Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etyka zawodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etyka zawodowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 października 2016

...powiem tak...

...w założonej poprawności egzystencjalno fenomenologicznych monologów prowincjusza...

...przywoływane w nich cytaty w żadnym razie nie są dobierane tendencyjnie i wybiórczo...

...tym bardziej, że taka choćby problematyka, jak aborcja w świetle dogmatu i nauki Kościoła rzymskokatolickiego, była mi dotychczas obca (...)...

...dlatego nie widzę niczego niestosownego w zacytowaniu szkicu historycznego kwestii z ateistycznego źródła...

...za jakie można by było uznać stronę „humanizm net pl” ("The Center for Inquiry") ...

źródło własne: "...znad prowincjonalnego kontuaru baru..."

...tym bardziej, że tożsamą treść można znaleźć i na stronie „Kościół pl” opatrzonej mottem będącym przekazem zapatrywań publicystycznych nieżyjącego już dziś kardynała (z nominacji Benedykta XVI) Johna Foleya...

...powołanego swego czasu przez samego Jana Pawla II na przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu – nawiasem dodam...

”Wszystkie formy społecznego przekazu powinny uznawać trzy podstawowe priorytety. Pierwszym z nich jest prawda - nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przekazywania kłamstw. Drugi priorytet to wrodzona godność każdego człowieka - zawsze należy ją wzmacniać a nie umniejszać w dziennikarskich przekazach. Trzeci to pożytek społeczny - praca dziennikarska powinna służyć dobru społeczności i nie ranić jej moralnie lub też w jakikolwiek inny sposób. Jeśli wszyscy ludzie mediów będą w swojej pracy kierowali się tymi pryncypiami, świat stanie się szczęśliwszym miejscem.” - źródło: "Kościół pl"' "O nas"

...gdzie czytamy...

„...Teologiczna dyskusja nad tym, czy aborcja jest, czy nie jest zabójstwem trwała nieustannie. Większość teologów wyznawała pogląd o opóźnionym uczłowieczaniu. Zgadzali się w zasadzie, że uczłowieczenie ma miejsce po 40 dniach od chwili poczęcia u płodu płci męskiej oraz po 80 dniach u płodu płci żeńskiej - przy czym rozróżnienie takie wprowadził także św. Augustyn. Św. Tomasz z Akwinu z kolei utrzymywał, że aborcja nie jest grzechem zabójstwa, dopóki płód nie został obdarzony duszą, a zatem nie stał się w pełni istotą ludzką. Tomasz był przekonany, że ma to miejsce dopiero w dłuższy czas po poczęciu. Jednocześnie podtrzymywał stanowisko Kościoła przeciwne antykoncepcji, nauczając, że w każdym przypadku jest ona występkiem przeciwko sakramentowi małżeństwa....” - j.n.

źródło: "Kościół pl"

...i na „humanizm net pl”...

„...Teologiczna dyskusja na temat, czy aborcja jest, czy nie jest zabójstwem trwała nieustannie. Większość teologów wyznawała pogląd o opóźnionym uczłowieczeniu. Zgadzali się w zasadzie, że uczłowieczenie ma miejsce po 40 dniach od chwili poczęcia u płodu płci męskiej oraz po 80 dniach u płodu płci żeńskiej-przy czym takie rozróżnienie wprowadził także św. Augustyn. Św. Tomasz z Akwinu z kolei utrzymywał, że aborcja nie jest grzechem zabójstwa, dopóki płód nie został obdarzony duszą, a zatem nie stał się w pełni ludzką istotą. Tomasz zaś był przekonany, że ma to miejsce dopiero w jakiś czas po poczęciu. Jednocześnie podtrzymywał stanowisko Kościoła przeciwne antykoncepcji, a także przeciwne aborcji jako jednej z form antykoncepcji, nauczając, że w każdym przypadku są one występkiem przeciwko sakramentowi małżeństwa....” - źródło j.n. "humanizm net pl" - Jane Hurst "Historia Aborcji w Kościele Katolickim; Średniowiecze"

...co pozwala w niechcianej kontynuacji wątku zacytować niejako już tylko przy okazji...

