Pokazywanie postów oznaczonych etykietą News. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą News. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 maja 2013

Na marginesie procesu w Monachium (München):

"...Many of the country’s partners abroad are also following it as a test of Germans’ ability to come to terms with their modern, multicultural identity..."

źródło: "The New York Times"

No tak: Jak "modern", to powinno być takie oczywiste, ale czy do końca jest, a jeśli tak, to czy aby na pewno tylko nie dla wygody i dobrego samopoczucia zainteresowanych to "Neo-Nazi" ?

Tak myślę, co ośmielam się napisać uposażony historycznie w powody nie pozwalające posądzić mnie komukolwiek o sympatie nazistowskie, a już na pewno nie neonazistowskie - tu dodam, że tak, jak i inne neo (neokapitalizm, neoliberalizm, neo demokracja...).

Niemcy pojmowane jako wspólnota narodowa - tak jak i inne narody Europy (świata też) - nigdy nie pozwolą zniewolić się obcym im kulturowo, a i cywilizacyjnie również, przesadnie licznym i do tego uzurpacyjne agresywnym tożsamościowo wspólnotom emigracyjnym, co jest nie tyle nawet ich prawem naturalnym (Niemców), ale atawistycznym, instynktownym odruchem samoobrony plemiennej mającej zawsze miejsce w sytuacjach przekroczenia niedookreślonej (? - piszę bez przekonania) "czerwonej linii" przez przybyszów, a już na pewno w sytuacjach prawnego lub istytucjonalnego przymusu zastąpionego dziś konwencją poprawności politycznej, czego sam doświadczałem wędrując swego czasu ulicami jeszcze wtedy Berlina Zachodniego i doświadczam dziś tu, w Polsce (na szczęście marginalnie) spotykając idącego środkiem chodnika ostentacyjnego prowokatora, któremu wbrew wychowaniu i przekonaniom nie ustępuję jednak z drogi przypłacając to za każdym razem dyskomfortem sytuacyjnego pytania o nieprzekraczalne dla mnie granice zachowań, na które - mam nadzieję - nie będę musiał w praktyce nigdy odpowiedzieć, co już samo w sobie jest zatrważająco niepokojące...

...jak i to, że ktoś w imię jakichś kuriozalnych pseudo racji chce mnie pozbawić stanowiących o mojej tożsamości świąt, społecznych zachowań, czy też obyczaju w błędnym przekonaniu, że zaakceptuję w końcu i przyjmę za swoje przysłowiowe już w tych okolicznościach "rytualne zarzynanie barana" na ulicy po której raczkowałem, szedłem pierwszy raz do szkoły, na pierwszą randkę, chodziła moja babcia i dziadek, wędrowały procesje wielkanocne i pochody pierwszomajowe i w końcu mnie ją zawiozą kiedyś na cmentarz...

Co piszę, jak zawsze w zasmuceniu przyznawaniem racji przez kolejne zdarzenia mające miejsce dzień po dniu monologicznym zapiskom prowincjonalnego poety barowego w przekonaniu o co najmniej niestosowności tej sytuacji...

...przekonaniu dopełnionym przestrogą przed szukaniem zbyt łatwych wyjaśnień odwołaniami historycznymi, a jeśli już, to z przypomnieniem, że niemiecki narodowy socjalizm był obywatelską odpowiedzią na Republikę Weimarską...

:-(

I żeby w tak delikatnej materii wszystko było do końca jasne:

Zbrodnia polityczna nie jedno ma imię, i to bez względu na rzeczywiste lub przypisywane jej źródła, nie widzę bowiem żadnej różnicy pomiędzy afgańskimi i pakistańskimi ofiarami dronów, tragedią narodów Libii, Syrii i Tuaregów, a ofiarami Breivika, skrajnie prawicowych ataków na Romów, Turków i kogo tam jeszcze, śmiercią siostry pięciolatka, który dostał broń w prezencie od rodziców, zamachem w Bostonie...

źródło: "Huffington Post"

...nie dlatego, że jestem ślepy, ale dlatego, że jej nie ma, o czym zaświadcza już prawie 600 postów w większości temu własnie poświęconym w nieustającym, wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego w egoistycznej intencji spokoju sumienia.

Nad wyraz niestosowna uwaga w dobrej intencji:

"...For starters, President Obama articulates — as he has not done — how the disintegration of Syria represents a serious danger to America’s interests and ideals...."


źródło: "The New York Times"

Na początek, to ja w ramach sojuszniczych konsultacji radzę panu, szanowny panie Bill Keller wsiąść zimny prysznic, a potem dokładnie przetrzeć oczy i przetkać uszy, co może pozwoli panu przestać pisać o amerykańskim interesie w Syrii...

