Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krym. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2015

...niezobowiązująco lekkim piórem prowincjusza...

Nie bez publicystycznej racji Redakcja ( tekst sygnowany „by Editorial Board”) „The Washington Post” pisze w tytule o kontynuacji jej zdaniem niewłaściwych przesłań w kwestii jak i Syrii, tak i Ukrainy formułowanych pod adresem Rosji przez waszyngtońską administrację pana prezydenta Obamy.

Z tym, że wypadało by przy tej okazji nie zapominać, iż rzadko kiedy chadzają one w zgodnej parze z racjami natury czysto politycznymi determinowanymi (tu akurat amerykańską) racją stanu nie tylko wymagającą dziś rezygnacji z mirażu przesądzających skutecznie o czymkolwiek wpływów na Bliskim Wschodzie, ale i z Krymu…

„…Russian officials and media pointedly noted that Mr. Kerry did not challenge the Russian annexation of Crimea — the signal achievement of Mr. Putin’s aggression — in the talks…”

źródło: "The Washington Post" - "The U.S. continues to send the wrong message to Russia" by Editorial Board

…a i pewnie jakiegoś znaczącego, ukraińskiego kompromisu też - dodam wydaje się niebezzasadnie…

„…Judging from Moscow’s rhetoric, Mr. Kerry’s outreach may have convinced Mr. Putin only that the Obama administration will eventually swallow his terms.” - źródło j.w.

…nie wspominając o Arabii Saudyjskiej wraz z Emiratami (...)…

…podążając z braku jakiegokolwiek innego wyboru śladem Rosji, która w stosownym czasie pozbyła się optymalnie tanim kosztem zbędnego balastu państw satelickich w myśl dobrej praktyki „skracania frontu” strefy bezpośrednich wpływów w sytuacjach skrajnie niepewnych...

źródło: "China Daily" - "Diving" by Li Feng

...po to, by zachować minimum efektywnego potencjału stanowiącego o zachowaniu statusu mocarstwa światowego na bieżąco, jak i w przyszłości…

…odnotowuję jak zawsze tylko sobie a Muzom niezobowiązująco weekendowo już "lekkim piórem" prowincjusza bez pretensji do eksperckiej poprawności pomijając tym razem milczeniem istotną - wydaje się znad kontuaru baru - różnicę pomiędzy pozostawieniem przez moskiewskie elity polityczne państw byłego obozu samym sobie w stanie pozwalającym im lepiej lub gorzej, ale samodzielnie egzystować w samostanowieniu, czego w żadnym razie nie da się powiedzieć o narodach, którym przyszło ostatnimi czasy poczuć powiew boskiego wiatru wolności wiejącego znad Potomac River (...)…

:-(

niedziela, 1 lutego 2015

...z cyklu "psy szczekają, karawana idzie dalej"...

...co mimo weekendowej pory ani mnie nie cieszy, ani tym bardziej nie bawi...

źródło od góry: "Rzeczpospolita", niżej "...mimo weekendowej już pory..." by T.L.

...w nieustającym zawstydzeniu...

...cóż z tego, że poniekąd łagodzonym bieżącymi doniesieniami...

"...Russia is blamed for the worst crisis with Europe and the West since the end of the Cold War, with some fearing it could explode into all-out war.

Yet in a chaotic world, Russia is still an important player with ties to many countries from the turbulent Middle East to the emerging economies of Latin America..."

...i dalej...

"..."Our basic problem is how do we stop the hot war on the ground in Ukraine, and not get into a more and more escalatory relationship with Putin," said Fiona Hill, director of the Brookings Center on the United States and Europe.

"It's a really tough challenge and I can't say that anybody's got all the answers now," she told AFP.

"But we need to start working on a frame right now where we figure out how we manage this relationship and how we put it on a different footing."..."

...i dalej...

"...A leaked EU document earlier this month suggested the annexation of Crimea should be put to one side to focus on how to talk to Moscow..."

...i dalej...

"...U foreign policy chief Federica Mogherini insisted no one was forgetting about Crimea, but she warned the 28-nation bloc had to learn how to live with its giant neighbor.

It "would be naive to think that Russia is just going to disappear from the scene," she said, arguing that "you cannot change geography."

"So the question is now how do you deal with that neighbor, today while we have a conflict going on, and in two years' time and in five years' time and in 10 years' time."..."

źródło: "AFP" via "Yahoo! News" - "Framing ties with Russia in a 'post' post-Cold War era" by Jo Biddle

...z Waszyngtonu...
:-(

czwartek, 7 sierpnia 2014

...nie inaczej, jak własnie tak...

"...But I’m not sure the financial calculations are necessarily good measures of how this plays out. Russia was used terribly by the West in the period right after the fall of the USSR. Western organizations and Harvard promoted the programs that produced a plutocratic land grab and misery for ordinary citizens. The life expectancy of adult men fell by an unheard of four year during this period. Putin’s domestic support is at record levels and the Russians have a remarkable capacity to take pain. While the conventional calculus may prove to be correct, breaking Russia (or perhaps more narrowly, getting Putin displaced so the West can declare victory and relent) is far from a safe bet."

