Pokazywanie postów oznaczonych etykietą François Hollande. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą François Hollande. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2015

...jeśli doszukiwać się jakiejkolwiek korzyści...

...jaką z Mińska do domu zawiezie jak i pani Merkel, tak i pan Hollande...

źródło: "The Washington Post" - "Putin announces cease-fire deal with Ukraine" by Michael Birnbaum

...to pewnie tylko w tym, że pozbyli się resztek złudzeń pozwalającym im śnić sen na jawie o tym, jakoby mieli jakikolwiek wpływ na biegu zdarzeń za Bugiem...

...odnotowuję w wirtualnym monologu prowincjusza snutym sobie a Muzom z należytym przy tym docenieniem znaczenia słowa "rozejm" dla mieszkańców wschodnich rubieży Ukrainy...

"All four leaders, after more than 16 hours of talks, have agreed a new ceasefire starting on February 15..."

źródło: "The Telegraph" - "Ukraine crisis: Vladimir Putin agrees new ceasefire - live" by Raziye Akkoc, and Roland Oliphant in Kiev
:-(

niedziela, 8 lutego 2015

...jak powiadają "leżącego na deskach nie wypada kopać"...

...i w żadnym razie nie o to chodzi w kolejnym odnotowaniu tym razem już wprost rojeń ministra obrony Rzeczpospolitej, pana Tomasza Siemoniaka, który - jak widać - idzie w zawody o lepsze z megalomańskimi popisami swojego kolegi, pana Schetyny i naszego pana Bronka, prezydenta RP Komorowskiego...

..."Zostaliśmy wykluczeni z rozmów ws. Ukrainy, mimo tego Siemoniak mówi o „silnej pozycji” Polski..."

źródło: "wPolityce pl"

...to pisać a choćby nawet w nieskończoność nie tylko w dni powszednie, ale i weekendowe również o tym, że polityka polska uprawiana względem Ukrainy i Rosji nie tyle, że pobłądziła na manowce, co już samo w sobie jest naganne...

...a wiedzie państwo wprost na skraj przepaści...

...trzeba tym bardziej, że mając ku temu kolejną, niechcianą okazję...

"...French President Francois Hollande said Saturday that some separation is inevitable: "These people have gone to war. It will be difficult to make them share a common life."

źródło: "AP" - "Ukraine's conflict a complicated puzzle" via "Yahoo! News"

...będącą zapowiedzią nieuniknionego...

źródło: "...czy aby pan John McCain wie, co mówi..." by T.L.

...ostatecznie przesądzonego nie gdzie indziej...

źródło: "...w pośrednim przesądzeniu o ukraińskim nieporozumieniu..." by T.L.

...jak na kijowskim Majdanie...
:-(

sobota, 10 stycznia 2015

...nawet znad weekendowego kontuaru baru sprawa wydaje się...

...zbyt poważna by zbyć ją przemilczeniem...

...tym bardziej, że dziś każdy gest i słowo związane z tragedią paryskiej redakcji "Charlie Hebdo" zaważy tak, czy inaczej o dalszym biegu zdarzeń nie tylko nad Sekwaną...

...dlatego odnotowuję karygodne przekłamanie zawarte w agencyjnym doniesieniu jakoby "Front Narodowy" pani Marine Le Pen nie był w jakikolwiek sposób zainteresowany planowanym na jutro marszem...

"...Marsz przeciw terroryzmowi ma się rozpocząć w Paryżu w niedzielę o godz. 15. Do jego zorganizowania wezwały wszystkie partie polityczne prócz skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, a także największe związki zawodowe i organizacje praw człowieka - przypomina "Le Figaro"..."


źródło: "IAR-PAP" via "Polskie Radio pl"

...przekłamanie zawarte w pomyleniu politycznego emeryta, Jeana-Marie Le Pena, który (niebezzasadnie...) mówi...

..."Nie jestem Charlie"...

źródło: "Le Parisien" - "Jean-Marie Le Pen : «Je ne suis pas Charlie»"

...z jego córką, panią Marine Le Pen, która po wyjściu z Pałacu Elizejskiego, gdzie rozmawiała z prezydentem Francji, panem François Hollande, oświadczyła...

..."Nie pójdę tam, gdzie mnie nie chcą"...

...bowiem różnica pomiędzy ostentacyjnym manifestowaniem braku zainteresowania a wykluczeniem z planowanej na jutro w Paryżu manifestacji narodowej jedności kogokolwiek przez organizatorów wydaje się żyjącemu w heteroseksualnym, monogamicznym związku od dobrych już kilkudziesięciu lat aż nazbyt oczywista...

