"...obejmuje [ona] również ciemną skórę grających Egipcjan aktorów w Faraonie Jerzego Kawalerowicza czy też czarną twarz Daniela Olbrychskiego jako Otella..."...
- Litości ! zawołam...
i dobrą radą cichutko na uszko panu dodam...
nie obejmuj pan panie Omolo już nigdy więcej dłonią w tej kwestii publicystycznego "pióra" a jak ona
pana "świerzbi" to łap się pan nią terapeutycznie za to co panu
zwisa poniżej pępka - chwilę pan "potrzymasz" i napięcie...
intelektualne minie...
w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu oczywistym na koniec tu pytaniem
- Dlaczego Redakcja "krytyki politycznej" takie teksty drukuje, co nią powoduje ?...
jak nie...
czystej wody krypto rasizm[4]...
niecny zamiar ośmieszenia tego nieszczęśnika Omolo...
publicystyczno emblematyczny "Blackface" właśnie czyli
"kpina z Murzyna" w pełnej krasie...
tym razem tak nie inaczej okazjonalnym odnotowaniem
na dobry początek kolejnego weekendu
w darowanym przez Tego co nad nami życiu
prowincjusza
[1] à propos "Murzyna" - sądzać po tym co pan piszesz w rewolucyjnym zapale domorosłego aktywisty[2] ideologii "Black Lives Matter" nie wiesz pan że to tak potępiane przez pana słowo wcale nie znaczy pomiędzy Bugiem a Odrą i Bałtykiem a Tatrami tego co panu i Wam Omolo podobnym /nie wyłączając z tego szacownego grona white Murzynów ekspertów "Rady Języka Polskiego"/ roi się pod naturalną "ondulacją"
"...Nie ma statystyk ludności murzyńskiej w Polsce. „Murzyn”, w polskim języku, jest pojęciem, które nie definiuje pochodzenia osób, w ten sposób nazywanych..." - j.n.
[3] "...In Europe, there are a number of folk dances or folk performances in which the black face appears to represent the night, or the coming of the longer nights associated with winter.
Many fall or autumn North European folk black face customs are employed ritualistically to appease the forces of the oncoming winter, utilizing characters with blackened faces, or black masks..." - za "Wikipedią" /interlinia T.L./ z której i pan panie Omolo korzysta (...) Blackface - Wikipedia
głos "Black Lives Matter" zabrzmiał faktycznie na tyle głośno i wyraziście że i ja go przy prowincjonalnym kontuarze baru aż za dobrze usłyszałem...
- white pisany z małej litery, obalanie pomników, "palenie narodowych bibliotek", Mozart, Beethoven, Mahler, Wagner, Sienkiewicz i na koniec "Murzynek Bambo" ? - i...
"poszły konie po betonie"...
efekt "Makunby" jakiegoś "Big Cyca" przy tym to...
drobiazg ale
rozumiem - trudno Wam, nadwiślańskim aktywistom "Black Lives Matter" działających pod szyldem "Stowarzyszenia Polaków Pochodzenia Afrykańskiego" cokolwiek innego znaleźć...
Wasza murzyńska
"...Krzywda, rasizm i wyzwiska, jakich biały Polak nigdy nie doświadczy..." ? - makumba czyli
od dziś dla mnie za pani przyczyną to samo co
w innych okolicznościach "gay shit" znaczy
czyli po naszemu "pedalskie gadanie" - to nie przygana a laurka...
dobry z pani trener międzykulturowy[1] - Polak /white/ nigdy nie doświadczył krzywdy, rasizmu i wyzwisk takich jak Wy Black rodacy doświadczacie ? - socjologiczno obyczajowa makumba do kwadratu
zapytaj pani polskiego Żyda, Ukraińca, Kaszuba, Ślązaka, rzymskiego katolika, chromego, rudego, grubego albo chudego, dziecka "wieśniaka" w mieście albo "miastowego" na wsi ale
darujmy sobie oczywiste oczywistości...
