Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gunter Grass. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gunter Grass. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 grudnia 2014

...gdyby istniał ku temu zasadny powód...

...to mógłbym za panem Günterem Grassem nie tyle, że napisać...

"...Ich bin ein politisch engagierter Bürger, ...

...a wręcz posłużyć się metodą "copy&paste"...

"...der von Beruf Schriftsteller, Grafiker und Bildhauer ist. (...)  Alles, was ich weiß, habe ich mir selbst beibringen müssen. Darauf bin ich stolz...."

collage by T.L. (od góry źródło "Der Standard", na dole "Wprost"

...odnotowuję nie tak znowu bezpodstawnie...

"...Z kolei komentując działania NATO, Grass określa działania Paktu jako agresywne, wobec czego - w jego opinii - obawy Rosji przed NATO i UE są zrozumiałe. Pisarzowi chodzi o złamanie obietnicy złożonej po upadku muru berlińskiego. Wtedy Sojusz obiecał zatrzymać się na odrze, gdy tymczasem przyjmował kolejne państwa z bloku wschodniego - również Polskę. - To może budzić obawy Władimira Putina - mówił..." - źródło j.w. "Wprost"

"...Und trotz des Versprechens, dass die Nato an der Oder haltmacht, sind Polen und die baltischen Staaten in die Nato aufgenommen worden. Das russische Putin-System empfinde ich als schrecklich. Aber wenn ich es verstehen will, muss ich die Angst der Russen begreifen, dass Russland in die Zange genommen wird, wenn demnächst Georgien oder Moldawien zur Nato gehören sollten..." - źródło j.w. "Der Standard"

źródło: etykieta "to understand Putin" by T.L.

...acz li tylko w zapisie możliwej, wydaje się jednak, rozpoznawalności "rzeczy samej w sobie" przez niezdeprawowane potocznością i posiadaniem dyplomów "Master of Business Administration" umysły...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego z autorem wiekopomnej "Kritik der reinen Vernunft"...

...monologu tylko - dla jasności powtórzę - nie inaczej...

...monologu dopełnionym stosownym w tych okolicznościach przywołaniem treści...

źródło własne T.L.

...na koniec sobie a Muzom...


poniedziałek, 1 października 2012

Dziś trzy wpisy z porfilu Google+ TL wzięte:

Wpis I:

Pan prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Barack Hussein Obama II też jest laureatem nagrody Nobla: Pokojowej.

źródło: "RT"

Wpis II:

Gdyby Turcy byli Saudami, to i owszem, ale są tylko Osmanami, o czym pan Recep Tayyip Erdoğan stara się na różne sposoby zapomnieć... ale inni pamiętają, co wyczerpuje temat tureckich rojeń raz na zawsze i ostatecznie. Tak sądzę.

źródło: "Reuters"

Wpis III:

"...Thus Erdogan continues to leverage this European pressure for Turkish reform because it serves the Islamist cause of weakening the Turkish military and breaking Atatürk’s shackles on supremacist Islam — all under the ironic guise of promoting “religious liberty.” - (w imię demokracji) ośmielę się dodać w interesie mniej zorientowanego czytelnika.

źródło: "National Review Online"

Co przeglądając, pomyślałem sobie:

żeby to jeszcze czytała pani Hillary Clinton, Catherine Ashton i jeszcze parę innych sawantek z urojenia politycznego kabaretu odgrywanego na euroatlantyckich salonach, to by się może w końcu zorientowały, kto to tam właściwie "leży na górze", choć może to i prawda - jak powiadają w barach - że nie są one zbytnio zainteresowane tym kto, byle robił swoje.

Rozpoczynając dzień taką rymowanką z cyklu "Poemy barowe" i podtytułem "Przebłaganki":

…w ciszy
pomiędzy nami
słychać kota stąpanie po dywanie,
słońca tupanie po ścianie,
chmur furkotanie po niebie…

…słychać każde spojrzenie
myśl, serca drgnienie…

…w ciszy
pomiędzy nami …
…chwilach straconych bez Ciebie…