Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

...w świątecznej kontynuacji tematu "Herrenvolk democracy"...

...wyznaczonym ich drugim dniem "Lanym Poniedziałkiem" zwanym...

...dziś mamy nie inaczej, jak rok 2014...

...a jak cytuję poniżej, temat "Operation Gladio" został upubliczniony przez Parlament Europejski już w roku 1990 (...)...

"...The secret NATO operation was fiercely condemned by the European parliament when the programme was finally revealed in 1990..." źródło: tekst "Should Finland join NATO?" pana Bruno Jantti opublikowany na stronie "Al Jazeera" z datowaniem na 18 kwietnia tego roku

...zwalniając tym zainteresowanych od bezpośrednich odwoływań dosłownie do niej przy lada każdej okazji nie tylko w monologach snutych sobie a Muzom przy kontuarach europejskich barów, ale i gdziekolwiek indziej od Washingtonu po Berlin...

źródło: "Blogger T.L."

"...The petition's formulations reflect an extravagant shortcoming of prevailing public discussion in Finland on NATO: refusing to acknowledge the history of Operation Gladio. Even a superficial look into the matter leads to quite different conclusions on NATO's relationship to "freedom, democracy, and human rights" than the one presented by the petitioners.

Operation Gladio was the codename for an extensive clandestine NATO operation in Europe that went undetected for decades. It organised underground stay-behind military structures in a number of European countries (including Finland), collaborated with right-wing extremist and terrorist groups and undermined the democratic processes of the states targeted by the campaign. The secret NATO operation was fiercely condemned by the European parliament when the programme was finally revealed in 1990..."


źródło: "Blogger T.L." - islamski terroryzm "wczoraj" (~1989 rok) i dziś (today)

...choć nie bez oczywistej sytuacyjnie racji jej przypomnienia przez redakcję "Al Jazeera" treścią opinii pana Bruno Jantti...

źródło: "Al Jazeera"

...piszę przy świątecznym poniedziałku w stosownym na tą okoliczność przemilczeniu zagrożenia, jakim dla Zjednoczonej Europy i jej poszczególnych państw jest współcześnie nic innego, jak "The North Atlantic Treaty Organization" właśnie nie tyle w pogoni za oryginalnością osadów...

cartoon by T.L.

...co powodowany przyrodzoną właściwością fenomenologicznego postrzegania świata nie zawsze do końca w zgodzie z samym sobą - jak ma to miejsce przy tej okazji - w części ukształtowanej niestosowną literaturą czytaną nierozważnie w dalekiej przeszłości lat młodzieńczej ciekawości wszystkiego....

(...)

sobota, 9 listopada 2013

O terrorze jeżącym włos na głowie...

...i nie będzie to post o terrorystach spod sztandaru "al Qaeda", którzy po upublicznieniu informacji o zamiarach użycia w Syrii przez Saudów organizowanej przez nich "Army of Muhammad"...

"Saudi Arabia is preparing to spend millions of dollars to arm and train thousands of Syrian fighters in a new national rebel force to help defeat Bashar al-Assad and act as a counterweight to increasingly powerful jihadi organisations..."

źródło: "The Guardian"

...postanowili wycofać się z tej szemranej imprezki (i słusznie zdaniem poetów barowych, bo w zgodzie z przepowiednią Mahometa głoszącą, że prawdziwie wierzący nie pójdą za Dadżdżalem w otchłań Armagedonu jakim stanie się zapewnie Syria po wkroczeniu tam najemników Saudów ) firmowanej przez elity polityczne znad Potomac River z upoważnienia i w imieniu milionów obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej...

"Damascus (AFP) - Al-Qaeda chief Ayman al-Zawahiri has ordered the Iraqi faction of his network to stop meddling in Syria and anointed Al-Nusra Front jihadists to carry the network's banner in the civil war..."

źródło: "AFP via Yahoo! News"

...a o terrorze naszym, swojskim, do tego instytucjonalnym, państwowym, czyniącym z milionów obywateli duchowe kaleki jeśli nie wręcz żywe trupy:

Odwiedził mnie wczoraj późnym wieczorem znajomy. Wzór współczesnego Polaka - młody, wykształcony, niezależny już finansowo dyrektor w rzetelnej, zagranicznej firmie, a do tego żonaty i...

...mający dziecko. Ślicznego, dwuletniego chłopczyka z powodu którego...

...nie śpi po nocach dręczony zmorą wcale nie urojoną, że w każdej chwili, każdego dnia może synka stracić z donosu lekarza (raz już był pytany, czy aby nie szarpie dziecka za rączkę przy okazji nastawiania maluchowi zwichnięcia [!]), przedszkolanki, sąsiadki albo zupełnie obcej osoby spotkanej na spacerze...

-Niech się facet leczy. - ktoś powie.

I nie będzie miał racji, bo to umysł zdrowy. Z urodzenia, ukształtowania i profesji precyzyjnie analityczny, czytający regularnie prasę, oglądający telewizyjne dzienniki i słuchający opowieści znajomych, a jak by komu było mało, to dodam, że znam go właściwie od urodzenia, więc tym bardziej wiem, co piszę.