"po pyskach prać i patrzyć czy równo puchnie" za co innego
"...w polskiej komunikacji publicznej kolonializm jest odtwarzany i prezentowany zarówno w tekstach, jak i w obrazach. Takie rasistowskie postrzeganie Afryki i jej mieszkańców, jak to zawarte w piosence i klipie Big Cyca, pokazuje, jak silnie osadzony jest w Polsce fundament kolonialny, na którym opiera się wyobrażenie Afryki..." - j.w.
...i nie będzie to w żadnym razie nadwiślański rasizm
nawet i nie radykalnie narodowo patriotyczny obowiązek a
świętością nienaruszalne zobowiązanie względem antenatów którzy popełnili obcy nam Polakom grzech splamienia wojskowego munduru hańbą zdrady
zdradą Napoleona
/w jego reprezentacji imperialno kolonialnej Europy/
w imię słusznej sprawy
"Za Wolność Naszą i Waszą" na Haiti gdzie stanęli po stronie Murzynów w czasie ich powstania - rewolucji lat 1790 - 1804 do stłumienia której na antypody zostali wysłani i
tam zostali bo jako zdrajcy nie mieli po co do Europy wracać...
idealiści - gdyby dziś na własne oczy zobaczyli co haitańscy Murzyni po opłaconej sowicie naszą krwią ich niepodległości
z Haiti przez minione 217 lat zrobili to
pewnie usiedli by pod palmą pani Joanny Rajkowskiej stojącej w Alejach Jerozolimskich
i zapłakali
nad własną głupotą
"...w polskiej komunikacji publicznej kolonializm jest odtwarzany i prezentowany zarówno w tekstach, jak i w obrazach..." ? - powtórzę...
i spuentuję
makumba...
"Makumba SKA...
łolelele..."...
[1] "...dr Margaret Amaka Ohia-Nowak – trenerka międzykulturowa i antydyskryminacyjna. Konsultantka języka inkluzywnego. Współredaktorka Słownika Empatycznego Języka Polskiego. Badaczka językowych przejawów rasizmu w polszczyźnie. Wykładowczyni w Wyższej Szkole Europejskiej im. Józefa Tischnera w Krakowie. Członkini Stowarzyszenia Polaków Pochodzenia Afrykańskiego i Stowarzyszenia Nigdy Więcej." - j.w.
źródło: "The Spectator" https://www.spectator.co.uk/article/the-rise-of-racist-fonts
Czarna Afryka swojego Homera, Petrarki, Szekspira...
nigdy nie miała - Black mają griotow, tam-tamy i...
MC Hammera...
“...”... Nietzsche instructed his followers to ‘philosophise with a hammer’[1]. Suddenly the phrase has a meaning that he could never have imagined...” za panem Hal Hobsonem...
...na koniec kolejnego weekendu dopowiedzeniem...
…"... There are more thing in heaven and earth, Horatio, Than are dreamt of in your philosophy...”[2]...
...
[1] “The Twilight of Idols, Or Philosophizing with a Hammer” by Fredrich Nietzshe
- cykliczny program zrealizowany przez szwedzką telewizję SVT w Goeteborgu, [...] Odcinek pierwszy poświęcony jest problemowi rasizmu w jednym z najbardziej tolerancyjnych państw na świecie oraz jego źródeł..." - i został wyemitowany wczoraj (piątek, 20 maja) w TVP 3...
...co odnotowuję z nadzieją, że zostanie powtórzony...
...przez wzgląd choćby tylko na wyniki testu (ponoć wiarygodnego zgodnie z przekazem) psychologicznego określającego skalę skłonności rasistowskich badanego, któremu poddał się dobrowolnie prowadzący program, pan Soram Ismail...
...i co ?..
...ano nico - w normie...
...z tym, że reaguje podświadomie negatywnie (w stopniu umiarkowanym - a jednak...) nie na białych...
...lecz na swoich, czarnoskórych, szwedzkich współobywateli...
...bowiem rasizm, to nie "moda", ideologia (choć nią akurat bywał i bywa...), czy co tam jeszcze...
...a nabyta w prapoczątkach rodzaju, niezniszczalna właściwość*, jak i w przeszłości...
