Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eastern Europe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eastern Europe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

...pan Robert Pszczel, dyrektor Biura Informacyjnego NATO...

...w Moskwie wyznaje pod datą 31 grudnia minionego już roku w rozmowie z panem Przemysławem Henzlem...

"...Włożyliśmy dużo wysiłku, by budować partnerstwo z Rosją i nie rozumiemy, dlaczego Moskwa czyni nam teraz z tego powodu zarzuty..."

źródło: "onet wiadomości"

...co przeczytałem z niekłamaną radością mając okazję już w pierwszych godzinach nowego roku ulżyć zagubionemu i niepomiernie cierpiącemu...

...cytując nie tylko według mnie ciekawy przekaz w tej materii...

"...Interestingly, plans to modernise the B61 were initiated in April 2010, only shortly after NATO decided to scrap its nuclear missile shield in Eastern Europe and in the same month that the two largest nuclear powers signed a new Strategic Arms Reductions Treaty.

How does NATO explain this nuclear relapse precisely at a time when the alliance had just "reset" its relations with Russia? And what role does the B61 play in the Ukrainian proxy war?.."

źródło: "Al Jazeera" - "NATO's nuclear relapse" by Ian Klinke

...przy okazji tylko niejako w kontynuacji monologu z samym panem Adamem Michnikiem...

źródło: "...Czy nie próbowałeś się trochę wczuć w to myślenie Rosjan..." by T.L.

...i pełnej zgodzie, że akurat data 1 stycznia nie jest odpowiednia porą...

"... to start a public debate on NATO's tactical nukes..."  - źródło j.w. "Al Jazeera" - "NATO's nuclear relapse" by Ian Klinke

...z tym, że...

"...but even these critics would have to concede that the modernisation of the B61 further compromises the West's position in the 2015 revision of the Nuclear Non-Proliferation Treaty. If a new arms race is to be prevented in its infancy, the sleeping dog might have to learn to bark and bite again."  - źródło j.w. "Al Jazeera" - "NATO's nuclear relapse" by Ian Klinke

...nie zapominając przy tym o istotnym sytuacyjnie "drobiazgu" opisanym cytatem...

"...NATO never abandoned its "first use" doctrine.." - źródło j.w. "Al Jazeera" - "NATO's nuclear relapse" by Ian Klinke

...sobie a Muzom z Nowym Rokiem 2015...

:-(

środa, 31 grudnia 2014

"...Czy nie próbowałeś się trochę wczuć w to myślenie Rosjan...

...którzy uważają, że Ameryka czyha na nich, by pomniejszyć ich znaczenie, upokorzyć?..." - pada pytanie w rozmowie pomiędzy dwoma paniami (Agatą Nowakowską i Dominiką Wielowieyską) i jednym panem (Adamem Michnikiem), jaka została upubliczniona na stronie "Wyborczej pl"...

źródło: "Wyborcza pl" - "Michnik: U Putina nic nie jest na zdrowy rozum" sygnowane przez Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska

...na co pan Michnik odpowiada...

"...- Przecież to są kompletne bzdury. Oni w ogóle mają poczucie, że prowadzą w Ługańsku i w Doniecku wojnę z Ameryką, a nie z Ukrainą. Ale jak ktoś wierzy w UFO albo w krasnoludki, albo w masonów i Żydów, to żadne racjonalne argumenty nie działają..." 

...przydając powagi swoim przemyśleniom godnym treścią nie inaczej, jak już wprost noworocznego przedpołudnia zapisem "Copyright © Agora SA"...

...z oczywistych powodów różnych jak i od interpretacji zdarzeń...

 ...na licencji CC bez ostatecznego rozstrzygania o czymkolwiek...

"...Jądrowa broń taktyczna – broń krótkiego zasięgu maksymalnie do około 450–500 km zdolna do przenoszenia ładunków nuklearnych. Przeznaczona do bezpośrednich działań bojowych, dlatego też wykorzystywana może być w działaniach o ograniczonym charakterze..."

...i dalej...

"Taktyczna broń atomowa (TNW - Tactical Nuclear Weapon) jest spuścizną „zimnej wojny” o której istnieniu wydawało się, że świat na długi czas zapomniał...

