Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krytyka polityczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krytyka polityczna. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 czerwca 2018

Jeśli...

...czytam przy porannym kubku kawy, że pan Oskar Górzyński...

..."Dziennikarz z szeroką wiedzą, lekkim piórem i kontaktami..." - źródło: "Golden Line"...

...mogący pochwalić się przy tym na swoim profesjonalnym profilu między innymi praktyką odbytą w waszyngtońskiej Ambasadzie RP i jej Wydziale Konsularnym (j.w.)...

...odmawia amerykańskiemu generałowi, "...byłemu dowódcy sił amerykańskich w Europie i znanemu sojuszników Polski..." (j.n.)...

...panu Ben Hodgesowi racji...

źródło: "Wirtualna Polska"

...to nie bez nadziei na lekcję pokory nakazującej w końcu prowincjuszowi "odłożyć wirtualne pióro" i zająć się sprawami godnymi zainteresowań raptem tylko absolwenta wieczorowych kursów politologicznych spod szyldu baru "Ptyś"...

...po raz kolejny nadziei płonnej - dodam od razu w tym miejscu idąc na skróty, bowiem jeśli sam autor cytowanego tekstu pisze tak, a nie inaczej...

..."...Wszystko to ma swoje uzasadnienie. Jednak rotacyjna obecność ma jedną, podstawową wadę: znacznie łatwiej z niej zrezygnować niż ze stałych instalacji. Kiedy więc obecne grzechy Rosji zostaną zapomniane [...], wojska mogą być wycofane, [...] Dlatego - jeśli rzeczywiście istnieje na to realna szansa - warto starać się o stałą obecność wojsk USA [...]" - (j.w.)...

...to powinien poprzestać na tematach wpisanych problemowo w zakres prezentowanych przez niego samego publicznie specjalizacji ( "Media/Sztuka/Rozrywka" - "Golden Line")...

...choćby tylko w dobrze pojętym interesie dosłownie lub tylko przenośni "swoich dzieci i wnuków"...

...odnotowuję bez przypominania komukolwiek, że...

...podział świata ustalony w Teheranie roku 1943 pomiędzy panem Rooseveltem i Stalinem mimo, że więcej niż tylko historycznie "mglisty" (...)...

...to - wbrew pozorom - nadal Duchem jest obecny jak i na Kremlu, tak i nad Potomac River...

...a jeśli przypadkiem któraś ze stron próbuje o nim " na chwilę zapomnieć", to...

...druga zaraz jej o nim skutecznie[1] przypomina...

..."...Zamiast więc przyjmować sprzeciw zachodnich członków NATO jako czegoś stałego, można lepiej przekonać ich do zmiany zdania. Kurczowe trzymanie się niewiążących i mglistych obietnic sprzed 20 lat (wtedy powstał Akt Założycielski NATO-Rosja) w sytuacji gdy Rosja seryjnie łamie międzynarodowe porozumienia, używa broni chemicznej i zostaje oficjalnie uznana za odpowiedzialną za katastrofę MH17 - a do tego wciąż prowadzi wojnę na Ukrainie - jest trudne do obrony..." - j.w.

...w egzystencjalnej poprawności zachowań politycznych...

...w głównej mierze o ile to tylko możliwe...

...cudzym kosztem (...)..

[1] dziś w Syrii i na Ukrainie i Krymie właśnie, a w przeszłości niech by tylko "kryzysem kubańskim" za który nie tylko Rosja "zapłaciła" wycofaniem swoich rakiet z Kuby, ale i Ameryka swoich z Turcji (...) nie wspominając o Wietnamie, czy Afganistanie i przemilczeniu "Wielkiego Nieobecnego", który w międzyczasie "przysiadł do stolika"...


wtorek, 28 listopada 2017

...jeśli dziś czytam...

...przy porannym kubku kawy...

..."Polska natrafia na utrudnienia w dostępie do rynku chińskiego - oświadczyła premier Beata Szydło..." - j.n.

źródło: "Gazeta Prawna PL"

...to pamiętając, co czytałem w ubiegły piątek pod datą 24 listopada tego roku na stronie "China Daily" na trzy dni przed spotkaniem szefów rządów 16 państw Europy Środkowo-Wschodniej i Chin w Budapeszcie...

