Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paris. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 stycznia 2015

...French Muslims ?...

...nie znam i nie słyszałem sięgając podręcznikową pamięcią do czasów Merowingów, a i jeszcze dalej też...


źródło: "Google Images"
...a jeśli już coś, to tylko Imperium Osmańskie, Lepanto i Wiedeń...

...piszę śniąc koszmarny sen na jawie...

"...Across France, they were not alone. In one school in Normandy, some Muslim students yelled “God is great!” in Arabic during that same moment. In a Paris middle school, another group of young Muslims politely asked not to respect the minute, arguing to their teacher, “You reap what you sow.”... - źródło: "The Washington Post" , "French Muslims feel deeply torn by viral ‘I am Charlie’ slogan" by Anthony Faiola

"...You reap what you sow ?..."

...a o płodozmianie jeden z drugim słyszał ?.. - pytam retorycznie...

...bo gołym okiem widać, że nie słyszał, choć dla własnego dobra powinien, bowiem w tym sposobie siania i zbierania nigdy nie wiadomo, co gospodarzowi może przyjść do do głowy w pewności tylko, że nim cokolwiek nowego zasieje, to oczyści dokumentnie pole z chwastów wyrywając je z korzeniami...

...odnotowuję w wirtualnym monologu na koniec...

"In all fairness, it is the strict responsibility of the immigrants to adhere to the set laws of the land of which country they wish to enter and settle. Any and all of those who decide to settle into a nation which is not their home land have the responsibility of learning the local language, their laws, their traditions and their social standards as well as registering with their department of immigration before they are granted (any) human rights what so ever.  

Without doing so places them in direct and blatant disregard for the natives of the lands they are settling. It is as though the immigrant’s have zero respect for those who founded the nation they wish to move into. Disrespectful immigrants need to be jailed and tossed to the borders without water or food and let them find their own way back to the lands from which they came from.  

Global compassion is a great idea but the (Forced Globalism) we are dealing with today is nothing short of foolish ideas coming from the U.N. for the sake of creating a world standard of compatibility and it is not working. The world needs to eradicate the U.N. and start over with a new standard of Sovereign Global Compliance between nations rather than trying to forcefully mix the pot and make people who do not get along, live in the same districts! "

źródło j.w. "The Washington Post" , "French Muslims feel deeply torn by viral ‘I am Charlie’ slogan" by Anthony Faiola - komentarz czytelnika

...tym razem w metodzie "copy and paste"...

sobota, 10 stycznia 2015

...nawet znad weekendowego kontuaru baru sprawa wydaje się...

...zbyt poważna by zbyć ją przemilczeniem...

...tym bardziej, że dziś każdy gest i słowo związane z tragedią paryskiej redakcji "Charlie Hebdo" zaważy tak, czy inaczej o dalszym biegu zdarzeń nie tylko nad Sekwaną...

...dlatego odnotowuję karygodne przekłamanie zawarte w agencyjnym doniesieniu jakoby "Front Narodowy" pani Marine Le Pen nie był w jakikolwiek sposób zainteresowany planowanym na jutro marszem...

"...Marsz przeciw terroryzmowi ma się rozpocząć w Paryżu w niedzielę o godz. 15. Do jego zorganizowania wezwały wszystkie partie polityczne prócz skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, a także największe związki zawodowe i organizacje praw człowieka - przypomina "Le Figaro"..."


źródło: "IAR-PAP" via "Polskie Radio pl"

...przekłamanie zawarte w pomyleniu politycznego emeryta, Jeana-Marie Le Pena, który (niebezzasadnie...) mówi...

..."Nie jestem Charlie"...

źródło: "Le Parisien" - "Jean-Marie Le Pen : «Je ne suis pas Charlie»"

...z jego córką, panią Marine Le Pen, która po wyjściu z Pałacu Elizejskiego, gdzie rozmawiała z prezydentem Francji, panem François Hollande, oświadczyła...

..."Nie pójdę tam, gdzie mnie nie chcą"...

...bowiem różnica pomiędzy ostentacyjnym manifestowaniem braku zainteresowania a wykluczeniem z planowanej na jutro w Paryżu manifestacji narodowej jedności kogokolwiek przez organizatorów wydaje się żyjącemu w heteroseksualnym, monogamicznym związku od dobrych już kilkudziesięciu lat aż nazbyt oczywista...

źródło: "Le Parisien" - "Marche pour Charlie Hebdo : Marine Le Pen n'a pas dit son dernier mot"


źródło: "Le Point" - "Marine Le Pen appelle à manifester en province et sera à Beaucaire"

...i powinna być również oczywista nie tylko dla sprawnych seksualnie inaczej, ale i tych intelektualnie też...

...a już na pewno w pierwszym rzędzie dla wszystkich politycznych sprawców tego nieszczęścia...

