Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najnowsza historia Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najnowsza historia Polski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 maja 2017

...co wydaje się jeszcze dopuszczalne...

...w uogólnionej potoczności współcześnie redakcyjnej narracji ideologicznej sięgającej zazwyczaj bezrozumnie do pierwszych z brzegu cytatów...

...”... „Gazety piszą idiotyzmy, jak zwykle – zanotował w dzienniku pod datą 14 maja 1945 roku słynny polski matematyk Hugo Steinhaus. – Ciekawa jest impotencja, gdy chodzi o danie wyrazu nienawiści do Niemców. »Hydra germańska«, »zbir niemiecki«, »gad faszystowski« – oto granice inwektywy, a równocześnie i cała treść felietonów. Czasem jeszcze opowiadacz chwali się, jak z rewolwerem w ręku kazał Niemcom wyciągać z piwnicy wina i sardynki. Dziwna rzecz, ale małoduszność skrybentów budzi sympatię dla Niemców, na którą oni nie zasługują”...

...to sygnowane już przez profesora a niech by tylko nadzwyczajnego historii, badacza najnowszych dziejów Polski w Instytucie Studiów Politycznych PAN, Piotra Osękę ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Osęka )...

źródło: "Newsweek pl"

...pomylenie daty 9 maja z 14 maja 1945 roku i kolejnymi...

...budzi – najoględniej mówiąc – niesmak idący w parze z...

...nieprzewidywalnym publicystycznie rozdrażnieniem – pomijając całą resztę...

...”... W 1945 [pan profesor Hugo Steinhaus] współorganizował wrocławskie środowisko naukowe. Został powołany na katedrę zastosowań matematyki Wydziału Matematyczno-Fizyczno-Chemicznego, wspólnego dla uniwersytetu i politechniki. Był pierwszym dziekanem Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego. Przez wiele lat prowadził seminarium z zastosowań matematyki w Instytucie Matematycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Pełnił funkcję kierownika działu zastosowań przyrodniczych i gospodarczych Instytutu Matematycznego PAN, której był członkiem rzeczywistym (od 1952)... - źródło: „Wikipedia”

...”... Sięgano do retoryki jednoznacznie nacjonalistycznej, obcej przedwojennej lewicy i kojarzącej się raczej z endecją: „Polska – mocarstwem!” – tryumfowała propaganda w sierpniu 1945 r., po ustaleniu w Poczdamie zachodnich granic kraju...– j.w.

...czego w żaden sposób nie łagodzi profesorskie „wydaje się”...

...”...Wydaje się jednak, że prawdziwe reakcje społeczeństwa były mniej entuzjastyczne, niż przedstawiała to propaganda...

...a tylko skłania nieustannie do czytania tego, co...

...sam napiszę...

"czwartek, 5 lutego 2015

...jeśli pan Tomasz Nałęcz ujawnia...

"...Prezydencki doradca Tomasz Nałęcz ujawnia, że Bronisław Komorowski był zachęcany "przez europejskich kolegów" do poszukania "innej formuły" upamiętnienia końca II wojny światowej. Tak gość radiowej Jedynki tłumaczy zapowiedź zorganizowania 8 maja obchodów rocznicowych w Gdańsku..."


...to nie napiszę, że w to wątpię, bo niby z jakiej racji...

...poza tą, stawianą czasami przy kontuarze baru pytaniem, co to takiego ma niby do świętowania Europa pod datą 8 maja ?...

...bo chyba nie rozmieszczenie okupacyjnych wojsk amerykańskich w Niemczech i na terenie Włoch na długie dziesięciolecia, a rosyjskich w Polsce i za Odrą między innymi...

...a co 9 maja ? - zapyta może i niejeden...

...faktycznie niby niewiele...

"Biało Czerwona na Bramie Brandenburskiej" - collage by T.L. z "Google Images"

...Biało Czerwona na na Bramie Brandenburskiej i polscy żołnierze na gruzach Berlina...

...ale akurat w sam raz tyle, by prowincjuszowi nieprzemijająco nie tylko przy kontuarze baru w pierwszej kolejności ten dzień kojarzył się mimo wszystko z Dniem Zwycięstwa...

...a dopiero potem z końcem II Wojny...

...nie inaczej...

wtorek, 8 marca 2016

... to akurat jest tematem na zupełnie inne już opowiadanie...

„…Rzeczywistym celem powołania IPN było więc stworzenie narzędzia dla zafałszowania historii, a nie dla badania prawdy historycznej - tłumaczy. (pan Celiński) - j.n.