...tak i dziś w pewnych, szczególnych sytuacjach pozwalająca przetrwać wspólnotom plemiennym, którymi...
...mimo upływu niepoliczalnego czasu...
...nadal jesteśmy..
...o czy należy w egzystencjalno fenomenologicznej praktyczności mimo wszystko (...)...
...nie zapominać...
* "...bardziej złożone zjawiska psychiczne, takie jak np. uczucia wyższe, czy struktury wpojone kulturowo, nie mają większego wpływu na działanie ludzi. Ludzie podobnie jak wszystkie inne zwierzęta działają według stosunkowo prostych zasad opierających się na stałych, odruchowych lub wyuczonych reakcjach na bodźce..." - źródło: "Wikipedia, Behawioryzm" ..............................................................................................................................................
...22 maja rano...
...wracając przy porannym kubku kawy do wczorajszego zapisu monologu, to...
...przyznam, że nie bardzo wiem, jakie były intencje producenta filmu pana Sorama Ismaila...
...ale co zobaczyłem i usłyszałem, to – jak powiadają – „moje”...
...a usłyszałem między innymi, że zdaniem tego z pochodzenia Kurda ze szwedzkim paszportem...
...Karol Linneusz (1707-1778), botanik, współzałożyciel Królewskiej Akademii Nauk – chluba narodowego, szwedzkiego Panteonu intelektualnego, był zdaniem autora...
...rasistą [!]...
...natomiast współczesny Ismailowi rodowity z dziada, pradziada Szwed mający odwagę przyznać się publicznie do rasistowskiego światopoglądu...
...żyje gdzieś na wygnaniu w którymś z sąsiednich krajów (?)...
"Twitter user Matthew P. Doyle went unexpectedly viral on Wednesday morning after tweeting about an experience on the streets of Croydon where he claims he asked a Muslim woman to “explain Brussels”. He then went to suggest all Muslims were somehow responsible for the attack, and accused the woman of a “mealy mouthed reply”..."
Pan Jan Čulík, który poza tym, że urodził się, wykształcił i doktoryzował w byłej Czechosłowacji, to ma dziś tyle wspólnego z Czechami (źródło: "Wikipedia"), co na ten przykład ja z ojcem Rydzykiem, pisze w kompetencji pracownika Uniwersytetu w Glasgow (Szkocja)…
„…Most Czechs do not speak foreign languages and thus cannot compare what the local media tells them with what is really going on abroad…”
…zapominając, że pisze o narodzie, który mimo tego – zdaniem pana Čulíka – mankamentu trwa nieprzerwanie w swojej godnej uznania państwowości od pradawnych już dziś czasów Przemyślidów (IX, X wiek n.e.)…
…uprawiając współcześnie stosownie do okoliczności w swojej praktyczności jeśli faktycznie rasizm…
„…The current fear and loathing directed at foreigners and refugees is remarkable, in particular since there are only a few hundred refugees in the Czech Republic…”
…to nazwał bym go rasizmem prewencyjnym…
…choć ja bez ochoty (nie wspominając o kompetencjach) do podejmowania dialogu z uniwersyteckim autorytetem mam może i nieuprawnione wątpliwości – a jednak je mam - czy aby na pewno przytoczony przez publicystycznego mentora zza Kanału La Manche cytat wpisu na „Facebooku”…
„“Our peculiar ethno-cultural microcosm is very precious to us and we mean to protect it jealously. Our grandfathers paid for it with their blood, and we’re sure as hell not going to share it with uninvited guests…” (Nasz szczególny mikrokosmos etniczno-kuturowy jest dla nas bardzo cenny i myślę, że powinniśmy go chronić nad wyraz pieczołowicie (w oryginale „zazdrośnie”), tym bardziej, że został on okupiony krwią naszych przodków („dziadków”), co jest wystarczającym powodem, by nie dzielić się nim z nieproszonymi gośćmi – w dopuszczalnie swobodnym tłumaczeniu T.L. bez stawiania akcentu na „uninvited guests”)
…zawiera w sobie akademicko kodeksowe znamiona światopoglądu rasistowskiego…
…a jeśli już bez wątpienia jakiegoś, to w przekonaniu prowincjusza narodowego, co mimo negatywnej konotacji z pojęciem nacjonalizmu…
…w praktyce dnia codziennego w skutkach dla zainteresowanych nie jest tożsame…
...i warto to mieć na uwadze choćby tylko w publicystycznej poprawności wymiany poglądów...