"...Udział w manifestacji zapowiedzieli między innymi premierzy Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Polski - David Cameron, Matteo Renzi, Mariano Rajoy i Ewa Kopacz, a także przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz szefowie Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego Jean-Claude Juncker i Martin Schulz. Według dziennika "Die Welt" dołączy do nich również kanclerz Niemiec Angela Merkel..." - źródło j.w. "Polskie Radio pl"

...gotowych bezrefleksyjnie i bezwstydnie po raz kolejny stanąć nad "grobem" ofiar swojej ignorancji idącej w parze z arogancją...

...odnotowuję w wirtualnym monologu pogrążony w zadumie nad faktycznym znaczeniem mantry...

..."Je suis Charlie"...

...

"..."Je suis Charlie" — I am Charlie — was the cry that that raced around the world in the wake of the murderous attack on French satirical magazine Charlie Hebdo. It has been displayed on placards, scrawled as graffiti and shared millions of times on social media.

Soon, though, came a riposte: "Je ne suis pas Charlie" — I am not Charlie — as the tragedy triggered a debate about free speech and its limits, and whether the right to offend should always be used..."

źródło: "AP" - "Je suis Charlie? Attack sparks debate on free speech limits" by Jill Lawless

:-(

...a co by było, gdyby...

...w czasach II Wojny Światowej Goebbels mógł prezentować racje III Rzeszy na stronach "The Washington Post" ? - pytał czasami w stosownych okolicznościach przy kontuarze baru mój Mistrz, pan S...

...konfabuluję w sytuacyjnym uproszczeniu zamiaru przywołania cytatem słów pani  Ramdani piszącej czy to się komu podoba, czy też nie tak, a nie inaczej w cieniu Tariqa Ramadana...


"...Sadly, the French capital has been associated with some of the worst barbarism in human history.

The Terror started by the 1789 Revolution led to tens of thousands of deaths, with many of its victims guillotined in front of vengeful crowds. Savage mass murders continued on squares and boulevards throughout the 19th and 20th centuries, through the Commune and two world wars, the second of which saw tens of thousands of Jews persecuted before being sent to their deaths in concentration camps. Postwar, many of the Gestapo-trained gendarmes involved in the those atrocities showed a fresh brutality to Algerians displaced by their own nation’s fight for independence from France..." (Z żalem (należy napisać że) stolica Francji związana jest z niektórymi z najgorszych barbarzyństw popełnionych w historii ludzkości [!]
Rewolucyjny terror roku 1789 roku ma na sumieniu śmierć dziesiątków tysięcy, w tym wielu zgilotynowanych przez mściwy tłum. Dzikie, masowe zbrodnie motłochu i dwóch wojen światowych trwały na placach i bulwarach (stolicy Francji, Paryża) przez cały XIX i XX wiek i widzieliśmy podczas tej drugiej (tam) prześladowania Żydów przed wysłaniem ich na śmierć do obozów koncentracyjnych. Po wojnie (II Światowej) wielu wyszkolonych przez Gestapo zbrodniarzy (francuskich, paryskich żandarmów)  równie brutalnie traktowało algierskich kolaborantów, którzy przybyli do Francji po wywalczeniu przez współrodaków niepodległości. - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)

źródło: "The Guardian" - "Charlie Hebdo: Don’t blame this bloodshed on France’s Muslims" by Nabila Ramdani

...i dalej...

"...The three French-Algerian men believed responsible for the 12 deaths in Paris on Wednesday would have been steeped in a recent history of this conflict which, in the 1960s, was exported from the battlefields of Algeria to Paris itself. During one notorious atrocity in 1961, up to 200 Algerians were slaughtered around national monuments, including the Eiffel Tower and Notre Dame cathedral. Many were tossed into the Seine from some of the most beautiful bridges in the world and left to drown..." (Trzech Francuzów algierskiego pochodzenia, prawdopodobnych sprawców śmierci 12 osób w paryskiej redakcji "Charlie Hebdo" wpisuje się (znakomicie) w najnowszą historię tego konfliktu, który w 1960 roku przeniósł się z Algierii do samego Paryża osławioną zbrodnią roku 1961, kiedy to w cieniu narodowych pomników (chwały) Francji, Wieży Eiffla i Katedry Notre Dame zabito 200 Algierczyków wrzucając wielu z nich z najpiękniejszego mostu świata do Sekwany, by ich utopić… - by T.L.)

źródło j.w. "The Guardian"

..."sorry, takie są reguły gry demokratycznej..." - odpowie na to niejeden posiadacz dyplomu "Master of Business Administration", ekspert i poczytny columnist bystry, jak woda w klozecie - "...a i "bracia Kouachi" raczej "Guardiana" nie czytają..." - doda nie bez racji...