źródło: "Rzeczpospolita" - "Celiński pozywa IPN"

…kilka miesięcy temu zainspirowany przypadkowym weekendowo dialogiem przy kontuarze baru po powrocie do domu powodowany ciekawością badacza amatora współczesności…

… wpisałem pierwsze z brzegu nazwisko, które przyszło mi do głowy w przeszukiwarkę indeksu zasobów tej instytucji, znajdując po chwili na ekranie mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami trzy zafiksowania katalogowe…

…nie dalej, jak wczoraj kontynuując eksperyment otrzymałem zwrotnie…

…już tylko pozycję jedną…

…i to – sądząc z opisu objętości – w żadnym razie nie scaloną…

...odnotowuję, pomijając przy tym inny mankament tego akurat zasobu czyniący zeń materiał kompletnie historycznie bezużyteczny*;

...znajdująca się w archiwum teczka dotycząca lat 1945-47 zindeksowana  jest w Instytucie pod nazwiskiem, które osoba będąca tu obiektem mojego zainteresowania przybrała oficjalnie...
  
...dopiero w roku 1956[!]...

...pomijając, bowiem to akurat jest tematem na zupełnie inne już opowiadanie...


* X  z bogatą historią czasów wojny i nadwiślanskiej, stalinowskiej smuty mający w 1956 około 32 lat w żaden sposób w standardowej procedurze (...)  poszukiwań archiwalnych nie zostanie przez badacza historyka powiązany  z  nic nie znaczącym po tej dacie nazwiskiem

środa, 2 marca 2016

…mimo, że też na „h”…

…to historia historią, histeria histerią i tak dalej w wyliczance jakkolwiek pisanej, to brzmiącej jednako…

„…- Byli wyklęci przez komunę. Byli wyklęci przez sowieckich namiestników Kremla. Byli wyklęci przez komunistycznych historyków. Ale nigdy nie wyklął ich naród - podkreślił. (pan Jan Józef Kasprzyk, „…Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wyższego Kursu Obronnego Akademii Obrony Narodowej. Doktorant Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.” – źródło „Wikipedia”)

źródło: "Polskie Radio pl"

…cytuję pomijając w obywatelskim obowiązku dochowania szacunku cytaty z pana prezydenta Dudy i ministra Macierewicza…

...obowiązku jak mającego swój początek w zwyczajowo konstytucyjnych powinnościach, tak i znajdującego gdzieś koniec w naturalnym porządku świata - dodam wcale nie marginalnie...

…odnotowując tylko to, co wydaje się stosowne do odnotowania w tej kwestii…

„…Żołnierze Armii Krajowej, uczestnicy Ruchu Oporu i walk z okupantem na terenie Beskidów, Gorców i Podhala poczuwają się do obowiązku przedstawienia swojego stanowiska w tzw.

„Walce o Ognia".


„[…]…Działalność „Ognia" po tzw. wyzwoleniu, to nie żadna dziecinna legenda o Janosiku, lecz samowolna, wbrew dyrektywom Delegatury Rządu walka bratobójcza - największa tragedia każdego narodu; w sytuacji Polski, bez jakichkolwiek szans powodzenia, była wprost narodowym samobójstwem. Dlatego ogromna większość trzeźwo myślącego społeczeństwa, choć gotowa do największych poświęceń dla Kraju, ręki do wojny bratobójczej przykładać nie chciała. Nawet tym, przez ówczesny reżim boleśnie skrzywdzonym: parcelacją, pozbawieniem własności i ojcowizny przekazywanej z pokolenia na pokolenie, utratą najbliższych, sumienie w wojnie bratobójczej udziału wziąć nie pozwoliło…”

…i dalej…

„…Konkluzja: Dla zachowania dobra imienia żołnierzy Armii Krajowej w pamięci żyjących i potomnych, jest obowiązkiem wszystkich, którzy pozostali wierni ideałom Armii Krajowej odciąć się od haniebnych postępków „Ognia" i „Ogniowców". […]

Popisali: ppłk. Włodzimierz Budarkiewicz, ps. Podkowa, z-ca d-cy l PSP:AK, Związek Sybiraków Oddziat w Zakopanem, Środowisko Żołnierzy, 1. PSP-AK w Zakopanem, i Adam Palmrich Orwid, Światowy Związek Żołnierzy AK Okręg Małopolska, Oddział Nowy Targ, Przewodniczący, Zarządu Oddziału ZŻAK, Leszek Wasylkowski, Związek Kombatantów R.P. i byłych Więźniów Politycznych Koło Zakopane S. Przybylik, Światowy Związek Żołnierzy AK Oddział Podhalański Zakopane - Nowy Targ”

