Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pakistan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pakistan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 sierpnia 2022

...widać im to nie przeszkadza...

"...Asked about India's participation, Jean-Pierre told reporters as President Joe Biden flew to Pennsylvania that the United States was concerned about any country participating in military exercises with Russia while it is at war with Ukraine..." - j.n.


"...Last month, Moscow announced plans to hold "Vostok" (East) exercises from Aug. 30 to Sept. 5, even as it wages a costly war in Ukraine. The military exercises are expected to include China, India, Belarus, Mongolia, Tajikistan and other countries, China's defense ministry has said..." tamże

przeciwnie...

jeśli mnie pamięć nie zawodzi to

nie pierwszy już raz na terytorium Rosji podczas ćwiczeń spotykają się wojskowi Indian Armed Forces z reprezentantami the Pakistan Armed Forces i PLA pomijając "...other countres..." których

podczas manewrów "Zapad 2021" było chyba z 17...

co wydaje się prowincjuszowi przy ostatniej już szklaneczce czegoś rzetelnego tego wieczoru potencjałem intelektualno militarnym

znaczniejszym od tego jakim dysponował niegdysiejszy

"Układ Warszawski" choćby przykładem pierwszym z brzegu


"U.S. concerned..." ? - odpowiem...

"too little, too late"[1]

niechby tylko sobie i Muzom na dobranoc...



piątek, 13 czerwca 2014

"Why are there no Muslim philosophers?" - pyta pan Hasan Azad...

...co nie tyle, że warte jest odnotowania, a wręcz zobowiązuje do tego...

źródło: "Al Jazeera"

...okazuje się bowiem, że pytanie o filozofów i filozofię stało się dziś nie bez powodu w znacznym stopniu palącym, a na pewno dla przestrzeni cywilizacji euroatlantyckiej...

"Bien Sûr !" - collage by T.L. ("...przyznam, że...")

...i świata Islamu...

...które wszystkie razem i każde z osobna przeżywają coś na podobieństwo czasów mroku intelektualnego (duchowego) wczesnego, europejskiego średniowiecza...

...pogrążone w podświadomej tęsknocie za rajem utraconym świetności śródziemnomorskiego świata antycznego z jednej strony i złotej ery kolejnych kalifatów z drugiej - piszę w ledwie co stosownym uproszczeniu, za to - wydaje się - odmalowując wyraziście istotę problemu...

...który w zasadzie nie występuje w takich państwach, jak Chiny i Rosja, które na przestrzeni swoich dziejów nigdy nie uległy - a już na pewno w istotnym dla ich egzystencji duchowej stopniu - obcym wpływom (...)...

...trwając niezmiennie ponad zmiennością losów systemowych w symbolicznym zapisie nauk Konfucjusza dla jednych i "Матушка Русь" dla drugich...

...w żadnym razie w poczuciu niższości, czy też innych wątpliwości odnotowywanych przez pana Hasana...

"...The problem now is not whether Muslims can or cannot think, but how their thought needs to be reshaped according to Western "styles" of thinking for it to be deemed "philosophy" by Western academics, and not something closer to mythology..." źródło j.w. "Al Jazeera"

...co tym bardziej niestosowne i niebezpieczne, jeśli uznać "akademicko" fundamentalistyczny terror Islamski prezentowany przez Al-Qaeda i jej podobne organizacje jak choćby ISIL, której nazwa "jutro" może równie dobrze brzmieć jako "The Islamic State in Saudi Arab and the Levant") za krzyk rozpaczy zdesperowanych (...)...

...w opisanej sytuacji pozbawionych świeckiej, państwowotwórczej interpretacji Koranu z wszystkimi takiego stanu rzeczy konsekwencjami (...)...

"...Pakistan będący demokratyczną z konstytucji i praktyki Islamską (96 % jego obywateli to wyznawcy Islamu) Republiką raptem od 1956 roku w należnym uszanowania eksperymencie próby ekspozycji i pogodzenia państwowotwórczego potencjału zawartego w Koranie (...)..."

źródło: "Z cyklu "Kto pyta, nie błądzi" - Malala Yousafzai..." by T.L.

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego nie wyczerpując oczywiście gruntownie problematyki poruszonej przez autora w cytowanym artykule...