(...)

Szacuje się, iż obecnie w arsenałach pozostaje od 500 do 1000 sztuk po stronie amerykańskiej (w tym ok. 200 rozmieszczonych w bazach krajów NATO w Europie) oraz od 2000 do 6000 po stronie rosyjskiej. 

(...)

"Pomimo wezwania Amerykanów przez coraz większą ilość przywódców europejskich do wycofania ze starego kontynentu broni atomowej, Stany Zjednoczone twierdzą, że ich taktyczna broń musi pozostać w Europie.

prawdopodobna dyslokacja taktycznej broni jądrowej po rozwiązaniu "Układu Warszawskiego" (fig. by T.L.)

Jak długo istnieć będzie broń jądrowa NATO pozostanie sojuszem jądrowym. W ten sposób sekretarz stanu USA Hillary Clinton pospieszyła uspokoić przeciwników wycofania amerykańskiej atomowej broni taktycznej z terytorium Europy.

a tu po przyjętym do wiadomości przez Rosję rozszerzeniu NATO na wschód z planami rozmieszczenia tam w przyszłości wojsk sojuszu (fig. by T.L.)

Ponadto, podkreśliła, że wszelka redukcja liczby amerykańskich taktycznych głowic bojowych w Europie powinna stać się częścią negocjacji z Rosją która także posiada taktyczną broń atomową. Tyle, że cała rosyjska broń atomowa znajduje się na terytorium Rosji. Moskwa nie raz oświadczała, że jest gotowa prowadzić z Waszyngtonem dialog o redukcji atomowej broni taktycznej ale tylko wtedy, gdy jego broń także zostanie wycofana.

dopełniona teoretyczno taktycznymi konsekwencjami przyjęcia Ukrainy do NATO (fig. by T.L.)

Kwestia atomowej broni taktycznej NATO, czyli Stanów Zjednoczonych, rozdzieliła kontynent europejski na wschód i zachód. Zachodnioeuropejskie państwa, między innymi Niemcy, Belgia, Holandia, Luksemburg i Norwegia, opowiadają się za wycofaniem tej broni z terytorium Europy. Argumentują to tym, że atomowa broń taktyczna była rozmieszczona w Europie w latach zimnej wojny i wymierzona w Związek Radziecki oraz państwa Układu Warszawskiego. Zimna wojna się skończyła, wiele państw Układu Warszawskiego weszło do NATO i jedynym celem tej broni pozostaje dziś Rosja. Zgodnie z tym rozmieszczenie atomowej broni taktycznej w Europie nie tylko straciło sens, ale i podważa euroatlantyckie bezpieczeństwo obniżając poziom zaufania pomiędzy NATO i Rosją.

z odnotowaniem symbolicznej w zasadzie tylko w tej sytuacji istoty aneksji Krymu (kolor zielony - fig. by T.L.)

Przeciw wycofaniu atomowej broni taktycznej z Europy występują państwa Europy Wschodniej, przede wszystkim państwa nadbałtyckie. Jak twierdzą, atomowa broń taktyczna jest dla nich znakiem poparcia ze strony USA w kwestii zagwarantowania bezpieczeństwa. Choć nie konkretyzują, przed kim potrzebują obrony."

źródło: "Wikipedia" ( licencja CC BY-SA 3.0)

...tak i sposobów spędzania czasu w towarzystwie Muz osobistych przez prowincjonalnego poetę barowego w żadnym razie imaginacyjnie...

...a zgodnie z ich oczekiwaniami sygnalizowanymi na wszelkie możliwe sposoby...

photo © by T.L.

...przy każdej, nadarzającej się okazji (tu pod choinkowego upominku od uroczej...)...

...pozwolę sobie marginalnie odnotować w sylwestrowym już nastroju bez względu na okoliczności...

...za to z życzeniem na ten Nowy Rok, że jakby przyszło co do czego, to proszę operatora wyrzutni z okolic Kaliningradu by uwzględnił koordynatę według załączonej mapki...

cartoon by T.L.

