Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksenofobia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksenofobia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2014

...gdyby nie fakt, że...

...tekst sygnowany przez pana profesora politologii, Erika Bleicha z Middleury College ukazał się pod szyldem mojej ulubionej nie tyle przez treści tam prezentowane, co przez wzgląd na motto "The Monkey Cage" zaczerpnięte z H.L. Menckena w brzmieniu...

"Democracy is the art (and science) of running the circus fron the monkey cage" *
źródło: "The Monkey Cage"

...to stracił bym pewnie apetyt przed czekającym na mnie obiadem...

źródło: "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich

...który właśnie z przyjemnością zjadłem i teraz pozwolę sobie "przekąsić" na deser w nieustającej trosce o dobre trawienie to zaatlantyckie kuriozum intelektualne, jakim jest kolejny już artykuł w materii wyznawców Proroka i ich europejskiej asymilacji publikowany dzień po dniu w witrynie autoryzowanej przez szacowny "The Washington Post" bez zbytniej ochoty na mało inspirujące dociekania, za jaką to przyczyną problemy francuskich Muzułmanów znalazły się nagle w centrum zainteresowań zaatlantyckiej burzy mózgów...

źródło: "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.

...bo nie sądzę, że w poszukiwaniu sposobów rozwiązań problemow potomków pasażerów "Mayflower" z ich afroamerykańskimi współobywatelami, którzy im bardziej w poprawności publicystyczno politycznej są sobie bliżsi, tym w rzeczywistości coraz bardziej odlegli...

...pozostając przy swoim w poniższym streszczeniu mówiącym o tym, że...

...cała, znana nam historia ludzkości nie odnotowała na swoich kartach przypadku, by wielomilionowa rzesza obcych rasowo i kulturowo przybyszy została wchłonięta bez katastrofalnych konsekwencji utraty tożsamości przez gospodarzy...

- za to odnotowano w niej Francisco Pizarra, który z garstką towarzyszy liczącą ~180 gotowych na wszystko straceńców w imię z ich punktu widzenia ideowej racji nadrzednej strącił w otchłań niebytu cywilizacyjnego imperium Inków liczące według szacunków około 12 milionów mieszkańców; dodam wcale nie marginalnie w kontekstowym przypomnieniu tym razem w zamiarze nie tylko sobie a Muzom -

...tożsamości w całej jej szerokim spektrum egzystencjalnym od jednostki po wspólnotę, będącej niczym innym, jak istotą człowieczeństwa...

...rozpoznawalną już od wczesnych lat przez każdego z nas w piaskownicy, w szkole, na uczelni, w pracy i tak dalej, aż po - jak w tym przypadku - Republikę Francuską z całą jej historią przeszłą i przyszłą (choć równie dobrze mogła to by być Szwajcaria, Irlandia, albo nawet Szkocja...)...

...tożsamości w końcu nie wiedzieć czemu wydanej ostatnimi czasy na poniewierkę zaprzeczeniem jej - pozwolę sobie napisać - fundamentalnego znaczenia jak i w wymiarze indywidualnym (...), tak i organizacyjnie narodowym (państwowym)...

...dzięki Bogu jednak - kimkolwiek On jest - wydaje się, że niezniszczalnej, bo chronionej nie tyle zatraconym współcześnie rozumem akademickiej powinności (...), co pierwotnym instynktem...

...zaprezentowanym nie dalej, jak wczoraj cytatem...

"...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...

...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...

...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...

...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...

...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy..." 
- źródło j.w. "...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie..." by T.L.

...tu akurat w zgodzie z panem profesorem Bleichem, który nie bez tylko politologicznej racji uważa, że...

"...It is important to take stock of successes where they exist..." - źródło j.w. "The Monkey Cage", "Taking stock of Muslim integration successes in Europe" by Erik Bleich


* z równie wartym odnotowania w tych okolicznościach "Democracy is a pathetic belief in the collective wisdom of individual ignorance." nieocenionego  H.L. Menckena...

czwartek, 2 października 2014

...jakkolwiek to zabrzmi, to na pytanie...

"Are Muslims permanent foreigners in France?"

źródło: "The Monkey Cage" by Jennifer Fredette

...odpowiedz jest niezmiennie tylko jedna...

...tak...

...w domkniętym nawiasem uzupełnieniem, że gdziekolwiek w Europie* również...

...w pozorze złożoności tematu prezentowanego jak i w dyskursie publicystycznym, tak i akademickim od dobrych kilku dziesięcioleci...

...o którym nie można nawet napisać, że z miernym skutkiem praktycznym, bowiem od Koła Podbiegunowego po południowe wybrzeże Sycylii (nie wspominając o eksperymencie zaatlantyckim) faktycznie z żadnym...

