Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Disinformation. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Disinformation. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 grudnia 2014

...no to jest już nas trzech...

...pomyślałem czytając taki oto komentarz pod agencyjnym przekazem...

"...Fine line between unbiased reporting and propaganda, even if we usually think of propaganda only from the Government in power. It is a two way street, knowing the source is very important. Creative use of adjectives and adverbs changes the content of any story to favor one side or the other in any release that is reported as news. Reread most of what you see by skipping the colorful words and frequently the whole thrust of the story will change."

źródło: "AP" via "Yahoo! News"

...w kontynuacji treści "...czasami ten, czy owa mnie pyta..."

źródło własne T.L.

...gdzie nie dalej, jak dwa dni temu pisałem...

"......ale - jak widać - jest już nas dwóch...

...to i może z czasem - jak Bóg da kimkolwiek On jest - będzie nas dostatecznie wielu...

...czego z całego serca nie tylko sobie życzę...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego..."

poniedziałek, 15 grudnia 2014

...czasami ten, czy owa mnie pyta...

...a co ty masz właściwie z tego pisania ?..

...na co zadającym akurat takie pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć...

chyba, że nadarzy się taka okazja, jak ta...

"Zdaniem papieża Franciszka, trzy główne grzechy współczesnych mediów to dezinformacja, oszczerstwo i pomówienie..."

źródło: "Gazeta Prawna PL"

...pozwalająca cytatem przywołać choćby treść z lipca 2012 roku...

źródło: 'O polityczno medialnej manipulacji:"

...lub jakąkolwiek inną spośród już ponad kilkunastu setek innych napisanych mniej, lub bardziej dosłownie przy porannym kubku kawy...

"...Dlatego wolę czytać to, co sam napiszę (lub napiszą inni poeci barowi) powodowany nie tyle wewnętrznym przymusem, czy też potrzebą dzielenia się z kimkolwiek czymkolwiek, a tylko chęcią stworzenia na własny użytek pewnego, w miarę stabilnego punktu odniesienia, a niech by i nawet w przestrzeni wirtualnej, jeśli już nie mogę liczyć ani na „Reutersa”, ani na „The Associated Press”, „The Washington Post”, „CNN” i „FoxNews” nie wspominając o pozostałych..."

źródło: "Dlaczego piszę ?"

...nie wspominając o tych nienapisanych...

źródło: "Wyborcza pl" (przekaz będący wprost podręcznikowym przykładem publicystycznej manipulacji...)

...bowiem co, jak co, ale na pewno ze mnie żaden Herkules i tej "stajni Augiasza" nawet gdybym chciał...

...sam nie oczyszczę...

...ale - jak widać - jest już nas dwóch...

...to i może z czasem - jak Bóg da kimkolwiek On jest - będzie nas dostatecznie wielu...

...czego z całego serca nie tylko sobie życzę...

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...


piątek, 10 października 2014

...kontynuując, mając ku temu okazję...

...niedopowiedziany do końca wątek "krucjaty dziecięcej" a.d.2014 dziejącej się właśnie w Hong Kongu...

źródło: "...pozostawiając na marginesie..." by T.L.

...zacytowaniem pani Shany (Kushner) Gadarian, piszącej na stronie mojej ulubionej "The Monkey Cage"...

..."How sensationalist TV stories on terrorism make Americans more hawkish"...

źródło: "The Monkey Cage" by Shana (Kushner) Gadarian

...co o tyle ma z tematem związek, że mówi o niebagatelnej roli w kształtowaniu, zdaniem pani Shany, przez media stanu świadomości obywatelskiej w sprawach nie tylko drobnych, lokalnych...

...ale i tych odległych, często o globalnym znaczeniu (terroryzm, wydarzenia w Hong Kogu...) stanowiącym o losach setek tysięcy, jeśli nie milionów...

...z czym przychodzi prowincjuszowi znad kontuaru baru nie do końca zgodzić się mimo prezentacji przez autorkę rzetelnych zestawień statystycznych...

...nie mających już dziś praktycznego znaczenia (no, możne jakieś tam...) w odniesieniu do poruszanej problematyki za sprawą opisaną swego czasu w niekłamanym zasmuceniu tak, a nie inaczej...

..."...Dorobek wielu pokoleń dziennikarzy, reporterów, fotografów i korespondentów został w mgnieniu oka roztrwoniony w myśl przykazania zawartego w nowym dekalogu współczesnego świata, jakim jest 22 Rules of Marketing zapisanych w zastępstwie Pana Boga przez Al. Ries’a i Jack’a Trout’a:

„lepiej być pierwszym niż lepszym” – „it’s better to be first than it is to be better”...

źródło: "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...co pozwalam sobie zilustrować własną prezentacją, cokolwiek ona w istocie znaczy...

źródło: "Google+" - collage by T.L.

...opatrzona tekstem...

