skutków...

:-(


* "...nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem..." - źródło: "Political science fiction nie tak do końca fiction:" by T.L. z datowaniem na czerwiec 2012 roku


środa, 23 lipca 2014

...w całej złożoności tych procesów...

"...The senior intelligence officials said they have ruled out the possibility that Ukrainian forces were responsible for the attack..."

źródło: "The Washington Post"

...co tu, to "responsible" nie znaczy, że dosłownie zestrzeliły (...), ale są (w mniejszym lub większym stopniu) odpowiedzialne...


...o czym piszę bez uzurpacji - jak zawsze zresztą - do ostatecznych osądów i rozstrzygnięć...

...a tylko w realizacji konceptu projektu "Przy porannym kubku kawy:" mającego w zamiarach (między innymi) wykazać wszelkiej maści Siuśmajtkom i Pampersom aspirującym do współuczestniczenia w sprawowaniu "czwartej władzy", że w miarę obiektywna ocena zdarzeń z poprawnym przewidywaniem ich możliwych konsekwencji (w końcu po wielokroć dolegliwych dla nich samych) nie jest w żadnym razie kategorią "wróżenia z fusów"...

...a codzienną praktyką mniej lub bardziej rzetelnego wywiązywania się z obowiązków szeroko pojętych elit państw świata przypisanych im nie tylko zapisem formalnym, ale i zwyczajowym względem społeczności w wymiarze lokalnym, jak i globalnym...

...nie pomijając w tym procesie także i poetów - nawet barowych - dodam nieskromnie...

...w całej złożoności tych procesów...

wtorek, 17 czerwca 2014

...w wywiadzie udzielonym "Deutsche Welle"...

...pan prof. dr. Dieter Bingen, dyrektor "Deutsches Polen-Institut" w Darmstadt mówi *...

"...Jeśli chodzi o Rosję, to w tamtym kierunku chętnie wskazuje się palcem. Z drugiej strony nie wykluczam, że z zewnątrz, z zagranicy, także z Rosji, coś takiego byłoby możliwe. W każdym razie, można spekulować, jaki interes ma w ogóle Rosja w Europe Środkowej..."

źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

...w dyplomatyczniej poprawności...

...która - dzięki Bogu kimkolwiek On jest - nie obowiązuje prowincjonalnego poety barowego w jego wirtualnych monologach natury nie tylko egzystencjalnej, ale i fenomenologicznej też (może i nawet przede wszystkim w nich)...

...dlatego pozwolę sobie uzupełnić komentarz pana profesora wskazaniem wprost z imienia i nazwiska również na Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, gdzie może i nie koniecznie zaraz sam lokator "The White House", ale kręgi (...) reprezentowane mniej lub bardziej jednoznacznie przez senatora McCain'a, są łatwiejsze w definicji interesu od rosyjskiej enigmy w tej kwestii...

źródło: "Z cyklu "Kto pyta, nie błądzi"..." by T.L.

...dlatego - jeśli przyjąć w dobrej wierze - że za tą prowokacją nie stoi żadna z istniejącej na pospolitej scenie politycznej partia...

...to w tej sytuacji wręcz pożądanym było by, by opozycja ograniczyła swoje reakcje na zdarzenie do więcej niż zwyczajowego minimum (...)...

...tak sądzę...

...nie inaczej, jak w wirtualnym monologu sobie a Muzom...

* ...i dalej...

DW (Deutsche Welle): Bardzo silnie zaakcentował Pan kwestię zaufania. Przecież nie tylko w polityce ważna jest zasada: kto sobie nie ufa, nie jest ostatecznie zdolny do podejmowania decyzji. Przecież, jak sam Pan powiedział, muszą istnieć miejsca, w których politycy mogliby swobodnie rozmawiać, wymieniać opinie. Wiemy przecież z doświadczeń demokracji europejskich, że objęcie tajemnicą pewnych informacji przynosi polityczne korzyści, zaś niedyskrecja jest niedocenianym zagrożeniem.