...szczególnie tych, sygnowanych niech by tylko pośrednio powagą jakiegokolwiek uniwersytetu...
"Jan Čulík works as Senior Lecturer in Czech Studies at the University of Glasgow. He is also the editor-in-chief of the Czech-language cultural and political internet daily Britské listy (blisty.cz)."- źródło j.w. "Politico"
...tekst sygnowany przez pana profesora politologii, Erika Bleicha z Middleury College ukazał się pod szyldem mojej ulubionej nie tyle przez treści tam prezentowane, co przez wzgląd na motto "The Monkey Cage" zaczerpnięte z H.L. Menckena w brzmieniu...
"Democracy is the art (and science) of running the circus fron the monkey cage" *
źródło: "The Monkey Cage" ...to stracił bym pewnie apetyt przed czekającym na mnie obiadem...
...który właśnie z przyjemnością zjadłem i teraz pozwolę sobie "przekąsić" na deser w nieustającej trosce o dobre trawienie to zaatlantyckie kuriozum intelektualne, jakim jest kolejny już artykuł w materii wyznawców Proroka i ich europejskiej asymilacji publikowany dzień po dniu w witrynie autoryzowanej przez szacowny "The Washington Post" bez zbytniej ochoty na mało inspirujące dociekania, za jaką to przyczyną problemy francuskich Muzułmanów znalazły się nagle w centrum zainteresowań zaatlantyckiej burzy mózgów...
źródło: "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L. ...bo nie sądzę, że w poszukiwaniu sposobów rozwiązań problemow potomków pasażerów "Mayflower" z ich afroamerykańskimi współobywatelami, którzy im bardziej w poprawności publicystyczno politycznej są sobie bliżsi, tym w rzeczywistości coraz bardziej odlegli... ...pozostając przy swoim w poniższym streszczeniu mówiącym o tym, że...
...cała, znana nam historia ludzkości nie odnotowała na swoich kartach przypadku, by wielomilionowa rzesza obcych rasowo i kulturowo przybyszy została wchłonięta bez katastrofalnych konsekwencji utraty tożsamości przez gospodarzy...
- za to odnotowano w niej Francisco Pizarra, który z garstką towarzyszy liczącą ~180 gotowych na wszystko straceńców w imię z ich punktu widzenia ideowej racji nadrzednej strącił w otchłań niebytu cywilizacyjnego imperium Inków liczące według szacunków około 12 milionów mieszkańców; dodam wcale nie marginalnie w kontekstowym przypomnieniu tym razem w zamiarze nie tylko sobie a Muzom -
...tożsamości w całej jej szerokim spektrum egzystencjalnym od jednostki po wspólnotę, będącej niczym innym, jak istotą człowieczeństwa...
...rozpoznawalną już od wczesnych lat przez każdego z nas w piaskownicy, w szkole, na uczelni, w pracy i tak dalej, aż po - jak w tym przypadku - Republikę Francuską z całą jej historią przeszłą i przyszłą (choć równie dobrze mogła to by być Szwajcaria, Irlandia, albo nawet Szkocja...)...
...tożsamości w końcu nie wiedzieć czemu wydanej ostatnimi czasy na poniewierkę zaprzeczeniem jej - pozwolę sobie napisać - fundamentalnego znaczenia jak i w wymiarze indywidualnym (...), tak i organizacyjnie narodowym (państwowym)...
...dzięki Bogu jednak - kimkolwiek On jest - wydaje się, że niezniszczalnej, bo chronionej nie tyle zatraconym współcześnie rozumem akademickiej powinności (...), co pierwotnym instynktem...
...zaprezentowanym nie dalej, jak wczoraj cytatem...
