Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 grudnia 2021

..."Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny...

w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)..." - za "Wikipedią"

...i dalej

"...Łaciński wyraz określający świadomość: conscientia, pochodzi od con – „z” i scientia – „wiedza”. Conscientia oznaczało wiedzę dzieloną z kimś, często wiedzę tajną, dzieloną pomiędzy konspiratorami, jednak w metaforycznym sensie oznaczać może „wiedzę dzieloną z samym sobą”, wskazując na intymny, dostępny jedynie dla doświadczającego, charakter świadomego doświadczenia..." - tamże

dalej...

"...Przez pojęcie „świadomość” można rozumieć wiele stanów - od zdawania sobie sprawy z istnienia otoczenia, istnienia samego siebie, poprzez świadomość istnienia swojego życia psychicznego aż po świadomość świadomą samej siebie. W tym pierwszym przypadku świadomość mają niektóre zwierzęta, a świadomość samego siebie posiadają ludzie i najprawdopodobniej szympansy..."[1]...

dopowiadając

"... Thomas Hobbes w Lewiatanie napisał: "Tam, gdzie dwóch lub więcej ludzi wie o jednym i tym samym fakcie, mówi się, że są tego świadomi jeden dla drugiego"[2]...

 o tyle zasadnie...

jeśli czytam

..."...Formacja polityczna, Prawo i Sprawiedliwość jest tego świadome. To śp. Lech Kaczyński w Gruzji w 2008 roku mówił: wówczas Gruzja, potem Ukraina, potem państwa nadbałtyckie, a potem być może Polska" - powiedział szef MON..." - j.n.


..."Putin's choice..." ?...


odpowiem 

tym razem dla urozmaicenia za panią Adeline van Houtte 

"..There are multiple reasons to question the narrative that has arisen in the West in recent weeks [...]

There are other reasons to more closely evaluate the invasion narrative as well..."[3]...

a że niezwyczajnie enigmatycznie ? - my choice...

w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu dodając

co jest nawet i w tej konwencji dopuszczalnie do dodania - jeśli istnieje coś takiego jak 

"...NATO airspace over the North Atlantic, North Sea, Black Sea and Baltic Sea..."[3]...

to i zgodnie z powiedzeniem...

jak widać nie obcym i pani van Houtte

"...It takes two to tango..."[3]

istnieje przestrzeń - terytorialne bufory bezpieczeństwa - jak i rosyjska...

tak i chińska niechby tylko przykładem Taiwanu i Morza Południowo Chińskiego...

[1] Świadomość – Wikipedia, wolna encyklopedia

[2] Consciousness - Wikipedia

wtorek, 28 listopada 2017

...jeśli dziś czytam...

...przy porannym kubku kawy...

..."Polska natrafia na utrudnienia w dostępie do rynku chińskiego - oświadczyła premier Beata Szydło..." - j.n.

źródło: "Gazeta Prawna PL"

...to pamiętając, co czytałem w ubiegły piątek pod datą 24 listopada tego roku na stronie "China Daily" na trzy dni przed spotkaniem szefów rządów 16 państw Europy Środkowo-Wschodniej i Chin w Budapeszcie...

..."Warsaw region can become an aviation and railway hub, former prime minister says

Waldemar Pawlak, who served as Poland's prime minister twice in the 1990s, was a European pioneer in engaging China by putting his country, the biggest in Central and Eastern Europe, on the regional chessboard..." - j.n.

źródło: "China Daily"

...i dalej...

..."..."If you look at general aspects of Chinese activity in the last five years, I think what stands out is the active leadership of President Xi," says Pawlak.

"This is very important today, because the world needs stabilization."

He adds, "If we look at the Chinese situation, I think President Xi has created a better balance between development, social evolution and economy.

"When I read the book The Governance of China by President Xi, for me, it is very interesting because many elements of this book are dedicated to the best governance of Chinese institutions and the Chinese economy," he says." - j.w.

...pozwolę sobie sądzić w amatorsko prowincjonalnej kompetencji sinologoczno politologicznej poety barowego, że...

...to nie tyle Polska natrafia na utrudnienia w wzajemnych relacjach z Chinami, a...

...jej rząd reprezentowany przez panią premier Beatę Szydło...

...próbujący stać w ekwilibrystycznym rozkroku jedną nogą w...

...Washingtonie...

...a drugą w...

...Pekinie...

:-(

...dopowiedzeniem uogólnionym...

..."...CEECs [tu kraje Europy Środkowo Wschodniej] should, in their talks with China, insist on an innovative approach that will lead to expansion of regional cooperation by promoting unimpeded trade and investment facilitation, increasing the speed of and raising the quality of regional economic flow, and enhancing monetary circulation.

A win-win strategy is achievable, but it will require goodwill and sincere commitment to share responsibilities in adopting plans and measures for mutually beneficial progress of the region.

The author [pani Ivona Ladjevac] is head of the regional center for the Belt and Road Initiative at the Institute of International Politics and Economics in the Republic of Serbia..."
- j.n.

...z niejednoznacznym w tym przypadku dopiskiem zwyczajowo odredakcyjnym na koniec...

..."...The views do not necessarily reflect those of China Daily." - j.n.

źródło: "China Daily"

niedziela, 14 lutego 2016

...czasami warto dopuszczalnie przyjąć zasadność pytania...

...czy to, co wydaje się nam oczywiste jest faktycznie tym, o czym mówimy...