...ale za to z pełnym uznaniem dla samego faktu upublicznienia za jego pośrednictwem problemu widzianego również (dziś już niewątpliwie) "z drugiej strony barykady"...

czwartek, 7 listopada 2013

Zoom saudyjski...

...czyli słów kilka znad kontuaru baru w przypisie do bieżących zdarzeń z koniecznością odwołań historycznych...

...na szczęście w przypadku Arabii Saudyjskiej jaką znamy dziś nie tak znowu odległymi bo sięgającymi raptem początków XX wieku kiedy to w latach '20 Ibn Saud przejął panowanie nad poszczególnymi księstwami Półwyspu Arabskiego i świętymi miejscami Islamu co w tamtym czasie było w zasadzie nic nie znaczącym dla ówczesnego świata, lokalnym wydarzeniem w wymiarze plemiennym...

...gdyby nie to, że pod koniec lat '30 odkryto tam olbrzymie złoża ropy naftowej skłaniając tym Ibn Sauda do...

...zawarcia w 1945 roku z prezydentem Rooseveltem  paktu oddającego w zamian za gwarancie bezpieczeństwa i ciągłości panowania ustanowionej właśnie dynastii wszelkie prawa eksploatacji tych zasobów amerykańskim firmom...

źródło: "SUSRIS", "The Roosevelt and Abdulaziz Meeting, 70 Years On: A Conversation with Thomas Lippman"

...a to dopełnione postawieniem "drugiej nogi" uzurpatora na fundamencie naturalnego związku z wahhabickim fanatyzmem okazało się na dziesięciolecia trwałym fundamentem pomyślności familii.

- Dlaczego naturalnym i akurat z Wahhabitami ? - ktoś spyta nie zdając sobie pewnie sprawy jak istotne to pytanie.

Odpowiem, że z dwóch powodów:

Pierwszym jest swego rodzaju "grzech pierworodny" rodu Saudów, bowiem jego protoplasta, Mani' ibn Rabiah Al-Muraydi pojawił się na kartach historii dopiero w XV wieku i jak by tego było mało, to nie wiadomo skąd...

...co w świecie Islamu, gdzie cokolwiek znaczące rodziny wywodzą swój rodowód wprost od Mahometa (VI-VII w.n.e.) lub jego bliskiego otoczenia nie jest najlepszą rekomendacją do sprawowania polityczno-religijnego przywództwa.

Drugi, to ten, że Wahhabizm to również ruch nie tylko religijny ale i z ambicjami politycznymi powstały raptem w XVIII wieku nie gdzie indziej jak w Arabii właśnie (...)...

...czyniąc z nich znakomicie dobraną parę pod każdym względem jeśli nawet może nie do końca świadomie to podświadomie na pewno w sytuacji braku jakiejkolwiek innej, możliwej konfiguracji...

...ale dziś ani Saudowie, ani Wahhabici, a i też Stany Zjednoczone Ameryki to nie ta sama Ameryka, co kilkadziesiąt lat temu...

...dlatego pewnie w poczuciu realnego zagrożenia (...) rodzinny klan postawił wszystko na jedna kartę religijnego ekstremizmu zastępując iluzoryczne dziś gwarancje niewydolnego systemu polityczno militarnego znad Potomac River własnymi...

"Saudi Arabia has invested in Pakistani nuclear weapons projects, and believes it could obtain atomic bombs at will, a variety of sources have told BBC Newsnight.

While the kingdom's quest has often been set in the context of countering Iran's atomic programme, it is now possible that the Saudis might be able to deploy such devices more quickly than the Islamic republic.

Earlier this year, a senior Nato decision maker told me that he had seen intelligence reporting that nuclear weapons made in Pakistan on behalf of Saudi Arabia are now sitting ready for delivery..." 


źródło: "BBC News"

Z jakim skutkiem ?

Cóż, pisałem już o tym, że...

"...znam (...) wielu znakomitych poetów arabskich, matematyków, geografów, kartografów i wodzów, nie znam jednak nikogo godnego miana dziedzica nauk mistrza Machiavellego lub choćby pilnego ucznia Nicola..." - źródło: "Blogger T.L."

...i chciałbym akurat w tej kwestii nie pomylić się ten jeden, jedyny raz, nie tyle dlatego, że to moje zmartwienie ile dla dobrego samopoczucia.