źródło: "Le Parisien" - "Marche pour Charlie Hebdo : Marine Le Pen n'a pas dit son dernier mot"


źródło: "Le Point" - "Marine Le Pen appelle à manifester en province et sera à Beaucaire"

...i powinna być również oczywista nie tylko dla sprawnych seksualnie inaczej, ale i tych intelektualnie też...

...a już na pewno w pierwszym rzędzie dla wszystkich politycznych sprawców tego nieszczęścia...

"...Udział w manifestacji zapowiedzieli między innymi premierzy Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Polski - David Cameron, Matteo Renzi, Mariano Rajoy i Ewa Kopacz, a także przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz szefowie Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego Jean-Claude Juncker i Martin Schulz. Według dziennika "Die Welt" dołączy do nich również kanclerz Niemiec Angela Merkel..." - źródło j.w. "Polskie Radio pl"

...gotowych bezrefleksyjnie i bezwstydnie po raz kolejny stanąć nad "grobem" ofiar swojej ignorancji idącej w parze z arogancją...

...odnotowuję w wirtualnym monologu pogrążony w zadumie nad faktycznym znaczeniem mantry...

..."Je suis Charlie"...

...

"..."Je suis Charlie" — I am Charlie — was the cry that that raced around the world in the wake of the murderous attack on French satirical magazine Charlie Hebdo. It has been displayed on placards, scrawled as graffiti and shared millions of times on social media.

Soon, though, came a riposte: "Je ne suis pas Charlie" — I am not Charlie — as the tragedy triggered a debate about free speech and its limits, and whether the right to offend should always be used..."

źródło: "AP" - "Je suis Charlie? Attack sparks debate on free speech limits" by Jill Lawless

:-(

piątek, 29 sierpnia 2014

...patrzę w kalendarz i jeśli mnie wzrok nie myli...

...to mamy piątek, a tu pan prezydent Francji, François Hollande nie inaczej, jak już w weekendowym nastroju...

"..."Russia cannot simultaneously aspire to be a world power in the 21st century and not play by the rules," the French president said..."


...konfabuluje w temacie mocarstwowości i reguł z nią związanych, co przywołało może mało stosownie - a jednak - z zakamarków nadwerężonej upływem czasu pamięci prowincjusza zdarzenia z najnowszej historii Francji stanowiące o jej pozycji i roli w nieustającym spektaklu politycznego kabaretu współczesnego świata...

...jak choćby samowolny rajd pancernych jednostek generała Leclerca na Paryż w pamiętnym dla Francji 1944 roku, czy też sposób pozbycia się sojuszniczej przecież, brytyjskiej agentury „Special Operations Executive”...


...z kolejno wyzwalanych prowincji ojczyzny nieśmiertelnego już dziś tylko sloganu "Liberté, Égalité, Fraternité..." przyświecającego nieustannie poczynaniom możnych tego świata znad Potomac River, Tamizy, Sekwany i okolicy z instrumentalnym pominięciem w nieustającym, medialnym przekazie jej czwartego członu zawartego w niejednoznaczności "...ou la Mort"...

...o którego istnieniu i znaczeniu przekonali się "na dniach" jak i Libijczycy, tak i Tuaredzy nie wspominając o Syryjczykach (a i Ukraińcach też, czego może tak do końca jeszcze nie wiedzą, ale na pewno dowiedzą się prędzej, czy później...)...

...stanowiąc swoją ofiarą domówioną do samego końca lekcję odrobioną z wynikiem celującym przez rosyjskich polityków...

...o co w żaden sposób nie wypada mieć do nich pretensji...

...a już na pewno nie pretensji formułowanych na salonach elit sprawujących władzę w Paryżu, Londynie, czy też Washingtonie...

...piszę sobie a Muzom bez względu na to, jak nie tylko niepoprawnie politycznie by to brzmiało...

...bowiem "poprawność" czy to w wymiarze rosyjskim (wojska NATO i skrajnie prawicowy, spod znaku "Tryzuba" rząd na Ukrainie na utrzymaniu euroatlantyckich podatników)...

...czy też "śmieciowe umowy o pracę" w Pospolitej...

...to nic innego, jak tragedia milionów, której może i nie można skutecznie w każdej sytuacji zapobiec, ale w wymiarze państw i losów indywidualnych w jakimś stopniu pewnie tak...

...biorąc odpowiedzialność za nie w przysłowiowe "własne ręce"...

...a że nie zawsze z zamierzonym skutkiem, to już temat na inne opowiadanie...

...i to raczej w żadnym razie nie weekendowe...

:-(

post scriptum (22:13 CEST)...

...przywołane cytatem z tekstu "The Top 10 Questions About the World's Biggest Problems" pióra pana Stephena M. Walta (the Robert and Renée Belfer professor of international relations at Harvard University.)

