Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura europejska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura europejska. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

...swego czasu...

...pozwoliłem sobie napisać w drażliwym dla wielu temacie "eating disorders"...

"...Potem przyszły nowe czasy, a ja z przyzwyczajenia kontynuowałem swoje, kulinarne peregrynacje pogrążając się coraz bardziej w niepojętej dla mnie i nie służącej najlepiej biesiadowaniu melancholii do czasu, kiedy to ktoś znajomy nie zaprosił mnie w swojej snobistycznej rozrzutności na obiad do modnej w tamtym czasie, sopockiej garkuchni dla nadwiślańskich nowobogackich, z którego godnymi zapamiętania okazały się być tylko faktycznie doskonałe cygara no i nigdy nie sprawiające zawodu trunki, co ostatecznie wyzwoliło mnie z będących torturą w nowej rzeczywistości nawyków ku zadowoleniu moich, ziemskich, domowych Aniołów nie wspominając o żołądku..." - źródło: "Siano, czyli znowu ktoś chce mnie uczyć:"

...dopełnione sytuacyjnym tekstem z tego roku...

"...tym razem nie doskonałe cygara... a wart odnotowania - bez cienia wątpliwości pięciogwiazdkowy - "deser", który pozostanie w mojej wdzięcznej pamięci ...po wizycie w pewnym publicznym przybytku branży turystyczno gastronomicznej z aspiracjami do kontynuacji jakości i tradycji (...), której nie tyle z powodów towarzyskich, co rodzinnych w żaden sposób nie mogłem pominąć..." - źródło: "...tym razem nie doskonałe cygara..."


collage by T.L.


...w żadnym razie by sprawić komuś przykrość, a jak zawsze tylko sobie a Muzom... 

"We Francji weszła dziś w życie ustawa zobowiązująca restauracje do informowania, które z serwowanych dań są naprawdę przygotowywane na miejscu, a nie pochodzą z dostaw hurtowych..."

źródło: "Gazeta pl"

...pozostawiając rozstrzyganie - nie tylko kulinarnych - fundamentalnych kwestii sposobów krojenia papryki dosłownie i w przenośni współczesnym autorytetom...

Bloggers' Rights


sobota, 2 lutego 2013

"...patrząc z punktu widzenia kultury europejskiej..."

Co należy uznać w tym akurat przypadku szczególnie i ogóle za normę intelektualną psychologa klinicznego z przysłowiowego Otwocka, ale faktycznie jak by nie patrzyć z tej, przywołanej przez panią Grodzką perspektywy kultury europejskiej, to coś tu "nie styka" - jak mówi moja znajoma małolata:

źródło: "Wprost"

…bowiem kultura europejska nie ma - bo nie może mieć z oczywistych powodów - żadnej perspektywy, czyli punktu widzenia na taki twór, jakim jest pani posłanka nie znany jej dotychczas i w żadnym razie nie podobny nawet do przysłowiowej „kobiety z brodą” i od niej pochodnych, niestandardowych produktów Matki Natury pokazywanych zgodnie z tradycją przez setki, a i tysiące lat trwania cywilizacji europejskiej w jarmarcznych gabinetach osobliwości ( tu od razu sygnalizuję dyżurnym obrońcom wszelkiej odmienności, że ku zadowoleniu „eksponatów” i za ich zgodą, co dokumentują przekazy historyczne…).

Może za kilkadziesiąt, kilkaset lat, przy kulturotwórczo statystycznie znaczącej ilości takich wytworów medycznych manufaktur ta sytuacja ulegnie zmianie, ale tymczasem można i należy uznać za zdecydowanie bezzasadnie przekraczanie przez panią Grodzką granic poprawności obywatelskich zachowań w niezrozumieniu swojej sytuacji:

Jej obecność w Sejmie jest niczym innym, jak właśnie zdanym z wynikiem pozytywnym przez społeczeństwo testem na tolerancję…

…ale od tego jeszcze bardzo daleka droga do szczególnego zainteresowania tym, kim właściwie jest prywatnie pani posłanka, co myśli i co czuje, tak, jak nikogo – może tylko poza czytelnikami prasy brukowej, nałogowymi podglądaczami i skrajnie perwersyjnymi fetyszystami – nie interesuje zbytnio, co myślą i czują w domowych pieleszach pozostali wybrańcy losu z ulicy Wiejskiej i okolic.

Oni mają dobrze rządzić zdejmując przy tym na co dzień i od święta przed obywatelami kapelusze z głów, a nie majtki z przyrodzenia.

(linked to)