..."Warsaw region can become an aviation and railway hub, former prime minister says

Waldemar Pawlak, who served as Poland's prime minister twice in the 1990s, was a European pioneer in engaging China by putting his country, the biggest in Central and Eastern Europe, on the regional chessboard..." - j.n.

źródło: "China Daily"

...i dalej...

..."..."If you look at general aspects of Chinese activity in the last five years, I think what stands out is the active leadership of President Xi," says Pawlak.

"This is very important today, because the world needs stabilization."

He adds, "If we look at the Chinese situation, I think President Xi has created a better balance between development, social evolution and economy.

"When I read the book The Governance of China by President Xi, for me, it is very interesting because many elements of this book are dedicated to the best governance of Chinese institutions and the Chinese economy," he says." - j.w.

...pozwolę sobie sądzić w amatorsko prowincjonalnej kompetencji sinologoczno politologicznej poety barowego, że...

...to nie tyle Polska natrafia na utrudnienia w wzajemnych relacjach z Chinami, a...

...jej rząd reprezentowany przez panią premier Beatę Szydło...

...próbujący stać w ekwilibrystycznym rozkroku jedną nogą w...

...Washingtonie...

...a drugą w...

...Pekinie...

:-(

...dopowiedzeniem uogólnionym...

..."...CEECs [tu kraje Europy Środkowo Wschodniej] should, in their talks with China, insist on an innovative approach that will lead to expansion of regional cooperation by promoting unimpeded trade and investment facilitation, increasing the speed of and raising the quality of regional economic flow, and enhancing monetary circulation.

A win-win strategy is achievable, but it will require goodwill and sincere commitment to share responsibilities in adopting plans and measures for mutually beneficial progress of the region.

The author [pani Ivona Ladjevac] is head of the regional center for the Belt and Road Initiative at the Institute of International Politics and Economics in the Republic of Serbia..."
- j.n.

...z niejednoznacznym w tym przypadku dopiskiem zwyczajowo odredakcyjnym na koniec...

..."...The views do not necessarily reflect those of China Daily." - j.n.

źródło: "China Daily"

wtorek, 11 października 2016

...najoględniej mówiąc...

„...negocjacje offsetowe zostały zerwane przez Ministerstwo Rozwoju 4 października 2016 roku. Powodem, który podano, był brak zabezpieczenia podstawowego interesu bezpieczeństwa Polski...”

źródło: "onet" - "Airbus Helicopters pisze list otwarty do polskiego rządu"

...co miało miejsce...

...w kilka dni po rozmowie pana Macierewicza z senatorem Johnem McCainem...

...” John McCain zachwycony po spotkaniu z Antonim Macierewiczem: Było świetne.”

źródło: "dziennik pl" - "John McCain zachwycony po spotkaniu z Antonim Macierewiczem: Było świetne."

...rozmowie bez wątpienia na tyle świetnej, że...

...ośmielającej Wielkiego Ducha prezesa Kaczyńskiego nie mieszczącego się w przyciasnym dla niego formacie Wspólnoty Europejskiej (...)...

...do publicznej deklaracji...

...„Kto nas atakuje, nie wygra. Polska pozostanie Polską”...


...nie zaskakując jej treścią - tak po prawdzie - nikogo...

...ani w samym Paryżu, Berlinie, Moskwie, czy też Pekinie...

...ani gdziekolwiek indziej też (...)...

...a co najwyższej tylko powodując refleksyjne wzruszenie ramion nad mało kogokolwiek interesującym wątkiem...

...politycznej donkiszoterii *...

źródło: "Google Images" - Pablo Piccaso "Don Kichot i Sancho Pansa"

...najoględniej mówiąc, by nikogo nie urazić...


* "Donkiszoteria – postawa życiowa charakteryzująca się marzycielstwem, brakiem rozsądku w ocenianiu ludzi i sytuacji, pragnieniem walki o nierealne cele, nierozsądnym entuzjazmem w podejmowaniu nieosiągalnych zadań oraz walce z urojonymi przeciwnikami (walka z wiatrakami). Osoba postępująca zgodnie z zasadami tejże postawy nazywana jest donkiszotem. Działania takiej osoby są z góry skazane na porażkę, wzbudzając jednocześnie uśmiech i politowanie.

