Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prime Minister Shinzo Abe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prime Minister Shinzo Abe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 maja 2016

... o braku różnicy pomiędzy rosyjskimi kwiatkami i „Iskanderami”...

„NATO’s European missile defense system will go live on Thursday when a base in Romania becomes operational. The next day, Poland is scheduled to break ground on its NATO missile-defense base.

The decision by the United States and its allies in Eastern Europe to proceed with ballistic missile defense in the face of increasingly loud Russian criticism is an important stage in the alliance’s new stance toward Moscow…”

źródło: "NYT" - "NATO Ratchets Up Missile Defense Despite Russian Criticism" by Steven Erlanger

…pisze “The New York Times”…

…i dalej…

“…How will Russia react ?..”

…na co ja w weekendowym już nastroju, że gdyby nawet w odpowiedzi na tą oczywistą swoją bezsensownością prowokację militarną (…) Rosjanie posadzili na granicy między Pospolitą a Obwodem Kaliningrackim szpaler błękitnych bratków…

…też by było źle…

…i w tym problem…

…w konsekwencji stanowiący o braku różnicy pomiędzy rosyjskimi kwiatkami i „Iskanderami”...

„…Some NATO country officials, including in Poland, believe that Moscow already has nuclear weapons in Kaliningrad...” - j.w.

...a że nie dla wszystkich...

źródło: "Polskie Radio" - "Japonia wznawia rozmowy z Rosją. "Są na siebie skazani""

...to już temat na inne opowiadanie...

źródło: "The Japan News" - "Abe aims to improve relations with Russia"

"...Since Russia annexed Crimea, a southern part of Ukraine, in March 2014, Japan has maintained sanctions, including expanding an entry ban to Russian government officials and others involved in the annexation of Crimea and a freeze in Japan on the assets of Russian government officials and others.

Japan was expected to propose the cooperation for a multilateral framework while keeping sanctions in place on Russia, in light of the situation in Ukraine." - j.w.

...w żadnym razie już nie weekendowe przy tym...


piątek, 7 sierpnia 2015

…pewnie i nie wypada w politycznej poprawności, ale…

…można i tak na marginesie tekstu...

źródło: "China Daily" - "World 'watching' Japan's next move" by Zhang Yunbi and Chen Mengwei

...i jemu podobnych:

Nie wiadomo jakby wyglądała Azja, gdyby podczas II Wojny Światowej wygrała w tamtych stronach Japonia realizując w pokojowej już potem praktyce ideę „Azji dla Azjatów”.

Natomiast akurat w kwestii tak jednoznacznie przesądzającej współcześnie o wzajemnych relacjach pomiędzy Koreą Południową i Japonią, czyli o ~300 tysiącach tak zwanych „niewolnicach seksualnych(comfort women) wydaje się, że wiemy dostatecznie dużo.

I to na tyle, by nie być obojętnym na raport „International Labour Organization” – a niech by i nawet ten, datowany na rok 1998 - gdzie można przeczytać:

„…Estimates made in 1993/4 suggest that there were between 140,000 to 230,000 prostitutes in Indonesia. In Malaysia, the estimated figures for working prostitutes range from 43,000 to 142,000, but the higher figure is more probable, according to the ILO analysis. In the Philippines, estimates range from 100,000 to 600,000, but the likelihood is that there are nearly half a million prostitutes in the country. In Thailand, the Ministry of Public Health survey recorded 65,000 prostitutes in 1997 but unofficial sources put the figure between 200,000 to 300,000. There are also tens of thousands of Thai and Filipino prostitutes working in other countries. The prostitutes are mainly women, but there are also male, transvestite and child prostitutes…”

źródło: "ILO org" - "Sex industry assuming massive proportions in Southeast Asia"

Raport uzupełniony odnotowaniem wikipedycznym mówiącym o współczesnej Korei Południowej :

„Prostitution in South Korea is illegal, but according to The Korea Women's Development Institute, the sex trade in Korea was estimated to amount to 14 trillion South Korean won ($13 billion) in 2007, roughly 1.6 percent of the nation's gross domestic product. According to the Korean Institute of Criminology, 20 percent of adult males aged between 20-64 purchase sex at an average of 693,000 won ($580) per month…” – źródło: “Wikipedia

Cytuję w przekonaniu, że te setki tysięcy, to raczej nie hobbystki – wolontariuszki dozgonnie wdzięczne komukolwiek za danie im szansy współuczestniczenia w neoliberalnej, wolnorynkowej grze o przetrwanie, co oczywiście nie jest jakąś niecną próbą w wirtualnym monologu usprawiedliwiania potworności jakiejkolwiek wojny toczonej gdziekolwiek, a tylko krępującym nieco w publicystycznej bezstronności brakiem możliwości zacytowania skądkolwiek hasła...