...nie mam bowiem ochoty umierać długo i w męczarniach, a już szczególnie nie za niepopełniony grzech zakłamania i politycznej ignorancji idącej w parze z pospolitą głupotą...

wtorek, 28 października 2014

...według pani Claudii von Salzen...

...po wyborach na Ukrainie kalkulacje polityczne Rosji okazały się chybione...

źródło: "Der Tagesspiegel" von Claudia von Salzen

...co by znaczyło (tak sądzę, bo jakżeby inaczej), tylko to, że są one publicystce (Claudia von Salzen schreibt als Politik-Redakteurin für den Tagesspiegel.) "Der Tagesspiegel" znane...

...no i dobrze...

...w przeciwieństwie do mnie, czego nie żałuję, bowiem ta niewiedza pozwala na ograniczoną tylko wyobraźnią prowincjonalnego poety barowego interpretację zdarzeń na wschód od Bugu i mających miejsce gdziekolwiek indziej też - niechby i nawet w odległych Chinach...

źródło: "O tym "The Washington Post" nie pisze..." by T.L.

...wyobraźnię, która tym razem podpowiada prowincjuszowi, że jeśli cokolwiek dziś nie pozwala panu Putinowi spać po nocach...

...to tylko myśl o odwróceniu się plecami do Ukrainy przez Zjednoczoną Europę...

...Ukrainy prowadzonej ku świetlanej przyszłości przez demokratę, pana Poroszenkę ręka w rękę z panem Jaceniukiem, też demokratą...

...co pozornie w publicystycznej poprawności wydaje się wymagało by jakiegoś choćby powierzchownego uzasadnienia...

...ale po pierwsze, to żaden ze mnie publicysta...

...a po drugie, to...

photo by T.L.

...a nie inaczej...

poniedziałek, 6 października 2014

...o ile wzrok mnie nie zwodzi...

...na poniedziałkowe manowce, to pan Ziemkiewicz nie pisze o kobietach w nieprzystojnym uogólnieniu, a o kobietach...

źródło: "Gazeta pl"

..."parytetowych", "psiapsiółkach", kobietach "niekompetentnych", do tego "...często wręcz głupich..." funkcjonujących w polityce i zarządzaniu państwem...

..."Wspinając się do Brukseli, pozostawił więc Tusk po partii i urzędach państwowych gromadę oddanych sobie kobiet, których jedynym tytułem do obecności w polityce jest bycie kobietą..." - źródło j.w.

...z czym oczywiście pani Wielowieyska nie musi się zgadzać, mając z nimi mniej lub bardziej bliskie kontakty natury roboczej (jest przecież - jak piszą w "Wikipedii" - dziennikarką i publicystką) lub towarzyskiej (z racji dziedziczonej rodzinnie zgodnie z nową, nadwiślańską tradycją pozycji i znaczenia na prowincjonalnych salonach stolicy Pospolitej) pozwalającej na wyrobienie sobie subiektywnej opinii o wszystkich razem i każdej z osobna wyznaczonej skalą własnych oczekiwań...

...ale myślę, że może wypadało by w swoim publicystycznym profesjonalizmie uwzględniać nie tylko osobiste odczucia w tej kwestii...

...mając ku temu nie nadarzającą się zbyt często okazję konfrontacji oceny przydatności naszych elit, tym bardziej, że dotyczy ona nie kogo innego, jak kobiecej, politycznej perły w koronie niegdysiejszego gabinetu PM Pospolitej, Donalda Tuska...

...również jak i pani Wielowieyska szczycącej się posiadaniem dyplomu "Master of Business Administration"...

...wielce szanownej pani Elżbiety Bieńkowskiej, która została w końcu reprezentantem Pospolitej w Brukseli na eksponowanym stanowisku...

...z tym, że w żadnym razie w uznaniu jej kompetencji dającej się porównać sytuacyjnie do naturalnego porodu..

...a przez "cesarskie cięcie" niejako, czyli z parytetu własnie...