źródło: "naked capitalism - Fearless commentary on finance, economics, politics and power"

...a nawet więcej dopełnione niestosownym pytaniem związanym z kwestią finansowania śmiałych poczynań armii spod sztandaru Tryzuba na wschodzie Ukrainy...

...którego zgodnie z zasadami obowiązującymi w wirtualnych monologach prowincjonalnego poety barowego nie zadam dopóki ktoś o tym nie napisze w "The Washington Post" albo gdziekolwiek indziej...

...skracając sobie czas oczekiwania na tą chwilę mało zabawną zgadywanką na ile opiewa budżet zawarty w czasie, jaki pozostał PM Jaceniukowi do ostatecznego rozwiązania problemu z pro rosyjskimi separatystami, bowiem jakbym nie zgadywał, to zawsze okazuje się, że lepiej wcześniej, niż o miesiąc za późno bez dociekania, co to właściwie znaczy tam dziś jakiekolwiek zwycięstwo...

...skrajnie różnie postrzegane przez jego (pana Jaceniuka) zachodnich sponsorów i ukraińskich, prawicowych nacjonalistów...

...dla tych pierwszych zawarte najprawdopodobniej opcjonalnie w federalizmie Zachodniej i Wschodniej Ukrainy...

...a dla tych drugich w akceptowalnym minimum odzyskania Krymu...

...

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

...o tyle prawdziwe, na ile...

...francuski generał, André Beaufre, kapitan armii brytyjskiej Sir Basil Henry Liddell Hart i emerytowany lieutenant colonel US Army, Ralph Peterso, są też Rosjanami...

źródło: "dziennik pl"

...nie wspominając o mniej lub bardziej znanych politykach i wodzach z przeszłości sięgającej korzeniami w mroki prapoczątku cywilizacji uprawiających tą doktrynę w docenieniu jej praktyczności...

...opisanej znakomicie tym razem przypadkiem Ukrainy realizującym niezmiennie tanim kosztem kontynuację konceptu strategów U.S.A. destabilizacji czego się tylko jeszcze da po Iraku, Libii i Syrii (...) w "zasięgu wzroku" Rosji...

źródło: "Blogger T.L." post zatytułowany "...zaczytany w treści sygnowane przez panią Victorię Nuland:"

...a że w zaskoczeniu ripostą wyrażoną odzyskaniem przez przeciwnika okazjonalnie Krymu wraz z przyległościami sięgającymi w szczególnie drastycznej konieczności Bóg wie tylko dokąd...

...to już inna sprawa i temat nie tyle na inne opowiadanie, co rozdział tej samej opowieści...

...którego nie ja będę autorem, a Życie pisane na tą okoliczność z dużej litery...

...tak, czy owak bez happy endu nieodwracalnie już dla Ukrainy i...

...Polski...

...i to nie za sprawą pana Putina, czy też pana Obamy, a naszych, swojskich, sytuacyjnie dyspozycyjnych, sprawnych inaczej intelektualnie politycznych elit...

źródło: "Blogger T.L." - post zatytułowany "Aż strach pomyśleć że..." z datowaniem na 16 marca 2014 roku

...wraz z ich podręcznymi w rodzaju jak i pana "Potockiego", tak i "Parafianowicza"...

 źródło j.w."dziennik pl"

...odnotowuję marginalnie w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego jak zawsze tylko sobie a Muzom bez niestosownych intencji adresowanych pozornie do przywołanych z imienia i nazwiska...

:-(

czwartek, 27 marca 2014

...tu aż się prosi, by napisać...

...że autorka, pani Kimberly Marten urwała się tym tekstem z choinki (w wolnym tłumaczeniu prowincjonalnego poety barowego "what planet do you come from ?")...

"“Diversionary war” is a term used by scholars to describe an international conflict launched for domestic political reasons, rather than for real security or geopolitical motives. War, from this perspective, can encourage people to rally around the flag, focusing popular attention on patriotism and thereby “diverting” it from political crises at home..."

źródło: "The Monkey Cage"

...pomijając już bowiem pytanie...

- a która, poczynając w skrócie od tej, wietnamskiej, a kończąc na tej, irackiej nie była w zamiarach (że chybionych, to już inna sprawa) podręcznikowym przykładem amerykańskiej “diversionary war” z definicji wyspekulowanej przez panią Kimberly ? - 

...to wypadało by wiedzieć, pisząc cokolwiek w tym temacie, że od czasów chyba już Iwana Groźnego pojęcie "własności prywatnej" w Rosji zawiera w sobie zupełnie odmienne treści od tych, nie tyle zachodnioeuropejskich (...), co amerykańskich z całą pewnością...

...i dlatego nikt zorientowany w istocie materii nie postawi znaku równości pomiędzy majątkiem któregokolwiek i wszystkich razem wziętych "oligarchów" rosyjskich z majątkiem choćby pana Williama Henry Gatesa III albo Marka Zuckerberga w ich, wzajemnych relacjach z instytucją Państwa pisanego z dużej litery...