...nie wspominając o ideałach prezentowanych światu przez takich ambasadorów U.S.  jak Madonna, Lady Gaga, Justin Bieber...

foto ("Google") collage by T.L.

...i całej reszcie z Wall Street wraz z jej okolicami, co jest nad wyraz niestosowną uwagą z mojej strony o tyle usprawiedliwioną, że pisaną wbrew pozorom w dobrej intencji, bowiem żeby...

"...All of this must be carefully choreographed and accompanied by a symphony of diplomacy to keep our allies with us and our adversaries at bay..." 

...to nie wystarczy tylko imperialna arogancja, ale wypada przy tym rozróżniać choćby klucz basowy od klucza wiolinowego zapisanych w partyturze politycznej symfonii świata, i to nie tyle w jego interesie, co swoim własnym, by nie wyjść po raz kolejny na durnia.

Tak sądzę w po weekendowym oszołomieniu.

niedziela, 5 maja 2013

...ale to ich problem, nie mój, a już na pewno nie Anny Frank...

"... It should encourage us to reflect on why, when confronted with the reality of the female body and female sexuality, girls can be made to feel uncomfortable.”

źródło: "The Globe and Mail"

...to proste:

W podręcznikach, a i gdziekolwiek indziej nie piszą o ich sromach.

I tak, jak w swojej głupocie i wręcz bydlęcej pokorze odziedziczonej po rodzicach potrafią w milczeniu znosić obsceniczne zachowania gwiazd kultury masowej dostępne jeszcze do niedawna tylko bywalcom burdeli...

źródło: "Fashion News"

...tak przy ich wsparciu (tu amerykańska mom, Gail Horalek) odreagowują swoje kompleksy w kompletnym zidioceniu na... Żydówce, Anne Frank, która  prędzej by dobrowolnie umarła stając przed wyborem publicznego poniżenia swojej, odkrywanej w dziewczęcym zdumieniu w kilku zdaniach na stronach pamiętnika[!] kobiecości, niżby miała by żyć w duchowym pohańbieniu.

I tego własnie nie mogą Jej darować współcześni Amerykanie...

...ale to ich problem, nie mój, a już na pewno nie Anny Frank - dzięki Bogu, kimkolwiek On jest, co piszę w wirtualnym monologu uważając ten temat za ostatecznie wyczerpany.

sobota, 4 maja 2013

...w niezamierzonym temacie "U.S. Moms and Dads":

"Woman files formal complaint with Northville school district in Michigan, claiming book containing Jewish girl's thoughts and experiences during Holocaust is inappropriate for seventh graders..."

źródło: "Ynetnews"

"..."It's inappropriate for a teacher to be giving this material out to the kids when it's really the parents' job to give the students this information," she continued..."

Co mnie upoważnia, jeśli nie wręcz zobowiązuje militarno ideologiczno gospodarczo kulturowym sojuszem do zasygnalizowania stosownym, amerykańskim instytucjom, że powyższe jest niczym innym, jak publicznym nawoływaniem do kazirodczej pedofilii, trudno bowiem wyobrazić sobie coś bardziej pornograficznego od lekcji seksu udzielanej w konfidencji "czterech ścian" prywatności małoletnim dzieciom przez mamusię i tatusia...

...a już na pewno przez amerykańską parę mom and dad...

źródło: "According2G - “Mom and Dad” by Terry Richardson at Half Gallery"

...o czym zaświadcza poza jakąkolwiek dyskusją przywołany wyżej cytatem sposób interpretacji przez nich "Pamiętników Anny Frank" wyjaśniając w zasadzie wszystko niejako przy okazji kompletnie zdezorientowanym przyczynami takich, a nie innych zachowań amerykańskich polityków w międzynarodowej przestrzeni.  

Tak sądzę w pierwszych godzinach kolejnego, upojnego weekendu.

(linked to "...pokaż mi mamo jak robi się seks...")

piątek, 3 maja 2013

W paranoicznej niejednoznaczności:

"Boston Bombing Conspiracy Theories Aren't Even Theories, Just Paranoia."

źródło: "policymic"

Z tym że, tak jak paranoja kliniczna jest spójnym ciągiem logicznym snutym w oparciu o urojenia, tak teorie spiskowe dotyczące w uogólnieniu zjawiska współczesnego terroryzmu i jego poszczególnych przejawów trudno w konfrontacji z faktami uznać za bezzasadne abstrahując od ich jakości:

Niepodważalnym faktem jest przecież to, że informacja o kursantach szkoły pilotażu zainteresowanych tylko opanowaniem startu i dolotem do celu bez zainteresowania umiejętnościami lądowania w incydencie 9/11 dotarła do służb stojących na straży bezpieczeństwa państwa, tak, jak i w przypadku zamachu w Bostonie dysponowały one rosyjskim sygnałem.