źródło: "Google+"

...nawołującego jednoznacznie wymownie Japonię w jej siedemdziesicioletniej już, powojennej historii do pójścia śladem nie tylko - jak widać - samych Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale i Chin również, co może i nie nazbyt efektownie, ale w jakimś stopniu uwiarygadnia zasadność treści raportu doradców pana premiera Japonii, Shinzo Abe:

"...The 38-page document, written by an advisory panel to the prime minister, has covered an array of issues on the closely-watched statement, but is meticulously avoiding using the term "apology."

If Abe insists on keeping the rhetoric of the report in his statement, Japan will certainly be further alienated by its neighbors and the tension in the region will be exacerbated..."



...Treści nie pozwalającej spać spokojnie po nocach pekińskim elitom piszącym od nowa swoją własną historię minionego wieku...

źródło własne "...pan Luo Dongjing radzi młodemu pokoleniu..."

...co może w swojej niedogodności skłoni je w końcu do głębszej refleksji nie tylko powodowanej bezsennością, ale przede wszystkim ich dobrze pojętym interesem własnym - nie wspominając o interesie wspólnoty której są reprezentantami.

:-(

piątek, 24 lipca 2015

…z przyrodzenia jestem takim, o którym zwykło się mawiać...

...że „do rany go przyłóż”…

…ale czytając co i rusz „instrukcje” adresowane przez Pekin do japońskiego premiera, pana Shinzo Abe...

"Japanese Prime Minister Shinzo Abe needs to clearly express remorse for his nation's World War Two actions or risk "rubbing salt in the wounds" of those who suffered, China's ambassador to Japan said on Thursday..."

źródło: "Reuters" - "China envoy warns Japan not to backtrack on expressions of WW2 remorse" by Elaine Lies via "Yahoo! News"

...nabieram dzień po dniu coraz większej ochoty, by do tej „soli” („…salt in the wounds…”) dodać sporą porcję „zajzajeru”…

…pisząc na ten przykład dla spokoju sumienia kolejny rozdział „Subiektywnej historii…”...


...tym razem nie tyle o samych Chinach, co o elitach KPCh gołym okiem widać współcześnie cierpiących na przypadłość…

…nie dającą spać spokojnie po nocach również i…

…nadwiślańskim elitom wyniesionym na szczyty kaprysem Losu…

…przypadłość zwanej potocznie manią wielkości…

...cokolwiek to jak w jednym, tak i drugim przypadku zanaczy...

:-(

wtorek, 19 maja 2015

...krótki wykład o praktycznej względności wszystkiego...

"...The scholars, including two Pulitzer Prize-winning historians, called in a letter for Abe to address Japan's "history of colonial rule and wartime aggression", including the issue of "comfort women", as those forced to work in wartime military brothels are euphemistically known in Japan..."

collage by T.L. (źródło od góry: "Rzeczpospolita" - "Niemcy stają się alfonsem Europy" (Piotr Jendroszczyk) a niżej "Reuters" - "Western scholars press Japan's Abe on war history" by Linda Sieg via "Yahoo! News"

...i dalej...

"...Many Japanese conservatives, though, say the women were prostitutes and there was no evidence that Japan's military or government were directly involved in forcing them..." - źródło j.w. "Yahoo! News"

"...Zdaniem policji ogromna większość działających w Niemczech prostytutek jest zmuszona do nierządu przez bandy alfonsów, rockersów czy etniczne organizacje przestępcze zajmujące się handlem żywym towarem...

...Jak im to udowodnić, nie wiadomo..." - źródło j.w. "Rzeczpospolita"

...w wirtualnym monologu prowincjusza...

:-(

niedziela, 19 kwietnia 2015

...jeśli w 2013 roku pisałem...

...przy innej nieco okazji, lecz uogólnioną istotą tożsamej z dzisiejszą...

"...w uproszczeniu sprowadzonych do pojęcia "...an issue of face and respect..." determinującego od tysiącleci współistnienie jednostek, rodzin, wspólnot regionalnych i w końcu państw bez względu na ich ustrój dziś i w przeszłości tej części świata (Dalekiego Wschodu)..."

źródło własne T.L.

...to w żadnym razie nie pisałem tak powodowany niestosownym sytuacyjnie idealizmem, a tylko - fakt, że uproszczonym publicystycznie - wnioskowaniem wywiedzionym jak i z zapisów historycznych sięgających wielu tysięcy lat wstecz, tak i samych nauk Konfucjusza w tej kwestii opisanych istotą pojęcia "shu" (między innymi dającym się streścić powiedzeniem "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe") idącym bez wątpienia w parze z sentencją Mistrza...