...stąd i teoretyczne, jak praktyczne znaczenie korupcji jest jeśli nie skrajnie, to w znaczący sposób odmienne nad rzeką Moskwą i Potomac River...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu ulegając w zażenowaniu wszechogarniającej euroatlantyckie środowisko politologów, ekspertów i opinion writerów potrzebie nazwania co i bardziej oryginalnie wydarzeń na Krymie...

...może w szacunku dla bohaterów i milionów ofiar tej pierwszej, "Wielkiej..."...

..."II Małą Wojną Ojczyźnianą" ?..

...co o tyle interesujące, że czyni wszystkie inne do tej pory wymyślone za kompletnie bezużyteczne w opisie przyczyn i konsekwencji eventu "Krym i okolice"...

...ale z drugiej strony już mało inspirujące, bowiem moje, wirtualne "potyczki" z autorytetami "The Washington Post" już od lat są tylko "meczem do jednej bramki"...


źródło: "Blogger T.L."
:-(

wtorek, 25 marca 2014

"What is there to study?.." pyta retorycznie czytelnik...

..."The Washington Post" w komentarzu pod kolejnym artykułem - tym razem sygnowanym przez opinion writera, pana Richarda Cohena...

źródło: "The Washington Post"

...napisanym w niewątpliwej kontynuacji rozważań pana Strobe Talbotta datowanych na 22 marca tego roku...


źródło: "Blogger T.L."

...a doprecyzowując, to w dosłownym ich powtórzeniu...

"...Strobe Talbott, a deputy secretary of state in the Clinton administration, wrote in The Post about meeting Putin in Moscow: “For no reason other than to show he had read my KGB dossier, he dropped the names of two Russian poets I had studied in college.” Impressive..." - pisze pan Cohen...

...a tak pan Talbott...

"...For no reason other than to show he had read my KGB dossier, he dropped the names of two Russian poets I had studied in college..."

...pewnie w niezbyt pochlebnym dla czytelników "WP" przekonaniu o sile rażenia kontekstu "...KGB dossier..."

...będącego w tym przypadku wbrew intencjom obydwu autorów niczym innym, jak tylko prezentacją rzetelności i kompetencji Mr. Putina...

...nie wspominając o wyrażonym w ten sposób przez niego kurtuazyjnym poważaniu swojego interlokutora wykazanym oczywistym zasygnalizowaniem zainteresowania jego osobą...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego, pomijając milczeniem kompletne niezrozumienie mojego odwołania do 1914 roku przez pana Cohena...

źródło: "Blogger T.L." - post zatytułowany "By zrozumieć Putina, należy..."

...co jest o tyle zasadne, o ile jest prawdopodobne, że się z nim zapoznał na marginesie incydentu, który w skali między mocarstwowej można już dziś uznać w mniejszym, lub większym stopniu za odfajkowany ( ~ "to get rid of" )...

źródło: "Blogger T.L." - post datowany na 19 marca tego roku

...i dalej za "The Wall Street Journal":

"...Without constitutional reforms, "it will be very hard to overcome the deep internal Ukrainian crisis," Mr. Lavrov said.

He didn't specify what those reforms should be except that they had to take into account the needs of all Ukrainians, including Russian speakers.

(...)

"If our Western partners believe that this format has outlived its usefulness, then so be it," Mr. Lavrov said. "As an experiment, we can wait a year or year and a half and see how we live without it..."

źródło: "The Wall Street Journal" z datowaniem na 24 marca...

...nie pozostawiając ukraińskim puczystom żadnego wyboru w ich przedmiotowości w tym politycznym rozdaniu...

...może tylko poza tym, że mogą wystrzelać się sami...

źródło: "The Washington Post"

...w spełnieniu wpisanego w ich poczęcie "z nieprawego łoża" fatum...

:-(

poniedziałek, 24 marca 2014

Co powiedział, a czego nie pan Obama:

Jak by nie patrzyć znad kontuaru baru, to pomiędzy...

"... Some may disagree. But I believe America is exceptional..." - mówi z trybuny Zgromadzenia Ogólnego U.N. do Narodów świata prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Barack Hussein Obama II...

...i dalej...

"... I’ve made it clear that even when America’s core interests are not directly threatened, we stand ready to do our part to prevent mass atrocities and protect basic human rights..."

"...We live in a world of imperfect choices. Different nations will not agree on the need for action in every instance. And the principle of sovereignty is at the center of our international order.

But sovereignty cannot be a shield for tyrants to commit one murder. Or an excuse for the international community to turn a blind eye..."


źródło: "Blogger T.L."

...a...

"...Obama has never appeared comfortable with the idea of nationalism, including his country’s own version of it. Early in his presidency (drugiej kadencji -T.L.), Obama was asked at an international summit if he believed in American exceptionalism, an expression of U.S. nationalism that holds that the country’s revolutionary roots and democratic ideals set it apart from all others.

“I believe in American exceptionalism, just as I suspect that the Brits believe in British exceptionalism and the Greeks believe in Greek exceptionalism,” Obama said, dismaying conservatives, who believed his answer diminished the idea.

