Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Monkey Cage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Monkey Cage. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2016

...jeśli pan Alexander Vershbow...

...pisze "...Russland muss sich ändern"...

...a pan Przemysław Henzel "tłumaczy" to na polskie...

"...Nie naruszyliśmy postanowień tej umowy"...

collage by T.L. - od góry: "Frankfurter Allgemeine Zeitung", "Nato-Vize: Russland muss sich ändern" by Alexander Vershbow i niżej "onet pl", "Alexander Vershbow o Akcie NATO-Rosja. "Nie naruszyliśmy postanowień tej umowy" (Przemysław Henzel)

...dodając przy tym od siebie nie istniejące w wywodzie zastępcy sekretarza generalnego NATO treści...

"...W listopadzie 2015 roku minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", wyraził pogląd na temat unieważnienia tej umowy. Przemysław Czarnecki, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, ze swojej strony ocenił, że "nad takim scenariuszem należy się zastanowić". - Jeśli Moskwa chce mieć w miarę poprawne relacje z NATO (…) to rosyjskie władze będą musiały zmienić swoją politykę – powiedział w wywiadzie dla Onetu." - j.w. "onet pl"

...to nie wiem, jak komu innemu, ale mnie powyższe po raz koleiny wystarcza do oznaczenia tego monologu etykietą "to understand Putin"..

źródło: "Radio ZET" - "Rosjanie stawiają zasieki na granicy Polski z Obwodem Kaliningradzkim"

...marginalnie dopisując cytatem...

„China wants to have closer military ties with Syria, state media on Tuesday cited a senior Chinese officer as saying during a rare visit to the war-torn Middle Eastern country….”

…i dalej…

“…Guan Youfei, director of the Office for International Military Cooperation of China's Central Military Commission, met Syrian Defence Minister Fahad Jassim al-Freij in Damascus, China's Xinhua state news agency said.

[…]

Guan also met a Russian general in Damascus, the news agency said, without giving details.

[…]

While China has shown no interest in getting involved militarily in Syria, China's special envoy for the crisis there in April praised Russia's military role in the war…” - z grubsza cytatem j.n.

źródło: "Reuters" - "China says seeks closer military ties with Syria"

...co wydaje się sytuacyjnie godne dopisania...

...w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności...


...codziennych praktyk prowincjonalnego poety barowego...

...sobie a Muzom...

...przez pamięć choćby tylko sentencji pana H.L. Menckena mówiącej, że...

..."Democracy is the art and science of running the circus from the monkey cage."...

...klatki - czyli przestrzeni wygrodzonej - jakby kto jeszcze nie wiedział - w najprostszej jej wersji umową (...)...

...potem drutem kolczastym właśnie...

...i dalej, jak i jego nie starczy...

...w końcu - tak, czy siak - skutecznie...
:-(

czwartek, 4 czerwca 2015

...małpia klatka demokracji trzyma się mocno...

"...Liberal democracies have institutions that manage this kind of conflict, typically a legislature, a system of courts and a constitution defining the powers of each..."

źródło: "The Monkey Cage" - "What history says about the prospects for Islamic democracy" by John M. Owen IV

...co brzmi wielce obiecująco, z tym że te instytucje to w żadnym razie nie oprogramowanie systemowe spod szyldu formy Microsoft albo linuksowe open source stojące na półkach marketów...

...a obywatele wyznaczający swoją obywatelską jakością ich (tych mitycznych instytucji) przydatność systemową...

...domykając tą banalną przecież konstatacją prowincjusza nie tyle współczesną kwadraturę koła...

...ile zaciskając powoli szubieniczną pętlę na symbolicznej szyi euroatlantyckiej wspólnoty...

"Not enough" cartoon by Luo Jie - źródło: "China Daily"

...że już o nadwiślańskiej nie wspomnę...

:-(

czwartek, 5 marca 2015

...podążając za panem Alexandrem Motylem...

...piszącym na stronie "The Monkey Cage"...

źródło: "The Monkey Cage" via "...odnotowane w zacytowaniu cytatu..." by T.L.