środa, 23 października 2013

A jednak mordują*...

...tylko mniej i zgodnie z prawem:

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...informowały wczoraj media prezentując ostatni raport "Amnesty International" sformułowany w oparciu o wyniki dochodzenia przeprowadzonego przez "Human Right Watch" na terenie Jemenu i Pakistanu równolegle do śledztwa "Rady Praw Człowieka ONZ"...

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...na co "The White House" według agencji informacyjnych dziś odpowiada...

źródło: "dziennik pl"

...potwierdzając, że morduje, ale mniej i do tego zgodnie z prawem...

"Bezzałogowe samoloty, którymi Ameryka poluje na terrorystów, atakują zgodnie z prawem - uważa Biały Dom. Władze USA twierdzą, że liczba ofiar wśd (wśród) cywilów, podawana przez obrońców praw człowieka jest zawyżona..." - źródło: j.w.

"White House defends legality of drone attacks US says it "strongly disagrees" with Amnesty International and Human Rights Watch about legality of drone attacks..."

źródło: "Al Jazeera"

...co czyni zasadną każdą niestosowność w innej sytuacji w sposób oczywisty niedopuszczalną...

źrodło: "Google Images" - collage by T.L.

...odnotowuję w nieustającym, wirtualnym monologu sobie a Muzom powodowany w pełni już dojrzałym świadkowaniem poczynaniom administracji waszyngtońskiej  od czasów wojny wietnamskiej nie tyle, co z wyboru, a nie dających  uniknąć się okoliczności...

...w nieprzemijającej po dzień dzisiejszy, dziecięcej fascynacji generałem  McArthurem i Jego działaniami nie tylko w Japonii, ale i Korei lat 1950-51 ubiegłego wieku też...

...który wydaje się dziś być mniej rzeczywistym od króla Arthura wraz z rycerzami Okrągłego Stołu.

:-(

* " Murder is the unlawful killing, with malice aforethought, of another human, and generally this premeditated state of mind distinguishes murder from other forms of unlawful homicide (such as manslaughter)...

...The Unlawful (killing) – This distinguishes murder from killings that are done within the boundaries of law, such as an execution, justified self-defense, or the killing of enemy soldiers during a war..." - źródło  "Wikipedia"

środa, 16 października 2013

Z cyklu "Kto pyta, nie błądzi" - Malala Yousafzai...

... Is Pakistani Girl A 'Western Puppet' And ‘Global Brand’?


Ano tak, co nie znaczy, że tu już koniec komentarza, bo w istocie jest gorzej, niż by tylko nią była (marionetką)...

...bowiem jest jeszcze do tego (a może przede wszystkim) kolejnym (po "Arabskiej Wiośnie") politycznym bublem skleconym kuriozalnie nieporadnie przez kapłanów euroatlantyckiego Demona kracji tym razem w manufakturze "BBC Urdu" (...)...

...w wątpliwym przeoczeniu, że Malala jest Pasztunką, co jest oczywiście okolicznością bez znaczenia dla przeciętnego Europejczyka i Amerykanina, ale nie dla Pakistańczyka, Sindha i Pendżabczyka w pierwszej kolejności, dla których Pasztun, to dziś...

...Talib [!] w syntetyczno politycznym uproszczeniu poetyki barowej...

...natomiast Malala, to Pasztunka opisująca w żadnym razie nie Pakistan, a zdarzenia mające miejsce w Dolinie Swat stanowiącej ułamek powierzchni tego państwa, do tego w tej jego części, która jest od lat niestabilna terytorialnie, politycznie i militarnie (...)...
źródło: "Google Maps"

...Pakistan będący demokratyczną z konstytucji i praktyki Islamską (96 % jego obywateli to wyznawcy Islamu) Republiką raptem od 1956 roku w należnym uszanowania eksperymencie próby ekspozycji i pogodzenia państwowotwórczego potencjału zawartego w Koranie (...) z wartymi tego osiągnięciami cywilizacji euroatlantyckiej...