"Kto kieruje [tao] państwem, które ma tysiąc wozów bojowych, ten winien z szacunkiem wypełniać swoje powinności i być godnym zaufania [sin], zachować umiar i miłość ludzi..." - źródło: "Dialogi Konfucjańskie"

...a już na pewno pisałem (wypada przyznać) nie przewidując kuriozum próby wymuszenia na Japonii przez Chiny wespół z Ameryką i Europą niewczesnej pokuty w świetle medialnych jupiterów za grzechy z przeszłości rozliczone już raz przecież przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu (The International Military Tribunal for the Far East) w roku 1945...

...na - wydawało by się - tyle skutecznie, na ile za skuteczny politycznie uznany został przez możnych tego świata proces zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze...

...zhańbionych zbrodnią zaplanowanego ludobójstwa...

...którego jakby się nie chciało, to nie da się przypisać ówczesnym teoretykom i praktykom japońskiego militaryzmu imperialnego...

...winnych popełnienia grzechów będących współcześnie codzienną praktyką uprawianą z umocowań racji ideologicznych (ociekające krwią setek tysięcy niewinnych od Libii po Ukrainę wartości demokratyczne) jak i gospodarczych (tragedia egzystencjalna obywateli państw Afryki złożonych na całopalnym ołtarzu demona wolnorynkowego neoliberalizmu )...

"...Japan and the US are also divergent on historical issues. Abe's address to the US Congress has drawn wide attention. Civic organizations in both countries have strongly demanded Abe make positive gestures about Japan's wartime history. Another US ally, South Korea, is closely following Abe's speech and the US reaction, and Germany and other EU countries intend to assess what effects German Chancellor Angela Merkel's diplomatic nudge urging Japan to confront its wartime conduct has made. With so many eyes on him, Abe can hardly muddle through the speech..."

źródło: "Global Times" - "Disputes shadow Abe’s upcoming US tour" by Lü Yaodong

...co wydaje się o tyle niepraktycznie ryzykowne, że pan Shinzo Abe może pójść śladem Izraela i jego P.M. pana Beniamina Netanyahu, by uniknąć sprowadzenia Narodu pisanego z dużej litery na manowce (...)...

...nie przesądzając oczywiście tym ostatecznie o przyszłym biegu zdarzeń w tym regionie...

...ale na pewno je znaczono dolegliwie dla Chin (nie wspominając o U.S.) komplikując...

...cokolwiek to może znaczyć w weekendowym monologu prowincjusza snutym niezobowiązująco jak zawsze tylko sobie a Muzom przy kontuarze baru (...)....

:-(

piątek, 17 kwietnia 2015

...wbrew temu, co pisze "The Washington Post"...

...piórem pana Chung Min Lee...

"All eyes in Asia are on Japan’s Prime Minister Shinzo Abe as he prepares to address a joint session of the U.S. Congress on April 29. This year being the 70th anniversary of the end of World War II, what historical message will Mr. Abe choose to deliver?

He has roughly three options:.."

źródło: "The Washington Post" - "Shinzo Abe's duty to history" by Chung Min Lee

...jestem pewien, że elity polityczne Japonii potrafią liczyć więcej niż tylko do trzech - cokolwiek to może w tej sytuacji znaczyć nie tyle dla nich samych, co dla Stanów Zjednoczonych Ameryki (...)...

...których pozycja i znaczenie w powojennej historii Kraju Wschodzącego Słońca w żadnym razie nie została wyznaczona podpisaniem aktu kapitulacji wymuszonym terrorystycznym atakiem atomowym na Hiroszimę i Nagasaki godnym miana zbrodni wojennego ludobójstwa na równi z tragedią Drezna (żadne z tych miast nie było godne miana celu militarnego)...

...a jest pochodną instynktu i kompetencji politycznych nieodżałowanej pamięci generała Douglasa George MacArthura (...)...

MacArthur gave immunity to Shiro Ishii and other members of the bacteriological research units in exchange for germ warfare data based on human experimentation. He also exempted the Emperor and all members of the imperial family implicated in war crimes, including Princes Chichibu, Asaka, Takeda, Higashikuni and Fushimi, from criminal prosecutions. MacArthur confirmed that the emperor's abdication would not be necessary. In doing so, he ignored the advice of many members of the imperial family and Japanese intellectuals who publicly called for the abdication of the Emperor and the implementation of a regency..." - źródło: "Wikipedia"

...kompetencji niedostępnych od dziesięcioleci przywódcom politycznym i ich intelektualnemu otoczeniu znad Potomac River, czego przykładem może być choćby kolejny cytat spod szyldu "The Washington Post"...