"...The crisis in Ukraine has been a colossal failure of analysis and of diplomacy, with plenty of blame to share on all aides. The main victims, alas, have been the unfortunate Ukrainian people. As I've written before, I think the United States and the West played a key role in causing the crisis, mostly by failing to anticipate that Russia was going to respond forcefully and vigorously to what its leaders regarded as a gradual attempt to incorporate Ukraine into the West. One need not approve of Russia's response to recognize that the United States should have seen it coming and thought more carefully about our interests and objectives beforehand.

Since the collapse of the Yanukovych government, the United States and its allies have followed the usual playbook: ramping up sanctions and waiting for Moscow to cave and give us everything we want. Unfortunately, this view fails to recognize that Russia does have valid reasons to care about its border areas and still has cards to play. Sanctions are clearly hurting, but Putin probably anticipated them and has been willing to pay the price. In the meantime, sanctions aren't helping the sputtering European economy (see below), and Ukraine itself is going from bad to worse.

So my question is: Will someone get serious about real diplomacy, and make Putin an offer he's unlikely to refuse? Instead of building more bases in Eastern Europe, the United States and its allies should be working to craft a deal that guarantees Ukraine's status as an independent and neutral buffer state. And that would mean making an iron-clad declaration that Ukraine will not be part of NATO. (Just because many Ukrainians want to join doesn't mean NATO has to let them.) Recent proposals for a deal lack that essential ingredient and aren't going to solve the crisis. A "Finlandized" Ukraine might not be an ideal outcome, but it is better than watching the country get destroyed.Putin may reject such a solution, of course, but surely it deserves a serious attempt before things get even worse..."


źródło: "Foreign Policy"

sobota, 8 marca 2014

Goodbye and hello w weekendowym uniesieniu...

...prowincjonalnego poety barowego:

"...The reaction from oligarchs in Ukraine as well as the impact that the prospect of war had on both the Russian stock exchange and currency are solid proof that countries cannot operate bluntly as they did during the Cold War without closely monitoring global economic dynamics..."

źródło: "Al Jazeera"

...co napisane z perspektywy Uniwersytetu w Doha (Qatar) jest skończenie poprawne...

...ale tak, jak miliarder ukraiński, to w oczywisty sposób nie emir Qataru...

...tak i oligarcha rosyjski to ani jeden, ani drugi...

...bowiem gdyby było inaczej, to nikt przy zdrowych zmysłach będąc na miejscu prezydenta Putina nie porwał by się z przysłowiową "motyką na słońce"...

...i to nie dlatego, że prezydent nie możne oszaleć, ale dlatego, że szaleniec zasiadający na moskiewskim Kremlu został by w mig ubezwłasnowolniony...

źródło: "Blogger T.L."

...piszę bez niestosownego przypominania panu Remi Piet, profesorowi "...of Public Policy, Diplomacy and International Political Economy Department of International Affairs College of Arts and Sciences Qatar University, Doha, Qatar"...

...że nawet Aleksander Wielki był wielki nie tak tylko do końca sam z siebie, a w przesądzającej o jego wielkości części za sprawą swojego dworu...

...jak i Napoleon, Hitler, a i Stalin też, darując sobie w tej wyliczance Ramzesa II...

...o czym współcześnie znakomicie zaświadcza choćby pozycja międzynarodowa prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, pana Barack Husseina Obamy II...

...nie wspominając o panu Hollande, Cameronie i prowincjonalnym PM Pospolitej, Donaldzie Tusku...

...odnotowuję w żadnym razie nie w intencji prawienia komukolwiek impertynencji, a tylko w refleksyjnym powiązaniu znaczącej roli, jaką odegrał były emir Qataru, Sheikh Hamad Bin Khalif Al Thani w zdumiewającej zachodnich ekspertów i analityków, gwałtownej zmianie zachowań Rosji wyrażonej porzuceniem jałowego dialogu z euroatlantycką ekumeną i zastąpieniem go praktycznym, bo efektywnym monologiem*...

źródło: "Blogger T.L."

(...)
© by T.L.

* powodowany wrodzoną skromnością nie napiszę, że to akurat monolog egzystencjalno fenomenologiczny prowincjonalnych poetów barowych, ale że monolog, to nie ulega wątpliwości i powinno być przez zainteresowanych przyjęte do wiadomości nie inaczej, jak w ich dobrze pojętym interesie własnym.

czwartek, 14 listopada 2013

...zaczytany w treści sygnowane przez panią Victorię Nuland:

Kreślenie map wszelkiego rodzaju stanowiących o losach milionów w zaciszu politycznych gabinetów jest zajęciem ze wszech miar pociągającym...

...wystarczy kartka papieru i ołówek by kreować wizję nowego, lepszego świata - za każdym razem tylko takiego, bo przecież nie gorszego...

...a jeśli do tego stoi za tym realny, lub tylko hipotetyczny potencjał pozwalający na urzeczywistnienie tej wizji, to wręcz nie wypada dziwić się takim działaniom, ani ich potępiać...