źródło j.w. "...jeśli zacytowałem uczennicę..."

...na co ja w weekendowej już łagodności dodam tylko, że takie mamy zbiory, jaki mamy klimat...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjusza...

...prosząc przy tym Boga - kimkolwiek On jest - by ci, co wyjdą na ulice Paryża w niedzielne południe 10 stycznia wrócili do domów zdrowi i cali bez względu na to kim są...

:-(

poniedziałek, 27 stycznia 2014

O tym "The Washington Post" nie pisze...

...ani "Bloomberg", "The New York Times" też nie...

"...Security forces used tear gas to disperse several hundred youths who lobbed police with bottles, fireworks, iron bars and dustbins.

Police said at least 150 people had been arrested after the clashes, during which 19 officers were injured, one of these "potentially seriously", according to one police source..."


collage by T.L. źródło: "AFP" - "Agence France Presse" via "Google", "The Guardian" 
and "Google Search" screenshot z 27 stycznia 01:00 PM CET

...co odnotowuję okazjonalnie - nie bez szczypty starczej próżności tym razem - jako swoiste sytuacyjnie potwierdzenie zasadności opinii wyrażonej wczoraj przez prowincjonalnego poetę barowego w tekście zatytułowanym "Jeśli już koniecznie mąż stanu..."...

źródło: "Blogger T.L."

...pozostawiając zainteresowanym odpowiedz na pytanie, dlaczego mimo to z takim zapałem społeczność międzynarodowa jest informowana o podobnych zdarzeniach w jakże odległych Chinach ( Xinjiang )...

collage by T.L. - źródło: "Google Images"

...i z godziny na godzinę na równie egzotycznej dla Europejczyka znad Spree, Sekwany i Tamizy, nie wspominając o Amerykaninie znad Potomac River Ukrainie...

collage by T.L. - źródło: "Google Images"

:-(

niedziela, 26 maja 2013

Rodowity* Brytyjczyk Michael Adebolajo:

"The murder of a British soldier on the streets of London was not a "lone wolf" attack, the Home Secretary has said..."

źródło: "The Telegraph"

A przecież w istocie to wszystko takie proste:

Systemy ideologiczne w swoich intelektualnych prapoczątkach są zawsze niczym innym, jak "garniturami szytymi na miarę" społeczeństw w których i dla których powstają, czy to będzie demokracja, czy faszyzm, hitleryzm a nawet komunizm, który w swoich założeniach nie uwzględnił całej sekwencji zapisu "kulturowego DNA" wyniesionej do rangi obywatelskiego człowieczeństwa krytycznej sprawczo masy zmarginalizowanych w procesie doboru naturalnego społecznych odpadów, przyjmując za niepodważalne twierdzenie, że to byt kształtuje świadomość i płacąc za ten błąd najwyższą cenę, jaką ideologia może zapłacić, czyli wymazanie jej z "menu" alternatyw systemowych, tak jak i stało się to z faszyzmem, niemieckim narodowym socjalizmem, mroczną, skrajnie prawicową dyktaturą i co w końcu z euroatlantyckim modelem demokracji też się stanie, bowiem żadną miarą nie mieści się w niej prezentowany powyżej na fotografii portret rodowitego formalnie Brytyjczyka (bo przecież nie znajdzie się chyba jeszcze mimo wszystko nikt - mam nadzieję - kto odważy się publicznie powiedzieć, że cywilizacyjnie, kulturowo i obyczajowo) jakim jest ten jakiś Michael Adebolajo, tak, jak i nie mieszczą się w niej również płonące już szósty dzień szwedzkie miasta, ostatni, paryski incydent...

źródło: "Los Angeles Times"

...homoseksualny sakrament małżeński, edukacja seksualna dzieci poniżej dziesięciu, a nawet pięciu lat nie wspominając o niemowlakach, jawne gwałcenie niezbywalnych praw państw do samostanowienia...

źródło: "Kobiety Kobietom"

"...Choć w Radzie Najwyższej (Ukrainy) przebiega ostra linia podziału na opozycję i ugrupowania rządzące, między którymi zazwyczaj nie dochodzi do porozumienia w większości ważnych dla kraju spraw, pod apelem o zakazanie parady gejów podpisali się przedstawiciele wszystkich obecnych w izbie partii..."

...i cała reszta zdarzeń, które w sumie zaprzepaściły cały, cywilizacyjny dorobek minionych pokoleń Europejczyków, cofając współczesnych w epokę plemiennych walk na śmierć i życie praktycznie bez możliwości już jakiegokolwiek, innego wyboru.
:-(

"...Adebolajo was an ordinary British schoolboy; born in Lambeth in December 1984, he grew up in Romford, travelled to school on the bus, played football and appeared to have a lot of friends..." (źródło: "The Guardian")