...w kwestii Rosji i Ukrainy między innymi nie inaczej, jak...

"...But if paranoia and Russian imperial ambitions are “rational,” then so, too, is Hitler’s belief that Jews posed a mortal threat to Germany’s security..."

źródło: "Monkey Cage" - "Five fatal flaws in realist analysis of Russia and Ukraine" by Alexander Motyl

...wypadało by marginalnie odnotować, że raptem po ośmiu, dziewięciu dekadach od tamtych - zdaniem pana Motyla porównywalnie paranoiczno nieracjonalnych - wydarzeń Niemcy są dziś jedną z wiodących potęg gospodarczych świata obok Chin, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Japonii i jeszcze kilku innych państw...

...sprawując przy tym niekwestionowane przez nikogo przywództwo polityczne w Zjednoczonej Europie, co - jakkolwiek to nieprzyzwoicie w kontekście Shoah i pozostałych milionów ofiar II Wojny Światowej brzmi - wydaje się być w tej akurat części spełnieniem odwiecznych marzeń niemieckich elit politycznych począwszy od czasów Ottona III a na Hitlerze kończąc...

...piszę jak zawsze tylko sobie a Muzom w przekonaniu, że pojecie "racjonalizmu", jak i "demokracji", "swobód obywatelskich", "wolności słowa" i im podobnych...

źródło: "Rzeczpospolita" - "Singapur: Niemcy skazani na więzienie i chłostę za graffiti" *

...nie jest w żadnym razie uniwersalnie jednoznaczne...

"...Po zniszczeniu wagonu młodzi mężczyźni uciekli z Singapuru, ale w wyniku wszczętej przez to miasto-państwo międzynarodowej akcji poszukiwawczej zostali schwytani w sąsiedniej Malezji..." źródło j.w. "Singapur: Niemcy skazani na więzienie i chłostę za graffiti"

...stanowiąc treścią zupełnie coś innego w przestrzeni geopolitycznej poszczególnych państw...

...a co innego w procedurach decyzyjnych zarządu "MacDonalda" albo "Coca Coli"...


* "...Singapore is a parliamentary republic with a Westminster system of unicameral parliamentary government representing constituencies. The country's constitution establishes a representative democracy as the political system. Freedom House ranks Singapore as "partly free" in its Freedom in the World report, and The Economist ranks Singapore as a "hybrid regime", the third best rank of four, in its "Democracy Index"..." - źródło: "Wikipedia"

środa, 15 października 2014

...nie zawsze kto pyta zasługuje na odpowiedz...

...jak ma to miejsce tym razem...

"What do we really know about the provision of social services by Islamist movements?.." - pyta pan Marc Lynch, "... a professor of political science and international affairs at George Washington University..." stosownie pod szyldem "Monkey Cage"...

źródło: "The Monkey Cage"

...z prostego powodu...

...islamskie prawo "zakat", nie ma nic wspólnego z chrześciańsko euroatlantycką "charity" lub świecką filantropią poza praktykowaną w potoczności ich pojęciową równorzędnością...

...to pierwsze było w przeszłości bowiem wprost egzekucją fiskalną państwa (muzułmańskiego oczywiście) (...), to drugie natomiast jest i było osobistym, dobrowolnym wyborem motywowanym wskazaniem religijnym, poczuciem wspólnotowego obowiązku, lub presją otoczenia...

...choć rozumiem, że mając do czynienie z bestią Państwa Islamskiego i nowym pokoleniem przywódców światowego jihadu...

źródło: "...a jednak skazani na sukces ?.." by T.L.

...wydaje się wielce praktycznym prezentowanie państwowotwórczego potencjału Islamu jako nic ponad, jak tylko wizerunkowego zabiegu politycznego z marketingowego arsenału "public relations"...

...z tym - jak sądzę w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego - że skutecznie tylko pomiędzy Bugiem a Potomac River, nigdzie indziej...

"... Neoliberal economic reforms, argues Gizem Zencirci, have driven a rise in private social charities and a rethinking of their meaning for Islamic identity.