Nazwa wywodzi się od tytułowego bohatera powieści Miguela Cervantesa Don Kichot, który posiadał wszystkie (wyolbrzymione) cechy osoby kierującej się taką postawą." - źródło: "Wikipedia"


poniedziałek, 23 maja 2016

...niby drobiazg:

Udostępniając tekst pana Paula Hockenosa zatytułowany w na stronie "Foreign Policy" nie inaczej, jak tak...

źródło: Foreign Policy" - "A Putsch With a Pretty Face" by Paul Hockenos

...o tyle wart zainteresowania przy porannym kubku kawy...

... bo traktujący w kuriozalny sposób o nierozstrzygniętych jeszcze w tej chwili (poniedziałek 23 maja godz. 9.20) wyborach przyszłego prezydenta Austrii...

...niechcianym przypadkiem znajduję w nim ślad prowadzący znad Dunaju wprost do bieżących zdarzeń nad Wisłą...

...o czym zaświadcza pierwotny tytuł przekazu w brzmieniu "Boots Waltzing on a Human Face Forewer"*:

http://foreignpolicy.com/2016/05/17/boots-waltzing-on-a-human-face-forever-austria-hofer-freedom-party/

źródło własne: "Facebook"

...znaczący w poprawności demokratycznego dialogu zdaniem prowincjusza zdecydowanie coś innego niż "pucz"...

"Zamach stanu (przewrót, pucz – niem. Putsch, hiszp. golpe de estado, fr. coup d'État) – niezgodne z porządkiem konstytucyjnym, często z użyciem siły (zbrojny zamach stanu), przejęcie władzy politycznej w państwie przez jednostkę lub grupę osób[1]. Jest pogwałceniem normalnego toku życia politycznego i porządku instytucjonalnego...

A coup d'état (/ˌkuː deɪˈtɑː/ [...]; French: [ku deta], literally "blow of state" or "hit of state"; plural: coups d'état, (pronounced like the singular form), also known simply as a coup (/ˌkuː/), putsch or an overthrow, is the illegal and overt seizure of a state by the military or other elites within the state apparatus...

政變(法語:coup d'état,[...]),是指一個國家之中有一部份人通过密谋策划,采取軍事叛亂或政治行动,夺取国家政权的行为。如果能成功完成政變,則會造成权力的转移、政府的更迭、或政体的改变。" - źródło: "Wikipedia"

...tak sądzę...

...pozostawiając całą resztę sprawności intelektów zainteresowanych...

...pomyślnością swoją, swoich dzieci i wnuków...

:-(


* w codzienności praktyk wirtualnej publicystyki bez wątpienia autor jakiegokolwiek opublikowanego już tekstu ma prawo do korekty jego treści i tytułu, z tym, że wypadało by pamiętać o technicznych uwarunkowaniach takich zachowań i ich możliwych konsekwencjach czasami sięgającymi o wiele dalej, niżby można było sobie tego życzyć...



czwartek, 5 marca 2015

...podążając za panem Alexandrem Motylem...

...piszącym na stronie "The Monkey Cage"...

źródło: "The Monkey Cage" via "...odnotowane w zacytowaniu cytatu..." by T.L.

...w kwestii Rosji i Ukrainy między innymi nie inaczej, jak...

"...But if paranoia and Russian imperial ambitions are “rational,” then so, too, is Hitler’s belief that Jews posed a mortal threat to Germany’s security..."

źródło: "Monkey Cage" - "Five fatal flaws in realist analysis of Russia and Ukraine" by Alexander Motyl

...wypadało by marginalnie odnotować, że raptem po ośmiu, dziewięciu dekadach od tamtych - zdaniem pana Motyla porównywalnie paranoiczno nieracjonalnych - wydarzeń Niemcy są dziś jedną z wiodących potęg gospodarczych świata obok Chin, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Japonii i jeszcze kilku innych państw...

...sprawując przy tym niekwestionowane przez nikogo przywództwo polityczne w Zjednoczonej Europie, co - jakkolwiek to nieprzyzwoicie w kontekście Shoah i pozostałych milionów ofiar II Wojny Światowej brzmi - wydaje się być w tej akurat części spełnieniem odwiecznych marzeń niemieckich elit politycznych począwszy od czasów Ottona III a na Hitlerze kończąc...

...piszę jak zawsze tylko sobie a Muzom w przekonaniu, że pojecie "racjonalizmu", jak i "demokracji", "swobód obywatelskich", "wolności słowa" i im podobnych...

