Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U.S. Syria Rebels. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U.S. Syria Rebels. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2013

Zdaniem poetów barowych i elit politycznych Japonii:

"...If we cannot summon the courage to act when the evidence is clear and when the action being contemplated is limited, then our ability to lead in the world is compromised," Ms Power said..."

źródło: "The Telegraph" "Google Images" - collage by T.L.

Zgoda, pani ambasador U.S.A. przy O.N.Z. nie musi być zaraz piękna, choć w czasach posadowionych głownie na fundamencie komunikacji obrazkowej jest to pewien rodzaj substytutu kompetencji (nie trzeba zaraz słuchać, ale jest na co popatrzeć)...

źródło: "Google Images" - pani Cristina Elisabeth Fernández de Kirchner, prezydent Argentyny

...ale wiarygodna w poprawnej ocenie sytuacji, to raczej powinna być nie tyle w interesie własnym, co państwa, którego jest reprezentantem na arenie międzynarodowej.

W przeciwnym bowiem razie nie pozostaje nic innego, jak przyjąć przez zainteresowanych do wiadomości świadomy zamiar totalnej destabilizacji tej części świata graniczącej bezpośrednio z Rosją i...Europą, a pośrednio również z Chinami w strategicznym zamiarze zneutralizowania geopolitycznej mobilności tych trzech potęg...

"...Jankesi wpadli bowiem na kolejny – ich zdaniem – genialny pomysł posłużenia się światem Islamu jako przeciwwagą dla wzrastającej potęgi i znaczenia Chin, a i poniekąd Rosji również, bowiem realnie możliwy, sytuacyjnie korzystny dla obu tych państw alians militarno polityczno gospodarczy nie daje im spać po nocach..." (źródło: Blogger T.L. "...gdzie tu sens i logika ?.." - post z Kwietnia 2013 roku)

...co poprawnie rozczytywane jest już dzisiaj nie tylko przez poetów barowych, ale i polityczne elity Japonii [!] też...

"Japan is arranging for Prime Minister Shinzo Abe to express support in the event the United States launches a military intervention against Syria, government sources said Saturday.

Japanese Foreign Minister Fumio Kishida and U.S. Secretary of State John Kerry agreed in phone talks Saturday night that the two countries will closely cooperate amid allegations that the Syrian government used chemical weapons against civilians..."


źródło: "GlobalPost"

...pozostawiając bez odpowiedzi pytanie, jaką to cenę przyjdzie zapłacić Amerykanom, "caudillo" Hollande i miłośnikowi poezji Ziyi Gokalpa, Recep Tayyip Erdoğanowi za tą oczywistą zbrodnię w wymiarze politycznym, jak i zwyczajnie ludzkim też.

:-(

wtorek, 30 kwietnia 2013

Czy pan Obama aby o tym już wie...

...tak sobie myślę w wirtualnym monologu:

"...The statement accused the United States, Israel, and Arab Gulf states of seeking to implicate Jordan in "regional schemes" that are "counter to the interests of our people and nation, and against the will of our people." 


źródło: "Ammon News"

I dalej w dość przydługim cytacie, co - mam nadzieję - zostanie przyjęte ze zrozumieniem przez redaktorów "Ammon News"*:

"The latest statements by US Secretary of Defense appear to be bent on pushing the Jordan Arab Army into the ongoing aggression on Syria," the statement said, referencing US Defense Secretary Chuck Hagel's statements before congress that the Pentagon will send 200 US soldiers to Jordan to join units already here "as a prelude to sending more forces later." 

The statement also referenced media reports that Jordan requested the US to deploy patriot missile batteries on the Jordanian-Syrian border, citing it as an attack on Jordanian national sovereignty. 

"No one is entitled to take such a decision to allow foreign forces to use Jordan's land and airspace without referring it first to the state institutions that have the constitutional jurisdiction to take this decision," the statement said..."