...cięcia wykonanego do tego nie w intymniej atmosferze salki porodowej jakiegoś prywatnego gabinetu pana doktora tego, czy owego na ten przykład gdzieś w okolicy warszawskiej ulicy Wiejskiej, a publiczne w połączeniu z wołającą o pomstę do nieba wprost wiwisekcją nieczułych na faktyczne i urojone walory pacjentki godnych miana oprawców, europejskich recenzentów politycznych... 

źródło: "(E.U.) Commissioner Hearings"

...co przy okazji publicznego wywołania mnie z imienia i nazwiska sprowokowanego zapewne treścią akapitu...

"......czego oczywiście pan Marcin Maj piszący w "Dzienniku Internautów" wiedzieć nie musi (że nie wspomnę o uczestniku konkursu) - choć nie zaszkodziło, gdyby jeden i drugi wiedział pisząc i robiąc "te rzeczy..." przecież nie przy kontuarze baru sobie tylko i Muzom, a publicznie na oczach niewinnych dziatek i staruszków..."

źródło: "...na pytanie, co trzyma w ramionach tym razem..." by T.L.

"Pan Tadeusz Ludwiszewski trochę zbyt szybko założył, że nie znam art. 16 ustawy o prawie autorskim. Nie tylko go znam, ale też wiem, że ten przepis odnosi się do praw osobistych, podczas gdy dla spraw domeny publicznej istotne są prawa majątkowe..."

źródło: "Marcin Maj - Google+"

...skwituję jednym uogólnieniem zawartym w przypomnieniu sobie a Muzom, że...

"...nie sztuką jest coś wiedzieć, ale sztuką jest już bez wątpienia wiedzieć, co się wie... " - mawiał mój nieodżałowanej pamieć Mistrz, pan S. nie gdzie indziej, jak przy kontuarze baru...


piątek, 3 października 2014

...w dopisaniu swego czasu niezapisanego...

"...Ćwiczenia "Anakonda" odbywają się co dwa lata. Nawiązując do ich nazwy, Komorowski zwrócił uwagę, że dawniej było ono "pewnie raczej skromną polską żmiją, może nawet poczciwym zaskrońcem; dzisiaj rzeczywiście powoli zamienia się w groźnego zwierza"...

źródło: "onet wiadomości"

...z parku jurajskiego w takim choćby Solcu Kujawskim - pomyślałem nie nazbyt oryginalnie za przyczyną pewnie zbyt wczesnej pory (...)...

źródło: "Google Images"

...po raz kolejny niestosownie żarty sobie strojąc z państwowej części ciała Pospolitej - naszego pana Bronka, tego spod Krakowskiego Przedmieścia 46/48...

...a mimo to śpiąc i trawiąc regularnie... 

...ukojony błogostanem świadomości faktu kunsztownej neutralizacji nadwiślańskiej mutacji politycznego wirusa "eboli" przeprowadzonej sprawnie w cieniu medialnej wrzawy (...) przez rzeczywistych animatorów zdarzeń z pogranicza światów skazanych nieodwołalnie na współistnienie...

...odnotowuję sobie a Muzom ku pamięci okazjonalnie to, co zostało swego czasu przez pamiętnikarskie zaniedbanie pominięte...

...w oczekiwaniu obrazów kolejnych dni...

collage © by T.L.

...nie koniecznie zaraz tych, wirtualno agencyjnych, które w magicznym rytuale zapisu cyfrowego staram się upychać gdzieś na marginesie świadomości...

...a że z różnym skutkiem, to już temat na inne opowiadanie...

czwartek, 4 września 2014

...jeśli już miałbym napisać cokolwiek w tej kwestii...

...to cytując ponownie panią Anabellę Chapman...

"...Readers will likely be more familiar with Radoslaw Sikorski, Poland's already-polished, Western-educated foreign minister, who has been praised for his engagement with Ukraine. Speaking on Polish radio last week, he condemned Russian "aggression," which has created the most serious security crisis in Europe in decades. In a powerful Slate article, also last week, his wife, Anne Applebaum, a Pulitzer Prize-winning journalist and historian, drew parallels with September 1939, when Poland was invaded from both the east and the west..." - źródło j.n. "Foreign Policy"

...i pomijając nawet dla zaatlantyckich elit aż nazbyt oczywistą konkluzję pochodną wyborowi pana Donalda Tuska na eksponowane stanowisko Zjednoczonej Europy...