..."Z czego – wydawało by się – powinienem się cieszyć, a co mnie jednak skończenie martwi i niepokoi, bowiem - nie daj Panie Boże - link do moich wpisów zaraz obok linkowania artykułu zamieszczonego w (...) nie najlepiej by dziś wróżył temu ostatniemu, a przecież nie o to chodzi, by pozbawiać ludzi pracy, a o to, by nauczyć ich rzetelnie pracować, przypomnieć o czymś takim, jak "etos", "powinność", "odpowiedzialność" i w końcu szacunek do samego siebie..." - źródło j.w. "Co mnie martwi i niepokoi:" by T.L. z datowaniem na lipiec 2012 roku

...coś tam jednak znacząc...
:-(

czwartek, 17 kwietnia 2014

"Can Anyone Help Me?" - pyta pan Neil Clark...

...w witrynie "Global Research"...

"I’m confused. A few weeks ago we were told in the West that people occupying government buildings in Ukraine was a very good thing. These people, we were told by our political leaders and elite media commentators, were ‘pro-democracy protestors’.

The US government warned the Ukrainian authorities against using force against these ‘pro-democracy protestors’ even if, according to the pictures we saw, some of them were neo-Nazis who were throwing Molotov cocktails and other things at the police and smashing up statues and setting fire to buildings.

Now, just a few weeks later, we’re told that people occupying government buildings in Ukraine are not‘pro-democracy protestors’ but ‘terrorists’ or ‘militants’.

Why was the occupation of government buildings in Ukraine a very good thing in January, but it is a very bad thing in April? Why was the use of force by the authorities against protestors completely unacceptable in January, but acceptable now? I repeat: I’m confused. Can anyone help me?.."



źródło: "Global Research"

...na co odpowiedz jest prosta...

...w brutalnej konfrontacji z rzeczywistością współczesnej publicystyki polityczno opiniotwórczej można tylko pomóc sobie samemu...

...co zresztą pan Clark robi (może i nie do końca w zamiarze) znakomicie nie inaczej, jak pisząc przywołany cytatem taki, a nie inny tekst...

...a i ja na swój sposób dzień po dniu w wirtualnym monologu nie tyle w trosce o zbawienie ludzkości, co w zapobiegliwości o dobre trawienie będące warunkiem dobrego samopoczucia w moim wieku...

 źródło: "Blogger T.L." - post zatytułowany "Dlaczego piszę" z datowaniem na wrzesień 2012 roku

...kreśląc przy tym okazjonalnie dopowiedzenie po której stronie krat "The Monkey Cage" jestem, co jest wartością samą w sobie nie do pogardzenia...

collage by T.L. z postu "W kontynuacji tematu kulinarnego..."

...w każdym wieku...

...tak sądzę, pozostawiając tych, co wolą czytać niż pisać w żadnym razie nie samych sobie, a jako temat na inne już opowiadanie...

wtorek, 25 września 2012

Dlaczego piszę ?

Świat nie przepada za Stanami Zjednoczonymi Ameryki nie dlatego, że świat jest „głupi”, a dlatego, że nie ma już dziś za czym.

Przykład pierwszy z brzegu:

Stosunkowo niedawno, bo w 2008 roku, a dokładnie na początku grudnia tegoż właśnie roku, opiniotwórczy przecież niejako z tradycji, i już tylko współcześnie z aspiracji, „The Washington Post” artykułem pani Anne Applebaum wyśmiewał się, jeśli nie wręcz szydził, z wizyty pana prezydenta Miedwiediewa w Wenezueli opisując reprezentowaną przez niego Rosję, jako nic nie znaczący kraj z pretensjami do odgrywania roli mocarstwa:

źródło: "The Washington Post"

”… But the Russian political system -- based on crony capitalism, democratic rituals without democracy itself, heavy media controls, omnipresent criminality -- isn't of interest to anyone, and the Russians have trouble creating an empire around it…”

Dziś, po czterech latach od daty ukazania sie cytowanego artykułu, to nie rosyjskich ambasadorów mordują na świecie i to nie tylko już amerykańskie lotniskowce pływają po Morzu Południowo Chińskim, a mimo to amerykańscy eksperci nadal są sceptyczni, choć może już nie tak rozbawieni, jak jeszcze niedawno pani Applebaum:

źródło: "New York Times"

Dlatego wolę czytać to, co sam napiszę (lub napiszą inni poeci barowi) powodowany nie tyle wewnętrznym przymusem, czy też potrzebą dzielenia się z kimkolwiek czymkolwiek, a tylko chęcią stworzenia na własny użytek pewnego, w miarę stabilnego punktu odniesienia, a niech by i nawet w przestrzeni wirtualnej, jeśli już nie mogę liczyć ani na „Reutersa”, ani na „The Associated Press”, „The Washington Post”, „CNN” i „FoxNews” nie wspominając o pozostałych.  

źródło: "Wordpress Lu blog" (available only to members) wpis z 4 grudnia 2008 roku

Tym bardziej, że nie oczekuję od nich nadzwyczajnej błyskotliwości pozwalającej - na przykład - pisać im o istocie przebiegu „Arabskiej Wiosny” i wyznaczonej w niej przez nowe pokolenie przywódców „światowego jihadu” do odegrania roli państw euroatlantyckiego przymierza, a tylko codziennej rzetelności, której oczywisty brak stał się szczególnie widoczny w ich relacjach choćby z przebiegu syryjskiej tragedii i jest kontynuowany nadal dzień po dniu w sprawach niezmiernie ważnych nie tylko dla obywateli U.S. ale Europy też.