źródło: "Józef Kuraś ps. Ogień"

…w wirtualnym monologu prowincjusza…

:-(

wtorek, 1 marca 2016

…jeśli pan prezydent Andrzej Duda mówi…

…o Żołnierzach Wyklętych…

„…To był w pewnym sensie przejaw gniewu i swoistego rozgoryczenia…” – to ma rację w stopniu większym niżby można nawet tego sobie życzyć…

źródło: "Polskie Radio RDC"

…ale jeśli mówi dalej, że…

„…wolna i niepodległa Rzeczpospolita powinna mieć, jako swoją podwalinę tych, którzy rzeczywiście byli prawdziwymi bohaterami polskiej niepodległości i wolności…”

…to prowokuje do postawienia w wirtualnym monologu nic ponad, jak tylko sobie a Muzom pytania…

…kim oni rzeczywiście byli po roku 1945…

…bowiem pozbawieni przymiotu reprezentacji politycznej nadbudowy instytucji państwa (…) na pewno nie byli już żołnierzami, ani partyzantami w zrozumieniu prawa międzynarodowego i kolejnych konwencji genewskich…

…zabijając w równie haniebny i bestialski sposób, jak sami byli zabijani, swoich rodaków...

...którzy pogodzili się z rzeczywistością w najmniejszym stopniu od nich niezależną…

…albo dokonali świadomie innych wyborów politycznych doświadczeni polityczną sromotą września 1939 roku i potwornością następujących po nim kolejnych lat wojny…

…wojny, podczas to której pierwszy raz w historii polskiej walki o niepodległość sąsiad mordował sąsiada, a i nierzadko dosłownie brat brata też…

...zasadnie, bowiem w imię niepodległości i wolności zdaniem animatorów IV RP...

...animatorów śniących makiaweliczno mefistofeliczny sen o nowym pokoleniu nadwiślańskich "legionistów" gotowych na skinienie wodza ruszyć po raz kolejny na Wilno, Lwów, Zaolzie i co tam jeszcze za Jagiellonów znajdowało się w granicach Najjaśniejszej...

...nie wspominając przy tym o fundamentalnie oczywistej reszcie...

źródło: "Justice4Poland"
:-(

niedziela, 28 lutego 2016

...spojrzeć na swoje i swoich najbliższych życiorysy…

„Obalenie układu magdalenkowego i wyprowadzenie sztandaru PZPR - powinny wyznaczyć koniec tamtej klasy politycznej, a nie wyznaczyły.” – pisze na wstępie swoich rozważań pan Ryszard Surmacz wydaje się znad prowincjonalnego kontuaru baru nie nazbyt trafnie, bowiem tak, jak stratyfikacja społeczna (klasowość) ma swój uchwytny dziejowo początek…

źródło: "wPolityce pl" piórem Ryszarda Surmacza 

…tak z natury istoty nie ma końca, mimo że w przeszłości była wielokrotnie „mielona” przez młyny historii na różne sposoby począwszy od gilotyny rewolucji francuskiej, a na zapisach konstytucyjnych kończąc (arystokracja nadal istnieje dysponując nie przesadzającymi, a jednak uchwytnymi i znaczącymi wpływami politycznymi, niewolnictwo również (…) mimo, że kalendarzowo mamy już przecież XXI wiek).

…piszę sobie na marginesie skądinąd ciekawego artykułu, zmierzając powolutku w weekendowym rozleniwieniu do odnotowania, że nie tyle, by…

„…zrozumieć PRL, musimy inaczej na niego spojrzeć…”

…a należało by spojrzeć na swoje i swoich najbliższych życiorysy…

"...Przy czym należy zaznaczyć, że [to spojrzenie] nie jest [i nie powinno być] rodzajem filmu lub zabawy, lecz wymaga dużej wiedzy faktograficznej i pozaźródłowej oraz poczucia odpowiedzialności." - źródło j.w.

...w obywatelskiej odpowiedzialności za współczesność - dodam cokolwiek to znaczy, a i znaczyć może w przesądzeniu o przyszłości...

...pomijając przy tym rozważania, na ile jest racji w zapisie autora...

"...Hitleryzm został rozliczony, komunizm jeszcze nie, bezkarny może powrócić w formie jeszcze bardziej brutalnej, niż był..." - źródło j.w.