...jak w tym przypadku:

…to żadna deklaracja, a aneks do dżentelmeńskiego porozumienia zawartego w Teheranie roku 1943 pomiędzy panami Roosveltem i Stalinem – dżentelmeńska, bo o ile wiem, nie spisana i potwierdzona tylko wzajemnym uściskiem dłoni obu zainteresowanych…

źródło: "Bankier pl" - "Waszczykowski: Deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku już nie obowiązuje"

…aneks dopisany stosownie do zmian w tej części świata mających miejsce na skutek strategicznych decyzji Moskwy…

…a nie Washingtonu, czy peryferyjnemu w tym układzie Berlinowi, Paryżowi czy też Londynowi – przypomnę zapominalskim lub starającym się nie zauważać istnienia kaliningradzkiej enklawy i trwającej nieprzerwanie, niczym nie zakłóconej od 1945 roku okupacji najpierw przez ZSRR a dziś Rosję japońskiego archipelagu Wysp Kurylskich na Dalekim Wschodzie…

…aneksu obowiązującego bezwzględnie w dobrze pojętym interesie obu stron kontynuacją porozumienia teherańskiego zweryfikowanego dziesięcioleciami jego trwania w uogólnionym podsumowaniu pozytywnie (...)…

…powtórzę po raz kolejny w żadnym razie nie w niestosownym sytuacyjnie dialogu z panem Waszczykowskim, czy kimkolwiek innym…

…a wątpiącym i postrzegającymi Europę rojeniami przypomnę, co o niej napisała nie bez racji swego czasu na stronie  "The Washington Post" pani Anne Applebaum:

„…Since the Second World War, Germany has had no serious foreign policy record and no cadre of diplomats accustomed to solving foreign crises. Germany has no army to speak of either: At a recent NATO exercise, German troops were so badly equipped that they used broomsticks instead of guns…”

…poprzedzone…

“Nobody ever imagined a world in which Germany would be negotiating directly with Russia - or that France would be too weak, Britain too inward-looking and the United States too uninterested to object…” źródło: "The Washington Post" - "The risks of putting Germany front and center in Europe’s crises" by Anne Applebaum via “...monolog o wyobraźni...” T.L.

…to o Republice Federalnej Niemiec, nie Europie ?..

…o Europie też, wszystkie bowiem jej armie razem wzięte nie dysponują potencjałem militarno emocjonalnym[!] zdolnym do ostatecznych rozstrzygnięć w ich ewentualnym, bezpośrednim starciu z Rosją…

…brakiem potencjału nie tyle spowodowanym ich zaniedbaniem, co pochodnym geostrategicznej istoty eufemizmu „NATO”…

…medialnie lepiej brzmiącemu współcześnie w uszach zachodnioeuropejskich wyborców od „US Army”…

…której bazy na zachód od Łaby są dziś bardziej „muzeum pamięci minionej epoki beztroskiego poczucia bezpieczeństwa i dobrobytu” niż czymkolwiek użytecznie innym…

…i to bez względu na to, kto zostanie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych w nadchodzących wyborach…

...bowiem dziś to nie Rosja podąża (jeśli kiedykolwiek to robiła) w mocarstwowym rozdaniu znaczonych kart kolejnej partii politycznego pokera za Stanami Zjednoczonymi Ameryki...

...a Ameryka z własnej winy za Rosją i...


...Chinami...

...wcale tym nie uszczęśliwionymi, jak to się co poniektórym wydaje... 

...ale akurat tego nad Potomac River jeszcze nie dostrzeżono...

...choć kto wie ?.. - może kiedyś w końcu to się zdarzy...

wtorek, 18 sierpnia 2015

…by po części choćby tylko zrozumieć cokolwiek dziś...

...z bieżących zdarzeń gdziekolwiek na świecie…

…wystarczy czasami sięgnąć wstecz do takiej choćby tylko historii:

„He Fengshan, known as the "Oskar Schindler of China," a diplomat who, while serving as the Chinese Consul General in Vienna from 1938 to 1940, saved the lives of thousands of Jews by giving them visas and helping them shelter in Shanghai as they escaped Nazi persecution during World War II…”

źródło: "China Daily" - "He Fengshan, China's Schindler, saved 18,000 Austrian Jews"

…Szanghaju, który od 1937 do 1945 roku był okupowany przez…

…Japończyków (traktakowego sojusznika III Rzeszy w tamtym czasie), a mimo to „…Podczas II wojny światowej miasto stało się celem podróży wielu uchodźców z ogarniętej wojną Europy. Dużą część przyjezdnych stanowili Żydzi.…” – źródło: „Wikipedia

…proste ?..

…jak korkociąg.

wtorek, 11 sierpnia 2015

...w temacie "The Search for Respekt"...

„…Soft power cannot be bought. It must be earned…” – pisze pan David Shambaugh nie bez racji pod wielce znamiennym podtytułem „The Search for Respect”, choć chińskich niepowodzeń w tej dziedzinie nie dopatrywał bym się w problematyce systemowej…

„…What China fails to understand is that despite its world-class culture, cuisine, and human capital, and despite its extraordinary economic rise over the last several decades, so long as its political system denies, rather than enables, free human development, its propaganda efforts will face an uphill battle…”

źródło: "Foreign Affairs" - "China’s Soft-Power Push" by David Shambaugh

…a wręcz przeciwnie; wydawało się, że właśnie ta okoliczność może być szczególnie atrakcyjna nie tylko w Afryce i Ameryce Łacińskiej…

„…Surprisingly, as a 2013 survey by the Pew Research Center’s Global Attitudes Project indicates, China’s soft-power deficit is apparent even in Africa and Latin America, precisely the regions where one would think the country’s appeal would be strongest…”

…ale i wszędzie tam, gdzie mit “amerykańskiego snu” okazał się dla milionów w rzeczywistości koszmarem na jawie…

…stało się jednak inaczej i – jak powiadają – „co się stało, to się już nie odstanie”, ale to temat na inne opowiadanie, którego do tego nie mam ochoty pisać, bowiem  po wielu latach bezinteresownej sympatii i moje emocjonalne związki z Państwem Środka stały się nie z mojej winy i wyboru mniej intensywne…

…przez co pewnie w miarę bardziej obiektywne, a przecież – mimo deklaracji programowej – nie zawsze w wirtualnych monologach z samej ich człowieczej istoty to się udaje…

piątek, 7 sierpnia 2015

…pewnie i nie wypada w politycznej poprawności, ale…

…można i tak na marginesie tekstu...