-Jak z tym żyć ? - zapytał dobrze już po północy.

-Wyjedz, wyjedz jak najdalej na kilka, a lepiej na kilkanaście lat póki dziecko nie urośnie. - odpowiedziałem bez chwili wahania w pewności braku innej opcji...

...co akurat w jego sytuacji jest rozwiązaniem możliwym, a do tego dosłownie w zasięgu ręki, ostatnio korporacje szukają bowiem chętnych do swoich azjatyckich oddziałów rosnących jak grzyby po deszczu po krańce euroazjatyckiego kontynentu.

Czy skorzysta z rady i wyjedzie ?

Tego nie wiem, ale jeśli zostanie, to za parę, paręnaście lat prawdopodobnie straci wiele z tego, co posiada w najlepszym razie okaleczony tylko nieodwracalnie duchowo, lub wszystko stając się żywym trupem, co potwierdzi każdy, rzetelny psycholog, albo psychiatra...

...o czym piszę tym razem w niespodziewanym zasmuceniu weekendowym, spowodowanym tą niezapowiedzianą wizytą z należnym przywołaniem w tym miejscu cytatu z marca 2010 roku...

"...…tylko ktoś niespełna rozumu mógł wpaść na pomysł uposażenia nadwiślańskich urzędników (mentalnie powinowatych żniwiarzom z Treblinki) w ustawowe narzędzie siania terroru, zastraszania, szantażu, w końcu bezkarnego popełniania mordu na uświęconym związku, jakim jest Rodzina…" źródło  "Wordpress" - available only to members

:-(

...dodano 12 listopada 2013 roku:

"– Zgłaszają się do nas dziesiątki takich rodziców z całej Polski. I z historii, jakie nam opowiadają, po analizie wynika, że brak pracy i mieszkania może stać się powodem utraty dzieci – mówi Marek Szambelan, prezes Fundacji Razem Lepiej.

Podaje przykład: oboje rodzice stracili pracę. Kiedy zwrócili się do pomocy społecznej, z automatu wszczęto procedurę odebrania im pięciorga dzieci. Wszystkie trafiły do domu dziecka. Rodzice walczyli. Znaleźli pracę. Sąd zgodził się oddać troje. Dwojga najmłodszych już nie. Zostały oddane do adopcji..."

źródło: "dziennik pl"

I dalej:

źródło: "dziennik pl"

"...Chodzi o 140 miliardów złotych, które Warszawa chce w najbliższych latach przeznaczyć na zakupy sprzętu dla wojska. Anders Fogh Rasmussen nie ukrywał w Warszawie, że dla NATO to bardzo dobra wiadomość. - Chciałem także zauważyć wielki postęp, jaki Polska osiągnęła, zwiększając inwestycje obronne. Jesteście jednym z niewielu sojuszników, którzy rzeczywiście przeznaczają obowiązkowe 2 procent PKB na armię. Chcę Wam za to podziękować - powiedział sekretarz generalny NATO..."

Pytanie tylko po co ?

Przecież jak tak dalej pójdzie, to za jakiś czas każdy agresor będzie witany nad Wisłą chlebem i solą...

collage by T.L.


źródło: "Gazeta Wyborcza pl"

piątek, 3 maja 2013

W paranoicznej niejednoznaczności:

"Boston Bombing Conspiracy Theories Aren't Even Theories, Just Paranoia."

źródło: "policymic"

Z tym że, tak jak paranoja kliniczna jest spójnym ciągiem logicznym snutym w oparciu o urojenia, tak teorie spiskowe dotyczące w uogólnieniu zjawiska współczesnego terroryzmu i jego poszczególnych przejawów trudno w konfrontacji z faktami uznać za bezzasadne abstrahując od ich jakości:

Niepodważalnym faktem jest przecież to, że informacja o kursantach szkoły pilotażu zainteresowanych tylko opanowaniem startu i dolotem do celu bez zainteresowania umiejętnościami lądowania w incydencie 9/11 dotarła do służb stojących na straży bezpieczeństwa państwa, tak, jak i w przypadku zamachu w Bostonie dysponowały one rosyjskim sygnałem.

I prawdą jest również to, że zasadnie można w jednym i drugim przypadku uznać brak należytej reakcji za "błąd człowieka"...

...ale również niebezpodstawne w odniesieniu do amerykańskich kontekstów geopolitycznych jest przypuszczenie wykorzystania nadarzającej się sytuacji...

...tym bardziej w ciągu niejednoznacznych zdarzeń zawierającym w sobie i te, a i inne incydenty też (śmierć ambasadora Chrisophera Stevensa w Bengazi, udział służb specjalnych U.S. w konflikcie syryjskim, "sponsorowanie" przez CIA prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja nie wspominając o mrocznych tajemnicach "al-Qaedy") z taktownym pominięciem sygnalizowanych już przecież otwarcie w przestrzeni publicznej U.S. "znaków zapytania" będących od strony formalnej wewnętrzną sprawą Stanów Zjednoczonych Ameryki.