DB
 (Dieter Bingen): Absolutnie tak. Niedyskrecja, brak przestrzeni zaufania są zagrożeniami, ponieważ wtedy rozmowy mogą się odbywać tylko publicznie, bo wypracowywanie decyzji i wymiana poglądów w ogóle nie są możliwe. Od kilku lat prowadzimy dyskusję w związku z działalnością NSA i demaskatorem Edwardem Snowdenem, w której chwali się upublicznienie wszystkich akt służb wywiadowczych jako miernika demokracji i otwartości społeczeństw, co na pewno się nie stanie. Jeśli wszystko będzie upubliczniane, pozbawimy się wartości demokratycznych, praw do decydowania o naszej przestrzeni prywatnej, Wtedy będziemy żyć w realiach orwellowskiego roku "1984" do trzeciej potęgi, bo już nie będzie, jak u Orwella jednego Wielkiego Brata, lecz będą oni operowali globalnie...."

źródło: "Deutsche Welle"

niedziela, 6 kwietnia 2014

"America is not broke" pisze pan Harry Stein...

...w "Wielkiej Debacie" prowadzonej na stronach agencji "Reuters"...

"...America is not broke. Politicians who claim otherwise are just using scare tactics to sell an unpopular, unnecessary and deeply destructive conservative agenda. Don’t buy it."


...z czym można się tylko zgodzić przez wzgląd na praktykowaną (nie tylko) współcześnie dowolność interpretacyjną pojęcia "bankructwa państwa"...

...przez co stosowniejszym, zdaniem prowincjonalnego poety barowego, wydaje się być w tym monologu zastąpienie go pokrewnym, zawartym w "państwie upadłym" (z angielska "failed state") przyjmując za punkt wyjścia "kapitał początkowy", jakim dysponowały na politycznej szachownicy świata Stany Zjednoczone Ameryki Północnej zaraz po 1945 roku ubiegłego wieku...

" ~1950" rysunek T.L. w uproszczeniu narracyjnym z legendą jak niżej

...prezentowanej dziś przez "Failed States Index" nie inaczej, jak tylko tak...


...co nie przesądza w żadnym razie ostatecznie o losach narodu amerykańskiego dziś i jutro, ale bez wątpienia powinno być powodem jeśli nie zaraz zmiany optyki postrzegania świata...

źródło: "Blogger T.L."

...to chwili politycznej refleksji w jej wymiarze międzynarodowym raczej tak...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu pozostawiając aż nazbyt wiele w niedomówieniu powodowanym niczym innym, jak weekendowym rozleniwieniem...

(...)

sobota, 5 kwietnia 2014

...pan Jason Hickel pisze...

"...A yearly World Bank report encourages countries to undertake extreme deregulation..."

źródło: "Al Jazeera"

...co powodowany moją niechęcią do kreacji zbędnie długich tekstów (a już na pewno w weekendy) powinienem domknąć standardową notą odredakcyjną praktykowaną w poprawności publicystycznej nie tylko przez "Al Jazeera" w jej sytuacyjnej adaptacji...

...i to nawet bez stosownych, choćby tylko domniemanych plenipotencji instytucji Banku Światowego...

"...The views expressed in this article are the author's own and do not necessarily reflect Al Jazeera's editorial the World Bank's policy." - źródło j.w.

...w programowej niechęci do nieustających prób zastępowania mniej lub bardziej trafnych diagnoz - oględnie mówiąc - "szumem medialnym"...

...przypisującym - jak w tym przypadku - nieistniejące właściwości przyczynowo skutkowe różnorakim instytucjom i narzędziom jakimi one się posługują (tu The World Bank i jego indeks doing business) współcześnie w przestrzeni "globalnej wioski"...

źródło: "Doing Business"

...o czym zaświadcza lista pierwszej dwudziestki państw "na zdrowy rozum" nie dających się nijak wpisać spójnie w...

