Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 maja 2021

co najmniej...

 przekłamanie jeśli nie

wprost oczywiste publicystyczne kłamstwo

"...Dziennikarka „TAZ” zwraca uwagę, że polski koncern państwowy PGE nie tylko nie zabiegał o kompromis z mieszkańcami terenów sąsiadujących z kopalnią, lecz nawet nie podjął z nimi dialogu, chociaż wymaga tego prawo..." - j.n.


"...Dzisiaj udostępniamy protokół uzgodnień ze stroną czeską. 

Konsultacje te odbyły się z największą starannością. 

Strona czeska zgodziła się na polskie propozycje i podpisała w październiku 2019 roku protokół uzgodnień dotyczący konkretnych działań minimalizujących oddziaływanie kopalni na tereny przygraniczne. 

Wszystkie zobowiązania zawarte w protokole spełniliśmy. 

Kończymy również budowę prewencyjnego ekranu chroniącego wody gruntowe na granicy kopalni - mówi Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, cytowany w komunikacie grupy..." - j.n. /interlinie T.L./...



...ale nie o tym chciałem bowiem

w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu

współcześnie czytane 9 na 10 zjednoczeniowo europejskich przekazy agencyjne dotyczącej nie tylko Pospolitej...


w realu drukowane na kiepskim papierze nie nadają się nawet

do podtarcia tyłka a w wirtualu

zawracania sobie nimi [...]...

ale nie o tym chciałem - powtórzę

a o tym co niezbyt dobrze wróży...

Niemcom na przyszłość (...)

"...W związku z lawiną pozwów, politycy PiS próbują dyskredytować sądy europejskie jako „niekompetentne”, „niewłaściwe” czy też wręcz „stronnicze”. 

„W ten sposób próbują wobec własnego społeczeństwa usprawiedliwiać permanentne łamanie prawa i niewykonywanie wyroków sądowych jako 'obronę suwerenności Polski'” – wyjaśnia Lesser..." - j.w. „Tageszeitung" /interlinia T.L./...

nie muszą niczego usprawiedliwiać

to ich wyborcze zobowiązanie i jeśli

cokolwiek jest tu kontekstowo warte odnotowania w monologu z tą jakaś Lesser to

ich opieszałość, brak konsekwencji i

odwagi w jego realizacji - mijają lata a "ja" nadal

pomnożony przez miliony zmuszony jestem oglądać na

ekranie telewizora i laptopa /w przestrzeni publicznej/ jak i sędziego Tuleyę, aktywistę "LGBT" Barta, Staszewskiego i tak dalej...

o Gräfin von Thun und Hohenstein nie wspominając.

Nie wróży Niemcom najlepiej chybionym rozpoznaniem nieuniknionych konsekwencji

bieżących zdarzeń mających miejsce nie tylko nad Wisłą...

chyba ze następca pani Merkel...

ale to nie mój problem i moich Rodaków choc korci by dodać wiec dodam

Niemcy bez Polski to kreatura podobna

antysemicie bez Żyda...



niespiesznym odnotowaniem nucąc sobie przy tym cichutko

"Kółko graniaste,
Czworokanciaste,
Kółko nam się połamało,
[...]
A my wszyscy bęc!"

poniedziałek, 8 lutego 2016

...ja też...

„…Bouillon [pan Klaus Bouillon, szef MSW Kraju Saary] wyraził obawę, że na wiosnę liczba imigrantów z Bliskiego Wschodu znów wzrośnie. - Jeżeli do tego dojdzie, to w niemieckim społeczeństwie też kiedyś skończy się cierpliwość. Obawiam się tego - powiedział…”

źródło: "Gazeta pl"

…i dalej…

„…- Temu, kto depcze prawa człowieka odmawiając przyjęcia rodzin uciekających przed wojną i unika wypełnienia swoich finansowych zobowiązań, zakręciłbym kurek z pieniędzmi – wyjaśnił…”

…na co ja, że żaden z niego brukselski kurkowy – to raz…

…a dwa, to zważał bym na słowa w publicznym rozsądzaniu i osądzaniu…

…sięgając...

...w rozdrażnieniu wypowiedzią na miarę współczesnych możliwości jego poprzedników z Geheime Staatspolizei, którzy w imię szlachetnej idei Tysiącletniej III Rzeszy też przykręcali obywatelom Europy Wschodniej - fakt, że nie kurki, ale imadła (...)...

...na wszelki wypadek do tekstu Radko Hokovskyego opublikowanego na stronie „Politico” pod datą 7 lutego tego roku”:

źródło: "Politico" - "How migrants brought Central Europe together" by Radko Hokovský

…po pierwsze, to nie one - państwa Europy Centralnej - wywołały ten kryzys jednoznacznie przesądzająco zdefiniowany dotychczasowymi niepowodzeniami prób integracji muzułmańskich imigrantów w Europie Zachodniej, nie wspominając przy tym dla uproszczenia o wyznawcach Allacha żyjących już w niej od wielu pokoleń…

„…And they are shocked by opinion polls that show how many Muslims who have lived in Europe for generations do not identify with our open pluralistic societies. When they hear that 27 percent of British Muslims have “some sympathy for the motives behind the Charlie Hebdo attacks,” Central European people tell their leaders: “We want no part of this.”…” - źródło j.w. "Politico"

…po drugie zasadnie słusznie Europa Środkowa nie przyjmuje do wiadomości założenia, że obecnej fali migracyjnej nie można skutecznie kontrolować i zmniejszyć (jeśli już nie zatrzymać)...