"...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...
...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...
...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...
...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...
...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy..." - źródło j.w. "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.
...tu akurat w zgodzie z panem profesorem Bleichem, który nie bez tylko politologicznej racji uważa, że...
"...It is important to take stock of successes where they exist..." - źródło j.w. "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich
* z równie wartym odnotowania w tych okolicznościach "Democracy is a pathetic belief in the collective wisdom of individual ignorance." nieocenionego H.L. Menckena...
...w domkniętym nawiasem uzupełnieniem, że gdziekolwiek w Europie* również...
...w pozorze złożoności tematu prezentowanego jak i w dyskursie publicystycznym, tak i akademickim od dobrych kilku dziesięcioleci...
...o którym nie można nawet napisać, że z miernym skutkiem praktycznym, bowiem od Koła Podbiegunowego po południowe wybrzeże Sycylii (nie wspominając o eksperymencie zaatlantyckim) faktycznie z żadnym...
...co w weekendowych rozważaniach przy kontuarze baru znalazło rok temu bez kilku dni swój wyraz w zapisie...
" (...) ...a czy rasizm jest ideologią rozsiewającą zarazę ksenofobii ?..
...w moim przekonaniu tożsamym z pewnością w w swojej istocie nie jest, choć był przez różne ideologie w przeszłości wielokrotnie zawłaszczany w nieustających poszukiwaniach drogi na skróty przez ich twórców wszelkiej maści...
...ideologia to światopogląd przecież...
...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...
...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...
...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...
...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...
...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy...
..stając się...
...pewnie nadczłowiekiem - bo kim by innym - z niemiecka tak ślicznie...
..."Übermenschem" zwanym...
...tak jak homo sapiens sapiens stał się nad neandertalczykiem, a ten z kolei nad szympansem, który w tym procesie jest nad gorylem...
...pozostawiając orangutana w spokoju...
...bez odpowiedzi na pytanie, czy aby to rodzajowi ludzkiemu jest przeznaczone i okaże się faktycznie w praktyce tak atrakcyjnie, jak to się co poniektórym, fanatycznym wyznawcom tej idei (ideologii) dziś wydaje..."
* "...W referendum ich zdanie podzieliło 54 proc. mieszkańców kantonu i w efekcie pracę w Zurychu może stracić kilkadziesiąt Niemek. SVP zapowiada podobne referenda w innych kantonach.
Sprawa z pozoru dotyczy języka, ale jest jasne, że to kolejna akcja populistów wymierzona w Niemców, których prawie ćwierć miliona osiedliło się w Szwajcarii w ciągu ostatnich siedmiu lat. To druga co do wielkości grupa obcokrajowców żyjąca w tym kraju. Niemców kuszą wyższe zarobki i brak problemów językowych - bez trudności rozumieją szwajcarski dialekt..." - źródło: "Gazeta Wyborcza PL", "W Szwajcarii macie mówić po szwajcarsku" Bartosza T. Wieleńskiego z datowaniem na maj 2011 roku ...i dalej... "...Panoszą się w kraju i w dobie kryzysu zabierają nam pracę - mówią Szwajcarzy, a ich rząd przymierza się do zamknięcia granic dla niemieckich emigrantów. Dyskryminacja Niemców to najnowsze oblicze szwajcarskiej ksenofobii. Niemieccy studenci, którzy wybrali szwajcarskie uczelnie ze względu na ich wysoki poziom nauczania, skarżą się, że nie wpuszcza się ich do nocnych klubów. Z powodu niemieckiej narodowości, którą natychmiast ustala się po akcencie. Właśnie dlatego szwajcarskie media przestały zatrudniać niemieckich dziennikarzy - rzekomo nie są w stanie zbudować więzi z odbiorcami. Na dyskryminację skarżą się niemieccy pracownicy szwajcarskich banków i uniwersytetów. Zwykle objawia się ona demonstracyjnym używaniem szwajcarskiego dialektu. Co raz częściej można jednak usłyszeć hasła typu: "Niemcy, wynocha do Rzeszy". - źródło: "Gazeta Wyborcza", "Szwajcaria: Niemcy, wynocha do Rzeszy" Bartosza T. Wieleńskiego... ...co jest tylko przysłowiową "jedną stroną medalu"... ...ta druga, to zachowania Niemców w kraju Helwetów, ale to już temat na inne opowiadanie i inny przypis do odpowiedzi na pytanie "Are Muslims permanent foreigners in France?"...