"...Forget gains in growth and employment. In the end what counts most is the "ease of doing business"...

...bowiem sprawcami tragedii milionów nie są - i nigdy nie były - jakiekolwiek narzędzia, a ludzie nimi się posługujący...

"...Djankov's record is equally troubling. After serving as the World Bank's in-house deregulation guru for 14 years, in 2009 he became the minister of finance and deputy prime minister in his home country of Bulgaria. Immediately after assuming power he went on an aggressive austerity spree - slashing taxes, capping deficit spending, and firing some 13,000 public employees. Barak Obama, David Cameron, and Angela Merkel lauded him for these reforms, and the rating agencies upgraded Bulgaria's outlook. According to the accountants, Bulgaria had never looked better.

Then reality hit. Djankov's austerity project made life so unbearable for most Bulgarians that protests swept through the country in early 2013. The demonstrators, who were supported by 92 percent of the population, managed to depose the government..."


...piszę w zażenowaniu banalnością konstatacji zmierzając do finału domkniętego okazjonalnym przypomnieniem autorowi tekstu...

"... It's time to take the next step: abolish the indicators altogether, and put economic policy back in the hands of democracy."

...że demokracja, to też nic innego, jak tylko narzędzie za pomocą którego zbudowano nie tylko Szwajcarię, Szwecję, Norwegię, Niemcy...

...ale - i to dosłownie "na dniach" - przebudowano Irak, Libię...

źródło: "Blogger T.L."

...Syrię, Egipt, Ukrainę (...) nie wspominając o mojej ojczyźnie...

(...)

wtorek, 18 marca 2014

W przeciwieństwie do pana J. Truckera...

...który nie inaczej, jak sam pisze, że...

"... An answer to this question requires some insight into Putin’s goals and motivations.  Of course, no one really knows what Putin is thinking besides Putin..."


źródło: "The Monkey Cage"

...nie jestem profesorem "New York University" i z tej racji nie oglądam świata z piedestału akademickiego autorytetu...

...a tylko - czego w żadnym razie nie ukrywam - znad kontuarów barów, skąd wydaje się - jeśli już - to bardziej interesująca kwestia...

"...Of course, the question that needs to be asked here is why exactly the 2014 Euromaidan events would be seen to warrant such a more serious reaction than the 2004 Orange Revolution..."

...od dociekania, co to takiego ten Vladimir Vladimirovich Putin sobie myśli...

...bowiem to nie on jest sprawcą polityki, a tylko jej reprezentantem (...) w niezakłóconej zdarzeniami Losu ciągłości sięgającej jeśli  nie czasów Iwana IV, to Piotra I Wielkiego z całą pewnością w godnej odnotowania - a już na pewno w akademickiej dyspucie - konsekwencji zorientowanej głownie "marszem na Wschód" w zagospodarowaniu Syberii, a nie geograficzny Zachód, czy też Południe, które jeśli już znajdowały się w kręgu polityczno militarnego zainteresowania sprawujących władzę w Rosji, to tylko (poza nielicznymi wyjątkami) z przyczyn wymuszonych okolicznościami zewnętrznymi...

...zagospodarowaniu okupionego własną krwią pokoleń Rosjan w przeciwieństwie do obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki, którzy uwili sobie gniazdko na truchłach Indian i bizonów rękoma afrykańskich niewolników i chińskich kulisów - dodam nie bez intencyjnej złośliwości tym razem...

...ale wracając do meritum, to pomiędzy rokiem 2004 a 2014 wartym odnotowania zdarzeniem mającym bezpośredni wpływ na bieg zdarzeń dnia dzisiejszego była niewątpliwie "Arabska Wiosna", a już szczególnie tragedia narodu syryjskiego dopełniona błędną interpretacją zdarzeń roku 1989 w żadnym razie nie przez ówczesnych polityków z Bonn, Paryża, Londynu i Waszyngtonu...

