Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mali. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mali. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2014

...różnica pomiędzy ekspresją a przesadą...

...zawiera się między innymi i w tym, że ta pierwsza uplastycznia obraz, natomiast ta druga deformuje, jak ma to miejsce w prezentacji piórem pani Minnii Salami skądinąd ciekawego tematu...

"...In fact, the EU was set up in the first place to protect colonial interests. Rather than to prevent wars, as is widely believed, the idea of an European Union emerged after European powers being humiliatingly sidelined by the US and Russia following the Suez Canal crisis. The EU’s founders knew that Europe had to unite in order to remain relevant. The only thing they lacked was resources, which Africa, or rather "Eurafrica", had plenty of..." - źrodło j.n. "Al Jazeera", "The EU's 'Eurafrica' roots"

...prezentacji dopełnionej tu akurat sytuacyjnym zbiegiem okoliczności artykułem pana Pape Samba Kane...

źródło: "Al Jazeera" - "Mali: The forgotten war", "The EU's 'Eurafrica' roots"

...w którym autor nie tylko pyta pisząc między innymi...

"...As Mali fell into a media blackout, France announced it was reorganising its military presence into "Operation Barkhane". No one seems to be asking why the French are still there, how long they will stay and more importantly - doesn't their intervention constitute a form of neo-imperialism?.."

...ale i odpowiada sam sobie nie bez racji...

"...Just after "mission accomplished" was announced on "Operation Serval", Holland took a trip into the region, getting reassuring support from heads of state for his anti-terrorism campaign. The "terrorist threat" is a great opportunity for France to put its hands on West Africa again militarily, politically and, even economically. The US, of course, is in with the French, supporting them and even lending another friendly drone operation from Niger's capital.

As France is expanding its military control of the region, there are few who are objecting or ringing an alarm bell warning that the colonial "master" has come back."


...w przeoczeniu, że dziś obecność armii francuskiej w byłych koloniach Francji znajduje swoje uzasadnienie w zaproszeniu jej przez rządy poszczególnych państw...

"...In July, France signed a new defence agreement with Mali, which would allow it to maintain a considerable military presence in the country. The agreement's eleven pages of mostly general statements say that French military troops and civil servants will be allowed to stay in Mali, build military bases, operate, if needed, with Malian troops, etc., for the next five years. The five years term, as written in the document, is renewable.

With this agreement Mali has started to reverse the decolonialisation project of its first president Modibo Keïta, who made sure the last French soldier departed his country in 1961. Keita was a firm nationalist and while almost all the newly independent West African countries at that time signed defence pacts with their former "master", he only consented to an agreement on economic and cultural cooperation with France. Keita didn't allow French military bases or troops on Malian soil..."
 - źrodło j.w. "Al Jazeera" - "Mali: The forgotten war"

...w złudnej nadziei powtarzalności czasów kolonialnej stabilizacji, ładu i poczuciu bezpieczeństwa...

...nie wspominając o zachowaniu współcześnie niczym nie zagrożonej władzy...

...piszę sobie a Muzom pomijając fragmenty, które treścią w wirtualnym monologu nie tylko należny uznać za pobożne życzenia, ale nawet między bajki można włożyć...

"...Yet, the barriers for an equal partnership between the EU and African nations are not insurmountable..." - źródło j.w. "The EU's 'Eurafrica' roots"

...i to nawet nie dlatego, że...

"...Nor is this to suggest that African nations are not complicit in sub-imperialist agendas..." - źródło j.w.

...a powodów w stosowności nie tylko poprawności politycznej należnych przemilczenia...

:-(

niedziela, 3 listopada 2013

...na wojnie nie tylko saper myli się raz:

"...We are also for dialogue. Apart from autonomy and independence, everything is negotiable within the republic," he said.(President - Mali - Ibrahim Boubacar Keita)...
źródło: "Al Jazeera"

...w kontynuacji agencyjnego przekazu:

"Arab fighters in northern Mali say they are willing to fight to the death for independence of the region, what they call Azawad (...)"...

źródło: "Al Jazeera"

..."Mohamed Vall sends this exclusive report from northern Mali." - i żyje.

Ghislaine Dupont wespół z Claude Verlon też tam byli...

źródło: "The Washington Post"

...ale są martwi do końca pewnie wierząc w swoje kompetencje i kompetencje politycznych elit Francji z panem François Hollande i Laurent Fabius na czele ...


