Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 października 2016

...i to właśnie...

...jak nic innego dosadniej...

...osobą arcybiskupa Hosera...

...definiuje fundamentalną różnicę pomiędzy misterium sakramentu błogosławionego poczęcia w miłości i zawierzeniu...

...a nawet i w namiętności (...) - dodam niedomówionym nawiasem...

...nowego życia tak umiłowanego Panu...

„...A co w przypadku ciąży w wyniku gwałtu? Arcybiskup odpowiedział na pytanie Skowrońskiego.

- To jest sytuacja bardzo bolesna. Tych przypadków nie ma wiele, z różnych względów. Raz, że rzadziej się zdarzają, a po wtóre, fizjologia, która jest narażona na tak ogromy stres, działa w sposób przeciwny możliwości zapłodnienia. Wiadomo, że stres, niepokój jest jedną z psychologicznych przyczyn niepłodności. I w tym wypadku stres jest tak silny, że do zapłodnienia rzadziej dochodzi niż w normalnych warunkach - stwierdził abp Hoser.


źródło: "wyborcza pl" - ""Abp Hoser o "czarnym proteście"..."

A jeżeli się zdarzy? - To jest możliwość urodzenia tego dziecka przy bardzo intensywnej pomocy psychiatrycznej, psychologicznej, duchowej, ekonomicznej, z perspektywą oddania później tego dziecka do wychowania - ocenił arcybiskup..."

...a wołającą o pomstę do Nieba próbą...

...ucieleśnienia herezji sakralizacji penisa właśnie...

źródło własne: "...i obym się mylił..." 

...i spermy...

...jakby kto jeszcze nie wiedział...

...odnotowuję, przypominając na koniec w zawstydzeniu znad prowincjonalnego kontuaru baru nadwiślańskim hierarchom Kościoła rzymskokatolickiego...

...czyż nie powiedziane jest, że...

"...Było zaś wolą Ojca miłosierdzia, aby Wcielenie poprzedziła zgoda Tej, która przeznaczona została na matkę, [...]. Odnosi się to szczególnie do Matki Jezusa, która wydała na świat samo Życie odradzające wszystko i obdarzona została przez Boga godnymi tak wielkiego zadania darami...." - źródło: Sobór Watykański II, Konstytucja "Lumen gentinum" VIII/56

:-(


...i dalej za profilem "Google+ T.L." powtórzone...

źródło: "Google+ T.L."


"...Bezczelność", Czarna Ewangelia"

W ostrzejszym tonie wypowiadał się abp Łodzi Marek Jędraszewski. Nawiązał do tego, że czarny protest w Piotrkowie Trybunalskim miał rozpocząć się pod pomnikiem Jana Pawła II..."
- ("gazeta pl" jak w oryginale)

...a niby czemu nie ?..

„...wraz z pierwszym grzechem oraz z jego dziedzictwem w ludzkich dziejach otwiera się perspektywa walki, o jakiej mówią słowa przypisane Bogu w Rdz. 3,15: „wprowadzam nieprzyjaźń”. Wynika stąd, że jeśli grzech jest od początku związany z wolną wolą i odpowiedzialnością człowieka i jest „dramatyczną” sprawą pomiędzy człowiekiem a Bogiem, to równocześnie człowiek jest poprzez grzech „wplątany” (jak trafnie wyraża się Vaticanum II) „w walkę przeciw mocom ciemności” (por. tamże, 37) Jest uwikłany i jakby „skrępowany łańcuchami” (por. tamże, 13) w całokształcie owego mysterium iniqutatis (misterium nieprawości), które jest większe od człowieka i jego ziemskich dziejów. Jak trafnie mówi o tym Autor Listu do Efezjan: „Nie toczmy [...] walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12)

[...]

„...W realizacji planu zawsze ma swój udział także stworzenie. Tak więc w poczęciu Jezusa za sprawą Ducha Świętego Maryja ma również udział decydujący. Oświecona wewnętrznie słowami anioła co do swego powołania Matki i zachowania dziewictwa, Maryja wyraża przyzwolenie i zgodę na to, by stać się pokornym narzędziem „mocy Najwyższego”...”