...co nam współczesnych, dopatrujących się w tamtych zdarzeniach nie tyle klęski sytemu ZSRR, co samej Rosji...

...stanowiąc tym błąd fundamentalny jakichkolwiek działań wymierzonych w jej żywotne interesy natury geopolitycznej...

...interesy definiowane nie nad Spree, Sekwaną, Tamizą czy Potomac River, choć niejednemu znad ich brzegów to się przez pokolenia marzy...

...a nad rzeką Moskwą.

...o czymś zapomniałem ?

Nie sądzę, ale czującym niedosyt dedykuję przywołanie treści wpisu z lipca 2012 roku:

"Właściwie powinienem napisać tak :

Czy pan prezydent Francji, Francois Hollande, nie zorientował się jeszcze, że dla państw euro landu i USA, to przez porównanie historyczne nic innego, jak operacja „Market Garden” z ’44 roku ubiegłego wieku ?

Cokolwiek zdarzy się dziś i jutro w Syrii, w ostatecznym rozrachunku obciąży konto - nie tylko polityczne - nie kogo innego, jak właśnie uczestników tego i podobnych "konwentykli" marginalizując w nie tak znowu odległej perspektywie czasu ich znaczenie w nowym rozdaniu kart politycznego pokera, czego oczywiście nie widać zza prezydenckiego biurka tego i owego, sprawnego inaczej przywódcy, tak jak i na początku lat ’80 XX wieku nikt z nich nie wyobrażał sobie wycofania wojsk Armii Czerwonej z terytorium NRD, końca muru berlińskiego, zjednoczenia Niemiec i znaczenia Chin na międzynarodowej arenie.

Taka ich uroda.

(...)"

źródło: "Blogger T.L."

piątek, 28 lutego 2014

Serio ? A proszę bardzo:

Poprawnie postawione pytanie nie brzmi "... now is whether Crimea is a price worth paying...", a czy ktoś z animatorów tej politycznej tragifarsy pomyślał, że taką cenę trzeba będzie bezwzględnie (...) zapłacić...

źródło: "CNN"

...tak, jak i nie...

"What does Ukraine’s #Euromaidan teach us about protest?"

źródło: "The Monkey Cage"

...a czego nauczyły euroatlantyckiego Demona kracji lekcje odrobione w Libii, Egipcie i Syrii...

...nie wspominając o Afganistanie i Iraku...

...odnotowuję sobie a Muzom przy porannym kubku kawy w komforcie zbędności odpowiedzi na jedno i drugie...

...może już tylko przypominając marginalnie - i pewnie znowu niestosownie - tym i owym, że czas nauki w świecie rzeczywistym jest precyzyjnie oznaczony i na poziomie podstawowym w zasadzie nie trwa nigdzie dłużej, jak siedem lat...

"...Among the “great powers,” this revolution is perceived as part of a longer-term geopolitical game..." - źródło: "The Monkey Cage - How to prevent the crisis in Ukraine from escalating"

:-(

środa, 12 lutego 2014

Z całym szacunkiem w uznaniu pana akademickich kompetencji...

...w zagadnieniach dotyczących nie tylko ekstremizmu i populizmu politycznego w Europie (źródło: "Wikipedia") pozwolę sobie w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego wyrazić pewną wątpliwość związaną z pana odwołaniami do historii...

"...In short, while the far right will undoubtedly have enough parties and seats to form an official party group, history teaches us that the chances that this group will be an important political actor in the next EP are slim to none. Rather than changing Europe, the Le Pen-Wilders alliance will probably continue the tradition of “conflicted politicians” with much bark and little bite..."

źródło: "The Monkey Cage"

...która nie sięga rodowodem tylko do czasów powstania Parlamentu Europejskiego, jak pan pisze w swoich rozważaniach, a równie dobrze - może nawet i lepiej - doświadczeniem lat pierwszej połowy XX wieku (włoski faszyzm, niemiecki narodowy socjalizm...) będącym bez wątpienia uprawnionym pretekstem do fenomenologicznego spojrzenia na polityczne szanse współczesnej, europejskiej, skrajnej prawicy w jej drodze jeśli nie zaraz do przejęcia władzy, to do odegrania znaczącej roli w Europie (Parlamencie Europejskim)... 