...w zapomnieniu, że na wojnie nie tylko saper myli się raz...

...dopełnione wcale nie marginalną uwagą w tym kontekście, że po pobieżnym przeglądzie materiałów video pana Mohamed Vall wypada odnotować bez zbędnej w tych okolicznościach legitymacji wojskowego analityka któregokolwiek sztabu generalnego państwa zrzeszonego w NATO, że...

...nadspodziewanie szybko na Saharze pojawiły się dosłownie znikąd jakieś islamskie "dywizje syberyjskie Stalina" w znakomitej kondycji psychicznej i stosownym do ich możliwości uzbrojeniem zważywszy na okoliczność publicznego już odnotowania na swoim koncie przez pana Hollande w imieniu Francji militarno politycznego powodzenia policyjnej eskapady w Mali spod szyldu sikającego kota ("Opération Serval"), nie wspominając o sztandarze z dewizą "Liberté, Égalité, Fraternité..." z dyskretnym przemilczeniem "...ou la Mort" w jej oryginalnym brzmieniu...

...cokolwiek to by dziś nie znaczyło dla obywateli V Republiki.

:-(

poniedziałek, 30 września 2013

...okazjonalny konterfekt euroatlantyckiego Demona kracji:

19 września bieżącego roku "The Associated Press" via "The Washington Post" donosi...

"Mali — French President Francois Hollande declared Thursday that the war on terror had been won in the West African nation of Mali, listing the towns that French and Malian troops liberated from al-Qaida’s local fighters earlier this year..."


źródło: "The Washington Post"

...a '29 tegoż za pośrednictwem "abc News" że...

źródło: "abc News"

...co w sumie dopełnione informacją agencyjną pomieszczoną na stronie "Al Jazeera" datowaną również na '29...

źródło: "Al Jazeera"

...odmalowuje znakomicie współczesny konterfekt euroatlantyckiego Demona kracji bez wątpienia godny odnotowania akurat w "szewski poniedziałek" obchodzony tradycyjnie przez członków "Stowarzyszenia Poetów Barowych" na całym świecie...


collage by T.L.

...w sytuacyjnie oczywistej kontynuacji niedzielnego wpisu zatytułowanego "Weekendowe hakowanie świadomości..."...

..."... w czym utwierdzają mnie tylko moje statystyki "Google" odnotowujące odsłony postów oznaczonych nie tylko etykietą "Mali"...

:-(


środa, 17 kwietnia 2013

...w niemym pytaniu bez odpowiedzi "dlaczego ?"

"...Chad’s army has no ability to face the kind of guerrilla fighting that is emerging in northern Mali,” President Idriss Déby said in an interview with French journalists that was posted online on Monday..."

źródło: "The New York Times"

...cytuję w pośrednim nawiązaniu do poprzedniego postu może i nazbyt emocjonalnego w treści jak na obowiązujące, medialne standardy pisania o kolejnych zamachach i śmierci bogu ducha winnych ludzi dosłownie na progu własnych domów, bowiem jeśli cokolwiek tłumaczy tą i inne, podobne zbrodnie, to na pewno nie sposób wykonania bostońskich bomb...

źródło: "The Guardian"

...a właśnie logika i konsekwencja zdarzeń mających miejsce w niedalekiej tak znowu przeszłości i w Mali, i gdziekolwiek indziej, a na pewno wszędzie tam, gdzie U.S. nie kojarzy się już nikomu z "amerykańskim snem", myszką Miki i Disneylandem, a śmiercią, łzami i niemym pytaniem bez odpowiedzi "dlaczego ?".

Pytaniu na które na pewno nie będzie odpowiedzią ujecie każdego, kolejnego sprawcy tych potwornych zbrodni popełnianych na bezbronnych i ufnych... w instytucję państwa.

Każdego państwa.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Malijaska "The Dirty Dozen" ? Mission impossible:

„…The first fully trained Malian battalion is expected to be operational in about three months.” 

źródło: "Xinhua News"

…” fully trained” do czego ? – zapytam, i tym razem sam sobie bez chwili zastanowienia odpowiem:

- Od biedy do defilady na ulicach Bamako w przytomności telewizyjnych kamer euroatlantyckich agencji informacyjnych, z czym tym razem zgadza się nie kto inny, jak nawet sam dowódca malijskiej misji szkoleniowej, generał brygady Francois Lecointre:

"...That will be a long-term job, and it certainly won’t be possible to resolve all these questions in one day or over the next few months. We will be here for the next few years,"... 