źródło: "Global Voices"

...eksperymencie na tyle już udanym, że pozwalającym na drugim końcu państwa swobodnie i bez strachu wyrażać swoje potrzeby i oczekiwania przez rówieśniczki Yousafzai na ulicach Hajdarabadu, miasta w którym ma swoją siedzibę 5 uniwersytetów, z tego trzy utworzone w latach 1998-1999 w konsekwencji możne i nie spektakularnego, ale konsekwentnie realizowanego planu budowy państwa na miarę godną współczesności (tu należy dodać, że od zarania w warunkach najmniej tym zamiarom sprzyjającym)...

źródło: "Wikipedia"

...co pozwala uznać "projekt Malala" za w całości adresowany w zamiarze do opinii publicznej państw Ameryki Północnej i Europy w wizerunkowej ripoście elit politycznych znad Potomac River i Tamizy na zdecydowany sprzeciw pakistańskiego rządu wobec permanentnego naruszania suwerenności terytorialnej Pakistanu przez amerykańskie drony...

"Skutki nalotów maszyn bezzałogowych to nie tylko śmierć setek cywilów - podkreślają autorzy raportu opracowanego na Uniwersytecie Stanforda i Uniwersytecie Nowojorskim na zlecenie brytyjskiej organizacji praw człowieka Reprieve. W dokumencie wskazuje się, że rodzice przerywają edukację swoich dzieci z obawy, że szkoła stanie się celem drona, lub po to, by dziecko zastąpiło w domu któregoś z członków rodziny, który został ranny lub zginął w ataku. Istnieją też "znaczące dowody" na to, że drony po krótkim czasie po raz drugi uderzają w to samo miejsce, a w tego typu operacjach giną często pracownicy służb ratunkowych, którzy zjawiają się na miejscu pierwszego ataku, by udzielić pomocy rannym i poszkodowanym...

(...)

...Władze Pakistanu uważają ataki dronów za naruszenie swojej suwerenności. Kraj ten w przeciwieństwie do Afganistanu, nie stanowi sceny zbrojnego konfliktu z udziałem sił międzynarodowych. Ponadto kontrowersyjny jest fakt, że nalotów dokonuje CIA."

źródło: "Wprost"

...w nieustającej krotochwili pogoni za "króliczkiem" Talibem terrorystą...

...nie po to oczywiście, by go złapać, ale by gonić go (...)...

...ale to już temat na inne opowiadanie, którego, tak po prawdzie, nie mam zbytniej ochoty pisać w przekonaniu, że lepiej to ode mnie zrobi pewnie już niebawem samo życie...

:-(

piątek, 11 października 2013

W wirtualnym monologu z panem Sorosem:

"As far as Germany is concerned, the drama of the euro crisis is over. The subject was barely discussed in the country’s recent election campaign. Chancellor Angela Merkel did what was necessary to ensure the euro’s survival, and she did so at the least possible cost to Germany — a feat that earned her the support of pro-European Germans as well as those who trust her to protect German interests. Not surprisingly, she won re-election resoundingly..." - pisze na stronie "The Japan Times" w dziale "Opinions" pan George Soros...

źródło: "The Japan Times"

...z czym prowincjonalnemu poecie barowemu wypada się tylko zgodzić.

Dalej jednak pan George uważa, że...

"...But it was a Pyrrhic victory. The eurozone status quo is neither tolerable nor stable. Mainstream economists would call it an inferior equilibrium. I call it a nightmare — one that is inflicting tremendous pain and suffering that could be easily avoided if the misconceptions and taboos that sustain it were dispelled..."

...co skłania do zwrócenia uwagi niekłamanemu autorytetowi w branży spekulacji giełdowych kursami walut zapisanego już za życia na kartach jej historii złotymi zgłoskami, że pani Merkel jest przede wszystkim kanclerzem Niemiec, a nie Wspólnoty Europejskiej, jak to już aż do znudzenia od wielu miesięcy starają się sugerować w przestrzeni medialnej elity znad Potomac River, do których niewątpliwie należy zaliczyć naszego bohatera...

...sugerować nie bezinteresownie przecież, zważywszy na ich sposób postrzegania świata, kontynentów, poszczególnych państw i ich obywateli, czego znamiennym przykładem może być trudne już dziś do ukrycia przed kimkolwiek faktyczne bankructwo Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej na którego tle Europa, a szczególnie Niemcy jawią się im w snach na podobieństwo ostatniego skrawka ziemi obiecanej...