I prawdą jest również to, że zasadnie można w jednym i drugim przypadku uznać brak należytej reakcji za "błąd człowieka"...

...ale również niebezpodstawne w odniesieniu do amerykańskich kontekstów geopolitycznych jest przypuszczenie wykorzystania nadarzającej się sytuacji...

...tym bardziej w ciągu niejednoznacznych zdarzeń zawierającym w sobie i te, a i inne incydenty też (śmierć ambasadora Chrisophera Stevensa w Bengazi, udział służb specjalnych U.S. w konflikcie syryjskim, "sponsorowanie" przez CIA prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja nie wspominając o mrocznych tajemnicach "al-Qaedy") z taktownym pominięciem sygnalizowanych już przecież otwarcie w przestrzeni publicznej U.S. "znaków zapytania" będących od strony formalnej wewnętrzną sprawą Stanów Zjednoczonych Ameryki.

...piszę sobie w wirtualnym monologu bez najmniejszej ochoty tym razem na jego poprawne merytorycznie domknięcie.

Post zasmucająco formalny...

...w nieustającym, wirtualnym monologu:

"...Both Hagel and Hammond also indicated that strong evidence still was needed to provide a solid legal basis for any military action the U.S. or its allies might take. While neither would detail the evidence already collected from several reported incidents of chemical weapons use by the Bashar Assad regime, Hammond said the public still remembers that claims of weapons of mass destruction in Iraq in 2003 turned out to be untrue..."

źródło: "Cleveland com"

Powodowany franciszkańską miłością do naszych braci mniejszych przypomnę nieprzygotowanym do podejmowania obcego im z natury trudu myślenia, że użycie broni chemicznej z istoty swojej będącą bronią masowego rażenia rozpoznaje się między innymi przede wszystkim ilością ofiar:

Kurdyjska Halabdża - "...The attack killed between 3,200 and 5,000 people, and injured around 7,000 to 10,000 more..." (atak armii zawodowej).

Tokijskie metro: 13 ofiar śmiertelnych - "... A 2008 law enacted by the Japanese government authorized payments of damages to victims of the gas attack, because the attack was directed at the government of Japan. As of December 2009, 5,259 people have applied for benefits under the law. Of those, 47 out of 70 have been certified as disabled and 1,077 of 1,163 applications for serious injuries or illnesses have been certified..." (amatorski atak terrorystyczny).

W przypadku legalnych władz Syrii reprezentowanych przez jej prezydenta, Bashara al-Assada domniemane zabicie 25 osób na północy kraju w Khan al-Assal za jej pomocą wydaje się w sposób oczywisty działaniem bezsensownym militarnie, a przede wszystkim w tej, konkretnej sytuacji politycznie kuriozalnie chybionym...

źródło: "BBC"

...czego w żadnym razie nie można powiedzieć o stronie przeciwnej i jej upiornych mecenasach znad Potomac River, Tamizy, Sekwany i okolic Zatoki Perskiej szukających na wszelkie, wyobrażalne i nie mieszczące się w głowie sposoby pretekstu do bezpośredniego w niej udziału, który w prawdopodobnej konsekwencji pozwoli w końcu zaprezentować światu potworność faktycznego jej użycia...

Tak sądzę bez zbytniego ryzyka narażania na szwank kompetencyjnego autorytetu prowincjonalnego poety barowego.

:-(

środa, 1 maja 2013

Tym razem "Big LOL Prize" otrzymuje amerykański think tank...

..."The Pew Research Center" z siedzibą w Washingtonie za godny odnotowania i nagrody wysiłek intelektualny zawarty w globalnym studium nad postrzeganiem przez Muzułmanów Islamu...

źródło: "USA Today"

... dopełniony znakomicie miejscem publikacji informacji uwalniającym mnie od mozołu uzasadniania wyboru laureata:

USA today wyjaśnia bowiem wszystko, co piszę już tylko w oczekiwaniu na wiadomość  o wynalezieniu na "MIT" koła.

I nie jest to w zamiarze niestosowną złośliwością, jakby pozornie można by było sadzić...

...przeciwnie (...).

źródło: "this blog"

O czym napiszę możne już innym razem i przy innej okazji, poprzestając dziś na przekonaniu, że studia nad światową wspólnotą Muzułmanów i Islamem niczego tu nie wyjaśniają.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Czy pan Obama aby o tym już wie...