Wiedzący najlepiej z racji swojej profesji, że niewątpliwie z (prawie) każdego rekruta można zrobić żołnierza, ale z afrykańskich formacji "...gangs of soldiers..." to już na pewno nie...

"...It’s like gangs of soldiers, and every now and then someone takes command to carry out a mission. But this is not good enough, this is not an efficient way to run an army. So we have to entirely recreate a sense of trust within the army hierarchy..."

...nawet, jeśli znalazł by się ktoś nad Sekwaną, Tamizą, czy też Potomac River, kto szukał by odwołań do hollywoodzkiej produkcji "The Dirty Dozen", to jest to prawda innego czasu, miejsca i - co najważniejsze - innych ludzi...

źródło: "Jordan Burchette"

Tak myślę.

sobota, 6 kwietnia 2013

Przecież to niedorzeczne panie Fabius:

„…"When the time comes every group, the MNLA as much as any other armed group, will have to accept being confined (to cantonments) and giving up its arms," Fabius told a press conference…” 

źródło: "France 24"

I to z każdego, możliwego punktu oglądu pana zapowiedzi żądania bowiem w tej sytuacji tam i teraz, a i "jutro" też, bezbronni Tuaredzy to martwi Tuaredzy co oczywiście może dla tych czy owych nie jest żadnym problemem ale w końcu dobrze by było gdyby koalicjanci spod szyldu Demona kracji zauważyli, że to nie tylko już Paryż, Londyn, czy też Washington, ani oni wszyscy razem wzięci, stanowią dziś o losach poszczególnych państw na świecie, czego oczywistym i niepodważalnym dowodem powinny być dla nich w tym regionie konsekwencje „Arabskiej Wiosny” jakże dalekie przecież od ich zamiarów.

Tak sądzę w weekendowym, wirtualnym monologu rozświetlonym tym razem malutką iskierką nadziei tlącą się jeszcze zbyt nieśmiało, jak na moje wyobrażenia i oczekiwania w agencyjnych komentarzach do budzących grozę wypowiedzi pozbawionych krzty zdrowego rozsądku polityków:

"...The French may have liberated northern Mali from jihadist control, but it's still a very divided, multi-ethnic country," said FRANCE 24's international affairs editor Leela Jacinto..." (źródło j.w.)

I dalej:

"We're already seen cases of a backlash against the Tuareg community because many Malians blame the Tuareg and the group MNLA in particular for sparking the crisis by declaring the independence of the north, which of course slipped into jihadist control."  (źródło j.w.)

... w ich obywatelskim wyborze:

Fakt, tu pani Huddleston ma rację…

„…That’s been going on for 50-60 years; they told the French they didn’t want to be a part of Mali and the French ignored them and made the boundaries the way they made them…” 

źródło: "Middle East Voices"

…z tym, że nie bardzo rozumiem, dlaczego…

„…Now, the Tuareg and their separatist desires are also a problem…”

…jeśli spełnienie ich oczekiwań jest oczywistym, fundamentalnym warunkiem do jakiejkolwiek stabilizacji w tym regionie, o czym każdy, ktokolwiek by to nie był, sprawujący władzę w Bamako wie i gdyby faktycznie mógł, to już dawno ten problem był by rozwiązany ku obopólnemu zadowoleniu Tuaregów i czarnych Malijczyków z południa, ale…

… jak pani Huddleston powinna z kolei dobrze wiedzieć, to nie politycy z Bamako mogli kiedykolwiek o tym decydować, co stało się tym razem między innymi powodem mojego, weekendowego rozbawienia w zaczytaniu tekstem…

„…Huddleston: Sooner or later Algeria will have to do what it takes. Algeria is responsible in that al-Qaida in the Islamic Maghreb…”

…czego istotę pominę milczeniem korzystając nadal – mimo upływu lat – z każdej, nadarzającej się okazji ku temu, by cieszyć się urokiem posiadania wspólnej, „słodkiej tajemnicy” tym razem z jakże uroczą panią, byłą ambasador USA w Mali...