...piszę sobie w wirtualnym monologu bez najmniejszej ochoty tym razem na jego poprawne merytorycznie domknięcie.

czwartek, 25 kwietnia 2013

...już nawet nie pod okrytym ponurą sławą "Arbeit macht frei"...

Nie darzę sympatią Palestyńczyków w ich wzajemnych relacjach z Izraelem (...), a już na pewno nie ufam ich "adwokatom" na arenie międzynarodowej, co nie znaczy, że w naturalnym biegu zdarzeń ze wszystkim się z nimi nie zgadzam:

"...The UN Human Rights Council special rapporteur, Richard Falk, has provoked outrage by claiming in an essay in Foreign Policy Journal that American foreign policy was to blame for the Boston marathon bombings. (...) "The American global domination project is bound to generate all kinds of resistance,"... 

źródło: "The Telegraph"

I to nie dlatego, że - jak by mnie pewnie nazwali seksualnie sprawni inaczej - jestem amerykanofobem, o czym pozornie tylko zaświadczały by również moje kolejne posty, a dlatego, że mój zaawansowany doświadczeniem obiektywizm faktograficzny...

...zobowiązuje do uznania racji, których w innych sytuacjach nigdy bym nie zaakceptował nie pozostawiając innego wyboru bez względu na to, jak bardzo bym tego chciał w zrozumieniu rozpaczy niewinnych w Afganistanie, Iranie, Libii, Syrii, Mali...

...i patrząc przy tym samemu na śmierć lub poniewierkę z wyroku krajowego Narodowego Funduszu ZdrowiaZakładu Ubezpieczeń Społecznych i innych instytucji stanowiących o losach nie tylko nadwiślańskich obywateli na podobieństwo "Anioła Śmierci" na rampie KL Auschwitz-Birkenau pod szyldem współczesnego Demona kracji - bo na pewno już nawet nie pod okrytym ponurą sławą "Arbeit macht frei" - nie mającego nic wspólnego ani z ideą demokracji, ani kapitalizmu w żadnym przejawie swojego działania.

:-( 

środa, 24 kwietnia 2013

From Boston to Damascus up to Afghanistan via Dallas, czyli wpis w kontynuacji...

"As the FBI reels from its bungled Boston bombing case, where the suspects turned out to have been contacted and perhaps monitored (even directed) by the FBI up to 2 years prior to the attacks, the Chicago Tribune has now reported of yet another bizarre FBI entrapment case hyped as a "foiled" would-be terrorist..."

źródło: "Press TV"

"...That the FBI is arresting entrapped patsies attempting to join al-Nusra in a conflict intentionally perpetuated by the West, while the US State Department and Pentagon openly provide real material aid to the very same foreign terrorists, illustrates the unhinged nature of American domestic and foreign policy. It also depicts a nation out of control, orchestrating an increasingly complex and dangerous militant threat that is creating and inspiring real human suffering, from Boston to Damascus." (źródło j.w.)

I żeby było jasne:

Każdy, kolejny post z tożsamą treścią publikuję w zasmuceniu i zawstydzeniu stojąc nad grobem nie tyle swoim, bo to przecież naturalna, nieunikniona kolej rzeczy, a nad narami, na których leży konające w konwulsjach dzieło dziesiątków, jeśli nie setek albo i więcej pokoleń zwane potocznie kręgiem euroatlantyckiej cywilizacji nie znajdując, mimo nieustających zachęt, pocieszenia w tym, że to ponoć nie pogrzeb, a wesele jednopłciowej pary połączonej sakramentem małżeńskim...

źródło: "The Independent"
:-(


wtorek, 23 kwietnia 2013

"Down the rabbit hole" tym razem niczego nie wyjaśnia:

"...Two young people dreaming dreams of glory, with a sense of moral outrage, looking for identity, and extremely difficult to detect."

źródło: "The Guardian"

Z czym - pomijając to, co wypada pominąć - należy się tylko zgodzić z oczywistą konsekwencją konieczności przekwalifikowania zdarzenia z kategorii zamachu terrorystycznego do kategorii współczesnych problemów natury socjologicznej, kulturowej, wręcz cywilizacyjnej euroatlantyckiej wspólnoty borykającej się dotychczas z samotnością psychopatycznych zbrodniarzy statystycznie stabilnych populacyjnie od setek, jeśli nie wręcz od tysięcy lat...

...poszerzoną dosłownie z dnia na dzień wielką niewiadomą znajdującą się poza jakąkolwiek kontrolą i do tego nie zdefiniowaną w żaden sposób nawet akademicko...

...czego jednak nie można nazwać dopustem bożym, jakby zapewne nie jeden tego sobie życzył...

...ale to temat na inne już opowiadanie, do którego za podręczne notatki można przy odrobinie dobrej woli uznać kolejne posty pisane na kontuarze baru przez prowincjonalnego poetę z braku innych zajęć.