„...Św. Tomasz przyjął koncepcję Arystotelesa, że płód najpierw obdarzony jest duszą wegetatywną, następnie zwierzęcą(zmysłową), a w końcu-gdy ciało jest całkowicie ukształtowane-otrzymuje ono duszę rozumną. Każda "dusza" podporządkowuje się kolejnej aż do chwili ostatecznego uczłowieczenia. Św. Tomasz tak pisze o tym procesie:

„Dusza wegetatywna, która przychodzi wówczas, gdy embrion żyje życiem rośliny, ulega następnie unicestwieniu, a zastępuje ją dusza doskonalsza, która jest zarówno odżywcza jak i wrażliwa, a wówczas embrion żyje życiem zwierzęcia; gdy z kolei i ta dusza ulega unicestwieniu, jej miejsce zajmuje dusza rozumna przekazana z zewnątrz(...). Ponieważ dusza łączy się z ciałem jako ze swą formą, nie łączy się z ciałem innym niż to, w którym ma działać. Teraz dusza jest aktem ciała organicznego.”

Sobór wiedeński, który w 1312 roku obradował na temat herezji uznających dualizm ciała i duszy, potwierdził hylomorficzną koncepcję człowieka, przedstawioną przez św. Tomasza z Akwinu. Stanowisko tego soboru uznaje się po dziś dzień za dogmat wiary katolickiej.

Współczesny teolog Joseph Donceel SJ pisze, że opóźnione uczłowieczenie stanowi "teorię natury ludzkiej najszerzej akceptowaną przez filozofów i teologów katolickich; jedyną, którą magisterium wyraźnie preferowało i preferuje". Donceel utrzymuje zatem, że jest ono nieodłącznym elementem kościelnej hylomorficznej koncepcji natury człowieka. Późniejsze teorie o uczłowieczeniu w chwili poczęcia - powiada Donceel - przeczą tej niedualistycznej koncepcji i preferują dualistyczny pogląd na ludzką naturę, który jest nie do przyjęcia...”
 - j.n.

źródło: "humanizm net pl" -  Jane Hurst "Historia Aborcji w Kościele Katolickim; Średniowiecze"

...dla świętego spokoju...

poniedziałek, 27 października 2014

"Polskie trolle Putina w sieci..."

...czytam w powidoku i niezamierzonym nawiązaniu do tematu "Damy z łasiczką w domenie publicznej" *..

...ale bez wątpienia stosownie do przedpołudniowych godzin poniedziałku (...)...

źródło: "Facebook" - grupa "Brońmy Rosji"

...jeśli członek facebookowej grupy "Brońmy Rosji" piszący nie gdzie indziej przecież, jak na jej osi czasu na ten przykład...

"Parę dni temu pisałem o banderowcach, Wołyniu i powstaniu w Donbasie. Od minusów przy moich komentarzach było czerwono jak na fladze ChRL. Nazywali mnie agentem Putlera, wysyłali do Moskwy. Ale dzisiaj nagle prawie wszyscy przejrzeli na oczy. Odkryli, że na Ukrainie jest nazizm. Zmienia się świadomość w narodzie - napisał jeden z trolli."

źródło: "dziennik pl"

...jest internetowym trollem...

...to na pewno przy tym również godnym odnotowania zdecydowanie prawicowym, polskim patriotą...

...bez zbędnych dociekań na ile świadomie, a na ile instynktownie kontynuatorem jasnej strony idei nie kogo innego, jak samego Romana Dmowskiego, ojca duchowego Narodowej Demokracji...

"...Większość trolli bowiem oddziela interes Polski od interesu Rosji. "Słowiańska" współpraca tak, ale bez uzależniania Polski od Kremla - pisze "Gazeta Wyborcza". Jej zdaniem większość trolli marzy o unii narodów słowiańskich, a jeśli nie, to chociaż o Partii Zjednoczonych Słowian..." - źródło j.w.

...czego w żaden sposób, choćby nie wiem jak by się chciało...

...nie da się powiedzieć o admiratorach koncepcji obecności baz US Army pomiędzy Bugiem a Odrą i Bałtykiem a Tatrami...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu...

* mimo wszystko nadal jestem skłonny przypisywać te publicystyczne nieporozumienia pochodnej na swój sposób szlachetnej ignorancji, a nie wyrachowanej premedytacji gotowej na wszystko w pogoni za czymś, co nazywa się chyba "współczynnikiem klikalności" generowanym odsłonami internetowej witryny...

piątek, 10 października 2014

...kontynuując, mając ku temu okazję...

...niedopowiedziany do końca wątek "krucjaty dziecięcej" a.d.2014 dziejącej się właśnie w Hong Kongu...

źródło: "...pozostawiając na marginesie..." by T.L.

...zacytowaniem pani Shany (Kushner) Gadarian, piszącej na stronie mojej ulubionej "The Monkey Cage"...

..."How sensationalist TV stories on terrorism make Americans more hawkish"...