źródło: "China Daily" - "World 'watching' Japan's next move" by Zhang Yunbi and Chen Mengwei

...i jemu podobnych:

Nie wiadomo jakby wyglądała Azja, gdyby podczas II Wojny Światowej wygrała w tamtych stronach Japonia realizując w pokojowej już potem praktyce ideę „Azji dla Azjatów”.

Natomiast akurat w kwestii tak jednoznacznie przesądzającej współcześnie o wzajemnych relacjach pomiędzy Koreą Południową i Japonią, czyli o ~300 tysiącach tak zwanych „niewolnicach seksualnych(comfort women) wydaje się, że wiemy dostatecznie dużo.

I to na tyle, by nie być obojętnym na raport „International Labour Organization” – a niech by i nawet ten, datowany na rok 1998 - gdzie można przeczytać:

„…Estimates made in 1993/4 suggest that there were between 140,000 to 230,000 prostitutes in Indonesia. In Malaysia, the estimated figures for working prostitutes range from 43,000 to 142,000, but the higher figure is more probable, according to the ILO analysis. In the Philippines, estimates range from 100,000 to 600,000, but the likelihood is that there are nearly half a million prostitutes in the country. In Thailand, the Ministry of Public Health survey recorded 65,000 prostitutes in 1997 but unofficial sources put the figure between 200,000 to 300,000. There are also tens of thousands of Thai and Filipino prostitutes working in other countries. The prostitutes are mainly women, but there are also male, transvestite and child prostitutes…”

źródło: "ILO org" - "Sex industry assuming massive proportions in Southeast Asia"

Raport uzupełniony odnotowaniem wikipedycznym mówiącym o współczesnej Korei Południowej :

„Prostitution in South Korea is illegal, but according to The Korea Women's Development Institute, the sex trade in Korea was estimated to amount to 14 trillion South Korean won ($13 billion) in 2007, roughly 1.6 percent of the nation's gross domestic product. According to the Korean Institute of Criminology, 20 percent of adult males aged between 20-64 purchase sex at an average of 693,000 won ($580) per month…” – źródło: “Wikipedia

Cytuję w przekonaniu, że te setki tysięcy, to raczej nie hobbystki – wolontariuszki dozgonnie wdzięczne komukolwiek za danie im szansy współuczestniczenia w neoliberalnej, wolnorynkowej grze o przetrwanie, co oczywiście nie jest jakąś niecną próbą w wirtualnym monologu usprawiedliwiania potworności jakiejkolwiek wojny toczonej gdziekolwiek, a tylko krępującym nieco w publicystycznej bezstronności brakiem możliwości zacytowania skądkolwiek hasła...

źródło: "Google+"

...nawołującego jednoznacznie wymownie Japonię w jej siedemdziesicioletniej już, powojennej historii do pójścia śladem nie tylko - jak widać - samych Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale i Chin również, co może i nie nazbyt efektownie, ale w jakimś stopniu uwiarygadnia zasadność treści raportu doradców pana premiera Japonii, Shinzo Abe:

"...The 38-page document, written by an advisory panel to the prime minister, has covered an array of issues on the closely-watched statement, but is meticulously avoiding using the term "apology."

If Abe insists on keeping the rhetoric of the report in his statement, Japan will certainly be further alienated by its neighbors and the tension in the region will be exacerbated..."



...Treści nie pozwalającej spać spokojnie po nocach pekińskim elitom piszącym od nowa swoją własną historię minionego wieku...

źródło własne "...pan Luo Dongjing radzi młodemu pokoleniu..."

...co może w swojej niedogodności skłoni je w końcu do głębszej refleksji nie tylko powodowanej bezsennością, ale przede wszystkim ich dobrze pojętym interesem własnym - nie wspominając o interesie wspólnoty której są reprezentantami.

:-(

sobota, 1 sierpnia 2015

...jeśli cokolwiek prowokuje politycznie Rosję...

...to nie jest to w żadnym razie czyjakolwiek bezbronność, a głupota - pomyślałem...

"...For example, the Germans feel that the presence of NATO troops in Poland is provoking Russia, but it’s exactly the opposite — we provoke Russia when we’re defenseless.”(źrodło j.n.)...

źródło: "Politico" - "The big Polish-German chill" by Michał Szułdrzyński

…co dziś już jest bez znaczenia i nie jest jakimkolwiek problemem (jeśli kiedykolwiek było – wypada nawiasem wątpić przy tej okazji) nie tylko dla politycznych elit Berlina, ale i również dla pozostałych, znaczących państw Zjednoczonej Europy ostatecznym przesądzeniem o marginalizacji Polski w przestrzeni międzynarodowej polityki Europy aktywnym jej współuczestnictwem w destabilizacji Ukrainy…

…piszę w o tyle zasadnym odnotowaniem, że dziś również i dla samych Stanów Zjednoczonych Ameryki jej wschodnioeuropejski, nadwiślański satelita staje się miej lub chwilami bardziej kłopotliwym, politycznym gadgetem…

…bowiem tak, jak w Azji Chiny bez ich poprawnych relacji z Japonią wydłużają sobie zbędnie drogę do zajęcia przez nie należnego im miejsca w globalnej polityce (nie wspominając o okazuje się dziś możliwej za tą przyczyną ich nawet wewnętrznej destabilizacji)

źródło: "Google+"

…tak i Ameryka bez choćby tylko samej neutralności Rosji względem jej poczynań gdziekolwiek na świecie w poprawnie zdefiniowanym, zaatlantyckim interesie własnym skazana jest na (zbędne wydaje się znad prowincjonalnego kontuaru baru) niepowodzenie idące w parze ze stratą czasu…

...odnotowuję tym razem z przykrością daleki przy tym od przystojnej weekendowej porze nadinterpretacyjnej dowolności...