...tak sobie myślę w wirtualnym monologu:

"...The statement accused the United States, Israel, and Arab Gulf states of seeking to implicate Jordan in "regional schemes" that are "counter to the interests of our people and nation, and against the will of our people." 


źródło: "Ammon News"

I dalej w dość przydługim cytacie, co - mam nadzieję - zostanie przyjęte ze zrozumieniem przez redaktorów "Ammon News"*:

"The latest statements by US Secretary of Defense appear to be bent on pushing the Jordan Arab Army into the ongoing aggression on Syria," the statement said, referencing US Defense Secretary Chuck Hagel's statements before congress that the Pentagon will send 200 US soldiers to Jordan to join units already here "as a prelude to sending more forces later." 

The statement also referenced media reports that Jordan requested the US to deploy patriot missile batteries on the Jordanian-Syrian border, citing it as an attack on Jordanian national sovereignty. 

"No one is entitled to take such a decision to allow foreign forces to use Jordan's land and airspace without referring it first to the state institutions that have the constitutional jurisdiction to take this decision," the statement said..."

Cytacie, którego treść powinna być znana zainteresowanym, czego tak do końca nie jestem pewien odnosząc już wielokrotnie wrażenie, jakby pan Obama o wielu rzeczach dowiadywał się z porannych wiadomości CNN, albo jakiejś innej, krajowej stacji telewizyjnej (...), a miej zorientowanym wyjaśniam:

To właśnie Jordania ma być główną bazą wypadową i zapleczem logistycznym dla wojsk amerykańskich w planowanym ataku na Syrię, na Turcję bowiem przy organizacji takiej imprezki już dziś nie można tak za bardzo co liczyć, i mogę przy jej okazji marginalnie tylko napisać "i słusznie"...

źródło: "Odyssei com"

...nie zdradzając przy tym żadnej tajemnicy zmieniającej cokolwiek na tej akurat politycznej szachownicy, a już na pewno faktu, że w tej wojnie U.S.Army i jej ewentualni sojusznicy znad Tamizy i Sekwany będą zdani tylko na siebie, nie licząc syryjskich Sunnitów, jihadystów spod szyldu al-Nusra Front i pospolitych, wojennych awanturników.

Tak sądzę.
:-(

* "Ammon News is a serious effort to build an alternative media outlet that gives a voice to the "silent majority" by allowing readers to obtain the news and to publicly post their reactions to local, regional and global developments in real time. It is an outlet for those who wish to express their opinions and become part of the decision-making process in their country, while adhering to professional ethics and conduct of fair and objective journalism.

With the launch of the English site of Ammon News, non-Arabic readers now also have the opportunity to engage in this interactive media forum and to make their views and reactions public. The English site contains translations of the news items posted on the Arabic site, as well as news, press releases, and opinion articles related to developments in Jordan and the region. The goal is to provide non-Arab audiences with a real, everyday perspective on the Jordanian and Arab "street," one that is void of interpretation and stereotype. The need to bridge understanding between the East and the West has never been greater and we hope that Ammon News can contribute to this mission."


Syryjska ekspertyza poety barowego:

"...On April 29, UN Secretary-General Ban Ki-moon also urged Assad's regime to allow the UN team into the country. Ban said the inspectors need access for a "credible and comprehensive inquiry..."

źródło: "RFE/RL"

Wiarygodnie i kompleksowo ?

Proszę bardzo, i to bez ruszania się z kanapy: 

Tak wygląda rzetelna dokumentacja użycia broni chemicznej (Saddam Hussein - Kurdystan, wojna z Iranem)...

źródło: "Google"- search Saddam Hussein chemical weapons" + digital collage by T.L.

...a tak dziś w Syrii...

źródło: "Google"-search Assad chemical weapons ONZ" + digital collage by T.L.

...z stosownym sytuacyjnie przypomnieniem, że Saddam Hussein stracił władzę i życie nie w konsekwencji  odmowy zgody na wpuszczenie na terytorium Iraku międzynarodowych ekspertów, a mimo tego, że im na to pozwolił (...)...

...w nieznajomości nowotestamentowego przykazania "...szukajcie, a znajdziecie..." (Mat. 7:7)...

...signed by an independent expert (chemicals weapons and pressure cookers bombsTadeusz Ludwiszewski, prowincjonalny poeta barowy.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

To nie zmartwienie pani Merkel:

"A consensus is gathering pace in Europe against the controversial and painful austerity policies that are being driven by German Chancellor Angela Merkel..."