...w końcu kto wie lepiej od pana Obamy, albo François Hollande co jest dobre, a co złe dla Amerykanów, Francuzów i całej reszty ?

Co prawda, to prawda...

...z tym, że współcześnie każdy może sobie kreślić swoje...

...nie tylko w "The White House", "Palais de l'Élysée"...

...ale i na "Kremlu", "Zhōngnánhăi" nie wspominając o pisarzach kategorii political fiction i poetach barowych mogących kilkoma kliknięciami komputerowej myszki wykreować mapę jeśli nie całego świata, to jego części na pewno...

collage by T.L. w spontanicznej adaptacji innej mapy T.L. pochodzącej z wpisu 
"Theory of the Indirect Approach" w praktycznej wersji light..." na której kolorem czarym zaznaczono państwa w dobrowolnym związku pochodnym amerykańskiej doktrynie "kreatywnej destrukcji i chaosu"

...w dyskretnym przemilczeniu, że to żadna sztuka, bowiem w nieuświadomionym jeszcze do końca stanie embrionalnym on już faktycznie istnieje mając za sobą chwilę poczęcia...

...a że w jakimś stopniu poczęcia wymuszonego przez creative destruction and chaos” , to już temat na inne opowiadanie, którego po fakcie nie ma właściwie po co pisać...

...poprzestając na tradycyjnym w takich okolicznościach zajęciu wymyślania imienia dla nowego członka światowej rodziny.

Może "Euroazjatycka Wspólnota Interesów i Wzajemnego Poszanowania" ?..

...choć pewnie na tą chwilę wystarczy tylko jakaś nazwa robocza w rodzaju "W kupie raźniej", by przedwcześnie nie przesądzać czegokolwiek nietrafnym nazwaniem...

...na wzór "Zjednoczonej Europy" obejmującej w zamiarach poza jej cywilizacyjnymi granicami takie twory państwowe, jak Turcja, Ukraina, Gruzja, a może i za chwilę Kazachstan i Uzbekistan też...

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu codziennej praktyki egzystencjalno fenomenologicznej...

źródło: "Chanell News Asia"

...zaczytany w treści sygnowane przez panią Victorię Nuland, US Assistant Secretary of State for European and Eurasian Affairs.

:-(

niedziela, 3 listopada 2013

...na wojnie nie tylko saper myli się raz:

"...We are also for dialogue. Apart from autonomy and independence, everything is negotiable within the republic," he said.(President - Mali - Ibrahim Boubacar Keita)...
źródło: "Al Jazeera"

...w kontynuacji agencyjnego przekazu:

"Arab fighters in northern Mali say they are willing to fight to the death for independence of the region, what they call Azawad (...)"...

źródło: "Al Jazeera"

..."Mohamed Vall sends this exclusive report from northern Mali." - i żyje.

Ghislaine Dupont wespół z Claude Verlon też tam byli...

źródło: "The Washington Post"

...ale są martwi do końca pewnie wierząc w swoje kompetencje i kompetencje politycznych elit Francji z panem François Hollande i Laurent Fabius na czele ...


...w zapomnieniu, że na wojnie nie tylko saper myli się raz...

...dopełnione wcale nie marginalną uwagą w tym kontekście, że po pobieżnym przeglądzie materiałów video pana Mohamed Vall wypada odnotować bez zbędnej w tych okolicznościach legitymacji wojskowego analityka któregokolwiek sztabu generalnego państwa zrzeszonego w NATO, że...

...nadspodziewanie szybko na Saharze pojawiły się dosłownie znikąd jakieś islamskie "dywizje syberyjskie Stalina" w znakomitej kondycji psychicznej i stosownym do ich możliwości uzbrojeniem zważywszy na okoliczność publicznego już odnotowania na swoim koncie przez pana Hollande w imieniu Francji militarno politycznego powodzenia policyjnej eskapady w Mali spod szyldu sikającego kota ("Opération Serval"), nie wspominając o sztandarze z dewizą "Liberté, Égalité, Fraternité..." z dyskretnym przemilczeniem "...ou la Mort" w jej oryginalnym brzmieniu...

...cokolwiek to by dziś nie znaczyło dla obywateli V Republiki.

:-(

poniedziałek, 30 września 2013

...okazjonalny konterfekt euroatlantyckiego Demona kracji:

19 września bieżącego roku "The Associated Press" via "The Washington Post" donosi...

"Mali — French President Francois Hollande declared Thursday that the war on terror had been won in the West African nation of Mali, listing the towns that French and Malian troops liberated from al-Qaida’s local fighters earlier this year..."


źródło: "The Washington Post"

...a '29 tegoż za pośrednictwem "abc News" że...