...co wydaje się znad kontuaru baru nieuniknionym...

"...Now it looks like the succession of Jean-Marie Le Pen by daughter Marine Le Pen has not only led to a new élan for the far right in France, but also in Europe. To the surprise of many, Geert Wilders, party leader and only member of the Dutch Party for Freedom (PVV), recently reversed his position of never cooperating with the “extreme right” and “anti-Semitic” FN. In a much covered press conference with Marine Le Pen in The Hague, he announced that the FN and PVV will campaign jointly for the 2014 European elections and will collaborate in the European Alliance for Freedom (EAF) that will “wreck” the European Union from within the EP..." - źródło j.w.

...stojącym tuż za progiem może jeszcze nie najbliższych, to z pewnością kolejnych wyborów...

"...Przeciwna imigracji Partia Postępu (FrP) (neoliberalno narodowo konserwatywna), której członkiem był Anders Behring Breivik, który w piątek zastrzelił na Utoya 68 osób, do wtorku wieczorem odnotowała 80 zgłoszeń (nowych deklaracji członkowskich - 160 i 135 odpowiednio dwie pozostałe partie; konserwatyści i socjaliści - przypis T.L.)..."


źródło: "onet wiadomości" z 27 lipca 2011 roku

...nie szukał bym bowiem chwilowego pocieszenia w jej aktualnym rozdrobnieniu (skrajnej, europejskiej prawicy) odnotowanym przez pana z godną podziwu skrupulatnością, a potraktował w końcu serio jej bezlik...

źródło: "Google Images"

...w wielu przypadkach bez wątpienia na tyle atrakcyjny, by stracić dla niego głowę...

p.s

źródło: "Le Monde" - dodano o 19:23 CET w wirtualnym monologu poety barowego sobie a Muzom

środa, 8 stycznia 2014

W mainstreamowej poprawności...

...korzystając z nadarzającej się po raz kolejny okazji...

"...Look for the inaugural post of the series tomorrow, when the Monkey Cage’s own Nolan McCarty will start things off by summarizing the key findings on polarization from a recent American Political Science Association report. Stay tuned…"
źródło: "The Monkey Cage"

...odnotowania sobie a Muzom z potrzeby serca (...) faktu wyższości poezji barowej nad ekspercką prozą, przywołuję autocytatem...

"...Po oczywistej już śmierci mitu „Amerykańskiego Snu” w naturalnym biegu zdarzeń przyszła kolej na gwałtowną polaryzację sposobu postrzegania wspólnoty przez jej obywateli, dzieląc ich na elektorat obydwu kandydatów w sposób nie mający prawdopodobnie dotychczas miejsca w historii U.S.A..."

źródło: "Blogger T.L."

...dwa wpisy datowane na listopad 2012 roku...

"...Kolejna kadencja Baracka Obamy, to kontynuacja jego izolacji z wyboru i okoliczności, ucieczka przed rzeczywistością w krainę rojeń o swoich szczególnych właściwościach z chybionymi odwołaniami do mirażu nic nie znaczącego (...) elektoratu:.."

źródło: "Blogger T.L."

...mimo wszystko w zasmuceniu, że wystarczy raptem tylko kilkaset postów prowincjusza, by sportretować poprawnie współczesność zasługującą tym na to, by pisać ją z małej litery...

...pomiędzy kolejnymi powrotami do przeszłości w zaskakujących odkryciach starych fotografii to tu, to tam, w miejscach najmniej spodziewanych...

z cyklu "skany archiwalnej fotografii" - bursztynowa rzeźba T.L. serii "Drzewa" z przełomu lat '80-90 ubiegłego wieku (bliższych danych danych brak)

 (...)...

czwartek, 12 grudnia 2013

Rekomendacja pozornie godna profilu "LinkedIn":

"...Some experts on Syria said the episode called into question not only the effectiveness of the moderate groups the United States has supported in Syria for the last two years but also the administration’s broader strategy for forcing Mr. Assad to yield power.."