...co w weekendowych rozważaniach przy kontuarze baru znalazło rok temu bez kilku dni swój wyraz w zapisie... 

" (...) ...a czy rasizm jest ideologią rozsiewającą zarazę ksenofobii ?..

...w moim przekonaniu tożsamym z pewnością w w swojej istocie nie jest, choć był przez różne ideologie w przeszłości wielokrotnie zawłaszczany w nieustających poszukiwaniach drogi na skróty przez ich twórców wszelkiej maści...

...ideologia to światopogląd przecież...

...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...

...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się
"zwierzęcym" odruch w końcu zaniknie, ale...

...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...

...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...

...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy...

..stając się...

...pewnie nadczłowiekiem - bo kim by innym - z niemiecka tak ślicznie...

...
"Übermenschem" zwanym...

...tak jak homo sapiens sapiens stał się nad neandertalczykiem, a ten z kolei nad szympansem, który w tym procesie jest nad gorylem...

...pozostawiając orangutana w spokoju...

...bez odpowiedzi na pytanie, czy aby to rodzajowi ludzkiemu jest przeznaczone i okaże się faktycznie w praktyce tak atrakcyjnie, jak to się co poniektórym, fanatycznym wyznawcom tej idei (ideologii) dziś wydaje..."


źródło: "Pisane w stanie stałym skupienia przez wzgląd na kruchość materii:" by T.L.

:-(

* "...W referendum ich zdanie podzieliło 54 proc. mieszkańców kantonu i w efekcie pracę w Zurychu może stracić kilkadziesiąt Niemek. SVP zapowiada podobne referenda w innych kantonach. 

Sprawa z pozoru dotyczy języka, ale jest jasne, że to kolejna akcja populistów wymierzona w Niemców, których prawie ćwierć miliona osiedliło się w Szwajcarii w ciągu ostatnich siedmiu lat. To druga co do wielkości grupa obcokrajowców żyjąca w tym kraju. Niemców kuszą wyższe zarobki i brak problemów językowych - bez trudności rozumieją szwajcarski dialekt..." - źródło: "Gazeta Wyborcza PL", "W Szwajcarii macie mówić po szwajcarsku" Bartosza T. Wieleńskiego z datowaniem na maj 2011 roku


...i dalej...

"...Panoszą się w kraju i w dobie kryzysu zabierają nam pracę - mówią Szwajcarzy, a ich rząd przymierza się do zamknięcia granic dla niemieckich emigrantów. Dyskryminacja Niemców to najnowsze oblicze szwajcarskiej ksenofobii.
Niemieccy studenci, którzy wybrali szwajcarskie uczelnie ze względu na ich wysoki poziom nauczania, skarżą się, że nie wpuszcza się ich do nocnych klubów. Z powodu niemieckiej narodowości, którą natychmiast ustala się po akcencie. 
Właśnie dlatego szwajcarskie media przestały zatrudniać niemieckich dziennikarzy - rzekomo nie są w stanie zbudować więzi z odbiorcami. 
Na dyskryminację skarżą się niemieccy pracownicy szwajcarskich banków i uniwersytetów. Zwykle objawia się ona demonstracyjnym używaniem szwajcarskiego dialektu. Co raz częściej można jednak usłyszeć hasła typu: "Niemcy, wynocha do Rzeszy". - źródło: "Gazeta Wyborcza", "Szwajcaria: Niemcy, wynocha do Rzeszy" Bartosza T. Wieleńskiego...

...co jest tylko przysłowiową "jedną stroną medalu"...

...ta druga, to zachowania Niemców w kraju Helwetów, ale to już temat na inne opowiadanie i inny przypis do odpowiedzi na pytanie "Are Muslims permanent foreigners in France?"...



czwartek, 24 października 2013

Pisane w stanie stałym skupienia przez wzgląd na kruchość materii:

Ksenofobia ?..

źródło: "Gazeta Wyborcza"

...fakt, brzmi równie efektownie medialnie, jak "homofobia" z degradującą obywatelsko składową "fobia" definiowaną pewnie i słusznie jako uleczalne zaburzenie psychiczne...

...ale zdecydowanie nie na miejscu w odniesieniu do zachowań społecznych, gdzie w definicji medycznej występuje statystycznie mniej niż marginalnie, a już na pewno bez wpływu na nie...

...za to znakomicie rozgrzesza brak kompetencji do sprawowania rządów przez klasę polityczną państw odnotowujących w ten sposób nierozwiązany, istotny problem balansujący już dziś na granicy przemiany stanu skupienia materii z stałego w ciekły, a możne od razu nawet gazowy w posłużeniu się tą fizyczną metaforą...