źródło: "The Monkey Cage" by Shana (Kushner) Gadarian

...co o tyle ma z tematem związek, że mówi o niebagatelnej roli w kształtowaniu, zdaniem pani Shany, przez media stanu świadomości obywatelskiej w sprawach nie tylko drobnych, lokalnych...

...ale i tych odległych, często o globalnym znaczeniu (terroryzm, wydarzenia w Hong Kogu...) stanowiącym o losach setek tysięcy, jeśli nie milionów...

...z czym przychodzi prowincjuszowi znad kontuaru baru nie do końca zgodzić się mimo prezentacji przez autorkę rzetelnych zestawień statystycznych...

...nie mających już dziś praktycznego znaczenia (no, możne jakieś tam...) w odniesieniu do poruszanej problematyki za sprawą opisaną swego czasu w niekłamanym zasmuceniu tak, a nie inaczej...

..."...Dorobek wielu pokoleń dziennikarzy, reporterów, fotografów i korespondentów został w mgnieniu oka roztrwoniony w myśl przykazania zawartego w nowym dekalogu współczesnego świata, jakim jest 22 Rules of Marketing zapisanych w zastępstwie Pana Boga przez Al. Ries’a i Jack’a Trout’a:

„lepiej być pierwszym niż lepszym” – „it’s better to be first than it is to be better”...

źródło: "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...co pozwalam sobie zilustrować własną prezentacją, cokolwiek ona w istocie znaczy...

źródło: "Google+" - collage by T.L.

...opatrzona tekstem...

..."Z czego – wydawało by się – powinienem się cieszyć, a co mnie jednak skończenie martwi i niepokoi, bowiem - nie daj Panie Boże - link do moich wpisów zaraz obok linkowania artykułu zamieszczonego w (...) nie najlepiej by dziś wróżył temu ostatniemu, a przecież nie o to chodzi, by pozbawiać ludzi pracy, a o to, by nauczyć ich rzetelnie pracować, przypomnieć o czymś takim, jak "etos", "powinność", "odpowiedzialność" i w końcu szacunek do samego siebie..." - źródło j.w. "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...coś tam jednak znacząc...
:-(

sobota, 15 lutego 2014

Moja fascynacja sportem...

...miała swój początek i koniec na nieistniejącej już dziś marce papierosów "Sport"...

źródło: "Google Images"
...i nie widzę racjonalnego powodu, by na finiszu długodystansowego biegu przez życie cokolwiek zmieniać w tej materii...

...dlatego w żadnym razie nie piszę tu o pani Justynie Kowalczyk w oczywistym uznaniu...

"... że Justyna wie, co robi, decydując się na start..." - źródło: "Polityka"

...a w odnotowaniu pewnego epizodu przywołanego z zapomnienia jej wyczynem zawartego w korporacyjnym życiorysie jednej z moich Muz, która mimo skomplikowanego złamania nogi (...) przychodziła do pracy w gipsie i o kulach w pewnej, globalnej korporacji mającej peryferyjną reprezentację gdzieś na południu Pospolitej i nie mogła zrozumieć w swoim rozżaleniu, dlaczego siedzący z nią biurko w biurko przełożony (obcokrajowiec) nie zważając na jej poświęcenie dla brandu kontaktuje się z nią przy tej okazji wyłącznie za pomocą maili (dziś Muza pracuje już w innej firmie, do tego w Wielkiej Brytanii i odnoszę wrażenie podczas sporadycznych z nią spotkań w realu albo sesji na "Skypie", że w końcu zrozumiała jeśli jeszcze nie wszystko, to już wiele z tamtej historii...)...

...już tylko cytując na koniec, mając ku temu zasmucającą okazję, opis zdarzenia wprost wywiedzionego z wyczynu naszej złotej medalistki w kontynuacji logiki zawartej w niczym innym, jak słynnym "...sorry, taki mamy klimat..." pani wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej w jej niewątpliwej kompetencji poświadczonej dyplomem MBA (Master of Business Administration) odrobionym w Szkole Głównej Handlowej w dopełnieniu wiedzy zdobytej w Krajowej Szkole Administracji Publicznej opartej na solidnym fundamencie filologii orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego - źródło: "premier gov pl"

"...Pan Łukasz pod koniec 2013 roku złamał palec u nogi i dostał zwolnienie do 22 lutego. Jednak ZUSowi wydało się to podejrzane. Wezwał mężczyznę przed komisję lekarską. Tam leczący się usłyszał, że skoro nasza mistrzyni olimpijska biega ze złamaną nogą, to on może wrócić do pracy..."

źródło: "wPolityce pl"
...

p.s.