He added, “I’m enormously proud of my country and its role and history in the world...”


źródło: "The Washington Post"

...istnieje wcale nie subtelna różnica zawierająca w dzielącej te dwa cytaty cezurze i kijowski Euromajdan, i powrót Krymu do Rosji...

...tak sądzę w egzystencjalno fenomenologicznym monologu przy porannym kubku kawy bez najmniejszej ochoty do podjęcia dialogu w tej kwestii z kimkolwiek...

:-(

piątek, 21 marca 2014

By spróbować w miarę sensownie zrozumieć cokolwiek...

...w całym tym zgiełku wokół Ukrainy i Krymu, wypadało by uwzględnić nie tylko w opiniach i analizach politologicznych pomijany (zasadnie...) milczeniem w euroatlantyckiej przestrzeni pewien istotny element...

...którym jest nieustające dążenie do panowania nad światem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej napotykające co i rusz na przeszkodę sprzecznych interesów pomiędzy nimi, a...

...Europą (...)...

...i to nie tą, kończąca się na Uralu...

...a tą, której granice wytyczała dolina rzeki Łaby na mapie Europy z lat 1945 - 1989 w obrazie bliskim amerykańskiemu ideałowi (...)...

źródło własne T.L.

...ustanowionej nie przez kogo innego przecież, jak tylko Franklina Delano Roosevelta i ojczulka Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwili medialnie bardziej znanego jako "Stalin"...

...a jakże odmiennego od istniejącego współcześnie...

źródło: "Google Images" w zamalowaniu terytorium Rosji przez T.L.

...wykreowanego w żadnym razie nie przez tych, odnotowywanych na kartach historii dużymi literami...

...a przez Ducha państwowości rosyjskiej zawróconego z drogi w zaświaty przez spadkobierców idei Iwana Groźnego, Piotra Wielkiego i Katarzyny II też zasłużenie Wielką zwanej...

...bowiem tak, jak w Jałcie za hekatombę złożoną z krwi rosyjskiej na ołtarzu II Wojny Światowej Stalin kupił w logice ówczesnych interesów geostrategicznych ZSRR przestrzeń...

...tak w 1998 roku za jej zwrot Rosja kupiła...

...czas (...) w godnym odnotowania majstersztyku politycznym...

...którego owoce (...) zbiera wcześniej, niż można było w przeszłości sądzić odliczając nie do końca poprawnie od zejścia ze sceny pierwszego prezydenta odrodzonej Rosji, pana Borysa Jelcyna...

...piszę sobie a Muzom w ten pierwszy wieczór astronomicznej wiosny roku 2014 zapewne tym razem w przekonaniu niejednego czytelnika o niestosownej przez wzgląd na temat ilości niedopowiedzeń wykropkowanych w nawiasach...

...za co przepraszam bez szukania usprawiedliwienia w stwierdzeniu, że taka to już moja "uroda", tym bardziej, że piszę przecież w monologu...

...i w obywatelskim wolontariacie tylko...

...a do tego w nieprzemijającej aktualności przekonania, że to nie ja powinienem pisać, "od zawsze" bowiem wolę czytać...

środa, 19 marca 2014

...bez w oczywisty sposób zbędnego pytania...

...czyli...

..."Ameryka z nami (z wami) !"

źródło: "Blogger T.L."

...w zaczytaniu treścią postu na "The Monkey Cage" z datowaniem na 19 marca tego roku, sygnowanego przez panią politolog Gwendolyn Sasse i pana James Huges, również politologa ...

"The idea of a remaking of Ukraine’s constitutional order along federal lines is beginning to gain traction. On March 18, Ukrainian Prime Minister Arseniy Yatsenyuk reached out to Russophones in the eastern and southern regions, announcing that “new measures linked to decentralization of power will be reflected in a new constitution.” Senior U.S. administration officials have encouraged the Ukrainian leadership to consider constitutional reform along federal lines.

On March 17, the Russian Foreign Ministry proposed the establishment of an international “support group” to manage the crisis. The list of items that Russia wants to be the basis for negotiation in Ukraine includes a new federal structure for Ukraine and the recognition of Russian as a second language..."

źródło: "The Monkey Cage"

...kreśląc sobie przy tym nową mapę ukraińskiej federacji...

improwizacja T.L. na źródle z "Wikipedii"

..."dziś" i w przyszłości...

improwizacja T.L. na źródle z "Wikipedii"

...bez w oczywisty sposób zbędnego pytania, czy o tym cokolwiek wie PM Pospolitej, Donald Tusk i minister Radosław Sikorski...

źródło: "wprost" zacytowane z postu T.L. "Może trudno przyjdzie niejednemu w to uwierzyć..." (collage by T.L.)

:-(

wtorek, 11 marca 2014

W przeciwieństwie do ministra Sikorskiego...

...nie jestem domorosłym wróżbitą i dlatego akurat nie wiem, czy...

"Władimir Putin nie zakręci Ukrainie kurka z gazem, przekonuje szef polskiego MSZ. - Moskwa potrzebuje naszych pieniędzy - powiedział Radosław Sikorski w wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel"..."