As the state retreats, by this argument, the private sector – Islamist or otherwise – must step forward to fill the spaces vacated by the state. In this regard, Atia points out that “Islamic associations have a great deal in common with secular development non-governmental organizations (NGOs) and Christian faith-based ones alike..." - źródło j.w."Islamists and their charities" by Marc Lynch *

...mimo wszystko jeszcze tym razem zakładając, że wbrew pozorom zaatlantyckie elity uniwersyteckie wiedzą co robią...

...i dlaczego akurat tak, a nie inaczej...

...chociaż ostatnio to czasami nie jestem już tak do końca tego pewien...

...ale z drugiej strony kontuaru baru na to patrzeć...

...to co mi właściwie do tego - nie oni już przecież przesądzają o czymkolwiek...

...a już na pewno nie na Bliskim Wschodzie i jego okolicy...

* wiele nie ryzykuję sądząc, że nawet nie praktykujący mieszkaniec któregokolwiek zakątka wspólnoty muzułmańskiej na świecie znający choćby tylko powierzchownie historię swojej cywilizacji w najlepszym przypadku wzruszy tylko ramionami czytając to, co przywołałem powyżej cytatem


niedziela, 5 października 2014

...czy winna, tego nie wiem...

...za przyczyną braku w mojej, barowej kategoryzacji polityki tego akurat pojęcia...

...choć nie wadzi mi ono szczególnie w żaden sposób akurat użyte w przekazie publicystycznym raczej zaciekawiając w nim swoją obecnością, niż zniechęcając...

...jak i tym razem...

"... There is no such thing as a self-organized crowd. If people are sleeping in tents in Hong Kong’s central business district or Kiev’s Maidan, somebody must be paying them and directing them, and if it isn’t our state then it must be someone else’s..." (Nie ma czegoś takiego, jak samoorganizacja tłumu. Jeśli ludzie śpią w namiotach na ulicach centralnej dzielnicy Hongkongu, albo na kijowskim Majdanie (przez kilka dni lub miesięcy), to ktoś musi tym zarządzać i finansować, a skoro wiemy (w Moskwie albo w Pekinie), że nie robi tego nasze państwo, to musi być to kto inny - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "The Washington Post" by Anne Applebaum

...z czego dziś po doświadczeniach "Arabskiej Wiosny", tragedii Syrii i próbach ustanowienia Państwa Islamskiego już chyba tylko pani Applebaum potrafi uczynić publicznie zarzut jakimkolwiek, a już szczególnie chińskim lub rosyjskim elitom politycznym, starającym się (na ile potrafią i doświadczenie im podpowiada) utrzymać w granicach w miarę bezkonfliktowych zachowań wspólnotowych w sumie ~1,5 miliarda [!] obywateli *...

...podążając w świadomym (tak tylko sądzę, bo niby skąd miałbym tak naprawdę wiedzieć; pan Putin pije mleko...

źródło: "Google Images"

...a w Pekinie co piją, to nie wiem, ale też od rana wyglądają w telewizyjnych przekazach zdrowo i to nawet przy poniedziałkach, co wyklucza miedzy nami bliższe kontakty z braku wspólnych tematów do konwersacji...) wyborze drogą ewolucji, a nie rewolucji, których potworności akurat te narody, jak mało które jeszcze do niedawna doświadczyły historycznie raptem nie dalej, jak "wczoraj"...

...by zaraz poniżej, po kilku zdaniach napisać...

"... It’s true that many American institutions, mostly academic and charitable, offer human rights seminars or journalism training to groups around the world..." (To prawda, że ​​wiele amerykańskich instytucji, głównie naukowych i charytatywnych, oferuje seminaria w dziedzinie praw człowieka lub szkolenia dziennikarskie adresowane do grup na całym świecie... - w wolnym tłumaczeniu T.L.)

...i dalej jednym ciągiem...