:-(

sobota, 25 lipca 2015

...z chińskiej perspektywy to i owszem...

„…"From China's perspective, the essence of the arbitration is surely related to sovereignty. There is no way to separate the other disputes from the subject of sovereignty," Zhang said (“…Zhang Xinjun, an associate professor specializing in international law at Tsinghua University's law school…”)…”

źródło: "Chna Daily" - "Ministry: US playing arbitrator" by Chen Meng Wei

…twierdzi pan Zhang Xinjun, wspierając akademickim autorytetem chińskie stanowisko względem arbitrażu ONZ powołanego na wniosek Filipin i ma rację nie tylko tak, jak również ma ją pan Lu Kang, rzecznik chińskiego MSZ…

„…"Because it's not a party to the South China Sea issue, the US should live up to its pledge of not taking sides and refrain from actions that go against regional peace and stability," Lu said…”

…ale w globalnym uogólnieniu również – jeśli nie przede wszystkim właśnie w nim (...)…

…z tym, że racja ta, formułowana w cieniu niewczesnej próby upokorzenia Japonii, wydaje się skazana na co najwyżej wirtualny byt medialnej przestrzeni „pobożnych życzeń” skazując Chiny prędzej czy później na...

...nie tylko regionalną marginalizację - jakkolwiek to, weekendowo już, zabawnie brzmi...

...tym bardziej, że już dziś nie tylko w okolicach Morza Południowo Chińskiego, ale i wszędzie tam na świecie, gdzie obecność nacji Han jest aż nazbyt oczywista...

...postrzegana jest ona odwrotnie proporcjonalnie do oczekiwań pekińskich elit politycznych (w Afryce na ten przykład choćby - jakby kto pytał gdzie)...


:-( 

piątek, 24 lipca 2015

…z przyrodzenia jestem takim, o którym zwykło się mawiać...

...że „do rany go przyłóż”…

…ale czytając co i rusz „instrukcje” adresowane przez Pekin do japońskiego premiera, pana Shinzo Abe...

"Japanese Prime Minister Shinzo Abe needs to clearly express remorse for his nation's World War Two actions or risk "rubbing salt in the wounds" of those who suffered, China's ambassador to Japan said on Thursday..."

źródło: "Reuters" - "China envoy warns Japan not to backtrack on expressions of WW2 remorse" by Elaine Lies via "Yahoo! News"

...nabieram dzień po dniu coraz większej ochoty, by do tej „soli” („…salt in the wounds…”) dodać sporą porcję „zajzajeru”…

…pisząc na ten przykład dla spokoju sumienia kolejny rozdział „Subiektywnej historii…”...


...tym razem nie tyle o samych Chinach, co o elitach KPCh gołym okiem widać współcześnie cierpiących na przypadłość…

…nie dającą spać spokojnie po nocach również i…

…nadwiślańskim elitom wyniesionym na szczyty kaprysem Losu…

…przypadłość zwanej potocznie manią wielkości…

...cokolwiek to jak w jednym, tak i drugim przypadku zanaczy...

:-(

środa, 22 lipca 2015

...pan Luo Dongjing radzi młodemu pokoleniu...

...nacji Han...

"...Luo ("...General Luo Dongjing, 76 years old, former vice-commissar at the Second Artillery Corps of Chinese People's Liberation Army and son of Luo Ronghuan, the marshal of People's Liberation Army, shared his memory of the war and unveiled the memorable stories...") advised the young generation to learn more about the history. He thought that they should not be blinded by some fake and superficial statements. They should think more and not always follow others' opinions, Luo added..."

(jakkolwiek fikuśnie to by nie brzmiało w swobodnym przekładzie prowincjusza: Pan (generał) Luo, (syn marszałka PLA, pana Luo Ronghuana), radzi młodemu pokoleniu by starało się ono wiedzieć więcej o historii niż wie, odsiewając przy tym przysłowiowe „ziarno prawdy” od powierzchownych i fałszywych o niej sądach, myśląc przy tym samodzielnie nie zważając na opinie innych.)

źródło: "China Daily" - "We are children of Communist Party: Son of marshal"

...na co ja znad prowincjonalnego kontuaru baru pozwolę sobie odnotować, że...

…jak patriotyzm dosmaczany szczyptą nacjonalizmu wydaje się być zdecydowanie państwowotwórczy…

…tak czystej wody skrajny nacjonalizm posadowiony na fundamencie zbędnych przecież w przypadku Chin historycznych dowolności (...) nie jeden już naród sprowadził na manowce…

:-(

poniedziałek, 20 lipca 2015

...czy aby w końcu nie pora...

...by zmienić publicystyczną optykę postrzegania Chin zza Pacyfiku w medialnych potyczkach harcowników armii Demona kracji...

...pomyślałem przy poniedziałkowym poranku za sprawą troski wyrażonej na stronie "The National Interest" przez pana J. Michaela Cole próbującego między innymi liczbą 100 zaginionych ostatnio bez wieści obywateli tego państwa...

"...The recent detention and disappearance of more than 100 human rights activists and lawyers in a nationwide crackdown..."