źródło: "UPI com"

Jeśli komuś wydaje się , że istnieje jakaś sensowna alternatywa dla polityki pani Merkel, to niech taki ktoś zamknie na chwilę oczy i wyobrazi sobie Zjednoczoną Europę bez...

...Niemiec.

Nieprawdopodobne ?

Akurat o to, to ja bym się nie założył, czego nie piszę tym razem w barowym rozkojarzeniu prowincjonalnego poety mimo poniedziałku,  jak by się mogło pozornie wydawać znawcom tematu, a tylko dlatego, że Niemcy (pod przywództwem pani Merkel (...) mają realne, rzetelne pole manewru (...), czego nie można powiedzieć ani o Francji, Wielkiej Brytanii, Italii, nie wspominając o Hiszpanii Grecji i całej reszcie pomniejszych, faktycznie już dziś i w przewidywalnej przyszłości niewypłacalnych bankrutów zdanych na łaskę niemieckiego podatnika, co wypadało by zakończyć publicznym zwróceniem uwagi niewydarzonym politykom znad Tamizy, Sekwany i siedziby Zjednoczonej Europy, że czasy ekonomiczno politycznych "bunga, bunga" skończyły się dla nich (i Europy) bezpowrotnie z chwilą zdrady i przyzwolenia na haniebne zaszlachtowanie dosłownie w rynsztoku pułkownika Kadafiego w medialnej przytomności całego świata (...)...

...dlatego nie pozostaje im nic innego, jak tylko od rana do wieczora dziękować Bogu - bez względu na to, kim On jest - za to, że jest ktoś taki pośród nich, jak pani Angela Merkel, albo...

...od razu skoczyć z jakiegoś mostu do Tamizy lub Sekwany, oszczędzając tym sobie i swoim bliskim oby tylko wstydu i upokorzeń...

Tak sądzę, z przemilczeniem, że zjednoczenie w zrealizowanej i nadal obowiązującej formule, to nawet nie bajka braci Grimm, a kiepski dowcip "opowiedziany" do tego w niestosownym miejscu i czasie przez domorosłych gawędziarzy, co w żadnym razie na pewno nie jest zmartwieniem pani Merkel, ani, tym bardziej, Niemiec...

Na koniec okazjonalnie dodam, że choć to "almost" na pewno w zamiarach pana Martina Walkera nie zawiera w sobie mojej, skromnej osoby, to korzystając z okazji warto co poniektórym przypomnieć, że w przeszłości sprawujący władzę spali spokojniej mając za stronników - między innymi - poetów właśnie.

Niechby dziś i barowych z braku szlachetniejszych odmian tego gatunku, co skazuje wręcz panią Merkel na sukces ku satysfakcji nie tylko mojej, ale i zadowoleniu obywateli Niemiec również.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Damski bokser wagi muszej z politycznej drużyny U.S...

...Abdulrahman al-Rashed, "General Manager of Al Arabiya News Channel" i "internationally acclaimed journalist" przypomina na stronie swojej gazetki, że to nikt inny, jak amerykański "Vogue" zdemaskował Asmę al-Assad, która postrzegana była jako jedna z najbardziej szanowanych kobiet świata, a okazała się w szokującym odkryciu faktycznie być żoną swojego męża, Bashara Al-Assada, który porównywany jest w tym artykule do pana Kim Jong-un...

"... Vogue magazine fell for this misleading image when it chose his wife Asma as one of the most respectable women, until the magazine discovered the shocking facts that she is only a deceptive dictator's wife..."


źródło: "Al Arabya"

...na co ja powodowany alergiczną nietolerancją mieszania prywatnego życia polityków z ich działalnością publiczną w polemicznej prezentacji tej dolegliwości od ręki napiszę, że jeśli już - w konwencji Abdulrahmana al-Rasheda - to życzył bym sobie zasłużyć na porównanie własnie z Basharem al-Assadem, bo na pewno nie - broń Boże - z Obamą, Cameronem, czy też z Hollande z tej prostej przyczyny, że ten pierwszy w sposób oczywisty jest politykiem skutecznym, czego w żadnym razie nie można powiedzieć o pozostałych z dyskretnym pominięciem wartościowania walorów ich towarzyszek życia, za wyjątkiem prezentacji tego, co na to zasługuje:

źródło: "Corbis Media Desk Blog"

Z dopełnieniem cytatem...

"...W przeciwieństwie do aż nazbyt licznych "pierwszych dam" euroatlantyckiej proweniencji, które jeśli nie dopiero w pierwszym pokoleniu "posługują się przy stole nożem i widelcem", to i nadspodziewanie często trafiły na salony wprost z wybiegów, na których prezentowały swoje walory na podobieństwo rolniczych pokazów trzody..."