Przy odrobinie dobrej woli właśnie, której ze świecą szukać i nad Potomac River, i nad Tamizą, a i nad Sekwaną też.

Brand "al-Qaeda" do wzięcia:

"Two men were arrested and charged with plotting a terrorist attack against a Canadian passenger train with support from al-Qaida elements in Iran, police said Monday. The case bolstered allegations by some governments and experts of a relationship of convenience between Shiite-led Iran and the predominantly Sunni Arab terrorist network..."

źródło: "abc News"

"Chiheb Esseghaier, 30, and Raed Jaser, 35, had "direction and guidance" from al-Qaida members in Iran, though there was no reason to think the planned attacks were state-sponsored, Royal Canadian Mounted Police Assistant Commissioner James Malizia said. Police said the men did not get financial support from al-Qaida, but declined to provide more details..." (źródło: j.w.)

Rozumiem, że sukces rynkowy marki przerósł najśmielsze oczekiwania założycieli firmy, ale czy nie warto by było, może i trochę poniewczasie, a jednak zastrzec przynoszący dziś przecież innym przysłowiowe "kokosy" globalny brand al-Qaeda ?

A i wizerunkowo byłoby to pewnie też nie bez znaczenia:

"al-Qaeda"® prezentuje się znakomicie...

...nie wspominając o dodatkowych profitach nie do pogardzenia w czasach światowego kryzysu gospodarczego pozyskiwanych z franczyzy (franchise agreement po angielsku), tym bardziej, że - jak widać - jest wielu chętnych do robienia biznesu pod tym szyldem...

I już tylko marginalnie można dodać, że dziś wszyscy wyznawcy Allacha, począwszy od granic Pakistanu, po plaże nad Oceanem Atlantyckim zajęci są raczej dzieleniem "tortu", jaki otrzymali niespodziewanie w prezencie od euroatlantyckich wyznawców Demona kracji, niż bezsensownym w tej sytuacji planowaniem i organizowaniem terrorystycznych fajerwerków w Ameryce albo w Europie.

Tym bardziej, że jak ktoś już faktycznie jest "na musiku", to może zawsze sobie coś wysadzić dosłownie "nie wychodząc z domu"...

źródło: "The New York Times"

...przy aprobacie współwyznawców bez względu na ich przynależność organizacyjną i każdą inną.


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Z cyklu "ktoś pyta, ja odpowiadam"...

... choć pytanie "...kogo teraz napadną „ofiary terroryzmu" ?" jest dziś już tylko natury retorycznej, bowiem odpowiedz na nie jest już znana...

"...We want to see the coalition lead the way by ramping up its ability in order to be able to provide assistance, deliver services, and respond to the needs of the Syrian people. And every day, in the absence of peace, President Obama is committed to be helpful in non-lethal aid in order to help the Syrians be able to manage that. For the last several months, we have steadily increased our non-lethal assistance to more than $127 million, and that aid is providing food now, medical kits now, and support for local leaders who are trying to lay the groundwork for a stable and a democratic future..."


źródło: "U.S. Departament of State"

...w dążeniu do realizacji koncepcji wpisanej w próbę zachowania światowej dominacji U.S.A. poprzez destabilizację czego i gdzie się tylko da w marszu od północnoafrykańskich wybrzeży Atlantyku po okolice... Morza Południowa Chińskiego mając po drodze dziś jeszcze Syrię, Turcję[!] - swoja drogą aż kusi, by zapytać, czy pan Recep Tayyip Erdoğan o tym pomyślał - Kaukaz, Rosję i Regiony Autonomiczne pogranicza Chin właściwych.

Proste ?

Jak drut tym razem, a że przypomina rojenia niewydarzonego poety barowego snute na ciężkim, poniedziałkowym kacu ?

Dzięki Bogu - kimkolwiek On jest - dziś już nie wszystkim, co pozwala mimo wszystko nie tracić nadziei i spać spokojnie bez koszmarów przynajmniej w tej kwestii.

niedziela, 21 kwietnia 2013

...od dawna bowiem nie wiedzą, co czynią...

"...Speaking on CNN, Sen. Charles Schumer (D., N.Y) generally praised the FBI's handling of terrorist probes but questioned why Mr. Tsarnaev wasn't interviewed by officials when he returned to the U.S..."


źródło: "The Wall Street Journal"

Jeśli pan senator Charles Schumer i pozostali jego koledzy na to przyzwolą, to w ramach sojuszniczej współpracy w NATO pozwolę sobie zwrócić panom uwagę, że w tej historii, tak jak i w historii Lee Oswalda, FBI nie wydaje się być stosowną instytucją do formułowania pod jej adresem tego rodzaju pytań, choć kurtuazyjnie zgadzam się, że "...there's a lot of questions that have to be answered.", tylko tak, jak i Oswald w przeszłości, tak i Tsarnaev dziś na pewno na nie już nie odpowie.