źródło: "Wprost"

...choć podążając śladem zaleceń Ottona von Bismarcka (jeśli już zajmujesz się polityką zagraniczną, to staraj się wczuć w sposób myślenia i motywacji drugiej strony - przywołuję z pamięci ) mógłbym pokosić się o stosowne sytuacyjnie "nie byłbym tego tak do końca pewien"...

...bowiem zdarzenia na Krymie w pierwszym rzędzie powodowane są emocjami o tyle politycznie racjonalnymi, że w wykorzystaniu nadarzającej się okazji, jaką stały się wydarzenia na kijowskim Majdanie w żadnym razie nie zainspirowane przez stronę rosyjską...

...emocjami plugawionej w permanencji na różne sposoby przez wspólnotę euroatlantycką godności i dumy narodu, który w żadnym razie nie zasłużył sobie niczym na takie traktowanie...

źródło: "Blogger T.L. - "Czy aby na pewno Bogu ducha winni ?"

...odpłacając w końcu nie tyle całemu światu, co zasługującej na to jego części "pięknym za nadobne"...

...piszę sobie a Muzom w przekonaniu, że uczeń szkoły stosunków międzynarodowych i dyplomacji Ruperta Murdocha, jakim jest niewątpliwie pan minister Sikorski, nie zgodzi się w tej kwestii z prowincjonalnym poetą barowym ukształtowanym na klasykach...

...co w żadnym razie na pewno nie jest moim problemem, nie wspominając o Rosjanach, Libijczykach, syryjskich Alawitach, Afgańczykach, Pakistańczykach, Chińczykach i całej reszcie nacji starających się współistnieć lepiej lub gorzej zgodnie z uniwersalną zasadą:

"Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe" 

:-(

Absolutyzm demokratyczny vs. demokracja fundamentalistyczna ?..

...w retorycznym pytaniu przy porannym kubku kawy czytając przekaz "Al Jazeera" prezentujący opinię byłego doradcy sprawujących na Kremlu władzę...

"...Here is what happened that day. Having had a chat with his closest advisors, Putin had decided that it was time to make a point about the West's rather strange position on the overthrow of the regime in Kiev.

The West had labelled armed groups "peaceful protesters" and neo-Nazis and extreme nationalists "patriots" and "supporters of democracy". So President Putin came out to journalists and told them that no, there were no Russian troops in Crimea.

And if you think that this was over the top, then imagine that the current interim government in Kiev includes four cabinet ministers from a political party "Freedom", who are closely linked to neo-fascist groups.

So President Putin's comments about the absence of Russian troops in Crimea were - at best - mischievous, compared to the take that the West has on the present realities in Ukraine..."


źródło: "Al Jazeera"

...w przypadkowej konfrontacji z tekstem pani Anne Applebaum zamieszczonym w witrynie brytyjskiego "The Telegraph"...

"'Russian television news is reporting…” Nowadays, when I hear those words pronounced on the BBC or ITN, I can’t help but wince..."

...i dalej...

"...The West used to be quite good at this: simply by being credible truth-tellers, Radio Free Europe and the BBC language services provided our most effective tools in the struggle against communism. Maybe it’s time to look again at their funding, and to find ways to spread their reach once more..."

źródło: "The Telegraph"

...piszę "przypadkowym", by nie być posądzonym o jakieś, szczególne uprzedzenia względem osoby pani A. w kontynuacji wpisów oznaczonych etykietą "Anne Applebaum"...

źródło: "Blogger T.L."

...cytowanej uznaniem faktu, że jest przecież pewnie jedynym laureatem nagrody Pulitzera z polskim paszportem...

źródło: "Times pl"

...do tego wzorową żoną pana Radosława Sikorskiego, nadwiślańskiego ministra spraw zagranicznych i matką jego dzieci gotową poświęcić niejedno w imię pomyślności i dobrego imienia rodziny...

:-(

sobota, 8 marca 2014

Goodbye and hello w weekendowym uniesieniu...

...prowincjonalnego poety barowego:

"...The reaction from oligarchs in Ukraine as well as the impact that the prospect of war had on both the Russian stock exchange and currency are solid proof that countries cannot operate bluntly as they did during the Cold War without closely monitoring global economic dynamics..."

źródło: "Al Jazeera"

...co napisane z perspektywy Uniwersytetu w Doha (Qatar) jest skończenie poprawne...

...ale tak, jak miliarder ukraiński, to w oczywisty sposób nie emir Qataru...

...tak i oligarcha rosyjski to ani jeden, ani drugi...

...bowiem gdyby było inaczej, to nikt przy zdrowych zmysłach będąc na miejscu prezydenta Putina nie porwał by się z przysłowiową "motyką na słońce"...

...i to nie dlatego, że prezydent nie możne oszaleć, ale dlatego, że szaleniec zasiadający na moskiewskim Kremlu został by w mig ubezwłasnowolniony...

źródło: "Blogger T.L."