[...]

„Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus zwany Chrystusem” (Mt 1,16) Tak więc uwydatnione zostaje nie ojcostwo, ale samo macierzyństwo. Jezus jako człowiek tu na ziemi nie ma ojca...” - poezja barowa ?..

...jakże bym śmiał w tak ważkim temacie...

...to słowa samego świętego Jana Pawła II wzięte z Jego „Komentarza Do Ksiąg Starego Testamentu” wydanego przez miasto Kraków (2012) ISBN 978-83-7595-399-2

:-(

środa, 6 kwietnia 2016

…można – jak widać – w nieskończoność i tak…

...biorąc przykład pierwszy z brzegu...

"...Gdy tylko prawica zdobyła w Polsce pełnię władzy, zdecydowały się walczyć o swój projekt. Mocnym listem wsparła te dążenia Konferencja Episkopatu Polski. To postawiło PiS pod murem. Jarosław Kaczyński (67 l.) nie miał wyjścia. – Jestem katolikiem, więc moja postawa jest tutaj oczywista – stwierdził, dodając zaraz, że „w PiS nie ma w tej sprawie dyscypliny”..."

źródło: "Fakt25 PL" - "Kaczyński postawi się biskupom. Będzie konflikt?"

…ale można również choćby tylko spróbować w końcu inaczej…

„…Wspólne pojęcia prawne stanowią drugą - po wspólnym języku - więź społeczną. Trzeba atoli trzymać się ściśle określenia: pojęcia prawne - lecz nie "prawo", bo ono może być tym pojęciom wrogie. Może nawet być układane nieprzyjaźnie, jako środek do rozsadzania społeczeństwa. Jeżeli to są formułki prawnicze zamiast sumienia, formułki zdane na samowolę każdorazowej władzy - toć to wyraźny bizantynizm. Dusi nas etatystyczna cywilizacja bizantyjska. Zwiększają się też wpływy cywilizacji żydowskiej, dla której prawo jest wszystkim, a sama religia "objawionym prawem". Jest to cywilizacja wyłącznie prawnicza. W cywilizacji łacińskiej jest to atoli niemożliwością.

Uderza też wzmagająca się coraz bardziej skłonność do szybkiej zmiany praw; można by to nazwać wyścigami w burzeniu praw. Prawodawstwo staje się rodzajem radykalizmu, a radykalizm atrybutem prawodawstwa; także radykalizm tempa. Pozostawmyż radykalizm raczej etyce! Nie było zaś większego radykała w zakresie etyki, jak św. Tomasz z Akwinu; lecz w zakresie ustawodawstwa trzymał zasady festina lente, żeby ustaw nie zmieniać bez istotnej potrzeby, a w razie potrzeby nie robić tego nagle.”

źródło: Feliks Koneczny „Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej” rozdz. III „Etyka a prawo” [w cytacie pozwoliłem sobie poprawić kilka oczywistych literówek]

...treścią bliższą obywatelskiemu sercu i rozumowi prowincjusza...

...nie tylko w weekendy i nie tylko przy kontuarze baru...

...cokolwiek to tu akurat znaczy...

"...Tu winien jestem zainteresowanym kilka słów wyjaśnienia: 

Powyższe – i podobne teksty traktujące o nadwiślańskiej współczesności – piszę z racji przywileju wieku, a w tym, konkretnym przypadku, jako polski ateista wychowany na kazaniach i homiliach ś.p. kardynała Wyszyńskiego, który w moim przypadku okazał się być może i mało skutecznym misjonarzem, ale nauczył mnie szacunku i poważania odmienności światopoglądowej głoszonej słowem i pismem "z ambony", co nie znaczy, że oczekuję, by współcześni byli od Niego „lepsi”, ale na pewno nie powinni być „gorsi”..."

źródło własne datowane na wrzesień 2012 roku

:-(

czwartek, 31 marca 2016

... à propos nieprzystojnego grzebania przez Episkopat w macicach Polek…

…to przy okazji poprzedniego monologu...