...przyjmując przy tym jednocześnie za coś oczywistego, że jest ona zjawiskiem naturalnym...

...ale dziś jej zakres i tempo jest wynikiem (błędnych) decyzji polityków (znanych przy tym z imienia i nazwiska)

…po trzecie państwa Grupy Wyszehradzkiej nie uchylają się od zobowiązań nałożonych na nie „Konwencją Genewską”, ale w zgodzie z nią właśnie nie mają obowiązku udzielania ochrony azylantom przybyłym na ich terytoria z bezpiecznych państw „tranzytem”, albo z obozów dla uchodźców…

…odnotowuję z pominięciem powodu czwartego wymienionego przez autora (demografia i gospodarka) z którego kanclerz Merkel w kompletnym już koncepcyjnym zagubieniu wycofała się na dniach…

...odnotowuję przy tym nie bez odrobiny satysfakcji, że mimo wszystko - i to przy "szewskim poniedziałku" - wzorem Hansa Klossa nie dałem się wyprowadzić z publicystycznej równowagi przez kolejne pokolenie zaodrzańskich Brunerów...

...choćby pominieciem stosownym milczeniem oceny zamiaru wprowadzenia do niemieckiego kanonu historycznych lektor szkolnych wznowionego właśnie za Odrą wydania "Mein Kampf" Adolfa Hitlera...

„…Niemiecka minister oświaty Johanna Wanka opowiedziała się za wykorzystaniem naukowego wydania "Mein Kampf" na lekcjach historii. Pomysł ten poparły Związek Nauczycieli Niemieckich, a także władze Bawarii.” – źródło j.w. „wiadomości onet” via "…collage by T.L..."

...w oczywistym poszanowaniu dla prowincjusza wewnętrznych decyzji suwerennego państwa, jakim jest jeszcze dziś Republika Federalna Niemiec...

wtorek, 2 lutego 2016

…o czym to nie ja znad prowincjonalnego kontuaru baru powinienem pisać…

„„...Kanclerz Merkel konsekwentnie odmawia zamknięcia granic państwowych oraz wyznaczenia górnego pułapu liczby imigrantów, których Niemcy mogą przyjąć i zintegrować. Jej zdaniem problem musi zostać rozwiązany w skali całej UE, przy współpracy z Turcją…” – źródło: "onet wiadomości

…z tym, że jej zdanie formalnie w Zjednoczonej Europie znaczy tyle, ile znaczą głosy pozostałych przywódców europejskich państw…

…i radzę pani Merkel w publicystycznym wyjątku monologów prowincjusza, by starała się ten pozór w przestrzeni publicznej zachować nie tyle już w dobrze pojętym interesie własnym …

…co żywotnym interesie państwa i narodu, którego jest reprezentantem…”


źródło własne "Google+"

…napisałem w spontanicznym odruchu…

…co pozwolę sobie po chwili uzupełnić uwagą pisaną już w stanie stosownego skupienia przez wzgląd na wagę problemu, że…

…pomijając rolę całej Unii w tych zdarzeniach spowodowanych brakiem odpowiedzialności niemieckiego polityka aspirującego do jej przewodzenia…

…to współpracę w tej kwestii z Turcją między bajki można włożyć przez wzgląd na osobę pana Recep Tayyip Erdoğana, który z powodów politycznych…

…a i osobistych również nie jest żadną miarą zainteresowany jego choćby tylko zminimalizowaniem, nie wspominając o zakończeniu…

…jak i w samej Europie, tak i w Syrii, ani gdziekolwiek indziej na Bliskim Wschodzie…

…o czym to nie ja znad prowincjonalnego kontuaru baru powinienem pisać…

…a kanclerz Merkel powinna wiedzieć – odnotowuję mimo wszystko zakładając jeszcze, że to nie premedytacja, ani – nie daj Boże – przypadłości mentalne powodowane wiekiem, a tylko zagubienie w konfrontacji z niebłahym problemem powoduje jej nagłe zwroty w medialnej prezentacji istoty konieczności…

…dziś już nie natury demograficznej, a humanitarnej i tymczasowej…

…ale niezmiennie w solidarnościowym przymusie, do którego egzekwowania Niemcy w żadnym razie mimo upływu lat nie mają jeszcze ani prawa moralnego…

…ani politycznego…

…i to nie tylko w państwach Europy Wschodniej…

…ale innych też, choć wydaje im się, że tak to akurat nie jest...