...piszę bez niestosownego przypominania panu Remi Piet, profesorowi "...of Public Policy, Diplomacy and International Political Economy Department of International Affairs College of Arts and Sciences Qatar University, Doha, Qatar"...

...że nawet Aleksander Wielki był wielki nie tak tylko do końca sam z siebie, a w przesądzającej o jego wielkości części za sprawą swojego dworu...

...jak i Napoleon, Hitler, a i Stalin też, darując sobie w tej wyliczance Ramzesa II...

...o czym współcześnie znakomicie zaświadcza choćby pozycja międzynarodowa prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, pana Barack Husseina Obamy II...

...nie wspominając o panu Hollande, Cameronie i prowincjonalnym PM Pospolitej, Donaldzie Tusku...

...odnotowuję w żadnym razie nie w intencji prawienia komukolwiek impertynencji, a tylko w refleksyjnym powiązaniu znaczącej roli, jaką odegrał były emir Qataru, Sheikh Hamad Bin Khalif Al Thani w zdumiewającej zachodnich ekspertów i analityków, gwałtownej zmianie zachowań Rosji wyrażonej porzuceniem jałowego dialogu z euroatlantycką ekumeną i zastąpieniem go praktycznym, bo efektywnym monologiem*...

źródło: "Blogger T.L."

(...)
© by T.L.

* powodowany wrodzoną skromnością nie napiszę, że to akurat monolog egzystencjalno fenomenologiczny prowincjonalnych poetów barowych, ale że monolog, to nie ulega wątpliwości i powinno być przez zainteresowanych przyjęte do wiadomości nie inaczej, jak w ich dobrze pojętym interesie własnym.

piątek, 7 marca 2014

...tak sobie pomyślałem: a może warto było by...

© by T.L.
...przypomnieć nie tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu, że nie dalej, jak cztery lata temu, czyli w 2010 roku, kiedy to nie kto inny, jak pan Putin był rosyjskim premierem (a Dmitrij Miedwiediew prezydentem) Rosja współpracowała ręka w rękę i z OBWE, i z USA przy zażegnaniu konfliktu politycznego (tożsamego w istocie z wydarzeniami w Kijowie)* nie gdzie indziej, jak w Kirgistanie, czyli przestrzeni zwanej dziś nie tylko medialnie "bliską zagranicą" i "strefą wpływów" rosyjskiego imperium...

...a może warto było by przypomnieć jeszcze to i owo, nie sięgając zbyt daleko do przeszłości...

(...)

...pewnie i tak, ale właściwie komu, bo przecież na pewno nie tym dziwolągom z jarmarcznego gabinetu politycznych osobliwości Brukseli i Washingtonu postrzegających niezmiennie każdego, kolejnego przywódcę narodów Rosji od niepamiętnych czasów, nie inaczej, jak jakąś śmieszną figurę na podobieństwo ich o nim niezmiennym wyobrażeniom...

 źródło: "Blogger T.L."


źródło: "Blogger T.L." - post datowany na wrzesień 2012 roku

...co pozwala im bez względu na okoliczności nieustannie znakomicie się bawić...

źródło: "Blogger T.L."

...w nieświadomości, że tym razem to bawią się już na...

...własnym, politycznym pogrzebie...

...bowiem wszystko wskazuje na to, że czas, kiedy to "rosyjski niedźwiedź tak tańczył, jak mu Cygan zagrał"...

...minął w końcu bezpowrotnie...

...i dziś już tylko"tak mu promenadowa kapela Demona kracji gra, jak on tańczy"...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu przy porannym kubku kawy odliczając niecierpliwie godziny do kolejnego weekendu...

"W poniedziałek lub wtorek w Polsce powinny pojawić się pierwsze samoloty F-16 - zapowiedział minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak." (cartoon by T.L.)

...bez najmniejszej ochoty do kontynuowania wątku...


"...The actions of President Putin can and will be decried on many fronts, however his behavior is not much different than how the U.S. has acted in the Western Hemisphere many times over the past two hundred years. Beginning with the issuance of the Monroe Doctrine in 1823, the U.S. has taken a very “hands on” approach concerning political affairs within its sphere of influence. The Doctrine was directed to Europe effectively declaring the Western Hemisphere off-limits from European intervention; however it did not say that the U.S. would be similarly distant. To the contrary, it has served as justification for political and military interventions in numerous countries over the past two centuries. This was particularly apparent during the Presidency of Theodore Roosevelt as he issued the so-called “Roosevelt Corollary” which expanded the justification for U.S. interventions in the Americas..." - źródło j.w.

:-(

"..15 kwietnia (2010 roku) Bakijew przesłał do kazachskiej ambasady w Biszkeku pismo, w którym oficjalnie rezygnował ze stanowiska prezydenta. Oświadczał w nim, że "składa rezygnację w tych tragicznych dniach, gdyż zrozumiał pełną skalę swojej odpowiedzialności za przyszłość narodu kirgiskiego". Jego rezygnacja z urzędu oznaczała dalszą konsolidację władzy przez powołany przez opozycję rząd tymczasowy..." [!] - źródło: "Wikipedia"

czwartek, 6 marca 2014

Muszę przyznać w zawstydzeniu, że...