źródło: "rem. w konwencji “Newsweek Magazine"

...nawiązującym do informacji...

"... He (Abdulrahman al-Rashed) lived for a time in London and was educated in the United States...." (źródło: "FRONTLINE")

...wyjaśniającej wiele, ale na pewno nie usprawiedliwiającej niczego, nie zasługując przy tym nawet na pogardę, bowiem - jak mawiają: "Psy szczekają, karawana idzie dalej."

:-(

...w nieustającym, wirtualnym monologu egzystencjalno fenomenologicznym...

"... Unknown vandals attacked a Jewish cemetery in the Polish town of Blonie near Warsaw..."

źródło: "JTA"

...z braku konceptu na stosowny komentarz, przywołane cytatem:

"...„Ciekawostki historyczne z Kurdu.pl”:

Po zmuszeniu błyskotliwymi operacjami militarnymi gen. Andersa
[!] Niemców do wycofania się za Odrę trudno by było znaleźć zniszczony przez hitlerowców choćby jeden kirkut. Ocalały w całej, okupowanej Europie. W 2007 roku między Odrą a Bugiem nie ma ani jednego(?) kompletnego. Za to dość często można sobie pospacerować alejkami wybrukowanymi macewami, i żeby nie było niedomówień: Napisami do góry. A że Polak to człek prawy, powodowany tym nieprzepartym imperatywem splantował również cmentarze protestanckie zakładając na ich miejscu parki przez które od czasu do czasu przebiegnie pies z podwiniętym ogonem. Nie spotkasz w nich zakochanych, nie widać kobiet z wózkami. Przerażająco smutne trupy cmentarzy..." (źródło: "Wordpress" - post z Maja 2007 roku, available only to members)

...domkniętym parafrazą mickiewiczowskiej "Ody do Młodości"...

Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Starości! dodaj mi skrzydła! 
Niech nad martwym wzlecę światem. 
W rajską dziedzinę ułudy: 
Kędy zapał tworzy cudy, 
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.


Niechaj, kogo młodość zmroczy,
Chyląc ku ziemi zniewolone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy...

...w nieustającym, wirtualnym monologu egzystencjalno fenomenologicznym. 

sobota, 27 kwietnia 2013

Śmiechu warte, gdyby nie to...

"US asked Israel not to respond to drone launch.

Western diplomat in Beirut says US asked for Israeli restraint since no damage was caused and to help fight against Syrian President Assad's regime."


źródło: "Ynetnews"

...że jeży dosłownie włosy na głowie (   ).

I niech tak zostanie, w końcu mamy weekend.

:-(

...bo to się zwykle tak zaczyna:

"North Korea said it will hand down a verdict on a detained American citizen accused of crimes against the state, the communist country’s official Korean Central News Agency reported today..."

źródło: "Bloomberg"

..." “In the process of investigation, he admitted that he committed crimes aimed to topple the DPRK with hostility toward it,” the KCNA report said, referring to the country’s official name Democratic People’s Republic of Korea..." (źródło j.w.)

Co tylko pozornie można by było uznać za weekendowy, kiepski żart, gdyby nie historia "Arabskiej Wiosny" w jej libijskiej odsłonie ("...America's intervention in Libya cost us a billion dollars..."), a już szczególnie dramat Syrii, którego prolog odegrała znakomicie na medialnej scenie pani Marie Colvin prowadzona wprawną ręką CEO "The Sunday Times"...

"...The Sunday Times has blood on its hands..."

źródło: "Vanity Fair"

...przesądzając ostatecznie o bezkonkurencyjnej współcześnie krwiożerczości euroatlantyckiego Demona kracji i jego oczywistej przewadze nawet nad muzułmańskim, światowym jihadem w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego bez pretensji do racji uogólnionych:

"...Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o tym przed wysłaniem pani Marie Colvin do Syrii, co jest o tyle prawdą , na ile pan Rupert Murdoch jest skuteczniejszy w kreacji zdarzeń na arenie międzynarodowej od prezydenta Obamy, pani Hillary Clinton, premiera Camerona i prezydenta Hollande’a razem wziętych..." (źródło: "Poezja barowa vs. analiza Reuters'a" - post datowany na Lipiec 2012 roku)

...bez zbędnego odwoływania się do przeszłości:

"THE probable use of chemical weapons by the Syrian regime against its own people is diabolical..."