źródło: "Rzeczpospolita" - "Singapur: Niemcy skazani na więzienie i chłostę za graffiti" *

...nie jest w żadnym razie uniwersalnie jednoznaczne...

"...Po zniszczeniu wagonu młodzi mężczyźni uciekli z Singapuru, ale w wyniku wszczętej przez to miasto-państwo międzynarodowej akcji poszukiwawczej zostali schwytani w sąsiedniej Malezji..." źródło j.w. "Singapur: Niemcy skazani na więzienie i chłostę za graffiti"

...stanowiąc treścią zupełnie coś innego w przestrzeni geopolitycznej poszczególnych państw...

...a co innego w procedurach decyzyjnych zarządu "MacDonalda" albo "Coca Coli"...


* "...Singapore is a parliamentary republic with a Westminster system of unicameral parliamentary government representing constituencies. The country's constitution establishes a representative democracy as the political system. Freedom House ranks Singapore as "partly free" in its Freedom in the World report, and The Economist ranks Singapore as a "hybrid regime", the third best rank of four, in its "Democracy Index"..." - źródło: "Wikipedia"

czwartek, 26 lutego 2015

...w barowej logice poety prowincjonalnego...

...znaczy, co znaczy - nie inaczej...

"...The demands of arms races can be met by credible, ever-evolving finite deterrents, while success in proxy wars in third countries will require the intelligent provision of advice, arms and aid, with the introduction of combat forces only as a last resort..."

źródło: "Defense One" - "What Is the Future of War?" by Peter W. Singer

...a zaraz obok w tej samej witrynie*...

"...The U.S. and Europe have a strategic opportunity to anchor Ukraine into the transatlantic community. Ukraine’s needs remain urgent and the U.S. has steadily stepped up and should do more. Now, as we look to the long-term, others need to join. European neighbors can get basic supplies to Ukraine more rapidly than the U.S. More importantly, newer NATO allies who have experienced their own gut-wrenching defense reforms can be a more fertile source of expertise on similar reforms for Ukraine.

While there may not be a “military solution” to the current conflict, Ukraine’s future rests on having a military that is strong, professional, cohesive and capable – a military that can defend its borders and contribute to regional security. That’s only possible if the U.S. and Europe work together to help."

źródło: "Defense One" - "Ukraine’s Military Needs More Than Just Arms" by Derek Chollet

...i dalej już za "Rzeczpospolitą"...

źródło: "Rzeczpospolita" - "Siemoniak: Chcemy, by polscy instruktorzy szkolili ukraińskich"

...co by znaczyło w barowej logice nie inaczej, jak tylko to, że Polska deklaruje swoją gotowość do współudziału w - jak ją zwał, tak ją zwał; "proxy", "pełzającej", czy jakiejś innej, nowo tradycyjnej, ale zawsze - wojnie...

...do tego wojnie na "dwa fronty"...

...("...z tym, że znad kontuaru baru wydaje się on być nie tyle punktem zwrotnym w historii Francji i Wielkiej Brytanii, co po raz pierwszy publicznym przywołaniem do porządku państw zachodniego odpowiednika sowieckiego obozu Europy Wschodniej, jakim stała się faktycznie Europa Zachodnia w wymiarze strategiczno geopolitycznym po II Wojnie Światowej......" - źródło: "...nie bez racji pan Max Fisher..." by T.L.)...

...bowiem jest to nie tylko wojna Stanów Zjednoczonych Ameryki z Rosją, ale również na "froncie" drugim w innym wymiarze także z Europą (...)...

...w interesie własnym...

collage by T.L. w kontynuacji narracji

...jeszcze nie tak dawno światowego mocarstwa...

...dziś już jeśli cokolwiek znaczącego na politycznej szachownicy globalnej wioski, to tylko swoim strategicznym arsenałem nuklearnym...

:-(


* "Defense One delivers news, breaking analysis and ideas on the topics and trends that will define the future of U.S. defense and national security. Our editorial approach is to cover the people and forces shaping a new era for defense through the post-war transformation and into a 21st century global security landscape. Defense One informs national security professionals, stakeholders and citizens with what they need to know, from senior leaders in Washington to commanders abroad and next-generation thinkers far from the political scrum..." - źródło: "About Defense One"

środa, 11 lutego 2015

...bez wątpienia stosowniej zacytować, mając ku temu okazję...