I to by było na tyle z małą, wcale nie marginalną uwagą:

Łączenie pobytu Tsarnaewa w Rosji z możliwym na jej terenie szkoleniem terrorystycznym jest - najoględniej mówiąc - wielce niestosowne (...)...

"...Speaking on talk shows, Democrats and Republicans raised doubts about the Federal Bureau of Investigation's handling of the case, especially given that Mr. Tsarnaev traveled to Russia in 2012 for six months. Several speculated that he could have been trained by extremist groups..."

...i tylko specjalistom od "hawańskich cygar" i ruchomych mini fabryk broni biologicznej Saddama Husajna...

źródło: "TVN24"

...z Langley w stanie Wirginia może wydawać się coś takiego praktycznie użyteczne, ale im należy już tylko wszystko wybaczać, od dawna bowiem nie wiedzą, co czynią zamroczeni upojnym zapachem kolejnych wiosen...

Tak sądzę w wirtualnym monologu nad kontuarem baru w kontynuacji codziennych praktyk egzystencjalno fenomenologicznych pewien, że nikogo tym nie zabijam w żaden sposób dosłownie i w przenośni na śmierć, a już na pewno nikogo z głosicieli "prawdy ostatecznej" euroatlantyckiego Demona kracji nie tak znowu odosobniony w swoim postrzeganiu współczesności, jakby to się mogło postronnym wydawać...

"...W świecie poza dominacją USA główne pytanie po zdarzeniach w Bostonie brzmi – kogo teraz napadną „ofiary terroryzmu”? I czemu w sprawę uwikłane zostały osoby z obszaru postradzieckiego, a dokładniej z tak newralgicznego dla bezpieczeństwa Eurazji (i zwłaszcza Rosji) Kaukazu." (źródło: "Newsweek pl - Blogi by Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych")

(linked to "Z cyklu "ktoś pyta, ja odpowiadam".)

sobota, 20 kwietnia 2013

"...The Boston Police Department said in a message on Twitter..."

"...A Massachusetts State Police spokesman said Tsarnaev was bleeding and in serious condition in a Boston hospital..."

źródło: "Reuters"

Co - bez względu na to, czy Tsarnaev przeżyje, czy też nie - przesądza tylko o jego indywidualnym losie pozostawiając całą resztę w sferze pobożnych życzeń...

"...The Boston Police Department said in a message on Twitter: "CAPTURED!!! The hunt is over. The search is done. The terror is over. And justice has won. Suspect in custody...

(...)

..."Tonight, our community is once again safe from these two men," the family said in a statement..."  (źródło j.w.)

...o czym zaświadcza między innymi ogrom środków potrzebnych Stanom Zjednoczonym do zatrzymania jednego 19-latka nie przedstawianych nigdy dotąd nawet przez hollywoodzkie produkcje klasy "B" w tym gatunku...

źródło: "The Boston Globe"

... środków i metod zaprezentowanych w przytomności społecznościowych i agencyjnych doniesień całemu światu, wyjaśniając przy tej okazji obocznie w sposób na pewno nie zamierzony przyczyny klęski U.S. Army w Afganistanie i Iraku, pozwalając też już dziś przewidzieć losy i skutki przygotowywanej interwencji w Syrii - monologuję sobie a Muzom weekendowo o poranku - należy dodać - w zasmuceniu.
:-(

piątek, 19 kwietnia 2013

Syndrom "Lee Oswalda", czyli trop czeczeński...

"Two suspects in the Boston Marathon bombing — identified to The Associated Press as coming from the Russian region near Chechnya — killed an MIT police officer, injured a transit officer in a firefight and threw explosive devices at police during their getaway attempt in a long night of violence that left one of them dead and another still at large Friday..."


...z oczywistym finałem - napisałem w pierwszym odruchu czytając bieżące doniesienia...

...bez ochoty z upływem czasu do zmieniania czegokolwiek w tytule, a czy słusznie, to jak zawsze już tylko czas pokaże...

...tak, czy siak, po tych zdarzeniach czeka Stany Zjednoczone Ameryki  bardzo "długa noc" bez odrobiny nadziei na kolorowe sny, nie wspominając o amerykańskich marzeniach.
:-(

I dalej w konwencji poemu barowego:

Przysłowiowego "konia z rzędem" temu, kto potrafi powiązać interesem kaukaskich wyznawców Islamu z zamachem w Bostonie, nie wspominając już o Rosji...

...za to każdy, zorientowany mniej lub bardziej w meandrach uprawianej współcześnie polityki nad Sekwaną, Tamizą i Potomac River obudzony w środku nocy wskaże palcem żywotnie zainteresowanych taką, a nie inną, medialną prezentacją bostońskiego dramatu skrojonego w sam raz na miarę "Twittera" i "Facebooka"...

... choćby po to tylko, by...

...w końcu w jakiś sposób przekonać Amerykanów do zasadności wysłania kolejnych tysięcy żołnierzy nad granicę z Syrią raczej nie na urlop po afgańskim i irackim znoju...