źródło własne

...przypomniałem sobie niechcący - choć jeśli już, to nie bez przyjemności - swoją edukację seksualną w naturalnej kolei nadwiślańskiej rzeczywistości powiązaną z Kościołem…

…któremu zawdzięczam między innymi wiedzę o istocie tak zwanej za czasów mojej wczesnej młodości „miłości francuskiej” dziś „robieniem laski” albo „obciąganiem” zwanej;

…któregoś dnia H. ni z tego, ni z owego znudzona pewnie oglądaniem po raz któryś tam już z rzędu mojego zbioru znaczków pocztowych zapytała...

- A wiesz Lu ile ksiądz daje podczas spowiedzi za „miłość francuską” ?..

…niby skąd miałem wiedzieć ile, jak nie wiedziałem jeszcze wtedy co to w ogóle takiego, ale staram się trzymać fason…

- Noo – mruczę dyplomatycznie na miarę swoich ówczesnych wyobrażeń o dyplomacji, przekładając przy tym pęsetą serię „freie Stadt Danzig” z zabytkami przystemplowaną na „winterhilfswerk” z jednej strony klaseru na drugą…

…pięćdziesiąt złotych* – kończy wykład teoretyczny roześmiana od ucha do ucha nauczycielka wolontariuszka na widok moich rumieńców…

…których walor praktyczny w relacjach męsko damskich odkryłem dopiero z czasem czerwieniąc się nadal w sposób niezamierzony po dziś dzień na widok wyzierającego filuternie spod sukienki uda tej, czy owej…

…a nawet nieznajomej też…

...mimo wszystko nie wiążąc tego oczywistego, zdaniem kompetentnych, fizycznego przejawu nieprzemijającej niewinności (czystości) Duszy...

...z brakiem przez dziesięciolecia jakiegokolwiek kontaktu fizycznego i intelektualnego z instytucją nadwiślańskiego Kościoła Rzymskokatolickiego...

...choć pewnie gdybym się uparł, to bym mógł w kontynuacji monologu nie tylko z jakimś arcybiskupem, ale i kardynałem też... 

:-(


* gdzieś w okolicach polowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku stanowiło to równowartość około 20 flaszek piwa pojemności 0,33 litra z gdańskiego browaru więcej jeszcze wtedy, niż tylko zdatnego do picia – dodam w pamiętnikarskiej rzetelności…

piątek, 3 kwietnia 2015

...po odnotowaniu w fenomenologicznej poprawności...

...praktyk politycznej "pedofilii", "nekrofilii" i "sadystyczno masochistycznej masturbacji" uprawianych z zapałem w życiu publicznym przez elity przewodzące nadwiślańskim tubylcom*...

"życie seksualne dzikich" - collage by T.L.

...przyszła z kolei pora na "fetyszyzm"...

"...Sąd Apelacyjny w Warszawie po analizie opinii biegłych lekarzy z Gdańska uznał, że Kiszczak może spędzić kilka godzin w sądzie mimo jego przypadłości zdrowotnych..."

źródło: "Nasz Dziennik pl" - "Kiszczak może spędzić kilka godzin w sądzie"

...i dalej...

"...– Biegli precyzują warunki, w których możliwy jest udział oskarżonego, to znaczy, że stan zdrowia nie uniemożliwia udziału oskarżonego w rozprawie odwoławczej, a tylko utrudnia – podkreślił sędzia Leder, przedstawiając ustalenia sądu po tajnym posiedzeniu..." - źródło j.w.

...preferowany - jak widać - przez reprezentantów Temidy Rzeczpospolitej, których dla wyróżnienia korporacyjnej wspólnoty w pogoni za oryginalnością w tej kategorii kręcą - okazuje się - "warzywa"...

źródło: "Google Images"

...cóż z tego, że może i jeszcze nie do końca ukształtowane "nowalijki", a jednak...