źródło: "abc News"

...co w sumie dopełnione informacją agencyjną pomieszczoną na stronie "Al Jazeera" datowaną również na '29...

źródło: "Al Jazeera"

...odmalowuje znakomicie współczesny konterfekt euroatlantyckiego Demona kracji bez wątpienia godny odnotowania akurat w "szewski poniedziałek" obchodzony tradycyjnie przez członków "Stowarzyszenia Poetów Barowych" na całym świecie...


collage by T.L.

...w sytuacyjnie oczywistej kontynuacji niedzielnego wpisu zatytułowanego "Weekendowe hakowanie świadomości..."...

..."... w czym utwierdzają mnie tylko moje statystyki "Google" odnotowujące odsłony postów oznaczonych nie tylko etykietą "Mali"...

:-(


wtorek, 17 września 2013

O zbrodni ludobójstwa tym razem w języku pinterestiańskim...

...w mantrycznym zapętleniu:

źródło: "Gazeta Wyborcza"


źródło: "T.L. blogspot com"


collage by T.L. (źródło: "Google Images")
:-(

Na marginesie w pamiętnikarskiej rzetelności należy dodać, że wymienienie w tym niechlubnym gronie z imienia i nazwiska prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, Baracka Husseina Obamy II zasadne jest tylko w znaczeniu symbolicznym jako instytucjonalnego reprezentanta elit politycznych znad Potomac River, bowiem jego faktyczny wpływ na bieg zdarzeń tu i teraz jest...

...niczym więcej, jak kontynuacją snu pastora Martina L.Kinga  ("I Have a Dream..." ), ale to już temat na zupełnie inne opowiadanie....

piątek, 6 września 2013

Psy wojny Demona kracji ruszają na żer...

"France: Syria action would 're-balance" situation" (źródło: "AP" via "The Reporter")

I dalej:

"Interwencja zbrojna w Syrii w odpowiedzi na użycie broni chemicznej przez reżim prezydenta Baszara el-Asada "zrównoważy" ostatnie sukcesy militarne rządowej armii w walce z powstańcami - powiedziała w środę rzeczniczka rządu Francji Najat Vallaud-Belkacem..." (źródło: "Deon pl")

collage by T.L. - "Google Images"

Co tłumacząc "z polskiego na nasze" znaczy, że by ten zamiar osiągnąć, należy sprawdzonym wzorem libijskim...


...wymordować z powietrza dziesiątki tysięcy syryjskich Alawitów, Druzów i Chrześcijan...

...czyż nie tak panie Obama, Hollande i Erdoğan ?

Z tą małą różnicą - dodam - że tym razem już na pewno nie uda się tego zrobić tak dyskretnie, jak w Towerga, no i mordować w Syrii będziecie też już w innym towarzystwie...

źródło: "Bare Naked Islam"

...cytuję nie po to, by epatować kogokolwiek zdziczałym okrucieństwem, a w narracyjnej logice prezentacji istoty zdarzeń wirtualnego monologu z możnymi świata euroatlantyckiej wspólnoty.

:-(

wtorek, 27 sierpnia 2013

Euroatlantycka karykatura chińskiej bandy czworga:

"Secretary of State John F. Kerry said Monday (...) and that “this international norm cannot be violated without consequences.”

źródło: "The Washington Post"

Z czym należy się tylko zgodzić odnotowując w doprecyzowaniu, że ta norma - jeśli już - dotyczy również Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Arabii Saudyjskiej i Turcji pod przywództwem pana Recep Tayyip Erdoğana...

...bowiem zbrodni w wymiarze międzynarodowym nie są winni tylko jej bezpośredni sprawcy...

"...karane jest nie tylko ludobójstwo bezpośrednio sprawcze, ale również podżeganie do niego, współuczestnictwo, zmowa w celu jego popełnienia i pochodne tych czynów..." (źródło: "Short list of Syrian "Norymberga")

...pozwolę sobie przypomnieć i panu Davidowi Cameronowi, i Williamowi Hague, François Hollande, a i Laurent Fabius też wart jest wymienienia w tym bezrozumnym towarzystwie wzajemnej adoracji podobnym karykaturze chińskiej bandy czworga próbującej rządzić w Państwie Środka po śmierci Mao Tse-tunga...

źródło: "Blogger T.L."
:-(

czwartek, 27 czerwca 2013

Pan PM Cameron zagubiony, jak dziecko we mgle:

"...Two US far-right activists have been banned from the UK, in a personal intervention from Home Secretary Theresa May, after a concerted campaign to stop the two addressing an English Defence League rally in Woolwich.

The Home Secretary will seek to exclude an individual if she considers that his or her presence in the UK is not conducive to the public good,' a spokesman said. 'We condemn all those whose behaviours and views run counter to our shared values and will not stand for extremism in any form..."