...przesylabizowałem sobie - wspierając się przy tym translatorem "Google", czego nie mam wcale zamiaru ukrywać - taki oto kawałek...
"Following the killing of an unarmed teenager in Ferguson, Mo., this summer, critics of the United States took advantage of the unrest that followed to slam America's policing tactics and persistent racism. Speaking to his fellow world leaders, Obama rebutted them. "In a summer marked by instability in the Middle East and Eastern Europe, I know the world also took notice of the small American city of Ferguson, Missouri -- where a young man was killed, and a community was divided. So yes, we have our own racial and ethnic tensions. But we welcome the scrutiny of the world -- because what you see in America is a country that has steadily worked to address our problems and make our union more perfect."
...tłumacząc go potem sobie a Muzom w wirtualnym monologu na język bardziej dla mnie zrozumiały tak...
Po zabiciu nieuzbrojonego nastolatka w Ferguson, MO latem tego roku krytycy Stanów Zjednoczonych wykorzystali będące następstwem tego incydentu niepokoje i metody ich tłumienia przez policję do oskarżenia tej instytucji o nieprzemijający rasizm. Przemawiając do jemu podobnych w sprawowaniu urzędu (bo nie napiszę przecież, by nie urazić akurat przy tej okazji i jego samego, i Narodu, którego jest reprezentantem, że równych pozycją i znaczeniem), światowych przywódców, Obama odrzuca to oskarżenie mówiąc: „Wiem, że w lecie naznaczonym niestabilnością na Bliskim Wschodzie i Europie Wschodniej świat zwrócił również uwagę na małe, amerykańskie miasto Ferguson w Missouri, gdzie śmierć młodego człowieka doprowadziła do społecznych podziałów. Tak, to prawda; mamy własne napięcia rasowe i etniczne, ale kontrolujemy je (panujemy nad nimi) ponieważ Ameryka, to kraj, który nieustannie pracuje nad rozwiązywaniem swoich problemów w dążeniu do doskonałości”
...czyli dobrych już 50 lat lat tej pracy, jeśli dobrze liczę od pamiętnego dla Afroamerykanów (tak to zdaje się współcześnie mówi w politycznej poprawności) 1964 roku...
...to jest mniej więcej tyle, ile - w narracyjnym uproszczeniu - istniała współczesna codzienność polityczna państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej do czasu "Arabskiej Wiosny"...
...pomyślało mnie się nie wiedzieć czemu w barowej kontekstowości prowincjonalnego poety...
...bez jakiejkolwiek już ochoty do tłumaczenia czytelnej pewnie we wszystkich językach świata treści...
"...However, the United States is not dissuaded from claiming its global leadership role: "The United states of America will not be distracted or deterred from what must be done. We are heir to a proud legacy of freedom and we are prepared to do what is necessary to secure that legacy for generations."
...pyta mnie za każdym razem odwiedzin profilu "Facebook"...
...na co ja, że tak po prawdzie to o niczym ważnym dzieląc nieustannie przysłowiowy "włos na czworo" w nieustającym, codziennym wirtualnym monologu egzystencjonalno fenomenologicznym sobie a Muzom...
...z tą może tylko różnicą, że tym razem w zgodzie z tytułem tekstu pana Andrew Gelmana pomieszczonym na stronie "The Monkey Cage"...
źródło: "The Monkey Cage"
...odnotowując po raz kolejny, jak cienka linia dzieli wzniosłość od małości i głupoty...
źródło: "Gazeta Wyborcza PL" "...W deklaracji lekarze i studenci medycy zobowiązują do wierności własnemu, chrześcijańskiemu sumieniu, które ma pierwszeństwo przed prawem stanowionym..." - źródło j.w.