źródło: "The National Interest" - "Is Xi Jinping Losing Control of China?" by J. Michael Cole

...wykazać zasadność swojej oceny sytuacji...

"...Rarely is authoritarianism a signal of strength; instead, it stems from fear, paranoia, and panic..."

...trudno bowem uwierzyć, że ktoś taki jak pan Cole...

"...J. Michael Cole, a former analyst at the Canadian Security Intelligence Service, is editor in chief of www.thinking-taiwan.com, a senior non-resident fellow at the China Policy Institute, University of Nottingham, and an Associate researcher at the French Center for Research on Contemporary China (CEFC) in Taipei..." - źródło j.w.

...nie wie, że sprawowanie niepodzielnej władzy w Chinach od roku 1949 po dzień dzisiejszy przez Komunistyczną Partię Chin zostało okupione szacunkową ofiarą 65 milionów (...) Chińczyków, która na pewno w ich przyrodzonym pragmatyzmie wzbogaconym naukami Konfucjusza nie pójdzie na marne...

źródło: "Ecns cn" - "Collective wedding held in Shaoshan to mark anniversary of Chairman Mao's birth"

...czegokolwiek by gdziekolwiek nie napisano...

żródło: "Google Images"

...nie wspominając o ofercie zawartej w przysłowiowej flaszce "Coca-Coli" i produktach "McDonald’s Corporation", która co jak co, ale zdaniem prowincjusza oglądającego świat znad kontuaru baru w żadnym razie nigdy nie zawładnie sercem i umysłem mieszkańców Państwa Środka...

źródło własne: "Nad wyraz niestosowna uwaga w dobrej intencji:"

...podążającemu ku swemu przeznaczeniu...

niedziela, 12 lipca 2015

…w nieustannie zasmucającym cyklu „czego sam nie napiszę, tego nie przeczytam”…

…tym razem powodowany weekendowym brakiem onieśmielenia w temacie światowych finansów, o których wiem tylko tyle, ile przystoi wiedzieć prowincjonalnemu poecie barowemu prezentującemu publicznie zapisy swoich monologów sygnowanych z imienia i nazwiska…

…choćby snutych ostatnio na kanwie chińskiej giełdy…

źródło: "Money pl" - "Desperacki krok chińskich władz. Zakazują sprzedaży akcji" (Łukasz Pałka)

…napisałem podążając śladem dywagacji wszelkiej maści euroatlantyckich ekspertów i finansowych analityków…

…zamiast napisać o niej w barowej poprawności w liczbie mnogiej o tyle zasadnie, że faktycznie jest ich dwie – jedna w Szanghaju (+Shenzhen krajowa, tylko dla Chińczyków...), a druga w Hongkongu, na której to mają dostęp do chińskich akcji inwestorzy zagraniczni (i to też nie wprost wypadało by dodać…), co znajduje swój wyraz również w funkcjonowaniu na chińskim rynku finansowym dwóch rodzajów akcji rozliczanych rozdzielnie w trzech różnych walutach (RMB, HKD i $)*…

…tworząc w sumie swoisty „sandboks” dla chińskiego rynku kapitałowego w przestrzeni wyznaczonej przez elity polityczne i Bank Centralny Chin…

…”piaskownicę” w której 100 milionów (na dobry początek) drobnych akcjonariuszy uczy się na błędach trudnej sztuki inwestowania…

"..."The market correction should teach investors a lesson about the stock market," Xu (...Xu Hongcai, an economist at China Center for International Economic Exchanges...) said. "They should not make decisions based on hearsay and rumors..."

źródło: "New China" - "China Focus: Illegal trading investigated after stock market chaos"

…uczy się na kursie opłacanym przez państwo którego PKB (cokolwiek to znaczy) w roku 2014 wyniósł ~18 bilionów dolarów…

…przy czym „strata” (równie dobrze można ją nazwać „inwestycją”), wynosząca 3 biliony w zasadzie poprawnie odczytana nie stanowi o niczym…

…a już na pewno nie o dniu dzisiejszym i przyszłości chinskiej gospodarki...


* w barowym uproszczeniu idącym w parze z ostatnio wprowadzonymi zmianami:

"...Until recently, foreign investors have had limited access to China’s domestic equity markets, as most investors were only able to gain exposure through a limited number of Chinese stocks listed on overseas markets such as the Hong Kong and New York stock exchanges. This has now changed, with the Chinese government opening the door to foreign investment in local Renminbi denominated equity markets (China A-shares) through its Renminbi Qualified Foreign Institutional Investor (RQFII) program and most recently the Shanghai-Hong Kong Stock Connect Program (SH-HK Connect).


China A-shares are the shares of companies incorporated in mainland China and traded in Shanghai or Shenzhen, quoted in Chinese Renminbi (RMB). Previously restricted to domestic investors, the A-shares market is now open to foreign investors who can invest either via the qualified foreign investor schemes such as Qualified Foreign Institutional Investor (QFII) and RQFII programs or via the SH-HK Connect for certain eligible stocks traded on the Shanghai Stock Exchange. Effective from November 2014, SH-HK Connect allows mutual stock market access between Shanghai and Hong Kong stock exchanges. For the first time, international investors are allowed to buy A-shares directly via the Hong Kong Stock Exchange. Following the success of SH-HK Connect, the Chinese government has also announced its plan to extend the stock connect program to the Shenzhen Stock Exchange in 2015..." - źródło: "ETF Securities" "China, Happening Now"

czwartek, 9 lipca 2015

...i tak, jak powodem powstania "projektu" wirtualnych monologów...

...gdzieś w okolicy 2007 roku była zasmucająca konstatacja, że tak po prawdzie nie ma już czego czytać...