...w bezpośredniej konfrontacji niemieckiej, narodowej świadomości* z jej oficjalnym narracyjnie konterfektem odmalowywanym pędzlem politycznej poprawności...



* ...świadomości rozróżniającej hitleryzm z jego  tragicznymi dla narodu konsekwencjami od narodowosocjalistycznej ideologii NSDAP sięgającej swoimi korzeniami daleko w głąb historii Niemiec (...)…

piątek, 26 lutego 2016

„PRL zniknie z ulic miast i wsi”…

...czytam jak niżej...

źródło: "wyborcza pl"

…ale nie z kart Historii i mojego życiorysu - pomyślałem przeczytawszy, co było do przeczytania…

Sopot, molo ~1954 rok

…za cienkie z Was „Bolki” na takie numery…

collage by T.L. - źródło: "Żołnierze Przeklęci" ( https://zolnierzeprzekleci.wordpress.com/ )

...kimkolwiek jesteście...

cartoon © by T.L.


czwartek, 25 lutego 2016

„…To mój mąż obalił komunizm, nie Wałęsa”…

…mówi pani generałowa i można napisać – jakkolwiek to współcześnie kuriozalnie zabrzmi …

…ma więcej racji, niżby sobie tego wielu życzyło…

źródło: "Rzeczpospolita

…racji faktograficznej oczywiście tylko…

…nie legendarno historycznej…

…niezbędnej do tego, by nadwiślańska wspólnota obywatelska uznała za niekwestionowane autorytety nowe elity wyniesione z peerelowskiego niebytu na szczyty władzy…

…wyniesione z konieczności powodowanej okolicznościami, na które nikt z rządzący w ówczesnych państwach wspólnoty socjalistycznej nie miał najmniejszego wpływu…

…i w żaden sposób nie był na nie przygotowany…

…a mimo to radząc sobie z tym problemem w uogólnieniu nieźle…

…problemem, który należało by nazwać „odpowiedzialnością za państwo”…

…odpowiedzialnością realizowaną między innymi trafnością wyboru kandydata na ikonę nieuniknionej transformacji systemowej…

…transformacji na ile to tylko możliwe w założeniach pokojowej, a nie rewolucyjnej…

…czemu ani pani Walentynowicz, ani pan Gwiazda, czy ktokolwiek inny poza Lechem Wałęsą w ówcześnie zasmucająco ograniczonym wyborze nie sprostał by z racji będącej tematem na inne już opowiadanie…

cartoon © by T.L.


piątek, 19 lutego 2016

…z dwojga złego wolę III od IV…

…pomyślałem przeglądając aktualne tytuły…

źródło: "wPolityce pl"

…mimo, że to bękart…

…ale spłodzony przez w każdym calu swojaka, chłopa „z jajami”…

…w przeciwieństwie do tej drugiej, której „ojcem i matką” jest jednopłciowa para bliźniąt jednojajowych…

...jeśli zdolna do pozoru politycznej prokreacji, to tylko w trybie administracyjnego zaboru (adopcji) cudzego "dziecka"...

…z wszystkimi tego konsekwencjami dla "mrocznego przedmiotu pożądania"…

„Co do reszty, to zdefiniował bym to tak:

Pan Lech Wałęsa był jedynym półinteligentem z urodzenia wśród tysięcy (a może i należało by napisać milionów) ćwierćinteligentów z wykształcenia z oczywistą konsekwencją takiego stanu rzeczy dziś…”


:-(

środa, 15 października 2014

...co ma piernik do wiatraka...

...a major "Łupaszka", jego łączniczka "Inka" i pułkownik prokurator Krzyżanowski do Państwa Islamskiego ?..

"...oto jest pytanie:
Czy szlachetniejszym jest znosić świadomie
Losu wściekłego pociski i strzały,
Czy za broń porwać przeciw morzu zgryzot,
Aby odparte znikły?.."
- William Shakespeare "Hamlet"

...z tym, że nikt z nas na co dzień nie jest "księciem", a i od święta też nie (nad czym można już ubolewać)...

...nie był też nim major Szendzielarz, nie był pułkownik Krzyżanowski nie wspominając już o tym dziecku; Danucie Siedzikównie...

...mimo, że wszyscy razem i każde z nich z osobna byli w tamtym czasie zrządzeniem Losu aktorami kolejnego aktu dramatu zatytułowanego "Polska" ...

...jak i my dzisiaj choćby tylko w roli statystów - a jednak...