...i dalej...
"...- Jest to uczenie nas, byśmy się przyznawali do tego, że mamy jakąś hierarchię wartości, że ta hierarchia się nie zmienia niezależnie od tego, jaki zawód wykonujemy - mówił biskup Stefan Regmunt, przewodniczący Zespołu ds. Służby Zdrowia przy Episkopacie Polski..." - źródło j.w.
...że przez wzgląd na moją franciszkańską miłość do naszych braci mniejszych nie zacytuję...
"...Próbom wdrożenia społecznego podziału na rasy* prawie zawsze towarzyszą usprawiedliwienia o naturze religijnej..." źródło: "Wikipedia"
...i dalej...
"... Różnica pomiędzy "nowym rasizmem" a rasizmem tradycyjnym polegała na tym, iż zasadniczym jego kryterium była (jest) kultura (wyznanie, ideologia), natomiast w rasizmie klasycznym wyłącznie rasa..." - źródło j.w. ...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...
:-(
* "...z fr. le racisme od la race – ród, rasa, grupa spokrewnionych..." - źródło: "Wikipedia"
...fakt, brzmi równie efektownie medialnie, jak "homofobia" z degradującą obywatelsko składową "fobia" definiowaną pewnie i słusznie jako uleczalne zaburzenie psychiczne...
...ale zdecydowanie nie na miejscu w odniesieniu do zachowań społecznych, gdzie w definicji medycznej występuje statystycznie mniej niż marginalnie, a już na pewno bez wpływu na nie...
...za to znakomicie rozgrzesza brak kompetencji do sprawowania rządów przez klasę polityczną państw odnotowujących w ten sposób nierozwiązany, istotny problem balansujący już dziś na granicy przemiany stanu skupienia materii z stałego w ciekły, a możne od razu nawet gazowy w posłużeniu się tą fizyczną metaforą...
"Podział ten wynika z podstawowych właściwości substancji w danym stanie:
stały – objętość i kształt są w zasadzie zachowane ciekły – trudno zmienić objętość, a kształt łatwo; w otwartym naczyniu w polu grawitacyjnym tworzy się powierzchnia swobodna gazowy – substancja przyjmuje objętość i kształt naczynia, zajmuje całą dostępną przestrzeń, czyli nie tworzy powierzchni swobodnej" - źródło: "Wikipedia"
...w odniesieniu do zachodzących już procesów czy to w Szwecji, Francji, Niemczech, albo gdziekolwiek w Europie z nieuniknionym finałem...
...nie ma tu bowiem żadnych opcji - planów A, lub B...
...a to dlatego, że teoretyczne spekulacje europejskiego intelektu drugiej połowy XX wieku w temacie "asymilacji kulturowej" rozsypały się już w praktyce całkowicie, jak przysłowiowy domek z kart, pozostawiając po sobie rozrzuconą bez ładu i składu talię...
...którą "ktoś" w końcu - "my" albo "oni" - poskłada i potasuje w nowym rozdaniu wcale nie z umiłowania hazardu, a z braku innej możliwości...
...przetrwania w kontynuacji kulturowej, a i cywilizacyjnej w jej rozumieniu takiej, jaką znamy pewnie też...
...piszę, jakkolwiek by to niezbyt dobrze i złowieszczo brzmiało nawet dla samego piszącego...
....jednak za nienaprawione błędy popełnione w przeszłości trzeba prędzej, czy później zapłacić na tej samej zasadzie, jak za ich brak...
...zbiera się owoce stabilnych społeczności opisanych granicami państwowej wspólnoty - nie bez kozery piszę "państwowej", a nie "narodowej" bowiem ze świecąc szukać w Europie państwa skończenie jednorodnego etnicznie i to nie tylko dziś, ale bez przesady "od zawsze"...
...jednak Europy będącej ponad granicami i wewnątrz nich "od zawsze" tożsamej rasowo (że pozwolę sobie użyć tego szczególnie niepoprawnego politycznie pojęcia zabronionego już nawet konstytucyjnie w takiej choćby Francji)...