...choćby po to tylko, by nie zostać posądzonym o bezzasadne insynuacje...

"...Wielu z nas, (...) to swoiści komiwojażerowie takiego przekonania ( o rosyjskim zagrożeniu)..." - mówi pan Bogdan Klich, senator Rzeczpospolitej...

...i dalej...

"...Poziom naszego bezpieczeństwa mierzy się liczbą butów amerykańskich żołnierzy (...) na polskiej ziemi..."

źródło: "onet wiadomości" - "Bogdan Klich: zmieniła się strategiczna sytuacja Polski. Nadszedł czas na odważne decyzje ze strony USA" Przemysław Henzel

...co wydaje się w wirtualnym monologu prowincjusza mimo obywatelskiego zażenowania skończenie zasadnym ku temu, by w pierwszym rzędzie oznaczyć wpis etykietą "politycznego kundlizmu"...

...pomijając w jego kontynuacji zbędne za tą przyczyną jakiekolwiek inne rozważania w przekonaniu przewidywalnych i nieuniknionych konsekwencji obecności "komiwojażerów" (...) na politycznych salonach...

"...Bywamy na salonach Europy, by pokazywać realne zagrożenie ze strony Rosji. Czynię tak od wielu miesięcy, od Waszyngtonu po Brukselę, od Tel Awiwu po Oslo..." - źródło j.w.

...w pierwszym rzędzie dla bytu państwa, którego zrządzeniem Losu idącym w parze z dopustem bożym są  reprezentantami...

:-(

poniedziałek, 9 lutego 2015

...jeśli to mówi pan Nicolas Sarkozy...

...były prezydent Republiki Francuskiej...

"...Oddzielenie Europy od Rosji to jest dramat. Jeśli Amerykanie tego chcą, to ich prawo i ich problem. Ale interesy Amerykanów wobec Rosji nie są interesami Europejczyków wobec Rosji..."

źródło: "Rzeczpospolita" - "Sarkozy zdradza Ukrainę" Jędrzej Bielecki

...i dalej...

"...- Krym wybrał Rosję. Nie możemy im z tego robić zarzutu. Ja sam swego czasu narzuciłem panu Putinowi zgodę na przyznanie prawa mieszkańcom Kosowa do oddzielenia się od Serbii. Jeśli tak, to nie bardzo widzę w jaki sposób stosując tę samę logikę, można nie zgodzić się, aby Krym miał prawo opuścić Ukrainy..." - źródło j.w.

...to brzmi to o wiele poważniej publicystycznie od jakiegokolwiek zapisu prowincjonalnego poety poczynionego przy kontuarze baru kiedykolwiek w wirtualnych monologach poświęconych jeśli nie wprost temu tematowi...

...to Europie w uogólnieniu bieżącym lub historycznym bez wątpienia...

źródło: "...jeśli pan Tomasz Nałęcz ujawnia..." by T.L.

...pozwalając tym razem w końcu napisać nie rozśmieszając już nikogo, że faktyczne i praktyczne ubezwłasnowolnienie polityczne po jednej, jak i drugiej stronie "Żelaznej Kurtyny" w wymiarze globalnym było swego czasu porównywalne...

źródło: "...czytając na dobranoc..." by T.L.

...choć w całej komplikacji uwarunkowań systemowych tu i tam mniej lub bardziej dla postronnego obserwatora oczywiste i obywateli dolegliwe (dla tych z umownego zachodu w życiu codziennym wprost niezauważalne)...

"...co to takiego ma niby do świętowania Europa pod datą 8 maja ?...

...bo chyba nie rozmieszczenie okupacyjnych wojsk amerykańskich w Niemczech i na terenie Włoch na długie dziesięciolecia, a rosyjskich w Polsce i za Odrą między innymi..." - źródło "...jeśli pan Tomasz Nałęcz ujawnia..." by T.L.

...a że elity polityczne państw byłego bloku wschodniego wchłoniętych przez Zjednoczoną Europę w trakcie zmian systemowych w Rosji tego nie wiedzą, lub udają, że nie wiedzą przy każdej kolejnej okazji, to już temat na inne opowiadanie...

...w którym trudno będzie się jednak mimo wszystko doszukać choćby szczypty zrozumienia dla zachowań prezydenta Rzeczpospolitej, pana Bronisława Komorowskiego wybierającego się na kijowski Majdan...