źródło własne w kolejności od lewej do prawej

...tak z czasem to i owo jednak napisano, za co tylko dziękować Bogu kimkolwiek On jest...

...pozwalając przyzwyczajonym okolicznościami do codziennego pisania na już tylko niezobowiązująco marginalne dopiski przy różnych okazjach:

Jeśli instytucja taka, jak „Goldman Sachs” („…Goldman Sachs działa jako doradca finansowy dla największych firm, rządów i najbogatszych rodzin na świecie. Działa jako bezpośredni dealer w kontaktach z Bankiem Federalnym w USA…” ; „…The firm (Goldman Sachs) provides mergers and acquisitions advice, underwriting services, asset management, and prime brokerage to its clients, which include corporations, governments and individuals. The firm also engages in market making and private equity deals, and is a primary dealer in the United States Treasury security market. It is recognized as one of the premier investment banks in the world…” – źródło: “Wikipedia) w swoich analizach sprzed mniejwiecej dziesięciu lat prognozowała, że…

„… that the BRIC countries (Brazil, Russia, India, China) would make the world economy's top ten - but not until 2040.

Skip forward a decade and the Chinese economy already has the number two spot all to itself, Brazil is at number seven, India tenth - and even Russia is creeping closer. In purchasing power parity, or PPP, things look even better. There, China is in second place, India is now fourth, Russia sixth, and Brazil seventh.No wonder Jim O'Neill, who coined the neologism BRIC and is now chairman of Goldman Sachs Asset Management, has been stressing that "the world is no longer dependent on the leadership of the US and Europe". ..”

źródło: “Al Jazeera” “Will Asia save global capitalism?” by Pepe Escobar (27 Sep 2011)

…to ten błąd (nazwijmy go roboczo “technicznym”) idący w parze z kompletnym brakiem intelektualno etycznej nadbudowy współczesnej wersji euroatlantyckiego kapitalizmu w konfrontacji z rzeczywistością dnia dzisiejszego niewątpliwie przesądza nie tyle o jego końcu, co o wymuszonej korekcie zachowań w przestrzeni społecznej globalnej wioski ostatecznym rozstrzygnięciem nadrzędności instytucji państwa nad wolnorynkową, niczym nieskrępowaną grą stanowiącą o losach milionów. Rozstrzygnięciem bez wątpienia zawartym w skutkach uznania przez elity polityczne Chin załamania notowań na giełdzie w Szanghaju za kwestię bezpieczeństwa narodowego:

„…Chinese police joined the securities regulator to probe clues related to "malicious short selling" amid recent chaos in the stock market.

Vice Minister of Public Security Meng Qingfeng led a team and visited the head office of China Securities Regulatory Commission (CSRC) on Thursday morning, a sign that authorities will severely punish operations that violate laws and regulations.

The CSRC announced that China Securities Finance Corporation Limited (CSF), the national margin trading service provider, will provide liquidity to apply for the purchase of a public offering fund.

China's central bank reiterated that it will continue to support the liquidity need of the CSF and has made sufficient re-lending to the CSF and approved the latter to issue short-term financial bonds in the interbank market to replenish liquidity…”

źródło: "Xinhuanet" - "New action for China to halt equity rout"

Co w przypadku choćby już tylko połowicznego sukcesu zachowań skrajnie sprzecznych z zasadami neoliberalnej gry [!] wolnego rynku dopełnionymi wynikiem greckiego referendum zapowiada nie tyle jakąś kolejną, niedoprecyzowaną ideologicznie rewolucję, ile wskazuje godną choćby tylko rozważenia przez zainteresowanych drogę naturalnej ewolucji współczesnego kapitalizmu w ich dobrze pojętym interesie własnym…

...tak sądzę...

poniedziałek, 6 lipca 2015

…cytując za agencją „Reutersa”…

"…Uighurs live and work in peace and contentment and enjoy freedom of religion under the rules in the constitution," Foreign Ministry spokeswoman Hua Chunying told reporters at a regular briefing. "So the so-called 'Xinjiang ethnic problem' you mentioned that has been raised in some reports simply does not exist…"

źródło: "Reuters" - "China says Xinjiang has no 'ethnic problem' after Turkey protests" via "Yahoo! News"

…pozwolę sobie tym razem dodać w mainstreamowej poprawności, że też tak uważam…

…rozczarowany przy tym odrobinę w pierwszym rzędzie nieustającym miłośnikiem poezji Ziyi Gökalpa *, panem Recep Tayyip Erdoğanem pozatym jeszcze prezydentem Turcji którego, jak widać po tym godnym ubolewania - miejmy nadzieję - incydencie...


...(palestyńsko) syryjska lekcja idąca w parze z euroatlantyckimi korepetycjami niczego nie nauczyła…

źródło własne z cyklu opatrzonego między innymi etykietą "Recep Tayyip Erdoğan"

…ale to już temat na inne opowiadanie dopowiedziane ostatecznie przez samo życie...

:-(


* "...At first Gökalp espoused the ideas of Pan-Turkism, an ideology that aspired to unite the Turkish-speaking peoples of the world. Later, however, he limited his dream to an ideology that essentially embraced only the Turks of the Ottoman Empire and was concerned with the modernization and Westernization of the Turkish nation. Although he was interested in developing his countrymen’s awareness of Turkish history, customs, and beliefs, he thought that the Turkish nation could adopt many of the ways of Western civilization without destroying its Turkish heritage..." - źródło: "Encyclopædia Britannica"

niedziela, 5 lipca 2015

…i znowu wyznawcy Islamu wyszli na ulice...