…w błędnym przekonaniu, jakoby wszyscy pozostali począwszy od salonów politycznych znad Potomac River, a kończąc na moskiewskim Kremlu życzyli im jak najlepiej…

...co jest przynajmniej jeśli chodzi o spekulacje polityczne o ten przedrostek wartościujący "naj" za dużo...

...a na ile, to już samo życie dopowie...

...choć pewnie w międzyczasie przyjdzie jeszcze nie raz to i owo prowincjuszowi dopisać...

:-(

…jeśli czytam, że…

„Rząd Niemiec wykluczył możliwość użycia broni palnej wobec uchodźców, którzy nielegalnie przekraczają niemiecką granicę…”

źródło: "Newsweek Polska"

…to bez chwili wahania napiszę:

…nie liczył bym w tej kuriozalnej kalkulacji na US Army, a tym bardziej siły szybkiego reagowania NATO…

…odnotowując przy tym rację zawartą w sentencji „jedna jaskółka nie czyni wiosny”…

…ale ich odlot pod koniec lata nawet dla przysłowiowego wiejskiego przygłupa znaczy to samo, co i dla akademickiego autorytetu…

„Francuscy Żydzi boją się islamistów i antysemickich ataków. Dlatego też uciekają do Izraela Wyjazd rozważa połowa z liczącej ćwierć miliona społeczności…”

…i dalej…

„…To już masowe zjawisko. W 2015 r. liczba tych, którzy wyjechali na stałe, wyniosła prawie 8 tys. Głównym powodem emigracji nie jest już obawa przed skrajną prawicą, lecz przed islamskim ekstremizmem…”

źródło: "dziennik pl"

…cytuję…

…pozostawiając całą resztę rozstrzygnięć nie tak obocznych kwestii, jakby można było w poprawności politycznej sądzić ekspertom od demokracji i filozofkom polityki (...)…

…reszty, jak choćby tej, zawartej w pytaniu…

…czy faktycznie sto tysięcy imigrantów…

„…To zazwyczaj prymitywni faceci z syryjskich czy irackich wsi…” - źródło: "onet wiadomości"

…przyjętych nad Sekwaną potrafi efektywnie zastąpić w państwowotwórczym procesie…

…dziesięć tysięcy emigrujących w tym samym czasie z Francji do Izraela Żydów…

…odnotowując na koniec, że…

…tak, jak niefortunną wypowiedz kanclerz Niemiec, pani Merkel o otwartych granicach Europy można przyrównać do uzbrojenia bomby…

…tak publiczna deklaracja niemieckiego MSW o bezwzględnej rezygnacji nawet w skrajnych sytuacjach z użycia przemocy jest niczym innym, jak uruchomieniem jej czasowego zapalnika…

"...…prawa człowieka, to kategoria zasad moralnych…

…a prawo stanowione, to system norm…

…z założenia w swojej istocie niemoralnych…

…oczywistą ich opresyjnością…

…pozwalającą w zdefiniowanych (…) okolicznościach naruszać [instytucjom Państwa pisanego z dużej litery] nie tylko prawo do prywatności i wolności słowa…

…ale też i inne prawa człowieka, wydawało by się fundamentalnie niezbywalne i nienaruszalne…" - źródło własne


niedziela, 17 stycznia 2016

...choć w streszczeniu warte odnotowania...

…jak i to…

…Germany—as the economically most powerful EU member state—had a natural leading role in shaping the union’s response [na każdy, kolejny kryzys]…” - Stefan Lehne Visiting scholar at Carnegie Europe

źródło: "Newsweek" - by Judy Dempsey

…tak i bez wątpienia to…

…If and when Merkel comes tumbling down, Europe will be even more adrift and difficult to steer. The surviving leaders will soon miss her, crying crocodile tears…- Gianni Riotta Member of the Council on Foreign Relations

via źródło własne w oryginale datowane na maj 2008 roku

…nie umniejszając w żadnym razie pominięciem niczym wagi pozostałej treści interesującego zapisu pani Judy Dempsey…

…to wydaje się stosownym postawienie akcentu w tej akurat kwestii - z która przyszło się zmierzyć pani Kanclerz na jej własne życzenie - na przywołaną nad wyraz trafnie przez pana Rolanda Freudensteina ( Policy director of the Wilfried Martens Centre for European Studies)...

...jej istotę wyrażoną dobitnie zapisem na transparencie wywieszonym podczas meczu przez...

...polskich miłośników siatkówki...

“Protect your women, not our democracy!”

...nie o "Krym", "Rzym" czy też "Ukrainę" bowiem tu tym razem chodzi...

...a naruszenie fundamentów europejskiej wspólnoty cywilizacyjnej...

...na co w jej liczącej już ponad dwa tysiące lat historii  jeszcze nikt się dotychczas nigdy nie poważył...

...nawet  Adolf Hitler - napiszę niebezzasadnie:

„…Niemiecka minister oświaty Johanna Wanka opowiedziała się za wykorzystaniem naukowego wydania "Mein Kampf" na lekcjach historii. Pomysł ten poparły Związek Nauczycieli Niemieckich, a także władze Bawarii.” – źródło „wiadomości onet” via "...collage by T.L..."