źródło: "IAR-PAP" - "Prezydent pojedzie do Kijowa na obchody Majdanu" via "Polskie Radio pl"

...by wziąć tam udział w uroczystych obchodach pierwszej rocznicy niekonstytucyjnego - jak by nie dość tego, to i krwawego - przejęcia władzy na Ukrainie przez reprezentantów amerykańskich interesów strategicznych w tej części świata...

...a tym bardziej bez wątpienia po ostatnim spotkaniu pani Angeli Merkel z panem prezydentem Obamą w Washingtonie...

"...During a joint White House news conference with Obama, Merkel reaffirmed that she sees no military solution to the fighting in eastern Ukraine. However, she added that no matter what Obama decides, "the alliance between the United states and Europe will continue to stand, will continue to be solid."...

źródło: "AP" via "U.S. News" - "Obama, Merkel say Russian aggression against Ukraine only reinforces unity of US, Europe" by Julie Pace, AP White House Correspondent

...nie wspominając o nadchodzących wyborach i trwającej już kampanii przedwyborczej nad Wisłą, podczas to której wypada raczej zabiegać o względy swoich wyborców przekonując ich do siebie decyzjami zaświadczającymi o faktycznym reprezentowaniu na arenie międzynarodowej żywotnych interesów państwa...

...a nie służyć w świetle medialnych jupiterów wiernopoddańczo obcemu mocarstwu równie bezwzględnemu i okrutnemu w swoich poczynaniach jak Rosja (...)...

...w złudnej nadziei, że zostanie to należycie docenione przez elity polityczne znad Potomac River...

...bo nie zostanie ani dziś, ani jutro, jak bardzo by się pan Komorowski w parze z panem Schetyną i panem Siemoniakiem nie starał...

...odnotowuję sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza aż nazbyt często przesadzającym wirtualną treścią o zdarzeniach w świecie rzeczywistym...

...mimo że tak bardzo chciało by się żeby było inaczej...

:-(

czwartek, 18 grudnia 2014

...18 grudnia...

"...dzień, jak co dzień, sąsiad z góry na pianinie gra..."

źródło: "AFP"- "Erdogan says EU can't give Turkey 'democracy lesson'" by Fulya Ozerkan via "Yahoo! News"

...jak i grał w 2010 roku...

źródło: "Wordpress", "…dedykuję miłośnikowi poezji, Erdoğanowi…" - avaiable only to members

...tak i 2013...

źródło: "...zbyt wiele miejsca poświęciłem akurat panu Recep Tayyip Erdoğanowi..."

...po 2014...

źródło: "By odpowiedzieć na to pytanie..."

...i dalej...

...aż po pytanie...

"Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?"...



sobota, 1 listopada 2014

...nie bez racji...

...pan John Feffer odnotowuje na wstępie swojego tekstu...

"Vladimir Putin, the wily strategist of Russian revanchism, is well on his way to reconstructing the Warsaw Pact. That, at least, is what the pundits of The Washington Post are making it out to seem."

źródło: "The Huffington Post - NATO: Rebellion in the Ranks ?" by John Feffer

...bowiem ten właśnie sposób narracji medialnej uprawianej przez wymienionych z imienia i nazwiska przez pana Feffera (Anne Applebaum, Jackson Diehl)  przyczynił się w znacznym stopniu do utraty autorytetu Stanów Zjednoczonych Ameryki nie tylko w przestrzeni medialnej, ale, co ważniejsze, wśród elit sprawujących władzę również...

"...If an activist foreign policy is sometimes expensive, and if the people who run U.S. foreign policy are more enthusiastic about this policy than the American people are, then how do they persuade the public to go along? Simple: by exaggerating threats, keeping lots of things secret, concealing the true costs, emphasizing the importance of U.S. credibility, and constantly proclaiming the need to promote America's liberal values overseas. These time-honored techniques have been around for decades, but they are even more significant when dangers are diffuse and do not pose serious threats to the American way of life..." (Jeśli polityka zagraniczna jest zbyt kosztowna, a mimo to politycy amerykańscy chcą ją nadal realizować wbrew nie przekonanej do tego opinii publicznej U.S. , to co należy zrobić ? Proste: Wystarczy wyolbrzymiać zagrożenia zachowując przy tym w tajemnicy istotne fakty, bagatelizować niewspółmierne do okoliczności koszty koniecznością zachowania wiarygodności w głoszeniu wartości amerykańskiego liberalizmu na świecie i tak dalej, i tym podobne. Techniki te, praktykowane już od dziesięcioleci, są szczególnie użyteczne, gdy niebezpieczeństwo jest bliżej nie określone i faktycznie nie stanowi poważnego zagrożenia dla amerykańskiego stylu życia (w przestrzeni geograficznej kontynentu Ameryki Północnej – wydaje się stosownym dodać w swobodnym przekładzie T.L.)