Cytacie, którego treść powinna być znana zainteresowanym, czego tak do końca nie jestem pewien odnosząc już wielokrotnie wrażenie, jakby pan Obama o wielu rzeczach dowiadywał się z porannych wiadomości CNN, albo jakiejś innej, krajowej stacji telewizyjnej (...), a miej zorientowanym wyjaśniam:

To właśnie Jordania ma być główną bazą wypadową i zapleczem logistycznym dla wojsk amerykańskich w planowanym ataku na Syrię, na Turcję bowiem przy organizacji takiej imprezki już dziś nie można tak za bardzo co liczyć, i mogę przy jej okazji marginalnie tylko napisać "i słusznie"...

źródło: "Odyssei com"

...nie zdradzając przy tym żadnej tajemnicy zmieniającej cokolwiek na tej akurat politycznej szachownicy, a już na pewno faktu, że w tej wojnie U.S.Army i jej ewentualni sojusznicy znad Tamizy i Sekwany będą zdani tylko na siebie, nie licząc syryjskich Sunnitów, jihadystów spod szyldu al-Nusra Front i pospolitych, wojennych awanturników.

Tak sądzę.
:-(

* "Ammon News is a serious effort to build an alternative media outlet that gives a voice to the "silent majority" by allowing readers to obtain the news and to publicly post their reactions to local, regional and global developments in real time. It is an outlet for those who wish to express their opinions and become part of the decision-making process in their country, while adhering to professional ethics and conduct of fair and objective journalism.

With the launch of the English site of Ammon News, non-Arabic readers now also have the opportunity to engage in this interactive media forum and to make their views and reactions public. The English site contains translations of the news items posted on the Arabic site, as well as news, press releases, and opinion articles related to developments in Jordan and the region. The goal is to provide non-Arab audiences with a real, everyday perspective on the Jordanian and Arab "street," one that is void of interpretation and stereotype. The need to bridge understanding between the East and the West has never been greater and we hope that Ammon News can contribute to this mission."


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Z cyklu "ktoś pyta, ja odpowiadam"...

... choć pytanie "...kogo teraz napadną „ofiary terroryzmu" ?" jest dziś już tylko natury retorycznej, bowiem odpowiedz na nie jest już znana...

"...We want to see the coalition lead the way by ramping up its ability in order to be able to provide assistance, deliver services, and respond to the needs of the Syrian people. And every day, in the absence of peace, President Obama is committed to be helpful in non-lethal aid in order to help the Syrians be able to manage that. For the last several months, we have steadily increased our non-lethal assistance to more than $127 million, and that aid is providing food now, medical kits now, and support for local leaders who are trying to lay the groundwork for a stable and a democratic future..."


źródło: "U.S. Departament of State"

...w dążeniu do realizacji koncepcji wpisanej w próbę zachowania światowej dominacji U.S.A. poprzez destabilizację czego i gdzie się tylko da w marszu od północnoafrykańskich wybrzeży Atlantyku po okolice... Morza Południowa Chińskiego mając po drodze dziś jeszcze Syrię, Turcję[!] - swoja drogą aż kusi, by zapytać, czy pan Recep Tayyip Erdoğan o tym pomyślał - Kaukaz, Rosję i Regiony Autonomiczne pogranicza Chin właściwych.

Proste ?

Jak drut tym razem, a że przypomina rojenia niewydarzonego poety barowego snute na ciężkim, poniedziałkowym kacu ?

Dzięki Bogu - kimkolwiek On jest - dziś już nie wszystkim, co pozwala mimo wszystko nie tracić nadziei i spać spokojnie bez koszmarów przynajmniej w tej kwestii.

piątek, 29 marca 2013

Demony znad Potomac River:

"...His father, Darryl Harroun, on Thursday told reporters that he doesn’t understand why the US government arrested his son, who he says was working for the Central Intelligence Agency..."

źródło: "RT"

I dalej...

"...Paul Joseph Watson suggests on InfoWars that Harroun’s arrest may have something to do with the lack of communication and rivalry between the FBI and the CIA..."

...co odnotowuję tylko w powtórzeniu oskarżenia prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Barack Hussein Obamy II o czynny współudział w syryjskiej zbrodni, czyli o przestępstwo zdefiniowane postanowieniami Konwencji ONZ stanowiącej o Zapobieganiu i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa, gdzie napisane jest...