źródło: "The Huffington Post UK Politics"

(...), z tym, że przy tej okazji zaistniał inny, mały problem...

...natury administracyjno logistyczno logicznej liczony ~2 milionami plus 700 tysiącami brytyjskich wyznawców Islamu z kilkuset tysięcznym, a liczącym kilkadziesiąt tysięcy to na pewno, potencjałem bezpośredniego zagrożenia brytyjskiego "...the public good"...

źródło: "Google Images"

...wyznawcami Islamu niebezpodstawnie oburzonymi sprzecznymi z prawem międzynarodowym (czyli przestępczymi, a w tym przypadku wprost zbrodniczymi) działaniami w Syrii i wokół niej, gdzie przy aktywnym współudziale rządu Davida Camerona mordowani są ich dalecy krewni, powinowaci i współbracia w wyznaniu...

"...The Convention on the Prohibition of the Development, Production, Stockpiling and Use of Chemical Weapons and on their Destruction is the treaty that regulates chemical weapons and their use internationally but, much like the International Criminal Court, it is a voluntary treaty, to which Syria is not a party. Any international repercussions that Syria will suffer for its use of chemical weapons have implications far beyond just the future of the Syrian regime. Without signing and ratifying the Convention on Chemical Weapons, Syria remains outside the jurisdiction of any regulatory bodies and therefore, legally, should not suffer any punishment for using any chemical weapons..."


źródło: "PolicyMic"

...o czym piszę li tylko w kontynuacji postów oznaczonych etykietą "Syria" bez żywionej jakiejkolwiek, osobistej urazy do pana Camerona, Hollande, czy też prezydenta US Obamy w oczywistym obowiązku odnotowania przy tej okazji kuriozalnych zachowań polityków aspirujących do przewodzenia światu z nieuniknionymi ich konsekwencjami bez względu na to, kto zostanie, a kto nie zostanie wpuszczony na terytorium Wielkiej Brytanii...

...obowiązku w żadnym razie względem ludzkości, a tylko względem samego siebie w trosce o dobre trawienie będącej w zasadzie jedynym zmartwieniem w moim wieku.

wtorek, 25 czerwca 2013

Emir Abdicates...

...w ślicznym i jakże trafnym podsumowaniu zawartym w tytule Bloomberga "...Qatar Set for New Era"...

źródło: "Bloomberg"

...nowa nie tylko dla Kataru, ale i...

...wszystkich państw Afryki Północnej, Syrii, Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Iranu i - marginalnej w tej konstelacji - Turcji, ale czy akurat powinien się z tego cieszyć minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, pan Wiliam Hague, albo François Hollande pospołu z panem Obamą,  to ja nie jestem tego taki pewien...

"...“Historic day for Qatar as new generation takes over,” U.K. Foreign Secretary William Hague wrote on Twitter..."

...bowiem nowe pokolenie przywódców świata arabskiego nie po to zastępuje swoich poprzedników, by "...go back to being quiet again...", a po to - jak w tym przypadku - by pół świata arabskiego przestało Katar nienawidzić (...“Half the Arab world hates Qatar right now.”... - źródło j.w.) z oczywistymi i nieuniknionymi konsekwencjami skuteczniej realizacji takiego zamiaru dla państw wspólnoty euroatlantyckiej, a szczególnie dla US, Wielkiej Brytanii i Francji pohańbionych niewinnie przelaną krwią dziesiątków tysięcy katarskich współbraci w Libii i Syrii, co przypadkiem znakomicie zawarte jest nie gdzie indziej, jak w opinii, że "...This is a bit of internal housekeeping..." ...said Ghanem Nuseibeh, the London-based founder of Cornerstone Global Associates źródło j.w.

W czym należy tylko Emirowi Tamim bin Hamad bin Khalifa Al-Thani życzyć powodzenia...

poniedziałek, 24 czerwca 2013

...w kontynuacji postów oznaczonych etykietą "Bashar al-Assad":

"Syrian president Bashar al-Assad is not a dictator - just a figurehead - according to a former British ambassador to Syria.

Sir Andrew Green's remarks in the Spectator are likely to enrage critics of Assad's regime at a time when David Cameron is discussing whether to follow the US decision to arm rebels in Syria..."



...odnotowuję w rytuale codziennej praktyki egzystencjalno fenomenologicznej zawartym w kontynuacji postów oznaczonych etykietą "Bashar al-Assad"...

...wyróżniając przy okazji Sir Andrew Green'a lingwistyczną "Big LOL Prize" za znaczeniowe wzbogacenie języka Shakespeare'a, zaprezentowane przez "...Bashar al-Assad (...) just a figurehead..."