:-(

wtorek, 8 grudnia 2015

...z profilu Google+ wzięte: Nie trzeba być koniecznie politologiem...

...monolog datowany na 6 grudnia 2015 roku:

"...nie trzeba być koniecznie politologiem, by za panią Gesine Schwan powtórzyć…

„…Niemcom brakuje moralnego autorytetu…"

…mimo, że są one „…obecnie największą siłą w Europie…” – źródło j.n.

…co zasadniczo czyni zbędnym jakikolwiek monolog prowincjusza w kwestii postrzegania zza Odry nadwiślańskich, obywatelskich wyborów…

…tym bardziej, że dziś będących jeszcze wyborem w skutkach nierozstrzygniętym ani fragmentarycznie, ani tym bardziej ostatecznie…

…w przeciwieństwie do odgrywanego właśnie nad Spree wielkiego finału błyskotliwej kariery pani Angeli Merkel…

…która w wzorowym dochowaniu wierności ideałom demokratycznego państwa prawa przywiodła Niemcy nad skraj egzystencjalnej przepaści (a na tożsamościowe manowce, to już bez wątpienia)…" - źródło: "Google+ T.L."


niedziela, 10 maja 2015

...fakt, z tym że z jedną nie tak znowu subtelną różnicą...

...wyrażoną statystyczną poprawnością historii stalinowskich zbrodni popełnionych w pierwszym rzędzie na swoich, liczonych w dziesiątkach milionów, rosyjskich ofiarach...

...w przeciwieństwie do zbrodni planowego ludobójstwa III Rzeszy mordującej również miliony, ale w żadnym razie nie Niemców...

...dlatego nadal żywy kult i stawianie dziś pomników Stalinowi gdziekolwiek w Rosji może tylko postronnych dziwić, a potomnych jego ofiar z satelickich państw byłego ZSRR zasmucać...

źródło: "Gazeta pl" - "Tagesspiegel" krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni ZSRR. "Cała Europa stałaby się kolonią karną" (collage by T.L.)

...natomiast Niemcom nakazuje milczeć...

"...Hitler był pana bohaterem?

Był. Był bohaterem wszystkich. Ten patriotyzm był tak...

Rozbuchany?

Bardziej jeszcze. On był wszędzie..."

źródło: "dziennik pl" - "Rigamonti razy dwa. "Hitler był naszym bohaterem, niestety"

...co najmniej jeszcze przez kolejnych pięćdziesiąt lat...

"...Wolfgang nie chce zemsty, ale chce wiedzieć kto i dlaczego wystrzelał mieszkańców Treuenbrietzen* w ’45…

Panie Ucksche, mógłbym Panu odpowiedzieć, a właściwie przytaknąć temu, co Pan dobrze wiesz, ale jako praworządny obywatel Zjednoczonej Europy nie mogę, tak się bowiem składa, że wy, Niemcy „w tym temacie” jesteście moralnie ograniczeni w zadawaniu pytań…

Nie wiem, czy tak będzie za 50 lat, ale dopóki żyje moje pokolenie…

…no bo w końcu kto to był?

Tatusiowie Pana genetycznych krewnych, Panie Ucksche…

Znaczy, sprawa rodzinna…"

źródło: "Wordpress" - "…sprawa rodzinna w Treuenbrietzen…" z datowaniem na grudzień 2008 roku (available only to members)

...i dalej...

"...wybaczyli i przeprosili hierarchowie kościoła katolickiego – widać mieli za co, ja i mnie podobni nie.

Staramy się zapomnieć, a to nie to samo…

Cokolwiek wydarzyło się, począwszy od wschodnich rubieży Prus, aż po zaułki Berlina w ’44 i ’45 roku, nie może być nazwane zbrodnią wojenną czy też mordem z tej, prostej przyczyny, że w tamtych czasach mord był zastrzeżonym znakiem towarowym do wyłącznego użytku przez niewydarzonych nadludzi, którym przyśnił się sen o Tysiącletniej Rzeszy…

Mówiąc językiem bardziej zrozumiałym: Spieprzyliście „Drang nach Osten”, to i przyszło zapłacić, w końcu niezbyt wygórowaną cenę, bowiem większość z Was przeżyła…

…A że przy okazji zostaliście przeprogramowani genetycznie, po tym jak przez krocza niemieckich kobiet przeszło kilka rosyjskich frontów, to wypadało by to potraktować jako extra bonus, bowiem dymanie to nie to samo co wieszanie, gazowanie, palenie, zakopywanie żywcem, szpuntowanie macic potłuczonymi butelkami, albo odbezpieczonymi granatami i cała reszta fikuśności seksualnych praktykowanych przez waszych dziadków i tatusiów na Żydówkach, Rosjankach, Ukrainkach, Białorusinkach…, które po bestialskich gwałtach tak właśnie były traktowane, co z przysłowiową, niemiecką dokładnością odnotowane jest w pamiętnikach, na fotografiach i taśmach filmowych znajdujących się w rosyjskich archiwach, do których tak się rwiecie…

…wasze kobiety przeżyły i należy za to dziękować nie Bogu, a rosyjskiemu żołnierzowi, ot co, szanowni miłośnicy historii z Treuenbrietzen…

…rozstrzelano tysiąc?