"...że karane jest nie tylko ludobójstwo bezpośrednio sprawcze, ale również podżeganie do niego, współuczestnictwo, zmowa w celu jego popełnienia i pochodne tych czynów..."

źródło: "Blogger T.L. - post "Short list of Syrian "Norymberga"

...w zasmucającej konstatacji, że dziś poza hekatombom syryjskich ofiar na ołtarzu Demona kracji w niekontrolowanym już obłędzie poświęcany jest również honor i dobre imię amerykańskich patriotów, takich choćby, jak ten nieszczęśnik Eric Harroun, na co wskazują bez wątpienia okoliczności zdarzenia...

...i obym się mylił.

środa, 9 stycznia 2013

Wbrew kanonicznej zasadzie politycznej skuteczności:

„Syrians believe that 40 years of Assad family rule is "too long", the international mediator for Syria said in an interview…”, co w moim przekonaniu wymaga następującego sprostowania w uproszczonym brzmieniu: “Syryjscy Sunnici…”

źrodło: "Reuters"

...na uogólnione podobieństwo irlandzkich katolików z Belfastu, którzy znoszą brytyjskie panowanie już kilkaset lat, że nie wspomnę o Baskach, królewskiej rodzinie Saudów sprawujących nieprzerwanie rządy współcześnie od ~120 już lat, i tak dalej, i tym podobne, tym bardziej, że przy zachowaniu odrobiny choćby obiektywizmu, w żadnym razie nie można porównać Syrii do Kuby, gdzie pod bokiem USA i UN rządy sprawuje Fidel Castro i dosłownie jego rodzina nieprzerwanie od 1959 roku z błogosławieństwem nie kogo innego, jak Dwight Davidda Eisenhowera, 34 prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki…

A że partia BASS i Bashar al-Assad nie dostąpili tego z istoty i w konsekwencjach wątpliwego zaszczytu, to już zupełnie inna historia, choć na pewno żaden, na tyle ważki powód, by w fałszywym (sztucznym, zakłamanym) świetle medialnych jupiterów ponawiać kolejne, nieudolne próby ostatecznego dorżnięcia tego państwa  na ołtarzu euroatlantyckiego Demona kracji w wołający o pomstę do Nieba sposób zdecydowanie sprzeczny z historycznie kanoniczną zasadą politycznej skuteczności, nie wspominając o poprawności.

Tak sądzę i tym razem dodam, że jestem również tego pewien w przewidywaniu nieuniknionego koszmaru konsekwencji tej zbrodni dla jej bezpośrednich i pośrednich sprawców nie wspominając o Bogu ducha winnych narodach Francji, Wielkiej Brytanii i US (...).

czwartek, 3 stycznia 2013

Who lost Syria? ...don't blame the U.S...

...czyli  niezamierzony wpis w kontynuacji zawstydzającego widowiska:

źródło: "Newsday"

Co, powodowany franciszkańską miłością do naszych braci mniejszych, zrekapituluję tym razem tak: 

…wiemy już, wiemy… don't cry my boy, wszyscy wiemy jak trudne miałeś dzieciństwo i jak bardzo się starasz. Nie musisz się tłumaczyć. Jakoś to się ułoży, jakoś będzie…

...popatrz: znowu zabiliśmy jakiegoś Taliba:

źródło: "The Guardian"

...jutro na pewno zabijemy następnego, więc uśmiechnij się, uśmiechnij Hussein, świat nie jest taki zły, jak to się poniektórym wydaje.

niedziela, 30 grudnia 2012

O wyższości poezji barowej nad współczesną, ekspercką prozą:

“Russia’s foreign minister said Saturday there was ‘‘no possibility’’ of persuading President Bashar Assad to leave Syria, leaving little hope for a breakthrough in the standoff…” 

źrodło: "The Boston Globe"

Co można, wypada, a i wręcz należy skomentować tak: 

Są jeszcze - dzięki Bogu, kimkolwiek On jest - na świecie faceci z krwi i kości:

Żenią się z żonami, robią "własnoręcznie" dzieci i nawet kulom politycznych bandytów "się nie kłaniają", co piszę tu i teraz bez ochoty do doprecyzowującego rozwijania tej, porażającej wręcz błyskotliwością, myśli w przekonaniu, że w zasadzie robię to lepiej, lub gorzej w każdym, kolejnym wpisie (...).