Niby drobiazg, a jakże znamienny, pomijając bowiem kwestie lingwistyczne, potwierdzający w pełni zasadność oskarżeń formułowanych już wiele miesięcy temu pod adresem Hillary Clinton, Obamy, Camerona, François Hollande'a i pozostałych co najmniej o współudział w bezprzykładnej zbrodni syryjskiego ludobójstwa...

"Konwencja ONZ stanowiąca o Zapobieganiu i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa postanawia, że karane jest nie tylko ludobójstwo bezpośrednio sprawcze, ale również podżeganie do niego, współuczestnictwo, zmowa w celu jego popełnienia i pochodne tych czynów, co w zgodzie z powszechnie znanymi już faktami poszerza krąg winnych - a pominiętych w raporcie prawdopodobnie przez dyplomatyczną delikatność - o prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Barack Husseina Obamę II, Sekretarza Stanu US Hillary Diane Rodham Clinton, aktualne kierownictwo CIA, króla Arabii Saudyjskiej Abdullah bin Abdulaziz Al Saud i premiera Turcji Recep Tayyip Erdoğana na krótkiej liście , o czym z obywatelskiego obowiązku przypominam, powodowany chrześcianską miłością do naszych braci mniejszych, pani Karen Koning AbuZayd i panu Chairperson Paulo Sergio Pinheiro w trosce o ich dobre samopoczucie na Sądzie Ostatecznym."

źródło: "Blooger T.L."

...bezprzykładnej, bo popełnianej w świetle "medialnych jupiterów" w oczywistym zakłamaniu praktykowanym w doniesieniach euroatlantyckich agencji informacyjnych przez wiele miesięcy odmierzanych nie godzinami, dniami i tygodniami, a kolejnymi ofiarami liczonymi dziś w dziesiątkach tysięcy, co piszę w nieodpartym, porażającym przeświadczeniu, jakby każda z nich była przeliczana na równowartość wymiernych należności wpływających na bankowe konta autorów kolejnych depesz, opinii i analiz...

:-(

sobota, 15 czerwca 2013

Z cyklu "Czarno widzę w Białym Domu"...

...czyli koniec niestosownych żartów z pogrzebu:

"... For the first time the United States is willing to confront the Russians and become directly involved in the war in Syria, even without international consensus within the United Nations..."

źródło: "Haaretz"

I dalej:

"...The American administration still isn't willing to fight by itself to defend Syrian civilians or to implement a no-fly zone that will likely lead to confrontation with Syrian, and possibly Russian, planes..."

"... to determine if Western armies will again carry out a Libya-style exercise, in which NATO forces attacked the Libyan army and then Libyan leader Muammar Gadhafi's palace..."

W związku z czym pozostaje tylko napisać:

Do zobaczenia nie w zwyczajnym, a dantejskim piekle Mr. Obama, panie Hollande i PM Cameron...

(w kontynuacji "Weekendowa "Big LOL Prize" wędruje za Ocean...")

środa, 5 czerwca 2013

...pora gdzieś w Paryżu albo Londynie ustawić kolejną kanapę:

Przyjaciel euroatlantyckich salonów politycznych, a już na pewno pani Catherine Ashton, Davida Camerona, François Hollande i Laurent Fabiusa dokonał właśnie politycznego wyboru:

"Turkey's state-run news agency says police have detained 25 people for "spreading untrue information" on social media and provoking protests.
The Anadolu Agency says Wednesday the people were detained in the city of Izmir for allegedly "inciting the people to enmity and hate." It said police were still looking for 13 others..."


źródło: Associated Press via "Fox News"

Wygląda zatem na to, że pora gdzieś w Paryżu albo Londynie ustawić kolejną kanapę...

źródło: "Google Images"

...może tym razem tą, kultową Philippe'a Starcka ? - pozwolę sobie wtrącić swoje "trzy grosze" pomijając milczeniem kogo na niej należało by posadzić.

niedziela, 2 czerwca 2013

Pan Recep Tayyip Erdoğan nie lubi "Twittera"...

"...To me, social media is the worst menace to society..." - oświadczył pan Erdogan odrzucając przy tym oskarżenia protestujących...

"...Turkey's prime minister on Sunday rejected claims that he is a "dictator..."

...co na pewno przekonało pana Laurenta Fabius i François Hollande, ale czy protestujących na ulicach tureckich miast też ?

Nie jestem tego pewien, tym bardziej, że to nie obywatele, a zdaniem Erdogana...

"...I am not going to seek the permission of the (the opposition) or a handful of looters," Erdogan said..."

źródło: "Bloomberg Businessweek News"

...których w końcu trzeba będzie chyba z tej racji wystrzelać (?).