Popatrzcie na to inaczej: Nie rozstrzelano wszystkich…"

źródło: "Wordpress" - "…Lu słów kilka do miłośników historii z Treuenbrietzen…" z datowaniem na grudzień 2008 roku (available only to members)

...odnotowuję sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego przy stosownej ku temu okazji (j.w. "Gazeta pl" - "Tagesspiegel" krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni ZSRR. "Cała Europa stałaby się kolonią karną")...


* prawdopodobnie do masakry doszło po bezsensownym (ostatnie dni kwietnia 1945 roku) zastrzeleniu przez Niemców dowódcy rosyjskiego oddziału stacjonującego w tym miasteczku położonym geograficznie na obrzeżach Berlina...
..."Vielleicht waren ihre barbarischen Übergriffe dann ja Folge ihrer Wut über den getöteten Kommandeur und den zunächst erfolgreichen Angriff der Wehrmacht?"...

źródło: "Die Welt" - "Massaker in Treuenbrietzen – das Tabu ist gebrochen" von Michael Mielke


sobota, 21 lutego 2015

...monolog o wyobraźni...

"...Nobody ever imagined a world in which Germany would be negotiating directly with Russia — or that France would be too weak, Britain too inward-looking and the United States too uninterested to object..."

źródło: "The Washington Post" - "The risks of putting Germany front and center in Europe’s crises" by Anne Applebaum

...pisze nie bez racji pani Anne Applebaum...

...i dalej...

"...Since the Second World War, Germany has had no serious foreign policy record and no cadre of diplomats accustomed to solving foreign crises. Germany has no army to speak of either: At a recent NATO exercise, German troops were so badly equipped that they used broomsticks instead of guns..."

...pomijając przy tym nadarzającą się okazję publicznego w końcu zdefiniowania istoty zdarzeń mających miejsce w Europie po upadku "Muru Berlińskiego"...

...istoty sięgającej swoimi korzeniami w poprawności historycznej jeśli już nie 1943 roku (konferencja w Teheranie), to 1945 bez żadnych wątpliwości...

...opisanej w praktyce nie tyle enigmatycznością "stref wpływów", co dosłownością okupacji (tu w pierwszorzędnym znaczeniu jeśli nie ubezwłasnowolnienia, to bezwzględnego podporządkowania politycznego w wymiarze jak i lokalnym, tak i globalnym państw Europy z jednej strony byłemu ZSRR, a z drugiej Stanom Zjednoczonym Ameryki)  po obu stronach "Żelaznej Kurtyny" zdefiniowanej w tym kontekście nie tyle przez pana Churchilla...

...a Josepha Goebbelsa w jego komentarzu do wyników i nieuniknionych konsekwencji dla Niemiec spotkania "Wielkiej Trójki" w Jałcie (styczeń 1945 roku) zamieszczonym na stronach "Das Reich" (...)...

...o czym wspominam w żadnym razie powodowany weekendową ochotą do popisu erudycyjnego przy prowincjonalnym kontuarze baru...

...tylko przekonaniem o stosowności sytuacyjnej odnotowania akurat tego, co warte odnotowania na marginesie bieżących doniesień światowych agencji i opiniotwórczych periodyków...

...i co po dziesiątkach lat upoważnia panią Applebaum do niepodlegających jakiejkolwiek dyskusji sformułowań...

"...Ukraine could give up its eastern provinces, build a “Berlin Wall” around them in the form of a demilitarized zone, tighten its borders and gain time to rebuild its state. But for that plan to work in the longer term, the West would have to treat the rest of Ukraine like it once treated West Germany, reinforcing it economically, politically and militarily, in order to deter Russia." - źródło j.w.

...dopełnionych cytatem wziętym z monologu prowincjusza datowanym na 14 lutego tego roku...

"...tak wydaje się równie zasadnym przywołanie cytatem w oryginale treści jednoznacznie definiującej współcześnie przedmiotowość w tym politycznym rozdaniu Ukrainy...

...jak swego czasu i Niemiec...

"...When relations with Russia deteriorate somewhat—to the point that Moscow interferes with the West’s pursuit of its interests—Ukraine takes on potential tactical importance for the West. The United States and Europe can then use Ukraine to counterbalance or, more precisely, to signal their displeasure with Russian behavior by including Kiev in Western peacekeeping missions or in diplomatic initiatives in the United Nations, OSCE, and other international or regional institutions. When relations with Russia deteriorate to the point that a hostile Russia becomes a strategic threat to the West, Ukraine acquires immediate strategic importance for the United States and Europe. Under such conditions, Ukraine is not just a useful counterbalance to Russia but a central component of the West’s strategic defense against Russia. Ukraine’s importance to the West is thus a function of U.S. and European relations with Russia. In this case, the West would regard Ukraine as an ally similar in strategic importance to West Germany during the Cold War..."