...dramatu pisanego nie jak im się wydaje; przez naszego pana Bronka, tego spod Krakowskiego Przedmieścia 46/48, ministra Siemoniaka, profesora Rybę, posła Kalisza i kogo tam jeszcze *...

źródło: "...czytam..." by T.L.

...a przez samo Życie - tak, właśnie tak, jakby to nie brzmiało...

...Życie - dzięki Bogu kimkolwiek On jest - obojętne na polityczne racje, ideologiczne mody, akademickie oceny, publicystyczne wskazania i medialną presję...

"...While the claims in the Amnesty report are terrible in and of themselves, their consequences are perhaps even more frightening: that they could encourage more people to sympathize with and join the Islamic State..." (Natomiast wnioski z raportu Amnesty (International) są straszne same w sobie, a ich konsekwencje  chyba jeszcze bardziej przerażające; ogrom i potworność  zbrodni  (popełnianych przez tych „dobrych, naszych Irakijczyków”) może powodować u ludzi coraz większą sympatię  i chęć podporządkowania się Państwu Islamskiemu… - w swobodnym przekładzie T.L.)     

źródło: "Foreign Policy - Passport" by Justine Drennan

...w repetycji zdarzeń dziejących się pomiędzy Odrą a Bugiem po 1945 roku nie będącym dla naszych rodziców, dziadków i pradziadków jakąś tam, kolejną datą...

...a końcem koszmaru II Wojny Światowej porównywalnie dla nich porażającej swoją potwornością i okrucieństwem...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

* "- Słyszymy, że jest zainteresowanie polskim węglem ze strony ukraińskiej, ale pod warunkiem, że będzie za darmo. Jestem tym zdegustowany, żeby tego nie nazwać mocniej. Widać wyraźnie, że także w imporcie węgla strona ukraińska jest zainteresowana umiędzynarodowianiem konfliktu (...)...
...Wicepremier (Janusz Piechociński) tłumaczył na antenie, że od lipca Polska realizuje kontrakt na sto tysięcy ton węgla dla Ukrainy. Nasi wschodni sąsiedzi mieli jednak niedawno kupić "olbrzymie ilości" węgla rosyjskiego i kończą negocjacje w sprawie węgla z RPA..."
źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

sobota, 11 października 2014

...od czasu do czasu gdzieś obok...

...przemyka pytanie...

...dlaczego akurat cytaty ?..

...na co odpowiedz jest nieodmiennie taka sama; niczego głupszego nawet w nadzwyczaj upojne weekendy przy kontuarze baru sam bym nie wymyślił, jak choćby w tym przypadku...

źródło: "PAP" via "Polskie Radio pl"

...strona rosyjska nie stawia bowiem (i nie stawiała nigdy, o ile mnie nadwerężona nie tylko upływem lat pamięć nie zawodzi) zarzutu celowej eksterminacji zaplanowanej instytucjonalnie w taki, czy też inny sposób na podobieństwo zbrodni katyńskiej...

źródło: "Polskie Radio pl"

...a oczekuje tylko uszanowania pamięci szczególnie tych, których śmierć według wiarygodnych źródeł nie nastąpiła z "przyczyn obiektywnych"...

źródło: "Newsweek Polska" "Piekło za drutami" - Igor T. Miecik z datowaniem na 27-09-2009 , ostatnia aktualizacja 12-08-2010 21:35 

"...Kazimierz Świtalski, osobisty sekretarz marszałka Piłsudskiego, w dzienniku pisze, że dobrowolnemu poddawaniu się czerwonoarmistów przeszkadza „okrutne i bezlitosne likwidowanie jeńców przez naszych żołnierzy”. Marceli Handelsman, polski historyk, w 1920 r. ochotnik, wspominał, że „komisarzy nasi w ogóle nie brali żywcem”. Potwierdza to uczestnik bitwy warszawskiej Stanisław Kawczak, który w książce „Milknące echa. Wspomnienia z wojny 1914-1920” opisuje, jak dowódca 18. Pułku Piechoty wieszał wszystkich wziętych do niewoli komisarzy...

...Zaczęło się od 50 uderzeń rózgą z drutu kolczastego, przy czym powiedziano im, że jako żydowscy najmici nie wyjdą żywcem z obozu. Ponad 10 umarło z powodu zakażenia krwi. Później na trzy dni pozostawiono jeńców bez jedzenia i zakazano pod karą śmierci wychodzić po wodę. Dwóch rozstrzelano bez jakiejkolwiek przyczyny. Prawdopodobnie groźba zostałaby spełniona i żaden z Łotyszy nie wyszedłby z obozu żywy, gdyby zarządcy obozu – kapitan Wagner i porucznik Malinowski – nie zostali aresztowani i oddani pod sąd przez komisję śledczą*...