..."...a Pyrrhic victory..." jest zatem z gruntu chybione, chyba że pan Soros szuka zrozumienia i poklasku u fanów Malala Yousafzai, o co go raczej nie posądzam mimo zbieżności losu opisaną błyskotliwością jednej i drugiej, niebywałej kariery w przypadku tego pakistańskiego dziecka nie tylko w wymiarze osobistym, ale i rodzinnym...

źródło: "The Guardian"

...bowiem przeprowadzka z położonej na krańcach Pakistanu, prowincjonalnej Mingory z pochodzenia Pasztuna wprost na dyplomatyczne salony Londynu w reprezentacji państwa Pakistan z punktu widzenia taty Malala dorównuje karierze pana Sorosa, a możne i znaczy więcej...

...z tą wcale nie marginalną różnicą, że wyróżnienie Yousafzai czymkolwiek - nawet nagrodą Nobla - niczego na świecie nie zmienia w przeciwieństwie do zamiarów pana Georga, które dziś też świata w istotny sposób nie zmienią, ale losy mieszkańców Europy to i owszem, ale...

...dzięki Bogu - kimkolwiek On jest - i pani Merkel, to tylko sen...

...ostatnia sekwencja amerykańskiego snu śnionego na jawie.

Tak sądzę.

środa, 9 października 2013

O politycznej pedofilii w wymiarze globalnym...

...w wirtualnym monologu poety barowego z polityczną pedofilią nie różniącą się niczym w swojej potworności od przywiązywania dzieci do czołgów przez syryjskie cheerleaderki euroatlantyckiego Demona kracji...

"...Yet while Malala is a global icon for her courageous defense of the right for girls to attend school, at home her star is viewed more dimly..." 

...pisze na łamach "The Christian Science Monitor" pan Taha Siddiqui odpowiadając w tekście jednoznacznie na pytanie dlaczego jest tak, a nie inaczej...

...cytując przy tym Fahd Husaina ("...the anchor of a leading Pakistani news channel.")...

"...because … people in Pakistan who peddle theories about the West being an enemy..."

...i dalej...

“If for example she had been taken to Saudi Arabia for treatment and became the voice against the Taliban from there, the reaction would have been much different,” he says..."

...w przekazie adresowanym przecież, że nie do Pakistańczyków, a do amerykańskich i (ewentualnie) europejskich czytelników...

źródło: "The Christian Science Monitor"

...odnotowuję tym razem już nie tak w odosobnieniu, jak to dotychczas bywało...

"Alongside the glory, the Nobel Peace Prize has a darker side likely to make the awards committee think hard before honoring a Pakistani teenage activist shot by the Taliban who is favorite to win on Friday.

The prize has changed the lives of presidents, freedom fighters or humble human rights workers but some winners say it is hard to be put on a lifelong pedestal where actions, flaws, and foibles can get judged against a yardstick of sainthood...."

źródło: "Reuters" via "GMA News"

...lecz bez choćby cienia jakiejkolwiek satysfakcji pomny dziesiątków tysięcy ofiar złożonych na ołtarzu euroatlantyckiego Demona kracji od Afganistanu po Libię, Egipt i Syrię, nie zapominając przy tym o Tuaregach, w ciągu tylko - raptem - minionych kilkunastu miesięcy...

...kończąc stosownym domknięciem wątku wirtualnego monologu takim oto cytatem...

"...At age 11, Malala started blogging under a pseudonym for the BBC about her love of learning and the Taliban oppression, especially that ban on educating girls in her area..."


źródło: "CBC News"

:-(


10 października przy porannym kubku kawy:

"...She (Malala) soon became well known within Pakistan — and therefore a potential Taliban target. But she was reassured by the thought: "Even the Taliban don't kill children." - źródło: "Newsday"

...no to już wiesz, że strzelają...

...a co do reszty Twojego postrzegania świata dziecinko...

"...“They wanted to silence one Malala, but instead now thousands and millions of Malalas are speaking,” the 16-year-old told Anna Maria Tremonti, the host of CBC Radio's The Current, in a Canadian exclusive interview airing today..." - źródło: "CBC News"

...to - sorki - ale nie jesteś w nim na tyle oryginalna, by zdobyć moje uznanie...