(linked to "Pora na "Big LOL Prize")

czwartek, 18 kwietnia 2013

W wirtualnym monologu o teatrze terroru...

"... Yes, terror is reprehensible. But it is theater, too, played out on a grand stage before an audience of tens of millions. We sit riveted in front of the television or computer screen, demanding the latest updates..."

źródło: "Bloomberg"

Podejmując wątek w jego kontynuacji pozwolę sobie w wirtualnym monologu na małe uzupełnienie:

Znam ze słyszenia tylko nielicznych aktorów tej sceny, którzy potrafią podczas odgrywania spektaklu być niewidocznymi dla postronnych - i nie są to na pewno uczniowie "szkoły Stanisławskiego" - nie wspominając o mistrzach nieuchwytnych nawet dla dziesiątków kamer, o czym piszę, w przeciwieństwie do pana profesora Stephen L. Cartera, bez jakiegokolwiek związku z tragedią odegraną na plenerowej scenie Bostonu.

(linked to "Pora na "Big LOL Prize")

Tak sobie pomyślałem, że...

(00:35 CET):

...tym razem wydaje się to jeszcze mało prawdopodobne, ale czy niemożliwe, to nie jestem tego taki pewien, ale po kolei:

"...The first explosion came at about 14:50 local time (18:50 GMT) on the north side of Boylston Street, about two hours after the winners crossed the line. (...) Then seconds later, another explosion ripped into the crowd further away from the finishing line, about 170m from the first blast..."

źródło: "BBC"

"...Some 15 seconds later, a second explosion is seen going off about a block away..." (źródło: "CBS")

O ile się nie mylę, to rekord świata w sprincie na 100 m. wynosi 9,60 sek. co by znaczyło, że...

...na lewo od punktu "Se", lub na prawo od "Fe" ktoś przemieszczał się w tłumie niosąc dwie torby, lub dwa plecaki pozostawiając jeden bez nadzoru na na tyle długo, że mogło by to zwrócić uwagę ochrony dwie godziny wcześniej, ale już z dużym prawdopodobieństwem nie dwie, dwie, dwie i pół godziny później po minięciu mety przez pierwszego zawodnika (w zasadzie koniec imprezy i naturalne w tej sytuacji osłabienie czujności), co sprawia, że pora ataku wydaje się być gruntownie przemyślana stanowiąc istotny element portretu psychologicznego sprawcy, chyba że... było ich dwóch, ale tą kwestię rozstrzygnie czas...

...z pominięciem prawdopodobieństwa okoliczności, że dramat bostoński przejdzie do historii jako pierwszy zrealizowany w myśl nowej strategi współczesnego terroryzmu doceniającego potworną siłę rażenia anonimowości nie tyle nawet bezpośredniego sprawcy, co źródeł jego inspiracji bez względu na to, jakimi by one nie były.

*********

April 18 2013 - updated 07:15 CET:  "Official: Two men sought as possible suspects in Boston bombing" - CNN

...w wirtualnym monologu domykam wątek bostońskiej tragedii...

źródło: "CNN"

 ...choć pewnie ktoś inny będąc na moim miejscu pisał by dalej  idąc w konkury z agencyjnymi doniesieniami  (...)...

...ale nie jest, tak jak i ja nie jestem federalnym analitykiem, tylko barowym poetą - i niech tak zostanie.

(linked to "...w niemym pytaniu bez odpowiedzi "dlaczego ?")

wtorek, 16 kwietnia 2013

Maraton nie tylko bostoński, czyli post o współczesności...

"We have to make a leap of faith that what happened Monday in Boston will not happen to us..."

źródło: "Los Angeles Times" via "Google+"

...z czym pogrążony w zasmuceniu bostońską tragedią mimo przekonania o niestosowności chwili...

...mam wręcz obowiązek nie zgodzić się z medialnie haniebnie nazbyt czytelnym przypisywaniem winy "enigmie sił nadprzyrodzonych", albo dopustowi bożemu, ślepemu losowi lub też wręcz próbom uzwyczajnienia takich niezwyczajnych dramatów poprzez obietnice nieuchronności kary, jakiej nie unikną ich sprawcy na podobieństwo pospolitego przestępstwa...

"...We will find whoever harmed our citizens and we will bring them to justice,” he added... (Obama)"

źródło: "Los Angeles Times"

...bowiem to wszystko dotyczy skutków, a nie przyczyn znanych przecież nawet z daty swoich symbolicznych narodzin, za jaką należy uznać monachijską tragedię izraelskich sportowców na Olimpiadzie roku 1972 i  zaraz potem oficjalne przyjęcie reprezentanta jej sprawców (...There is disagreement among historians, journalists, and primary sources about the nature of the BSO and the extent to which it was controlled by Fatah, the PLO faction controlled at the time by Yasser Arafat...) na salonach U.N. w 1974 roku...

 źródło: "Military Photos Net"

...zezwalając do tego na to, by przemawiał do narodów świata z przypiętą do pasa kaburą pistoletu [!]...