"Podział ten wynika z podstawowych właściwości substancji w danym stanie:

stały – objętość i kształt są w zasadzie zachowane
ciekły – trudno zmienić objętość, a kształt łatwo; w otwartym naczyniu w polu grawitacyjnym tworzy się powierzchnia swobodna
gazowy – substancja przyjmuje objętość i kształt naczynia, zajmuje całą dostępną przestrzeń, czyli nie tworzy powierzchni swobodnej"
- źródło: "Wikipedia"

...w odniesieniu do zachodzących już procesów czy to w Szwecji, Francji, Niemczech, albo gdziekolwiek w Europie z nieuniknionym finałem...

...nie ma tu bowiem żadnych opcji - planów A, lub B...

...a to dlatego, że teoretyczne spekulacje europejskiego intelektu drugiej połowy XX wieku w temacie "asymilacji kulturowej" rozsypały się już w praktyce całkowicie, jak przysłowiowy domek z kart, pozostawiając po sobie rozrzuconą bez ładu i składu talię...

...którą "ktoś" w końcu - "my" albo "oni" - poskłada i potasuje w nowym rozdaniu wcale nie z umiłowania hazardu, a z braku innej możliwości...

...przetrwania w kontynuacji kulturowej, a i cywilizacyjnej w jej rozumieniu takiej, jaką znamy pewnie też...

...piszę, jakkolwiek by to niezbyt dobrze i złowieszczo brzmiało nawet dla samego piszącego...

....jednak za nienaprawione błędy popełnione w przeszłości trzeba prędzej, czy później zapłacić na tej samej zasadzie, jak za ich brak...

...zbiera się owoce stabilnych społeczności opisanych granicami państwowej wspólnoty - nie bez kozery piszę "państwowej", a nie "narodowej" bowiem ze świecąc szukać w Europie państwa skończenie jednorodnego etnicznie i to nie tylko dziś, ale bez przesady "od zawsze"...

...jednak Europy będącej ponad granicami i wewnątrz nich "od zawsze" tożsamej rasowo (że pozwolę sobie użyć tego szczególnie niepoprawnego politycznie pojęcia zabronionego już nawet konstytucyjnie w takiej choćby Francji)...

źródło: "tvn24"

...w trojakiej potoczności przymiotnikowej koloru zawartego w rozróżnieniu na "biała, czarna, żółta" dopełnionym czasami "czerwoną" i "kolorową"...

...jak tożsama w tym względzie jest cała Azja, Bliski Wschód, Północna Afryka i ta inna też...

...z pominięciem obu Ameryk i Australii, gdzie proces ten z oczywistych powodów zaszłości historycznych wygląda odrobinę inaczej malowany ciut inną paletą i odmiennym stanie Ducha od tego, europejskiego (...)

...a czy rasizm jest ideologią rozsiewającą zarazę ksenofobii ?..

...w moim przekonaniu tożsamym z pewnością w w swojej istocie nie jest, choć był przez różne ideologie w przeszłości wielokrotnie zawłaszczany w nieustających poszukiwaniach drogi na skróty przez ich twórców wszelkiej maści...

...ideologia to światopogląd przecież...

...a rasizm, to nic innego, jak niezniszczalne zachowania atawistyczne pozwalające przetrwać w nieskończenie odległej przeszłości gatunkowi ludzkiemu, a potem poszczególnym jego formom organizacyjnym w procesie ewolucji cywilizacyjnej...

...co może być oczywiście logiczną przesłanką, że za jej przyczyną ten pozwalający nazwać się "zwierzęcym"  odruch w końcu zaniknie, ale...

...po pierwsze na pewno nie dziś, jutro, czy dającej się wyznaczyć przyszłości...

...po drugie na pewno nigdy na drodze jakiegokolwiek ustawodawczego przymusu...

...a po trzecie, to ja tak za bardzo bym za tym nie tęsknił, bo ktoś wyzbyty tego odruchu w naturalnym procesie ewolucyjnym, na pewno nie będzie już człowiekiem, jakiego znamy...

..stając się...

...pewnie nadczłowiekiem - bo kim by innym - z niemiecka tak ślicznie...

..."Übermenschem" zwanym...

...tak jak homo sapiens sapiens stał się nad neandertalczykiem, a ten z kolei nad szympansem, który w tym procesie jest nad gorylem...

...pozostawiając orangutana w spokoju...

...bez odpowiedzi na pytanie, czy aby to rodzajowi ludzkiemu jest przeznaczone i okaże się faktycznie w praktyce tak atrakcyjnie, jak to się co poniektórym, fanatycznym wyznawcom tej idei (ideologii) dziś wydaje...

:-(