"The Children's Crusade is the name given to a disastrous Crusade by European Christians to expel Muslims from the Holy Land said to have taken place in 1212..." - źródło: "Wikipedia"

źródło: "Google Images"

"...W maju 1212 roku król Francji Filip II August odprawiał sądy w Saint-Denis. Wtedy to zjawił się przed nim dwunastoletni pastuszek Stefan z Cloyes. Poinformował on króla, że Jezus objawił się mu i wręczył mu list, w którym upoważnił go do zorganizowania krucjaty do Ziemi Świętej. Król nie potraktował chłopca poważnie i kazał mu wracać do domu. Jednak Stefan nie zrażony, zaczął wygłaszać kazania przed opactwem Saint-Denis. Głosił w nich, że na czele gromady niewinnych dzieci wyruszy do Jerozolimy i wyzwoli ją z rąk muzułmanów. Stefan okazał się dobrym mówcą, a tłumy dzieci zaczęły ściągać na jego wezwanie. Ośmielony tym sukcesem, rozpoczął wędrówkę po Francji, apelując do dzieci o udział w wyprawie. Wyznaczył miejscowość Vendôme, jako miejsce zbiórki i termin wyruszenia. Zapowiadał, że morza będą rozstępowały się przed nimi, tak że suchą nogą dojdą do Palestyny. Dzięki rzekomym cudom i objawieniom pozyskał szybko wielu słuchaczy..." - źródło: "Wikipedia"

...pozwolę sobie napisać niejako zastępczo "ojcowsko", uposażony w staromodne plenipotencje racji wieku...

...w stosownym przemilczeniu współczesnej istoty misji "The BBC World Service" (Urdu project)*, którego jesteś medialnym dzieckiem na podobieństwo "Pussy Riot" i aktywistów obywatelskich euroatlantyckiego Demona kracji biegających "z zapałkami" po całym, bożym świecie w naśladownictwie strażaka piromana.

* "...At the beginning of 2009, Yousafzai had a chance to write for BBC Urdu when her father was asked by Abdul Hai Kakkar, a BBC reporter out of Pakistan, if any women at his school would write about life under the Taliban...

źródło: "Wikipedia"

...On 3 January 2009, Yousafzai's first entry was posted to the BBC Urdu blog. She would hand-write notes and then pass them on to a reporter who would scan and e-mail them.[11] The blog records Yousafzai's thoughts during the First Battle of Swat, as military operations take place, fewer girls show up to school, and finally, her school shuts down..."

środa, 3 kwietnia 2013

...ku przestrodze i rozwadze choćby tylko "nietykalnym gov pl":

"More Pakistani youth would prefer Islamic law or military rule than democracy, a survey suggests..."


źródło: "BBC News"

I nie zapytam ile to kosztowało europejskich i amerykańskich podatników, ilu żołnierzy zginęło, ilu zostało okaleczonych, ilu w końcu też przestało już wierzyć w jedynie słuszną rację euroatlantyckiego Demona kracji.

Nie zapytam nie tylko dlatego, że nie bardzo jest kogo, ale przede wszystkim dlatego, że właściwie nie ma po co, bowiem to nie niewczesne pytania stanowią o przyszłości, a chybione odpowiedzi na postawione kwestie w przeszłości.

Tak sądzę. w przekonaniu, że "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"...

Przekonaniu dopełnionym konstatacją, że obywatelski, wolny wybór pomiędzy rządami sprawowanymi przez wojskowych, a władzą cywilną jest w oczywisty sposób nadal wyborem demokratycznym...

"...Most of those surveyed had more faith in the army than any other institution.

Approval ratings for the military were about 70% compared with just 13% for the government..."

...z czym zapewne nie zgodzi się niejeden zasiadający w parlamentarnych ławach Islamabadu, Ankary, Warszawy, a już na pewno Paryża i Londynu, ale to nie mój problem, ani problem milionów na świecie:

"...The greatest concern for most was rising prices, not terrorism: Almost 70% said they were worse off now than five years ago..."

Co piszę, mając ku temu okazję, ku przestrodze i rozwadze choćby tylko "nietykalnym.gov.pl"...

czwartek, 7 lutego 2013

Wojna, czy tylko (nie)zwyczajne zabijanie ?