"...Natomiast w aktualnym stanie zdrowia psychicznego Czesław Kiszczak nie jest zdolny do uczestnictwa w procesie. Stan psychiczny oskarżonego, ze względu na charakter zaburzeń, powoduje ograniczenie swobodnego wyrażania woli i ocen faktów oraz upośledza myślenie abstrakcyjne i wnioskowanie. Zaburzenia mają charakter progresywny i w miarę upływu czasu nie należy spodziewać się poprawy”..."

źródło: "W Sieci Opinii" - "Co może Kiszczak" (Stanisław Remuszko)

...tak, w żadnym razie nie inaczej...

:-(


* w asocjacji narracyjnej z "Życiem seksualnym dzikich w północno-zachodniej Melanezji" (The Sexual Life of Savages in North-Western Melanesia) Bronisława Malinowskiego, polskiego antropologa społecznego, socjologa, religioznawcy i etnologa...

piątek, 27 marca 2015

...mógłbym na tą okoliczność...

źródło: "tvn24" - "Niech ta hołota nie mówi, że bieda jest zasługą Mazowieckiego i Balcerowicza"

...przywołać po raz kolejny monolog zapisany w oryginale pod datą 11 stycznia 2008 roku...

źródło: "Post weekendowy z akcentem neoliberalno wolnorynkowym:" by T.L. (sierpień 2013 r.)

...ale że w istocie nie tylko publicystycznej w żadnym razie nie jestem "...większością..." (...)...

"...Większość polskiego społeczeństwa ma potworny kompleks wobec odwagi mniejszości. Nawet po tej rozmowie będą hejty (...)  - powiedział Władysław Frasyniuk w TOK FM..." - źródło j.w. "tvn24"

...pozwolę sobie to samo zaprezentować inaczej...

...cytując nieodżałowanej pamięci księdza Józefa Tischnera...

"Żadnemu człowiekowi nie jest obce jakieś doświadczenie etyczne. Budzi się ono wtedy, gdy człowiek odkryje, że stanął przed podobnym do siebie - drugim człowiekiem..." - źródło: "Od autora" na wstępie rozważań zatytułowanych "Etyka wartości i nadziei" z tomu wydanego przez Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów "W drodze" pod tytułem "Wobec wartości" (Poznań 1982) str.51...

© T.L.

...i dalej na stronie 67-68...

"...Sytuacja, w której człowiek podejmuje realizację konkretnej wartości etycznej, czy to pozytywnej, czy negatywnej, jest dla niego prawdziwą "sytuacją graniczną. W "sytuacji granicznej" człowiek jakby ocierał się o "granicę" swojego bytu ludzkiego. W takim momencie albo się siebie traci, albo się siebie odzyskuje. Bowiem zawsze wtedy coś się w sobie buduje i coś się w sobie niszczy. Człowiek jest naprawdę taki, jakim jest w "sytuacji granicznej".

Podstawowym doświadczeniem "sytuacji granicznej" jest doświadczenie odpowiedzialności (...).

Istotnym znamieniem osoby jest zdolność do przyjmowania odpowiedzialności. Nic tak nie świadczy o dojrzałości człowieka jak zdolność do przyjmowania odpowiedzialności. Człowiek został rzucony w świat zarazem realny i idealny i jest odpowiedzialny za to, w jakim zakresie te dwa światy spotykają się ze sobą..."

...dla elity nadwiślańskiej "The Monkey Cage"...

źródło: "The Monkey Cage"

...będącym cytatem po stokroć medialnie dolegliwszym od jakiegokolwiek wirtualnego hejtu...

źródło własne T.L. (po prawej miesięczna statystyka wyświetleń monologów)

...i o tyle zasadnym, że nieustająco na ich własne życzenie (...)...

..."bezbolesnym" przy tym i "nie przerywającym snu" - jak powiada przy kontuarze baru na taką okoliczność R. (też poeta prowincjonalny i barowy, choć nie tyle literalnie co egzystencjalnie)...

:-(

niedziela, 6 lipca 2014

...wpis weekendowy w delikatnej materii...