"...The appointment of Poland's prime minister, Donald Tusk, as EU chief is a strong indication of collective intent toward Russian aggression..." 

źródło: "Foreign Policy"

...napisał bym, że rezygnacja nie tylko z pełnienia funkcji premiera, ale i wicepremiera jednocześnie przez pana Tuska i panią Bieńkowską idąca w parze z ich niecierpiącym zwłoki wyjazdem do Brukseli w tak skomplikowanej sytuacji na pograniczu Europy z Rosją porównywaną przez nie byle kogo, ale samą panią Anne Applebaum (patrz wyżej cytat z "Foreign Policy")...

źródło: "The Washington Post"

...do wydarzeń pamiętnego 1939 roku...

collage by T.L. - "Google"

...na pewno zostanie odnotowana na kartach Historii nie tylko III Rzeczpospolitej...

:-(

sobota, 30 sierpnia 2014

...w przeciwieństwie do naszego pana Bronka...

...w swoich wirtualnych monologach prowincjonalnego poety barowego staram się omijać z daleka może i śliczne skądinąd pojęcie "nadziei"...

"...Ich hoffe, dass genügend Deutsche sich daran erinnern, was ein sowjetisches Imperium in Europa bedeutet hat", sagte Bronisław Komorowski heute im Deutschlandradio Kultur und im Deutschlandfunk..."

źródło: "Deutschlandfunk"

...i pewnie dlatego każdy kolejny, traktujący o politycznej współczesności zostawia daleko w polu większość innych w tożsamym temacie - pozwolę sobie napisać przy sobocie w mainstreamowej poprawności...

...tak też jest przy tej okazji...

...bowiem cokolwiek Niemcy, ci na zachód od Łaby, pamiętają (chcą pamiętać) z lat istnienia komunistycznego imperium ZSRR lat 1945 - 1990...

...to na pewno jest to nieustający wzrost ich znaczenia jak i politycznego, tak i gospodarczego nie tylko w Europie, ale powolutku, krok po kroku na świecie też...

...sukcesu będącego niczym innym, jak bezpośrednią pochodną bez mała sześćdziesięciu lat stabilizacji w europejskiej przestrzeni geopolitycznej...

...stabilizacji idącej w twórczej parze z przewidywalnością liczoną nie "dniami", czy "miesiącami", a latami, dziesiątkami lat...

...czego w żadnym razie nie można powiedzieć o czasie liczonym od chwili upadku berlińskiego muru i przyjęcia do NATO nie bardzo zorientowanych w zawiłościach euroatlantyckiej polityki państw Europy Wschodniej...

...a szczególnie nie tyle i tylko antykomunistycznej, co genetycznie naznaczonej nienawiścią Polski do wszystkiego, co rosyjskie ...

...sprowadzonej tym na agenturalne manowce już nawet nie samego "Białego Domu" i "Pentagonu", a skrajnej, amerykańskiej prawicy (...)...

...nie dość, że wbrew żywotnym interesom Rzeczpospolitej, to do tego i Zjednoczonej Europu również...

...piszę sobie a Muzom na kilka godzin przed publicznym ogłoszeniem dokonanych przez przedstawicieli Europejskiej Wspólnoty wyborów...

...o niczym już dziś tak po prawdzie nieprzesądzających...

...jak i na wschód, tak i na zachód od Odry...

:-(

piątek, 29 sierpnia 2014

...patrzę w kalendarz i jeśli mnie wzrok nie myli...

...to mamy piątek, a tu pan prezydent Francji, François Hollande nie inaczej, jak już w weekendowym nastroju...

"..."Russia cannot simultaneously aspire to be a world power in the 21st century and not play by the rules," the French president said..."


...konfabuluje w temacie mocarstwowości i reguł z nią związanych, co przywołało może mało stosownie - a jednak - z zakamarków nadwerężonej upływem czasu pamięci prowincjusza zdarzenia z najnowszej historii Francji stanowiące o jej pozycji i roli w nieustającym spektaklu politycznego kabaretu współczesnego świata...