źródło: "Express"

Fakt w demagogicznym, medialnie instrumentalnym zakłamaniu już i nawet samej diaboliczności [!]:

Nie przeciwko syryjskim obywatelom, a według - jeśli mnie pamieć nie zawodzi - publicznych oświadczeń ich prezydenta przeciwko żołnierzom obcych armii, które ośmielą się przekroczyć granice Syrii i jeśli coś w tej sytuacji mnie zawstydza, to kompletna już utrata zaufania do dyspozycyjnych politycznie w swojej deklaratywnej wolności  przekazów medialnych, komentarzy i opinii związanych z tą sprawą, czego pierwszym z brzegu przykładem jest prezentowana fotografia dzieci i wyrostków opatrzona sygnaturą "Demonstrators chant slogans and wave Syrian opposition flags in Raqqa province" bez zbędnego odwoływania się do przeszłości:

źródło: "Gazeta Wyborcza pl" z datą publikacji Czerwiec 2012 rok.


:-(

piątek, 26 kwietnia 2013

"Big LOL Prize" wędruje tym razem za Ocean...

...w dowód uznania dla "USA Today" i pozostałych za usilne starania w zacieśnianiu dobrosąsiedzkich stosunków pomiędzy mocarstwami w przekonaniu, że zostaną zauważone przez zainteresowanych i należycie docenione, jak i ja właśnie doceniam zaangażowanie amerykańskiej (...) prasy w kreowaniu obrazu mijającego dnia w subiektywnym zadziwieniu bez aspiracji do obiektywnej racji:

źródło: "Google News"

"A Russian court denied parole on Friday to a member of the feminist punk band Pussy Riot who has already served almost half her sentence for staging an irreverent protest against Vladimir Putin in Moscow's main cathedral, RT reported..."

źródło: "USA Today"

...co jest tym bardziej warte odnotowania, że jak pisze Doug Stanglin "...The case has drawn attention of international artists,like Madonna, who have protested the conviction..." (źródło j.w.)

źródło: "Mail Online"

...piszę w wirtualnym monologu z nieodpartym wrażeniem jakiegoś już dokumentnego zapętlenia.


"Red line" politycznych szamanów:

"...It is extremely serious, this is a war crime," Mr Cameron told the BBC..."


źródło: "BBC News"

To prawda, z tym że:

Bezprzykładna agresja na Syrię jest już zbrodnią polityczną na pewno, a czy będzie też wojenną, to czas pokaże:

"...The U.N. Charter prohibits member states from using force against or intervening in the internal affairs of other states unless authorized by the U.N. Security Council or justified by self-defense..." (źródło: "Mequon Now")

W każdym bądź razie w tym przypadku rząd Syrii nie tyle, że może, a jest zobowiązany użyć wszelkich dostępnych środków w celu obrony integralności terytorialnej i systemowej państwa:

"...Mr Cameron said he agreed with the White House's warning that chemical weapons use would be a "red line" for possible intervention..." (źródło j.w.)

Dziwi tylko to, że pan Bashar al-Assad nie przekonał jeszcze dostatecznie swoją niezłomną postawą euroatlantyckich oszołomów, że nie cofnie się przed niczym w spełnieniu podjętego prezydenckim zaprzysiężeniem zobowiązania przed Bogiem - kimkolwiek On jest - Narodem i Historią.

Podsumowując:

Cokolwiek zrobi lub czego nie zrobi prezydent Bashar al-Assad, to i tak skazany już jest na sukces legendy świata arabskiego w przeciwieństwie do Obamy, Camerona, Hollande i pozostałych animatorów pierwszego i drugiego planu tego dramatu, którzy nie zmyją już niczym piętna hańby swoich politycznych wizerunków za życia, a i po śmierci też.

Co dokumentuje 75 poprzednich postów oznaczonych etykietą "Syria" lub od niej pochodnych domknięte cytatem:

"...We have a greater threat than Syria to face right here in America. Former Joint Chiefs of Staff Chairman Admiral Mike Mullen testified before the House Armed Services Committee, saying, "The most significant threat to our national security is our debt.” When America’s most senior military member announces that our own profligate spending constitutes a greater national security threat than a nuclear Iran, Al-Qaeda, Syrian uprisings, or domestic terror cells, we all must listen. America's intervention in Libya cost us a billion dollars. Intervening in Syria would cost much more..."

źródło: "Mequon Now"
:-(

czwartek, 25 kwietnia 2013

...już nawet nie pod okrytym ponurą sławą "Arbeit macht frei"...

Nie darzę sympatią Palestyńczyków w ich wzajemnych relacjach z Izraelem (...), a już na pewno nie ufam ich "adwokatom" na arenie międzynarodowej, co nie znaczy, że w naturalnym biegu zdarzeń ze wszystkim się z nimi nie zgadzam:

"...The UN Human Rights Council special rapporteur, Richard Falk, has provoked outrage by claiming in an essay in Foreign Policy Journal that American foreign policy was to blame for the Boston marathon bombings. (...) "The American global domination project is bound to generate all kinds of resistance,"... 