...strasząc tym razem Bogu ducha winnych turystów zwiedzających w zachwycie niegdysiejszy, bizantyjski Konstantynopol (do roku 1453), a od tamtej daty po dzień dzisiejszy turecki Stambuł …

"Allahu Akbar !” przekonują wrzeszcząc samych siebie tym razem w konfrontacji z…

collage by T.L. - źródło: "Yahoo! News" od lewej "Turks protesting against China attack Koreans 'by mistake'" i po prawej "Screen Yahoo" "Hundreds in Istanbul Protest Against China's Treatment of Uighur Minority" via "Google+"

…Konfucjuszem dosłownie i w przenośni…

…co można skwitować już tylko przysłowiowym wzruszeniem ramion stawiając ostatniego dolara w kwestii ujgurskiej na tego drugiego u pierwszego z brzegu bukmachera…

...w zawstydzeniu dzielonym wraz z Przedwiecznym kimkolwiek On jest i tu akurat Jego uczniem, Mahometem też...

...zawstydzeniu ignorancją współczesnych wyznawców nauk Proroka znajdującą swoją prezentację w pomyleniu Paryża, Londynu czy też Berlina...

...z Moskwą i Pekinem...

...stolicami wspólnot narodowych dla których nie jakiś abstrakt mimo że godny uznania, a państwo opisane fizycznymi granicami jest Świętością zapisaną z dużej litery w ich sercach i umysłach...

...Świętością okupioną choćby tylko w minionym wieku dziesiątkami milionów ofiar - dodam jakby kto nie wiedział, albo nierozważnie chciał zapomnieć...

...odnotowuję dla spokoju sumienia z nadzieją, że nie będzie mi dane dożyć chwili koniecznych odwołań do treści zapisu...

...odwołań sytuacyjnie nieuniknionych już choćby tylko samą lekcją euroatlantyckiej demokracji (...), jaką przyszło odrobić praktycznie Rosji w jej najnowszej historii (1989...)...

:-(

środa, 24 czerwca 2015

...o różnicy pomiędzy mną, a ekspertami "Al Jazeery"...

…różnica pomiędzy moimi, osobistymi, tybetańskimi wtrętami czynionymi przy okazji chińskich odnotowań...

"…czy to aby nie miłość już nadto perwersyjnie wręcz zaborcza (tu akurat do Japończyków, nie Tybetańczyków)…" - źródło j.n. "Google+"

źródło własne "Google+"

...a pisaniem o Xinjiangu i Ujgurach przez „Al. Jazeerę” piórem choćby takiego pana Richarda Javadara Heydariana…

źródło: "Al Jazeera" - "China's illusion of harmony" by Richard Javad Heydarian (is a specialist in Asian geopolitical/economic affairs.)

…jest mniej więcej taka, jaka istnieje pomiędzy małżeńskim związkiem heteroseksualnym, a formalnie urzędowo jemu tożsamym związkiem homoseksualnym; choćby nie wiem jak jedno z drugim by się w nim nie starało, nic z tego pożytecznego nie będzie...

...a już na pewno w żadnym razie społecznej harmonni zagrożonej - jeśli już czymkolwiek - to nie brutalnymi działaniami będącymi skutkiem, a nie przyczyną, jak to niedołężnie probuje  w swojej eksperckiej kompetencji zaprezentować pan Heydarian...

"...China's heavy-handed response to the crisis, however, is expected to deepen resentment and further boost the cause of more radical groups. And it runs the risk of transforming a long-peaceful region into China's Chechnya, eviscerating any hopes for a harmonious society." - źródło j.w. "China's illusion of harmony"

...w zapomnieniu przy tym, że po drodze z Groznego (a i Trypolisu, Damaszku, Sany i Bagdadu też) do Urumczi leży Doha...

...do której temu i owemu tymczasem jeszcze bliżej, a i łatwiej dotrzeć...

...cokolwiek to znaczy w oczywistym rozróżnieniu pomiędzy mną, a ekspertami "Al Jazeery"...

:-(

poniedziałek, 1 czerwca 2015

...abstract istoty demokracji...

"For some political scientists, “democracy” means the right to vote in elections held every four, five years or six years.(...)

Democracy has to be defined not only in terms of the right to vote in, say, five years but also in terms of people’s everyday life and livelihood. Freedom is not merely the freedom to vote (which the majority of people do not exercise despite having the right to do so in quite a few countries) but also the freedom from hunger, illness, unemployment and illiteracy.(...)

Democracy means people enjoying all citizens’ rights on all days before and after the election, not just on the day of the election..."

źródło: "China Daily" "Democracy explained in terms of the people" by M.D. Nalapat

...i na koniec...

"...Therefore, countries not practicing Western-style democracy but doing everything in their power to improve the lives of their people should not be criticized." - źródło j.w.

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu poety barowego (...)...

:-(

niedziela, 19 kwietnia 2015

...jeśli w 2013 roku pisałem...

...przy innej nieco okazji, lecz uogólnioną istotą tożsamej z dzisiejszą...

"...w uproszczeniu sprowadzonych do pojęcia "...an issue of face and respect..." determinującego od tysiącleci współistnienie jednostek, rodzin, wspólnot regionalnych i w końcu państw bez względu na ich ustrój dziś i w przeszłości tej części świata (Dalekiego Wschodu)..."

źródło własne T.L.

...to w żadnym razie nie pisałem tak powodowany niestosownym sytuacyjnie idealizmem, a tylko - fakt, że uproszczonym publicystycznie - wnioskowaniem wywiedzionym jak i z zapisów historycznych sięgających wielu tysięcy lat wstecz, tak i samych nauk Konfucjusza w tej kwestii opisanych istotą pojęcia "shu" (między innymi dającym się streścić powiedzeniem "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe") idącym bez wątpienia w parze z sentencją Mistrza...