"...But the funding for such activities is limited, a fraction of what China spends on lobbying or Russian spends on disinformation campaigns designed to influence U.S. policy. Their beneficiaries aren’t trained to become Western allies, let alone to follow American orders. On the contrary, really successful political movements always have local roots, local leaders and unpredictable dynamics. Nobody was more surprised by the uprising in Egypt’s Tahrir Square than the U.S. government. Nobody was less prepared for Ukraine’s pro-Europe protests than Europe..." - źródło j.w. "The Washington Post" by Anne Applebaum

...czego nie mam zamiaru tłumaczyć, by przez to nie stać się w jakiejś cząstce współwinnym może i w pełni nieuświadomionego (już), a jednak udziału amerykańskiej publicystyki w sprowadzaniu na manowce rzesz ufnych, bo jeszcze niedoświadczonych nędzą, głodem i poniewierką...


...pozoru wręcz monstrualnie karykaturalnej wolności może i sprawiającej jakąś mroczną satysfakcję pani Hillary Clinton...

źródło: "Google Images"

...i jeszcze paru namawiających usilnie innych do "wyjścia z klatki tyranii braku swobód obywatelskich" samemu pozostając w ukryciu mrocznych zakamarków "Małpiej klatki demokracji"...

"Democracy is the art (and science) of running the circus fron the monkey cage"
źródlo: "...gdyby nie fakt, że..." by T.L.

...ale w żadnym razie nie mnie w pewności jej bezużyteczności społecznej w takiej i jej podobnych w swojej istocie emanacjach, jakkolwiek by to prowincjonalnie i barowo nie brzmiało...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu zapisane w ten kończący kolejny weekend wieczór...

:-(

* nawet w prowincjonalno barowym postrzeganiu świata trudno sobie wyobrazić drugą "Arabską Wiosnę" idącą w parze z syryjską tragedią w takim wymiarze - nie wspominając przy tym o Państwie Islamskim sięgającym swoją wschodnią granicą po pustkowia Mongolii, co wydaje się akurat dzisiaj wprost nieuniknioną konsekwencją skutecznej destabilizacji Rosji i Chin cokolwiek by kto o nich myślał i jak je postrzegał...

piątek, 3 października 2014

...gdyby nie fakt, że...

...tekst sygnowany przez pana profesora politologii, Erika Bleicha z Middleury College ukazał się pod szyldem mojej ulubionej nie tyle przez treści tam prezentowane, co przez wzgląd na motto "The Monkey Cage" zaczerpnięte z H.L. Menckena w brzmieniu...

"Democracy is the art (and science) of running the circus fron the monkey cage" *
źródło: "The Monkey Cage"

...to stracił bym pewnie apetyt przed czekającym na mnie obiadem...

źródło: "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich

...który właśnie z przyjemnością zjadłem i teraz pozwolę sobie "przekąsić" na deser w nieustającej trosce o dobre trawienie to zaatlantyckie kuriozum intelektualne, jakim jest kolejny już artykuł w materii wyznawców Proroka i ich europejskiej asymilacji publikowany dzień po dniu w witrynie autoryzowanej przez szacowny "The Washington Post" bez zbytniej ochoty na mało inspirujące dociekania, za jaką to przyczyną problemy francuskich Muzułmanów znalazły się nagle w centrum zainteresowań zaatlantyckiej burzy mózgów...

źródło: "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.

...bo nie sądzę, że w poszukiwaniu sposobów rozwiązań problemow potomków pasażerów "Mayflower" z ich afroamerykańskimi współobywatelami, którzy im bardziej w poprawności publicystyczno politycznej są sobie bliżsi, tym w rzeczywistości coraz bardziej odlegli...

...pozostając przy swoim w poniższym streszczeniu mówiącym o tym, że...

...cała, znana nam historia ludzkości nie odnotowała na swoich kartach przypadku, by wielomilionowa rzesza obcych rasowo i kulturowo przybyszy została wchłonięta bez katastrofalnych konsekwencji utraty tożsamości przez gospodarzy...

- za to odnotowano w niej Francisco Pizarra, który z garstką towarzyszy liczącą ~180 gotowych na wszystko straceńców w imię z ich punktu widzenia ideowej racji nadrzednej strącił w otchłań niebytu cywilizacyjnego imperium Inków liczące według szacunków około 12 milionów mieszkańców; dodam wcale nie marginalnie w kontekstowym przypomnieniu tym razem w zamiarze nie tylko sobie a Muzom -

...tożsamości w całej jej szerokim spektrum egzystencjalnym od jednostki po wspólnotę, będącej niczym innym, jak istotą człowieczeństwa...