...jak choćby samowolny rajd pancernych jednostek generała Leclerca na Paryż w pamiętnym dla Francji 1944 roku, czy też sposób pozbycia się sojuszniczej przecież, brytyjskiej agentury „Special Operations Executive”...


...z kolejno wyzwalanych prowincji ojczyzny nieśmiertelnego już dziś tylko sloganu "Liberté, Égalité, Fraternité..." przyświecającego nieustannie poczynaniom możnych tego świata znad Potomac River, Tamizy, Sekwany i okolicy z instrumentalnym pominięciem w nieustającym, medialnym przekazie jej czwartego członu zawartego w niejednoznaczności "...ou la Mort"...

...o którego istnieniu i znaczeniu przekonali się "na dniach" jak i Libijczycy, tak i Tuaredzy nie wspominając o Syryjczykach (a i Ukraińcach też, czego może tak do końca jeszcze nie wiedzą, ale na pewno dowiedzą się prędzej, czy później...)...

...stanowiąc swoją ofiarą domówioną do samego końca lekcję odrobioną z wynikiem celującym przez rosyjskich polityków...

...o co w żaden sposób nie wypada mieć do nich pretensji...

...a już na pewno nie pretensji formułowanych na salonach elit sprawujących władzę w Paryżu, Londynie, czy też Washingtonie...

...piszę sobie a Muzom bez względu na to, jak nie tylko niepoprawnie politycznie by to brzmiało...

...bowiem "poprawność" czy to w wymiarze rosyjskim (wojska NATO i skrajnie prawicowy, spod znaku "Tryzuba" rząd na Ukrainie na utrzymaniu euroatlantyckich podatników)...

...czy też "śmieciowe umowy o pracę" w Pospolitej...

...to nic innego, jak tragedia milionów, której może i nie można skutecznie w każdej sytuacji zapobiec, ale w wymiarze państw i losów indywidualnych w jakimś stopniu pewnie tak...

...biorąc odpowiedzialność za nie w przysłowiowe "własne ręce"...

...a że nie zawsze z zamierzonym skutkiem, to już temat na inne opowiadanie...

...i to raczej w żadnym razie nie weekendowe...

:-(

post scriptum (22:13 CEST)...

...przywołane cytatem z tekstu "The Top 10 Questions About the World's Biggest Problems" pióra pana Stephena M. Walta (the Robert and Renée Belfer professor of international relations at Harvard University.)

"...The crisis in Ukraine has been a colossal failure of analysis and of diplomacy, with plenty of blame to share on all aides. The main victims, alas, have been the unfortunate Ukrainian people. As I've written before, I think the United States and the West played a key role in causing the crisis, mostly by failing to anticipate that Russia was going to respond forcefully and vigorously to what its leaders regarded as a gradual attempt to incorporate Ukraine into the West. One need not approve of Russia's response to recognize that the United States should have seen it coming and thought more carefully about our interests and objectives beforehand.

Since the collapse of the Yanukovych government, the United States and its allies have followed the usual playbook: ramping up sanctions and waiting for Moscow to cave and give us everything we want. Unfortunately, this view fails to recognize that Russia does have valid reasons to care about its border areas and still has cards to play. Sanctions are clearly hurting, but Putin probably anticipated them and has been willing to pay the price. In the meantime, sanctions aren't helping the sputtering European economy (see below), and Ukraine itself is going from bad to worse.

So my question is: Will someone get serious about real diplomacy, and make Putin an offer he's unlikely to refuse? Instead of building more bases in Eastern Europe, the United States and its allies should be working to craft a deal that guarantees Ukraine's status as an independent and neutral buffer state. And that would mean making an iron-clad declaration that Ukraine will not be part of NATO. (Just because many Ukrainians want to join doesn't mean NATO has to let them.) Recent proposals for a deal lack that essential ingredient and aren't going to solve the crisis. A "Finlandized" Ukraine might not be an ideal outcome, but it is better than watching the country get destroyed.Putin may reject such a solution, of course, but surely it deserves a serious attempt before things get even worse..."


źródło: "Foreign Policy"