...pierwszy raz od niepamiętnych już czasów czegoś tu nie rozumiem:

"As Russia spins a false narrative to justify its illegal actions in Ukraine, the world has not seen such startling Russian fiction since Dostoyevsky wrote, “The formula ‘two plus two equals five’ is not without its attractions.”

Below are 10 of President Vladimir Putin’s recent claims justifying Russian aggression in the Ukraine, followed by the facts that his assertions ignore or distort..."



Przecież geopolityczny incydent na Krymie, to nic innego, jak wzorowo odrobiona przez pana Putina lekcja "Arabskiej Wiosny" i tragedii narodu syryjskiego bez sięgania dalej w przeszłość do takiej choćby operacji, jak godna sytuacyjnie przypomnienia "Urgent Fury" z roku 1983:

"Inwazja na Grenadę - operacja wojskowa armii Stanów Zjednoczonych dokonana 25 października 1983 siłami 7 300 żołnierzy na karaibskie państwo wyspiarskie Grenada. Interwencja wojskowa USA, Jamajki i kilku mniejszych państw karaibskich była wywołana wojskowym zamachem stanu na Grenadzie i obawą o życie amerykańskich studentów przebywających wówczas na wyspie. Ponadto rząd Stanów Zjednoczonych dążył do usunięcia lewicowego rządu i likwidacji kubańskich wpływów..." - źródło: "Wikipedia"

Choć "wzorowo", to nie znaczy jednak, że na szóstkę z plusem - odnotowuję wcale nie tak marginalną wątpliwość, czy zaraz za tą przyczyną powinien on zostać laureatem "Pokojowej Nagrody Nobla", jak to się niektórym wydaje, w arytmetycznej bowiem skali niezbędnych współcześnie ofiar do jej otrzymania wydaje się oczywiste, że nie zasłużył na to by stanąć w jednym szeregu obok pana Obamy... 

...ale to tylko taka, moja wirtualna refleksja w oczywistej niestosowności interpretacji snutej sobie a Muzom przez prowincjonalnego poetę barowego...

...co - mam nadzieję - zostanie przez przypadkowych czytelników przyjęte z wyrozumiałością dla kogoś, kto przyszedł na świat jeszcze za czasów stalinowskiej smuty kształtując potem swoje wyobrażenia o świecie, kulturze i nadrzędnych wartościach przypisanych cywilizacji gatunku homo sapiens w najweselszym baraku sowieckiego łagru.

:-(

wtorek, 4 marca 2014

Może trudno przyjdzie niejednemu w to uwierzyć...

...ale naprawdę chciałbym ufać i pani rzecznik, i nadwiślańskiemu ministrowi Spraw Zagranicznych i przekazom medialnym nie wspominając o premierze Pospolitej w tęsknocie za odwiecznym porządkiem ustanowionym społecznymi kompetencjami w wymiarze spraw wielkich i małych, problemów globalnych i lokalnych...

"Rzecznik rządu uważa, że „dyplomacja ma swój język i czasem słowa, które dla nas są delikatne, w dyplomacji znaczą bardzo dużo”. Zdaniem Kidawy-Błońskiej „jeśli ministrowie spraw zagranicznych powiedzieli, że została wykonana agresja wobec Ukrainy, to jest bardzo mocne”...

źródło: "wprost"

...z tym, że chcieć, to nie zawsze móc w trosce choćby tylko o dobre trawienie - jak w tym, tak i innych przypadkach począwszy od Afganistanu, poprzez Irak, Libię, Egipt nie wspominając o Syrii i Pakistanie...

(...a teraz Ukrainie i Krymie...)

...gdzie to nie Rosja, nie Chiny, a nawet nie Al-Qaeda wymordowały, zabiły, unicestwiły i skazały na poniewierkę setki tysięcy, jeśli już nie wręcz miliony Bogu ducha winnych obywateli państw mających swoją reprezentację nie tylko w ONZ, ale i na euroatlantyckich salonach dyplomatycznych...

...piszę bez wnikania w istotę znaczenia słów pani rzecznik...

"...– Mówienie o tym, że oddajemy Krym, to godzenie się na to, że za chwilę będziemy oddawali kolejny kawałek Ukrainy – kontynuowała..." źródło j.w.

...a tylko w marginalnym odnotowaniu, że jeszcze tymczasem Ukraina i Krym, to nie euroatlantycki folwark, choć ta pierwsza obsadzona już przez namaszczonych w europejskich stolicach folwarcznych ekonomów metodą faktu dokonanego w wołającym o pomstę do nieba konstytucyjnym bezprawiu...

...a może coś przeoczyłem w swoim prowincionalno barowym zacietrzewieniu ?..

...jeśli tak, to przepraszam, życząc wszystkiego najlepszego wybrańcom narodów począwszy od tych, znad Wisły, a kończąc na tych w Kijowie i na Krymie...



..."Ameryka z nami (z wami) !" - 1:15 nagrania...

...a że znowu ktoś się ze mną nie zgodzi, to naprawdę nie mój problem, jak i to, że...