źródło: "onet wiadomości"

...z mała, finalną uwagą, że Algieria nie ma tu żadnych, wiążących ją zobowiązań względem polityki uprawianej w tym regionie przez Francję i resztę państw wspólnoty euroatlantyckiej, pomijając przy tym dyplomatyczną niestosowność publicznego przypisywania jej jakichkolwiek związków z Al-Qaedą, a przez to czynienia z niej choćby tylko medialnie pośrednio współwinną konsekwencji "Arabskiej Wiosny", dziesiątków tysięcy jej libijskich i syryjskich ofar w połączeniu z kompletną destabilizacją regionu na wiele, wiele lat od wybrzeży Oceanu Atlantyckiego po Morze Czarne...

...to bowiem odnotowane już na wieki na kartach Historii pisanej z dużej litery autorskie dzieło nie kogo innego, jak prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Barack Hussein Obamy II, pani Hillary Clinton, Davida Camerona, Nicolasa Sarkozy i François Hollande pozostawiające otwartą odpowiedz na pytanie na ile "skórka warta za wyprawkę" podatnikom - w pierwszym rzędzie - USA, Wielkiej Brytanii i Francji w ich obywatelskim wyborze.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Malijski post w niezobowiązującej konwencji "Stowarzyszenia Poetów Barowych":

"...We have reached our objectives,” President François Hollande of France said in a television interview last week, pledging that a withdrawal of French troops will begin at the end of April..."


źródło: "The New York Times"

Z tym, że to nie tak do końca decyduje tam i teraz o wszystkim pan Hollande, jak się wydaje co poniektórym przy rue du Faubourg Saint Honoré 55 i jemu samemu,

"Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz" - pisał w "Słówkach" Tadeusz Boy-Żeleński, co tym razem sygnalizują na swój sposób też i inni, oceniając w miarę trzeźwo sytuację słowami pana Scotta Sayare na stronach "The New York Times"

"...But the elections will be contingent upon the security conditions in the country, and many analysts and diplomats are doubtful that they will be held as scheduled..."

...inspirując mnie do odnotowania odautorskiej interpretacji zdarzeń w niezobowiązującej konwencji "Stowarzyszenia Poetów Barowych":

Nie wiem, jak przywódcy The National Movement for the Liberation of Azawad Tuaregów, ale nowe, enigmatyczne, postbinladenowskie "CEO" w liczbie mnogiej al-Qaedy nie bezzasadnie może być zainteresowane zatrzymaniem francuskiego kontyngentu interwencyjnego w Mali jak najdłużej, do czego wystarczy przeprowadzany od czasu do czasu atak kilku, kilkunastu jihadystów na ten, czy inny prowincjonalny ośrodek administracyjny północnych terytoriów zniechęcając tym z czasem tanio i skutecznie nie tylko francuską opinię publiczną do bezrozumnego służenia euroatlantyckiemu obłędowi Demona kracji z opłakanymi skutkami dla pana François Hollande i reszty politycznych elit tej części świata.

źródło: "Siasatema com"

Ano pożyjemy, zobaczymy w zasmuceniu przekonaniem, że czegokolwiek już by nie zrobił  w tej sytuacji prezydent Francji, nie będzie to powodem do dumy i chwały pana François Hollande.

Szkoda.
:-(

(linked to "Koniec mitu szlachetnej demokracji")

niedziela, 31 marca 2013

Jak to będzie po francusku ?

"... Islamists launched an attack on the city, Traore said.
"Fighting is heavy and still ongoing," Traore said Sunday. "We are now focusing on encircling the Islamists to drive them out of town."
The clashes come two months after French-led troops launched an effort to flush out militants in northern Mali..."


źródło: "CNN"

"Mali: violents affrontements entre armées et djihadistes infiltrés à Tombouctou - Sept personnes, dont un soldat malien et un civil nigérian, ont été tuées en 24 heures à Tombouctou. L'armée malienne est appuyée par des Français pour combattre les djihadistes qui ont ouvert deux fronts dans la ville..."

źródło: "L'Express"

... informuje "L'Express".

Co odnotowuję beznamiętnie w kontynuacji postów oznaczonych etykietą "Mali", "François Hollande" albo tylko "Francois Hollande" i "polska misja w Mali" z pominięciem zbędnego komentarza do przekazu...

"...D'après elle, le gouverneur, des notables de Tombouctou et deux journalistes étrangers ont été "évacués par l'armée française" de l'hôtel de résidence du gouverneur. Une information confirmée par le gérant de l'hôtel..."