źródło: "...pan Steven R.Hurst pisze..." by T.L.

...sobie a Muzom...

sobota, 24 stycznia 2015

...czytając na dobranoc...

"Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini ostrzegła w sobotę, że nasilenie konfliktu na wschodniej Ukrainie nieuchronnie doprowadzi do dalszego pogorszenia stosunków między Unią Europejska a Rosją..."

źródło: "Money pl" - "Wojna na Ukrainie. Mogherini: Eskalacja konfliktu pogorszy stosunki UE-Rosja"

...tak sobie pomyślałem...

...z jednej strony pani Federica Mogherini - jak piszą - przyszła na świat w 1973 roku, to i w żaden sposób nie może pamiętać o wydarzeniach związanych z tak zwanym "kryzysem sueskim" (1956)...

... z drugiej jednak - jak również piszą - jest politologiem, zatem trudno sobie wyobrazić, że nie ma pojęcia o jego istocie zawartej w politycznym niepowodzeniu operacji mimo odniesionego przez wojska brytyjsko francusko izraelskiej koalicji militarnego sukcesu...

...niepowodzeniu przesądzonym nie inaczej, jak w poszanowaniu wzajemnym swoich geostrategicznych interesów przez...

...Stany Zjednoczone Ameryki Północnej i polityków ówczesnego ZSRR w chwilowym zapomnieniu o toczonej wtedy miedzy nimi wojny w wymiarze globalnym zwanej "zimną wojną"...

...dlatego napotykając każde kolejne upomnienie przestrzegające Rosję o możliwym pogorszeniu relacji między dziś Zjednoczoną Europą a Moskwą w związku z wydarzeniami na Krymie i wschodzie Ukrainy staram się nie pamiętać, że dożywam swoich dni w skleconej naprędce na kredyt i za unijne dotacje atrapie "Reduty Ordona" robiącej za scenografię w hollywoodzkiej produkcji zatytułowanej roboczo dla zmylenia recenzentów i krytyków "Drang nach Osten"...

..."Amen" - napisał bym może w każdym innym dniu tygodnia, ale w żadnym razie przy sobocie...

sobota, 3 stycznia 2015

...pisałem nie dalej, jak wczoraj...

"...sęk w tym - jak powiadają - że...

...znad kontuaru baru rzeczywistość polityczna Europy prezentuje się prowincjuszowi zupełnie inaczej od tej, jaką ją widzi zza biurka pani kanclerz Angela Merkel..."



...w monologu - wydawało by się - z osobą godną już choćby z racji pełnionego urzędu niezwyczajnego poważania...

...a tu masz...

"...Ms. Merkel countered in her New Year’s remarks by extolling the virtues of “sticking together” in tough times. Proof that this works, she said, is Germany’s soccer squad, which won the World Cup in 2014 while featuring several players of foreign origin..."


źródło: "The New York Times" - "Euro and Immigration Promise Challenges for Merkel in 2015
by Alison Smale


...cytuję jak rzadko kiedy nie będąc przy tym pewien...

...czy śmiać się, czy też może płakać ?...

:-(

piątek, 2 stycznia 2015

...sęk w tym - jak powiadają - że...

...znad kontuaru baru rzeczywistość polityczna Europy prezentuje się prowincjuszowi zupełnie inaczej od tej, jaką ją widzi zza biurka pani kanclerz Angela Merkel...

"...Mrs Merkel, who grew up in East Germany, also accused Russia of undermining the principle of self-determination, which she described as the foundation of Europe’s peaceful order. She said Europe would not allow Russia to abuse human rights."

by Andrew Marszal, and agencies

...a już na pewno w kwestii samostanowienia narodów europejskich w sprawach ważkich...

...co akurat aż nazbyt łatwo można wykazać na przykładzie Niemiec od pamiętnego dla Europy 1945 roku...

...po dzień dzisiejszy (...)...

"...Pomimo wezwania Amerykanów, przez coraz większą ilość przywódców europejskich, do wycofania ze starego kontynentu broni atomowej, Stany Zjednoczone twierdzą, że ich taktyczna broń musi pozostać w Europie..."

źródło: "...Czy nie próbowałeś się trochę wczuć w to myślenie Rosjan..." by T.L.

...z małym, ale za to godnym odnotowania wyjątkiem Francji czasów pana generała Charlesa de Gaullea...


...sobie a Muzom w uporczywości niemego pytania, czy aby historia Europy nie potoczyła by się inaczej, gdyby nie przypisywane Marii Antoninie słowa...

...(jak lud nie ma chleba, to) "niech je ciastka"...

...cokolwiek to w tej sytuacji kontekstowo znaczy - a wbrew pozorom znaczy...

...i to aż nazbyt wiele niżby można było sobie życzyć nie tylko z Nowym Rokiem...

:-(

poniedziałek, 17 listopada 2014

...nie zawsze mają rację ci, co sądzą...

...że lepiej późno, niż wcale...