Ciekawe tylko, czy i tym razem przy wsparciu NATO, przychylności pani Catherine Ashton i takim, czy innym współudziale brytyjskiego PM, Davida Camerona, bo że pan François Hollande "wchodzi w to w ciemno", to po wypowiedzi jego ministra, pana Laurenta Fabius można być pewnym:

"we are dealing (in Turkey) with a government that was democratically elected..." (źródło: "...off target Mr. Fabius:")

W końcu współczesna neo demokracja warta jest nie jednej ofiary, o czym przekonali się ostatnio obywatele Libii, Egiptu, Syrii, Afganistanu, Iraku... Wielkiej Brytanii, Francji i Szwecji też.


...off target Mr. Fabius:

"...French Foreign Minister Laurent Fabius told local media that Paris was calling for "moving towards a peaceful solution."

But he rejected comparisons with Arab Spring uprisings, saying "we are dealing (in Turkey) with a government that was democratically elected..."

źródło: "The News"

"Zabójczy Adolf" też został wybrany na przywódcę Niemiec demokratycznie, o czym powinien pan wiedzieć, szanowny panie Fabius...

"...He was ( Laurent Fabius) a graduate of institutions that are training grounds for academics (École normale supérieure (Ulm)), senior civil servants (École nationale d'administration) and future leaders (Sciences Po)..." (źródło: "Wikipedia")

...chyba że francuscy socjaliści  pod przywództwem François Hollande cenią sobie bardziej epizod "Vichy", niż by można było przypuszczać - to wtedy rozumiem i przepraszam, tylko czy na prawdę w związku z tym trzeba zaraz stawiać przed sądem panią Marine Le Pen ?

Pewnie zdaniem geniusza politycznej strategii znad Sekwany trzeba, choć ja akurat to tak nie sądzę i tak, jak w przypadku Recep Tayyip Erdoğana, tak i w tym o racji rozstrzygnie czas, którego kto, jak kto, ale francuska "Parti Socialiste" ma mniej, niż to jej członkom się wydaje i ordynacja wyborcza stanowi (...)...


video "i Details": "Turkish citizens want PM to resign…” (źrodło: "CNN")

czwartek, 30 maja 2013

"Big LOL Prize" for "caudillo" Hollande:

"Francois Hollande has warned the European Commission not to “dictate” orders on how France should run its economy after the Brussels executive called for urgent eurozone reforms to avert a “social emergency”..."


źródło: "The Telegraph"

Choć z drugiej strony świat był by na pewno piękniejszy, gdyby Barack Hussein Obama II nie wyznaczał granic Israela, a François Hollande wespół z Davidem Cameronem prezydenta Syrii.

Byłby, ale nie jest.

Co do reszty, to faktycznie nie przepadam szczególnie za panem Hollande za "całokształt" jego działań jako prezydenta Francji, z zaznaczeniem, że tylko tych, mających bezpośredni lub pośredni wpływ na moje otoczenie, a że z racji pozycji Francji w UE i świecie dotyczy to większości jego decyzji i publicznych zachowań, to już jego zmartwienie, a nie moje, co nie znaczy, że dla kogoś innego nie może on być wręcz wzorem demokratycznego przywódcy absolutnie nie zasługującego na postponujące miano "caudillo" i jeśli znajdzie się taki przypadkiem czytający te słowa, to najserdeczniej go przepraszam pozostając przy swoim w nieustającym, wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego.

sobota, 18 maja 2013

"Lord of the Flies" François Hollande oznajmił:

"...He said: "I have taken [the decision]; now it is time to respect the law of the Republic."

źródło: "BBC News"

...obwieszczając tym "Urbi et Orbi" w swoim zawstydzającym poetę barowego infantylizmie "Władcy Much" wolę politycznego aroganta...

...i jak by tego było nie dość, to nie stawiając przy tym w oczywisty sposób przysłowiowej "kropki nad i", bowiem żadne prawo stanowione nie zawiera w sobie mocy władnej z chwilą jego ustanowienia, by heteroseksualna wspólnota uznała homoseksualne i lesbijskie związki małżeńskie za równorzędne swoim, a przecież w sercach i umysłach emocjonalnie i seksualnie sprawnych inaczej w istocie o to właśnie chodzi:

Chcą być poważani faktycznie, a nie formalnie i mają w tych oczekiwaniach rację, bowiem cóż z tego, że pierwszy Afroamerykanin, Barack Hussein Obama II został zgodnie z prawem i oczekiwaniami swojego elektoratu prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki ?..

Ano nic: Jest i nic poza tym, choć na pewno myślał przysięgając na dwie Biblie, że będzie inaczej:

"...Kolejna kadencja Baracka Obamy, to kontynuacja jego izolacji z wyboru i okoliczności, ucieczka przed rzeczywistością w krainę rojeń o swoich szczególnych właściwościach z chybionymi odwołaniami do mirażu nic nie znaczącego (...) elektoratu..." (źródło: "Czarno widzę w Białym Domu")