"...Yet if Mr. Abe continues to whitewash and ignore Japan’s wartime atrocities—including sexual slavery and grotesque medical experiments on live prisoners, including Americans—then Japan will lose its claim to being a postwar beacon of democracy, human rights and dignity..." - źródło j.w. "Shinzo Abe's duty to history"

...odnotowuję sobie niespiesznie...

"...MacArthur was responsible for confirming and enforcing the sentences for war crimes handed down by the International Military Tribunal for the Far East. In late 1945, Allied military commissions in various cities of the Orient tried 5,700 Japanese, Taiwanese and Koreans for war crimes. About 4,300 were convicted, almost 1,000 sentenced to death, and hundreds given life imprisonment. The charges arose from incidents that included the Rape of Nanking, the Bataan Death March and Manila massacre. The trial in Manila of Yamashita was criticized because he was hanged for Iwabuchi's Manila massacre, which he had not ordered and of which he was probably unaware. Iwabuchi had killed himself as the battle for Manila was ending..." - źródło j.w. "Wikipedia"

...gotowy uznać przy tym w fenomenologicznej potoczności zadumań prowincjonalnego poety barowego za emocjonalnie zasadne oczekiwania Chin w tej kwestii...

źródło własne

...ale w żadnym razie amerykańskie...

...formułowane publicznie nie inaczej, jak pewnie tylko w złudnej nadziei zachowania przywileju odgrywania nadal znaczącej roli gospodarczo politycznej w tej części świata...

...tym razem jednak już nie w sojuszniczym partnerstwie z Tokio, a Pekinem...

...myląc w świetle medialnych jupiterów polityczny pragmatyzm z nieprzystojnym mocarstwu tandetnym koniunkturalizmem*...

...

* ...czego uzasadnieniem wprost może być zapis samego autora, pana Chung Min Lee...
"...Many Americans feel uneasy, if not fatigued, by the constant Chinese and South Korean focus on history. Yes, they say, Japan made terrible mistakes during the war, but that was 70 years ago and it’s time to move on. Besides, all countries have dark chapters in their histories..." - źródło j.w. "Shinzo Abe's duty to history" idacy w parze z cytatem wikipedycznym, zaczynajacym się  j.w. od słów "MacArthur was responsible for confirming and enforcing the sentences for war crimes handed down by the International Military Tribunal for the Far East. In late 1945..."


poniedziałek, 2 lutego 2015

...Japonia zwiększa swoją wiarygodność...

...rzetelnego partnera Zachodu...

"...Earlier this year, Abe endorsed the country's biggest post-World War II defence budget, allocating $42bn to the maintenance of Japan's formidable military muscle as well as state-of-the-art military acquisitions such F-35 stealth fighter jets, Aegis combat systems, P-1 maritime patrol aircrafts, components of Northrop Grumman RQ-4 drones, among others. His pledge of $200m to help international efforts against ISIL was part of Abe's to enhance Japan's profile as a reliable partner of the West and a key contributor to international security..."

źródło: "Al Jazeera" - "Abe's vision under threat" by Richard Javad Heydarin

...odnotowuję w niespiesznej kontynuacji nocnego monologu...

źródło: "...jeśli to ma być analiza..." by T.L.

...snutego wokół istoty znaczenia 日本  nie tylko dla samych Japończyków...

źródło: "Google Images"

...ale i ich zachodnich sąsiadów znad Morza Japońskiego, Żółtego i każdego innego w tamtej okolicy...

...tłumaczonego przecież nawet na barbarzyńskim Zachodzie jako "Kraj Wschodzącego Słońca"...

...mającego w swoim godle nie tyle jego symbol, co kwiatu chryzantemy...

...będącego dla Konfucjusza godnym medytacji symbolem doskonałości i porządku społecznego...

...nie inaczej, cokolwiek to znaczy w wirtualnym monologu prowincjusza...

...a znaczy o wiele więcej niżby dziś nad Potomac River można by było sobie życzyć...

...jeśli to ma być analiza...

...jak zapowiada w tytule pan Ken Moritsugu...

...to nie tyle, że wypada, ale wprost należny pomiędzy zdaniem o szogunacie i militaryzmie wspomnieć o komandorze Matthew Perry i "Traktacie z Kanagawy" (1854)...

...którego konsekwencją w sposób mniej lub bardziej bezpośredni stał się japoński militaryzm, bo przecież nie spadł z nieba...