"...Today I have come bearing an olive branch and a freedom fighter’s gun. Do not let the olive branch fall from my hand. I repeat: do not let the olive branch fall from my hand... (Speech by Yasser Arafat United Nations General Assembly, New York 13 November 1974)"

...bez wypominania już komukolwiek, że w tamtych czasach izraelski Mossad był dosłownie o krok od zdławienia tego rodzaju zachowań i sposobu rozwiązywania politycznych problemow powstrzymany w ostatniej chwili przez ówczesne autorytety polityczno moralne przypomnieniem chrześcijańskiej powinności nadstawiania drugiego policzka ( bez zbędnego zaznaczenia, że oczywiście nie swojego...) za co przyszło po czterdziestu latach płacić nie komu innemu, jak właśnie przypadkowym ofiarom z ulic miast świata stanowiącym o wiele łatwiejszy cel od polityków z pierwszych stron gazet...*

...co piszę w niestosownym zapewne i oburzającym nie jednego przekonaniu, że ku zadowoleniu (...) i jednych i drugich, tym razem jednak nie w konwencji poetyki barowej, a z faktograficznej przesłanki jawnej już dziś współpracy euroatlantyckiego Demona kracji z wszelkiej maści terrorystami i pospolitymi bandytami w choćby takiej Syrii i... Turcji...

"...That's especially true for Turkey, if it genuinely wants to join the European Union one day. Without free speech, no healthy democracy can develop."


źródło: "Bloomberg"

...w nieustającym maratonie politycznej zbrodni celebrowanym w niepojętym obłędzie od granic z Pakistanem po ulice amerykańskich miast...

źródło: "Google Maps" wykorzystane jako podkład do odautorskiej prezentacji 

...a może z czasem i dalej...

źródło: "The Washington Post"

...czego nie wypada komentować nawet w wirtualnym monologu przez wzgląd na agencyjne zastrzeżenia:

"Copyright 2013 The Associated Press. All rights reserved. This material may not be published, broadcast, rewritten or redistributed." (źródło j.w.)

:-(

z zastrzeżeniem uproszczenia przekazu na granicy publicystycznej dopuszczalności, jednak w przekonaniu należnego tym zdarzeniom odnotowania poprzez ich oczywiste związki z dniem dzisiejszym w tej materii.

piątek, 18 stycznia 2013

Boże chroń Algierię…

…przed euroatlantyckimi ekspertami od islamskiego terroryzmu – pomyślałem odruchowo po przeczytaniu tej notatki…

“…Britain is believed to have advised the Algerians "to play it long" in terms of dealing with the kidnappers, and to draw upon all the expertise of those countries that can offer advice and intelligence. But events moved quickly out of control on Thursday when Algerian military forces raided the gas plant where the hostages are being held.

"We don't have a full picture yet, so it is too early to learn the lessons," one source said. "But on the face of it, this is not the way we would have handled it…" 


źródło: "The Guardian"

…zapisując z pamięci i odręcznie graficzną prezentację ich dotychczasowych osiągnięć w tej materii...

źródło: own T.L.

...z niezbędnym publicystycznie zastrzeżeniem jej geograficznej umowności i przyjęciem za punkt wyjścia narodziny Hamasu w 1987 roku w jego dzisiejszej postaci.

- Jeśli już ktoś, kogoś, to nikt inny, jak właśnie oni powinni uczyć się od algierskich praktyków jak skutecznie negocjować z islamskimi terrorystami w uogólnieniu i północnoafrykańskim w uszczegółowieniu - pomyślałem patrząc na dopiero co zmontowany collage bez aspiracji w nieustającym, wirtualnym monologu do uznania wartości jego przekazu przez zainteresowanych...

…ale oni nie nie mają zamiaru w nienawiści do wszystkich poza bandytami, których nawet al-Kaida pozbyła się nie chcąc czerwienić się za nich ze wstydu przed współbraćmi w Allachu...

"...Over recent years many of the country's hardline military leaders – known unsentimentally as "les eradicateurs" - have died or retired. But at the heart of the Algerian state there is a still a coterie of powerful generals with decades of experience in the dark arts of counter-terrorism.

Its intelligence and security services learned valuable lessons from the experience of Syria, where Bashar al-Assad's father Hafez crushed an Islamist insurgency in Hama in 1982. It is no coincidence that relatively secular Algeria remains one of the Arab states that is most instinctively sympathetic to Assad junior's war against an uprising which he claims consists solely of "armed terrorist" gangs" or simply "al-Qaida."

Algeria was deeply unhappy with the fall of Tunisia's Zine el-Abidine Ben Ali and then the overthrow of Muammar Gaddafi by Nato-backed rebels. It still discreetly shelters the Libyan leader's closest relatives. Its response to the unrest of the Arab spring has been to throw money at social problems and to hope that the regional weather changes..."

źródło: "The Guardian"

...zapatrzeni w masochistycznym uwielbieniu w swoje, lustrzane odbicie:

"What's worse then being kidnapped by al-Qaida? 
Answer: being rescued by the Algerian army."