...bowiem bywa czasami tak, że co już się stało, to nieodstanie, jak ma to miejsce tym razem na nieszczęście milionów...

...i co w końcu uświadomiła sobie w pełni pani Merkel rozczarowująco przy tym popadając w panikę...

"...Merkel zaznaczyła, że jest przeciwna powrotowi do czasów NRD, gdy "bez zgody Moskwy niemożliwy był żaden ruch". Taka sytuacja jest "nie do pogodzenia z wartościami zachodnimi". Unia Europejska nie będzie potulna wobec Moskwy, tak jak było to za czasów NRD - podkreśliła...." - cytuję tym razem wyłącznie za polskim źródłem...

źródło: "PAP" via "Rzeczpospolita"

...tracąc niestosownie panowanie nad tym, co publicznie między innymi mówi...

"...Jak podkreśliła, Putin "odmawia rozwiązania konfliktu przy zachowaniu wzajemnego szacunku i za pomocą demokratycznych i prawnych środków". Stawia na pierwszym miejscu prawo silniejszego i ignoruje siłę prawa - krytykowała..." - źródło j.w.

...w kardynalnym błędzie rozeznania faktu reprezentowania przez prezydenta Rosji w tej kwestii woli Narodu pisanego z dużej litery, a nie swoich osobistych ambicji (...)...

...w przeciwieństwie do polityków Europy i Stanów Zjednoczonych Ameryki, którzy (jeszcze do niedawna) w miarę zadowalająco starali się mniej lub bardziej sprawnie stać na straży żywotnych interesów swoich wyborców w wymiarze lokalnym idącym nierozłącznie w parze z wymiarem globalnym...

...Narodu, który w żadnym razie nie przestraszy się wygrażania przysłowiowym paluszkiem nie tylko przez jakichś egzotycznych politycznie reprezentantów Australii i Kanady...

...ale w pierwszym rzędzie...

"...Agencja dpa oceniła przemówienie Merkel jako "zaskakująco krytyczne" i pisze o tym, że kanclerz "policzyła się z Putinem"." - źródło j.w.

...niemieckiego kanclerza...

...mimo że tym razem na imię mu Angela a nie Adolf...

...co w kwestii Ukrainy nie stanowi dla Rosjan żadnej różnicy (...)...

...piszę jak zawsze tylko w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego sobie a Muzom...

"...będąc pewnym tylko jednego...

...Rosja nie może już zawrócić z drogi do wyboru której została przymuszona okolicznościami spowodowanymi błędną oceną sytuacji przez zainteresowanych (...)...

...co wbrew pozorom nie jest pustą pisaniną prowincjusza, choć nie mam nic przeciwko temu żeby tak było...

...a tylko oceną bieżącej sytuacji postrzeganej znad kontuaru baru przez pryzmat rosyjskiej historii...

...której - jak widać - nie doczytano jeszcze do końca należycie nie tylko nad Potomac River..."

piątek, 25 lipca 2014

...bez przesądzania o czymkolwiek...

...w konwencji "political fiction" by T.L...

...wyobraźmy sobie, że mamy zimę przełomu 1941 roku na 42, czyli apogeum sukcesu operacji "Barbarossa" (...), a tu naraz idzie w świat komunikat z Berlina:

- O.K. przegraliśmy i co z tym fantem panowie robimy ?

Oczywiście trudno powiedzieć, jakby w szczegółach wyglądała polityczna mapa Europy po czymś takim, ale raczej na pewno nie przypominała by tej, po 1945, a jeśli już, to można przyjąć, że tą, z lat '90 ubiegłego wieku, z tym, że hipotetyczna Ukraina i pozostałe państwa regionu znajdowały by się najprawdopodobniej w tak zwanej współcześnie "bliskiej zagranicy" Niemiec z wszystkimi tego stanu konsekwencjami...

...jak wiemy, nic takiego wtedy nie miało miejsca z powszechnie znanym dla Niemiec finałem...

źródło: "Google Images"

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu, zmierzając niespiesznie w te same okolice końca ubiegłego wieku...

...kiedy to oczywiście nie Niemcy, ale Rosja ku zaskoczeniu wszystkich graniczącym z politycznym osłupieniem zainteresowanych wycofała się dobrowolnie (bo przecież nie pod presją amerykańskich rakiet, czy też pod lufami karabinów francuskiej Legii Cudzoziemskiej...) znad Łaby aż za Dniepr...

collage by T.L. we fragmentach między innymi z postu "Sam bym tego lepiej nie ujął..."

...a że każde zaskoczenie domaga się jakiegokolwiek wytłumaczenia, to w euroatlantyckich stolicach okrzyknięto to niebywałe historycznie zdarzenie za przyznanie się ówczesnej ZSRR (de facto niezmiennie nie inaczej jak Rosji) do kompletnej klęski...