...rozpoznawalną już od wczesnych lat przez każdego z nas w piaskownicy, w szkole, na uczelni, w pracy i tak dalej, aż po - jak w tym przypadku - Republikę Francuską z całą jej historią przeszłą i przyszłą (choć równie dobrze mogła to by być Szwajcaria, Irlandia, albo nawet Szkocja...)...

...tożsamości w końcu nie wiedzieć czemu wydanej ostatnimi czasy na poniewierkę zaprzeczeniem jej - pozwolę sobie napisać - fundamentalnego znaczenia jak i w wymiarze indywidualnym (...), tak i organizacyjnie narodowym (państwowym)...

...dzięki Bogu jednak - kimkolwiek On jest - wydaje się, że niezniszczalnej, bo chronionej nie tyle zatraconym współcześnie rozumem akademickiej powinności (...), co pierwotnym instynktem...

...zaprezentowanym nie dalej, jak wczoraj cytatem...

"...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...

...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...

...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...

...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...

...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy..." 
- źródło j.w. "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.

...tu akurat w zgodzie z panem profesorem Bleichem, który nie bez tylko politologicznej racji uważa, że...

"...It is important to take stock of successes where they exist..." - źródło j.w. "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich


* z równie wartym odnotowania w tych okolicznościach "Democracy is a pathetic belief in the collective wisdom of individual ignorance." nieocenionego  H.L. Menckena...

czwartek, 25 września 2014

...no i nie wiem, czy pan Obama...

...najpierw powiedział...

"...However, the United States is not dissuaded from claiming its global leadership role: "The United states of America will not be distracted or deterred from what must be done. We are heir to a proud legacy of freedom and we are prepared to do what is necessary to secure that legacy for generations."


źródło: "Foreign Policy" via "...w mojej intuicyjnej tylko znajomości języka amerykańskiego..." by T.L.

...potem wzniósł toast za to, co powiedział...


źródło: "Reuters" by Steve Holland via "Yahoo! News"

...i kontynuował...

"No country has all the answers. No country has perfect practices," Obama said." - źródło j.w. "Reuters"

...czy może było odwrotnie...

...dzielę przysłowiowy włos na czworo od samego rana w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego sobie a Muzom w nieuprawnionej niczym krytyce spektaklu odgrywanego na globalnej scenie "The Monkey Cage"...

źródło: "The Monkey Cage"

...co rekompensuję sobie w pełni praw obywatelskich odnotowaniem bez dzielenia czegokolwiek na cokolwiek...

...że w Pospolitej po obyczajowo towarzyskim tsunami, które przeszło nie tylko przez wybieg poznańskiego ZOO...

...wszystko wróciło do normy:

Osły znowu razem !..

źródło: "Newsweek"

...i mogą nadal publicznie robić swoje ku uciesze małolatów i gawiedzi...

środa, 20 sierpnia 2014

...fakt; gdzieś w przestrzeni politycznej...

...niebezzasadnie znajduje swoje miejsce pojęcie "podmiotowości państw", tylko czy aby na pewno skończenie zasadnym jest odwoływanie się do jego intencyjnej treści przy lada każdej okazji, to już nie jestem taki pewien...

...no bo jakże to tak na ten przykład zestawić w sensownej parze Francję, Szwecję albo Austrię z nieschodzącą dziś z pierwszych stron gazet Ukrainą...

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

"...Po przejęciu władzy przez opozycję i ucieczce Janukowycza została nominowana (pani Tatiana Czornowoł) na szefową Narodowej Rady do Walki z Korupcją. Ze stanowiska zrezygnowała we wtorek. - Uważam dalsze sprawowanie tego urzędu za bezsensowne. Na Ukrainie nie ma politycznej woli by prowadzić wojnę z korupcją..." - źródło j.w.