"...This island nation closed itself to the outside world for two centuries under samurai rule. Then rising militarism and occupation of neighboring countries preceding World War II had disastrous consequences, driving Japan back into an isolationist mindset..."

źródło: "AP" via "Yahoo! News" - "Analysis: The world's problems enter Japan's psyche, again" by Ken Moritsug

...jak w końcu zrobiła to bomba atomowa nad Hiroszimą , a potem Nagasaki nie tyle cofając Japonię w duchową przeszłość...

...co skazując ją na los tożsamy z powojenną historią Niemiec jeszcze niedawno zwanymi Zachodnimi...

"...In the decades after World War II, the country focused on economic growth and relied heavily on the United States for protection from global threats..." *- źródło j.w.

...przypomnieniem dziś ich miejsca i przeznaczenia (...) w nowym rozdaniu geopolitycznym towarzyskiej partii pokera rozgrywanej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi Ameryki, Rosją i Chinami...

"..."All that, we shall do to help curb the threat ISIL poses," Abe said in a Jan. 17 speech in Cairo, using an acronym for the militant group that controls parts of Syria and Iraq. "I will pledge assistance of a total of about 200 million U.S. dollars for those countries contending with ISIL, to help build their human capacities, infrastructure, and so on."

His words reached the Islamic State group, which in a video three days later accused Japan of donating money "to kill our women and children" and threatened to kill two Japanese men it held as hostages..." - źródło j.w.

...żal tylko trochę prowincjuszowi w weekendowym uniesieniu nad kontuarem baru, że jedno i drugie to może i nie blotka w talii...

...ale i żaden król, as, a i tym bardziej joker też nie...

:-(


* brzmi ślicznie, tym bardziej, że pozwala zapomnieć o Teheranie i wielogodzinnych tam rozmowach sam na sam prowadzonych niespiesznie pomiędzy Stalinem i Franklinem Delano Rooseveltem (1943)...

sobota, 7 września 2013

Zdaniem poetów barowych i elit politycznych Japonii:

"...If we cannot summon the courage to act when the evidence is clear and when the action being contemplated is limited, then our ability to lead in the world is compromised," Ms Power said..."

źródło: "The Telegraph" "Google Images" - collage by T.L.

Zgoda, pani ambasador U.S.A. przy O.N.Z. nie musi być zaraz piękna, choć w czasach posadowionych głownie na fundamencie komunikacji obrazkowej jest to pewien rodzaj substytutu kompetencji (nie trzeba zaraz słuchać, ale jest na co popatrzeć)...

źródło: "Google Images" - pani Cristina Elisabeth Fernández de Kirchner, prezydent Argentyny

...ale wiarygodna w poprawnej ocenie sytuacji, to raczej powinna być nie tyle w interesie własnym, co państwa, którego jest reprezentantem na arenie międzynarodowej.

W przeciwnym bowiem razie nie pozostaje nic innego, jak przyjąć przez zainteresowanych do wiadomości świadomy zamiar totalnej destabilizacji tej części świata graniczącej bezpośrednio z Rosją i...Europą, a pośrednio również z Chinami w strategicznym zamiarze zneutralizowania geopolitycznej mobilności tych trzech potęg...

"...Jankesi wpadli bowiem na kolejny – ich zdaniem – genialny pomysł posłużenia się światem Islamu jako przeciwwagą dla wzrastającej potęgi i znaczenia Chin, a i poniekąd Rosji również, bowiem realnie możliwy, sytuacyjnie korzystny dla obu tych państw alians militarno polityczno gospodarczy nie daje im spać po nocach..." (źródło: Blogger T.L. "...gdzie tu sens i logika ?.." - post z Kwietnia 2013 roku)

...co poprawnie rozczytywane jest już dzisiaj nie tylko przez poetów barowych, ale i polityczne elity Japonii [!] też...

"Japan is arranging for Prime Minister Shinzo Abe to express support in the event the United States launches a military intervention against Syria, government sources said Saturday.

Japanese Foreign Minister Fumio Kishida and U.S. Secretary of State John Kerry agreed in phone talks Saturday night that the two countries will closely cooperate amid allegations that the Syrian government used chemical weapons against civilians..."


źródło: "GlobalPost"

...pozostawiając bez odpowiedzi pytanie, jaką to cenę przyjdzie zapłacić Amerykanom, "caudillo" Hollande i miłośnikowi poezji Ziyi Gokalpa, Recep Tayyip Erdoğanowi za tą oczywistą zbrodnię w wymiarze politycznym, jak i zwyczajnie ludzkim też.

:-(