No i pięknie, nic, tylko patrzyć i uczyć się póki jest jeszcze od kogo.

I tym razem wyjątkowo, w żadnym razie nie dla zaspokojenia twórczej próżności, a w sytuacyjnej możliwości wykazania wyższości poezji - nawet tej, barowej - nad współczesną, ekspercką prozą wszelkiej maści, pozwalam sobie zlinkować ten wpis do treści wirtualnego monologu poety barowego z opiniotwórczym writerem, panem Davidem Ignatius spod szyldu "The Washington Post" z lipca tego roku: 

czwartek, 13 grudnia 2012

Na marginesie popisu Demona kracji:

"WASHINGTON, Dec 11 (Reuters) - President Barack Obama granted U.S. recognition on Tuesday to a Syrian opposition coalition as the legitimate representative of the Syrian people, a move aimed at ratcheting up pressure on Syrian President Bashar al-Assad to leave power.

Obama announced his decision in an interview with ABC News on the eve of a meeting of Syrian opposition leaders and their international allies in Morocco, but he stopped short of authorizing U.S. arming of rebels fighting to overthrow Assad..."
- żródło: "Reuters" by Matt Spetalnick via "Huffington Post"

Co dopełnię, komentując pośrednio zdarzenie, tekstem z Września 2010 roku:

„…na marginesie popisu demona kracji…

(…), ale odpowiedź na nie stanowi dla mnie pewien problem, bowiem dotyczy kwestii z kategorii tych, pomijanych milczeniem w publicznym obiegu informacji , choć oczywistych dla zainteresowanych:

…Europa w ujęciu historycznym nigdy nie była osią polityki międzynarodowej Stanów Zjednoczonych Ameryki – z wzajemnością, a zaistniałe w przeszłości fakty, to nic innego, jak okoliczności i przykre konieczności…

…w „grach symulacyjnych” uprawianych z zapałem przez absolwentów Yale, trudno doszukać się istotnego wyróżnika tej części świata, za to łatwo w działaniach praktycznych tychże uchwycić skłonność do wykorzystania każdej, nadarzającej się okazji, pozwalającej utrzymać kontrolę (…) nad regionem, zachować przywilej wpływu w mniej, lub bardziej efektowny – ale zawsze efektywny – sposób…

…Zjednoczona Europa wpisuje się w tą przestrzeń ideą wspólnoty, ale już zdecydowanie nie spójnością będącą polityczno ekonomicznym faktem (…)…

…można tą koncepcję zawrzeć w odrobinę frywolnym stwierdzeniu, że brak
(globalnej) stabilizacji to klucz do pomyślności Stanów Zjednoczonych Ameryki (...), dlatego każda próba trwałej normalizacji stosunków – na przykład pomiędzy Rosją a Unią Europejską – poczytywana jest przez nie jako zagrożenie ich (U.S.) interesów i pozycji…

Przykładów i dowodów potwierdzających powyższe można by przytoczyć sporo i to bez zbytniego wysiłku, ale po pierwsze, to nie moja rola, a po drugie, nic w tym nagannego (…)…

…naganne natomiast jest przyzwolenie przez sprawujących władzę w jakimkolwiek państwie na uwikłanie narodu w sytuacje sprzeczne z jego żywotnymi interesami, a wręcz głupie, jeśli nie jednoznacznie zbrodnicze, jeśli ma to miejsce bez, choćby, spektakularnych, wymiernych korzyści, jak tu i teraz, (...)…

……………………………………………………………………………………

Skłamał bym twierdząc, że wpis ten w pełni mnie satysfakcjonuje…

Z drugiej jednak strony posiada on ten walor, że wskazuje na niejednoznaczność i wielowymiarowość problemów z którymi przyjdzie Wam się zmagać w niedalekiej przyszłości, w dorosłym życiu (…)…”