źródło: "Foreign Policy" by Stephen M. Walt via "..."Survey Says" zacytował bym tym razem..." by T.L.

...w wolnym wyborze zaatlantyckich redakcji z sobie tylko wiadomych powodów publikujących kuriozalne opinie i analizy w zapomnieniu, że czasy istnienia "Paktu Warszawskiego", to czasy świetności i nadziei na jeszcze lepsze "jutro" nie kogo innego, jak "przeciętnego Amerykanina", który w tamtych czasach mógł spacerować po ulicach stolic świata z dumnie uniesioną do góry głową bez ochroniarzy "Blackwater Worldwide" za plecami...

...po ulicach i bezdrożach różnych części świata równie swobodnie i beztrosko, jak po własnym, przydomowym trawniku...

...odnotowuję sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego nie bez nutki żalu za minionym bezpowrotnie...

:-(

wtorek, 1 kwietnia 2014

...mierz siły na zamiary, czyli...

...don't bite off more than you can chew...

"... It would be a grave mistake not to plan for a prolonged, multi-layered confrontation. Failing to do so will undercut the values that generations of Europeans, Americans and their allies have rightly fought to advance."

źródło: "The Washington Post"

... sobie a Muzom w języku pinterestiańskim, że to w żadnym razie nie pan Obama vs. Putin...

...a "We the People"...


...vs...

collage by T.L. (Google Images)

..."pokolenie Putina"...

...w fenomenologicznym dopowiedzeniu wczorajszego niedopowiedzenia...

źródło: "Blogger T.L."

...wirtualnym monologiem prowincjonalnego poety barowego...

:-(

sobota, 29 marca 2014

...ładne jak na tekst pani Anne Applebaum o Rosji, ale...

...zdaniem prowincjonalnego poety barowego nadal na sposób amerykański nie do końca trafne...

źródło: "The Washington Post"

...bowiem "Russia’s anti-Western ideology..." jest zbyt świeżej daty, by "...has global consequences"...

...o czym zaświadcza znakomicie nic innego, jak właśnie korespondencja pani Applebaum z...

...Tbilisi...

...a i w samej, postsowieckiej Rosji też jest nie inaczej, jak oseskiem dopiero, z przesadzającym o jej narodzinach w przestrzeni spektakularnych działań politycznych datowaniem na pewno syryjską tragedią, jeśli nie poprzedzającymi ją zdarzeniami "Arabskiej Wiosny"...

...o czym zaświadcza dobitnie historia antyrządowych zamieszek roku 2010 w Kirgistanie - postsowieckim przecież państwie leżącym nie gdzie indziej, jak w rosyjskiej, bliskiej zagranicy na podobieństwo Ukrainy - gdzie Rosja w stabilizacji sytuacji współpracowała zgodnie i efektywnie "ramię w ramię" jak i z OBWE, tak i USA...

...było, minęło...

...powodowany jak i sercem, tak i rozumem dodam wcale nie marginalnie...

...szkoda...

...w publicystycznym wolontariacie zwolniony z doprecyzowań zdarzeń minionych i nieuniknionych ich konsekwencji dla Stanów Zjednoczonych Ameryki w bliższej i dalszej przyszłości nie inaczej, jak właśnie w wymiarze globalnym...

...tym bardziej, że już o tym pisałem dzień po dniu nie tylko w...

...2012 roku...


...przywołując jakże znamienne i wciąż aktualne cytaty...

“…We don’t understand them and we don’t really know how to change them,” says Jane Harman, head of the Woodrow Wilson Center in Washington…” - źródło j.w.

:-(

wtorek, 10 grudnia 2013

...w żadnym razie nie z wyboru...

Mój odhaczony jako ulubiony na Facebooku "The Monkey Cage" napisał kilka słów o Ukrainie adresowanych do swoich amerykańskich czytelników...