Na stronie „The Washington Post” znalazłem ciekawy artykuł pani Susan Brooks Thistlethwaite treścią próbujący odpowiedzieć na to pytanie, z którego zacytuję tym razem tylko opis skutków działania dronów wraz z oczywistymi ich politycznymi konsekwencjami:

„…A Pakistani tribal elder, Malik Faridullah, described the result of the so-called “precision bombing.” “There were no bodies, only body parts — hands, legs and eyes scattered around. I could not recognize anyone. People carried away the body parts in shopping bags and clothing or with bits of wood, whatever they could find…” 

źródło: "The Washington Post"

I dalej…

“…Should we then be surprised when tribal leaders in this part of Pakistan vow “revenge” against the United States? “We are a people who wait 100 years to exact revenge. We never forgive our enemy,” some of the elders said in a statement. How much is the accelerating failure of our foreign policy goals in Pakistan, a nuclear-armed state increasingly at odds with the US, the product of such drone attacks? And how little we may understand of the long-term sabotage of our capacity to re-build this relationship in the future…”

…powstrzymując się jednak od twórczego rozwinięcia komentarza za sprawą notatki prasowej znalezionej w witrynie „Press Trust of India”… 

źródło: "Press Trust of India"

…która w swojej jednoznaczności w moim przekonaniu zastępuje znakomicie każdy inny, jaki chciałem i mógłbym napisać w tej materii nie przekraczając przy tym wyznaczonych konwencją granic poprawności przekazu informacji, jej interpretacji i zasadności publikacji.

Nie pozostaje zatem tym razem nic innego, jak pozostawić czytelnika sam na sam z rzeczywistością wcale nie wirtualną:

"... the leaked confidential Justice Department memo on the U.S. drone strike policy that lays out the case for the constitutionality of targeting Americans abroad for execution by drones. The memo makes explicit reference to the “four fundamental law of war principles…necessity, distinction, proportionality, and humanity (the avoidance of unnecessary suffering).

These four principles named in the memo are based on the “Christian Just War doctrine” originally developed by Saints Ambrose and Augustine, and later refined by Thomas Aquinas. Just War doctrine sought a middle way on the use of force by the state between the pacifism of the early Christian church on the one hand, the idea of “Holy War” or crusade on the other. It authorizes the use of force by the state but only within these principles..."  (źródło: "The Washington Post")

Amen.

sobota, 29 grudnia 2012

No i dobrze, po bożemu, jak należy...

…w żałosnej konsekwencji uprawiania „polityki kanonierek dronów”:

„…"We consider democracy as un-Islamic," he said. "The aim of our life is the implementation of the Islamic system. We do not support any political party because we consider them un-Islamic." 

źródło: "Naharnet"

I to przesądza dziś i jutro o wszystkim bez względu na to, co i jak głośno powie pan Cameron, Hollande i Barack Hussein Obama II, nie wspominając o pani Catherine Ashton, czy to będzie Egipt, Syria, Afganistan, czy też Pakistan, pomijając w tej wyliczance mniej oczywiste dla postronnego czytelnika przykłady, choć o Izraelu to wspomnieć w tych kontekstach wypada, jeśli nie wręcz należy, tak jak i o tym, że takie i podobne zdarzenia w oczywistej logice następstw są faktycznym bilansem końca "Zimnej Wojny" w istocie biegunowo odmiennym od obowiązującego w globalnym przekazie euroatlantyckiej konwencji poprawności politycznej właściwie nie wiadomo komu i czemu służącej, bo przecież na pewno nie narodom Europy i obywatelom Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, ale to temat już na inne opowiadanie...

"..."The Taliban should forget whatever has happened to them and we are ready to forget whatever has happened to us," said the minister, whose son was killed in a bomb blast blamed on the militants..." źródło: j.w.

No i dobrze, po bożemu - kimkolwiek On jest - i jak należy, z życzeniami powodzenia.

czwartek, 6 września 2012

Fundamentalne pytanie i prosta odpowiedz:

„…It does not give the state the right to kill its own people… ( Ms. Lamis K. Andoni )

źródło: "The New York Times"

Pytanie wprost fundamentalne i prosta na nie odpowiedz:

Tak, państwo w szczególnych, nadzwyczajnych okolicznościach ma prawo do przemocy i bezwzględności w jej stosowaniu względem swoich obywateli i kwestionowanie tego, co potocznie można by nazwać „racją stanu”, jest niczym innym, jak tandetną demagogią w jej uwspółcześnionym znaczeniu.