...odnotowany w kolejności zdarzeń:

...odeszła zgubna, nieślubna i niekochana dziewczyna jednorazowa przy kontuarze baru w sobotnią noc poznana...
...odeszła nad ranem na obcasikach stuku puk o bruk dziewczyna niekochana, zasmucająco sama tym stuku puk o bruk nad ranem...

...a ja - cóż; w Internetowy busz...

źródło: "fronda pl Portal Poświęcony"

...sobie a Muzom przypomnieniem współczesnej istoty świętości wynoszącej na ołtarze Kościoła Rzymskokatolickiego tego godnych...

"A new study by Canadian academics says Mother Teresa was a product of hype who housed the poor and sick in shoddy conditions, despite her access to a fortune..."

...i dalej...

"...The Times of India, reporting on the controversial essay, wrote that the authors asserted Mother Teresa saw beauty in the downtrodden's suffering and was far more willing to pray for them than provide practical medical care..."

...kończąc stosownie retorycznym...

"... “Given the parsimonious management of Mother Teresa's works, one may ask where the millions of dollars for the poorest of the poor have gone?”... - źródło: "The Huffington Post"

...w kontynuacji zapisem prowincjusza...

źródło: "Blogger T.L."

...nie zapominając przy tym, że życie doczesne śmiertelnika na tym padole łez i cierpienia to w żadnym razie nie Raj jeszcze, a pierwszy i zarazem ostatni etap w drodze do niego...

...etap, który można pokonać jadąc na Sąd Ostateczny bydlęcym wagonem, albo osobowym Pullmanem...

...w obywatelskim, wolnym wyborze...

źródło: "dziennik pl"

...za który tylko dziękować Bogu kimkolwiek On jest...

źródło: "Short post w kwestii katastrofy humanitarnej i zbrodni zdrady racji stanu:"

...

czwartek, 16 stycznia 2014

No i proszę...

...ani się człowiek obejrzał, a tu mentalni powinowaci przysłowiowych "żniwiarzy z Treblinki" mają już nawet własny system etyczny w akademickiej reprezentacji profesorskiego autorytetu...

źródło: "Med express"


źrodło: "filozofia uw edu pl"

...z marnym pocieszeniem, że to amerykański import ( pan Jacek Hołówka studiował socjologię medycyny na Uniwersytecie Stanowym w Ohio ) bowiem - jak piszą - mimo wszystko pracownik Zakładu Filozofii Analitycznej w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego...

...choć już raczej nie zasiadający w Komitecie Etyki w Nauce PAN...

źródło: "PAN"

...i chyba nie kierownik...

źródło: "filozofia uw edu pl"

...jak i raczej nie członek "Collegium Invisibile"...

źródło: "Wikipedia"

...wbrew temu, co można przeczytać...

źródło: "Wikipedia - hasło "Jacek Hołówka"

...odnotowuję na marginesie poszukiwań mitu etosu medycznego, na który powołuje się pan profesor...

"...W społeczeństwie pokutują pewne mity. Mamy mit poświęcającego się lekarza, biorący się z „Siłaczki”, Korczaka..." - źródło: "Med express"

...w nieznanym prowincjonalnemu poecie barowemu od czasu szkoły podstawowej stanie zawstydzenia i pokory.

piątek, 8 marca 2013

Rozterki poety barowego:

W swoim starczym infantylizmie sądziłem, że Rada Ministrów to w żadnym razie nie przedszkole ani szkoła, ale niestosowne żarty na bok:

źródło: "WP PL"

Mam bowiem pewien problem z tą pokorą, która współcześnie nie jedno już znaczy, o czym donosi między innymi i - jak by nie było - renomowany "The Huffington Post":

"...One of the researchers, Serge Larivee of the University of Montreal's department of psychoeducation, told the school's website, “Given the parsimonious management of Mother Teresa's works, one may ask where the millions of dollars for the poorest of the poor have gone?.."

żródło: "The Huffington Post"

Piszę sobie a Muzom w monologicznym zamyśleniu, czy pycha w tej sytuacji nie była by stosowniejsza, nie wspominając o tym, że na pewno skuteczniejsza...