...nie wspominając przy tej okazji Polski, której to nie kto inny, jak sam minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w przypływie niekontrolowanej szczerości wyznał publicznie na "Twitterze"...

"Oczekuję od polityków PiS deklaracji, ile polskich miliardów chcą wpompować w skorumpowaną gospodarkę UKR, aby przekupić prez. Janukowycza (dziś Poroszenkę)". - źródło j.w.

...piszę jak zawsze tylko w przypomnieniu sobie a Muzom, że demokracja to nie towar leżący na półce jakiegoś politycznego supermarketu po który wystarczy tylko ręką sięgnąć i wyjść zapominając przy tym o kasie fiskalnej czekającej przy wyjściu...

...albo próbując ją ominąć wołając dla odwrócenia uwagi...

..."łapać złodzieja !"...

źródło: "Wyborcza pl"

...nie bez szczypty rozbawienia z sobie tylko znanych powodów kończąc cytatem...


źródło: "The Monkey Cage" - blog autoryzowany przez "The Washington Post"


czwartek, 24 lipca 2014

"Is there a role for NATO in Ukraine?" - pyta...

...skądinąd zachwycająco urocza pani Heidi Hardt kaprysem Losu zajmująca się nie tym, do czego została przez Pana Boga stworzona - kimkolwiek On jest - a badaniami na temat bezpieczeństwa międzynarodowego...

źródło: "Sites Google"

...póki co na stronach nomen omen "The Monkey Cage" (Małpiej Klatki) - a jednak...

...z wartym odnotowania pocieszeniem, że konceptem stosownym do miejsca...

źródło: "The Monkey Cage"

...bo już czasu zdefiniowanego konwencjonalnym potencjałem operacyjnym NATO w bezpośredniej konfrontacji z Rosją, to już raczej nie za bardzo (...)*...

...chyba że pani Hardt wie o czymś, o czym prowincjonalni poeci barowi nie wiedzą - mało prawdopodobne, ale kurtuazyjnie przez wzgląd na osobę, a i wyjątkowo tym razem asekuracyjnie napiszę, że teoretycznie możliwe (w końcu kanapa prowincjusza stojąca gdzieś na krańcach świata to nie Department of Political Science University of California jeśli wykluczyć możliwość, że świat współcześnie "stoi na głowie")...

"...With the Ukrainian crisis at its doorstep, NATO faces a unique opportunity to resolve a crisis in its neighborhood while also countering Russia’s support of separatists movements along its borders, from South Ossetia and Abkhazia to Crimea and Donetsk. Of the possibilities detailed above, the option of creating a new multidimensional operation to open a humanitarian corridor could, at a minimum, provide the urgent access necessary to conduct a proper investigation and, at most, create a peacekeeping presence. Ultimately, any and all NATO actions depend on the ability of 28 member states to find a consensus through formal or informal negotiations. In the meanwhile, each passing day prolongs the wait for victims and undermines the credibility of the international community to rapidly respond to crises." - źródło j.w.

(...)

post scriptum:

...odnosząc się do podtytułów w artykule pani Heidi Hardt, to bezpośrednie negocjacje w temacie pomiędzy Rosją a NATO miały już miejsce nie tylko w 1997 roku...

..."Coordinated sanctions against Russia" pomijam...

...nie widząc przy tym różnicy w tym rozpisanym już nieodwracalnie do najmniejszego szczegółu dramacie pomiędzy ukraińskim "...secure a humanitarian corridor" z podtytułu trzeciego, a tunelami Hamasu na granicy Egiptu z Gazą...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego sobie a Muzom oczywiście...

* idąc na skróty wystarczy napisać, że po libijskiej zbrodni ludobójstwa i jeszcze kilku lokalnych interwencjach arsenały europejskich armii NATO w skali jakiegokolwiek konfliktu z Rosją są "puste", nie wspominając o tym, że U.S. Army Forces może i stać jeszcze finansowo na kolejną paradę w San Diego, ale poza tym na nic więcej, a już na pewno nie na choćby tylko demonstracyjne wprowadzenie wojsk na Ukrainę w ilości zdolnej do powstrzymania Rosjan od śmiechu...