Tu tylko dodam, że bez społecznej, obywatelskiej świadomości istnienia tej „ostatniej instancji” żadne państwo, czy to w przeszłości, czy też i dziś nie przetrwało by kolejnych, kilku, kilkunastu lat, czy była by to Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Włochy, czy też nawet Stany Zjednoczone Ameryki (w przeszłości patrz Wojna Secesyjna) nie wspominając o tak nietrwałych, kruchych tworach, jak te, w zasadzie wszystkie, postkolonialne państwa Bliskiego Wschodu i Afryki, których granice zostały wyznaczone arbitralnie i „pod linijkę” w zaciszu politycznych gabinetów Londynu i Paryża raptem kilkadziesiąt lat temu[!].

Odwieczną natomiast kwestję „jak zjeść ciastko, i mieć ciastko” pozostawiam do rozstrzygnięcia intelektowi pani Lamis Andoni w przekonaniu, że na pewno jakoś sobie z tym poradzi z doświadczeniem nabytym poprzez publikacje w „Le Monde Diplomatique”, „Journal of Palestine Studies” i pracy w „Al-Jazeera” bądź co bądź na stanowisku szefa działu Stosunków Międzynarodowych tej agencji.

“…Ms. Andoni says that while there are legitimate concerns over the impact on the wider region should the Assad government fall, this cannot justify support for a regime that kills civilians.

“Many people have supported the Syrian regime because of its important role in the region in countering Israeli expansionism,” she said…
(źródło jak wyżej)

******* 

I w kontynuacji, w nawiązaniu do powyższego cytatu:

Czy aby na pewno ?

Mnie bowiem wydaje się być słuszniejszą taka definicja i źródło tragedii narodu syryjskiego:

źródło: "Los Angeles Times"

„…Officials in Washington continue to seek Afridi’s release, arguing that he should be viewed in Pakistan as a hero who helped hunt down the world's most wanted man. In Pakistan, however, Afridi is seen by many as a traitor who collaborated with a foreign intelligence agency. A governmental commission that investigated the Abbottabad raid has recommended that Afridi be tried on treason charges.”

sobota, 25 sierpnia 2012

Gra w zielone:

Jest taka gra przedszkolaków: “Grasz w zielone? Gram! Masz zielone? Mam!”

źródło: "Wikipedia"

„In fact, there are quite a few analysts and writers who consider 9/11 terror attacks were planned by Mossad and the CIA to justify invasion of Afghanistan and Iraq. Many believe that Israeli agents had made inroads in Al Qaeda who influenced the decisions by Al Qaeda such as hijacking of the planes and crashing with the twin-tower without realizing the consequence. Of course, the fallout of 9/11 events has created insurmountable problems for the Muslims the world over.”
źródło: "Pakistan Observer" ("Although not in the league of Dawn or The News International - Pakistan's two other widely read English-language newspapers – it is popular among its readers. It is published from Pakistan's major cities, including its metropolis. It has been continuously published ever since it was started in 1988." - Wikipedia)

Powiedzmy, że to w kategoriach poezji barowej prawda:

W takim razie, jeśli nawet kiedyś tą grę rozpoczęło trzech graczy, to dziś już zostało tylko dwóch.

Gramy dalej (?):

źródło: "NYT & IHT Global Eition"

I wychodzi na to, że tak, czy siak w tej wyliczance wygrywa „Al-Qaeda” ujęta tym razem w cudzysłów, a dlaczego, to już temat na inne opowiadanie.

W zabawie przedszkolaków przegrywający daje fant.

W tej, uprawianej przez dorosłych też i tak, jak wiem, co do zaoferowania mają jeszcze US (Syria, Talibowie, w koncu pewnie i Pakistan - vide los "naszego, egipskiego sojusznika pana Hosni Mubarak"), tak na pytanie, czym zapłaci Izrael, wołał bym nie odpowiadać, niech już lepiej za mnie odpowie samo Życie, nadchodzące dni, tygodnie, miesiące i lata.

:-(