Co w wolnym tłumaczeniu znaczy:

Co może być gorszego od porwania przez al-Qaida ?
Odpowiedź: Być uratowanym przez algierską armię.

I uprawdopodabnia przypuszczenia (oficjalne, dostępne w mediach) mówiące o tym, że ten atak nie ma bezpośredniego związku z policyjną interwencją Francji w Mali, za to oglądany znad kontuaru baru może mieć wiele z wydarzeniami w Libii i Syrii - albo i nie...

:-(

czwartek, 20 grudnia 2012

...before it is too late:

"…For the first time al Qaeda is within striking distance of Israel,.." 

źródło: "The Daily Beast" by Dov Waxman

Co, zdaniem prowincjonalnego poety barowego, okaże się z czasem kłopotliwe nie tyle dla Izraela, a dla al-Qeda właśnie przy spełnieniu warunku nadrzędności idei państwa Israel nad kuriozum współczesnego neoliberalizmu demokratycznego z amerykańskim rodowodem (choć po prawdzie należało by zgodnie z faktami napisać „z hollywoodzkim rodowodem”)...

 źródło: "Reuters"

...dlatego nie o tym będzie, a o tym, że przesądzona już obecność al-Qaeda w Syrii (…), przybliża ją również w oczywisty sposób do granic Europy, a szczególnie Francji , Wielkiej Brytanii, Niemiec, Italii i pozostałych państw tego kontynentu zamieszkiwanych przez wielomilionowe społeczności muzułmańskie z potencjalnymi konsekwencjami tego faktu determinowanymi wyborem natury zachowań elit politycznych zadeklarowanymi już przecież uznaniem politycznego partnerstwa organizacji Hamas ku uciesze przywódców światowego Jihadu.

Wypada bowiem dziś brać pod uwagę w optymistycznym wariancie współudział choćby przedstawicieli terrorystów świętej wojny w sprawowaniu władzy po (jeszcze nie dokonanym skutecznie i ostatecznie) odsunięciu od władzy Bashara al-Assad i partii BASS.

Optymistycznym, co nie znaczy, że faktycznym zważywszy na precedens Palestyny i sprawującej tam niepodzielne rządy organizacji spod znaku Hamas z woli ludu i aprobacie politycznych pomyleńców znad Potomac River, Tamizy i Sekwany, czyli demokratycznego wyboru na podobieństwo historycznego prawzoru dojścia do władzy Hitlera w 1933 roku.

Demokracja to bowiem w teorii i dobrej praktyce nie Demon kracji, a już na pewno nie Demon kompletnie zidiociały. 

Tak sądzę w oczekiwaniu przewidywalnych zdarzeń z braku ciekawszych zajęć bez ochoty nawet do podjęcia wirtualnego monologu[!] z panem Peterem Beinart i jego pracą pod  maistreamowym współcześnie w amerykanskiej przestrzeni informacyjnej tytułem "The Crisis of Zionism", wystarczy bowiem sama zajawka, by sobie to darować:

"Israel's next great crisis may come not with the Palestinians or Iran but with young American Jews

A dramatic shift is taking place in Israel and America. In Israel, the deepening occupation of the West Bank is putting Israeli democracy at risk. In the United States, the refusal of major Jewish organizations to defend democracy in the Jewish state is alienating many young liberal Jews from Zionism itself. In the next generation, the liberal Zionist dream—the dream of a state that safeguards the Jewish people and cherishes democratic ideals—may die.

In The Crisis of Zionism, Peter Beinart lays out in chilling detail the looming danger to Israeli democracy and the American Jewish establishment's refusal to confront it. And he offers a fascinating, groundbreaking portrait of the two leaders at the center of the crisis: Barack Obama, America's first "Jewish president," a man steeped in the liberalism he learned from his many Jewish friends and mentors in Chicago; and Benjamin Netanyahu, the Israeli prime minister who considers liberalism the Jewish people's special curse. These two men embody fundamentally different visions not just of American and Israeli national interests but of the mission of the Jewish people itself.

Beinart concludes with provocative proposals for how the relationship between American Jews and Israel must change, and with an eloquent and moving appeal for American Jews to defend the dream of a democratic Jewish state before it is too late." żrodło: "Amazon Book Descryption"

czwartek, 6 grudnia 2012

Pani Susan Rice jest dzielnym kolegą:

„…Clinton said Rice shouldn't be criticized for repeating information that later turned out to be wrong.”

źródło: "The Associated Press"

Problem w tym, że źródłowe (agenturalne) informacje były poprawne, a pani Susan Rice swoim wystąpieniem w oczywisty sposób stała się współuczestnikiem ewidentnej próby matactwa bliskiego otoczenia prezydenta Obamy w tej sprawie, co ślicznie zaświadcza o jej dyspozycyjności, nie najlepiej jednak o rozeznaniu w przestrzeni politycznej w wymiarze międzynarodowym, bowiem dziś tak należy definiować Islam, Jihad i nierozłączny z nimi terroryzm.