W dochowaniu rzetelności przekazu cytuję fragment treści przywołanej publikacji czyniący tytuł "Skoro Kowalczyk zdobyła złoto..." odrobinę chybionym...

źródło j.w.

...najoględniej mówiąc, co jednak nie zmienia istoty zdarzenia i jest tylko tematem innego opowiadania z tomu "Historii Pospolitej" pisanej dzień po dniu w zbiorowym wysiłku nadwiślańskich elit.

sobota, 8 lutego 2014

Rektyfikacja, czyli destylacja...

...w pozorze weekendowej stosowności tematu, bowiem nie o "C2H5OH" tu będzie...

"Greetings from Helgoland" aka "Grog Buster" © by Tadeusz Ludwiszewski

...a o konfucjańskiej metodzie "zhengming", czyli rektyfikacji (destylacji) pojęć takich choćby, jak "perła hodowlana", "diament syntetyczny", czy też "bursztyn modyfikowany" w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...

...będących po odfiltrowaniu skojarzeniowych fuzli przypisanych im mocą sprawczą demona neoliberalnej, wolnorynkowej, nadwiślańskiej gospodarki niczym innym, jak tylko"perłą fałszywą", "fałszywym diamentem" i "fałszywym bursztynem"...

...nie wspominając o bękarcie tych związków szemranych znaczeń, jakim jest bez cienia wątpliwości poety barowego "zdemokratyzowany luksus" biżuteryjnego rynku...

źródło: "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1"Ustawy o prawach autorskich..."

...piszę w stosownym przywołaniu słów pana Bernarda Arnault, który stał się najbogatszym człowiekiem Europy...

źródło: "Google Search"

...budując współcześnie (mniej więcej od połowy lat '80 ubiegłego wieku) swoją biznesową pomyślność na oczywistej prawdzie, że akurat właśnie...

"...Luksus nie cierpi demokracji..."

źródło: "Newsweek Polska"

...nie wspominając o tym, że jego fundamentem jest niezmiennie manualny kunszt rękodzielnika...

z cyklu "skany archiwalnej fotografii" - bursztynowe drzewko T.L. (bliższych danych brak)

...idący w parze z etyką zawodową pozwalającą nadal nie tylko w tej przestrzeni (rynku fine jewellery) finalizować umowy handlowe jedynie uściskiem dłoni partnerów...

...nie inaczej, jak w ich wspólnym interesie przecież.

A że wydaje się to nie do pojęcia mentalnie powinowatym przysłowiowym "żniwiarzom z Treblinki", to już jest temat na inne opowiadanie...

collage by T.L. źródło: "Google Images" i "amber org pl"

...którego na pewno nie ja będę autorem, a już tylko samo Życie pisane z dużej litery...

źródło: "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1"Ustawy o prawach autorskich..." - list niepodpisany, choć bez wątpienia napisany przez panią Annę Sado 

źródło z opisem j.w.

...z przyrodzonej właściwości bezwzględne w osądach nie tylko ogółu, ale i szczegółu opisanego w tym przypadku rozróżnieniem pomiędzy tym, kto list napisał...

...a tym, kto go (nie)podpisał...
:-(

niedziela, 29 lipca 2012

Co mnie martwi i niepokoi:

Rozpocznę od cytatu:

„…To sort out fact from fiction inside Syria is daunting as media are limited and opposition spokesmen have been repeatedly caught lying about events. In one recent instance, a UK journalist claimed he was deliberately led into a potential death trap by rebel opposition forces to score propaganda against the Damascus regime. The UK Channel 4 News's chief correspondent, Alex Thomson, told AP that Syrian rebels set him up to die in no man's land near the Lebanese border, saying they wanted to use his death at the hands of government forces to score propaganda points. And in one brazen example of political manipulation, BBC was recently caught publishing a photograph it claimed was of a massacre at Al-Houla on 25 May 2012, in which 108 persons are known to have died including 49 children. It turned out the picture had been taken by Italian photo journalist, Marco Di Lauro in Iraq in 2003…”

źródło: "Axis of Logic"

I dalej snując wątek:

Pogrzeb politycznego truchła U.S. w skali globalnej przyjąłem stosownie do okoliczności:

Jako coś nieuniknionego, przez co żal i smutek nie jest zbyt dolegliwy i nie wymaga wizyt u psychoanalityka.