źródło: "The New York Times"

...co jest o tyle warte odnotowania, że zaświadcza "czarno na białym" o wyższości syntetyczno analitycznych kompetencji poezji barowej nad powołanymi do tego z profesji i urzędu...

...w mainstreamowej poprawności upoważniając zapewne nie jednego do odnotowania takiej rekomendacji na profilu "LinkedIn"...

źródło: "Blogger T.L."

...ale na pewno nie prowincjonalnego poetę barowego, który w przeciwieństwie do bezpośrednich sprawców tej zbrodni i ich wszelkiej maści podręcznych daleki jest od niezmąconego niczym, dobrego samopoczucia...

źródło: "Mashable" w adaptacji T.L.

...przez pamieć dziesiątków tysięcy pomordowanych i milionów skazanych na poniewierkę nie tylko w Syrii, ale i gdziekolwiek indziej w Libii, Mali, Egipcie, Iraku, Afganistanie... Pakistanie nie wspominając o ukraińskiej prowokacji z nieprzewidywalnym jeszcze dziś jej finałem...

:-(

wtorek, 10 grudnia 2013

...w żadnym razie nie z wyboru...

Mój odhaczony jako ulubiony na Facebooku "The Monkey Cage" napisał kilka słów o Ukrainie adresowanych do swoich amerykańskich czytelników...

"What you need to know about the causes of the Ukrainian protests"


źródło: "The Monkey Cage"

...w trafnej prezentacji uwikłania - z braku geopolitycznej możliwości realizacji koncepcji własnej "trzeciej drogi" - pomiędzy Wschodem (rosyjska Unia Celna) a Zachodem (Zjednoczona Europa) przed jakim stoi klasa polityczna tego państwa pochodząca z demokratycznej reprezentacji...

...co przypomniało mi półtora milionową (w Kijowie ~500 tysięcy) demonstrację francuskich przeciwników homoseksualnych związków małżeńskich na ulicach Paryża...

...mimo tak licznej reprezentacji obywatelskiej niezgody jednak przez sprawujących władzę ustanowionych...

źródło: "Polskie Radio pl"

...w równie spektakularnej, jak ta, kijowska, scenografii starć z policją w tle...

źródło: "Polskie Radio pl"

...w istocie swojej jakże godnej komentarza pana Barroso...

"...Warning that “anti-European” voices risk reviving old “demons of Europe, like extreme nationalism, like xenophobia,” Mr. Barroso, the European Commission president, praised Ukrainian protesters for showing that Europe has positive values.

“If sometimes in Europe some of us have doubts about how important these values are, just look at Ukraine,” he said. “Those young people in the streets of Ukraine, with freezing temperatures, are writing the new narrative for Europe...”


źródło: "The New York Times"

...będącego wbrew jego intencjom nie tyle przestrogą, co projekcją nieuniknionych konsekwencji zdarzeń w żadnym razie...

źródło: "Blogger T.L." - "PARIS - An 78-year-old French far-right activist committed suicide at the altar of the Notre Dame cathedral on Tuesday by shooting himself in the mouth, three days after a law legalising same-sex marriage came into effect." (źródło: "Toronto Sun")

...dla Ukrainy i Rosji nie wspominając o Chinach...

...a dla Europy - tej Zjednoczonej właśnie, szukającej uzasadnień i motywacji dla swojego przetrwania nie tam, gdzie należy i wypada...

“...Those young people in the streets of Ukraine, with freezing temperatures, are writing the new narrative for Europe...” - źródło j.w. "The New York Times"

...piszę, jak co dzień tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego z braku innych zajęć w żadnym razie nie z wyboru, a obiektywnych okoliczności...

:-(