źródło: "The Telegraph"

I to nie dlatego, że - jak by mnie pewnie nazwali seksualnie sprawni inaczej - jestem amerykanofobem, o czym pozornie tylko zaświadczały by również moje kolejne posty, a dlatego, że mój zaawansowany doświadczeniem obiektywizm faktograficzny...

...zobowiązuje do uznania racji, których w innych sytuacjach nigdy bym nie zaakceptował nie pozostawiając innego wyboru bez względu na to, jak bardzo bym tego chciał w zrozumieniu rozpaczy niewinnych w Afganistanie, Iranie, Libii, Syrii, Mali...

...i patrząc przy tym samemu na śmierć lub poniewierkę z wyroku krajowego Narodowego Funduszu ZdrowiaZakładu Ubezpieczeń Społecznych i innych instytucji stanowiących o losach nie tylko nadwiślańskich obywateli na podobieństwo "Anioła Śmierci" na rampie KL Auschwitz-Birkenau pod szyldem współczesnego Demona kracji - bo na pewno już nawet nie pod okrytym ponurą sławą "Arbeit macht frei" - nie mającego nic wspólnego ani z ideą demokracji, ani kapitalizmu w żadnym przejawie swojego działania.

:-( 

Krótka lista priorytetów U.S. Secretary of State:

"Secretary of State John Kerry said on Wednesday that Tamerlan Tsarnaev returned from a six-month stay in Russia last year “with a willingness to kill people...”

źródło: "The Boston Globe"

I dalej:

“...We just had a young person who went to Russia, Chechnya, who blew people up in Boston,” Kerry said. “So he didn’t stay where he went, but he learned something where he went and he came back with a willingness to kill people...” (źródło j.w.)

Instytucjonalny reprezentant państwa pretendującego do bycia światowym mocarstwem, jakim jest niewątpliwie Sekretarz Stanu U.S. John Kerry, może kreować jego wizerunek na różne sposoby, ale na pewno nie powinien być w swoich opiniach megalomańsko śmieszny, że przez wzgląd na wrodzoną delikatność nie napiszę (...) zazdroszcząc innym ich umiejętności do wyrażania opinii w rygorze publicystycznej powściągliwości (tu pan Steven Plaut):

źródło: "Frontpage Mag"

Tym bardziej, że priorytetowa, "krótka lista" wrogów euroatlantyckiego Demona kracji nie jest dla nikogo żadną tajemnicą, choć nie trzeba być zaraz poetą barowym, by przewidzieć wynik zmagań pomiędzy Chinami, Rosją, Izraelem i panią Angelą Merkel z jednej strony, a Stanami Ameryki Północnej w parze z "al-Qaedą" i jej bękartami z drugiej...

...tak sobie myślę w wirtualnym monologu w sprowokowanej sytuacyjnie konfrontacji kompetencyjnej przy porannym kubku kawy pomiędzy prowincjonalnym poetą barowym a Sekretarzem Stanu U.S. pozostawiając jej ostateczne rozstrzygnięcie czasowi.
:-(

środa, 24 kwietnia 2013

Pan Gilles de Kerchove dzieli "włos na czworo"...

...moim zdaniem w sposób nadzwyczaj dyplomatycznie niestosowny, jeśli nie wręcz już dziś niepoprawny politycznie:

"...An estimated 500 Europeans are fighting alongside Syrian rebels against President Bashar al-Assad, EU Counter-Terrorism Coordinator Gilles de Kerchove told the BBC on Wednesday..."

źródło: "ANSAmed"

Przecież ci Holendrzy, Brytyjczycy, Belgowie i Francuzi walczą po tej dobrej stronie, o czym kto, jak kto, ale pan Gilles de Kerchove, EU Counter-Terrorism Coordinator powinien wiedzieć...

źrodło: "Press TV" - photomontage by T.L.

"...We want to see the coalition lead the way by ramping up its ability in order to be able to provide assistance, deliver services, and respond to the needs of the Syrian people. And every day, in the absence of peace, President Obama is committed to be helpful in non-lethal aid in order to help the Syrians be able to manage that. For the last several months, we have steadily increased our non-lethal assistance to more than $127 million, and that aid is providing food now, medical kits now, and support for local leaders who are trying to lay the groundwork for a stable and a democratic future..." (źródło: U.S. Departament of State via  "Z cyklu "ktoś pyta, ja odpowiadam")