Inna sprawa z nagłą i niespodziewaną śmiercią autorytetu AP, BBC, Reuters’a i od nich zależnych gazet codziennych, nie wspominając o całej reszcie:

Tu żal serce ściska i płakać się chce:

Dorobek wielu pokoleń dziennikarzy, reporterów, fotografów i korespondentów został w mgnieniu oka roztrwoniony w myśl przykazania zawartego w nowym dekalogu współczesnego świata, jakim jest22 Rules of Marketing zapisanych w zastępstwie Pana Boga przez Al. Ries’a i Jack’a Trout’a:

„lepiej być pierwszym niż lepszym”„it’s better to be first than it is to be better”

źródło: "news google"

W sposób oczywisty owocuje to tym, że w internetowych indeksach obok do niedawna jeszcze niepodważalnych autorytetów opiniotwórczych pojawiają się linki do innych źródeł.

Z czego – wydawało by się – powinienem się cieszyć a co mnie jednak skończenie martwi i niepokoi bowiem - nie daj Panie Boże - link do moich wpisów zaraz obok linkowania artykułu zamieszczonego w (...) nie najlepiej by dziś wróżył temu ostatniemu a przecież nie o to chodzi by pozbawiać ludzi pracy, a o to by nauczyć ich rzetelnie pracować, przypomnieć o czymś takim, jak "etos", "powinność", "odpowiedzialność" i w końcu szacunek do samego siebie.

To prawda: dobrze jest mieć na stare lata na koncie w banku milion $ ale okazuje się, że równie dobrze – jeśli nie lepiej – jest mieć czyste sumienie.

Fakt, pierwsze pozbawia trosk doczesnych ale drugie jest również wartością nie do pogardzenia: pozwala z otuchą patrzyć w przyszłość.

wtorek, 24 lipca 2012

O polityczno medialnej manipulacji:

Raz, drugi, trzeci… Myślę sobie:

- No dobrze, początek kolejnego konfliktu, nikt jeszcze nie wie, co się właściwie dzieje, ale po kilkunastu miesiącach ?!

Po kilkunastu miesiącach współdziałania światowych agencji informacyjnych ręka w rękę z politycznymi bandytami spod znaku „Przyjaciół Syrii”, „Syryjskiej Rady Narodowej”, „Armii Wolnej Syrii”, „Narodowego Komitetu Koordynacji Działań” i im podobnych w świadomych próbach manipulowania emocjami amerykańskiej i światowej opinii publicznej za pomocą inscenizowanych fotografii dzieci stawiam publicznie zarzut uprawiania przez wymienionych polityczno propagandowej "pedofilii".

źródło: "chron com"
źródło: "chron com"
"THE ASSOCIATED PRESS IS UNABLE TO INDEPENDENTLY VERIFY THE AUTHENTICITY, CONTENT, LOCATION OR DATE OF THIS HANDOUT PHOTO" [!]

Ocenę zasadności mojego oskarżenia pozostawiam osądowi wirtualnej społeczności w pełnej gotowości poniesienia wszelkich konsekwencji w przypadku bezzasadności zarzutu.

Tadeusz Ludwiszewski

******************
dodano o 20:27 CEST:
From “AP NEWS VALUES & PRINCIPLES” (fragments):

“ANONYMOUS SOURCES IN MATERIAL FROM OTHER NEWS SOURCES:

Reports from other news organizations based on anonymous sources require the most careful scrutiny when we consider them for our report.

AP's basic rules for anonymous-source material apply to pickups as they do in our own reporting: The material must be factual and obtainable no other way. The story must be truly significant and newsworthy. Use of sourced material must be authorized by a manager. The story must be balanced, and comment must be sought.

Further, before picking up such a story we must make a bona fide effort to get it on the record, or, at a minimum, confirm it through our own sources. We shouldn't hesitate to hold the story if we have any doubts. If the source material is ultimately used, it must be attributed to the originating member and note their description of their sources.


 PROVIDING ATTRIBUTION:


We should give the full name of a source and as much information as needed to identify the source and explain why he or she is credible. Where appropriate, include a source's age; title; name of company, organization or government department; and hometown…

…The goal is to provide a reader with enough information to have full confidence in the story's veracity.

POLITICAL ACTIVITIES:

Editorial employees are expected to be scrupulous in avoiding any political activity, whether they cover politics regularly or not. They may not run for political office or accept political appointment; nor may they perform public relations work for politicians or their groups. Under no circumstances should they donate money to political organizations or political campaigns. They should use great discretion in joining or making contributions to other organizations that may take political stands.

Non-editorial employees must refrain from political activity unless they obtain approval from a manager.

When in doubt, staffers are encouraged to discuss any such concerns with their supervisors.

And a supervisor must be informed when a spouse -- or other members of an employee's household -- has any ongoing involvement in political causes, either professionally or personally.”
:-(