...w wolnym tłumaczeniu poety barowego znaczącego mniej więcej tyle, że francuscy żołnierze ewakuowali z hotelu (a pewnie i miasta też) to, co dla nich najcenniejsze, czyli gubernatora i dwóch zagranicznych dziennikarzy.

sobota, 2 lutego 2013

Wpis weekendowy: "Caudillo" Hollande "pod piramidami"...

Chciał, nie chciał - "Big LOL Prize" tym razem przyznana panu Prezydentowi Republiki François Gérard Georges Nicolas Hollande. W końcu ma te swoje wymarzone "pięć minut" "pod piramidami"...

źródło: "The Spectator"

...a że w Afryce? Nie bądźmy nazbyt wybredni - w końcu "lepszy cyc, niż nic", jak mawiają heteroseksualni smakosze nie wspominając o Napoleonie, który też tam był, a potem został cesarzem...

(linked to)
(powiązane treścią z wpisem w Profilu Google+)

sobota, 19 stycznia 2013

Koniec mitu szlachetnej demokracji:

“…Pragmatism suddenly took priority over law…”

źródło: own T.L. ©

Co nie zaskakuje i nie dziwi specjalnie autora tych tekstów, ale pewnie nie jednego obywatela Francji, Brytyjczyka i Amerykanina z Five Avenue to może tak, ale…

…don't worry my friend, nie ma bowiem tego złego, co by na dobre nie wyszło:

Od dziś możesz chodzić po promenadach Paryża wzorem swoich dziadków i pradziadków z dumnie uniesioną do góry głową pana życia i śmierci Tuaregów i innych plemion Maghrebu nie wspominając syryjskich Alawitów i Algierczyków, o których losie prędzej, czy też później zadecyduje przecież ostatecznie nie kto inny, jak właśnie ty bagnetami Legii Cudzoziemskiej wespół z pustynnymi watażkami, bandami najemników i w ostateczności z samym diabłem al-Kaidy też w uświęconym celu przywrócenia należnego miejsca ojczyźnie Marianne i Dantona w globalnej wiosce, bowiem...

“François Hollande has reaffirmed France's commitment to have a special role in defense of human rights. At the same time, France's "subjective" interests cannot be overlooked -- especially when the French "post-colonial paradox" comes into play…”


źródło: "CNN"

...bez trywialnego zważania na niestosowne drobiazgi:

"...Amnesty International has documented the indiscriminate bombing of civilians, the collective punishment of the Tuareg ethnic group, which is associated with the rebellion, and even the singling out for punishment of light-skinned people who look like they might be Tuareg. France must take steps to ensure that the perpetrators of such crimes are removed from Mali’s military and are not allowed to fight alongside its troops..."

źródło: "The Boston Globe"

(...)

...A teraz, jeśli mieszkasz w Paryżu albo okolicy, naciśnij  „Esc”, zakończ połączenie z Internetem i wyjdź na ulicę, gdzie - jeśli akurat przypadkiem nie jesteś naćpany - zobaczysz to:

źródło: own T.L.

...co i ja widzę oczami poety barowego w twórczym uniesieniu.

:-(
(linked to)

piątek, 18 stycznia 2013

If...

“Algeria is the birthplace of many North African Islamist extremists” 

źródło: "The Washington Post"

…to jednopłciowym tatusiem i mamusią tego północnoafrykańskiego, islamskiego mamzera jihadu są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej i Europa (...)…

O czym piszę tylko w intencji uświadomienia zainteresowanym, że Afryka to nie Bliski Wschód i Azja, nie każdy przywódca Francji to zaraz Napoleon, czy choćby tylko i aż generał Charles de Gaulle, a PM Wielkiej Brytanii (nawet konserwatywny), to za każdym razem pani Margaret Thatcher, nie wspominając o tym, że postrzeganie Mali poprzez pryzmat Afganistanu i tamtejszej al-Qaedy (...), to totalne nieporozumienie z oczywistymi konsekwencjami takiego stanu rzeczy dla aktorów i animatorów tego kolejnego aktu tragifarsy odgrywanej na scenie współczesnego – tym razem wyłącznie europejskiego - politycznego teatru.