...tym bardziej ochoczo - choć skończenie bezrozumnie w błędnej ocenie zdarzenia, co w całej okazałości wyszło na jaw własnie teraz przy okazji kolejnych zdarzeń za Bugiem - że ten niespodziewany "dar niebios" przysporzył politycznym elitom zachodniego świata niebywałego splendoru dosłownie za przysłowiowe i jakże pospolite "friko" rozpalając wręcz do czerwoności wyobraźnię zaatlantyckich strategów...

...którzy dzień po dniu, tydzień po tygodniu przez miesiące i lata nucili sobie na dobranoc...

"US, US über alles,über alles in der Welt,
Wenn es stets zu Schutz und Trutze
brüderlich zusammenhält
Von der Maas bis an die Memel,
von der Etsch bis an den Belt.
US, US über alles,
über alles in der Welt!.."


...maszerując przy tym dosłownie po stosach trupów zbyt często w równie dosłownym zakłamaniu od Afganistanu przez Irak. Libię, Syrię, aż po tą nieszczęsną dziś Ukrainę...

...gdzie nagle pochowany już głęboko przez niewczesnych grabarzy domniemany trup Rosji wyskoczył z "grobu" w pełni sił i zapału bez należytego poczucia respektu i szacunku do kogokolwiek i czegokolwiek, za to w demonstracyjnym przekonaniu o swojej mocarstwowości...

...czy słusznie, to nie przesądzam, ale...

...póki co nie znalazłem w swoich wirtualnych peregrynacjach nigdzie choćby najmniejszej wzmianki o tym, by Moskwa prosiła kogokolwiek o wsparcie swoich poczynań... 

...czego w żadnym razie nie mogę napisać - choćbym może i chciał - o Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej...

"...The problem is now being described as European cowardice and appeasement. It is better explained by an absence of coherence among the European Union’s 28 very different countries, a lack of strategic direction and a parochial inward orientation that looks for the world’s problems to go away. The result is a great global vacuum, with terrible consequences..."

źródło: "The Washington Post"

...a jeśli już, to niekoniecznie tylko w konwencji "political fiction"...

:-(

niedziela, 4 listopada 2012

O odpowiedzialności polityków za społeczne DNA:

...w nieustającym, wirtualnym monologu z rzeczywistością:

"Pytasz czy istnieje społeczne, narodowe, państwowe w końcu „DNA” ?

Moim zdaniem tak, do tego dające się precyzyjnie opisać graficzną wizualizacją DNA biologicznego: 



I zdefiniować kwartetem substancji wiążących w całej ich złożoności, ale nie nadawał bym temu szczególnego znaczenia, bowiem podobieństwo to jedno, a użyteczność poznawcza i praktyczna, to zupełnie coś innego (…).

W przypadku zmian w wiązaniach „społecznego DNA” skutki – te pozytywne, jak i te negatywne – stają się uchwytne dopiero po wielu latach, po upływie dziesiątków lat kiedy to najczęściej nikt już nie pamięta o przyczynach, a jeśli nawet jest inaczej to są one zazwyczaj zdeformowane mitem lub koniunkturalną interpretacją jak ma to miejsce w Polsce albo Niemczech gdzie prawdopodobnie nikt nie wiąże niedoboru wysoko kwalifikowanej kadry stającej się dla państwa problemem z „Ustawami Norymberskimi” z tej, prostej przyczyny, że eliminacja sekwencji pochodzenia żydowskiego z niemieckiego
 „DNA” w „pierwszej chwili” – trwającej dobre trzydzieści, czterdzieści lat jeśli nie więcej – nie przyniosła natychmiastowych, dających się uchwycić, negatywnych skutków.

Przeciwnie, z punktu widzenia beneficjentów z kręgów akademickich, gospodarczych, artystycznych i innych, wszystko wydawało się w najlepszym porządku…

Nie przywołuję przykładu Niemiec w niecnym zamiarze okazjonalnego wypominania im hitlerowskiego epizodu tym bardziej, że zniszczenie tej sekwencji powiązań nie dotyczy tylko ich ale całej Europy nie wyłączając z tego procesu wspólnoty narodu żydowskiego, który dziś i w diasporze i w Izraelu jest też już zupełnie innym tworem niż był kilkadziesiąt lat temu…


Posłużyłem się tym przykładem tylko dlatego, że jest on aż nazbyt czytelny, wręcz krępująco dosadny i oczywisty przez co jest doskonałym dowodem na potwierdzenie istnienia cywilizacyjnego „DNA” z oczywistą, niezmiernie istotną właściwością braku możliwości rekonstrukcji przypadkowych lub zamierzonych, inwazyjnych modyfikacji, co powinno być sygnałem ostrzegawczym dla zainteresowanych którymi w tym przypadku jesteśmy (powinniśmy być) wszyscy…"

Zacytowany tekst datowany jest na 1 Sierpnia 2010 roku z linkowaniem do...


...i pochodzi z archiwalnych zasobów "Stowarzyszenia Poetów Barowych", tworu na wskroś konceptualnego w nieustającej realizacji od kilkudziesięciu już lat, którego jestem dziedzicznym depozytariuszem z plenipotencją do dowolnego nim dziś dysponowania.