Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mohammed Morsi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mohammed Morsi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2013

...w tym rozdaniu stawiam ostatnie $100 na...

...Bashara al-Assada...

"...Assad has lost all legitimacy, and he must go,” said Kerry..."

źródło: "Arab News"

...pewny wygranej, gdyż w oczywisty sposób dynastia Saudów przestała wywiązywać się należycie ze swoich obowiązków "Strażnika Dwóch Świątyń" jeśli nadstawia ucha - jak to widać na załączonej fotografii - na takie podszepty...

...upoważniając tym do przypomnienia, że to tytuł przez nich zawłaszczony (raptem w latach '80 ubiegłego wieku [!]), do tego nie uposażony w prerogatywy przypisane kalifowi (...)...

...z tradycji historycznej wywiedzionej z dokonań przynależnych dynastii Ajjubidów ustanowionej przez Saladyna po wygnaniu przez niego krzyżowców z Jerozolimy (1187 r.)...

...w pokoleniowym dziedziczeniu jeśli już (w barowym uproszczeniu nie pozbawionemu jednak racjonalnych przesłanek, jakby to mogło się wydawać w "pierwszym czytaniu"), to należnym egipskiemu "Bractwu Muzułmańskiemu"  w osobie Mohammeda Morsi albo...

...Recep Tayyip Erdoğanowi...

...o czym dobrze wiedzą i pamiętają nie tylko członkowie "Stowarzyszenia Poetow Barowych", ale i bardziej zainteresowani...

...postrzegający "House of Saudi *" nie bez racji jako beduiński namiot rozstawiony na arabskim odludziu z amerykańskim błogosławieństwem przez Ibn Sauda w...

...1945 roku (data zasadna w tym kontekście - faktycznie Arabia Saudyjska taka, jaką znamy ją dziś zaistniała w 1932 roku) jak by kto nie wiedział, albo chciał zapomnieć (co właśnie zrobili na dniach w nowobogackim zaślepieniu oni sami nawiasem mówiąc)...

...którego tylko i wyłącznie przysłowiowym "prawem kaduka"  bezpośredni potomkowie dziedziczą saudyjski tron z uzurpacją do koranicznego współrozsądzania o tym, kto jest, a kto nie "dobrym Arabem"...

...dlatego gdyby bookmacherzy przyjmowali zakłady w tym rozdaniu, to ostatnie $100 postawił bym na...

...Bashara al-Assada...

...który żywy czy martwy, ale już trafił na karty legendy i historii arabskiego świata w duchu glorii Saladyna w przeciwieństwie do Saudów skazanych...

...w najlepszym razie na przysłowiowy "śmietnik historii", jeśli nie na haniebne wymazanie z dziejów Islamu za ich grzeszne praktyki współpracy z niewiernymi w szatańskim dziele mordowania współbraci...

...piszę sobie a Muzom w codziennym rytuale wirtualnego monologu przy porannym kubku kawy pozostawiając rozstrzygnięcie racji biegowi zdarzeń.

:-(

* jak krucha to formacja, całkowicie właściwie zależna w trwaniu od dobrej woli zbyt wielu, niech zaświadczy fakt statystyczny:
26,5 miliona mieszkańców Arabii Saudyjskiej rządzonych jest przez familię liczącą 15 tysięcy członków, z których tylko 2 tysiące faktycznie sprawuje efektywną władzę i ma udział w płynących stąd profitach - źródło: "Wikipedia"
Czyniąc tym szczególnie kuriozalnymi postulowanie przez nich jakichkolwiek warunków wspólnocie ONZ, nie wspominając o Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.

sobota, 6 lipca 2013

Egipski short rem:

"..."We were naive ... We didn't imagine betrayal would go this far," Ali said (A Brotherhood spokesman, Murad Ali)..."


źródło: "The Guardian"

Dopełnione cytatem...

"...It looks like we are going to have to go through what Europe went through in the Middle Ages before becoming an open society that embraces all ideologies," said Achraf Chazly, a 35-year-old lawyer..." (źródło: "Reuters" - Cairo | Thu Jul 5, 2012 1:47pm EDT)

...przesądza o przewidywalności zdarzeń nad Nilem w perspektywie nie tyle miesięcy, co lat.