I bez znaczenia jest tu fakt prowincjonalności już dziś tej sceny, na każdej bowiem aktor umiera tak samo ku zasmuceniu, albo rozbawieniu (bywa) widza.

:-(

środa, 16 stycznia 2013

Sygnowane przez Human Rights Watch:

Prezydent Francji i wódz naczelny jej armii, pan François Gérard Georges Nicolas Hollande zbrodniarzem wojennym ?

Nie mnie o tym rozsądzać...

“Islamist group leaders should know that recruitment and use of child soldiers is a war crime.”

“ Les dirigeants des groupes islamistes doivent savoir que le recrutement et l’utilisation d’enfants soldats constituent un crime de guerre. “


źródło: "Human Rights Watch"

...nie mnie rozsądzać i pytać, bo i kogo - przecież nie samych zainteresowanych, pana Hollande, pana Fabius i innych - co nie zmienia istoty zdarzeń, fakt bowiem pozostaje faktem:

"...Witnesses interviewed by Human Rights Watch by phone since January 8 – when hostilities between the Islamist groups and Malian army intensified – described seeing many children, some as young as 12, taking active part in the fighting..."

A co z tymi, którzy o tym wiedzą, a mimo to bombardują ?

I pewnie wypadało by przeprosić za niestosowne w pierwszym czytaniu insynuacje w zrozumieniu i uznaniu dla intencji tej policyjnej misji, ale logika i istota zdarzeń rodzi czasami, zdawało by się, absurdalne pytania - nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni w historii.

:-(

środa, 20 czerwca 2012

Jeśli tak, to dlaczego panie Fabius ?

Odnoszę wrażenie, że po ostatnich wystąpieniach pana Laurenta Fabiusa i Davida Camerona przyszła pora na zwrócenie uwagi obydwóm Jasiom globalnej polityki na co najmniej dyplomatyczną niestosowność zachowań jednego i drugiego pomijając milczeniem przez sympatię do narodów, których są reprezentantami, wątpliwy stan ich umysłów znajdujący swój wyraz w permanentnych omamach rzekomych trapiących jednego i drugiego podczas ich rozmów czy to z panem Ławrowem, czy też panem Putinem.

I nie jest tu żadnym usprawiedliwieniem powszechność tej przypadłości wśród pokolenia europejskich polityków formacji „bunga-bunga” zważywszy na fakt, że nawoływanie do wojny to nie to samo, co igraszki z nieletnimi prostytutkami wszelkiej maści w świetle medialnych jupiterów i obiektywów aparatów fotograficznych prasowych podglądaczy.

Przyjmijcie zatem panowie w dobrze pojętym interesie własnym i żywotnym interesie narodów, którym nieszczęśliwym zrządzeniem losu przewodzicie do wiadomości, że euroatlantycki burdel ekonomiczno polityczny kończy się dziś akurat w tym przypadku na zachodniej granicy Syrii wypełniając pustkę po tym rozczarowaniu odbudową choćby Libii po porażającym wręcz zniszczeniu tego kraju, ktorego jesteście bezpośrednimi sprawcami wespół z nie najzdolniejszym – wbrew pozorom - uczniem iluzjonisty Davida Copperfielda.

A jak już pokryją się tam nigdy nieprzekwitającym kwieciem bezkresne gaje daktylowe i Trypolis będzie rozbrzmiewał od rana do wieczora radosnym zawołaniem „Hosanna!”, to reszta przyjdzie sama i to nie tylko w Syrii, ale i w Bangladeszu, a może – kto to wie - i dalej też.

Możecie być tego pewni.

p.s.
Swoją drogą dziwny ten współczesny, francuski socjalizm:

Gdzie nie spojrzysz, jego polityczni reprezentanci nawołują jak, nie przymierzając, jakaś skrajnie prawicowa, katakumbowa organizacja jeśli nie do otwartej wojny, to choćby interwencji zbrojnej i żeby było śmieszniej, to bez ładu i składu, bowiem nie potrafię zrozumieć, jak można za jednym zamachem wysyłać wojska do Syrii i do Mali, co pozwala sądzić, że pewnie bez odpalenia jointa nie da rady tego pojąć, no bo jakże to tak:

Syryjscy rebelianci są cacy, a saharyjscy Tuaredzy be ?

Jeśli tak, to dlaczego panie Fabius ? - pytam pozostając przy tradycyjnej secie pod małosolnego.

(Google+ T.L. page)