...chciałbym, ale nie mogę...

niedziela, 2 marca 2014

Pan wybaczy, wielce szanowny...

...ale jakie było dla interwencji w Libii...

...bo przez wzgląd na weekend nie zapytam też o Irak, Syrię, Egipt i Mali...

"Prime Minister David Cameron has said there can be "no excuse" for outside military intervention in Ukraine..."

źródło: "BBC News"

...kompletnie już zagubiony na stare lata w tych nowomodnych racjach...

...moralnych - i to by było na tyle w retorycznej stosowności, w praktyce bowiem - dzięki Bogu kimkolwiek On jest - incydent ukraińsko krymski można uznać jeśli jeszcze nie za zamknięty...

...to na pewno już poprawnie zdefiniowany i domknięty...

"...The tone shifted markedly on Sunday, as Poland and Lithuania called on members of the North Atlantic Treaty Organization, or NATO, to invoke a clause in a founding charter that requires the military alliance to consult whenever one of its members feels its security is threatened.

But NATO chief Anders Fogh Rasmussen said after a meeting of the North Atlantic Council, the alliance's decision-making body that comprises ambassadors of all 28 allies, that nobody had invoked the clause "at this stage." European heavyweights like Germany and France appeared to rule out any moves that might lead to a widening confrontation with Russia, such as military action or even economic sanctions..."

źródło: "The Wall Street Journal" datowany na March 2, 2014 4:18 p.m. ET

"...German companies had $22 billion in direct investments in Russia in 2013.

"Economic sanctions against Russia would damage Germany itself," said Philipp Missfelder, a senior lawmaker and key ally of Chancellor Merkel. "Sanctions are always bad for Germany as an export-driven nation," he added..."
 - źródło j.w.

...pozostawiając tym samym sobie prowincjonalnych animatorów kiepskiego spektaklu...

źródło: "tvn24"

...z niezapłaconymi póki co do końca rachunkami za nieudaną imprezkę...

:-(

W weekendowej łagodności tylko napiszę...

...że moje zdziwienie budzi przeświadczenie prezentowane w euroatlantyckich mediach jakoby w tym konflikcie Rosji potrzebny był jakikolwiek pretekst do podjęcia w aktualnej sytuacji niezbędnych działań wymuszonych kuriozalnymi zdarzeniami w Kijowie...

"...Russia can credibly present as a provocation that necessitates armed response by the Russian side to “protect” its military or its citizens, as was the case in Georgia in 2008..."

źródło: "The Monkey Cage"

...w zapomnieniu piszących, że świat w pierwszym rzędzie opisany jest strefami bezpieczeństwa i wpływów (...), a w drugim dopiero granicami państw, które są na tyle nienaruszalne, na ile respektowany jest konsensus ich ustanowienia...

...a już na pewno w odniesieniu do byłych republik ZSRR...

źródło: "Blogger T.L."

...co do Tatarów Krymskich, których istnienie odnotowała okazjonalnie pani Oxana Shevel na stronie "The Monkey Cage" - blogu sygnowanego przez "The Washington Post"...

...pozostaje mieć tylko nadzieję, że w tej sytuacji dokonają właściwego wyboru powodowani doświadczeniem choćby tylko ostatnio minionych dekad...

...uwzględniając przy tym realia dnia dzisiejszego...

"...If not, there isn’t much that either the OSCE or the Security Council can do about it. Certainly, the United States and Europe (if it is able to reach some kind of coordinated position) can use economic and political pressure to make Russia’s life uncomfortable. Equally certainly, they don’t have sufficient leverage to force Russia to pull out of Ukraine if it really doesn’t want to — and is prepared to pay the price." - źródło: Henry Farrell "Obama is using the OSCE to give Russia an exit strategy … if it wants one", blog "The Monkey Cage"

:-(

piątek, 28 lutego 2014

Serio ? A proszę bardzo:

Poprawnie postawione pytanie nie brzmi "... now is whether Crimea is a price worth paying...", a czy ktoś z animatorów tej politycznej tragifarsy pomyślał, że taką cenę trzeba będzie bezwzględnie (...) zapłacić...

źródło: "CNN"

...tak, jak i nie...

"What does Ukraine’s #Euromaidan teach us about protest?"

źródło: "The Monkey Cage"

...a czego nauczyły euroatlantyckiego Demona kracji lekcje odrobione w Libii, Egipcie i Syrii...

...nie wspominając o Afganistanie i Iraku...

...odnotowuję sobie a Muzom przy porannym kubku kawy w komforcie zbędności odpowiedzi na jedno i drugie...

...może już tylko przypominając marginalnie - i pewnie znowu niestosownie - tym i owym, że czas nauki w świecie rzeczywistym jest precyzyjnie oznaczony i na poziomie podstawowym w zasadzie nie trwa nigdzie dłużej, jak siedem lat...

"...Among the “great powers,” this revolution is perceived as part of a longer-term geopolitical game..." - źródło: "The Monkey Cage - How to prevent the crisis in Ukraine from escalating"

:-(