Tak sądzę w pewności braku innych, możliwych wyborów:

"...I powiem, że gdybym był Turkiem (Egipcjaninem, Libijczykiem...), nie trzeba by było mnie do tego specjalnie namawiać, nie należy i nie można bowiem odmawiać Islamowi znaczących walorów społecznych, które w parze z aparatem współczesnego, świeckiego państwa bez wątpienia jest polityczną ofertą ponad przeciętnie atrakcyjną, uposażoną do tego nie w teoretyczny, a zdecydowanie faktyczny potencjał państwowotwórczy przy którym oferta współczesnej demokracji modelu euroatlantyckiego wygląda jak amerykańska gipsościanka w konfrontacji z rzetelnym, kamiennym albo i ceglanym murem (choćby takiej Alhambry na przykład)..." (źródło: "Political science fiction nie tak do końca fiction:" post datowany na Czerwiec 2012 roku)

czwartek, 27 września 2012

I nie muszę odpowiadać dlaczego:

"...“We reject this. We cannot accept it,” Morsi said, his voice thin with anger. “We will not allow anyone to do this by word or deed.”..."

źródło: "The Washington Post"

A może należało by i wypadało najpierw sprawdzić rzetelnie, kto faktycznie "zrobił" ten nieszczęsny filmik, czyli wpadł na pomysł oczywistej już dziś prowokacji i za nią zapłacił, a dopiero potem krzyczeć ze złości, albo wściekłości...

...bowiem życie potrafi być pełne niespodzianek, o czym przekonał się ostatnio nieboszczyk Kadafi, pan Bashar al-Assad i jeszcze kilku nie licząc tych, co się dopiero przekonają, a nie życzył bym sobie i panu, by się pan w ich towarzystwie znalazł - przynajmniej chwilowo, że dodam już mniej uprzejmie.

I nie muszę odpowiadać dlaczego.

poniedziałek, 24 września 2012

"Śmieszno i straszno":

„…Morsi criticized U.S. dealings with the Arab world, saying it is not possible to judge Egyptian behavior and decision-making by American cultural standards….”

źródło: "Associated Press via Google News"

I to prawda, którą – warto by było – żeby w końcu uświadomili sobie wszelkiej maści decydenci nad Potomac River.

Dalej jednak, to już tylko „śmieszno…:

„…While he praised President Barack Obama for moving "decisively and quickly" to support Arab Spring uprisings against longtime authoritarian leaders, he said Arabs like Americans want to live "free in their own land, according to their customs and values, in a fair and democratic fashion."

To this end, Morsi urged the U.S. to live up to its commitments to support an independent Palestinian state…”


… i straszno”:

“…The Times asked Morsi if the U.S. was an ally, to which he replied with a laugh by saying: "That depends on your definition of ally."

But he quickly followed by saying he wants a real friendship with the U.S.”
 - źródło j.w.

Tak sądzę, i co warte odnotowania przez wzgląd na ton wypowiedzi pana Mohammeda Morsi adresowanej do Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, narodu amerykanskiego i pośrednio do obywateli Europy też, mnie do złudzenia przypominający w swoim wyrazie wiekopomne wystąpienie Yasser Arafata na XXVII sesji U.N. bodajże w 1974 roku, od którego "wszystko się zaczęło".


piątek, 14 września 2012

W wirtualnym monologu[!] z Edem Husain:

„…Morsy studied in the United States and Ali Goma regularly visits the West on the interfaith circuit, yet both men don't yet grasp that religious freedom and the freedom of expression are inextricably linked in America…” (źródło: "CNN")

źródło: "CNN"

W przeciwieństwie do pana, szanowny Ed Husain*, sądzę – ba ! – jestem pewien, że i pan Morsy, i mufti Ali Goma, jeden i drugi doskonale wiedzą, jak działa demokracja amerykańska, brytyjska, norweska, szwedzka, niemiecka i każda inna kręgu euroatlantyckiego, a i śmiem sądzić, że i pan o tym wie, że oni wiedzą...

Gdyby jednak tak nie było, to myślę, że nadeszła stosowna pora na zmianę optyki postrzegania przywódców duchowych i politycznych świata muzułmańskiego w dobrze pojętym interesie własnym, swoich dzieci i wnuków, kardynalnym bowiem, wręcz dosłownie zabójczym błędem jest traktowanie ich jako naszych „braci mniejszych”, których trzeba nauczyć, jak posługiwać się przy demokratycznym stole przysłowiowym „nożem i widelcem”.

Jak by nie patrzyć, to w końcu Bliski Wschód i Afryka Północna jest kolebką cywilizacji europejskiej i od niej pochodnych – właśnie tak – a nie Stany Zjednoczone Ameryki, czy tym bardziej Hollywood, co należy wziąć pod uwagę choćby na początek marginalnie.

*
"...Ed Husain is a senior fellow for Middle Eastern studies at the Council on Foreign Relations and author of "The Islamist"..." (źródło: "CNN")