źródło: "tvn24"
...w trojakiej potoczności przymiotnikowej koloru zawartego w rozróżnieniu na "biała, czarna, żółta" dopełnionym czasami "czerwoną" i "kolorową"...
...jak tożsama w tym względzie jest cała Azja, Bliski Wschód, Północna Afryka i ta inna też...
...z pominięciem obu Ameryk i Australii, gdzie proces ten z oczywistych powodów zaszłości historycznych wygląda odrobinę inaczej malowany ciut inną paletą i odmiennym stanie Ducha od tego, europejskiego (...)
...a czy rasizm jest ideologią rozsiewającą zarazę ksenofobii ?..
...w moim przekonaniu tożsamym z pewnością w w swojej istocie nie jest, choć był przez różne ideologie w przeszłości wielokrotnie zawłaszczany w nieustających poszukiwaniach drogi na skróty przez ich twórców wszelkiej maści...
...ideologia to światopogląd przecież...
...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...
...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...
...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...
...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...
...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy...
..stając się...
...pewnie nadczłowiekiem - bo kim by innym - z niemiecka tak ślicznie... ..."Übermenschem" zwanym...
...tak jak homo sapiens sapiens stał się nad neandertalczykiem, a ten z kolei nad szympansem, który w tym procesie jest nad gorylem...
...pozostawiając orangutana w spokoju...
...bez odpowiedzi na pytanie, czy aby to rodzajowi ludzkiemu jest przeznaczone i okaże się faktycznie w praktyce tak atrakcyjnie, jak to się co poniektórym, fanatycznym wyznawcom tej idei (ideologii) dziś wydaje...
"...Marine Le Pen, the leader of the French far-Right leader faces charges for comparing Islamic prayers (at streets)* to Nazi occupation following a secret European parliamentary committee vote, according to reports..."
źródło: "The Telegraph" * "...Odnosząc się do praktykowania przez muzułmanów ulicznych modłów Marine Le Pen powiedziała..." (źródło: "Gazeta pl") "Ulicznych" nie w Kairze, Timbuktu, Bagdadzie i nie w Rijadzie, a na ulicach francuskich i europejskich miast...
...dlatego skuteczne i ostateczne pozbawienie pani Le Pen immunitetu europosła z oskarżenia o "podżeganie do szerzenia nienawiści rasowej" można porównać do sprawowania rządów przez Recep Tayyip Erdoğana w Turcji z oczywistymi, nieuniknionymi ich skutkami:
Poezja barowa?
Oczywiście, bo cóż by innego. Z tym, że gdyby ją pan Recept Erdoğan czytał z należytą uwagą zamiast poematów Ziyi Gokalpa, to dziś na pewno spał by spokojnie, czego z całego serca życzę parlamentarzystom i politykom Zjednoczonej Europy.
...i co pan na to panie Benie White, ale napiszę nie inaczej, jak właśnie tak: "Benie White" w przekonaniu, że Bóg - kimkolwiek On jest - szczególną miłością darzy zniewolonych i to nawet tych, zniewolonych koniecznością spłaty kolejnych rat kredytu, choć w tej kwestii nie do końca się z Nim zgadzam, co mam nadzieję, i mnie zostanie wybaczone.
"...The comparison of Cameron's rhetoric on India and Britain's newest EU partners reveals how, on the surface at least, racism is so often influenced by economics..."
Dlatego już tylko dla porządku w kontynuacji wirtualnego monologu o "rasizmie i hipokryzji" odnotowuję:
Czyżby pan PM David Cameron był jednym i drugim ?
Moim zdaniem nie, natomiast zdaniem absolwentów Cambridge University pewnie tak...
...ale współcześnie i tego tak do końca nie można być pewnym, bowiem prawdopodobnie i oni według tylko sobie znanych kryteriów rozróżniają pana Camerona od pana Beniamina Netanyahu, a żeby było kompetentniej, to jestem gotów nawet o to się założyć nie ryzykując wiele sądząc po tym, co piszą i sygnują własnymi nazwiskami.