"What you need to know about the causes of the Ukrainian protests"


źródło: "The Monkey Cage"

...w trafnej prezentacji uwikłania - z braku geopolitycznej możliwości realizacji koncepcji własnej "trzeciej drogi" - pomiędzy Wschodem (rosyjska Unia Celna) a Zachodem (Zjednoczona Europa) przed jakim stoi klasa polityczna tego państwa pochodząca z demokratycznej reprezentacji...

...co przypomniało mi półtora milionową (w Kijowie ~500 tysięcy) demonstrację francuskich przeciwników homoseksualnych związków małżeńskich na ulicach Paryża...

...mimo tak licznej reprezentacji obywatelskiej niezgody jednak przez sprawujących władzę ustanowionych...

źródło: "Polskie Radio pl"

...w równie spektakularnej, jak ta, kijowska, scenografii starć z policją w tle...

źródło: "Polskie Radio pl"

...w istocie swojej jakże godnej komentarza pana Barroso...

"...Warning that “anti-European” voices risk reviving old “demons of Europe, like extreme nationalism, like xenophobia,” Mr. Barroso, the European Commission president, praised Ukrainian protesters for showing that Europe has positive values.

“If sometimes in Europe some of us have doubts about how important these values are, just look at Ukraine,” he said. “Those young people in the streets of Ukraine, with freezing temperatures, are writing the new narrative for Europe...”


źródło: "The New York Times"

...będącego wbrew jego intencjom nie tyle przestrogą, co projekcją nieuniknionych konsekwencji zdarzeń w żadnym razie...

źródło: "Blogger T.L." - "PARIS - An 78-year-old French far-right activist committed suicide at the altar of the Notre Dame cathedral on Tuesday by shooting himself in the mouth, three days after a law legalising same-sex marriage came into effect." (źródło: "Toronto Sun")

...dla Ukrainy i Rosji nie wspominając o Chinach...

...a dla Europy - tej Zjednoczonej właśnie, szukającej uzasadnień i motywacji dla swojego przetrwania nie tam, gdzie należy i wypada...

“...Those young people in the streets of Ukraine, with freezing temperatures, are writing the new narrative for Europe...” - źródło j.w. "The New York Times"

...piszę, jak co dzień tylko sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego z braku innych zajęć w żadnym razie nie z wyboru, a obiektywnych okoliczności...

:-(

piątek, 9 listopada 2012

Oczywiste nawet dla daltonisty:

„…najważniejsze wybory naszej epoki…” ?

źródło: "Dziennik Opinii - Krytyka Polityczna"

Zdecydowanie tak dla Stanów Zjednoczonych Ameryki:

Po oczywistej już śmierci mitu „Amerykańskiego Snu” w naturalnym biegu zdarzeń przyszła kolej na gwałtowną polaryzację sposobu postrzegania wspólnoty przez jej obywateli, dzieląc ich na elektorat obydwu kandydatów w sposób nie mający prawdopodobnie dotychczas miejsca w historii U.S.A.

I nic tu nie pomoże w dłuższej perspektywie czasu niekłamany, amerykański patriotyzm, przywiązanie do wartości zapisanych w Konstytucji i wiara w doskonałość systemu opartego na twórczym, niczym nie skrępowanym indywidualizmie, bowiem akurat on jest światopoglądowo (ideowo, duchowo) obcy w statystycznej masie wyborcom Obamy w przeciwieństwie do tej części amerykańskiej wspólnoty, którą w wyborach reprezentował pan Romney, co stanowi w kreacyjnym sposobie prezentacji powyborczej rzeczywistości nad Potomac River zasadnym porównanie do podpalenia lontu w bombie z chwilą podliczenia głosów i ogłoszenia wyniku z raczej marnym pocieszeniem, że nieznana jest jego długość (jedna, dwie, trzy kolejne, prezydenckie kadencje ?).

Na szczęście równie prawdziwe jest powtórzenie przez panią Applebaum opinii, że nie ma to już istotnego (żadnego - T.L.) wpływu na losy świata pisanego z małej i dużej litery, bowiem nawet daltoniście trudno jest pomylić "Wuja Toma" z "Wujem Samem" z nieuniknionymi tego stanu rzeczy konsekwencjami dla sądzących inaczej.