"Kto kieruje [tao] państwem, które ma tysiąc wozów bojowych, ten winien z szacunkiem wypełniać swoje powinności i być godnym zaufania [sin], zachować umiar i miłość ludzi..." - źródło: "Dialogi Konfucjańskie"

...a już na pewno pisałem (wypada przyznać) nie przewidując kuriozum próby wymuszenia na Japonii przez Chiny wespół z Ameryką i Europą niewczesnej pokuty w świetle medialnych jupiterów za grzechy z przeszłości rozliczone już raz przecież przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu (The International Military Tribunal for the Far East) w roku 1945...

...na - wydawało by się - tyle skutecznie, na ile za skuteczny politycznie uznany został przez możnych tego świata proces zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze...

...zhańbionych zbrodnią zaplanowanego ludobójstwa...

...którego jakby się nie chciało, to nie da się przypisać ówczesnym teoretykom i praktykom japońskiego militaryzmu imperialnego...

...winnych popełnienia grzechów będących współcześnie codzienną praktyką uprawianą z umocowań racji ideologicznych (ociekające krwią setek tysięcy niewinnych od Libii po Ukrainę wartości demokratyczne) jak i gospodarczych (tragedia egzystencjalna obywateli państw Afryki złożonych na całopalnym ołtarzu demona wolnorynkowego neoliberalizmu )...

"...Japan and the US are also divergent on historical issues. Abe's address to the US Congress has drawn wide attention. Civic organizations in both countries have strongly demanded Abe make positive gestures about Japan's wartime history. Another US ally, South Korea, is closely following Abe's speech and the US reaction, and Germany and other EU countries intend to assess what effects German Chancellor Angela Merkel's diplomatic nudge urging Japan to confront its wartime conduct has made. With so many eyes on him, Abe can hardly muddle through the speech..."

źródło: "Global Times" - "Disputes shadow Abe’s upcoming US tour" by Lü Yaodong

...co wydaje się o tyle niepraktycznie ryzykowne, że pan Shinzo Abe może pójść śladem Izraela i jego P.M. pana Beniamina Netanyahu, by uniknąć sprowadzenia Narodu pisanego z dużej litery na manowce (...)...

...nie przesądzając oczywiście tym ostatecznie o przyszłym biegu zdarzeń w tym regionie...

...ale na pewno je znaczono dolegliwie dla Chin (nie wspominając o U.S.) komplikując...

...cokolwiek to może znaczyć w weekendowym monologu prowincjusza snutym niezobowiązująco jak zawsze tylko sobie a Muzom przy kontuarze baru (...)....

:-(

sobota, 18 kwietnia 2015

...jeśli już, to przy tej okazji wypadało by pamiętać, że...

...gdzieś w okolicy 1890 roku Japonia przyjęła konstytucję wzorowaną na jej europejskich odpowiednikach...

...nie tyle z potrzeby serca, co za przyczyną poprawnego wnioskowania z lekcji ówcześnie praktykowanej doktryny imperializmu udzielonej jej przez reprezentanta interesów Stanów Zjednoczonych Ameryki, komandora Perrego i dalej w kolejności przez Francję wraz z Wielką Brytanią (...)...

źródło własne od lewej do prawej

...lekcji będącej w konsekwencji "ojcem i matką" japońskiego militaryzmu idącego w parze z kapitałem (...)...

...przy tym lekcji odrobionej zdaniem prowincjonalnych politologów z bożej łaski rozprawiających o świecie przy kontuarach barów niejako przy okazji za Chiny (...)...

...pozwalając w konsekwencji pisać dziś jej publicystom nie bez racji tak, nie inaczej...

"...the nature of war is inherently evil, no matter if the result is victory or defeat. The evil nature of war will always damage a country, sooner or later..."

źrodło: "Xinhua" - "Anniversary of Shimonoseki Treaty should give Japan cause to reflect on twisted virtues of war" by Zhu Chao and Liu Xiuling

...odnotowuję starając się przy tym przez wzgląd na weekendową porę nie pamiętać o powracającym ostatnio aż nazbyt często w barowych rozważaniach pytaniu pozostającym nieustająco bez odpowiedzi...

...czy chińskie państwo w państwie, jakim jest bez wątpienia organizacyjnie PLA (People's Liberation Army albo, jak kto woli, Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza opisana skrótem ChALW) stanowi część Chińskiej Republiki Ludowej...

...czy też może ona jest tylko dodatkiem do tej pierwszej (jak miało to miejsce w Japonii do pamiętnego dla niej 1945 roku)...

...starającym się za przyczyną BRICS i AIIB...

"...paving the way for potential aggression under the banner of "proactive pacifism."..." - źródło j.w.

...

piątek, 17 kwietnia 2015

...w odnotowaniu godnej tego iskierki nadziei...

...zawartej w pozytywnym przesłaniu pani Helgi Depp-Larouche...

"...The think tank called on the United States and Europe to abandon the destructive policies of past which led to the two World Wars and join the win-win perspective presented by the BRICS. "It is a life and death question," the Larouche said..."

źródło: "Xinhua" - "America, Europe told to work with BRICS"

...poprzestającym na dacie 1945 roku...

...co pierwszy raz od niepamiętnych czasów pozwala w końcu znad prowincjonalnego kontuaru baru spojżeć innaczej na instytucję tak zwanych z angielska "thing-tanków"...

"Meeting of the BRICS" collage by T.L. (źródło fot. j.w. "America, Europe told to work with BRICS")

...zapisuję sobie a Muzom nie bez iskierki nadziei właśnie...

...skracając tym zapisem czas oczekiwania na ekscytyująco niewiadomą kolejnego, nadchodzącego weekendu...