...„Przez brak dyscypliny w naszym wojsku, która pozwalałaby egzekwować podstawowe obowiązki, kilkaset osób już zapłaciło swoim życiem, a kilkaset wkrótce umrze – pisał już w 1919 roku gen. Hordyński. – Zbrodnicze lekceważenie swoich obowiązków przez wszystkie działające w obozie organa okryło hańbą dobre imię żołnierza polskiego”..." - źródło j.w. "Newsweek Polska" "Piekło za drutami" - Igor T. Miecik

...i jest trudna do oszacowania pośród ogólnej liczby zgonów wziętych do niewoli Rosjan liczonych w przybliżeniu od 16 do 20 tysięcy...

...będąc przy tym niepodważalnym faktem historycznym bez względu na to, czy to się komuś podoba, czy też nie...

...który można pomijać milczeniem w rodzinnych przekazach przez wzgląd na zasadne okoliczności (...)...

...ale nie w kontaktach pomiędzy państwami skazanymi na siebie wzajem po wsze czasy... 

...tak sądzę...
:-(


* w cytacie z tego samego źródła datowanym na 7 kwietnia 2010 roku fragment o poruczniku Malinowskim brzmi mniej enigmatycznie: 
"...…„Chodził po obozie w towarzystwie kaprali uzbrojonych w bicze uplecione z drutu kolczastego. Temu, kto mu się nie spodobał, kazał kłaść się do rowu, a kaprale bili tyle, ile im kazano. Tych, którzy prosili o litość, zabijał strzałem z rewolweru. Zdarzało się też Malinowskiemu bez przyczyny strzelać do więźniów z wież strażniczych”…"
źródło: "Wordpress" - archiwum poetów barowych, available only to members

środa, 16 października 2013

... skąd pewność, że mamusia to córusia dziadka, a babcia pradziadka ?..

...czyli post o niepraktyczności poszukiwań historycznej  prawdy pomiędzy nogami kobiet:

...jeszcze "wczoraj" to była tylko babcia i prababcia, dziś to już tysiące firmowane przez "Gazetę pl"...

źródło: "Gazeta pl - komentarze"

...w pisanej od nowa przez odpady po bywszym PRLu robiące dziś w Pospolitej za elity nie tylko swoich życiorysów, ale w oczywistej konsekwencji najnowszej historii Dycholandu...

...w przeoczeniu zasadności na pewno niestosownego, ale nieodparcie przychodzącego na myśl w takich okolicznościach pytania...

...skąd pewność, że mamusia to córusia dziadka, a babcia pradziadka ?..

...ale na szczęście to nie mój problem; z wigilijnych opowiadań znam historię rodziny do kilku pokoleń wstecz...

- Nie powiedzieli dziecku wszystkiego. - odpowie na to co bystrzejszy mentalnie powinowaty żniwiarzom z Treblinki ?

Jeśli nawet, to tylko dziękować  Panu Bogu - kimkolwiek On jest...

...jak by nie było dość nieszczęść w życiu, to jeszcze by tylko tego brakowało, bym śnił na stare lata po nocach, że może tak po prawdzie to jestem - bez urazy - bękartem jakiegoś Kałmuka...

źródło: "archiwum rp pl via Google Images"                     "Dziadek ?"

...o tyle zasadnie przywołanego z narodowości, że kapryśnym zrządzeniem Losu byli żołnierzami nie tylko Armii Czerwonej, ale i formacji znanej jako "Kalmücken-Legionprzez "chwilę" obecnej w 1944 roku na terytorium ówczesnej Generalnej Guberni, co jednak wystarczyło, by zapisała się ona w pamięci nieszczęśników, którym przyszło mieć z nią kontakt obrazem szczególnego okrucieństwa daleko wykraczającego nawet poza mefistofeliczne normy wyznaczone hitlerowską doktryną wojny totalnej...

...piszę w wirtualnym monologu sobie a Muzom w refleksyjnym zamyśleniu nad opłakanymi skutkami grzebania przez niepowołanych w mrokach historii...

...a szczególnie pomiędzy nogami swoich matek, babć i prababek mających to nieszczęście żyć na ziemiach, przez które przemaszerowały ostatnimi czasy miliony żołnierzy w tę i tamtą stronę...

:-(

(w sytuacyjnej kontynuacji poprzedniego wpisu)